Rzeczywistość naukowa na chłopski rozum

Kategorie: 

http://popotopie.blogspot.com/

Chłopski rozum oznacza potoczne wytłumaczenie czegoś najprościej jak to możliwe i jest zbliżone do określenia "zdrowego rozsądku" Zdrowy rozsądek może być rozumiany jako zdolność wydawania trzeźwych sądów, nie wypaczonych ani przez nadmierne teoretyzowanie, ani przez nadmierny sceptycyzm.

 

W takim ujęciu problemu naszego istnienia oraz nauki wypływającej z otoczenia biologicznego, powinniśmy obserwować istnienie ewolucji. Powinniśmy widzieć pełno śladów pozostawionych przez ten proces ! Oficjalnie nie ma żadnych danych, iż ów się zakończył. Powinniśmy widzieć różne-żywe typu ludzi, tych co są pomiędzy małpą, a człowiekiem sapiens sapiens. Proces ogólnoświatowego ślepego doboru naturalnego się nie zakończył, przecież nie było w przyrodzie ogłoszenia końca etapów przejściowych.

 

Dlaczego nie widzimy od czasu do czasu, jak ryba powraca do życia w puszce sardynek? A może tak by się stało, gdyby została dodana energia? Oczywiście, że nie. Trzeba posiadać coś wiele więcej niż tylko energię i odpowiednie składniki. Wymaga to porządku i organizacji — jednym słowem informacji. Żyjące istoty uzyskują tę informację od swoich rodziców, ale nigdy nie widzimy, aby informacja powstawała z surowej, niezaprogramowanej materii.

 

Rozważmy niewiarygodne nieprawdopodobieństwa wymagane do uruchomienia tego całego ewolucyjnego scenariusza. Ludzie tymczasem rozprawiają o nim, jakby to był jakoś zaobserwowany fakt. Tymczasem faktem jest, że nikt nie posiada naukowego wytłumaczenia, jak skomplikowane, niosące informację cząsteczki ( konieczne nawet dla najprostszego "pierwszego życia" ) mogły powstać bez udziału inteligencji z zewnątrz. Istnieją dobre naukowe przyczyny, aby wierzyć, że nie jest to możliwe.

 

Często zapomina się, że właściwości komórki, które czynią ją żywą, nie mogą być wytłumaczone tylko poprzez chemiczne właściwości ich części składowych. W taki sam sposób właściwości samochodu nie mogą być całkowicie wytłumaczone poprzez właściwości gumy, metalu, plastyku czy czegoś podobnego. Pomysł "samochodu" musiał być nałożony na surowiec z "zewnątrz", jak to miało w rzeczywistości miejsce. Potrzeba więc materii/energii plus informacji, która jest właściwością niematerialną nanoszoną na materię, ale która nie istnieje w niej.

 

Rzadko kto używa dziś argumentu "organów szczątkowych". Prawdopodobnie dzieje się tak dlatego, że w przeszłości przyniósł on ewolucjonistom zbyt dużo wstydu. Na początku XX wieku ewolucjoniści zapewniali, że posiadamy więcej niż 80 organów, stanowiących bezużyteczne, szczątkowe relikty naszej ewolucyjnej przeszłości. Jednak stopniowo odkrywano ich funkcje, aż niemal nie został żaden, który można by uznać za bezużyteczny. Wygląda na to, że nawet nasz skromny wyrostek robaczkowy odgrywa jakąś rolę w zwalczaniu infekcji, chociażby we wczesnych stadiach życia.

 

Przekonanie, że ludzki embrion przechodzi poprzez rzekomo zwierzęce stadia ze skrzelami itp., zostało dawno temu zupełnie zdyskredytowane, ale nadal istnieje w świadomości laików.

 

Wiemy dobrze, że kiedy Darwin wydał swoje dzieło O powstawaniu gatunków, niepomiernie wzrosły postawy rasistowskie. Przede wszystkim ewolucjoniści uwierzyli, że rasy ewoluowały oddzielnie przez setki tysięcy lat, było więc logiczne, że "postęp" ten miał różną szybkość. Niektóre rasy zatem nie odeszły tak daleko od zwierzęcych przodków jak inne. Współczesna genetyka pokazuje nam jednak, że wszystkie rasy ludzkie pozostają biologicznie bardzo blisko siebie. Zgodne jest to z przekonaniem, że wszystkie cechy rasowe były obecne w jednej małej społeczności przodków, która następnie została "rozdzielona" na podgrupy przy Wieży Babel.

 

(Zdjęcie skamieniałych drzew przechodzących przez warstwy skamieniałego błota potopu, jedno żywe drzewo na lewo od skamieniałych)

Jeśli rasy ludzkie powstały z potomków osób, które przeżyły taką kolosalną katastrofę jak Potop Noego, czy nie jest logiczne spodziewać się daleko sięgającej pamięci w opowieściach i legendach o tak straszliwym wydarzeniu? Faktem jest, że zarówno australijscy Aborygeni, Eskimosi z Arktyki, jak i Indianie amerykańscy, dosłownie każdy szczep i naród ziemi posiada własną historię Potopu. Mimo iż historie te zniekształcone zostały przez czas i ustne przekazy, ich podobieństwa z Księgą Rodzaju są zadziwiające. Często historie te zawierają takie elementy jak wysyłanie ptaków i składanie ofiar po Potopie. Czasem nawet występuje tęcza i ta sama liczba ocalonych osób — osiem.

 

Dlaczego więc tak wielu ludzi wierzy mocno w ewolucję?

Oczywiście, istnieje wiele przyczyn: naciski społeczno-kulturowe, brak możliwości rozpatrywania innych alternatyw, wychowanie akademickie, TV. Dotyczy ona faktu, że ludzkość od buntu pierwszego swojego przedstawiciela, Adama, ma wrodzoną tendencję, aby przeciwstawiać się władzy Stworzyciela nad jej życiem.

Czy państwa zdroworozsądkowym zdaniem ewolucja to fakt, czy tylko sprytnie rozpowszechniony błąd naukowy ?

Zapraszam do dyskusji, a ci z państwa którzy są ciekawi argumentów przemawiających za Boskim Projektem zapraszam pod ten adres: http://popotopie.blogspot.com/2013/10/ewolucja-czy-stworzenie.html

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Roki

W tym linku do judetuby to ma

W tym linku do judetuby to ma prawdę - hahahahahahaha, chyba powinieneś  prawdę napisać że rozrywkę a nie kłamać że prawdę. Dupy, czołgi, teledyski to tzw. rozrywka, a od siebie dodam że dość marna i szkoda czasu na takie kanały lepiej iść na spacer.

Idę se przez Warszafkę patrzę i z trudem oczom wierzę. Ludzie dzieci zamiast dobra, Boga, Jezusa Chrystusa, Dobrej Nowiny, Życia Wiecznego wybierają zombi, apokalipsę, śmierć, gwałt, zniszczenie...

Strony

Skomentuj