Na otwarciu Olimpiady w Londynie widziano UFO

Kategorie: 

Dziwny obiekt nad stadionem w Londynie

Ceremonia otwarcia XXX nowożytnej Olimpiady w Londynie była dziwna sama w sobie. A interpretacja symboli z przedstawienia wystarczyłaby na cały artykuł. Jednak jak się okazuje podczas pokazu sztucznych ogni zaobserwowano obiekt, który nie pasował do otoczenia. Jak się okazało kamery zarejestrowały coś, co może uchodzić za latający spodek.

 

Portale branżowe oraz YouTube zapełniły się doniesieniami na temat obiektu, który sunął na niebie podczas uroczystości. Pojawiły się pierwsze "racjonalne" wyjaśnienia w tym takie, że spodek to w istocie sterowiec Goodyear, które dość często latają nad Londynem. Inni zwolennicy teorii sterowca twierdzili, że to jednostka stosowana do filmowania Olimpiady.

Czy mamy w tym wypadku do czynienia ze sterowcem? Każdy może sam ocenić co widzi. Wśród hipotez pojawiła się też taka, że to, co jest rzekomym spodkiem może być po prostu helikopterem.

Jak wielokrotnie pisaliśmy na tych łamach, długo chodziły pogłoski, że podczas tego wydarzenia sportowego może dojść do spektakularnej obserwacji UFO, a nawet kontaktu z Ufonautami. Słuchają oni prawdopodobnie naszych emisji radiowych i telewizyjnych. Mogą stanowić dla nich nieocenione źródło informacji o naszych zwyczajach. Gdyby tak było Olimpiada, jako wydarzenie o szczególnym statusie mogłaby stanowić zainteresowanie obcych.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Homo sapiens

Za 12 godzin jest

Za 12 godzin jest przewidywane lądaowanie na Marsie. Miejmy nadzieję iż prześle więcej zdjęć baz cywilizacji, które tam je mają, lub baz ludzi z przed potopu, lub baz Anunaki...
 
Jak podaje Biblia, Elohim[1] rzekł: „Stwórzmy sobie Adama na nasz obraz i ku naszemu upodobaniu”.
 Jeżeli przyjąć roboczą teorię wyjaśniającą występowanie u człowieka enigmatycznych genów, zaproponowaną po ogłoszeniu w połowie lutego rozszyfrowania ludzkiego genomu (garnituru genetycznego), to fakt ten należy przypisać działaniu grupy bakterii!
 „Upokarzające” to najczęściej używane przez grupy naukowe określenie dla zasadniczego odkrycia – ludzki garnitur genetyczny zawiera nie, jak przypuszczano, 100 000 - 140 000 genów (łańcuchy DNA sterujące produkcją aminokwasów i protein), lecz zaledwie ok. 30 000 –  dla porównania muszka owocówka posiada 13 601 genów, a obleńce 19 098. Cóż za upadek z wierzchołka genetycznego Drzewa Życia!
 Co więcej, genom ludzkim brak jakiejkolwiek wyjątkowości. Są porównywalne w prawie 99% (nie, jak przypuszczano, w 95%) z genami szympansów i w 70% z genami myszy. Geny ludzkie odpowiedzialne za te same funkcje (co u innych organizmów) uznano za identyczne z genami innych kręgowców, jak również bezkręgowców, roślin, grzybów, a nawet drożdży. Odkrycia te nie tylko potwierdziły istnienie wspólnego źródła DNA dla całego życia na Ziemi, ale pozwoliły także prześledzić naukowcom proces ewolucji – jak organizmy bardziej złożone ewoluowały genetycznie od form prostszych, adaptując na poszczególnych szczeblach geny niższej formy życia w celu osiągnięcia bardziej złożonej, wyższej formy – na Homo sapiens kończąc.
 Odkrycie - łamigłówka
 W tym właśnie punkcie, podczas śledzenia wertykalnego (pionowego) rozwoju genetycznego zapisanego w ludzkim i innych analizowanych genomach, naukowcy napotkali enigmę. Zagadkowym „odkryciem-łamigłówką”, jak określił je świat nauki, był fakt, iż genom ludzki zawiera 223 geny nie posiadające wymaganych poprzedników (przodków) w ewolucyjnym drzewie genetycznym.
 W jaki sposób człowiek wszedł w posiadanie tej zagadkowej wiązki genetycznej?
 W kolejnych zbadanych fazach rozwoju genetycznego, poczynając od bakterii poprzez bezkręgowce (drożdże, robaki, muchy), kręgowce (myszy, szympansy), na człowieku współczesnym kończąc, stwierdzono, iż  wspomniane wyżej 223 geny nie występują w ogóle w fazie bezkręgowców. Naukowcy tłumaczą ich obecność w genomie ludzkim „stosunkowo niedawnym (w skali ewolucji), prawdopodobnym transferem horyzontalnym od bakterii.”
 Innymi słowy, w stosunkowo niedawnym okresie, człowiek współczesny wszedł w posiadanie dodatkowych 223 genów nie na skutek stopniowej ewolucji – pionowo wzdłuż Drzewa Życia, lecz poziomo – na zasadzie wsadu („zastrzyku”) materiału genetycznego pochodzącego od bakterii.
Na pierwszy rzut oka wydawać by się mogło, że 223 geny to nic wielkiego. W rzeczywistości nawet pojedynczy gen powoduje olbrzymią różnicę między poszczególnymi osobnikami; 223 geny skutkują kolosalną różnicą między gatunkami.
 Genom ludzki składa się z około trzech miliardów nukleotydów (oznaczonych literami A-C-G-T - od pierwszych liter nazw kwasów nukleinowych, od których pochodzi wszelkie życie na Ziemi), z których tylko niewiele ponad jeden procent zgrupowany jest w funkcjonujące geny (każdy z genów składa się z tysięcy “liter”). Różnice pomiędzy poszczególnymi osobnikami zależą od pojedynczej „litery” spośród tysiąca znajdujących się w „alfabecie” DNA. Różnica między człowiekiem a szympansem to niecały jeden procent różnicy w genach – jeden procent z 30 000 genów daje 300.
Jak więc widać, 223 geny to ponad dwie trzecie różnicy między mną, tobą a szympansem!
 Analiza funkcji spełnianych przez te geny poprzez produkcję protein, przeprowadzona przez Public Consortium i opublikowana w periodyku Nature, wykazała, iż występują tam proteiny odpowiedzialne nie tylko za ważne funkcje fizjologiczne, ale i psychiczne. Co więcej, odpowiadają one za wytwarzanie enzymów neurologicznych pochodzących jedynie z mitochondrialnej części DNA – tak zwanego “DNA Ewy”, które ludzkość dziedziczy jedynie w linii żeńskiej. Odkrycie to stawia pod znakiem zapytania teorię o poziomym wsadzie genetycznym pochodzącym od bakterii.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Endor

