Niezwykła anomalia! Coś wypełzło z amerykańskiej kanalizacji

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Wielu użytkowników Internetu jest przerażonych, po tym jak pewien mieszkaniec Teksasu opublikował w sieci niesamowitą, wijącą się i podobną do mózgu masę robaków odkrytą w kanalizacji.

Jak donosza amerykańskie media, mieszkaniec miasta Houston w stanie Teksas, znalazł robaki przed swoim blokiem. Świadek opisuje niecodzienny widok jako "wijący się, pulsujący i amorficzny kopiec splątanych robaków, do którego stale dołączały kolejne stworzenia".

 

Podobną robaczywą masę odkryto też w 2009 roku w kanalizacji w Północnej Karolinie, jednak nie jest to powszechnie spotykane zjawisko. Niektórzy sugerowali, że na pewno mamy do czynienia ze stworzeniami rodem z kosmosu, lecz wyjaśnienie jest o wiele bardziej prozaiczne.

 

Widoczną na filmie plątaninę tworzą najprawdopodobniej robaki z gatunku Tubifex (w Polsce nazywane też rurecznikami mułowymi), które są spokrewnione z powszechnymi dżdżownicami. Rureczniki nie występują jednak w ogrodzie, lecz w glebie wokół zbiorników wodnych, takich jak rzeki, jeziora czy kanały ściekowe.

 

Biorąc pod uwagę doniesienia o ulewnych opadach nawiedzających Teksas przez ostatnie dni, jest bardzo możliwe, że masa robaków została wymyta ze swojego domu w kanalizacji. Jakkolwiek dziwnie by to brzmiało, zachowanie stworzeń można określić jako wspieranie się nawzajem, ponieważ znalazły się poza swoją naturalną strefą komfortu.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

Wy, minusiarze, to się nie

Wy, minusiarze, to się nie czepiajta, ino się bójta bo nie znacie dnia ani godziny! Wew czerwcu, jak z ziomami-hydraulikami z zakładu jeździłem i badałem studzienki wodociągowe na terenie gminy, to też naszedłem w jednej jakieś dziwne k*restwo - ani wyblakła ropucha, ani kupa śmieci z osadu, ani grzyb, a jak zacząłem włazić do środka to... atrament puściło! Przysięgam, że jakby się ruszyło to bym spier*** z tej studzienki po swój mały miotacz ognia do sterylizacji kranów przed pobraniem próbki! Nie było jak fotki cyknąć, bo telefon w aucie, żeby do wody nie wpadł, a poza tym wszystki 4 kończyny miałem zajęte, a żałuję teraz... Ale chyba lato typu 40 oC w cieniu nie było dobre dla takich cosiów, bo 4 miechy później już studzienka sucha była, a onego nie było (wersja pesymistyczna: urosło, wylazło i już jest ch** wi gdzie na gminie Sad )...

 

Skomentuj