Odkrycia naukowe potwierdzają, że Bóg musi istnieć

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Często słyszy się opinię, że rozwój nowoczesnej nauki powoduje, że koncepcja Boga, wyższej istoty mającej pieczę nad wszystkim, jest już przestarzała. Jednak paradoksalnie to właśnie sama nauka dostarcza dowodów na to, że Bóg, czyli konstruktor tego wszystkiego, po prostu musi istnieć.

 

Aby mogło istnieć życie, konieczne jest spełnienie wielu parametrów. Przede wszystkim planeta musi się znajdować w ekosferze, czyli obszarze wokół gwiazdy, który zapewni odpowiednie warunki życiowe. Biorąc pod uwagę powszechność planet pozasłonecznych, a zarazem mnogość systemów gwiezdnych, uczeni od dawna przekonywali, że nawet w naszej galaktyce są biliony miejsc gdzie powinno rozwinąć się inteligentne życie. Mimo to przez kilka dekad nie zdołano wykryć żadnego przekonującego sygnału radiowego, który mógłby zostać zaklasyfikowany jako ślady bytności obcych.

 

To niepowodzenie skłania obecnie niektórych uczonych do rewizji swoich stwierdzeń na temat statystycznych szans na istnienie innych cywilizacji. Według amerykańskiego pisarza Erica Metaxasa życie jest zbyt nieprawdopodobne, aby tłumaczyć jego powstanie jedynie przypadkiem. Dla jego istnienia i przetrwania musi być spełnione znacznie więcej czynników niż myślano kiedyś. Westarczy, że któregoś z nich zabraknie i taka planeta nie będzie już w stanie podtrzymać życia.

 

Istotne jest nawet to, że nasz Układ Słoneczny zawiera gazowego giganta, Jowisza, którego obecność jest dla nas zbawienna, ponieważ jego silna grawitacja powoduje, że odchyleniu ulegają deszcze asteroid, które niewątpliwie byłyby niszczące dla każdego życia. Stąd tylko krok od sugestii, że Jowisz jest tam intencjonalnie, tak jak i nasz Księżyc, a wtedy powstaje bardzo ważne pytanie: kto to zbudował i czy rzeczywiście tylko ślepy los.

 

Zatwardziali ateiści mogą mieć problem, albo uznają, że to wcale nie Bóg, tylko jakaś inteligencja nadrzędna, jak zwał tak zwał. Samo jednak przyznanie do tego, że to nie przypadek i ślepy traf, tylko raczej jakaś forma kontroli rzeczy spowodowała, że świat wygląda akurat tak to spory przełom.

 

Zresztą podobnie wygląda sytuacja z całym Wszechświatem. Jest on tak ułożony, że cztery fundamentalne siły: grawitacja, siła elektromagnetyczna oraz silne i słabe przyciągania nuklearne uzyskały swoją wartość w tym samym momencie i stało się to w mniej niż jednomilionowej sekundy. Gdyby tylko któraś z nich była inna wszechświat nie mógłby powstać.

 

Zdaniem Metaxasa, to wprost nieprawdopodobne, aby wierzyć w to, że to wszystko wyłącznie przypadkowa koincydencja nieskończenie wielu idealnie pasujących do siebie elementów. Prędzej czy później nauka dojdzie do tego samego, do czego już przed tysiącami lat doszły światowe religie, będzie to tylko opis tego samego, ale z wykorzystaniem innego aparatu pojęciowego.

 

 

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Jmj

Np.-przebilem komara rzutką

Np.-przebilem komara rzutką do darta z odległości 4m.nie planując tego wcale , teraz drzwi od szafy są podziurawione tak że mogę spodnie wyjąć bez ich otwierania a wciąż nie mogę powtórzyć tego wyczynu , i co przypadek nie istnieje.

