Najwieksze starożytne cmentarzysko w Europie czyli kamienne kręgi w Uniradze na Pomorzu

Kategorie: 

Źródło: Internet

Był słoneczny wrześniowy dzień 1995 roku, gdy pierwszy raz wybrałam się do Uniradze, aby zobaczyć kamienne kręgi i kurhany. Od 1993 roku niezależnie od naukowców badałam kamienne kręgi w Odrach, a następnie w Węsiorach, dlatego spodziewałam się znaleźć coś ciekawego. Nigdy tam nie byłam i towarzystwo sąsiad Stanisław U.  było jak najbardziej wskazane. Dojechaliśmy do Stężycy, a dalej w lewo koło UG i dalej wzdłuż lasu. Skręciliśmy w   pierwszą leśną drogę w lewo i jechaliśmy chyba 5 km, gdzie, co kawałek w gąszczu drzew przy drodze widziałam różnej wielkości głazy. Pomyślałam: To musi być coś wielkiego. Dojechaliśmy do leśniczówki, gdzie zostawiliśmy samochód. Na nasz widok wyszła żona leśniczego. Zapytaliśmy czy wie gdzie są kamienne kręgi? Odpowiedziała, że tutaj nie ma kamiennych kręgów, ale jest stare cmentarzysko kurhanowe.

 

Poza tym zbyt dużo na ten temat nie wiedziała, ale wspomniała, że badali je w latach 70-tych naukowcy z Gdańska i że dalsze badania będą prowadzone przez innych naukowców, ale kiedy, tego nie wiedziała. Stwierdziła - Tam nie ma nic ciekawego, ale dlaczego  interesujecie się tymi kurhanami? Gdy wspomniałam, że badam kamienne kręgi w Odrach stała się rozmowniejsza. Okazało się, że pisze dla "Dziennika Bałtyckiego".

 

Ruszyliśmy w pobliski stary i rzadki las bukowy do najbliższych kurhanów. Szukaliśmy kamiennych kręgów, ale wszędzie widoczne były tylko niewielkie rozkopane kurhany i jakieś resztki kamieni.  Krążyliśmy po lesie dobre 2 godziny, ale kamiennych kręgów nigdzie nie było widać! Już mieliśmy wracać, ale poszłam jeszcze pod górę, gdzie rosły gęste krzewy i świerki. Gdy się przedarłam przez zarośla zobaczyłam ten sam stary las bukowy, a w nim kilkanaście metrów dalej stały… trzy nieduże kamienne kręgi prawie na skraju lasu! Krzyknęłam do Stacha: Znalazłam! Chodź zobaczyć! Stachu od razu pobiegł do najbliższego kręgu, a ja stałam w tym samym miejscu patrząc z niedowierzeniem… A jednak są!

 

W końcu powoli podeszłam i dotykałam kamieni obwodowych o wys. ok. 0.80 cm. Środek kręgu wypełniony był oryginalnym „płaszczem” z bruku kamiennego, który miał wys. ok. 0.5 m, a więc żaden archeolog go nie badał! Kamienny krąg miał śr. ok. 10-12m.  W odległości ok. 20 m od niego był następny kamienny krąg podobnej wielkości, a za nim następny. Te trzy kamienne kręgi stały w linii prostej, ale w odległości ok. 30 m dalej – kilkanaście metrów odbiegający od tej linii w lewo - stał czwarty krąg. Nie miałam kompasu i nie widziałam słońca, więc nie potrafiłam określić kierunku tej linii. Sprawdziłam czy przebiega przez nie pasmo kosmiczne Złote. Okazało się, że trzy kamienne kręgi stoją na paśmie Złotym, tak samo jak kamienne kręgi w Odrach, a to znaczyło, że wskazują kierunek astronomiczny letni. Gdy sprawdzałam pasma kosmiczne w tym czasie Stachu szukał innych kamiennych kręgów. W końcu podszedł i powiedział: tam dalej nic nie ma, są tylko kurhany, a niżej jest duży wykop.

