Skąd wziął się szatan?

Kategorie: 

Źródło: tg

Koncepcja istnienia szatana znana jest od dawien dawna, ale co ludzie wiedzą o tym naprawdę? Skąd on się wziął w zasadzie? Walka między dobrem a złem przedstawiana jest od czasów starożytnych w różnych religiach. Wiąże się to z tym, że dobro nie radzi sobie ze złem i trzeba to było jakoś wytłumaczyć i ogarnąć. Tak więc powstał obraz demonicznych sił, zaangażowanych w destrukcję.

 

 

 

Według jednego z profesorów Uniwersytetu Baptystów w Houston, szatan jest upadłym aniołem. Bóg stworzył wszechświat, a więc wszystko, co zostało przez Niego wykonane, to dobry początek. Szatan został również stworzony przez Boga, co oznacza, że zło pojawiło samo w sobie w odpowiednim czasie.

 

Ponadto, ludzie mogą nazywać szatanami tych, których uważają za swoich wrogów egzystencjalnie. Szczególnie  charakterystyczne jest to dla różnych ekstremistów, którzy kwalifikują wszystkich, niezgadzających się z ich punktem widzenia, jako tych złych.

 

Innymi słowy, nie mówimy o walce między wyższymi mocami. Nie wiadomo do końca, czy istnieje inny świat w postaci piekła i nieba. Faktem jest jednak, że ludzie dzielą się na grupy, widząc siebie zawsze, jako jedynie prawych. To jest obowiązująca zasada. Wszystko jest bardzo przyziemne i zarazem konkretne, w tym fakt, że ludzie sami najczęściej wskazują tych, którzy są niegodni.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika jol

Helel to nazwa Wenus, czyli

Helel to nazwa Wenus, czyli Jutrzenki własnie, natomiast Lucyfer ma etymologię od Luc ferre *niosący swiatło

dla jahwistów wszystko co nie jest ich bożkiem burzy, płodnosci i wojny (tzw JHWE) to jest szatanem, hehe ;P nawet swego pierwotnego Ela *stad nazwa elohim czyli liczba mnoga bogowie) czy małzonke samego Jahwe - Aszere wycieli ze swych wierzeń - kto to wykoncypował ? kasta Lewitów, kto szuka wiedzy ten znajdzie

paranoja, ze taka masa ludzi kiedyś dala sie oglupic

a falsze, przekrety zalegalizowały się po tysiacach lat jako prawda

notabene: od zoroastryzmu chrzescijanstwo jako kompilacja wielu starozytnych religii wzięlo takie idee m.in. jak: piekło, raj, czysciec (jako jedna z 3 mozliwosci), szatana (vide: Aryman)

Portret użytkownika jol

Helel to nazwa Wenus, czyli

Helel to nazwa Wenus, czyli Jutrzenki własnie, natomiast Lucyfer ma etymologię od Luc ferre *niosący swiatło

dla jahwistów wszystko co nie jest ich bożkiem burzy, płodnosci i wojny (tzw JHWE) to jest szatanem, hehe ;P nawet swego pierwotnego Ela *stad nazwa elohim czyli liczba mnoga bogowie) czy małzonke samego Jahwe - Aszere wycieli ze swych wierzeń - kto to wykoncypował ? kasta Lewitów, kto szuka wiedzy ten znajdzie

paranoja, ze taka masa ludzi kiedyś dala sie oglupic

a falsze, przekrety zalegalizowały się po tysiacach lat jako prawda

Portret użytkownika n..