Portret użytkownika Crt

Zachęcam do lektury chociaż

Zachęcam do lektury chociaż kilku zdań z książki "Rozmowy z Bogiem część 1 " Neal Donald Walsh Smile pod kątem czy odpowiedzi jakie otrzymuje autor do nas trafiają?

jedno z pytań
"Czy piekło istnieje ?
(..) nie istnieje w postaci miejsca, o którym snuje się przeróżne fantazje, gdzie płoniesz w
wiecznym ogniu, ani też jako stan nigdy nie kończącej się udręki. Jaki miałbym w tym cel?
Nawet gdybym powziął te jawnie nie-Boska myśl, że ty “nie zasługujesz" na niebo, czy szukałbym
tego rodzaju wymyślnej zemsty czy kary za to, że nie stanąłeś na wysokości zadania? Czy nie byłoby
dla Mnie prościej pozbyć się ciebie? Skąd to mściwe dążenie do poddania cię cierpieniu
przekraczającemu wszelkie wyobrażenie?
Jeśli powiesz, że z potrzeby sprawiedliwości, to czy nie zadośćuczyniłoby jej zwykłe wyłączenie
ciebie ze wspólnoty ze Mną w niebie? Czy konieczne byłyby jeszcze innego rodzaju męki?
Oświadczam ci, że nie spotka cię po śmierci nic z tych rzeczy, które tak barwnie malują wasze
teologie oparte na strachu. Lecz dusza twoja może doświadczyć takiego smutku, takiej niepełności,
takiego braku, takiego oddzielenia od Boskiej radości, że wyda jej się to piekłem. Powiadam jednak, że
to nie Ja jestem tego sprawca. Ty sam stwarzasz to doświadczenie, ilekroć pozwolisz umknąć swej
najwyższej myśli o sobie, ilekroć wypierasz się własnej Jaźni; ilekroć odrzucasz to, Czym W Istocie
Jesteś.
Lecz nawet to nie trwa wiecznie. Nie może, ponieważ mój plan wobec ciebie nie przewiduje, abyś
pozostał odłączony ode Mnie po wsze czasy. Coś takiego jest w ogóle niemożliwe – gdyż aby do tego
doszło, nie tylko ty musiałbyś wyprzeć się swej prawdziwej istoty, ale Ja również. A tego nigdy nie
zrobię. Dopóki jeden z nas zachowywać będzie prawdę o tobie, prawda o tobie ostatecznie zwycięży. "

Portret użytkownika Ida

Samo życie ludzkie jest

Samo życie ludzkie jest zagadką, z małeńkiej komórki powstaje miliardy komórek, narządy, krew, limfa - po prostu życie, i jak na złość naukowcom nie powstajemy z wybuchu ale z połączenia a potem z kolejnych podziałów komórek. Mały powstały organizm rośnie choć nikt tego nie widzi, bo z czego on rośnie, co go zasila, dokąd tak może rosnąć, dlaczego wszystkie komórki znają swoje miejsce i funkcje do wykonania zadania, kiedy taki mały układ przestaje rosnąć i staje się samodzielną jednostką; wiemy to czego nauczył nas nasz własny mózg powstały z jednej małej komórki, gdy mikro-kosmos zmienia się w makro-kosmos wydaje się nam, że wiemy wszystko a okazuje się, że to ledwie jakiś ułamek, poznajemy ziarnko piasku na ogromnej plaży. 

Portret użytkownika Kazek12

Nie da sie wyjaśmnić

Nie da sie wyjaśmnić wszystkich zdarzeń i faktów naukowo, bo istnieje BÓG , który przejawia sie we wszystkim co istnieje, choćby wszystkie autorytety udowodniały, że jest inaczej.
Twierdzenie, że Wszechświat istnieje ot tak sobie w  NICOŚCI jest niezbyt mądre, a wielcy naukowcy się nim posługuja.

Portret użytkownika antifa

"Prędzej czy później nauka

"Prędzej czy później nauka dojdzie do tego samego, do czego już przed tysiącami lat doszły światowe religie"
Ja pierrrr... to tak na poważnie czy to jakiś nowy sposób strugania głupa? Czyli rozumiem że niedługo będzie można zostać uznanym za heretyka i spalonym na stosie na podstawie badań lekarskich, a inkwizycja będzie latać dronami i strzelać do metalowców? No zaiste bardzo postępowe. Wiecie co? Jesteście chyba jeszcze gorsi od tych całych żydów i masonów. Wszędzie widzicie bogów, za to ja widze w was debili Biggrin

Portret użytkownika antifa

Oho, kolejny jehowiec co o

Oho, kolejny jehowiec co o sobie mi tu pisze. To jedyne co potrafisz napisać? Czemu wogóle takie posty jak twoje tutaj przechodzą, a ja muszę po kilka razy czasem napisać by przeszło? To są jakieś układy czy co? Nie masz nic mądrego do powiedzenia to zamilcz, przeżegnaj się lewą nogą, ustąp i odejdź, chyba że chcesz się ośmieszać no to dalej pajacuj. Szczerze współczuję wszystkim co cię tutaj plusują i tobie podobnych. Ale cóż świadectwo wystawiasz tylko i wyłącznie o sobie, a plusy od debili liczą się jako minusy Smile

