Nowy "Nostradamus" przewiduje nadchodzącą zagładę rodzaju ludzkiego

Kategorie: 

Internet

Przepowiednie końca świata to coś z czym dzisiejsi ludzie zdążyli się już na tyle zaznajomić, że nie robią one na nas zbytniego wrażenia. Tym ciekawiej brzmią więc relacje peruwiańskiego pastora Ricardo Salazara, który zapowiada, że rok 2016 będzie bardzo trudnym dla całej ludzkości.

Rzekomy nowoczesny Nostradamus bardzo jasno określił jakie zdarzenia mają mieć miejsce w nadchodzącym roku i co będzie następstwem czego. Bazując na wiedzy jaką posiadł on rzekomo od Boga, pastor wyrysował nawet oś czasu z zaznaczonymi na niej najważniejszymi zdarzeniami nadchodzących 7 lat.

Zgodnie z tym co wyjaśnił Salazar, nadchodzący rok zacznie się od zamknięcia granic przez państwa europejskie. Co więcej Stany Zjednoczone będą zmuszone do wprowadzenia stanu wojennego. W dobie dzisiejszych problemów związanych z napływem imigrantów na kontynent europejski ta prognoza może rzeczywiście się ziścić. Niedługo po tym Chiny mają zaatakować Japonię i pozbawić ją części terytorium.

Najbardziej niepokojącym elementem przepowiedni Salazara zdaje się być jednak rzekomy upadek asteroidy, która zostanie odkryta w kwietniu przyszłego roku, a spadnie na ziemię 16 maja w pobliżu wybrzeża Portoryko wywołując tym samym ogromną katastrofę humanitarną, która pochłonie życia 1,2 miliarda ludzi. Upadek asteroidy wywoła całą serię trzęsień ziemi, wybuchy wulkanów oraz niszczące setki kilometrów nadbrzeża fale tsunami. Aktywność sejsmiczna ma też wywołać erupcję superwulkanu w Yellowstone, który unicestwi spory kawałek Kalifornii oraz wywoła zimę arktyczną trwająco blisko rok.

Niestety ale na tym wcale nie skończą się problemy ludzkości w 2016, ponieważ zdaniem Salazara 16 czerwca 2016 roku ma wybuchnąć III wojna światowa, która będzie przebiegała na osi Rosja & Chiny przeciwko USA. Osłabione Stany Zjednoczone niezdolne do walki z najeźdźcą będą zmuszone poddać się i już 25 października siły zbrojne tego kraju złożą broń. Następnie w marcu 2017 roku chiński yuan oficjalnie zostanie obowiązującą walutą na świecie. Pod koniec 2018 roku Rosja stoczy krótką wojnę z Izraelem, którą wygra po około pół roku.

 

Jeśli wierzyć preminicjom Salazara to już w połowie 2020 roku, będzie nam dane poznać antychrysta, który sprowadzi na nas lata nieszczęść i rządów pod twardą ręką. Jego władza ma jednak nie trwać zbyt długo ponieważ już na początku 2023 roku możemy spodziewać się powrotu Jezusa Chrystusa i biblijnych trąb zwiastujących definitywny koniec świata.

 

Podstawowy problem jaki dostrzegam w przepowiedniach pastora Ricardo Salazara to ich wiarygodność. Jeszcze w połowie tego roku zwiastował on trzęsienia ziemi, które miały wstrząsnąć Stanami Zjednoczonymi oraz Japonią. Nie można też zapomnieć o deszczu meteorytów, który zdaniem pastora miał zniszczyć jedną trzecią światowych lasów. Niedługo po tym miała mieć miejsce eksplozja meteorytu na orbicie ziemi, która rzekomo wywołałaby światową panikę. Jak dobrze wiemy żadna z tych preminicji się nie sprawdziła i z dużym prawdopodobieństwem taki sam los spotka pozostałe przepowiednie końca świata.

Ocena: 

4
Średnio: 4 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika H.R.

Nowy kandydat do opowiadania

Nowy kandydat do opowiadania pierdołów pod adresem we wszystko wierzących ignorantów bez wykształcenia. Podam tylko jeden przykład, który dyskwalifikuje tego "mistrza". Jeżeli wybuchnie kaldera pod parkiem Yellow Stone, to nie zostanie zniszczona "część Californi". Zostanie doszczętnie zniszczona cała Ameryka Północna, o ile i nie Środkowa, a w Południowej nastąpią duże zniszczenia. Reszta świata też odczuje ten wybuch w dotkliwy sposób. Istotnie, to "nowy Nostradamus", bo uprawia taki sam bełkot, jak ten jego poprzednik.

