Niemcy poszukiwali w Tybecie zaginionej wiedzy poprzednich ziemskich cywilizacji

Kategorie: 

Nazistowskie Vimany - koncepcja artystyczna

Po I wojnie światowej sytuacja sprzyjała powstawaniu różnych ekstremalnych ruchów i organizacji. Dość wspomnieć, że faszyzm ma właśnie taki rodowód a faszyści to początkowo byli po prostu kombatanci. Oprócz ruchów masowych zawsze powstają też organizacje elitarne. Niewątpliwie taką było mistyczne niemieckie towarzystwo Thule.

 

Thule dało początek Nazizmowi. Była to organizacja skrajnie rasistowska, ale i opierająca się na mistyce. Wiadomo na pewno, że członkami "Thule" byli nazistowscy zbrodniarze tacy jak   Alfred Rosenberg, Heinrich Himmler i Rudolf Hess. Podobno członkiem towarzystwa był też Adolf Hitler.

 

Thule było organizacją bardzo wpływową. Część z jej ideologii zakładała, że Germanie wywodzą się od Arian, starożytnego ludu charakteryzującego się pewnymi cechami zewnętrznymi między innymi jasnymi włosami i określonymi rysami twarzy.

 

Niemcy prowadzili bardzo skrupulatne badania antropologiczne w Tybecie, uważali Tybetańczyków za potomków Arian. Wyprawy organizowane przez dr Ernsta Schaefera  z "Deutsches Ahnenerbe", oficera SS wysokiej rangi. Większość nakręconych przez niego wtedy filmów trafiła w ręce Amerykanów i do dzisiaj jest zdeponowana w ich archiwach.

Jednak istnieją informacje potwierdzające, że Niemcy nie jechali do Tybetu tylko po to, aby mierzyć czaszki autochtonów. Podstawowym celem wypraw tybetańskich były poszukiwania śladów pozostawionych przez inne cywilizacje. Oczekiwano, że uda się odnaleźć wiedzę pozostawioną po poprzedzających naszą cywilizacjach ziemskich.

 

Poszukiwania prowadzone były głównie w ukrytych w górach klasztorów tybetańskich i hinduskich. Badacze spodziewali się odkryć jakieś starożytne księgozbiory, których tłumaczenie może spowodować pozyskanie wiedzy o wielkim znaczeniu.

 

Poszukiwano mitycznego miasta Shambala, które według legend miało być podziemnym miastem stworzonym przez bogów. Niemcy spodziewali się odkryć to miejsce i przejąć znajdującą się tam technologię. Jednak dostęp do tego tajemniczego miejsca jest pilnie strzeżony przez mnichów. Nie ma odpowiedniej ilości informacji pozwalających na stwierdzenie, czy Niemcy odnaleźli to, co chcieli czy nie.

 

Wiemy natomiast, że tajnej zapomnianej wiedzy szukano również na Bliskim Wschodzie i w Ameryce Południowej. Dla Niemców poszukiwania stały się wręcz sprawą wagi państwowej. Igor Witkowski w swojej książce "Supertajne bronie Hitlera" zwrócił uwagę, że działalność Nazistów w Tybecie nie pozostała niezauważona przez wywiad amerykański, który zamontował tam swoją delegaturę. To może świadczyć, że sprawę traktowano poważnie.

 

Jest wiele poszlak wskazujących na to, że Niemcy nie wrócili z Tybetu z pustymi rękami. Podobno odnaleźli egzemplarz starożytnej Vimany. Jest to typ pojazdu, jaki jest ze szczegółami opisany w staroindyjskich eposach.

 

Starożytne dzieło, "Vimaanika Shastra" zawiera wiele opisów na temat budowy tych pojazdów, sposobu ich wykorzystania, metod napędzania a nawet przygotowywania posiłków na czas lotu. Jednak wiele z opisów tego tekstu wygląda tak jakby spisujący nie do końca wiedział, co ogląda i jak to coś działa. Potrzebne, zatem były dodatkowe opisy, które można przetłumaczyć i zrozumieć zasadę działania zapomnianej technologii antygrawitacyjnej.