Skąd się wziął szatan? Pismo

Skąd się wziął szatan? Pismo Święte wskazuje, że stworzył go Bóg, jedyny Stwórca, ‛doskonały we wszystkich swych poczynaniach’, a stworzył go wcześniej niż materialny wszechświat jako doskonałego i prawego anioła. Jezus Chrystus powiedział o nim: „Ten był zabójcą, gdy rozpoczął, i nie stał mocno w prawdzie, ponieważ prawdy w nim nie ma” (Jn 8:44; 1Jn 3:8). Ze słów tych wynika, że szatan kiedyś trzymał się prawdy, ale ją porzucił. Gdy jawnie się zbuntował, odciągając pierwszych ludzi od Boga — stał się zabójcą, bo sprowadził na Adama i Ewę śmierć, a przez nich również grzech i śmierć na ich dzieci (Rz 5:12). Przedstawione w Biblii cechy i czyny szatana można powiązać tylko z konkretną osobą, a nie z jakimś abstrakcyjnym pierwiastkiem zła. Żydzi, w tym także Jezus i jego uczniowie, bez wątpienia uznawali szatana za osobę.Ta duchowa osoba — początkowo doskonała i prawa — zeszła na drogę grzechu i zepsucia. Proces taki opisał Jakub: „Każdy jest doświadczany, gdy go pociąga i nęci jego własne pragnienie. Potem pragnienie, gdy stanie się płodne, rodzi grzech; z kolei grzech, gdy zostanie popełniony, wydaje śmierć” (Jak 1:14, 15). Pismo Święte nie pozostawia wątpliwości, że to szatan za pośrednictwem węża nakłonił Ewę do zbuntowania się przeciw nakazowi Bożemu. Potem Ewa namówiła do tego również Adama (Rdz 3:1-7; 2Ko 11:3). Słusznie więc Biblia nazywa szatana "wężem” (słowo to stało się synonimem zwodziciela), a także „kusicielem” oraz „kłamcą i ojcem kłamstwa” (Obj 12:9; Mt 4:3; Jn 8:44). W rozmowie z Ewą szatan (za pośrednictwem węża) w gruncie rzeczy zakwestionował prawowitość i prawość zwierzchnictwa Jehowy. Zasugerował, że Bóg niesłusznie pozbawił ją czegoś dobrego i że kłamał, gdy ostrzegał przed karą śmierci za zjedzenie zakazanego owocu. Ewa uwierzyła, iż stanie się podobna do Boga — będzie wolna i od Niego niezależna. Tym samym uznała szatana za kogoś wyższego od Jehowy, za swego boga, choć w tamtym momencie najwyraźniej nie wiedziała, z kim naprawdę   ma do czynienia. W ten sposób szatan podporządkował sobie pierwszych ludzi i stał się rywalem Jehowy (Rdz 3:1-7).

Biblia, dając pewien wgląd w sferę niebiańską, wyjawia, że później szatan stanął przed obliczem Jehowy i rzucił Mu wyzwanie: oświadczył, że potrafi odciągnąć od Niego Hioba, a co za tym idzie, każdego sługę Bożego. Zarzucił Jehowie, że niesłusznie błogosławi Hiobowi i zapewnia mu całkowitą ochronę, bo przez to nie można go wypróbować i wykazać prawdziwego stanu jego serca. Wyraźnie sugerował, że Hiob ma złe serce i służy Bogu głównie z samolubnych pobudek, oznajmił bowiem: „Skórę za skórę — i wszystko, co człowiek ma, da za swą duszę. Dla odmiany wyciągnij, proszę, swą rękę i dotknij jego kości i jego ciała, i zobacz, czy nie będzie cię przeklinał prosto w twarz” (Hi 1:6-12; 2:1-7). W tej szczególnej sytuacji Jehowa pozwolił szatanowi ściągnąć na Hioba nieszczęścia. Nie zapobiegł grabieżczemu najazdowi Sabejczyków oraz zabiciu stad i pasterzy przez — jak to określił posłaniec — ‛ogień Boży z niebios’ (Biblia nie wyjaśnia, czy chodziło o piorun, czy o jakiś inny „ogień”). Szatan sprowadził także trzy oddziały Chaldejczyków oraz gwałtowną nawałnicę. W rezultacie odebrał Hiobowi wszystkie dzieci oraz majątek. W końcu dotknął go odrażającą chorobą (Hi 1:13-19; 2:7, 8).Wydarzenia te ukazują moc szatana, a zarazem obnażają jego okrutną, zbrodniczą naturę.Warto jednak zauważyć, że szatan nie czuł się na siłach kwestionować mocy i władzy Boga, gdy Ten wyraźnie zabronił mu odebrać Hiobowi życie (Hi 2:6). Rzucając wyzwanie Bogu i kwestionując lojalność Jego sług, szatan pokazał, że rzeczywiście jest „diabłem”, czyli „oszczercą”, na które to miano zasłużył sobie już wtedy, gdy oczernił Jehowę Boga w ogrodzie Eden.