Portret użytkownika SRF

Niestety portal ten upodobali

Niestety portal ten upodobali sobie (a może stworzyli) Świadkowie Jehowy. Jak wiemy wręcz wyczekują oni tzw dni ostatnich więc jak najbardziej porządane są wszelakie katastrofy, kataklizmy, anomalie..."Znaki KOŃCA". We wszystkie takie informacje oczywiście wplatane są religijne dywagacje. Też jest ukierunkowanie informacji, "jest tak i h... a jak się nie zgadzasz to jesteś alien, wróg itd". 
 
 
A tak przy okazji...Good night left side Biggrin

Portret użytkownika antifa

Masz rację kolego...

Masz rację kolego... Nabuzowani krzyżowcy zewsząd. Człowiek wchodzi poczytać o ufo, kosmosie a staje pomiędzy krucjatami moherów i new age chcących nabić każdego na święte widły kosmicznej miłości i zawieźć przed oblicze fikcyjnego boga na taczce Smile

Portret użytkownika Angelus Maximus Joker

Kązdy puknięty w dzieciństwie

Kązdy puknięty w dzieciństwie intesywnie w czółko myśli, że wszyscy są puknięci w to samo miejsce..
Jesteś po prostu idiotą wierząc w niemożliwe..
Poza Ziemią Życie nie istnieje a czym jest Bóg to twój ptasi móżdżek nie sięga..
 Bóg nie jest dziadkiem z kłamliwej biblii; Bóg nie jest materialny, przez co jako nie materia istniał zawsze.
 Potwierdza to nauka, że Wszechświat powstał z niczego... Sam w sobie eksplodował ( co oczywiście jest idiotyzmem, bo eksplozja to zniszczenie a nie poród) Ale taki półgłówek jak ty nie jest w stanie tego ogarnąć...

Portret użytkownika antifa

No ty to chyba byłeś pukany

No ty to chyba byłeś pukany intensywnie ale od tej drugiej strony bo poziom twojej życiowej nieudolności, chamstwa i tępoty jest wprost katastrofalny.
Co do reszty twojego wywodu to bez komentarza to pozostawiam bo... obciach odpisywać nawet na to.
Dużo zdrowia w nowym roku, zwłaszcza psychicznego i znajdź w końcu jakąś pracę Wink

Portret użytkownika geeg

Na jakiej podstwie twierdzisz

Na jakiej podstwie twierdzisz ze w odchałani ktorej nawet nie potrafimy sobie wyobrazic ziemia jest jedyna zamiszkąła planeta ? To nie dorzeczne i zakrawa na skrajny egocentryzm. Raczej tobe proponuje sie puknac w swój ptasi mózdzek.

Portret użytkownika Ewito

Wszystko jest wypadkową

Wszystko jest wypadkową czegoś, prostą idealnością niemożliwego Smile
Czy cokolwiek będzie nas zadziwiać, czy wręcz utwierdzać w wyuczonym rozumieniu, nie zmienia to faktu, że abstrakcyjna wręcz idealność, istnieje!
Ale jej geneza nigdy nie będzie ustalona, jedynie oparta na wzniosłych lub racjonalnych domysłach Smile
Ale jedno jest pewne, duchowość człowieka jest prostym drogowskazem, a zarówno nauka jak religia, są jej stałością, wynikającą z nieustannych poszukiwań Smile

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika Darek

"życie jest zbyt

"życie jest zbyt nieprawdopodobne, aby tłumaczyć jego powstanie jedynie przypadkiem. Dla jego istnienia i przetrwania musi być spełnione znacznie więcej czynników niż myślano kiedyś. Westarczy, że któregoś z nich zabraknie i taka planeta nie będzie już w stanie podtrzymać życia."
 
