Naukowcy odkryli ślady zatopionego kontynentu w okolicy atlantyckiego wybrzeża Brazylii

Kategorie: 

Źródło: JAPAN AGENCY FOR MARINE-EARTH SCIENCE AND TECHNOLOGY

Japońscy naukowcy pracujący na pokładzie batyskafu Shinkai-6500 operującym na wodach Atlantyku odkryli w okolicach Rio de Janeiro znajdujące się ponad pół kilometra pod wodą pozostałości pradawnego kontynentu, który leżał kiedyś między Afryką a Ameryką Południową. Odkrycie od razu rozpaliło umysły wszystkich, którzy od lat poszukują zaginionej Atlantydy.

 

Informacja o odkryciu dokonanym przez japońskich naukowców została oficjalnie ogłoszona 30 kwietnia 2013 roku, a poinformowali o tym wspólnie specjaliści z Japan Agency for Marine-Earth Science and Technology, czyli właściciele batyskafu oraz przedstawiciele rządu brazylijskiego. Nie ma mowy, że to kolejny humbug, a ostatecznym dowodem za tym, że znajdował się tam kontynent jest fakt, że na dnie odnaleziono fragmenty granitu, który występuje tylko na lądach.

 

Skojarzenia ze słynną opowieścią o mitycznym kontynencie zniszczonym przez globalny kataklizm są oczywiste zwłaszcza, że lokalizacja tego znaleziska pasuje do wskazówek, jakie w tej kwestii można znaleźć w starożytnych przekazach słynnego Platona. On sam twierdził, że informację o Atlantydzie pozyskał od przedstawicieli ateńskiego rodu Solona, który przekazywał ta historię, jako tradycja ustna, której źródła należy upatrywać w kapłanach egipskich. Można postawić pytanie czy Starożytni Egipcjanie, Olmekowie, Majowie, a może i Słowianie nie byli po prostu rozbitkami z poprzedniej cywilizacji ziemskiej.  Dzięki odkryciu japońskich uczonych legenda o zatopionym kontynencie nagle nabrała realności.

 

Przypomnijmy, że według legendy najpotężniejsza cywilizacja w dziejach człowieka istniała już kilkadziesiąt tysięcy lat temu na mitycznym kontynencie zwanym umownie Atlantydą. Była to cywilizacja na bardzo wysokim poziomie rozwoju, ale kataklizm na skale globalną spowodował całkowite zniszczenie jej spuścizny a pozostałości zatonęły w odmętach Atlantyku. Do niedawna uważano to za legendę, potem próbowano dopasowywać do historii Platona inne możliwe lokalizacje, na przykład sugerując, że kataklizm opisany przez Platona to opis katastrofalnego tsunami, które zmiotło cywilizację mykeńską. Takie teorie pozostawały w sprzeczności z podstawową przesłanką Platona, że Atlantyda leżała za Słupami Heraklesa, czyli dzisiejszym Gibraltarem. Najnowsze odkrycie pasuje lokalizacją do miejsca wskazanego przez Platona.

Naukowcy japońscy zdając sobie zapewne sprawę z oczywistych implikacji płynących z takiego odkrycia, wypowiadają się bardzo ostrożnie. Jednak dominująca hipoteza jest taka, że granit to dowód na to, że dno było kiedyś lądem. Sugerują oni, że może on być tam na dnie od milionów lat i kiedyś prawdopodobnie była to cześć hipotetycznego starożytnego prakontynentu. Zasugerowano, że konieczne są dalsze badania w tym ustalenie składu chemicznego granitu, aby porównać go z kompozycją tych skał występujących w Afryce i w Ameryce Południowej. Dopiero potem będzie można powiedzieć, że hipoteza kontynentu między Afryką a Ameryką została ostatecznie potwierdzona. Na razie mamy kolejną tajemnicę.

 

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Strony

Skomentuj