Przed potopem również inni aniołowie opuścili wyznaczone im stanowiska i miejsce zamieszkania w niebie. Przybrawszy ludzkie ciała, zeszli na ziemię, gdzie brali za żony kobiety i mieli z nimi dzieci zwane nefilimami (Rdz 6:1-4; 1Pt 3:19, 20; 2Pt 2:4; Judy 6). Ponieważ aniołowie ci porzucili służbę dla Boga, stali się poddanymi szatana. Dlatego nazwano go „władcą demonów”. Gdy Jezus wypędził złego ducha z pewnego człowieka, faryzeusze oskarżyli go, iż uczynił to mocą „Beelzebuba, władcy demonów”. Chodziło o szatana, o czym świadczy odpowiedź Jezusa: „Jeśli Szatan wypędza Szatana, podzielił się wewnętrznie” (Mt 12:22-27).Także apostoł Paweł wiąże osobę szatana z „zastępem niegodziwych duchów w miejscach niebiańskich” i mówi o nich jako o „światowych władcach tej ciemności” (Ef 6:11, 12). Ponieważ szatan wywiera dominujący wpływ na dziedzinę duchową, która niczym atmosfera spowija ziemię, nazwano go „władcą mocy powietrza” (Ef 2:2). Księga Objawienia mówi o nim, że „wprowadza w błąd całą zamieszkaną ziemię” (Obj 12:9). W myśl słów apostoła Jana „cały świat podlega mocy niegodziwca” (1Jn 5:19). Jest on „władcą tego świata” (Jn 12:31). Właśnie dlatego Jakub napisał, że „przyjaźń ze światem jest nieprzyjaźnią z Bogiem” (Jak 4:4).

Szatan od początku próbował nie dopuścić do przyjścia obiecanego „potomstwa”, które miało się pojawić za pośrednictwem Abrahama (Rdz 12:7). Najwyraźniej chciał doprowadzić do skalania Sary, by nie nadawała się na matkę tego „potomstwa”, ale Bóg zapewnił jej ochronę (Rdz 20:1-18). Jak ukazuje Biblia, szatan wszelkimi sposobami usiłował unicestwić wybrany przez Boga naród izraelski, pochodzący od Abrahama. Kusił Izraelitów do grzechu i podburzał przeciw nim inne narody. Znaczącym wydarzeniem w tych zuchwałych zmaganiach z Bogiem był pozorny sukces, który odniósł szatan, gdy władca Babilonu — trzeciego mocarstwa światowego w historii biblijnej — zdobył Jerozolimę, zdetronizował Sedekiasza z dynastii Dawida, zburzył świątynię Jehowy oraz spustoszył Jerozolimę i Judę (Eze 21:25-27). Szatan posłużył się więc dynastią królów babilońskich wywodzących się od Nebukadneccara. Trzymali oni Izraelitów w niewoli 68 lat — aż do upadku Babilonu. Nie zamierzali uwalniać jeńców, co było zgodne z butnym planem szatana, który pragnął być bogiem na przekór Jehowie, Władcy Wszechświata. Chociaż oddawali cześć bogu Mardukowi, bogini Isztar i wielu innym bóstwom, w rzeczywistości służyli demonom. A będąc częścią świata oddalonego od Jehowy, podlegali władzy szatana (Ps 96:5; 1Ko 10:20; Ef 2:12; Kol 1:21). Szatan wzbudził w królu Babilonu chęć zapanowania nad całym światem, nawet nad „tronem Jehowy” (1Kn 29:23) i „gwiazdami Bożymi”, czyli władcami z rodu Dawida, zasiadającymi na tronie na górze Moria. Ten babiloński „król” — oznaczający całą dynastię — uniósł się w swym sercu pychą. We własnych oczach i w oczach swych zwolenników uchodził za jaśniejącego, syna jutrzenki” (Iz 14:4-21). (W niektórych przekładach zachowano tu pochodzące z Wulgaty słowo „Lucyfer”. Jest ono tłumaczeniem hebrajskiego wyrazu helél: „jaśniejący”, który nie był jednak imieniem ani tytułem, lecz opisywał wyniosłą postawę monarchów z rodu Nebukadneccara). Ów „król” odzwierciedlał dumne pragnienia szatana, skoro ten używał Babilonu jako swego narzędzia. Ale Jehowa znów ocalił swój lud — przyprowadził go z powrotem do ojczyzny, żeby z czasem mógł się tam pojawić obiecany Potomek (Ezd 1:1-6).