 

Poszliśmy do tego wykopu. Był długi na kilkanaście metrów i głęboki na ok. 1m. Na jego brzegach były wały z ziemi. Wyglądało to jak wykop artyleryjski z czasów wojny lub pozostałość po wykopaliskach archeologicznych. Przebywaliśmy tam ok. godziny i mieliśmy już wracać, ale poszłam jeszcze w górę na skraj lasu bukowego, aby zobaczyć, co tam jest. Za lasem, aż po szczyt góry było pole uprawne, a na nim wschodzące oziminy. Było słońce, ciepło, jasno i jakoś uroczyście… Podeszłam kilkadziesiąt metrów w górę skąd był rozległy widok na dolinę. Stałam długo myśląc o kamiennych kręgach w lesie. Czy są jeszcze jakieś inne na tym terenie? Jakie to było odwzorowanie?

 

Wiedziałam już, że w Odrach w ustawieniu kamiennych kręgów są odwzorowane Hiady, a co było tutaj? To, co zostało tutaj z jakiegoś odwzorowania, to niewielki procent z tego, co było na tym rozległym terenie i chyba już nie da się tego zrozumieć… O wielkości tego obszaru i tych kamiennych kręgów świadczyły resztki kamieni, które mijaliśmy jadąc drogą przez las do leśniczówki. Większość kamieni już dawno została zabrana do budowy domów i dróg, tak jak w Odrach. Patrzyłam bezwiednie na północ… Nagle poczułam dziwną energię i dotarły do mnie dziwne dźwięki… coś jak płacz dziecka lub małego zwierzątka.  Rozglądałam się myśląc - co to jest??  Skąd to dochodzi? Może z doliny? Ale dźwięki jak echo dochodziły z daleka… tam gdzieś na horyzoncie, gdzie patrzyłam. Co tam jest? Podszedł Stachu patrząc chwilę w milczeniu w tym samym kierunku, ale w końcu zapytał:

- Co tak patrzysz? Coś tam ciekawego widzisz?

Nie potrafiłam jemu powiedzieć co czuję… Zapytałam:

- Co tam jest? Jaki to kierunek…?

Stachu rozejrzał się i po chwili odpowiedział:

-Tam jest północ, chyba Gdańsk…

- Gdańsk? - zapytałam z niedowierzeniem. Wyksztusiłam: Tam coś jest… To ma związek z tymi  kamiennymi kręgami. Jakieś kamienne kręgi, ale gdzie…

Nie wiedziałam, że nieświadomie będę je szukać wiele lat, że je znajdę i wtedy zrozumiem, co kryje las w Uniradze… Płacz „dziecka” był jedyną wskazówką.

Wróciliśmy do samochodu. Na podwórku czekała na nas pani redaktor ciekawa wyników naszych poszukiwań. Opowiedzieliśmy, że znaleźliśmy 4 kamienne kręgi, ale aby to badać potrzeba dużo czasu i pieniędzy, bo ten obszar jest wielki. Dużo większy niż ten w Odrach, gdzie jest 16 ha, a tutaj jest  chyba ok. 40 ha.

W czasie kolejnych dwóch lat byłam tam jeszcze pięć razy z przyjaciółmi, ale nie znaleźliśmy innych kamiennych kręgów. Potem badałam różne kamienne kręgi – w Węsiorach, Leśnie, Grzybnicy, Rosnowie, Hajnówce, Babim Dole, itd., ale przede wszystkim w Małych Stawiskach!

 

