Stickman, czyli miejska legenda o dziwnych ludziach "patykach"

Kategorie: 

Źródło: mashable.com

Spośród wielu doniesień o nadnaturalnych istotach zamieszkujacych rzekomo nasz świat, warto skupić się czasem na mniej popularnych choć dość niepokojących opowieściach. W tym wypadku, odniesiemy się do zgłoszeń z obserwacji niezwykłych humanoidów zwanych potocznie jako Stick Meni czyli przekładając na język polski Ludzi Patyków co ma odnosić się do ich groteskowego wyglądu przypominającego dziecięce rysunki.

Fenomen mrocznych Ludzi Patyków, jest dość świeżym zjawiskiem. Spekuluje się iż wystartował on dopiero pod koniec 2000 roku, kiedy na forach internetowych zaczęła krążyć coraz większa liczba ludzi dostrzegających ten zupełnie nowy typ paranormalnego bytu. Zwykle, istoty te są opisywane jako bardzo wysokie, nieprawdopodobnie cienkie czarne postacie pozbawione jakichkolwiek zauważalnych rysów. Większośc świadków utrzymuje iż (jak sugeruje ich nazwa) nie sprawiają oni wrażenia prawdziwych istot, a raczej prostych rysunków dzieci, które ożywają i pojawiają się w naszym świecie.

W niektórych przypadkach są one nawet opisywane jako istoty dwuwymiarowe, które stają się prawie niewidoczne, gdy są oglądane pod pewnym kątem. Inni twierdzą iż są one nawet zdolne do przemieszczania się pomiędzy 2 a 3 wymiarami, a ich ruchy są czasami nazywane chaotycznymi i dziwnymi, podczas gdy inne raporty opisywały je jako bardzo gładkie, ale nienaturalne. Doniesienia o zawrotach głowy lub zmęczeniu w ich obecności również nie są rzadkością, podobnie jak wyraźne poczucie pewnego rodzaju ładunku statycznego w powietrzu i czasami poczucie wrogości. 

 

Jak do tej pory nie wiadomo, czy istoty te są wrogie względem ludzi, jednakże żadne ze zgłoszeń nie opisywało jakichkolwiek aktów agresji z ich strony. Są one zwykle opisywane jako raczej płochliwe i zachowujące się niemal ze zdziwieniem, że zostały zauważone, zwykle uciekając, wkraczając w noc lub po prostu znikając w powietrzu. W kilku przypadkach świadkowie opisują, że widzieli te stworzenia, kiedy byli dziećmi, ale pamięć na temat tego spotkania została wyryta w ich umysłach. Jedno z takich zgłoszeń pochodzi z Reddita. Świadek twierdzi, że jeden ze Stick Manów złożył mu wizytę, kiedy był bardzo młodym chłopcem.

Zgodnie z jego historią, pewnego wieczoru obudził się z ciężkim uczuciem lęku i wstał z łóżka, aby pójść spać z rodzicami, jednak gdy dotarł do korytarza, spostrzegł że nie był sam:

Kiedy wstałem z łóżka i otworzyłem drzwi, jakieś pięć stóp ode mnie w korytarzu była wysoka, czarna szczupła postać. Była ona bardzo cienka, bez rysów twarzy z okrągłą głową oraz równie cienkimi ramionami i nogami. Jej palce przypominały szpony i wyglądały na ostre, jednak z jakiejś przyczyny nie wydawały dźwięku nawet gdy sunęły po podłodze podczas gdy istota się poruszała. Sposób, w jaki szła, był dla mnie najbardziej przerażający. Widziałem to tylko przez 2 sekundy, a potem zatrzasnąłem drzwi i zacząłem wyć i płakać. Po kilku minutach moja mama pojawiła się u moich drzwi i zaczęła mnie uspokajać. Nie pamiętam, żebym jej o tym wspominał, więc pomyślała, że mam zły sen. Rano okazło się, że moje stopy zostały mocno podrapane, z tym że nie mogły to być paznokcie mojej mamy. Przypomniałem sobie, że pozostawiło to uczucie pieczenia. Mam teraz 18 lat i jest to jedno z najwcześniejszych wspomnień, jakie miałem. Nadal mieszkam w tym samym domu w Connecticut.

