Nibiru, Hercolubus na nagraniu z NASA

Kategorie: 

Źródło: YouTube

Fora internetowe są pełne spekulacji na temat tego, co tak naprawdę uchwycił obiektyw urządzenia SECCHI HI 1-A, które jest zamontowane na pokładzie satelity STEREO - Ahead. Działo się to w tym samym czasie, kiedy kometa ISON zbliżała się do swojego przeznaczenia.

 

Naturalne było to, że wszyscy patrzyli na ISON i zastanawiali się czy da radę przetrwać wysoką temperaturę w pobliżu Słońca. Wtedy właśnie udało się zaobserwować coś jeszcze poza ISON. Widać Merkurego, Ziemię i Słońce po prawej stronie. W pewnym momencie pojawia się zarys czegoś bardzo dużego, co trudno na pierwszy rzut oka wytłumaczyć.

 

Kadr ten zniknął potem z bazy danych dostępnej online, co tylko wzmogło lawinę spekulacji, że oto SECCHI uchwycił coś, czego miał nie pokazywać. Dla zwolenników teorii Nibiru jest to dowód na to, że coś, jakieś ciało niebieskie czai się w okolicy. W każdym razie znane są przynajmniej dwie klatki zawierające dziwny sferyczny obiekt po lewej.

W Internecie pełno jest rozmaitych teorii. Najbardziej racjonalne wytłumaczenie tego fenomenu jest takie, że jest to jakaś awaria sprzętu NASA, albo po stronie rejestracji obrazu, albo jego dekodowania. W przeszłości zdarzały się przypadki, gdy chmura plazmy po CME omiatała coś, co wyglądało jak zamaskowany obiekt, wtedy tłumaczono to tak, że w buforze danych zostały pozostałości po poprzednich pozycjach planet, co powodowało fantomowy obraz planet w złych miejscach. Być może to, co widzimy po lewej to taki fantom cyfrowy Słońca.

Po drugiej stronie jest wiele teorii na temat tego, że jest to słynne Nibiru lub mityczny Hercolubus. To włąściwie określenie tego samego hipotetycznego ciała niebieskiego, które rzekomo co 13 000 lat zbliża się do Ziemi i było już w przeszłości przyczyną zagłady dawnych cywilizacji. To opisy tej planety są w tekstach sumeryjskich i podobno przed jej nadejściem przestrzegali Majowie. Zdjęcia z SECCHI dla zwolenników tych teorii są dowodem na poprawność tego w co wierzyli.

 

Wiele osób wierzy w to, że NASA retuszuje zdjęcia, a te dwie klatki to ich błąd w sztuce, który powstał tylko dlatego, że trwała ekscytacja kometą ISON. Czy możliwy jest taki spisek ekstremalny, aby ukrywać obecność jakiegoś dużego ciała niebieskiego przy tysiącach teleskopów w rękach astronomów amatorów, które są wycelowane w niebo? Wydaje się to dosyć karkołomne, aby cokolwiek ukrywać, bo prędzej czy później wszyscy by to zobaczyli bez względu na to, czy NASA coś retuszuje czy nie.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Arachian

Nawet podobne do tego co

Nawet podobne do tego co pokazuje sie na zdjęciach robionych wulkanowi. Na początku sądziłem że to odbicia w aparacie. Ale w następnych ujeciach na tle chmur widać było dokładnie kratery.

Portret użytkownika pako1205

Punkt,o tak silnym natężeniu

Punkt,o tak silnym natężeniu światła,jakim jest Słońce,w bardzo wielu przypadkach kamer z niższej półki, spowoduje swego rodzaju przesterowanie,które charakteryzuje się negatywem tego punktu na sygnale wyjściowym.Takie jest moje zdanie,co do tych zdjęć.

Portret użytkownika pasjonat

Obecnie najprostsze nawet

Obecnie najprostsze nawet przetworniki CMOS maja zabezpieczenie by nie przegrzac matrycy. Na liveview Slonce widnieje jako mala jasna plama z vertikalnym promieniem od gory do dolu matrycy. Dlatego sadze ze te fotki to lipa. Moje zdjecie slonca przyslona F5 czas 1400 ms

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika Sylar

Kiedys byl artykul o

Kiedys byl artykul o "tankujacym ufo" plazme ze slonca, a takze podobny obiekt widziany przez inny rodzaj filtra. Ten obiekt byl juz niejednokrotnie obserwowany wokol slonca  Co do samego filmiku i peryhelium ISON kiedy fotki zostaly zrobione, bylo pare ocenzurowanych klatek, wprost z wycietymi fragmentami zdjec po czym mierniki dostaly "awarii" i nie mozna bylo niczego zobaczyc ze stron helioviever.

Strony

Skomentuj