Naukowcy zaproponowali nowe rozwiązanie zagadki dziwnych dźwięków

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Dziwne dźwięki zastanawiają naukowców już od dawna. Niestety próby wyjaśnienia tego fenomenu do tej pory się nie udają. Uczeni zaproponowali właśnie kolejną hipotezę, która ma na celu wskazanie możliwego źródła niezwykłych odgłosów.

 

Niezidentyfikowane zjawiska akustyczne wzbudzają wiele emocji wśród społeczności, które ich doświadczają. Wielu mieszkańców obszarów dotkniętych tym fenomenem twierdzi, że dźwięki uprzykrzają ich życie powodując kłopoty ze snem i nerwice.

 

Gdyby przeglądnąć wszelkie dotychczasowe teorie co do powodów występowania dźwięków można dojść do wniosku, że nie mamy do czynienia z jednym fenomenem, ale cała ich serią i mogą one mieć inne źródła. Odgłosy można podzielić na metaliczne, harmoniczne oraz na tak zwane głośne eksplozje zwane "sky quake".

 

Dotychczas sugerowano między innymi, że dziwne dźwięki mogą być wynikiem oddziaływania aktywności słonecznej z pasami Van Allena. Z kolei eksperci z Azerbejdżanu stwierdzili, że za odgłosy odpowiadają fale akustyczno grawitacyjne wywoływane przez zmiany w jądrze Ziemi. Niezwykłe odgłosy były nawet brane za rzekomą ukrytą inwazję UFO, a dźwięki to odgłosy zamaskowanych statków kosmicznych. Szalonych teorii nie brakuje i wciąż powstają nowe.

 

Najnowsza z nich zakłada, że za odgłosy odpowiadają ... prądy oceaniczne i ruchy mas wody w oceanie. Męczące ludzi dźwięki niskiej częstotliwości, które wywołują u niektórych załamanie psychiczne, mają być tylko odgłosem rezonujących fal oceanicznych. Badacze stwierdzili, że Ziemia ulega drobnym wibracjom, gdy fale w swej ilości i masie, rozbijają się o powierzchnię. Ich rezultatem ma być ten rezonujący dźwięk.

 

Autorzy badania, Fabrice Ardhuin, Lucia Gualtieri i Eleonore Stutzmann, stwierdzili, że “dźwięki te są najmniej znaną częścią ziemskiej oscylacji”. Trójka francuskich uczonych opublikowała wyniki swoich badań na temat niezwykłego dźwięku w prestiżowym czasopiśmie Geophysical Research Letters.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika huba

Wiercą i wiercą w ziemi to i

Wiercą i wiercą w ziemi to i zgrzyty słychać, skały przenoszą dźwięki a może to przez zderzacz hadronów, który znajduje się 9 pięter w dół, więc cała ta budowla to pewnie ze 12 pięter pod ziemią. Nikt społeczeństw nie informuje gdzie tak naprawdę ryją i w jakim celu.

Portret użytkownika kali

Raz w zyciu słyszałem coś

Raz w zyciu słyszałem coś takiego. Huk musiał być bardzo mocny bo mnie obudził, a nie jest to łatwe.
Przypominał najbardziej grzmot podczas burzy, tylko że ten dzwięk był jednostajny, tak jakby bez efektu doplera.
No i co jeszcze było ciekawe, że trwał dość długo, nie wiem ile przed moją pobudką ale po to jakieś 10 sek.
Po wyjrzeniu przez okno nie zauważyłem nic niezwykłego, spokojna noc, ani burzy ani deszczu czy wiatru. Z resztą to był grudzień.

Portret użytkownika eldo

proste

proste rozwiazanie-przesuwanie sie stopniowe calej skorupy ziemskiej,tak jak bylo to juz wiele razy w historii planety,antarktyda  nie byla kiedys skuta lodem,przesuniecia calej skorupy nawet o kilka tysiecy kilometrow, w tej chwili odbywa sie to wolno ale moze ruszyc szybciej wtedy to odczujemy,wszystko ma zwiazek z ciezarem pokrywy lodowej na biegunach,proste.