Do Uniradze wróciłam po latach, gdy w 2006 roku odszukałam „dziecko” „Wielkiej Niedźwiedzicy”! „Dziecko” – „Małą Niedźwiedzicę” odkryłam w lesie w Zaskoczynie niedaleko Gdańska. Nikt nie wiedział, że tam są jakieś kamienne kręgi i w dodatku na podobnym obszarze  - o powierzchni ok. 40 ha. Tego nie można nie zauważyć! Nigdzie nie widziałam tak rozległego skupiska kamiennych kręgów i kurhanów, jedynie w Uniradze. O odkryciu natychmiast powiadomiłam archeologów w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku. To, co potem się działo to jakiś horror…! Gdy im przekazałam sprawozdanie z odkrycia oraz kilku redakcjom w Trójmieście, archeolodzy natychmiast ocenzurowali wszelkie publikacje na ten temat i nie chcieli rozmawiać ani ze mną, ani z wójtem Gminy Trąbki Wielkie – panem Błażejem Konkol. Trwało to jeszcze trzy lata, zanim znalazłam sposób i  opiekuna dla tych kamiennych kręgów, czyli AWSiT w Gdańsku. Ale zanim to się stało okoliczni mieszkańcy nadal bezkarnie wywozili kamienie z kręgów jak z kopalni kamieni i nikt im w tym nie przeszkadzał! Zrobiłam zdjęcia wielkiej ilości wrzecionowatych kamieni w jednym z pobliskich domów i pokazałam wójtowi. Wójt rozpoznał dom swojego… radnego Gminy! W czasie tych lat nie było żadnego archeologa ani dziennikarza, który  powstrzymałby dewastację najstarszego zabytku w Polsce i Europie! A co ja z tego mam? Urągania i wyzwiska… Co oni mają z tego? Złożyli projekt o dofinansowanie z UE, aby zabezpieczyć teren, ale o umowie ze mną "zapomnieli"! Dlaczego?

 

Jestem wizjonerką oraz badaczką megalitów od 1993 roku. Znalazłam to niezwykłe „dziecko” „Wielkiej Niedźwiedzicy”, które w ten sposób pokazało mi gdzie „leży matka” i to w tym wszystkim jest najważniejsze, ale to historia na kolejne,  długie opowiadanie o starych Kaszubach.

 

  ***

Wikipedia - Uniradze (nazwa w j. kaszub. Ùniredzé) –  położona w województwie pomorskim, w powiecie kartuskim, w gminie Stężyca. Położona na Kaszubach, na Pojezierzu Kaszubskim na obszarze Kaszubskiego Parku Krajobrazowego i Szwajcarii Kaszubskiej przy turystycznym szlaku Wzgórz Szymbarskich. W latach 1975-1998 miejscowość administracyjnie należała do województwa gdańskiego.

 

Uniradze - wg danych z 31 grudnia 2011 r. miało 4 stałych mieszkańców, ale… stanowiska archeologiczne i grodziska na tym terenie świadczą o bogatej przeszłości. Pierwsze ślady osadnictwa pochodzą z epoki brązu. Na terenie Parku Krajobrazowego jest wiele takich stanowisk, ale z punktu widzenia turysty, walory krajoznawcze posiadają tylko niektóre z nich. Na szczególną uwagę zasługuje cmentarzysko kurhanowe koło leśniczówki Uniradze (gmina Stężyca). Zajmuje ono kilkuhektarowy obszar i jest to największe takie cmentarzysko w Polsce. Znajduje się tu, co najmniej trzy tysiące kurhanów i grobów od ciałopalnych do szkieletowych. Część z nich datuje się na II tysiąclecia p.n.e.

 

Kurhany w leśnictwie Uniradze

(Fragmenty z tekstu Beaty Beczek oraz „Gazety Kartuskiej”)

Cmentarzysko kurhanowe położone jest w kompleksie leśnym w leśnictwach Uniradze i Przewóz (obręb leśny Wieżyca), w malowniczej rynnie Jeziora Raduńskiego w pobliżu wsi Zgorzałe.

Jego wielkość wskazuje na to, że byli na nim chowani mieszkańcy większego obszaru. Również podania ludowe o cmentarzysku sugerują, że miało ono olbrzymie znaczenie.

Kurhany są kamiennymi mogiłami o średnicy 1-1,5 m i obecnej wysokości do 0,5 m - wykorzystywanymi do chowania zwłok od ok. 1000 r. p.n.e., aż po wprowadzenie chrześcijaństwa. W jednym kurhanie znajduje się kilka, a czasami nawet kilkanaście pochówków.