 Szatan bez wątpienia rozpoznał w Jezusie Syna Bożego oraz tego, który zgodnie z proroctwem miał mu rozgnieść głowę (Rdz 3:15), toteż za wszelką cenę usiłował go zgładzić. Ale gdy anioł Gabriel zwiastował Marii poczęcie Jezusa, oświadczył: „Duch święty przyjdzie na ciebie i moc Najwyższego cię ocieni. Dlatego też to, co się narodzi, będzie nazwane świętym, Synem Bożym” (Łk 1:35). Jehowa rzeczywiście strzegł swego Syna. Próby zabicia Jezusa, gdy był niemowlęciem, spełzły na niczym (Mt 2:1-15). W późniejszych latach Jezus dalej korzystał z ochrony Bożej. Kiedy został ochrzczony, szatan przystąpił do niego na pustkowiu i trzykrotnie podsuwał mu silne pokusy, wystawiając na próbę jego oddanie Jehowie. Podczas jednej z tych prób pokazał Jezusowi wszystkie królestwa świata, przedstawiając je jako swoją własność. Jezus temu nie zaprzeczył, ale nie zamierzał nawet przez chwilę zastanawiać się nad możliwością szybszego objęcia władzy czy uczynienia czegoś wyłącznie dla własnej przyjemności. Natychmiast odparł: „Precz, Szatanie! Jest bowiem napisane: ‚Jehowę, twego Boga, masz czcić i tylko dla niego masz pełnić świętą służbę’”. Wtedy „Diabeł (...) odstąpił od niego aż do innego dogodnego czasu” (Mt 4:1-11; Łk 4:13). Zdarzenie to potwierdza prawdziwość słów zapisanych później przez Jakuba: „Przeciwstawcie się Diabłu, a ucieknie od was” (Jak 4:7).Jezus nieustannie był świadomy machinacji szatana i tego, że próbuje on doprowadzić go do zguby, podsuwając mu myśli sprzeczne z wolą Jehowy. Świadczy o tym sytuacja, kiedy Piotr — choć miał dobre intencje — wystawił Jezusa na pokusę. Gdy Jezus mówił o czekających go cierpieniach i śmierci, „Piotr wziął go na bok i począł go ganić, mówiąc: ‚Zlituj się nad sobą, Panie; los ten wcale cię nie spotka’. On zaś, odwróciwszy się, rzekł do Piotra: ‚Zejdź mi z oczu, Szatanie! Jesteś dla mnie zgorszeniem, gdyż nie myślisz po Bożemu, lecz po ludzku’” (Mt 16:21-23).Przez cały okres swej działalności Jezus był w niebezpieczeństwie — szatan za pośrednictwem różnych ludzi starał się go zwieść lub zabić. Przy pewnej okazji chciano np. porwać Jezusa, by go obwołać królem. Ale on nie brał tego w ogóle pod uwagę; zamierzał zasiąść na tronie tylko w czasie i trybie ustalonym przez Boga (Jn 6:15). Kiedy indziej omal nie zginął z rąk mieszkańców rodzinnego miasta (Łk 4:22-30). Był też ciągle nękany przez ludzi, których używał szatan, by go na czymś przyłapać (Mt 22:15). Jednak pomimo tych wszystkich zabiegów Jezus ani myślą, ani czynem nie popełnił najmniejszego grzechu. Dobitnie wykazał, że szatan jest kłamcą — że jego zarzuty co do zwierzchniej władzy Boga i lojalności Jego sług są bezpodstawne. Krótko przed śmiercią Jezus oznajmił: „Teraz odbywa się sąd nad tym światem; teraz władca tego świata zostanie wyrzucony precz” — całkowicie skompromitowany (Jn 12:31).

Grzeszny stan ludzi umożliwił szatanowi rozciągnięcie nad nimi kontroli. Ale Jezus — świadomy zbliżającej się śmierci z rąk popleczników szatana — mógł po zakończeniu swej ostatniej Paschy powiedzieć do uczniów: „Nadchodzi władca świata. A on nic we mnie nie ma” (Jn 14:30).Kilkanaście godzin później szatan doprowadził do zgładzenia Jezusa, i to w sposób okrutny i hańbiący. Aby tego dokonać, najpierw omotał jednego z jego apostołów, a potem posłużył się przywódcami żydowskimi oraz przedstawicielami mocarstwa rzymskiego (Łk 22:3; Jn 13:26, 27; rozdz. 18, 19). Okazał się „tym, który ma środki do powodowania śmierci" (Heb 2:14; Łk 22:53). Ale nie dość, że nie osiągnął własnych celów, to jeszcze przyczynił się do spełnienia proroctwa zapowiadającego, iż Jezus złoży swe życie w ofierze. Ponieważ Jezus umarł w nienaganności, dostarczył okup za ludzkość. Poza tym przez swą śmierć (i późniejsze zmartwychwstanie) może pomagać grzesznikom uwolnić się spod władzy szatana, bo jak napisano, stał się „krwią i ciałem”, „żeby przez swą śmierć unicestwić tego, który ma środki do powodowania śmierci, to jest diabła, i żeby oswobodzić wszystkich, którzy wskutek strachu przed śmiercią przez całe życie podlegali niewoli” (Heb 2:14, 15).