Szanowny Autorze, powyższy cytat zawiera niewątpliwie prawdziwe stwierdzenie że wystarczy że któregoś czynnika zabraknie, a powstanie życia będzie niemożliwe. 
Czynników faktycznie jest setki a może nawet tysiące.
Trzeba spojrzeć na to jednak też z innej strony. Ciał niebieskich we wszechświecie jest tyle co ziaren piasku na całej kuli ziemskiej. Czyli jest to cyfra ktra nie ma nawet swojej nazwy bo jest tak przeogromna.
Tutaj kłania się matematyka i rachunek prawdopodobieństwa wystapienia zdarzenia. 
Przy tak wielkiej ilości caiał niebieskich wystąpienie tych wszystkich zmiennych potrzebnych do powstania życia i jego utrzymania jest na tyle wysokie że z niemal 100% pewnościa można stwierdzić że we wszechświecie różnych form życia nie jest kilka ani kilkadziesiąt, a nawet nie tysiące. Jest ich dużo dużo więcej. Wiele z nich są z pewnościa na niższym poziomie niż nasza cywilizacja ale wiele też na wyższym poziomie.
Wspomniany pisarz z pewnościa zajmuje się tylko pisaniem i jest raczej średnio zorientowany w matematyce. 
 
 

Portret użytkownika sceptyyk

Darku, takie posty jat ten

Darku, takie posty jat ten Twój pow drażnią... Dlaczego? Darku, wpisz do guglarki: rachunek prawdopodobieństwa samoistnego powstania życia tzn to na co sie powołujesz w poście i zrozumiesz na jakiego durnia wyszedłeś, ubliżając autorowi arta pisząc o nim tak:   "Wspomniany pisarz z pewnościa zajmuje się tylko pisaniem i jest raczej średnio zorientowany w matematyce."

Portret użytkownika q12e1

Dowodu na istnienie Boga

Dowodu na istnienie Boga (Zródła) trzeba szukać nie w nauce, religii czy księgach tylko w sercu. Piszecie tu o innych cywilizacjach. Odpowiedz jest prosta - tak, one istnieją i to nie wcale tak daleko jak myślimy ogólnie, że gdzieś tam w innej galaktyce czy daleko za Układem Słon. One są blisko. Tu, na Ziemi. W oceanach, pod ziemią, na Księżycu. Dlaczego się nie ujawniają? Zrobią to, mam nadzieję, że jak najszybciej bo nie wiem czy wiecie, ale będziemy świadkami największego wydarzenia w historii naszej rasy. Żyjemy w czasach ostatecznych, ale nie bójcie się. Śmierć to takie drugie narodzenie. Nie słuchajcie głównych mediów, nie czytajcie stron typu wp, nie dajcie się oszukać Szatanowi, Imperatorowi Gadów. 

Portret użytkownika Szymon9992

Zgadzam się z Toba, wielu

Zgadzam się z Toba, wielu ludzi mysli, że na innych galaktykach żyją jacyś zieloni kosmici, ale nie wiedzą, że tak naprawde tymi kosmitami jest szatan z całą bandą upadłych którzy podają sie cały czas za kosmitów, a najlepsze jest to, że oni żyją bardzo blisko nas, a nawet przechadzają sie miedzy nami, ale juz niedlugo objawią nam sie  bo żyjemy w czasach ostatecznych i wtedy będzie sie działo. 

Portret użytkownika qantex

A prawda jest taka że nawet

A prawda jest taka że nawet jakby udowodnili że Bóg nie istnieje to tutaj by się ukazał artykół "Znalezono dowódy na istnienie Boga". Pozdrowienia dla tercyjarzy i najwiekszego znich czyli admina Biggrin

Portret użytkownika Aizet1

Udowadnia się istnienie

Udowadnia się istnienie czegoś a nie jego brak. Należy więc udowdnić, że Bóg istnieje a nie odwrotnie.  Jak np udowodfnić, że nie istnieje gaz o nazwie powiedzmy "koroneum xl7"? 
 

Portret użytkownika Angelus Maximus Joker

Udowodnienie czegoś, że

Udowodnienie czegoś, że istnieje to kwestia wyłącznie logicznej semantyki...
 np: Czy istnieje niemateria, skoro istnienie materii zostało "dowiedzione"..? ( nie mylić z antymaterią)
 Przecież istnieje, to oczywiste. Wszechświat materialny jest skończony, a więc poza nim jest niemateria.
 Skoro materia powstała z niczego w sposób inteligentny, to oczywistym jest, że "istniejący" Bóg jest niematerialny, przy czym synonim "istniejący" należy traktować wyłącznie umownie, bo przeciez jego... nie ma....:)
 A wtedy istniał ON zawsze przy czym słowo "istniał" jest dalej synonimem umownym...
- pozdrówko...