Pierwsze badania tego cmentarzyska były prowadzone w okresie międzywojennym przez J. Delektę. ( W tym samym okresie w Odrach prowadził badania archeologiczne dr. J. Kostrzewski.) Badania te wówczas ujawniły, że kurhany pochodzą z czasów wczesnego średniowiecza, a odkryte groby są bogato wyposażone, natomiast szczątki ludzkie były zachowane w doskonałym stanie.

 

W 1985 roku kurhany w dwóch oddziałach zostały zinwentaryzowane przez prof. inż. Jerzego Fellmana z Politechniki Gdańskiej mieszczące się w liczbie 600.

We wrześniu 1995 roku rozpoczęłam tam swoje pierwsze poszukiwania i badania.

W 2001 roku grupa archeologów pod kierunkiem prof. M. Ziółkowskiego z Zakładu Antropologii Historycznej Instytutu Archeologii Uniwersytetu Warszawskiego przeprowadziła inwentaryzację kurhanów na cmentarzysku. W literaturze naukowej szacuje się, iż ta nekropolia liczy 1000 – 1500 kurhanów. Profesor Ziółkowski twierdzi jednak, że liczba ta jest raczej bliższa 3000. Tylko w jednym oddziale naliczył 690 kurhanów, a w innych ponad 300. W chwili obecnej uważa się, że jest to największe cmentarzysko kurhanowe w Polsce, a nawet w tej części Europy.

 

Na cmentarzysku są cztery rodzaje kurhanów związane z różnymi „momentami” czasowymi, pochodzą z X-XI wieku, jeden ze znalezionych może nawet pochodzić z epoki brązu (II tysiąclecie p.n.e.). Wraz z prof. M. Ziółkowskim badania nad kurhanami prowadzi dr Arkadiusz Sołtysiak – antropolog. Wiele sobie obiecują po dalszych badaniach znalezionych szkieletów. Stosunkowo najwięcej jest tych z wczesnego średniowiecza. Szczegółowe badania szkieletów, a następnie porównanie wyników badań z wynikami z innych części kraju mogłyby dostarczyć informacji na temat różnic populacji i kierunków migracji człowieka. W czasie prac prowadzonych przez prof. M. Ziółkowskiego natknięto się na większe kurhany o wysokości 3 m i 20 m średnicy, szacowane na początek epoki brązu lub końca neolitu (II tysiąclecia p.n.e.). Grobowce te nie zostały jeszcze zbadane, ale przewiduje się nowe prace wykopaliskowe w najbliższych latach.

Z wywiadu z prof. Ziółkowskim:

 „Na dzień dzisiejszy już wiemy, że kurhanów, których udało się nam „dotknąć ręką”, jest na obszarze dwóch leśnictw: Uniradze i Przewóz, ponad 2650. Bardzo dokładna prospekcja została przeprowadzona tylko w czterech oddziałach, w innych wykonaliśmy ją szacunkowo. Biorąc poprawkę na to, że szczegółowa inwentaryzacja zawsze przynosi dokładniejsze wyniki oraz na fakt, że niestety prawdopodobnie w przeszłości wybierano kamień z tych kurhanów do budowy domów, możemy tu mówić spokojnie o liczbie 3500-4000 kurhanów, które znajdują się lub do niedawna znajdowały na tym obszarze. Do liczby 2650,   które zostały dokładnie zinwentaryzowane, należy dodać szacunkową wielkość rzędu 1000-1400 tych, które jeszcze prawdopodobnie tam są lub zachowały się po nich pozostałości. Reasumując,  można spokojnie uznać, że jest to największe cmentarzysko kurhanowe w tej części Europy. Kurhany zachowały się na terenie leśnym i prawdopodobnie było ich znacznie więcej, nawet więcej niż te szacunkowe cztery tysiące, o których mówiłem. Mogły się znajdować na byłych terenach leśnych, które potem karczowano i przeznaczano pod uprawę. Jest to jedno, wielkie cmentarzysko. A co jest w tym ciekawego? Ciekawe jest to, dlaczego wybierano na pochówek akurat ten teren? Co było tak niezwykłego w tym miejscu? Czy było to miejsce jakiegoś szczególnego kultu? Dlaczego nie ma kurhanów w innych lasach oddalonych o kilkanaście kilometrów, na przykład mirachowskich, a w tym miejscu występuje aż tak ogromne ich nagromadzenie?”