Je­dynym do­wodem na to, że is­tnieje ja­kaś po­zaziem­ska in­te­ligen­cja, jest to, że się z na­mi nie kontaktują.             
  

Portret użytkownika ArDoR

Gdy pierwszy raz usłyszałem o

Gdy pierwszy raz usłyszałem o tych dziwnych dzwiękach, chyba nawet na tym portalu o tym było, to mocno mnie to zaintrygowało. Hipotez było wiele ale żadna pewna. Wówczas to "przypadkiem" spotkałem pewną pewną osobę która opowiedziała mi o trzęsieniu ziemi w Holandii (wiele lat temu, zanim jeszcze powstał google i yt).I że po tym trzęsieniu, które obudziło w środku nocy wszystkich mieszkańców małej miejscowości, pojawiło się coś po tym jak wstrząsy ustały. Byl to jak opisywała to ta osoba, przeraźliwy i bardzo dziwny dźwięk, wydobywający się jakby z Ziemi. Trudno było opisać ten dźwięk, ale sądze że był on zbliżony do tych które pojawiają się w tych materiałach video.
Przesłuchałem trochę tych materiałów, i odrzucając niektóre z nich jako zwykłe fejki, tworzone dla wejść... Wykoncypowałem że geneza tych dzwięków jest ewidentnie geologiczna.
Dźwięki które my znamy z naszego świata gazowego, są zupełnie inne... posiadając dwoje uszu łatwo możemy wskazać źródło skąd dobiega taki dźwięk. W przypadku dźwięków towarzyszących ruchom tektonicznym, oraz zjawiskom geologicznym, zachodzących w odmiennym środowisku niż gazowe, propagacja fal mechanicznych odbywa się nieco inaczej.
Duże znaczenie w kształtowaniu dźwięków mają tam interferencje i odbicia, sprawiając że dźwięki są nienaturalnie zmodulowane. Mówiąc nienaturalnie mam na myśli odmiennie niż to do czego przywykł nasz organ słuchu.
Mam pewną szaloną teorię, którą wiąże się z powstawaniem sinkholi a zarazem tłumaczy te dźwięki, z teori tej jednak wynikało by że dźwięki te powinny być znacznie bardziej powszechne, zwłaszcza w miejscach aktywnych sejsmicznie, a nie słyszy się ich zbyt często, co mnie dziwi...
A może po prostu słyszymy je często ale utożsamiamy je z przelatującym samolotem lub odgłosami maszyn... i po prostu bagatelizujemy. Dopiero kiedy wyraźnie przybierają na sile, a w okolicy brak aktywności maszyn czy samolotów, zachodzimy w głowę cóż to za zjawisko... (a może są częste tylko że wykraczają poza pasmo częstotliwości jakie odbiera nasz słuch).
Przydał by się eksperyment, który by zasymulował to zjawisko, przyszedł mi do głowy nawet pomysł jak go przeprowadzić, ale niestety nie dysponuję żadnym laboratorium poza własnym umysłem, na dodatek ostatnio dość obłożonym różnymi zajęciami.
Niestety obowiązkowa religia jaką wszyscy zmuszeni jesteśmy wyznawać, mowa o kulcie bilonu z babilonu, sprawia że na naukę i postęp niewiele miejsca już pozostaje w naszym życiu. To dlatego w tak ślimaczym tępie postęp się przejawia w świecie, bo każdy naukowiec który grant na swoje badania dostanie, stara się przeciągać taki kontrakt w nieskończoność, byle by pomaluśku pasożytować na koszt systemu. A jeśli ktoś nawet coś odkryje przełomowego, a szkodzi to interesom sponsora, to pomysł taki zamiata się pod dywan i żyje po staremu.
Może dlatego przyroda tak jest skonstruowana, żeby nie dawać zbyt wiele czasu pasoży(d/t)om na ich plenienie, co jakiś czas resetując wytworzoną homeostazę. Tak się składa właśnie, że żyjemy przededniu wielkiego resetu, a te "jerychońskie trąby" o tym nam przypominają... i nie to że to znak z niebios jest jakiś, ale zwykła natury funkcjonalność.
To tak jak w kopalnii, zanim dojdzie do zawału wyrobiska, najpierw trzeszczą drewniane krokwie obudowy, górnicy wiedzą wówczas z doświadczenia co się zaraz stanie i czymprędzej uciekają. Opisywane w mitologi dzwięki trąb to analogiczne jak w przypadku kopalń zjawisko, które światli kronikarze, co to z niejednego pieca chleb jedli, opisali jako znaki od Boga że zbliża się zagłada. Oczywiście współczesny człowiek ukształtowany przez media mainstreamowe, będzie drwił z takich fantasmagorii, gdyź to czego nie pokazują  telewizorze, nie ma racji bytu. Kiedyś ludzie nie mieli telewizorów, i ich umysły były bardziej sensytywne więc odbierały znacznie więcej z tego co ich otaczało niż dzisiaj...
 