Mitologia Sitchina jest tylko

Mitologia Sitchina jest tylko mitologią opartą na starożytnych kultach, a prawda jest taka.
Potem rzekł Bóg: Uczyńmy człowieka na obraz nasz, podobnego do nas...
 
Stworzenie człowieka na obraz Boga nie oznacza fizycznego podobieństwa, ale podobieństwo uczuć i charakteru. Człowiek otrzymał zdolność samodzielnego myślenia oraz zrozumienia Bożych wymagań odnośnie tego co jest dobre, a co jest złe.
Stworzenie na obraz Boga nie oznacza również tego, że człowiek otrzymał nieśmiertelność. Nie oznacza to też, że nieśmiertelna dusza została wszczepiona gdzieś w ciało człowieka. W Biblii nigdzie nie znajdziemy określenia "dusza nieśmiertelna". Słowo dusza po prostu oznacza istotę żyjącą. Bóg stwarzając Adama, istotę żyjącą, ukształtował jego ciało z prochu ziemi i ożywił to ciało poprzez tchnięcie w niego "dechu życia". „Ukształtował Pan Bóg człowieka z prochu ziemi i tchnął w nozdrza jego dech życia. Wtedy stał się człowiek istotą żywą.” (1 Moj. 2:7)
 
Ale najważniejsza jest tajemnica samego Boga.
 
Gdy mówię Bóg istnieje, to tak samo jakbym powiedział, że dostrzegam wokół mnie piękno, że mam poczucie sprawiedliwości, że wierzę, iż moje życie ma sens, że nie jest dziełem przypadku i posiada swój determinizm, chociaż mogę przewidzieć jego kierunek jedynie probabilistycznie. Mój Bóg nie ma twarzy, nie ma ciała, nie można zamknąć Go fakturą i bryłą kamienia. Mój Bóg jest Tajemnicą, do której zbliżam się, i z której czerpię życiową moc, gdy jej zapasy wyczerpują się, jest realną siłą, kryjącą się w złożoności struktur Wszechświata, starannie ukrytą za zasadą nieoznaczoności Heisenberga i zasadą relatywistyczną Einsteina, ale dla mnie na tyle wyraźnie widoczną, że nie muszę mieć wątpliwości, że gdybym wyrzucił Go z wymiaru życia, w którym przebywam, oznaczałoby to tragiczne jego zubożenie.
 

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika Roobaczkowa

Nie wiem dlaczego tak

Nie wiem dlaczego tak minusujecie Endora. My mamy w domu  dwie szafy ksiażek o ufologicznej tematyce. Nie wiem już w której z nich czytałam o księdzu lub pastorze, który został uprowadzony przez UFO. Mężczyzna  wyrózniał się od innych ludzi jedynie silną wiarą w Boga i jego opiekę nad nim. Nawet po zobaczeniu obcych czuł się bezpieczny. Okazało się, że pozostała mu pełna pamięć z tego spotkania, a ,,obcy" nie byli w stanie zrobić mu mic złego. Zachowywali się kulturalnie i podobno nawet odpowiadali na pytania. Jest możliwe, że silna psychika, pewność siebie chroni nas utrudniając im ich działania. A mocna wiara daje psychiczne wsparcie. 

Strony

Skomentuj