Portret użytkownika zielonawyspa

Można być absolutnie pewnym,

Można być absolutnie pewnym, że UFOnauci nigdy dobrowolnie nie zaprzestaną swojego wyniszczania, zamęczania, oraz blokowania rozwoju technicznego ludzkości. Takie bowiem zbrodnicze postępowanie jest jedynym sposobem na jaki mogą oni przedłużać w nieskończoność dotychczasowe skryte eksploatowanie i rabowanie ludzi. (Jeśli zaś pozwolą ludzkości rozwijać się technicznie, wówczas już wkrótce ludzie nauczą się jak wykrywać ich niewidzialne dla gołych oczu statki ukryte przed naszym wzrokiem w stanie tzw. "migotania telekinetycznego".) Wszakże eksploatowanie i rabowanie wszystkich słabszych od siebie jest wpisane w ich filozofię życiową nazywaną "pasożytnictwem". (Opis filozofii UFOnautów, czyli opis "pasożytnictwa", zawarty jest w rozdziale OD z tomu 13 monografii [1/5].) Dlatego obecna walka ludzkości z UFOnautami faktycznie jest "na śmierć i życie". Tyle tylko, że jak narazie ludzkość wcale nie zdaje sobie sprawy że jest spięta z UFOnautami w morderczym uścisku walki na śmierć i życie, ani że to UFOnauci zaciskają pętlę na jej szyi. Albo więc my, albo oni. Jedyny sposób aby zmusić ich do zaprzestania mordowania ludzi, to całkowicie usunąć ich z Ziemi. Najwyższy więc już czas abyśmy wreszcie wszyscy się zmobilizowali i zaczęli działać w kierunku zrzucenia UFOnautów z grzbietu umęczonej ludzkości. 
       Z materiału dowodowego zaprezentowanego na niniejszej stronie wynika dosyć jasno, że UFOnauci są niezwykle konsekwentni w wyniszczaniu naszej cywilizacji. Prą też do przodu ze szybkim wymordowaniem ludzkości wszelkimi dostępnymi im sposobami i środkami. Opisywane na tej stronie zamachy bombowe, intrygi, oraz napuszczanie jednych grup ludzi na inne, to tylko mała cząstka ich morderczego arsenału. Jak bowiem to podsumowałem na odrębnej stronie internetowej o nazwie day26_pl.htm, a także w poprzednim punkcie niniejszej strony, do ich arsenału należy również manipulowanie pogodą, ocieplanie klimatu Ziemi, uwalnianie morderczych wirusów i bakterii, techniczne powodowanie trzęsień ziemi, nieustanne strącanie naszych samolotów i zatapianie naszych statków, oraz wiele więcej. Jest też już absolutnie pewnym, że swej szatańskiej działalności ludobójczej nie zaprzestaną oni dobrowolnie, aż albo faktycznie doprowadzą do upadku naszej obecnej cywilizacji technicznej na Ziemi - np poprzez sprowokowanie wyniszczającej naszą cywilizację religijnej wojny światowej, albo też my ich wcześniej zdołamy wyrzucić z naszej planety. Niestety, dla problemu UFOnautów obecnie istnieją jedynie dwa rozwiązania: mianowicie "albo my, albo też oni". Do równoczesnego współistnienia naszej cywilizacji technicznej oraz UFOnautów na tej samej planecie, niestety Ziemia okazuje się zbyt mała. Czas więc aby ludzkość wreszcie to sobie uświadomiła i zainicjowała swoją obronę. Wszakże jeśli w porę nie zbudzi się z obecnego omamu, wówczas dzisiejszcze ciągłe istnienie dwóch rozwiązań problemu UFOnautów, czyli "albo my, albo oni", z upływem czasu zawęzi się do tylko jednego wyniku, mianowicie tylko do "oni". I to na przekór że oni działają przecież na obcej dla siebie planecie. 
       Czy istnieją UFOnauci z sumieniem? Ja osobiście nigdy na takich się nie natknąłem. A mam przecież z nimi nieustannie do czynienia. Jednak można logicznie wydedukować, że podobnie jak w każdym odpowiednio dużym zbiorowisku moralnych ludzi zawsze znajdzie się ktoś z inklinacjami hitlerowców, również w ogromnym tłumie niemoralnych UFOnautów okupujących naszą planetę prawdopodobnie istnieją tacy którzy mają sumienie i ubolewają nad tym co ich pobratymcy wyczyniają ludzkości. Ja im współczuję. Wszakże nie mogą oni nawet otwarcie nam pomóc, bowiem ich właśni pobratymcy by ich za to zniszczyli. Nie wspominając już o tym, że nie wierząc w istnienie UFO, w swojej większości ludzie natychmiast by ich celowo "wsypali", na przekór że oni jedynie chcieliby tym ludziom dopomóc. Zresztą, nawet gdybyśmy byli w stanie docenić ich pomoc, ciągle pod hipnozą wszystko byśmy wyśpiewali innym UFOnautom. Jeśli więc któryś z nich faktycznie jakoś nam pomaga, niemal na pewno czyni to całkowicie skrycie i anonimowo. Wszakże nawet przy takim skrytym i anonimowym pomaganiu, wszechświatowy intelekt (Bóg) odnotowuje jego działania i z całą pewnością wynagrodzi wszelkie uczynione dobro. Wszakże właśnie na zbieraniu nagród za anonimowe czynienie dobra opiera się wiele już wypróbowanych w rzeczywistym życiu i bezbłędnie działających zasad totalizmu.
http://www.totalizm.pl/predators_pl.htm

