Perun gromowładny, bóstwo naczelne Słowian

Kategorie: 

Bóg Perun gromowładny - Źródło: th05.deviantart.net

Perun, ogólnosłowianski bóg gromowładny. Nazwa pochodzi od nazwy gromu perun i znaczy tyle, co “ten, co uderza”. W wierzeniach Bałtów analogicznym bogiem był litewski Perkunas staropruski Parcuns i łotewski Perkuons.  Istnienie bóstwa poświadczone jest zarówno przez zabytki piśmiennictwa jak i przez archeologię oraz folklor ludowy a także przez toponomastykę np. nazwy gór lasów i miejscowości na Bałkanach w Polsce i na Połabiu dla przykładu, Perunovac, Peruni Vrh, Perunja Ves i góra Perun na półwyspie Istria oraz Piorunowy Dział nad Popradem. 

 

Miejsca lub przedmioty, w które uderzył piorun były sakralizowane a człowiek porażony piorunem uważany był za docenionego przez boga. W 1652r podróżnicy po Żmudzi byli zdziwieni żalem swego żmudzkiego kolegi, który był zawiedziony, że piorun go oszczędził i był szczęśliwy, gdy znalazł siodło spalone piorunem i mógł zjeść odrobine świętego popiołu, który dawał sile i życie bez chorób. Ruski latopis, Powieść minionych lat spisany w końcu 11 wieku wspomina jak to książę Włodzimierz wystawił w Kijowie posagi bogom “I począł Włodzimierz panować w Kijowie sam jeden. I wystawił posagi poza dziedzińcem dworskim. Peruna drewnianego, a głowa jego srebrna , a was zloty i Chorsa i Dazboga i Striboga i Siemargla i Mokosz. I ofiarowywali im zowiąc ich bogami i przywozili syny swoje i córki i ofiarowywali biesom, i splamili ziemie ofiarami swymi, i splamiła się ziemia ruska ” Ten sam latopis w innym fragmencie wspomina traktat zawarty w 907r pomiędzy Rusią a Bizancjum. Dla zatwierdzenia traktatu książę Oleg i jego wojowie “Klęli się na swoje miecze i na Peruna swojego boga i na Wołosa boga bydlęcego, i tak został utwierdzony pokój". Podobnie w 971r książę Światosław zatwierdzał traktat z Bizancjum przysięgając wraz ze swa drużyna na Peruna a “wszystka Ruś” klęła się na Wołosa. Wreszcie ten sam latopis opisuje nagły koniec bogów w 988r, kiedy książę Włodzimierz zadecydował o przyjęciu chrześcijaństwa ”Przyszedł sam do Kijowa, skoro przyszedł, kazał bałwany powywracać jedne rozsiekać, drugie wydać na ogień, Peruna zaś kazał przywiązać koniowi do ogona i wlec z góry wedle Boryczowa na ruczaj, a dwunastu ludziom kazał go ciąć prętami przywlekłszy porzucili go do Dniepru”

O czci oddawanej Perunowi w Nowogrodzie Wielkim dowiadujemy się sie z trzeciego latopisu nowogrodzkiego. Było tam wzgórze poświęcone Perunowi. Z rozkazu księcia biskup Jakim-Joachim w roku 988 kazał ”zniszczyć miejsce święte i posiec Peruna, który w Nowogrodzie Wielkim wznosił się na Peryni i związawszy sznurami wleczono go po błocie bijać go batami i popychając i wrzucili go do Wołchowa i zakazał Jakim aby nikt go nie przyjmował. Szedł zaś rano nad rzekę podgrodzianin chcąc garnki wieźć do miasta, a to Perun przypłynął do brzegu. Odepchnął on go kijem  a ty-powiedział –Peruszycu do sytości jadłeś i piłeś, a teraz popłyń precz, płyn ze świata potworo”. Potwierdzeniem prawdziwości słów latopisu okazały się prace archeologiczne Walentina Siedowa z 1953r odkryto wtedy pozostałości miejsca kultu, jeszcze w 19 wieku żeglarze mijający to miejsce rzucali do wód jeziora drobną ofiarę.