Po śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa szatan zaciekle zwalczał jego naśladowców. Potwierdzają to liczne relacje z Dziejów Apostolskich oraz listów zawartych w Chrześcijańskich Pismach Greckich. Paweł oznajmił, że ‛został mu dany cierń, anioł szatana, by go policzkował’ (2Ko 12:7). Podobnie jak podczas kuszenia Ewy, szatan ukrywał swą prawdziwą naturę i swe zamiary, ‛przeobrażając się w anioła światła’. Miał też swych przedstawicieli, którzy ‛ciągle się przeobrażali w sług prawości’ (2Ko 11:14, 15). Można do nich zaliczyć fałszywych apostołów sprzeciwiających się Pawłowi w Koryncie (2Ko 11:13) oraz mieszkańców Smyrny, ‛którzy podawali się za Żydów, a jednak nimi nie byli, ale byli synagogą szatana’ (Obj 2:9). Szatan nigdy nie przestał „dniem i nocą” oskarżać chrześcijan tak jak Hioba i kwestionować ich lojalności (Obj 12:10; Łk 22:31). Niemniej chrześcijanie mają „wspomożyciela u Ojca: Jezusa Chrystusa, prawego”, który wstawia się za nimi przed osobą Boga (1Jn 2:1). Gdy szatan nakłonił Ewę, a potem Adama do buntu przeciw Stwórcy, Bóg powiedział do węża (a w gruncie rzeczy do szatana, bo przecież zwierzę nie mogło tego zrozumieć): „Proch będziesz jadł przez wszystkie dni swego życia. I ja wprowadzę nieprzyjaźń między ciebie a niewiastę i między twoje potomstwo a jej potomstwo. On rozgniecie ci głowę, a ty rozgnieciesz mu piętę” (Rdz 3:14, 15). W ten sposób Bóg ogłosił, że szatan, usunięty ze świętej organizacji Bożej, nie ma nadziei na życie, ale niejako będzie ‛jadł proch’, aż w końcu poniesie śmierć.

Zapowiedziane „potomstwo” miało mu rozgnieść głowę, czyli zadać śmiertelną ranę. Gdy Chrystus przebywał na ziemi, demony rozpoznały w nim tego, który ma je wrzucić do „otchłani”, oznaczającej stan nieaktywności, co w równoległym sprawozdaniu nazwano ‛męczeniem’ (Mt 8:29; Łk 8:30, 31). W Księdze Objawienia ukazano ostatnie dni szatana i jego koniec. Powiedziano, że Chrystus z chwilą objęcia władzy królewskiej w niebie wyrzuci go stamtąd na ziemię. Szatan miał wtedy stracić dostęp do dziedziny niebiańskiej, z którego korzystał za dni Hioba i w następnych stuleciach (Obj 12:7-12). Odtąd zostało mu już ‛mało czasu’. W tym krótkim okresie toczy jednak ‛wojnę z pozostałymi z potomstwa niewiasty, którzy przestrzegają przykazań Bożych i zajmują się świadczeniem o Jezusie’. Próbuje ich pożreć, toteż nazwano go „smokiem” (Obj 12:16, 17; por. Jer 51:34, gdzie Jeremiasz oświadczył w imieniu Jerozolimy i Judy: „Nebukadreccar, król Babilonu [...] połknął mnie jak wielki wąż [„smok”, BT]”). We wcześniejszym fragmencie, dotyczącym walki szatana z niewiastą i prób pożarcia jej dziecka, przedstawiono go jako „wielkiego smoka barwy ognistej” (Obj 12:3).W 20 rozdz. Objawienia opisano, jak szatan zostaje związany i wrzucony do otchłani na tysiąc lat. Dokonuje tego potężny anioł, niewątpliwie Jezus Chrystus, ponieważ to on dysponuje kluczem do otchłani i jest głównym przedstawicielem „potomstwa”, które miało rozgnieść szatanowi głowę. Szatan podejmie jeszcze działania, które zakończą się jego ostateczną klęską. Według proroctwa zaraz po zakończeniu Tysiącletniego Panowania Chrystusa będzie „na krótki czas” uwolniony i stanie na czele tych, którzy zbuntują się przeciw zwierzchniej władzy Boga. Wtedy jednak trafi (razem z demonami) do jeziora ognia i siarki, symbolizującego wieczną zagładę (Obj 20:1-3, 7-10).