 Odpowiem na pytania pana prof. Ziółkowskiego!

 Były tam kamienne kręgi rozmieszczone na wielkim obszarze o podobnej powierzchni jak w Zaskoczynie k/Gdańska. Pozostały już tylko kurhany! Co zrobili w czasie tych lat archeolodzy, aby uratować te kamienne kręgi?!

Czytamy - „Lokalizacja jednego z największych cmentarzysk kurhanowych w Polsce w sąsiedztwie szczytu Wieżycy wskazuje na wyjątkowość tego najwyższego wzniesienia na Pomorzu Gdańskim. Prace badawcze archeologów nad odkryciem wszystkich tajemnic historycznych cmentarzysk kurhanowych zlokalizowanych na terenie Nadleśnictwa Kartuzy są regularnie prowadzone od kilku lat.”  

Hahaaaaaa… Można już tylko się śmiać! Do tak wielkiego zniszczenia doszło dzięki zacofanej teorii naukowej o Gotach i ich cmentarzyskach na Pomorzu, ale tak jest tylko w Polsce, bo w innych krajach już dawno wycofano się z tego typu teorii i dzięki temu „dokopują” się do rozumu. A tutaj niespodzianka dla archeologów… Wstępne badania wskazują na II tys. p.n.e. Więc czyim dziełem są kamienne kręgi? To oczywiście obala dotychczasowe teorie naukowe o Gotach. Czyżby, więc ta cała awantura z odkryciem największego kompleksu kamiennych kręgów koło GDAŃSKA miała na celu li tylko ukrycie prawdy o twórcach kamiennych kręgów przez samych archeologów z obawy o własne autorytety naukowe? Wszystko na to wskazuje, dlatego nie przebierali w środkach - co miałam okazję doświadczyć… 

 

  ***

Na terenie kamiennych kręgów, jakie badałam w Polsce, zawsze występują jakieś kurhany. Podobnie jest na terenie Stonehenge w Wielkiej Brytanii, w Skandynawii i w całej Europie.

Wokół wszystkich starych kościołów również są cmentarze. Dlaczego?

 Kamienie z kręgów w Uniradze już dawno zostały wykorzystane do budowy domów i dróg czy pięknych ogrodów okolicznych mieszkańców - podobnie jak to robili w ostatnich latach okoliczni mieszkańcy  Zaskoczyna – gdyż nikt z archeologów nie interesował się tym, co tam się dziej.

Obecnie interesują się tymi cmentarzyskami również wszelakiej maści psychotronicy, gdyż od lat nastała moda na „miejsca mocy” dzięki Leszkowi Mateli oraz prezesowi Stowarzyszenia Badań Kamiennych Kręgów - E. Leciejowi. Robią różne idiotyczne obrzędy i rytuały, a także koncerty gongów tybetańskich, chodzenie po ogniu, medytacje, itd. To, że są to kamienne kręgi dla nich nie ma znaczenia, nic z tego nie rozumieją i nie badają, ale o tym, co tam się dzieje dziennikarze będą pisać, bo to jest ważne… Dla kogo? Chyba dla archeologów, gdyż dzięki temu podtrzymują ich zacofane teorie  o Gotach. Reszta jest milczeniem…

 Z moich badań wynika, że kamienne kręgi to PLAN Baz Kosmicznych dla Polski, ale to naukowców oraz psychotroników – zwolenników religii wschodnich - nie interesuje. A co ich interesuje? Jak odpowiedzą, to będziecie wiedzieć, o co chodzi.

Plan kamiennych kręgów, a jednocześnie Baz Kosmicznych Wielkiej Niedźwiedzicy został prawie w całości zniszczony.