Także Prokopiusz z Cezarei w swojej Wojnie Gockiej pisze: ”Uważają, bowiem, że jeden tylko bóg, twórca błyskawicy jest panem całego świata i składają mu w ofierze woły i wszystkie inne zwierzęta ofiarne”. W innej części słowiańszczyzny na Połabiu zanotowane zostały przez Helmolda w Chronica Slavorum, czyli kronice Słowian bóstwa takie jak  Porenut i Prowe. Aleksander Gieysztor oraz większość badaczy skłonny jest te bóstwa identyfikować z Perunem, które mogły być lokalnymi wariantami, odmianami bóstwa najwyższego Peruna. Jedynie Aleksander Bruckner uważa Peruna za zeslawizowanego Thora Waregów. Także Świętowit, Rugewit, Jarowit czczone na Połabiu oraz ruski Jaryło identyfikowane są z Perunem. Zadziwiający jest tutaj fakt braku jednolitego nazewnictwa dla bóstwa naczelnego, jest to tłumaczone istnieniem wśród Słowian prawa tabu zakazującego wymawiania imienia gromowładcy(aż do 20 wieku tylko starsi ludzie na Litwie i Łotwie mieli prawo wymawiać imię Perkuna i Perkona, czasami w zdrobniałej formie Perkunelis i Perkonitis) analogia ta występuje także u Bałtów.  Jeszcze w 14 wieku Słowo Grigorija ,duszpasterskie pouczenie gani lud „ I ninie po ustroniach modlą się do tego przeklętego boga Peruna”.

 

Głównymi funkcjami Peruna były, władza prawna, siła fizyczna oraz umiejętności militarne. Eliade widzi także Peruna, jako opiekuna płodnorodności, jako bóstwo burzy deszczowej, zbliżając go tym do wedyjskiego Indry, który wywołuje i kontroluje opady i włada także piorunem. Na poparcie tezy funkcji dawcy życiodajnego deszczu warto wspomnieć walkę Peruna ze Żmijem-smokiem wiążącym wody. Natychmiast nasuwa się tu skojarzenie zatargu i pojedynku Indry ze smokiem–wężem Wrytra, który chowa wodę i bydło przed Indrą. W mitologii Słowian wielkim przeciwnikiem Peruna był Weles – Wołos, którego często utożsamiano ze  Żmijem .Ciekawe, ze w polskiej kulturze ludowej zachowała się pamięć o żmii wrogu słońca. W folklorze Serbii i Bułgarii zachował się obrzęd, który ma na celu uzyskanie opadów przez wygnanie lub zabicie żmii. Innym obrzędem mającym na celu uzyskanie opadów jest zachowany na słowiańszczyźnie południowej zwyczaj, w którym dzieci tańcząc wybierają młodą dziewczynę nie gotową jeszcze do zamążpójścia(najlepiej, jeśli jest to ostatnie dziecko kobiety przed utrata płodności). Dziewczyna jest nago prowadzona przez wieś w tanecznej procesji przybrana tylko w ziela i kwiaty a staruchy i gospodynie oblewają ja woda. W Macedonii dziewczyna ta znana jest pod nazwa Perepuny, lud grecki zna Perperunę a rumuński Piripirune. Tym sposobem doszliśmy do żeńskiej towarzyszki Peruna Perperuny zwanej czasami Dodola.

 

Pora przejść do symboliki i atrybutów charakterystycznych dla Peruna. Koń oraz wóz używane przez Peruna i przez jego późniejsze substytuty w folklorze św. Elijasza i św. Jerzego dosiadającego białego konia, prowadza nas do zdumiewających porównań. Powraca znowu wedyjski Indra ze swoim epitetem rathesta, co znaczy „ten, kto stoi na wozie” W Iranie wojownicy na rydwanach nazywani byli rathaesta. W 16 wieku na Żmudzi odnotowano bóstwo Ratainicza boga koni! Także Indra przedstawiany jest na wozie bojowym z maczuga w prawicy walcząc ze smokiem Wrytrą, piorunoreki uśmiercił smoka, oswobodzil wody, góry rozczepil”.

