Samodyscyplina - traktuj życie jak trening

Kategorie: 

Źródło: www.eioba.org/files/user32288/a196626/553px-Donald_Single_Whip_Silloutte_small.jpg

Życie jest jak ćwiczenie sztuk walki czy czegokolwiek innego. Zaczynamy od zera i stajemy się mistrzami. W czym tkwi sekret? Przede wszystkim w samodeterminacji, w samodyscyplinie. Na czym ona polega? To po prostu robienie tego, czego się naprawdę chce wbrew temu, czego nam "się chce".

 

Ciało i umysł mają różne nawyki, które płyną z i ogniskują się w ego. Będąc pod ich wpływem ciągle czekamy, aż coś nam się zechce lub czegoś nam się nie zechce. A gdzie decyzja, wola? Wola nie jest bierna, wola to chcenie. Gdy nam się chce to znaczy, że coś innego decyduje za nas. Są to ogółem mówiąc ciało i umysł.

Przestań mówić i myśleć "chce mi się", zobaczysz, że twoje życie zacznie się pozytywnie zmieniać. To sformułowanie jest bez sensu. Do istoty woli należy chcenie ze strony podmiotu, a nie podleganie jakimś chceniom. Gdy ćwiczysz np. sztuki walki twojemu ciału i umysłowi nie będzie się chciało trenować. Podobnie ćwicząc pisanie na klawiaturze czy nawet medytację.

 

Na początku im się chce, ponieważ jesteś podekscytowany nowością, zmianą, świeżym przepływem energii zewnętrznej. Później jednak, gdy będziesz musiał oprzeć się na energii wewnętrznej, pojawią się problemy. Ciało i umysł zaczną mówić NIE. Będą nawet robić swoje różne rzeczy, podczas gdy ty usiłować będziesz wykonywać jakieś ćwiczenie. To nieuniknione. Od razu się na to przygotuj. Jeżeli chcesz wziąć udział np. w moich warsztatach haipule to od razu uświadom sobie, że na początku możesz czuć się jak na haju, ale potem pojawi się ciężar odpowiedzialności.

Będziesz musiał zaangażować swoją wewnętrzną energię i narzucić ciału i umysłowi dyscyplinę. Inaczej wycofasz się, zrezygnujesz. Będzie to co prawda oznaką duchowej słabości, ale tak się stanie. Dlatego zanim wybierzesz się na moje zajęcia czy jakiekolwiek inne zapytaj się siebie: czy będę w stanie wziąć odpowiedzialność i pracować również wtedy, gdy wszystkie siły ciała i umysłu będą się temu sprzeciwiać?
Dopiero wtedy rodzi się prawdziwa szlachetność, kiedy czujemy i dźwigamy ciężar odpowiedzialności. Nie kiedy fruwamy sobie z kursu na kurs, z systemu na system, od nauczyciela do nauczyciela albo zadowalamy się książkowymi teoriami, snując złudzenie bycia kompetentnym w jakiejś dziedzinie.

Prawdziwa wiedza przychodzi dopiero z doświadczenia. A doświadczenie wymaga zaangażowania.
Jeżeli nie wiesz od czego zacząć, zacznij od wykształtowania w swoim życiu samodyscypliny. Nie musisz zaczynać spektakularnie. Wielu ludzi zaczyna spektakularnie i równie spektakularnie kończy. Wykonują niezwykłe techniki, podczas gdy nie opanowali samodyscypliny oraz podstaw, czyli zwykłych technik.
Weź sobie choćby jedną mudrę, np. Mudrę Relaksacyjną i stosuj ją regularnie. Dobrze jest zapisywać w planach tę praktykę. Możesz notować swoje doświadczenia. W piśmie jest magia, bogiem egipskim pisma był Toth, ten sam, który patronował magii.

