Rysunki na płaskowyżu Nazca mogły zostać pozostawione przez kosmitów z planety Phaeton

Kategorie: 

Tajemniczy kandelabr z Nazca - źródło: Internet

Dziwne rysunki jakie znajdują się na płaskowyżu Nazca w Peru, zostały odkryte dopiero w latach dwudziestych ubiegłego wieku. Jednak długo uważano je za plątaninę kanałów wyrytych na pustyni. Dopiero w latach czterdziestych odkryto, że są to rysunki, które da się zobaczyć tylko z pokładu samolotu.

 

Ich istnienie oznacza, że ci, którzy je tworzyli musieli mieć możliwość obserwowania swoich dzieł z lotu ptaka, a przecież, przynajmniej oficjalnie, prymitywni mieszkańcy mezoameryki nie dysponowali technologią umożliwiającą im przemieszczanie się w powietrzu. Ba, oni nawet podobno nie znali koła i wlekli wszystko po ziemi. Jak zatem udało im się stworzyć takie struktury bez GPS czy zdolności kontrolowania tego, co właściwie tworzą?

 

Naukowcy opowiadali przez jakiś czas bajki o kanałach irygacyjnych, ale szybko stało się jasne, że to absurd i obecnie nikt już nie wspiera tej teorii. Trudno się dziwić, że w obliczu takiej tajemnicy powstają najróżniejsze teorie na temat twórców i przyczyn powstania niezwykłych piktogramów.

Zwolennikiem jednej z najbardziej śmiałych teorii jest Erich von Däniken. Badacz paleoastronautyki, który większość swojego życia poświęcił na badanie przypadków kontaktów cywilizacji pozaziemskich z naszymi przodkami. Jeden z cudów świata - geoglify z płaskowyżu Nazca, są według szwajcarskiego badacza czymś więcej niż tylko śladami działalności ludzi. Jego zdaniem to pozostałości obecności istot, które odwiedziły naszą planetę przed naszą erą.

Według jednej z hipotez, rysunki z Nazca są śladem po odwiedzinach na Ziemi, istot z planety Phaeton. Była to piąta w kolejności planeta Układu Słonecznego, ale przestała istnieć wkrótce po tym, gdy obcy mieli odwiedzić nasz glob. Niektórzy sugerują, że została ona zniszczona w kosmicznym kataklizmie, który stworzył pas asteroidów między Marsem, a Jowiszem.

Aby potwierdzić swoją teorię Daniken przytacza liczne fakty historyczne podawane przez rdzennych mieszkańców Peru. Kult Wirakoczy jest tego najlepszym przykładem. Autochtoni odwiedzeni przez potężnych humanoidów, uznali ich oczywiście za bogów, którzy przybyli z nieba. To oni mieli zostawić trzynaście tysięcy linii przecinających się na pobliskiej pustyni.

 

Szwajcarski ufolog wraz ze swoimi zwolennikami sugeruje, że mieszkańcy planety Phaeton pojawiali się na naszej planecie wielokrotnie, a nawet mieszkali na niej. Aby nie przyciągać zbytniej uwagi, zaczęli żyć według tamtejszych zwyczajów. Przekazali przy okazji zaskakującą wiedzę na temat astronomii i innych nauk.

Phaetonianie nie wyglądali jak obcy znani nam z klasycznych pisarzy science fiction. Możliwe, że byli oni praktycznie nie do odróżnienia od nas, ponieważ warunki życia na Phaetonie nie różniły się zbytnio od warunków na naszej planecie i nie zaobserwowano dysonansu między tubylcami, a gośćmi z kosmosu.