 

W tradycji bałto-słowiańskiej Perun, jako bron używa także kamiennego pioruna. Ludność słowiańska odnajdująca podłużne kamienie lub fulguryty (szkliwo kwarcowe wytopione przez piorun) nazywała te obiekty piorunowymi strzałami np. na mazurach są to boże prątki a narzędzia kopalne to piorunowe kliny na Ukrainie jest to hromowa strilka w Serbii strijela natomiast u Słoweńców strela. Odnalezienie takiego przedmiotu uznawano za dar losu, wkładano go do kolebki, pocierano nim wymiona krów, gdy traciły mleko lub umieszczano pod dachem dla ochrony przed piorunem. Słowianie używali strzałek piorunowych do leczenia chorób oczu, boleści, od uroku, przy połogu. Także młot należy do symboliki Peruna tutaj zachodzi podobieństwo z germańskim Thorem.Za atrybut i bron Peruna uważano także topór, który dawał magiczna moc. Kładziono go pod loże rodzącej kobiety, na próg obory, na pole w czasie zasiewu. Broń Peruna zabezpieczała też przed nieczystymi silami i choroba. Wiemy o ogólnosłowiańskim zwyczaju uderzania się po głowie kamieniem, czasami żelazem, gdy rozlegnie się pierwszy grzmot wiosenny, na Ukrainie trzy razy ze słowami „kamen holowa”, co ma nadać głowie odporność kamienia.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Magnificencja

Każdy powinien mieć własną,

Każdy powinien mieć własną, może i narodową aksjologię, teorię wartościowania i dociekania źródeł oraz mechanizmów powstawania wartości. Uważam za rzecz oczywistą i jak najbardziej zgodną z naturą części człowieczeństwa, że tkwi w nim potrzeba jakiejś - oczywiście urojonej, jak każda - transcendencji. Wyzwala ją strach przed śmiercią i cierpieniem. Taka, często zagubiona jednostka ludzka bez religii jest jak łódź bez steru; religia integruje ją i zespala z jakąś wspólnotą narodową, która ją rodzi, wychowuje, chroni i otwiera jej możliwości samorealizacji w szerokim świecie no i przy okazji ogłupia, bo bez tego nie ma racji bytu. Po prostu coś za coś.

Ale - na litość wielu bogów i wszystkich świętych - religia nie musi się kojarzyć z jakąś obcą metafizyką, z jakimś wydumanym czy urojonym transcendentalnie żydowskim bogiem plemiennym i samozwańczymi urzędnikami tego boga, konsekrowanymi szamanami pasożytującymi na zdrowym ciele narodu.

Portret użytkownika ticuny

Przeczytałem bo znalazłem, i

Przeczytałem bo znalazłem, i ciesze sie że jednak nie wszyscy opętani są tylko i jedyną wiarą. Wierze że Wszechświat storzył nas na podobizne siebie, dlatego tyle różnic w każdy zakątku. Najgorsze będzie gdy uzmysłowimy sobie że jesteśmy tylko maszynkami stwożonymi przezeń aby go uwielbiać.. ale to już znacie.

Portret użytkownika lolek

niedługo to ufo będziecie

niedługo to ufo będziecie czcili ,
ufo to demostracje demoniczne :
Maskarada z UFO

Na przełomie XXI wieku Hollywood nakręcił ponad tuzin filmów o inwazji z kosmosu. Badania amerykańskiej opinii publicznej przeprowadzone na przełomie XXI wieku wykazały, że połowa populacji wierzy w UFO (Niezidentyfikowane Obiekty Latające), a kilka procent, że została na jakiś czas porwana przez przybyszów z kosmosu. Jeśli podobnie jest w innych częściach świata, to liczba tych, którzy coś takiego przeżyli może sięgać 100 milionów!(1) Niewykluczone, że za tą akcją kryje się plan, który ma przygotować sekularne społeczeństwa na zwiedzenie nadchodzące za sprawą Szatana z nieba.
UFO wydaje się duchowym fenomenem. Statki zmieniają kształt w czasie lotu, dzielą się na dwa lub trzy, zmieniają kurs o 90 bez zmniejszenia szybkości, czy też po prostu rozwiewają się w powietrzu. Wnioskiem, że są to manifestacje demoniczne zakończyli swe wieloletnie badania nad nimi dwaj piloci wojskowi, Nelson Pacheco i Tommy Blann, autorzy książki Unmasking the Enemy (Zdemaskowanie wroga).(2) Pacheco, który jest katolikiem i Blann, który jest protestantem, podejrzewają, że do tej samej kategorii należy zaliczyć objawienia maryjne.(3)
Religioznawca Russell Chandler zwraca uwagę, że miejsca, gdzie pojawia się UFO są często tymi samymi, w których ukazuje się 'Maria'.(4)
George King był jednym z pierwszych, z którym już w latach pięćdziesiątych nawiązali kontakt 'Mistrzowie Kosmosu'. Jeden z nich, mistrz Aetheriusz, wprowadził go głębiej w arkana jogi i wschodniego mistycyzmu. Takimi oto słowami zapowiedział on plan podboju świata za pośrednictwem wschodniego spirytyzmu:

"Nadejdzie czas, kiedy zachodni przywódcy religijni będą musieli przyjąć od nauczycieli Wschodu pewne rzeczy, które zaakceptują i wprowadzą w życie... Tak więc nasze posłannictwo do waszych przywódców religijnych na Zachodzie jest takie, żeby przygotowali się na przyjęcie doktryny reinkarnacji, aby mogli dać swoim naśladowcom lepszy, prawdziwszy, bardziej zrozumiały obraz prawa, które jest Bogiem..."(5)

Mistrz Aetheriusz ujawnił, że przekazy UFO mają to samo źródło, co objawienia maryjne, mówiąc: "Na wielu obszarach świata będą miały miejsce wizje i objawienia mistrza Jezusa i niewiasty, którą powszechnie uważa się za jego matkę.Diablo
Aetheriusz mówiąc o Jezusie, nie ma bynajmniej na myśli Syna Bożego, który umarł za grzechy ludzi na Golgocie. Mówi o istocie podobnej sobie, która pochodzi z tej samej co on hierarchii duchowej i nosi imię "mistrz Jezus".
Istoty te przybywają według niego z Wenus.(7) Nie znaczy to jednak koniecznie planety pod tą nazwą. W okultystycznej literaturze Wenus, czyli gwiazda zaranna, symbolizuje Lucyfera. Imię Lucyfer po hebrajsku znaczy właśnie Gwiazda Zaranna. W starożytności, Wenus była planetą poświęconą babilońskiej Matce Bogów,(8) która nosiła imię Asztar lub Isztar, czyli "gwiazda".
Kult Królowej Niebios był zawoalowanym kultem Lucyfera, dlatego diabeł wspiera go cudami i objawieniami.(9)
Media "kosmitów" znają Asztar, jako przywódcę floty "statków kosmicznych", której zadaniem jest wprowadzenie ludzkości w nową erę. John Keel tak napisał o Asztar:

"Tysiące mediów, osób zajmujących się parapsychologią oraz tych, którzy kontaktują się z UFO otrzymuje w ostatnich latach wiele poselstw od 'Asztar'. ...Asztar nie jest kimś nowym. Różne wersje tego imienia: Astaroth, Aszera, Asharoth, pojawiały się przez całą historię w demonologicznej literaturze Wschodu i Zachodu. Asztar ukazywała się jako bogini, demon, a w naszych czasach przybrała postać przybysza z kosmosu."(10)

Lynn Catoe w czasie swej dwuletniej pracy badawczej skompletowała listę 1600 książek i artykułów z dziedziny UFO na potrzeby Sił Lotniczych USA. Ona również wskazuje na bliski związek między zjawiskami UFO a fenomenami okultystycznymi i zdemonizowaniem:

"Duża część dostępnej literatury na temat UFO jest blisko związana z mistycyzmem i metafizyką. Zajmuje się takimi zagadnieniami, jak: telepatia, pismo automatyczne, niewidzialne istoty oraz takimi zjawiskami jak manifestacje duchów i zdemonizowanie...Wiele sprawozdań na temat UFO ukazujących się obecnie drukiem uderzająco przypomina przypadki zdemonizowania oraz okultystyczne fenomeny, znane od dawna teologom i parapsychologom."(11)

Porównanie przekazów "kosmitów" z naukami Słowa Bożego, pozwoli każdemu zidentyfikować prawdziwą tożsamość tych przybyszów:

Ukazują Jezusa, jako równego sobie 'mistrza'.
Twierdzą, że biblijna religia się zdezaktualizowała.
Nauczają sprzecznej ze Słowem Bożym teorii ewolucji.
Rekomendują niezgodną z naukami Biblii koncepcję reinkarnacji.
Zachęcają do praktyk okultystycznych (astralna projekcja, podróże poza ciałem, psychokineza, pismo automatyczne, jasnowidzenie, lewitacja).
Nie mówią o miłości Bożej, zbawieniu, posłuszeństwie wobec Prawa Bożego.

