Starożytne hinduskie teksty mogą opisywać wojny pomiędzy przedstawicielami obcych cywilizacji

Kategorie: 

Internet

Istnieje wiele pozostałości po poprzednio żyjących cywilizacjach, które łatwo jest ukrywać, jako niepasujące do oficjalnej historii. Często jednak obiekty, które pozostały po poprzedniej cywilizacji, są wprost przed naszymi oczami. Na pewno do takich miejsc należy kompleks piramid w Gizie, ale można wskazać równie oczywisty dowód istnienia w przeszłości zaawansowanej cywilizacji zdolnej do inżynierskich prac na najwyższym możliwym poziomie, nawet przewyższającym dzisiejszy. Takim przykładem jest Most Ramy między Indiami a Cejlonem.

 

Na średniowiecznych arabskich mapach ten most jest oznaczony jako zapora, czyli na całości znajdował się ponad powierzchnią morza i to jeszcze całkiem do niedawna. Prawdopodobnie most zapadł się dopiero po trzęsieniu ziemi w 1480 roku. Następnie dzieła zniszczenia dokonały cyklony tropikalne. Skala tej budowli jest ogromna. Niewyobrażalne wydaje się usypanie takiego sztucznego kawałka lądu na przykład między Francją i Anglią. Dopiero stosunkowo niedawno, nakładem wielkich środków zbudowano tunel pod kanałem La Manche.

 

 

Most ma 48 kilometrów długości i można nim teoretycznie przejść z Indii na Cejlon. Na całej długości ta dziwaczna grobla utrzymuje głębokość do metra i jest to też powodem problemów żeglugi. Statki muszą nadrabiać ponad 400 kilometrów, aby dopłynąć w niektóre miejsca na Cejlonie. Gdy jednak rząd indyjski poinformował o planie przekopania kanału żeglownego przez most podniosła się wrzawa. Hindusi powszechnie uważają, że most powstał, gdy bóg Rama potrzebował przedostać się ze swoimi wojskami na starożytny Cejlon. Dla większości z nich jest to miejsce święte, stworzone ręką boską. Niszczenie tego w celu stworzenia kanału dla żeglugi wydaje im się świętokradztwem.

 

Od 2007 roku funkcjonuje tam organizacja pozarządowa, której celem jest zachowanie mostu w stanie niezmienionym, jako relikt przeszłości i symbol historyczności zdarzeń opisanych w starożyrtnej księdze Ramajana. Most Ramy znajduje sie też na starożytnej mapie Cejlonu wykonanej przez Ptolemeusza. Gdy zdesperowani zwolennicy przekopania mostu próbowali udowodnić, że Most Ramy jest wytworem natury a nie człowieka. Sąd Najwyższy prowincji Madras w 2007 roku oficjalnie orzekł, że Most jest sztucznym obiektem stworzonym przez człowieka. Zdjęcia zrobione kilka lat temu przez agencję kosmiczną NASA jedynie dolały oliwy do ognia.

 

Most Ramy zaznaczony na mapie starożytnego Cejlonu przez Ptolemeusza - Zdjęcie: Wilfriedbluhm.de

Nie wiadomo jak stary jest most Ramy. Niektórzy wierzą w to, że ma kilka milionów lat. Inni sugerują, że most powstał 20 tysięcy lat temu. Bez względu jednak na to jaka jest prawda bezsprzecznie most Ramy jest jedną z najbardziej niezwykłych struktur na naszej planecie i być może nawet namacalnym reliktem po potężnej cywilizacji operującej w tym regionie w zamierzchłych czasach.

 

W starciu z takimi odkryciami warto zwrócić się w stronę innych tekstów hinduskich, które przy odpowiednim podejściu, mogą pokazać nam dużo więcej z przeszłości naszej planety. Często uczy nas się postrzegać pewne rzeczy tak jak je opisano, a gdy jest to niewygodne nauce, robi się obejścia w postaci uznania danych fragmentów za alegoryczne. Często dzieje się tak w przypadku interpretacji Biblii, ale również innych starożytnych tekstów religijnych jak hinduska Mahabharata. Gdyby postrzegać ten epos literalnie jest to po prostu opis wojny, jaką obcy toczyli na Ziemi przed tysiącami lat.