 

Według niektórych astronomów, największe fragmenty Phaetona to planety karłowate Ceres i Pallas, na których wciąż obecny jest tlen i woda. Oczywiście naukowcy nie uznają tych teorii uznając je za zbyt radykalne i bez pokrycia w dowodach.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Mezzerschmitt

Linie proste na dużych

Linie proste na dużych odległościach da się wyznaczyć nawet tak 'zaawansowanymi' technicznie przedmiotami jak dwie linki i cztery patyki. A za jakiś czas ludzie zaczną pytać: jak porozumiowano się na odległość przed wynalezieniem teleefonu? Może istniała zdolność telepatii? Pytanie brzmi: po jaką cholerę zaawansowana technologicznie rasa zdolna do podrozye miedzygwiezdnych przybywa na Ziemię... i kopie rowki na pustyni? ZNAKI NAWIGACYJNE, TY. IGNORANCIE!- usłyszę za moment. Jednak nasza rasa, z raczkującym poziomem nauki zna GPS, mapy fotograficzne robione z orbity a nawet zwykłe papierowe mapy topograficzne. Więc, po co to? W chwili kiedy mogli wznieść monumentalne budynki (a może jednak tak było?) Oni, wielcy podróżnicy i naukowcy, kopią parudziesięciocentymetrowe kanały. W dodatku niezbyt prosto, co jednak widać na tych zdjęciach. Nie zrozumcie mnie źle, ja też jestem zwolennikiem teorii obcych cywilizacji, może nawet odwiedzin z kosmosu (polecam Ramajanę), ale tej teorii brakuje trochę sensu...

Portret użytkownika KARTACZWIELKI

Tylko idiota myśli ze to

Tylko idiota myśli ze to zrobili ludzie!! a wy wszyscy co wyśmiewają teorię o kosmitach to dobrze wiecie że tak było, tylko specjalnie tak piszecie, ośmieszacie aby ukryć prawdę!

Portret użytkownika Endor

Dawno temu jak lecieli ci

Dawno temu jak lecieli ci starodawni na Ziemię to też robili doświadczenia na ludziach. Kosmici to są duchy genetyków i wsadzają igły ludziom w głowy ! Lepiej się trzymać od tych kosmitów z daleka i modlić o pomoc w razie jakby chcieli porwać.

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika Q...

A może powstanie "Kandelabru"

A może powstanie "Kandelabru" jest bliższe czasowo. Jakieś trzy tysiące lat przed Chrystusem po pierwszym (z trzech z których ostatnie było tym które opisał min. Platon a które znajduje odniesienia i w przekazach Indian z Ameryk i Mezoameryki oraz, prawdopodobnie, w... opowieści o Potopie. Tak jak i Noe z rodziną który u Indian też występuje ale oczywiście pod innymi imionami!)   podtopieniu   Atlantydy?. W każdym razie wiadomo że nasi przodkowie nie byli dzikusami. Tzn. ci o których mało wiemy ale po których została cała masa megalitów i min. taki jak ten, "Kandelabr". W końcu z badań genetycznych wynika coś czego do tej pory nam odmawiano a mianowicie to że Słowianie są autochtonami na zajmowanych przez siebie ziemiach (aż do Łaby) od ponad siedmiu tysięcy lat a to oznacza że to co znamy jako "starożytność" mogło być etapem uwstecznienia się cywilizacji po zagładzie przy jednoczesnym niszczeniu naszej pamięci. Naszej bo mamy pamięć genetyczną czy jak kto woli komórkową więc gdy nauczymy się z niej korzystać nic już nie ocali naszych oprawców i oni to wiedzą robiąc wszystko by nas zablokować/ zniszczyć czego dowody mamy na codzień w kraju i coraz bliżej naszych granic!.

Portret użytkownika plaza

rysunki nie sa jakos super

rysunki nie sa jakos super wymiarowe, przedstawiaja nasze ziemskie zwierzeta z patykiem w tylku. moze to jakies nawiazanie do analprobsow ? Biggrin watpie, ze maja kosmiczne pochodzenie. raczej ziemianie starali sie cos przekazac "niebu" Wink

Portret użytkownika dragon

oj młodzieży tylko komputery

oj młodzieży tylko komputery i komputery . legendy umieraja razem z ludzmi , i dlatego warto czasami posłuchać starszych wiekiem.  o Faetonie pisali juz dawno temu nawet w starozytnej grecji i wcześniej .  na tabliczkach z Mezopotani też jest dodatkowa planeta po miedzy Marsem i Jowiszem . a położenie planet jest trochę inne niż dzisiaj .

Strony

Skomentuj