Przybysze podający się za kosmitów są tymi, których apostoł Paweł nazwał "nadziemskimi władzami" i "władcami ciemności" (Ef.6:12). Potwierdza to kolejna obserwacja wspomnianego już świeckiego badacza Johna Keela:

"Tysiące książek zostało napisanych na temat demonologii, dziedziny zajmującej się studiami nad demonami oraz mitycznymi monstrami. Manifestacje oraz zjawiska opisane w literaturze demonologicznej są identyczne z fenomenami UFO. Ofiary zdemonizowania cierpią na podobne medyczne i emocjonalne dolegliwości, jak ci, którzy mieli lub mają kontakt z UFO."(12)

Nie przypadkiem wiara w UFO odgrywa dużą rolę w ruchu New Age. Zjawiskom UFO towarzyszy kontakt z pozaziemskimi przewodnikami duchowymi, transkomunikacja, podróże poza ciałem, i inne przejawy odmiennych stanów świadomości. Poselstwa otrzymywane za pośrednictwem transkomunikacji są częstym zjawiskiem wśród entuzjastów UFO. To głosy istot podających się za przybyszów z kosmosu skłoniły Marshalla Applewhite oraz 39 członków kultu Heaven's Gate do zbiorowego samobójstwa, które miało uwolnić ich dusze od "skorupy" ciała...
Whitley Strieber w książce Transformation (Przemiana), poświęconej doświadczeniom ludzi, którzy komunikują się z "kosmitami", opisuje przeżycia osób na pewien czas uprowadzonych przez UFO (zwykle w czasie snu). Większość, włącznie z nim samym, parała się wcześniej okultyzmem, który jak wiadomo otwiera na demoniczny wpływ.
Co znamienne, wielu "porwanych" przypomina sobie o "porwaniu" dopiero w rezultacie hipnozy. Richard Ofshe, psycholog z kalifornijskiego uniwersytetu w Berkeley napisał, że "posługiwanie się tą techniką w terapii wyrządza poważne krzywdy wielu osobom."(13) Dzieje się tak, ponieważ w stanie hipnozy łatwo zaszczepić w umyśle tzw. fałszywą pamięć.
Demony potrafią wykorzystać stany świadomości, jakie sprowadza hipnoza, wschodnia medytacja czy narkotyk, powodując tzw. syndrom fałszywej pamięci, a więc wizje i koszmary wydarzeń i przeżyć, które nigdy nie miały miejsca, ale wydają się realne. Ludzie, które w czasie tych stanów zobaczyły piekło czy UFO-ludki są przekonane o istnieniu piekła i kosmitów.
Badania wykazały ponad wszelką wątpliwość, że podczas hipnozy ludzie potrafią kłamać i zmyślać. Co więcej w tym stanie łatwo jest mieszać rzeczywistość z fantazją. Proces hipnozy nie musi więc wcale poprawiać wspomnień przeszłych wydarzeń, jak głosi stereotyp, lecz może je poważnie osłabić lub wykoślawić.(14)
Nie znaczy to, że wszystkie kontakty z demonicznymi "kosmitami" rozgrywają się w umyśle. Wiele z nich jest zapewne autentycznymi manifestacjami, takimi jak objawienia maryjne czy zjawy zmarłych. Przybierając postać przybyszów z innych planet demony mają ułatwiony dostęp do środowisk zsekularyzowanych.
Robert Shell, jeden z przywódców Ordo Templi Orientis (sekretnego towarzystwa okultystycznego), napisał, "że istoty te, kimkolwiek są, przybierają w różnych okresach czasu formę, która może być najlepiej przyjęta przez umysły, z którymi szukają kontaktu."(15) William Alnor w książce na temat powiązań UFO z New Age, napisał w podsumowaniu:

"Poselstwa komunikowane przez istoty z zaświatów oraz ich próby przepowiadania przyszłych wydarzeń, nie różnią się od omylnej 'wiedzy' okultystycznej. Nie ma bowiem różnicy czy ktoś posługuje się deską do wywoływania duchów, kartami do Tarota, psychometrią, czytaniem z dłoni, analizą kształtu czaszki, seansem spirytystycznym, pismem automatycznym, odczytywaniem aury, kryształową kulą czy horoskopem. Poselstwo jest wciąż takie samo, z czego wynika, że za każdym razem pochodzi z tego samego źródła, które Biblia potępia, nazywając je spirytyzmem.
Dla każdego kto zetknął się z okultyzmem, Jezus Chrystus jest jedyną drogą ucieczki od śmiertelnych konsekwencji tych praktyk. Imię Chrystusa jest jedynym, które może skutecznie wyrzucić lub odeprzeć demony oraz ich ataki. Przykładem dla nas może być postawa ludzi nawróconych na chrześcijaństwo w czasach apostolskich, którzy przedtem parali się okultyzmem. Kiedy uwierzyli w Chrystusa, przynieśli swe księgi i parafernalia, aby je spalić (Dz.19:18-19).
Osoby, które utrzymywały społeczność z istotami pozaziemskimi, ale powierzyły swe życie Chrystusowi, odżegnując się od praktyk okultystycznych, zostają uwolnione od demonicznych ataków. 'Kosmiczni bracia' jakoś nie kontaktują się z prawdziwymi wyznawcami Chrystusa."(16)

PRZYPISY:

1. The European, "Plugging in to an interconnected future", 24-30 (1995).
2. Nelson Pacheco, Tommy Blann, Unmasking the Enemy, Arlington, Vermont: Bendan Press, 1994.
3. Omni, październik (1994): 101.
4. Russell Chandler, Doomsday, Ann Arbor, Michigan: Servant Publications, 1993, s. 130-203.
5. Ibid., s. 148-149.
6. Cyt. w: Rene Noorbergen, The Soul Hustlers, Grand Rapids, Michigan: Zondervan, 1976. s. 146.
7. Zob. George King, You Are Responsible, London: The Aetherius Press, 1961, s. 113.
8. Zob. Alexander Hislop, The Two Babylons, Neptune, New Jersey: Loizeaux Brothers, 1959, s. 75.
9. Ibid. s. 103-110; 307-310.
10. John Keel, UFOs: Operation Trojan Horse, New York: Putnam's Sons, 1970, s. 230.
11. Lynn G. Catoe, UFOs and Related Subjects: An Annotated Bibliography, Detroit: Gale Research Company Book Tower, 1978, s. iv.
12. UFOs: The Hidden Truth, kaseta wideo, New Liberty Videos, 1993.
13. Time, 25 kwiecień (1994): 74.
14. E. R. Hilgard, "Hypnosis gives rise to fantasy and is not a truth serum", Skeptical Inquirer 5 (1981): 3:26.
15. Cyt. w: Brad Steiger, Revelation: The Divine Fire, Englewood Cliffs, New Jersey: Prentice Hall, 1973, s. 244.
16. William Alnor, UFO's in the New Age, Grand Rapids, Michigan: Baker, 1992, s. 164-165.
 
z: http://www.dekalog.pl/eliasz/goscie/dunkel/maskaru.htm

Portret użytkownika racja

Polak Polakowi ością w

Polak Polakowi ością w gardle, ja jestem zatym aby zdelegalizowac wszystkie religie, i przywróćic prawowite miejsce kultury słowiańskiej przynależne od wieków tym ziemiom - Ślowianie przybyli ze wschodu i mogli przetrwac w tych nieprzyjaznych puszczach dzięki wiedzy jaką czerpali z kamiennych wed...
BAco, pytanie wszystkie wedy były wyryte w kamieniach, o specyficznych wlasnościach fizykochemicznych...istniał proces zasypywania wyrytych znaków w kamieniu proszkiem z alabastru, kapłan albo wystawiał je w dzień na słońce, żeby potem w nocy świeciły blaskiem fluoroscencyjnym...konia z rzedem temu kto odpowie jak wykonano technologię spiekania proszku alabastrowego w kamieniu , aby się kamień pod wpływem temperatury nie rozkruszył???
czekam na Wasze propozycje....