 

Od wielu lat badam teren Kościerzyny z wielu powodów. Jednym z nich jest herb miasta, gminy i powiatu. Na najstarszych herbach widnieje NIEDŹWIEDŹ, który stoi przy drzewie z jedną gałęzią, na której jest pięć liści dębu. Na najnowszych herbach miasta niedźwiedź odchodzi od drzewa. Zawsze zastanawiało mnie skąd zaczerpnięto inspirację do takiego symbolu na tym terenie? Czyżby już dawno temu KTOŚ wiedział o istnieniu tych Baz Kosmicznych? Mnie w tym wszystkim najbardziej intrygowało DRZEWO, które ma symboliczny związek z „Radioźródłem 3c 123 na Kaszubach”. Dlatego, że od wielu lat również badam teren Kościerzyny wiem, że jest tam pięć Baz Kosmicznych. Jest tam jedna z baz Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy oraz Hiad, Węża i Oriona. Ale jakie to ma znaczenie dla sprawy kamiennych kręgów odwzorowanych w lesie Uniradze i Zaskoczynie? To mapa gwiazdozbiorów i Baz Kosmicznych w Polsce oraz starych miast, które w wyniku kataklizmu zostały zniszczone. Muszę dodać, że z moich badań wynika, iż teren „Radioźródła 3c 123 na Kaszubach oraz Kościerzyna - na północ, a na południe Stara Kiszewa - to teren dawnego olbrzymiego miasta wielkości Trójmiasta, które tutaj istniało w czasach Pierwszej cywilizacji…  Wszystko to zostało zniszczone, zasypane tonami piachu i tylko gwiazdozbiory się nie zmieniły oraz bazy kosmiczne w ziemi.

O gwiazdozbiorach

W gwiazdach Małej i Wielkiej Niedźwiedzicy nasi przodkowie doszukiwali się różnych figur związanych z jakimś mitem lub przedmiotem znanym z codziennego życia. Dla ludów żyjących na obszarach dzisiejszego Kazachstanu gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy były koniem, a Małej Niedźwiedzicy - lejcami. Natomiast dawnym Słowianom gwiazdy obu konstelacji przypominały dzban, a ludom Mezopotamii, Persji i Grecji - niedźwiedzie. W Polsce, podobnie jak w Chinach, najczęściej jasne gwiazdy Wielkiej i Małej Niedźwiedzicy nazywane były Wielkim i Małym Wozem

 

Wielka Niedźwiedzi - Ursa Maior

Wielka Niedźwiedzica (łac. Ursa Maior, dop. Ursae Maioris, skrót UMa) – gwiazdozbiór okołobiegunowy nieba północnego, a zarazem trzecia, co do wielkości konstelacja nieba. W Polsce jest widoczna przez cały rok.

Najjaśniejsze gwiazdy Wielkiej Niedźwiedzicy tworzą charakterystyczny i łatwy do odszukania na niebie układ Wielkiego Wozu (zwanego w niektórych krajach „Wielką Chochlą” lub „Wielkim Rondlem”), którego „dyszel” jest jednocześnie „ogonem” niedźwiedzicy.

Nazwa gwiazdozbioru nawiązuje do greckiego mitu o uwiedzionej przez Zeusa nimfie Kallisto, która po śmierci z rąk Artemidy została przemieniona w niedźwiedzicę i umieszczona na firmamencie. Zazdrosna Hera uprosiła bogów, by niedźwiedzica nie mogła się kąpać w oceanie i przez cały czas bez odpoczynku wędrowała w kółko po niebie.

Wielka Niedźwiedzica jest jednym z najdawniej nazwanych gwiazdozbiorów. Zarówno ludy Eurazji, jak i Ameryki Północnej, rozpoznawały w tej konstelacji kształt niedźwiedzia. Oznacza to, że gwiazdozbiór ten musiano nazwać jeszcze przed zniknięciem lądowego połączenia pomiędzy Syberią i Alaską, co najmniej 15 000 lat temu.

Gwiazdozbiór ten widnieje też na fladze stanowej Alaski oraz fladze Czirokezów.