 

Dowodów na historyczną interpretację pism wedyjskich jest oczywiście dużo więcej, niż sam most Ramy . Dobrym przykładem jest odkrycie ruin mitycznego miasta Dwarka, które miało stanowić stolicę imperium Kryszny. Miasto jest wspominane w tekstach takich jak Mahabharata, Hariwamsa, Bhagawatapurana i Skanda Purana. Po tym, gdy Kryszna "wniebowstąpił" na pokładzie swojego latającego pojazdu miały przyjść fale, które według tekstów zatopiły miasto. Uważano tę lokalizację za mitologiczną, ale okazało się, że pod wodą, około 200 kilometrów od wybrzeża Indii znaleziono ruiny miasta, które zostało zalane nawet 9 tysięcy lat temu.

 

Malowidło hinduskie przedstawiające mityczną Dwarkę

Ruiny legendarnego miasta Dwarka

Starożytni Hindusi zdawali się wiedzieć o tym, że ci, których nazywali bogami, mieli zdolność do odbywania podróży kosmicznych. Wielka ilość szczegółów konstrukcyjnych na temat pojazdów zwanych vimanami jest naprawdę intrygująca. Można sugerować, że opisy te są rodzajem dokumentacji. Oczywiście czytając starohinduskie teksty należy się nauczyć czytać opisy z zastrzeżeniem, że gdyby zjawiska znane nam obecnie, jako UFO widziano przed wiekami a nawet tysiącami lat, to próbowano by to opisywać według dostępnego im aparatu pojęciowego. To stąd trochę poetyckie opisy starające się odzwierciedlić stan ducha obserwatorów zjawisk tak spektakularnych jak bitwy pojazdów latających odbywające się nad ziemskim niebem przed tysiącami lat.

Wojna viman - źródło: History Channel

Starożytne teksty możemy uznać, jako spuściznę Arian i Słowian kultywowaną przez Hindusów, lub też, jako przekaz stanowiący o czasach, gdy obcy mieszkali wśród nas ingerując w nasz gatunek i walcząc o jego przetrwanie. Jest też trzecia, naukowa droga decydowania wybiórczo, co z tych zdumiewających przekazów z przeszłości uznajemy za opisy rzeczywistych zdarzeń historycznych, a co za wymysły lub przekłamania. Każdy musi sam znaleźć interpretację zdarzeń, w którą jest w stanie uwierzyć.

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Znawca

Było tak że kiedyś musieli

Było tak że kiedyś musieli wszczepić pełno implantów w starożytnych ludzi i zaczęli zmieniać im DNA i dlatego nastąpioły wojny mutantów i czystych genetycznie. Teraz robią to samo w podziemnych bazach i potem wypuszczą mutanty na powierzchnię i będzie wojna pomiędy mutantami, a jak wymyślą wimany to załóżą bazę na Marsie i tam się osiedlą bo historia się powtarza ! "

Implant

Drobne (1,5 - 3mm) przedmioty umieszczane niekiedy w ciałach osób, które padły ofiarą wzięcia. Umieszczane są one zazwyczaj w głowie (uszach, nosie, rzadziej w mózgu), bądź pod skóra innych części ciała, z reguły są one przyczepione do zakończeń nerwowych. Badania wydobytych implantów wykazały, że mają one często budowę krystaliczną i zawierają w sobie pewne ilości takich pierwiastków jak krzem, tytan, glin, bor, oraz śladowe ilości żelaza, potasu, wapnia, siarki i sodu. Niektóre z implantów emitują też słabe pole magnetyczne, lub świecą w promieniach ultrafioletowych. Przyczyna implantacji ofiar wzięć jest nieznana. Podejrzewa się, że implanty spełniają funkcje mające na celu analizowanie czynności myślowych danej osoby, lub też są urządzeniami kontrolującymi taką osobę i ułatwiającymi jej zlokalizowanie.