Portret użytkownika racja

tak wersja podstawowa, która

tak wersja podstawowa, która została ukryta lub zrabowana...
na terenach dzisiejszej Syberii, istniał lud który kryptografował orginał,
tak jak jezuici kopiowali pisma,
swego czasu na portalu ukazała się wiadomośc iz znaleziono dziwne artefakty na terenach Syberii...
coś w rodzaju miniaturowych cewek i innych obiektów o niezidentyfikowanym przeznaczeniu, jeżeli to prawda to mogły być elementy magnetronu, urządzenia do wytwarzania fal mikrofalowych, dlatego kopiowano wedy w kamieniu o zawartości krzemu miedzy 75a 80%. Technologia musiała być na tyle rozwinieta, że plemie te przewyższało naszą wiedzę o promieniowaniu wszechświata o tysiące lat. Jak myślicie skąd się wziął symbol pioruna, to kolejny element i świadectwo na to, że owa cywilizacja wiedziała, że świat jest elektryczno-magnetyczny, Musiano wiedzieć jaka czestotliwość fal przeniknie przez alabaster i zacznie go stapiać, a kamień kwarcowy najwyżej rozgrzeje, bez utraty ciągłości struktury
technologia, która nadal drzemie gdzieś w ziemie, skąd inąd wiadomo, że piramidy też emitują fale wraz promieniowaniem, fale o częstotliwości podobnej do mikrofali ale nie tak do końca, sądzę że ziemia nadaje sygnał i utrzymuje kontakt z cywilizacją, która długo przed nami zamieszkiwała naszą planetę... mam wrażenie, że ktoś pilnuje tej planety aby nie stała jej się krzywda, stąd w wedach szacunek i cześc matce ziemi, inaczej nie mogli przekazac informacji następnej cywilizacji, która ledwo co zeszła z drzewa, jak tylko w sposób symboliczny, sta bóstwa z piorunem w rękach lub matka rodzicielka...
jeżeli ma dojśc do wojny atomej to uważam, że oni nie pozwolą na to gdyż, wiedzą, że ziemia może ponieść takie same konskewencje jak bliźniaczy mars,
kiedyś ktoś opowiadał mi historie, że jeżeli dojdzie do końca naszej cywilzacji spotkają się siły (nazwijmy je dobra-zła) tylko, że ludzie nie będą mogli rozróżnic, które siły pragną naszej egzystencji a które naszego poddaństwa. Patrząc na to wszystko trzeźwo, za słowami ICKA edukacja zabija wiedze, religia zabija ducha, medycyna zabija życie, sądownictwo zabija sprawiedliwość. Suma sumarów to conamprzedtsaiwa się jako objaiwone to jest sfałszowane gdyż na przełomie wieków dano temu przykład, że każede ich słowo to klamstwo.
 

Portret użytkownika 85r

Zawsze słowiańska religia

Zawsze słowiańska religia naszych przodków lepsza od tej narzuconej siłą w 966r. Być może w tych religiach jest jakaś półprawda, bo jak się czyta te wedy hinduskie to wygląda to tak jakby bardziej zaawansowana rasa walczyła ze sobą, a ludzie nazywali ich bogami, tylko dlatego bo posiadali zaawansowaną technologię której ludzie nie rozumieli. Co do słowiańskich wedów to mało ich w sieci, więcej wiem o hinduskich, a szkoda bo w sumie jesteśmy Słowianami.
 
A to chyba za szeżenie takich teori został Trehlebov zgarnięty.
LINK http://www.youtube.com/watch?v=-OLDdS6o7F8

Portret użytkownika Nick

Problemy ze Słowianami ich

Problemy ze Słowianami ich wierzeniami, wędrówkami itd. są duże ze względu na brak wystarczających źródeł pisanych. O innych kulturach wiemy dużo więcej ponieważ pozostawiły po sobie trwałą spuściznę w postaci tekstów, rzeźb, świątyń, miejsc kultu itd. Słowianie są zagadką. Wyodrębnili się jako grupa (pod względem genetycznym) około 10 tys. lat temu (czyli realnie niedawno). W Indiach północnych do dziś żyją strażnicy ksiąg (czy też prawa - dokładnie nie pamiętam) kasta o jasnych cerach, oczach i włosach (jasnych jak na warunki Indii). Badania genetyczne potwierdziły, że w ich populacji występuje często haplogrupa R1a1 co sugeruje ich powiązania ze Słowianami. Tak więc możemy mieć wiele wspólnego z kulturą i historią Indii (raczej w zamierzchłych czasach, ale jednak). Pytanie jest takie, czy Słowianie swój marsz zaczeli z Indii (jak później Cyganie) i dotarli tu gdzie jesteśmy obecnie, czy też zaczeli z centralnej Europy i jakiś ich odłam doszedł do Indii. Zastanawiający jest też daleko wysunięty na zachód Europy zasięg siedlisk słowiańskich, bo jeśli wierzyć panującym obecnie teoriom, że Słowianie pojawili się w tej części Europy około V wieku to jakim cudem zepchneli plemiona germańskie tak daleko na zachód... itd. itp.