Portret użytkownika taj

W "Granicach wzrostu" jest

W "Granicach wzrostu" jest dość dokładnie napisane, kiedy nasz system się załamie przy aktualnym trendzie wzrostu gospodarki i populacji. Książka sprzed 40 lat i chyba jak żadna inna tak dobrze nie potwierdza swoich przewidywań. Więc tak,  koniec naszej cywilizacji może nastąpić przed 2100r. i może być bardzo niemiło, bo miliardy idiotów pokroju Angelus Rex, twierdzi, że globalne ocieplenie nie istnieje, a zasobów mamy nieskończenie wiele i nie ma się czym przejmować...

Portret użytkownika H.R.

Co do zasobów, to dobrze

Co do zasobów, to dobrze pamiętam, jak to na początku lat 70-tych, tzw. "uczeni" opowiadali, że dzięki ich niezwykle fachowej wiedzy i super dokładnych obliczeniom, zasoby ropy naftowej skończą się na świecie pod koniec lat 80-tych. Wychodzi z tego, że od ćwierć wieku jeżdzimy na fikcji w bakach. Podobnie się rzecz ma z "ociepleniem klimatu" na skutek "działalności człowieka". Nieuki i ignoranci wierzą w to, jak Homo Sapiens w swoją Biblię.

Portret użytkownika Edgar

Jak chcesz, tak

Jak chcesz, tak masz. 
 
Tworzysz w środku, obrazujesz na zewnątrz. 
 
Bardzo proste, lecz człowieki przyzwyczajone są myśleć, że z wielkim skomplikowaniem, trudem, znojem i mozołem osiąga się coś - "toż to trzeba na kolanach do Częstochowy, wtedy może zadziała. To niemożliwe żeby tak pstryk i już". 
 
No i dobrze, niech wierzą, że to dla nich niemożliwe. 

Portret użytkownika lipka

Dlaczego ktoś wciąż wieszczy

Dlaczego ktoś wciąż wieszczy koniec tego pięknego świata? Kto może chcieć śmierci milionów istot, zagłady ludzkości, końca świata, plag, chorób, nieszczęść; A gdzie Bóg, gdzie wiara najbardziej wierzącego narodu, starszych braci w wierze, co oni uczynili, że wieszczą ludziom zagładę. Odpowiedź: bo mają w tym interes lub mają coś z głową, w związku z tym, że trudno doszukać się korzyści z siania czarnych wizji więc musi to być choroba. Zostało udowodnione, że najczęstszą chorobą wrodzoną-schozofrenią, nie tylko tą jedną, jest dotknięty pewien naród wciąż prześladowany, od wieków zmagają się ze swoim piętnem winiąc cały świat za to, że ten świat jest normalny a oni muszą walczyć z demonami własnego umysłu. Czy ta choroba zaczęła przenosić się z wiatrem i dotyka autorów tych bredni? Boże miej ich w opiece a nas nie opuszczaj.

Portret użytkownika zadziwiony

Ależ ta ludzkość to twarde

Ależ ta ludzkość to twarde robactwo - przetrwała już kilka tysiecy zagład i "powrotów Pana", z czego ja sam już przeżyłem ponad 30.
Proponuję zmieić bajkę np. na taką: na Ziemię przybywają istoty z obcej planety i wszystkie rasy razem tańczą na plażach przy zachodzącym słońcu. Efekt bajki ten sam, a o ile milej.

Strony

Skomentuj