Dla ciebie to za mało? Mudra Relaksacyjna? Phi, daj mi coś więcej, coś mocnego. Nie rozumiesz myśląc w ten sposób, że moc pochodzi z ciebie, ale masz do niej dostęp tylko wtedy, gdy jesteś zdyscyplinowany i zaangażowany. Jeżeli nie stać się na to, że regularnie będziesz wykonywał Gyan Mudrę codziennie przez tydzień lub miesiąc, to dlaczego miałbyś umieć wykonywać haipule, tybetański tsa lung lub inną, bardziej złożoną praktykę?

Dla wytworzenia samodyscypliny istotna jest organizacja. Mnisi w klasztorach tybetańskich organizują swoją praktykę. Nie robią tego, co przyjdzie im do głowy - dzisiaj to, jutro tamto. Mają swoją regułę, swój zakon. Inaczej się pogubią. U kahunów to samo, choć nauka jest bardziej zindywidualizowana. Tylko długie powtarzanie ćwiczenia przynosi trwałe efekty, a to wymaga już samodyscypliny.

Trening sztuk walki zaczyna się od podstaw. To są takie podstawy jak stanie, chodzenie itd. Od nich zależy wszystko inne. Wielki mistrz taijiquan Xiaowang Chen ciągle wykonuje podstawowe ćwiczenia i się w nich doskonali. Robią to inni, również mistrzowie tybetańscy, jogini indyjscy itd. Mistrzowie zen także biją pokłony. Nie musisz przystępować do żadnej szkoły, możesz korzystać z wielu szkół. Ale samodyscyplina jest istotna, to zasada ogólna.

Stwórz sobie własną dyscyplinę. Wykorzystaj wiedzę, którą posiadasz albo którą ktoś się z tobą dzieli. Zacznij od zera, od podstaw. Nie myśl sobie, że twoje doświadczenie medytacji jest mocne, jeżeli ćwiczysz raz na miesiąc. (A jeżeli nie wiesz co zrobić, od czego zacząć wykonuj Zaklinanie Akua lani, wiedza przyjdzie.) Jeżeli chcesz osiągnąć szczyty, zacznij najpierw od pagórków. Skoro nie umiesz nawet zdobyć pagórka, skąd złudzenie, że uda ci się wspiąć na wyżyny?

Używam tego jako przykładu. Nie popieram wspinaczki i w ogóle sportów ekstremalnych, uznaję je za egoistyczne, jak wszystko, co głupio naraża zdrowie i życie, włącznie z różnymi wycieczkami. Tybetańskie powiedzenie głosi, że tylko głupcy wspinają się po górach. Łacińskie zaś: czy jest coś piękniejszego niż siedzenie w domu? Nie oznacza to, że mamy się stąd nie ruszać. Taoizm głosi, że mędrzec nigdzie nie podróżuje a wie wszytko. Nie chodzi o ilość, ale o jakość doświadczeń. A tę najłatwiej jest rozwinąć w miejscach, które znamy najlepiej i od dzieciństwa. To są najgłębsze życiowe doświadczenia. Rezygnując z tego i szukając czegoś innego, wyrzucamy czek na miliard dolarów w błoto.

(Słyszałem kiedyś, że większość bogatych stała się takimi żyjąc w swoich miejscach urodzenia.)
Przeprowadzka? Czemu nie? Ale czy przetrawiłem już swoje najwcześniejsze doświadczenia, czy wytrenowałem się dzięki nim w samodyscyplinie, czy wyczerpałem ich ezoteryczną i duchową esencję? Czy może po prostu uciekam, choć nie muszę, z powodu żądzy luksusu i braku odwagi? Dziś wszyscy chcą się poruszać, jeździć, zwiedzać świat itd. Trening wymaga przebywania w konkretnym miejscu, w konkretnym czasie i konkretnym celu.