Portret użytkownika polo

W przeciwieństwie do

W przeciwieństwie do kopernikowskiego modelu wszechświata istnieje wiele dowodów na to, że żyjemy wewnątrz ziemskiej galaktyki. Teoria wewnętrznego kosmosu nie istnieje od niedawna, lecz była powszechnie znana już w starożytnych kulturach i narodach. W południowej części Mezopotamii i nad Zatoką Perską istniało państwo Sumer. Do dziś nie wiadomo, kiedy i skąd przybyli jego mieszkańcy - niezwykły, tajemniczy lud dysponujący już wówczas niesamowitą wiedzą o kosmosie, wyprzedzającą współczesne odkrycia - niestety przez naukę całe wieki ignorowaną, a wziętej dopiero na serio po wysłaniu sond NASA w przestrzeń kosmiczną w latach 70tych, które dostarczyły pierwszych zdjęć planet układu słonecznego w kolorze - potwierdzających w 100% sumerskie przekazy.
Z wielu teorii się wyśmiewano i z tej na pewno też wielu wyśmiewać się będzie. Ale trzeba w końcu z cała stanowczością powiedzieć, że: `paręset lat temu obecny model wszechświata powstał w głowach astronomów, a bazuje tylko i wyłącznie na obserwacjach z Ziemi oraz obliczeniach matematycznych, które są tylko modelem matematycznym, czyli są relatywne i nie muszą wcale pokrywać się z rzeczywistością!'. Sam Einstein powiedział kiedyś: `Jak długo rzeczywistość opiera się na matematyce, nie można być pewnym tego, że ona opiera się na rzeczywistości'. Co nie oznacza nic innego, jak tylko to, że natura jest nieprzewidywalna i jak długo rzeczy będą tłumaczone wzorami matematycznymi, tak długo nie można będzie pewnych zjawisk jasno zdefiniować. Model matematyczny jest tylko modelem, którego nie można w żadnym przypadku przyjąć za rzeczywistość! Niestety wielu naukowców podchodzi do tego zagadnienia bardzo powierzchownie i nieodpowiedzialnie. W badaniach swych otrzymują pewne wyniki, a niedokładności swych badań często nie potrafią sami wyjaśnić i aby uwierzytelnić je, wprowadzają tzw. błąd pomiarowy. Moim skromnym zdaniem, to nie jest żaden błąd pomiarowy, to jest świadome wypaczanie nauki i wprowadzanie ludzi w błąd i to często na długie, długie lata!

Wewnętrzny model wszechświata jest sam i sam w sobie jedną wielką harmonią wszelkich procesów występujących w naturze, niepotrzebującym żadnych modeli matematycznych, aby móc jego budowę i powstanie zrozumieć. Ale najzabawniejszy w tym wszystkim jest fakt, że świat nasz zbudowany jest tak, że prawa fizyki obowiązują w obydwu przypadkach jednakowo, co niestety czyni model matematyczny Kopernika za podstawę wszelkich nauk o budowie wszechświata, gdyż on był `pierwszy'. Wszystkie niedociągnięcia i niedokładności modelu heliocentrycznego są sprytnie tuszowane teoriami uzupełniającymi, a resztę się po prostu przemilcza.

Portret użytkownika w.k.

Też czytałam sporo i o

Też czytałam sporo i o Sumerach i o różnych teoriach dotyczących Kosmosu.
Ciekawi mnie, w jakim celu ludzie mieliby być  "oszukiwani" przez matematyków, astonomów,fizyków czy to współczesnych czy starożytnych?
Jaki taka czy inna teoria ma wpływ na nasze codzienne życie. Czy Ziemia jest płąska,okrągła,wklęsła czy kwadratowa /ups/, to żaden człowiek nie ma ani korzyści ani strat z tego powodu. Po co latać w Kosmos i wciskać,że np.nasza planeta jest okrągła, a wielu twierdzi,że płaska. Są durne filmiki na YT "dowodzące" płaskości planety. Są teorie,że żyjemy w kloszu i inne cuda-niewida.
Pytam tylko : PO CO?