 

Mała Niedźwiedzica - Ursa Minor

Mała Niedźwiedzica (łac. Ursa Minor, dop. Ursae Minoris, skrót UMi) – słabo widoczna, ale mimo to ogólnie znana konstelacja okołobiegunowa, ze względu na Gwiazdę Polarną (α UMi), leżącą +/- 1 stopień od północnego bieguna nieba i na końcu tzw. Małego Wozu.

Na niebie północnym „pomaga” odnaleźć kierunek bieguna niebieskiego, tak jak Krzyż Południa ułatwia znalezienie bieguna południowego.

Siedem najjaśniejszych gwiazd nazywanych jest Małym Wozem. Często mylone z Plejadami w gwiazdozbiorze Byka.

 Mała Niedźwiedzica, zwana również Małym Wozem, już od kilku wieków ma wyjątkowe znaczenie praktyczne ze względu na swe położenie wśród gwiazdozbiorów nieba północnego. W naszym tysiącleciu, aż do wynalezienia kompasu, Gwiazda Polarna była ważnym punktem orientacyjnym dla karawan pustynnych, żeglarzy i podróżników, przemierzających niezamieszkane obszary. Nawet dzisiaj, w czasach nowoczesnych przyrządów nawigacyjnych, nadal pozostaje podstawową gwiazdą, określającą kierunek na północ. Obecnie północny biegun świata jest oddalony od Gwiazdy Polarnej o 58'. Jednak, jak wszystko we wszechświecie, i ta wartość nie jest stała. W wyniku precesji osi ziemskiej, co 13 tysięcy lat, Gwiazda Polarna przestaje być Gwiazdą Północną na rzecz Wegi. Zataczając okręgi na niebie, północny biegun Ziemi wskazuje, co raz, to inną gwiazdę. I tak na przykład w czasie budowy wielkich piramid egipskich Gwiazdą Północną był Thuban.

 

Według mitologii greckiej gwiazdozbiór przedstawia Arkasa – syna zamienionej w Wielką Niedźwiedzicę nimfy Kallisto i Zeusa. Małemu niedźwiadkowi zrobiło się bardzo smutno, kiedy patrzył, jak żeglarze nie mogą znaleźć drogi do domu i błąkają się po morzu. Wszedł na nieboskłon, aby pokazać im drogę ogonkiem. Mama (Wielka Niedźwiedzica) dołączyła do malca, aby się nim opiekować.

                                         

Tina

 04.04.2012

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika marcel

Do autorki tych artykułów:

Do autorki tych artykułów:

Sama skazuje się Pani na porażkę, drwiny lub conajmniej ignorancję. Pani artykuły są przesycone zarozumialstwem, pyszałkowatością, nawiedzeniem i egocentryzmem. Jeśli takim bowiem językiem zwraca się Pani do przedstawicieli świata nauki, nikt nie będzie chciał z panią rozmawiać i to jest prawdziwa przyczyna co do obaw o własne kariery. Już chce Pani podać jakieś rzeczowe argumenty swoich odkryć, po czym w najwyższym egotyźmie, szydzi Pani na ludzi w różnych dziedzin którzy nie mogą odkryć tego co Pani sobie uzurpuje we własnym autorytaryźmie, na dodatek urągając im brak inteligencji. Ubliża Pani ludziom którzy otwierają na wiedzę i chcą chronić kamienne kręgi i miejsca mocy, panom Mateli i Leciejowi. Ostatecznie toczy Panią gorycz a tajemnicę swoich odkryć zabierze pani do grobu w drodze do plejad...

 