Lepiej zostań tutaj, pracuj nad sobą, trenuj zamiast błąkać się po świecie jako rozbitek życia. Na zewnątrz i tak nigdy, nigdzie nie znajdziesz szczęścia i prawdy, których szukasz. Przyjdą one do twojego życia wraz z duchowym treningiem. Metody to kwestia osobistych preferencji i potrzeb, warunków, wiedzy, doświadczeń, ale samodyscyplina jako zasada jest ogólna i nie da się jej wyminąć by osiągnąć prawdziwy, pełny sukces. Realizuje się go małymi kroczkami, szczegółowymi, konkretnymi - niestety na duchowej ścieżce nie ma siedmiomilowych butów. Nie ma dróg na skróty bez względu na to, co mówią prowadzący różne kursy w ramach swojej reklamy.

Wszystko musisz zdobyć siłą swojego ducha. Ciało i umysł, pełne nawyków i egoizmu są tym, co musisz sobie podporządkować, w przeciwnym razie ich energia zdominuje energię ducha. Zaczniesz wtedy mówić, że nie chce ci się ćwiczyć danej metody, ponieważ stałeś się niewolnikiem ciała i umysłu. Samodyscyplina polega na tym, że narzucamy ciału i umysłowi naszą wolę, że robimy coś mimo tego, czy nam się tego chce czy nie chce. My chcemy, innego chcenia w swoim życiu nie uznajemy.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika iwan2229

doświadczenie siedzenia w

doświadczenie siedzenia w domu...hmm szaman XI w = nierób.wszyscy chcą podróżowac ? bzdura!
a to właśnie podróżami poznawaniem ludzi , miejsc i kultur nie znanych nam dotąd ,ewoluujemy i zbieramy bagaż doświadczeń (m.in.duchowych) świat najpierw musimy poznac fizycznie,wtedy z tej perspektywy możemy go zgłębiac duchowo.Ale to tylko moje przemyślenia.:) Na tym polega wolnośc słowa... chyba:) Pozdro4All.iwan.

Portret użytkownika leming pospolity ;)

Księża niby też całe g....

Księża niby też całe g.... zbierają na tacę ,ale nie przeszkadza to niektórym wyciągów narciarskich przy swoich bajkowych plebaniach budować  !!!  Biggrin 
POZORY często MYLĄ - pamiętaj o tym "baca"  !!!  Wink

Portret użytkownika MONSTER

 Do MUNISZAMANA! Po co do

 Do MUNISZAMANA! Po co do banalnych tematów dorabiasz teorię nie z tej ziemi. Była już na tej stronce pani co próbowała dziwnymi artykułami promować swoją książkę. Jeżeli szukasz klientów na swoje zdalnie sterowane usługi szamańskie to daj ogłoszenie do specjalistycznej prasy. Walisz jeden za drugim artykuły z których nic nie wynika. Masz zgodę Admina na umieszczanie adresu bloga na którym jest oferta twoich usług? Czekam aż niedługo zabraknie ci tematu i będziesz opisywał jak postawić twardego klocka medytacją, huną czy innym pogańskim badziewiem. Z takimi nudnymi opowieściami dziwnej treści idż do J. Zagórskiego- on lubi takie bajanie o niczym.

Portret użytkownika krytyk

Dokładnie TAK - jak już

Dokładnie TAK - jak już wspominałem niedawno powstało tu swoiste towarzystwo wzajemnego wsparcia "wysoce uduchowionych jednostek" !!! Zaraz pojawi się "deworatus" i odeśle NAS wszystkich (LOGICZNIE MYŚLĄCYCH) na inne portale skoro się NAM (czytelnikom,dzięki którym czerpią coraz większe zyski) cokolwiek nie podoba !!!  Sad

Portret użytkownika kuzYn

Do: @krytyk Mylisz się, nie

Do: @krytyk
Mylisz się, nie ma tu żadnego kółka wzajemnej adoracji, a @deworatus nie jest tu moderatorem, i nikt nikogo nigdzie nie odsyła. Wszyscy są traktowani jednakowo. Usówane są tylko komentarze z obraźliwym i wulgarnym słownictwem. Jeśli komuś news się nie podoba nie musi go czytać. Jeśli chce może wstawić własny, jest to mile widziane.
Pozdrawiam Moderator

 

Strony

Skomentuj