Portret użytkownika ArDoR

PO COŚ...  to taki wokabularz

PO COŚ...
 to taki wokabularz prokrastynacji, żebyśmy ciągle mieli odwróconą uwagę od najistotniejszego elementu jakim jesteśmy my sami. Jak będzie się działo dużo wokół, nikt nie zajmie się sobą i nie odkryje prawdy kim jest. Tak długo jak uda się odwracać tę uwagę, tak długo trwa "zabawa"...
Mógłbym znacznie rozszerzyć tą myśl, ale wówczas stanę się częścią tej zabawy i zwiodę Cię, zajmując czas który mógłbyś wykorzystać na uświadomienie sobie kim jesteś... A tak to mogę opowiadać tylko o tym czym nie jesteś... Smile
 
 

Portret użytkownika kuzYn

Odkrycia naukowe potwierdzały

Odkrycia naukowe potwierdzały już nie jedną bzdurę, i jeszcze nie jedną potwierdzą.  Nie mylmy życia jako takiego ze szczególnym życiem czyli rozumnym. Tego ostatniego może być faktycznie mało we wszechświecie, ale biorąc pod uwagę ilość galaktyk, oraz możliwość przenoszenia inteligentnego życia przez wyżej rozwinięte gatunki, to i tak musi być go sporo we wszechświecie. Jeśli natomiast rozwinęło się tylko na ziemi, to biorąc statystycznie pod uwagę ilość planet zdatnych do zamieszkania w każdej galaktyce wszechświata, bóg wcale nie jest do tego potrzebny, albowiem zawsze mógł wystąpić ten pierwszy raz samoistnie w odpowiednich warunkach jakie są akurat w naszym układzie słonecznym.

 

Portret użytkownika sceptyyk

Kuzyn, nie ma takiej

Kuzyn, nie ma takiej mozliwości aby jakiekolwiek życie powstało samoistnie. Rachunek takiego prawdopodobieństwa wyliczały najwieksze umysły na tej planecie, wyszlo 1 do 1040000. wiesz co to oznacza?                                                            CO JEST MATEMATYCZNIE MOŻLIWE NA ZIEMI I W KOSMOSIE?
Emile Borel (1871-1956) był wybitnym matematykiem francuskim i autorem prac z zakresu analizy matematycznej, rachunku prawdopodobieństwa oraz fizyki matematycznej. W swojej pracy "Single Law of Chance" twierdził on, iż jeżeli szansa wystąpienia danego zdarzenia wynosi 1/1015 wówczas jest to bez znaczenia na skalę ziemską. Natomiast jeżeli prawdopodobieństwo jest mniejsze niż 1/1050 wówczas nie istnieje jakakolwiek szansa wydarzenia się tego, nawet na skalę wszechświata.

 
zdarzenie nieprawdopodobne na skalę ziemską

 

1

1000000000000000

 

zdarzenie nieprawdopodobne na skalę kosmiczną

 

1

100000000000000000000000000000000000000000000000000

Krótko mówiąc ten sławny matematyk stwierdził, iż jeżeli prawdopodobieństwo wystąpienia jakiegoś zdarzenia jest mniejsze niż 1 na 1050 to powinniśmy o tym zapomnieć, jeżeli chcemy naprawdę być 'poważnymi' naukowcami...                                                                                                                                                                                                                                                                                                Kuzyn a my mowimy o liczbie 1 do 1040000.     kuzyn, żeby proteiny zlozyly się z łańcuchów aminokwasów, w których każdy aminokwas znajdzie się na odpowiedniej pozycji. Ich liczba w proteinie wynosi od kilkudziesięciu 'sztuk' aż do kilku tysięcy. Każda komórka potrzebuje do funkcjonowania setek różnego rodzaju wyspecjalizowanych protein. Sir Fred Hoyle i Chandra Wickramasinghe na podstawie niezależnych obliczeń ustalili, że prawdopodobieństwo samoistnego ułożenia się aminokwasów tak, by utworzyły zaledwie początek 2000 protein ameby wynosi    nasze     1 do 1040000.    Kuzyn obrazowo wygląda to tak:                                                                                                                                                                                                                                                     
 

prawdopodobieństwo przypadkowego połączenia się aminokwasów w proteiny ameby

1

10000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
0000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000000
000000000000000000000000000000000000000000.../...00000000000000000.../...