Portret użytkownika jaa

"Wydarzenia te ukazują moc

"Wydarzenia te ukazują moc szatana, a zarazem obnażają jego okrutną, zbrodniczą naturę" .

Niby skąd wiadomo, że tego typu dialog miał w ogóle miejsce i, że był przed wydarzeniami związanymi z Hiobem, czy jak on się tam zwał. Do tego dochodzi kwestia, że, jeżeli taki dialog miał miejsce, to ktoś to musiał jakoś udokumentować, a potem spisać lub dać komuś do spisania. O, co mi chodzi? O, to, że, jeżeli ktoś spisywał różne tego typu teksty, to albo był przy tym, jak to się działo, albo dostał jakiś przekaz. Jeżeli przekaz to jakiego typu? Do ręki i przepisywał, czy może telepatycznie i spisywał z głowy. Jeżeli z głowy, to skąd wiadomo, że to rzeczywisty przekaz, a nie tylko efekt programowania się na jakieś odczucia, wrażenia itp. Kiedyś ludzie, podobno umieli cytować z pamięci całe epopeje i, to podobno, dokładnie słowo w słowo więc albo mieli takie talenty, coś na kształt dzisiejszych sawantów, które im na to pozwalały albo, zwyczajnie umieli tworzyć "fikcję" literacką. Takie opowieści dla królów i innych władców, które po iluś latach były już zapomniane co do pierwotnego przeznaczenia, a zaczęły być traktowane jako jakieś objawienia. Co do zacytowanego fragmentu. Ta kwestia była już dość dawno i przez wielu ludzi rozpatywana, kto z tych dwóch byłby bardziej okrutny. Gdyby przyjąć, że to nie była rozmowa jakichś władców, może nawet z Kosmosu, albo jakiegoś innego miejsca na Ziemi, tylko rzeczywista rozmowa, jak jest w tekście, to jakoś trudno założyć, że jedna strona godzi się na głupi argument. Innymi słowy, Bóg godząc się na tego typu wątpliwość godziłby się na uznać rację tego oponenta. Co, z kolei mogłoby mieć miejsce jedynie wtedy, gdyby obaj byli kosmitami, lub ludźmi, ale mieszkańcami wyżej rozwiniętymi, może z poprzedniej cywilizacji, którzy kierowali się innymi wartościami i nie tyle walczyli o jakieś dobra, ile o dominację duchową. Walczyli w sensie, że mieli różne podejście do tego, jak zachowują się ludzie, czyli możliwe, że stworzeni przez któregoś z nich osobniki. Być może jeden uważał, że są moralnie trwali, a drugi, że nie.

Portret użytkownika Alien9174

Rzekł więc do nich: Widziałem

Rzekł więc do nich: Widziałem, jak szatan, niby błyskawica, spadł z nieba.
Łuk. 10,17-19

Myślę, że to, co pisze PIOTR POCIESZYCIEL jest prawdą, bo to ma sens, a i wcześniejsi autorzy postów również nie są w błędzie. Gdyby ludzie mogli sobie uzmysłowić, że nienawiść do drugiego człowieka powoduje wzmocnienie siły zła, bo ich wrogiem nie jest drugi człowiek a szatan i jego aniołowie,  to wtedy szatan przestałby istnieć i miłość w końcu by powróciła - ta prawdziwa miłość.

Portret użytkownika zibi1973

Ja tak podejrzewałem że

Ja tak podejrzewałem że szatan miał jakieś kontakty z Bogiem możliwe że wcześniej była to rodzina,było dobrze ale się skończyło,a jak wiadomo że zawsze chodzi o sprawy biznesu,ktoś kogoś robił na szaro i został wydalony z nieba  do tego zostali wrogami na zabój ale nadal łączą ich sprawy biznesu(ludzie)jesteśmy ich produktami do zarabiania,najbardziej co mnie zastanawia to czy ten Anioł który zobaczymy na koniec swojego życia,czy on jest bezstronny  od dobrej i złej strony ?,szatan coraz to bardziej szaleje,zaatakował znajomego,rzucił pustakiem,emką w okno,nie trafił w szybę ale w ramę okna i uszkodził ,wykrzykiwał że spali wszystkich,oczywiście szatan pierw wdarł się w mózg sąsiada, takiego biorącego narkotyki i alkohol i jego mózgiem i łapkami narozrabiał,zrobiłem fotki okna http://www.fotosik.pl/zdjecie/b05cf2c70bfa96a2                                                                  http://www.fotosik.pl/zdjecie/68095d8c95c2b835                                                           

Portret użytkownika Kimbur

Jeśli poczytamy Księgę Hioba

Jeśli poczytamy Księgę Hioba w Biblii to Szatan tam pokazany jest jako wysłannik Pana do zadań nieprzyjemnych. Wręcz napisano, że posłał Pan - ni mniej, ni więcej - Szatana! Podejrzewam, że Pan celowo stworzył nie tylko dobro, ale również zło. Po kiego? Aaa, no właśnie...