Portret użytkownika Minka

Kamienne Kręgi to, według

Kamienne Kręgi to, według mnie, specyficzne miejsca OZNACZONE kamieniami. Byłam kiedyś w dniu przesilenia w kamiennych kręgach k. wsi Odry i miałam okazję obserwować niezwykłe zjawisko. W pewnym momencie ujrzałam w przestrzeni kanał energetyczny; biegł między centralnymi głazami. Można to porównać do prądu oceanicznego lub strumienia w powietrzu (o średnicy około 40 cm). Nikł poza naszym wymiarem. Zjawisko widziałam krótko, ale bardzo wyraźnie. Zaintrygowana poszukałam materiałów traktujących o tym miejscu i natrafiłam m.in. na mapkę sporządzoną przez radiestetów. Moja obserwacja pokrywała się z ich badaniami - i to było dla mnie najbardziej frapujące.
Może to JAKIŚ KANAŁ ENERGETYCZNY który uaktywnia się w określonych cyklach? To, że jego przebieg był oznaczone kamieniami, świadczyłoby, że od wieków miejscowi obserwowali tam jakieś anomalie (nawet sama flora jest tam specyficzna - m.in. porosty, które w okolicy nie występują). Sama widziałam jedną z nich (anomalię, nie florę:): dziwne zrudzenie roślin NA JEDNEJ LINII, jakby od pojedynczego strumienia (ciepła? zimna?), które pojawiło sie bezpośrednio po innym przesileniu.
Niewątpliwie to interesujące miejsce, warte badań i otwartego umysłu.

Portret użytkownika Lem Jaskiniowy

Kolezanko Tino, a co bys

Kolezanko Tino,
a co bys powiedziała, gdyby "kręgi" postawili Venedovie (Vańthule, Vęgorze, Vandale, Vangovie, jak zwał tak zwał - to skutek historycznych zaciemnień rodem z Rzymu )?
W sumie nie tak daleko w skali europy, na niemieckiej teraz stronie wybrzeża, która kiedys była słowiańska (Łabska), stała  kiedys Veneda zwana też Vinietą (vinieta - rozumiane  jako 'flanka', 'przyczółek', zewnętrzny bastion).
 
Takie samo miasto, tak samo postawione na nabrzeżynych palach,  masz na wybrzeżu włoskim i zwie się ...Venecja (Mała Vinieta).
 
...tak do rozważenia.
 
Pozdrawiam i żegnam, życząc powodzenia.

Portret użytkownika MAHAKALA

Długi artykuł Tina, a po co

Długi artykuł Tina, a po co on ?
baca masz calkowita racje, Stach to pierdola w trampkach, głupi kamienie obmacywał hehehe
A tak nawiasem mówiac, Tina to kolejne wcielenie Eleonory, idąc dalej toz to Zoska Piepiórka. Chyba ma kolejny atak schizy. Zośka masz jeszcze spotkania z jezusem na plaży w Orłowie ? No Zośka madrzejszej to juz od ciebie nie ma w zadnym wariatkowie. Na gwiazdach znasz się jak malo kto, tak trzymaj.
Zośka podkrada wszystkim informacje i potem pod pozorem wizji publikuje jako swoje, tak było z Breskami z Odrów, z dr Kwapinskim z Muzeum archeologicznego, z Leciejem z SBKK. Zoska znów zapomniałas wziąć leki, łykaj piguły, bo znow żle z tobą.

Portret użytkownika znudzony

NIEWŁAŚCIWA odmiana

NIEWŁAŚCIWA odmiana rzeczownika UNIRADZE (jest to część wsi Smokowo w gminie Stężyca, województwo pomorskie) aż kłuje w oczy:
mianownik: UNIRADZE
miejscownik: w UNIRADZACH
 
Forma "w Uniradze" byłaby właściwa jedynie wówczas, gdyby mianownik miał postać UNIRAGA; możliwe jest też użycie formy miejscownika "w leśnictwie Uniradze".

Portret użytkownika Zadrug

Witam, świetny artykuł

Witam, świetny artykuł tymczasem komentarze, przynajmniej część,dosłownie swoim prymitywizmem mnie powolają.
Jak nie sympatyk niemieciego faszyzmu to jacyś nawiedzeni przez ufo czy pseudo naukowcy... czy wy wogóle zastanawiaqcie się o czym piszecie ? zanim zaczniecie pisać coś na jakiś temat to radze albo pouczyć się trochę albo przynajmniej zapoznać z pojawiającymi się to tu to tam wynikami badań naukowych.
Lepiej nie piszcze wogole jeżeli macie dalej pisać te bzdury jak powyżej !

Strony

Skomentuj