Starożytne odbiorniki energii z Morza Śródziemnego

Kategorie: 

Źródło: Internet

Wyspa Majorka na Balearach w Hiszpanii większości turystów kojarzy się z imprezami i open barem. Mało, którzy przybywając tam na wakacje, rozejrzą się po wyspie dokładniej. Gdyby jednak komuś się chciało bardzo szybko trafi na rozsiane po całej wyspie megalityczne pozostałości po starożytnej cywilizacji. Archeolodzy przypisali te konstrukcje tzw. kulturze Talayot.

 

Według oficjalnej historii ludność tej kultury zamieszkiwała Majorkę około II – I w. p.n.e. Pozostawili po sobie ponad 270 kamiennych konstrukcji nieznanego przeznaczenia i różnych rozmiarów. Według oficjalnej wersji historii ludność ta miała zamieszkiwać Majorkę już od czasów epoki kamienia po czym została wchłonięta, lub pokonana, przez przybywających na wyspę Fenicjan. Jak zwykle jednak historia uzupełnia braki własnej wiedzy elementami, które muszą zostać dopasowane do obowiązującej chronologii.

 

Tak więc ludność ta wzięła się nie wiadomo skąd przed wiekami. Oczywiście nie mogli znikąd przypłynąć bo nie znali podróży dalekomorskich (tłumaczenie z archeologicznego: na okolicznych lądach Europy i Afryki nie znaleziono pasujących do kultury Talayot zabytków materialnych). Dysponując prymitywnymi formami ceramiki i narzędzi kamiennych wybudowali w wolnym czasie setki kamiennych megalitów jak wyspa długa i szeroka a następnie ulegli pod naporem Fenicjan, ludu, który głównie zajmował się handlem.

 

Skąd pewność, że to właśnie ta ludność zbudowała owe megality? Jak zwykle, obok nich znaleziono zabytki łączone z kulturą Talayot. Dla archeologów sprawa zamknięta. Jednak pomijają oni dość istotny fakt, że owe konstrukcje były kilkukrotnie opuszczane i zasiedlane na nowo. Więc równie dobrze mogły być dziełem dużo starszym a ludność, która w starożytności przybyła na wyspę wykorzystywała je wtórnie jako schronienia, zagrody lub jeszcze w jakimś innym celu, wiodąc w ich cieniu swoje prymitywne życie. Oni sami bowiem nie zostawili żadnych wskazówek na temat tego kto i kiedy postawił te megality, jak to zresztą bywa z tego typu konstrukcjami na całym świecie.

 

Poniżej największy tego typu zabytek na Majorce – Son Fornes znajdujący się pośrodku wyspy.

Kończąc powyższy wywód zadajmy teraz pytania kto, kiedy i w jakim celu zbudował ten potężny, kamienny kompleks?

 

Być może pewna wskazówka na temat budowniczych tego typu obiektów znajduje się na innej wyspie. Na położonej ponad tysiąc kilometrów w linii prostej na południowy wschód maltańskiej wyspie Gozo. Znajduje się tam bowiem podobna kamienna konstrukcja o również tajemniczym przeznaczeniu i pochodzeniu. Lokalny folklor przypisuje jej powstanie przedpotopowym gigantom. I tak też owa „świątynia” (ulubione hasło archeologów- wszystko można pod to dopasować) nazywa się i dzisiaj – Ggantija. Oprócz podobnego, nierównomiernego układu widać też podobieństwa w samej konstrukcji. Poniżej porównanie ścian talayotu w s’Illot na Majorce i maltańskiej Ggantiji.

Tak wygląda to na Talayot

Tak wygląda to na Ggantija.

 

Na obu powyższych zdjęciach widać podobieństwo w konstrukcji zewnętrznego muru okalającego „świątynie” – od dołu położone są największe i częściowo dopasowane do siebie głazy, które następnie zostały przysypane mniejszymi. Zdjęcia poniżej przedstawiają podobieństwa w dopasowywaniu do siebie głazów. Zaznaczyć trzeba, że tak idealnie dopasowane kamienie występują w obu konstrukcjach dość sporadycznie. Większość nie jest perfekcyjnie obrobiona i są między nimi niekiedy spore luki.