Portret użytkownika JacekA

Wedrówki słowian (w bardzo

Wedrówki słowian (w bardzo dużym skrócie).
Kierunek migracji ludów aryjskich (haplogrupy R1A1) jest już opisany i znany.
Ich wcześniejsza historia nie jest dla nas znana.
W skrucie; początek wędrówek bierze się z obszarów wokół morza Kaspijskiego i jeziora Aralskiego w latach 3500-3200 r p.n.e. , a kończy sie w Indiach , Grecji i Egipcie.
Ja sądzę, drogą analogii do innych takich miejsc i chistorii, że ich matecznikiem były tereny dzisiejszych pustyń Kizył i Kara Kum.
Główna fala migracji kieruje się do północnych Indii (Król-Bóg Rama podbija Indie). Pomniejsze grupy kierją się na tereny dzisiejszego Iraku/Iranu i dalej Egiptu i w trzecim kierunku na zachód, na tereny dzisiejszej Rosji/Ukrainy (i dalej na zachód) i do Grecji.
Aryjczycy stają się żywiołem aktywującym cywilizacje Indusu, Sumeru, Egiptu i Grecji. W Europie środkowej i pólocnej, jak na razie, nie ma zbyt wielu dowodów zaawansowanej działąlności budowlanej (kamiennej) i tworzenia cywilizacji tupu Miasta/Państwa. Był to, jak się wydaje, obszar słabego zaludnienia i w zwiazku z tym słabej urbanizacji. 
W tym samym czasie, zanikają procesy cywilizacyjne i państwowotwórcze Ariów na terenach środkowej i wschodniej Syberii  oraz pólnocnych i zachodnich Chin. Przypadek "piękności z Lulan" - pustynia Takla Makan, lud Ujgurów z Chi  i chistoria Japoni z rdzennym ludem  Ajnów, swiadczą o nagłym i postępujacym kurczeniu się świata Ariów na dalekim wschodzie na rzecz ludów żółtej rasy.
Powodem całego "zamieszania", jak dowądzą naukowcy, była nagła i dramatyczna zmiana klimatu. W tym czasie, tereny wokół morza Kaspijskiego stają się dzisiejszą Syberią, z jej ostym klimatem. Pustynieje cała Sachara i wiele innnych do tej pory żyznych terenów staje się nie przyjaznymi dla życia.
Ludy aryjskie tworzą cywilizacje na gruzach swoich poprzedników i/lub w oparciu o to co zastają na nowych miejscach osiedlenia. Czysto aryjskie miasta do dzisiaj są odnajdywane przez archeologów, na syberii i w europejskiej części Rosji. Są to charakterystyczne osady koliste typu jaki znamy z Gniezna, Poznania, Czcinicy. Mimo wszystko, jest to materiał słabo poznany.  Jeszcze nie wiemy ile z tych miast (takich jak Arkaim, czy nasza Trzcinica) było zakładanych na "chwilę", a ile na stałe " (np. Gniezno, Kijów).
Na trenach dzisiejszych Niemiec, na północ od Renu niepodzielnie od 10 - 30 000 lat dominują ludy aryjskie (R1A1), np.: Scytowie, później Celtowie, i w koncu Słowianie. Na południu tereny zasiedlone są (od ok. 1200 r p.n.e.) przez Hetytów, którzy w wielkiej masie wyemigrowali z terenów współczesnej nam Turcji i zasiedlili południe Niemiec i południową skandynawię.
Przed wiekami istniało prawo do zasiedlania wolnych terenów Ziemi. Wiele migracji miało charakter pokojowy (zasiedlanie Europy po ustapieniu lądolodu). Bywały migacje połączone z podbojami. Takie jak w przypadku Indii.
Często bywało, że oprócz ziemi przejmowano miejscowych bogów, religie i zwyczaje. Z tąd bierz się tak wielka różnorodność i koloryt ludów i narodów. Z tad tak wiele nazw na ludy aryjskie haplogrupy R1A1. MIłe jest to, że wsród nich jesteśmy my - Słowianie jako dziedzice chistorii i kultury, conajmniej ,ostarnich 5200 lat.

Strony

Skomentuj