Portret użytkownika to ja

Ja od początku uznałem że

Ja od początku uznałem że dźwięki to odgłosy zamaskowanych statków kosmicznych, pewnie sporych statków matek wiszących w pobliżu, wypuszczających lub wpuszczających inne mniejsze. Odgłosy nie są wszech obecne tylko też mają jakieś źródło, nie wiem jak jest wszędzie ale ja miałem pare razy okazję się z nimi spotkać. Jeden fajny przypadek miałem jak coś mi zaczęło warczeć nad blokiem. Jak by mi nad blokiem leciał jakiś bombowiec i dźwięk był z konkretnego rejonu, trwał kilka minut, tak jakby się przybliżył - przyleciał - podgłośnił się, trwał cały czas w jednym miejscu, tak samo odleciał - oddalił się - ucichł, dużo ludzi zaczeło wyglądać przez okna itd. ale niczego tam nie było.
Zamaskowane statki to dla mnie jedyne racjonalne wytłumaczenie, nie jakieś prądy oceaniczne albo inne pierdoły. Dla sceptyków: niewidzialność nie jest nieracjonalna bo my nad nią pracujemy z sukcesami a co dopiero rasa która by do nas mogła dolecieć.

Portret użytkownika ArDoR

Jeśli ktoś opanował technikę

Jeśli ktoś opanował technikę "niewidzialności", nie stelth że nie widać na radarach ale taką faktyczną niewidzialność, i używa tego penetrując Ziemię, to dlaczego miałby nie robić tego bezgłośnie... skoro potrafią zniknąć optycznie, o ileż łatwiejsze jest wyciszenie napędu.
Nawet dzisiaj jest technika która polega na odwróceniu w fazie dźwięku i przez to zniesieniu tej fali dźwiękowej (wyciszeniu), takie zjawisko wykorzystuje się np. w telefonie, gdy włącza się głośnik i rozmawia nie przykładając telefonu do ucha. Żeby sygnał się nie zapętlił i nie było piszczenia, od sygnału z mikrofonu odejmuje się sygnał z głośnika.
Cała masa UFO jakie ludzie widzą, nie wydaje dźwięków, sam nawet widziałem taki gigantyczny pojazd UFO który przeleciał nad osiedlem i nic nie było słychać... Dlatego uważam że to mało prawdopodobne żeby tu chodziło dźwięki z napędu statków pozaziemskich.
Jedyne co może mieć sens, to wykorzystywanie fal mechanicznych o częstotliwości akustycznej, np do badania lub wpływania na ludzi lub otoczenie. Ewentualnie może chodzić o jakieś ziemskie badania lub nawet świadome uzywanie technologii HAARP, i za pomocą fal elektromagnetycznych wpływanie na jonosferę która drgając wytwarza fale mechaniczne które docierają do powierzchni ziemi... ale gdyby to tak działało, już dawno byśmy do tego doszli, eksperymentując z różnymi antenami skierowanymi w jonosferę.
Wszystko jest jednak jednakowo prawdopodobne, póki nie uzyskamy ostatecznej odpowiedzi... i jakichś dowodów w sprawie Wink

Skomentuj