Tak wygląda to na Talayot

Tak wygląda to na Ggantija

 

Tak wygląda to na Talayot

Tak wygląda to na Ggantija

 

Czy możliwe zatem, że obie te konstrukcje zostały wzniesione przez tych samych budowniczych? W dodatku w tym rejonie Morza Śródziemnego bardzo podobnych budowli jest więcej. Znajdują się one także na Minorce (Baleary), Korsyce, Sardynii i Sycylii. Oficjalnie wszystkie te wyspy zamieszkane były przez przedstawicieli innych kultur archeologicznych i w różnych czasach. Jednak mimo różnic w produkcji ceramiki, narzędzi i innych ozdób, sztuka kamieniarska i budownicza była taka sama?

 

Według mnie za tymi konstrukcjami stała jedna i ta sama grupa. Czy byli to mityczni giganci? Trudno powiedzieć. Równie dobrze konstrukcje te mogły powstać po Potopie wzniesione przez ludzi, może kapłanów, którzy przeżyli i znali jeszcze dawne techniki budowy wielkich, kamiennych monumentów jak chociażby piramidy w Egipcie czy Meksyku. Może ci ludzie, nie posiadając już kompletnej technologii przedpotopowej ale mając wiedzę, próbowali budować dalej. A może monumenty te zostały wzniesione przed Potopem przez cywilizację (lub rasę?), która nie przywiązywała wielkiej wagi to strony estetycznej tylko skupili się na funkcjonalności tych obiektów. I tu pojawia się kolejne istotne pytanie. Jaką pełniły funkcję?

 

Dla archeologów sprawa jest prosta. Świątynie, domostwa lub forty. W muzeum w Son Fornes na Majorce znajdują się nawet przedstawienia prymitywnych ludzi z epoki kamienia wesoło biesiadujących we wnętrzu jednego z talayotów.

Na tej „naukowej” rekonstrukcji ludzie zamieszkują wnętrze jednego z „kominów” rozsiadając się wokół kamiennego słupa pośrodku. Poniżej ten sam słup z Son Fornes i rzekome „wejście” do domu.

Na tych zdjęciach tego nie widać, ale odległość od słupa do boków konstrukcji pozwalałaby jednej dorosłej osobie jedynie usiąść w kuckach. Trudno było by tam normalnie funkcjonować i spać w wyprostowanej pozycji. Rzekome wejście można pokonać tylko na czworakach i to zakładając, że nie jest się zbyt postawnym mężczyzną. Mało praktyczne jak na dom. Ponadto to samo wspomniane muzeum zaznacza, że ślady normalnych domów i ziemianek znajdują się najczęściej dookoła talayotów i pochodzą z późniejszych nieco czasów. Oczywiście zakładając, że archeolodzy mają pojęcie kiedy wzniesiono owe kamienne konstrukcje. W Son Fornes znajdują się także ślady przeczące aby megality te budowała prymitywna kultura, która miała problem ze zlepieniem ceramicznego naczynia, którego ścianki były by proste. Mam na myśli ślady pił, lub innego rodzaju narzędzi, którymi cięto w kamieniu. Zachowały się pewne próbki takiego cięcia:

Według mnie funkcja mieszkalna tych obiektów odpada. Jakie więc było ich przeznaczenie? Większe z nich posiadają po dwa „kominy” ze słupem po środku (na zdjęciu poniżej niebieskie okręgi po bokach konstrukcji), mniejsze rozsiane po całej wyspie składają się często z samego „komina”, bez dodatkowych pomieszczeń. Oznacza to, że ów „komin” był kluczowym elementem tych konstrukcji.

Do czego służyły? Wspomniany już talayot z s’Illot posiada w swoim „kominie” dość odmienną od talayotu z Son Fornes konstrukcję słupa wewnętrznego.

Jest on bowiem zbudowany nie z kilku większych kamieni lecz z całej sterty mniejszych. Ponadto jak widać na zdjęciu, wnętrze „komina” jest przedzielone fragmentami muru. Czy dałoby się tam mieszkać? Wątpię. Według mnie talayoty na Majorce pełniły funkcję podobnej do tej jakie przypisuje się niekiedy siatce piramid na świecie. Chodziło o wytworzenie i dystrybucję pewnego rodzaju energii. Być może piramidy generowały i przekazywały ilości zdolne opleść całą planetę. Talayoty z Majorki zapewniały tę energię w skali mikro, czyli dla mieszkańców wyspy. Największy z nich, czyli wspomniany Son Fornes, znajduje się dokładnie pośrodku Majorki. Inne są rozsiane dookoła.