Czy istoty pozaziemskie są tylko biernymi obserwatorami tego, co dzieje się na Ziemi, czy też posuwają się dalej, prowadząc eksperymenty na ludziach. Większość spotkań z UFO to tylko obserwacje, ponieważ UFO znikają szybko i nie ośmielają się zbytnio podchodzić do ludzi. Jednak są dowody i świadkowie, dzięki którym możemy powiedzieć, że Obcy również przeprowadzaja eksperymenty na ludziach.

Wszystko prawdopodobnie zaczęło się od porwania na pokład statku kosmicznego małżeństwa Barneya i Betty Hillów. Z ich relacji wynikało, że obce istoty pobrały od Betty jajeczko, zaś od jej męża nasienie. Od tamtej pory takich historii zanotowano mnóstwo. Wszystkie były do siebie bardzo podobne, mówiły o różnorakich badaniach i wszczepianiu elementów do ucha bądź do mózgu. Jednak pierwszą osobą, która to zeznała, była właśnie Betty Anderson. Podczas jednego z seansów hipnotycznych zeznała, że obce istoty wyciągnęły igłą z jej nosa maleńką kuleczkę pokrytą drobnymi kolcami.  Podejrzenie wszczepienia do mózgu podobnego urządzenia dotyczy także wielu innych uprowadzonych. Wszczepy były wprowadzane głównie na 2 sposoby: przez nos oraz przez ucho.
Specjalizujący się w badaniu uprowadzeń Amerykanin Budd Hopkins stwierdza, że dysponuje informacjami o jedenastu przypadkach dokonania wszczepu, które wszystkie badał osobiście. Kolejni badacze opisują inne, bardziej lub mniej przekonujące, wypadki domniemanych implantów tkwiących w ludzkich głowach. Najczęściej mówi się o maleńkich kuleczkach mierzących dwa-trzy milimetry średnicy, wprowadzonych przez nos lub ucho "ofiary" za pomocą długich igieł. 

Według Raymonda Fowlera jednemu z uprowadzonych - Bobowi Luci coś dziwnego wypadło mu z ucha i Fowler był przekonany, że to implant. Dał go ponoć do przebadania jednemu ze swoich znajomych Davidowi Pritchardowi ze słynnej uczelni technicznej Massachusetts Institute of Technology (MIT), ale teraz nie może się doprosić wyników. Świadczy to o ukrywaniu tych badań przez rządy krajów, podobnie jak wiele innych spraw związanych z UFO. 

Było także inne ciekawe zdarzenie, również dokładnie ukryte, nie wiadomo przez kogo. Wydarzyło się to w jednym ze szpitali w Oxford w Wielkiej Brytanii. Wydział genetyki tegoż szpitala przygotowywał preparat do chromosonowego, rutynowego badania płynu owodniowego jednej z pacjentek. Oglądając preparat pod mikroskopem lekarze odkryli odkryli pośród nich zdumiewający przedmiot: Mikroskopijną płytkę. Obiekt ten wprawił lekarzy w zdumienie, gdyż nigdy z niczym takim się nie zetknęli, a ponieważ wyglądał on jawnie sztucznie zaczęli podejrzewać, że może to być jakieś super zminiaturyzowany komputer. Ale jakich niebywale małych rozmiarów!! Tajemnicza płytka została sfotografowana razem z chromosomami, również widocznymi na zdjęciu, i ma ona porównywalne z nimi rozmiary. Długość płytki wynosi zaledwie 10 mikronów. Komputer o rozmiarach1/100 milimetra, to z punktu widzenia ziemskiej technologii czysta magia. Zaintrygowani sprawa zagadkowej płytki, próbowaliśmy uzyskać jakieś dodatkowe, a przede wszystkim zdobyć fotografie, ale okazało trudniejsze niż myśleliśmy. Okazało się, że szpital przekazał to gdzieś, ale oczywiście nic więcej nikomu nie wiadomo.