Portret użytkownika Sio

Szatana wymyślono w babilonie

Szatana wymyślono w babilonie a potem żydzi przejęli te wierzenia.

Ponieważ łatwo jest obarczyć kogoś za zło a nie siebie samego. To jest tylko placebo dla niewyobrażalnego drzemiącego zła w człowieku.

Ale owszem istnieją złe duchy,które wcześniej były ludźmi - wierzącymi często, którzy mordowali dla wiary  lub wykorzystywali ludzi w imię religii czy Boga. Są to również przestępcy lub ci, którzy lubowali się w jedzeniu istot niższych jak zwierzęta np.

Często szatan jest mylony z własnym ego. Szatan, który kusił jezusa, buddę czy mahometa to nic innego jak ich ego.

W przypadku jezusza kuszenie pokazało słabości i głupotę chrześcijaństwa.

Obecnie każdy jest po części szatanem. Szataństwo to jest duchowy gen, którego nie jest łatwo usunąć. Obecny człowiek nie jest stworzeniem Boga a jedynie niezdrowym mutantem, który może doprowadzić siebie i innych do zagłady co tak czy owak jest w pewnym sensie pozytywem z punktu widzenia duchowej i wyższej świadomości. Powiedzmy tak,że ludzie wierzący chcą zbawienia i go dostąpią poprzez samozniszczenie. Ci natomiast,których nazywano szatanami stworzą raj na ziemi jak to zrobili wcześniej zanim człowiek stworzył swój mizerny padołek

 

Portret użytkownika jaa

Żeby cokolwiek pojąć tak,

Żeby cokolwiek pojąć tak, jakim, to coś jest, trzeba przyjąć odpowiednie nastawienie. A, jakie mamy "nastawy" do odbierania otoczenia? Dostosowane do warunków codzienności. Najczęściej, bo zdarzają się odchyły. Jeszcze jedna istotna sprawa. Weźmy na ten przykład wahadło, które odchyla się od jednego maksimum, do drugiego. Albo zwykłą huśtawkę jednoosobową. Z jednej strony odchylenia wszystko wygląda zupełnie albo prawie zupełnie, inaczej, niż z drugiej strony. Ale to wciąż jedno i to samo. Zatem, żeby sprawę widzieć taką, jaką ona jest, trzeba by widzieć, doznać, ją, z każdej możliwej strony. Weżmy na ten przykład coś takiego: leżymy naprzeciwko telewizora, w ten sposób, że leżymy na prawym boku. Telewizor mamy naprzeciwko oczu. Załóżmy, że to nie jest jeden z tych nowszych, tylko jakiś starszy model. Jeżeli wyciągniemy przed siebie dłoń, lub ramię w ten sposób, że przysłonimy sobie trochę telewizor, tak, żebyśmy, patrząc jednym okiem, na przykład, prawym, widzieli, na przykład dolny lewy róg ekranu, a reszta jest zasłonięta, a potem patrząc tylko jednym, drugim okiem, widzieli górny prawy róg ekranu, a reszta jest zasłonięta, to po otworzeniu obu oczu zobaczymy, że nasz telewizor trochę się wydłużył, w zależności od tego, jak bardzo odsuniemy od siebie dłoń. Niby nic takiego, ale podobnie może być z innymi naszymi "zmysłami". Albo na przykład poglądami, opiniami, spostrzeżeniami itp. Czyli, jeżeli czymś "zasłaniamy" sobie rzeczywistość, jakimiś naszymi przekonaniami, nastawieniami, animozjami  itp., to obraz tego co postrzegamy, oceniamy itp. może być trochę inny niż jest rzeczywiście. A, jeżeli ileś osób będzie jednocześnie sobie w ten sposób, ale każdy trochę inaczej, zasłaniało jeden temat, o którym będą dyskutować, to każdy będzie mówił trochę coś innego, niby podobnie, ale zawsze odpowiednio do tego, co akurat postrzega. A omawiany  temat naprawdę może wyglądać jeszcze inaczej. Co do poruszonego w artykule problemu, to też jest inaczej niż każdy, albo prawie każdy sądzi.