Był to więc rodzaj elektrowni. Wielkie kominy być może były wypełniane jakimś rodzajem materiału, który tę energię generował, środkowy słup zajmował się dystrybucją do innych tego typu konstrukcji a wspomniane „wejście” do wnętrza komina pełniło funkcję utylizacyjną dla spalanego w środku materiału. Z odbieranej energii korzystała mieszkająca dookoła pozostałych talayotów ludność. Czy to była energia generowana na miejscu czy odbierana z atmosfery trudno stwierdzić. Nasuwa mi się tu jednak analogia do eksperymentu jaki przeprowadził Nikola Tesla gdy przesłał prąd na odległość wykorzystując nie kable, lecz stratosferę. Energia wysłana w górę została tam jakby skumulowana i odebrana w innym miejscu. Podobno wszelkie ślady tego eksperymentu zostały staranie zatarte i ukryte przez służby rządowe. Zostali tylko świadkowie i sam Tesla, który twierdził, że mu się udało.

 

Czy zatem w starożytności znano i wykorzystywano podobną metodę? Czy możliwym jest, że największy megalit Majorki w Son Fornes odbierał energię z kosmosu (np. tę produkowaną przez piramidy) i rozdzielał pomiędzy mniejsze? A może sam taką generował i wysyłał w stratosferę a mniejsze talayoty ją „ściągały”? I tak samo mogły funkcjonować inne rozsiane po Morzu Śródziemnym megalityczne konstrukcje.

 

Kolejna teoria, której udowodnienie jest tak samo niemożliwe jak uznanie jej przez naukę i ludzi o wąskich horyzontach za możliwą i wartą zbadania. Jeżeli tego typu dywagacje są chociaż w jakimś stopniu bliskie prawdy to nasza planeta miała za sobą naprawdę interesującą i bogatą historię, której odkrycia jesteśmy niestety wciąż daleko.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika Stary Polak

W II-I w. p.n.e w tamtym

W II-I w. p.n.e w tamtym rejoine pnowali juz Rzymianie i Kartagińczycy nie mówiąc o Grekach czy Egipcjanach, którrzy w rejonie Morza Śródziemnego działali od tysiącleci. Ow wiele lepsze pod tym względem sa świątynie megaliutyczne np. na Malcie. Maja one ok. 7500 lat czyli jakieś 5500 lat p.n.e

Portret użytkownika ntx

Na pierwszym zdjęciu z lotu

Na pierwszym zdjęciu z lotu ptaka wyraźnie widać, że jest to rysunek opancerzonego pojazdu wojskowego Hummer - trzeba tylko trochę to zdjęcie obrócić.

Można z tego wyciągnąć kilka wniosków:

- ktoś musiał zobaczyć tego Hummera - albo przeniósł się w przyszłość, albo też pojazd ten został przeniesiony w przeszłość

- budowniczowie potrafili spojrzeć na swoje dzieło z lotu ptaka - albo dysponowali znakomitą wyobraźnią / orientacją przestrzenną

Najpierw należy przyjąć najprostsze rozwiązanie, a nie od razu doszukiwać się jakichś miejsc kultu czy też elektrowni.

 

Portret użytkownika 3sp

Może za dużo patrzymy w

Może za dużo patrzymy w gwiazdy, zamiast spojrzeć, co mamy pod stopami? Na temat zejść do świata podziemnego i tzw. miejsc mocy, istnieją niezliczone legendy i podania. Często w tych miejscach powstawały świątynie czy też miasta (vide np. Wawel). Może w okresie zimniejszego klimatu budowano siedziby w miejscach, gdzie istniało naturalne "ogrzewanie", gorące źródła czy też podziemne korytarze wiodące do magmy ? Kamienne słupy, być może otoczone zagrabionym później złotem, mogły ściągać pioruny-boski ogień, wykorzystywany rytualnie,  płynącą zaś pod kamienną podłogą magma robiła za C O. I niekoniecznie musiało być to dzieło stosunkowo młodej rasy ludzkiej. Ziemia jest wystarczająco stara, by pojawiały się na niej i znikały rozwinięte gatunki co najmniej kilkakrotnie.  Klimat zaś potrafi zmienić się co kilkadziesiąt lat, zmuszając istoty żywe do szukania lepszych warunków bytowania.  Np głęboko pod ziemią, gdzie ciśnienie i temperatura może bardziej im odpowiadać.

Skomentuj