εν αρχη ην ο λογος και ο λογος ην προς τον θεον και θεος ην ο λογος ουτος ην εν αρχη προς τον θεον

Portret użytkownika Aliens

Koleś banialuki to ty

Koleś banialuki to ty wypisujesz na róznych stronach, widać ze jeszcze kaszkę masz pod nosem. Bardzo dobrze że koleś opisał te wydarzenia gdyż dotyczą naszych czasów. Cywilizacje pojawiali się i znikali bez śladu. Cechą charakterystyczną przed zniknięciem tych cywilizacji jest postęp techniczny. Ktoś ingeruje i nie dopuszcza aby cywilizacje poszły dalej w rozwoju. Widać tutaj strach przed człowiekiem co można znaleść w mitach Biblijnych np. wygnanie z raju ,, człowiek podobny jest nam aby teraz nie wyciągnął ręki po owoc nieśmiertelności i żył na wieki''; potop - zgładzenie człowieka gdyż obawiano się, że nic nie bedzie stało na przeszkodzie aby człowiek osiągnął co zapragnie. Czy nie chodzi tutaj o Elohinów którzy według mitów co kilka tysięcy lat przybywają na Ziemię aby zgładzić ludzi i stwarzać nową rase. Pokrycie to ma z wypowiedziami Jezusa, że zejdą aniołowie i spalą Ziemie a śmiertelnik będzie rzadszy niż złoto z Ofiru. Opisy zniszczeń jakich dopuszczać się będą ci Bogowie czyli Elohini opisane są w księgach starego testamentu np: Sofoniasza, a dotyczą nas współczesnych ludzi. Krótki cytat z Sofoniasza 1:17-18 ,,Wtedy zeslę strach na ludzi... ich krew bedzie rozbryzgana niby proch a ich wnętrzności rozrzucone niby błoto. Doprawdy, koniec straszną zgotuję wszystkim mieszkańcom ziemi'', Micheasza 7:13 ,, I ziemia ta stanie się bezludnym pustkowiem''. Czy po zniszczeniu ludzkości jaka jest zapisana w Biblii, ludzkoś powtórnie będzie zaczynała od nowa swoją historię?

Portret użytkownika Sio

Pasjonat, ten koles to święta

Pasjonat, ten koles to święta małpa Hanuman. Wiemy, że przyzwyczajony jesteś do oglądania brzydkich obrazków stąd te skojarzenia w tobie.
Tak czy owak hindusi wierzą, że mahabharacka wojna już się odbyła i ponownie się odbędzie.
Jadawowie i kurawowie to muzułmanie i chrześcijanie.
Krishna przybedzie po wojnie jako ten, który zwycięży nie biorąc udziału w walce.
Ale z mostem to inna historia - to robota boga Ramy czyli cesarza tamtych czasów.
Jest wiele miast ze złota zakopanych głęboko w Indiach, ale nikt nie wie gdzie.
Sam ich niegdyś szukałem - syzyfowa robota. Mam zdolności jak Uri Geler i mogę wykryć rzeczy w ziemi. Wykopaliska będą kosztowały miliony a drugie miliony do hinduskich kieszonek nawet przed pozwoleniem na ruszenie szpadlem czegokolwiek co dopiero odwiertów i koparek

Portret użytkownika pasjonat

buhahaahahahha znajdz zatem w

buhahaahahahha znajdz zatem w ziemi jakas latryne i oddaj urobek bo chyba przenika do plynu rdzeniowo mozgowego...
 
nazwa zlote miasta wziela sie od slonca nisko zachodzacego w okresie konca lata co sprawailo ze budowle wygladaly jak ze złota... pazerne gamonie myslaly ze ociekaja złotem...

Myślę, więc jestem...

Strony

Skomentuj