Niezidentyfikowane zwierzę wyrzucone na brzeg wyspy Sachalin

Kategorie: 

paranormal-news.ru

Na południu Sachalinu, dokładnie w okolicach Korsakowa, fale wyrzuciły na brzeg niezidentyfikowane zwłoki zwierzęce. Pierwszy zobaczył je mieszkaniec Zeo Denisow i zdjęcia zamieścił w sieci. Mieszkańcy wyspy snują fantastyczne spekulacje, a naukowcy starają się wyjaśnić całą sprawę – donoszą Novosti Sachalin.

 

Denisov wracał z wakacji swoim samochodem terenowym. Zazwyczaj jeździł polnymi drogami. Tym razem wybrał trasę brzegiem morza i natknął się na rozkładające się zwłoki dziwnego stworzenia. Ponadgryzana przez drapieżniki tusza mierzy 7 metrów. Na pewno nie jest to wieloryb.

Na podobne znaleziska natykano się już na Sachalinie. Otoczona wodami Oceanu Spokojnego i Morza Ochockiego wyspa jest bardzo bogata w dziką i zróżnicowaną przyrodę. Znalezione przez Denisova stworzenie nie wpisuje się w katalog poznanych przez człowieka zwierząt, a jego wygląd wprawia w zakłopotanie ekspertów. Zwłoki wieńczy długi ogon, a skóra pokryta jest włosami. Autorowi znaleziska zależy na nagłośnieniu całej sprawy.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Bart

a cy ludzkość tak do konca

a cy ludzkość tak do konca wie co żyje w oceanach ? zalożę się że nie, podobnie jak przepowiadacze pogody nie potrafią jej przewidziec 2 dni do przodu, tak samo naukowcy od zoologii mogą przewidywać coniektóre gatunki zwierząt na podstawie tego ze cos tam kiedyś było i tego co dotychczas znależli - wykopali - archeologowie. gdzies tam kiedys słyszałem ze zycie wyszło z wody, pytanie tylko czy wszystko z niej wyszło? wygląda na to że niekoniecznie.
któryś komentarz niżej ze byc może topniejące lodowce i zmarzniete rybki - ma to trochęsensu, ale to arktyka, bo antarktyda dla odmiany zamarza.
jak już jestem przy antarktyczie - czemu kol Baca jeszcze tam się nie udał ?
ja z miłą chęcią, ale nie lubie polarnego zimna Blum 3  

Portret użytkownika baca

jeśli te zwierzę ma siedem

jeśli te zwierzę ma siedem metrów to oczywiste jest że to siedmiometrowa krowa - trochę zryła plaże ale to pewnie dlatego bo dawno nie była dojona - siedmiometrowe krowy słyną z nieposkromionego apetytu oraz skłonności do popadania w depresję poporodową... często się zdarza wówczas że migrują nad morze aby się utopić...
z innych ciekawych cech nalezy wspomnieć że zwięrzęta te uwielbiają kąpiele błotne i zawsze ryczą kiedy jest pełnia księżyca...
jedynym przedstawicielem gatunku homo sapiens jakiemu udało się poskromić siedmiometrową krowę jest Rzeszowianin Polny - homo agriculturus. łatwo go rozpoznać bo ma niskie lecz szerokie czoło - to do lepszego odparowywania płynów ustrojowych, oraz wielkie jak bochenki chleba chwytne dłonie - to do zręcznego duszenia cielaków...
siedmiometrowa krowa nie ma żadnch szans w starciu z Rzeszowianinem a jej cielęta to już w ogóle...
i dlatego siedmiometrowe krowy żyją w luźnych stadach 700 kilometrów na północ, południe, wschód i zachód od Rzeszowa...

Strony

Skomentuj