 

Czy Niemcom się udało? Jest to bardzo prawdopodobne. Większość osób uważa, że słynna, Wunderwaffe, nad którą Naziści pracowali między innymi w Górach Sowich to nie była broń jądrowa, ale właśnie generatory antygrawitacji. Projekt nosił kryptonim Chronos a pieczę nad nim sprawował osobiście Rudolf Hess, prawa ręka Hitlera i członek towarzystwa „Thule”.

 

Gdyby Niemcom udało się odtworzenie zapomnianej technologii Viman byłby to przełom tak ogromny, że zmieniłby losy wojny. Niemcy planowali podobno budowy wielkich platform antygrawitacyjnych, które niczym sterowce mogły nadlecieć nad dowolny obszar i dokonać nalotu o niespotykanej sile, nawet z wykorzystaniem konwencjonalnych ładunków prochowych. Tematyka antygrawitacyjnych eksperymentów prowadzonych przez Niemców jest pasjonująca, ten fragment historii II Wojny Światowej wymaga jeszcze wielu analiz i badań.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika anonim

Rosjanie zrobili film wojenny

Rosjanie zrobili film wojenny nt. niemieckich dysków pt. "Razwiedcziki" ("Wywiadowcy"). Niestety nigdzie nie znalazłem jakiegoś większego info na temat tego filmu. Nie wiem nawet, czy jest to film pełnometrażowy, czy serial. Jeśli ktoś operuje językiem rosyjskim na tyle, żeby w rosyjskim necie wyszukać linki do pobrania tego filmu, to byłoby miło, gdyby je tu wkleił. Poniżej wklejam zwiastun z YThttp://www.youtube.com/watch?v=Mvei3BW1K54&feature=related 

Portret użytkownika NIKT

Wiele zostalo na ten temat

Wiele zostalo na ten temat juz napisane. Jest wiele dowodow ze na Tybecie sa niezbite dowody na temat obcych a takze latajacych spodkow. Potwierdzam ( na podstawie przeczytanych ksiazek i o´gladanych filmow ( takze w glownym nurcie medialnym) ze Hitler byl bardzo zainteresowany Tybetem i prawdopodobnie z tamtad posiadl technike stosowana w Haunebu. Pislem juz wielokrotnie o fabrykach pradukujacych Haunebu na Dolnym Slasku oraz w czeskiej Pradze.  Moze kiedys, jak bede mial wiecej czasu, rozwine ten bardzo interesujacy temat, zawierajacy tez cytaty z Nauki Tajemnej ( Helena Blavatska ) a takze tematu o przyjazni Hitlera z pewnym medium z Serbii. Pozdrawiam.

Portret użytkownika ARTUR5

Dziękuję za rozwinięcie

Dziękuję za rozwinięcie tematu o którym wspominałem w poprzednich komentarzach ,niestety wiek i brak czasu nie pozwalają mi na zajęcie się określonymi tematami .Podejrzewam że wrak jednego pojazdu ,już historyczny ,leży na dnie Bałtyku a USA po przejęciu naukowców i dokumentacji zrobiła statek z napędem rtęciowo - grawitacyjnym już w latach 80 .Europa też już ma podobny statek .

Portret użytkownika gino

"Podejrzewam że wrak jednego

"Podejrzewam że wrak jednego pojazdu ,już historyczny ,leży na dnie Bałtyku a USA po przejęciu naukowców i dokumentacji zrobiła statek z napędem rtęciowo - grawitacyjnym już w latach 80 .Europa też już ma podobny statek" Jakieś artykuły w tym temacie??? Czy to tylko Twoje domysły?

Portret użytkownika ARTUR5

To nie są podejrzenia ,starsi

To nie są podejrzenia ,starsi astronauci byli zaskoczeni że prom kosmiczny ma tylko 2-3 G przy starcie więc musiał mieć pędnik grawitacyjny .Tak właściwie to cała elektronika przy normalnym przeciążeniu startowym uległaby zniszczeniu .

Portret użytkownika lahud

cyt. "Tak właściwie to cała

cyt. "Tak właściwie to cała elektronika przy normalnym przeciążeniu startowym uległaby zniszczeniu ."
 
Chrzaaanisz Kolego. 
Nawet Ruskie SS20 zrobione na lampach miały dziesatki razy większe przyspieszenia i się obwody nie paliły.

Skomentuj