Portret użytkownika loNSDAPle

No jest to opisane w Biblii -

No jest to opisane w Biblii - jako że 1/3 aniałów zbuntowała się przeciwko Bogu i doszło do wojny.

Dziwne jest również porównywanie Szatana do Boga. Bóg jest Bogiem - wyższym bustwem, natomiast Szatan jest upadłym aniołem, nie można tych dwóch postaci ze sobą równać- chyba że Bóg jest również aniołem. Po za tym, Bóg nie był widocznie aż tak silny, ażeby buntu aniałów nie było, musiał być słaby, gdzie rebelia według rebeliantów mogła się udać i Boga można by było pokonać.

To jest najciekawsza cześć Biblii, drugą jest apokalipsa św. Jana.

Portret użytkownika sandrax

Jacy ludzie?ci co żyli ileś

Jacy ludzie?ci co żyli ileś tam tysiący lat temu,to niewiem czy można ich nazwać ludzmi.Żyli jak zwierzęta w jakiś norach,lub w jaskiniach.Patrząc z perspektywy ówczesnego człowieka,jak sie zachowuje czy jak wygląda,może sprawiać wrażenie człowieka,jako tego którego bierzemy z wzór z czasu w którym żyjemy.Chyba nie wierzysz w tą niby stworzoną jedną parke,na zachęte z której powstały kolejne miliardy istnień.Najpierw trzeba ustalić date powstania czegoś co można było nazwać człowiekiem.Znasz może?

Portret użytkownika b@ron

ej no troszkę odleciałaś to

ej no troszkę odleciałaś Wink to że na początku mieszkali w jaskiniach, to nie świadczy, że nie można nazwać ich ludźmi... akurat to jest normalne i zwróć uwagę na jedno... przedlądnij jakieś zdjęcia tak żeby miały ze sto lat i zwróć uwagę jak wtedy wyglądały np. domy a jak wyglądają teraz... to się nazywa postęp technologiczny i zarówno wtedy jak i dzisiaj budowali to ludzie ... aaale... poruszyłaś bardzo kontrowersyjną sprawę... daty... artefakty sprzed mln lat ? czy nawet tysięcy??? wolne żarty... nasz stwórca jest anonimowy i ubaw ma zapewne niezły czytając coniektóre wypracowania archeologów i naukowców ... z tą parką do "rozpłodu" to też ściema i podkreślałem to wielokrotnie... ludzkość z takiego kazirodztwa wyginełaby w momencie ... pozatym trzeba by się pogodzić z baardzo dziwną sytuacją... ja jestem biały, ty jesteś biała... i jak stwórca nakazał (podobno)... "bzykamy" się namiętnie ty rodzisz nasze dzieci ... i ???? ... za którym razem urodzisz murzynka? Biggrin

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika sandrax

Jak już,to raczej stwórcy a i

Jak już,to raczej stwórcy a i to nie jest takie do końca pewne.Niedawno odkryto jaskinie sprzed ileś tam milionów(niby)lat gdzie rozwinoł sie własny ekosytem(nowe stworzenia)i nie interweniował chyba tam żaden swórca,powstały nieznane gatunki.Postęp technologiczy oczywiście,ale jak żyli ci ludzie jeszcze sprzed ery jaskiń?i ci jeszcze wcześniej.Myśle że nie róznili sie wiele od dzisiejszych małp,z tym ze małpy zostały dalej na swoim poziomie rozwoju.Pytanie brzmi,czy stwórca jest anonimowy,czy w ogóle jest taki ktoś lub coś,to bardziej mnie intryguje.I najważniejsze,jaki miał cel tworząc pierwotny zalążek człowieka,czy to była pewna forma rozrywki?stworzyć i porzucić na pastwe losu?

Portret użytkownika b@ron

stwórca jakiś tam był i

stwórca jakiś tam był i zapewne zmieniał się tak samo jak i istoty na ziemi... i wcale człowiek nie jest wyjątkowy... wydaje mi się czy bierzesz pod uwagę tzw. "ewolucję" nie brnij w to małpa to małpa a człowiek to człowiek... te istoty sprzed ery jaskiń nie były ludźmi, wymarły bo ktoś ich wymienił na nowy gatunek ... gatunek doskonalszy oczywiście dla niego a po co nas tu zasiedlił... teoria z hodowlą niestety jest najbardziej wiarygodna...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Skomentuj