                   Tak oto wygląda 1 na 1040000 - każdy może przekonać się na własne oczy, że samoistne powstanie życia nie ma nic wspólnego z tzw. 'dowodem naukowym'...         Pozdrówka                                                                          

 

Portret użytkownika sio

Sceptyk popisujesz się i

Sceptyk popisujesz się i jednocześnie błaźnisz tymi zerami i zaśmiecasz stronę.
Zero w logice oznacza fałsz jak wiesz.
Zycie bez ducha jest tylko materią jak księżycowy pył i nic więcej.

Portret użytkownika sceptyyk

sio, to nie ja wyliczylem ten

sio, to nie ja wyliczylem ten wynik, wyliczyły go najwiekse umysly. sio te zera dotycza tylko czesci najbardziej prymitynej kmorki-               "Każda komórka potrzebuje do funkcjonowania setek różnego rodzaju wyspecjalizowanych protein. Sir Fred Hoyle i Chandra Wickramasinghe na podstawie niezależnych obliczeń ustalili, że prawdopodobieństwo samoistnego ułożenia się aminokwasów tak, by utworzyły zaledwie początek 2000 protein ameby wynosi "            Mi mozesz nie wierzyc, wpisz sobie w guglarce- samoistne powstanie zycia rachunek prawdopodobiestwa- i doumiaj sie.                                                                zrodla :http://potop-exodus.w.interia.pl/stworzenie/prawdopodo.html                                                                https://znanichrzescijanie.wordpress.com/ciekawostki/prawdopodobienstwo-powstania-zycia-z-materii-nieozywionej/                                                                                                                                                  http://www.swietageometria.darmowefora.pl/index.php?topic=242.0;wap2                                                    i wiele innych  ps ilosc zer w tym poscie zostala przez modow obcieta (slusznie) 

Portret użytkownika kuzYn

I co ? Myślisz że

I co ? Myślisz że zaimponowałeś mi tymi zerami ?  Pamiętaj @sceptyyk ! Obojętnie co by to nie było,  jeśli to jest, to zawsze gdzieś musiał byc ten pierwszy raz. I niekoniecznie do tego potrzebny jest bóg. Wystarczą odpowiednie sprzyjajace warunki. Biggrin

 

Portret użytkownika mosiek431

A żeby powstało "coś" to

A żeby powstało "coś" to jakież to muszą być warunki spełnione ? musi istnieć nic ? I gdzież te warunki mają zaistnieć?  Problem powstania czegoś z niczego jest dalej odsuwany na dalszy plan. A jeżeli już zakładając iż jest to możliwe to proszę mi powiedzieć kto stworzył albo jak powstało i w jakich warunkach prawo istnienia. Czyli to coś co nadało pierwszy impuls pierwszy przeskok pomiedzy nieistnieniem niczego a zaistnienem czegokolwiek. Proszę mi też wyjaśnić gdzie owe coś mogło powstać przecież aby coś powstało potrzebna jest do tego przestrzeń i czas. A jak nam wiadomo tegoż czasu i przestrzeni nie było gdyż istniała nicość. Tak wieć gdzież mogła by zaistnieć pierwsza sekunda wielkiego wybuchu jeżeli nie miała by gdzie zaistnieć? Istnienie musiało by zaistnieć SAMO W SOBIE i czas musiał by wyprzedzić sam siebie i zaistnieć w przyszłości której nie było bo nie istniało przecież nic Smile co jest oczywiście paradoksem paradoksu .
świat to jeden wielki samo powtarzający się fraktal który bierze energie z próżni aby powstała materia? W swiecie tym cały czas istnieje sprzężenie zwrotne które nie jest niczym zasilane ? W jaki sposób z nicości powstała masa ? Czy świat to istne perpetum mobile ? achh zapomniał bym perpetum mobile przeczy prawom fizyki więc jest niemożliwedo zaistnienia. Świat też jset niemożliwy do zaistnienia.
Chciał bym także napomnieć iż teoria inflacji to nic innego jak naukowo opisane dzieło stworzenia.

Portret użytkownika sceptyyk

Kuzyn, kiedys te zera, mi

Kuzyn, kiedys te zera, mi zaimponowały i pozwoliły cos zrozumiec. Ja pokazując Ci ilośc tych zer chciałem sie z Tobą podzielic tym co kiedys poznałem. I tylko tyle... Kuzyn nie wiem KTO lub CO było konieczne do powstania życia i nie wiem kim jest lub czym jest ale wiem, ze nie jest to ślepy los... Mi pasuje takie określenie-   STWÓWRCA WSZECHRZECZY Pozdrówka

Strony

Skomentuj