Samozapłon w samym centrum Londynu? Policja nie wie co robić!

Kategorie: 

Źródło: pixabay

Samozapłon to zjawisko, które umykało się zrozumieniu nauki już od dziesiątek lat. Mimo wielu przypisywanych mu zgonów, oficjalnie naukowcy zaprzeczają jego istnieniu. Tymczasem, okazuje się, że zmarły we wrześniu 70 letni Irlandczyk paść ofiarą tego fenomenu w samym centrum Londynu.

Zgodnie z ogólną wiedzą na temat samozapłonu bardzo często towarzyszy mu jasnoniebieski kolor płomieni oraz gęsty gryzący dym wydobywający się z ciała, z którego w ciągu zaledwie kilku minut zostają jedynie popioły. Część z obserwatorów tych zjawisk wspominała jeszcze o syku, do złudzenia przypominającym odgłos ulatniającego się gazu.


John Nolan

Jak odnosi się to do przypadku Johna Nolana? Mężczyzna miał zginąć 17 września 2017 roku, w wyniku poparzeń 3 stopnia, po tym gdy niespodziewanie całe jego ciało zajęło się ogniem. Okoliczni przechodnie usiłowali zdusić ogień, ale dopiero przyjazd i interwencja strażaków pozwoliły na jego zgaszenie. Jeszcze żywy, Nolan został przetransportowany helikopterem do okolicznego szpitala, ale zmarł w drodze. Londyńska straż pożarna rozpoczęła śledztwo co do przyczyn zdarzenia. Przez kilka miesięcy, poszukiwali oni śladów substancji, która tak bardzo rozjuszyła ogień który objął Nolana. Niestety bez większych rezultatów. Teraz, sprawę przejęła londyńska policja, która prosi o pomoc okoliczną ludność.

Zgodnie ze słowami oficera prowadzącego śledztwo:

Rozmawialiśmy z wieloma świadkami, którzy widzieli gdy pan Nolan zaczął płonąć ale nikt nie ma pojęcia co rozpoczęło ogień. Pan Nolan był bardzo lubianym członkiem okolicznej społeczności i żadne z naszych przesłuchań nie wskazywało na to aby ktoś mógł mu źle życzyć. Żadne z zeznań nie wskazuje na to aby pan Nolan rozmawiał z kimkolwiek w chwili pojawienia się płomieni.

Jak więc widać, nie ma tutaj ani słowa o niebieskich płomieniach czy tajemniczym syczeniu, a ofiara była jeszcze żywa w chwili gdy zgasły płomienie. Nie odpowiada to więc opisom większości samozapłonów, co nie oznacza że nie mamy tutaj doczynienia z inną formą tego samego zjawiska. Samozapłon nie oznacza zresztą, że całe zjawisko zachodzi w wyniku działania magicznych mocy. Zazwyczaj, osoby usiłujące zrozumieć to zjawisko tłumaczą je za pomocą poziomu alkoholu we krwi lub poprzez tak zwany "efekt świeczki" czyli zjawisko w wyniku którego tłuszcz z ludzkiego ciała jest absorbowany przez ubranie danej osoby i to on służy za katalizator dla całego procesu.

Trudno ocenić co mogło mieć miejsce w przypadku 70 letniego Johna Nolana. Jednak gdy słyszy się o idącym samotnie mężczyźnie który nagle staje w płomieniach, których nie da się zgasić bez pomocy strażaków, trudno nie odnieść wrażenie że mamy tu doczynienia z czymś niezwykłym. Czymś co posiada wszelkie atrybuty, negowanego przez społeczności naukowe zjawiska samozapłonu.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)



Komentarze

Portret użytkownika zibi1973

Policja nie wie co robić,może

Policja nie wie co robić,może by tak powiedzieć prawdę o ufonautach(upadłych aniołach)ale nie powiedzą bo panów z nieba nie mogą ujawnić,a wtedy trzeba by było wszystko od nowa zacząć,może nawet do tego dojdzie i żółw zrzuci ten ciężar z siebie,a oni podzielą się duszami i tak zakończy się płaska ziemia

Portret użytkownika miotła

Łatwopalny płaszcz z plastiku

Łatwopalny płaszcz z plastiku plus komórka w kieszeni. Komórki czasem wybuchają. Albo ktoś przechodził paląc papierosa i sie otarł. Albo masa innych mozliwości podpalenia ubrania ze sztucznego tworzywa.

Skomentuj