Pionowo startujące cylindryczne UFO zaobserwowane w Norwegii

Kategorie: 

Źródło: MUFON

Bardzo interesująca obserwacja zjawiska UFO, miała miejsce w Norwegii w mieście Rykkinn. Miejscowy amator fotografii, przypadkowo zdołał uwiecznić tam dwa cylindryczne obiekty UFO, które wzlatywały w kierunku nieba.

Fotografie, są bardzo dobrej jakości jak na tego typu nocną obserwację. Wynika to głównie z faktu, że autor miał zamiar wykonywać zdjęcia tego obszaru w celu stworzenia timelapsa nocnego nieba. Co za tym idzie, jego aparat był nastawiony z odpowiednio przygotowaną przesłoną, obiektywem i statywem, czyli był wręcz idealnie przystosowany do tego typu nocnych obserwacji.

Właściciel aparatu twierdzi, że nie widział tych obiektów na własne oczy, ale zauważył je gdy sprawdzał blisko 13 000 wykonanych przez siebie zdjęć, okazało się, że 21 z nich zawiera w sobie wyraźnie widoczne niebieskie światła.

Bez wątpienia, poczyniona przez niego obserwacja jest dość trudna do wytłumaczenia. Zaobserwowane obiekty wydają się poruszać w górę i o ile nie mamy tu doczynienia z problemem z perspektywą lub jakimś innym błędem po stronie sprzętu, całe to zjawisko jest jednym z lepszych przykładów obserwacji startującego z powierzchni UFO, jakie wykonano w ciągu ostatnich kilku lat.

 

O ile nie jest to więc jakiś artefakt obrazu, świetliki, lub po prostu zgrabnie ukartowane oszustwo, to może mamy tutaj do czynienia z czymś paranormalnym. Incydent został już zgłoszony do organizacji MUFON, zajmujacej się badaniem przypadków obserwacji UFO, gdzie otrzymała numer 91487.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika b@ron

ogólnie rzecz biorąc dziwne

ogólnie rzecz biorąc dziwne rzeczy teraz się dzieją i cuda na niebie można zobaczyć jak kto ma sprzęt przystosowany do fotografi nieba, to może się pobawić.

z tydzień temu widziałem dziwne zjawisko będąc w trasie ... zachód słońca i niby samolot, a dlaczego niby? otóż zbyt pionowa trajektoria nawet jak na startujący samolot, zostawiało toto smugę i mimo wszystko pewno mój wybitny umysł zakwalifikowałby to jako samolot gdyby nie zachowanie obiektu ... prędkość to ze 3 razy mniejsza od samolotu jaki obserwujemy zwykle i bardzo niestabilna, raz szybciej, raz pomalej a pod koniec obserwacji najlepsze... obiekt się zatrzymał i to na jakieś 10 minut, po czym jakby nigdy nic majestatycznie ruszył dalej, smartfon nie poradził sobie ze zogniskowaniem obiektu niestety... dodam że byłem trzeźwy i psychiatra się jeszcze o mnie nie pyta...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika baca

autorem fotek musi być

autorem fotek musi być Bereivik - nikt inny nie ma w Norwegii tyle mocy przerobowych żeby sprawdzić trzynaście tysięcy nocnych fotografii - i to jest w tym wszystkim najbardziej paranormalne...

on sprawdzał 13 tysięcy zdjęć nocnego nieba? rozumiem że przy pierwszych dwunastu tysiącach nie zapomniał nie odsłonić obiektywu...

nie chce mi sie liczyć ale 13 tysięcy to nie wiem czy noc ma sekund... no chyba że nasz paranormany fotograf robił zdjęcia w piwnicy żeby mu słońce tej nocy nie zrujnowało tak jak nieszczelny kapsel na obiektywie...

oj Bereivik, Bereivik - z tym gosciem zawsze było coś nie tego

Portret użytkownika Israfel

Już myślałem, że mam bana, bo

Już myślałem, że mam bana, bo nie mogłem się zalogować :).

A teraz do rzeczy. Dlaczego osoby nie mające wyobraźni przestrzennej (a może nawet nie mające żadnej wyobraźni) mogą tu publikować arytkuły, które nie są przez nikogo sprawdzane, redagowane a dopiero potem dopuszczane do publikacji?

Wybacz autorze, ale z czego można wnioskować, że:

- są to cylindryczne obiekty,

- wydają poruszać się w górę,

- startują z powierzchni?

Ponieważ nie raz fotografowałem nocne niebo, powiem, że są to:

- szybko poruszające się obiekty, ale nie da się stwierdzić ich kształtu (mogą być też punktowe). Wiadomo tylko, że przebyły w trakcie otwarcia migawki aparatu długą drogę. Nie znamy jednak czasu naświetlania i nie wiemy czy przebycie tej drogi zajęło im ułamek sekundy, czy też może kilka sekund.

- nie da się ustalić czy poruszają się pionowo, poziomo, ani pod jakim kątem w stosunku do Ziemi. Można tylko stwierdzić, że poruszają się w osi widzenia obiektywu, podobnie jak samolot lecący w naszym kierunku, lub oddalający się od nas.

- najprawdopodobniej z niczego nie wystartowały, z jakiejkolwiek powierzchni.

Ze względu na to, że kilka dni po wykonaniu zdjęcia mieliśmy maksimum roju Lirydów, to prawdopodobnie na zdjęciach uchwycono kilka z nich.

Ten sam tekst wysłałem jako "niezarejestrowany". Jeżeli admin go wrzuci, to tylko końcówka będzie się trochę różnić.

A w końcówce napisałem o braku wiedzy i wyobraźni autora oraz robieniu z IM "pudelka" dla ignorantów.

Szkoda że tak się dzieje.

" ...nauka prowadzi nas do zrozumienia tego, jaki jest świat, a nie tego, jaki chcielibyśmy, by był ... "
- Carl Sagan

Portret użytkownika Israfel2

Po pierwsze, czy tylko ja nie

Po pierwsze, czy tylko ja nie mogę się zalogować na IM, czy inni też mają problem (bo nie wiem czy to ban na IP, czy problem z systemem)?

Po drugie, dlaczego osoby nie mające wyobraźni przestrzennej (a może nawet nie mające żadnej wyobraźni) mogą tu publikować arytkuły, które nie są przez nikogo sprawdzane, redagowane a dopiero potem dopuszczane do publikacji?

Wybacz autorze, ale z czego można wnioskować, że:

- są to cylindryczne obiekty,

- wydają poruszać się w górę,

- startują z powierzchni,

Ponieważ nie raz fotografowałem nocne niebo, powiem, że są to:

- szybko poruszające się obiekty, ale nie da się stwierdzić ich kształtu (mogą być też punktowe). Wiadomo tylko, że przebyły w trakcie otwarcia migawki aparatu długą drogę. Nie znamy jednak czasu naświetlania i nie wiemy czy przebycie tej drogi zajęło im ułamek sekundy, czy też może kilka sekund.

- nie da się ustalić czy poruszają się pionowo, poziomo, czy pod dowolnym kątem w stosunku do Ziemi. Można tylko stwierdzić, że poruszają się w osi widzenia obiektywu, podobnie jak samolot rejsowy lecący w naszym kierunku, lub oddalający się od nas.

- najprawdopodobniej z niczego nie wystartowały, z jakiejkolwiek powierzchni.

Ze względu na to, że kilka dni po wykonaniu zdjęcia mieliśmy maksimum roju Lirydów, to prawdopodobnie na zdjęciach uchwycono kilka z nich.

A jeżeli nawet nie są to Lirydy, ale np. drony czy cokolwiek innego (nawet UFO), to stwierdzenia w artykule są żenujące i pokazują ignorancję, brak podstawowej wiedzy autora o fotografii oraz brak wyobraźni przestrzennej.

Tym bardziej żal, bo przez to IM staje się takim "pudelkiem" dla niedouków.

Skomentuj