Kolejne zgłoszenie pochodzi od świadka ukrytego pod nickiem „Amalthea”. Kobieta opublikowała swoją historię zarówno na Reddicie, jak i na stronie True Ghost Stories Archive. Jak twierdzi, miała ona miejsce, gdy dorastała w Kalifornii między rokiem 1997 a 2004 i że jej dziwne spotkania z tymi istotami miały miejsce, gdy spotykała się ze swoją najlepszą przyjaciółką Jenny. Oto co widziała:

Kiedy dorastałam, miałam najlepszą przyjaciółkę, która mieszkała na tej samej ulicy. Mieszkaliśmy w spokojnym miasteczku, w którym pracował też jej ojciec. Chodziłam do jej domu codziennie po szkole i często chodziliśmy na spacery, chodziliśmy do sklepu monopolowego, żeby kupić słodycze itp. Podczas tych spacerów, wielokrotnie widziałąm idącego za nami czarnego patyczakowatego człowieka. Był cały czarny i w miarę upływu czasu zmieniał swoje rozmiary. Czasami przypominał wielkością małego kota, innym razem był wyższy niż normalny mężczyzna. Czułam się przerażona i odnosiłam wrażenie, że jest w najlepszym razie złośliwy, a może nawet i zły. Wreszcie zebrałam się na odwagę, by powiedzieć mojej przyjaciółce o tym co widziałam, a ona przyznała się że też widuje te istotę. Zawsze odnosiłam wrażenie iż to co widze to ta sama istota występująca pod innymi formami. Pewnego razu pojawił się w kształcie konia przypominającego raczej nieudany rysunek  dziecka. Zawsze wierzyłam, że jakoś mnie śledzi i obserwuje. Aż do chwili, gdy moja najlepsza przyjaciółka zmarła nagle w naszym ostatnim roku liceum. Okazało się, że miała ona genetyczną chorobę serca, o której nikt (łącznie z nią) nie wiedział. Od tamtej pory nigdy nie widziałam, tego stworzenia. Teraz wierze, że może był on czymś w rodzaju ponurego żniwiarza, który czekał na swój czas, by zabrać moją przyjaciółkę. Nie wiem, czy jest tak naprawdę, ale wydaje mi się dziwne, że jego obserwacje zniknęły po jej śmierci. 

W innej relacji zamieszczonej na stronie Listverse znajduje się opis spotkania, które miało podobno miejsce w 1982 roku w Essex w Anglii. Świadek twierdzi, że w tym czasie była pielęgniarką i że zetknęła się z dziwaczną istotą, gdy w nocy przechadzała się po szpitalu. Zgodnie z jej słowami:

W 1982 roku, kiedy byłam pielęgniarką w Warley Hospital w Brentwood w Essex, w Anglii, spotkałam „Człowieka Patyka” na terenie szpitala, gdy pewnego wieczoru szłam do domu. Przesunął się po jezdni, najwyraźniej przyciśnięty do ściany. Zatrzymał się gdy mnie zobaczył i podniósł ramiona ze strachu i szybko odszedł w zarośla. Był bardzo wysoki z bardzo cienkimi, niezwykle długimi ramionami i nogami oraz bardzo małą owalną głową. Całkowicie czarny i bez widocznego ubrania. Nie widziałam twarzy, mimo że pojawiła się bardzo blisko lampy ulicznej, więc była dobrze oświetlona. Byłam przerażona i do dziś nikt mi nie wierzy.

To zaledwie trzy z setek zgłoszeń na temat obserwacji takich istot. Oczywiście, można uznać je wszystkie za oszustwa lub wynik wybujałej wyobraźni. Jednak jeśli przyjmiemy, że którykolwiek z zarejestrowanych przypadków obserwacji tych stworzeń jest autentyczny, to czym mogą one być? Przybyszami z innego wymiaru, biblijnymi demonami a może czymś co ludzkość zna pod postacią ponurego żniwiarza? Udzielenie odpowiedzi na to pytanie wymagałoby sporo pracy, co i tak nie gwarantuje sukcesu, biorąc pod uwagę jak niewiele wiemy na temat tych istot. Przynajmniej narazie, prawda na ich temat pozostaje poza naszym zasięgiem.

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Kmieciu

Kurła, w jakimś debilnym

Kurła, w jakimś debilnym serialu, bodajże "Buffy, Pogromczyni Wampirów", zwyczajnie, na potrzeby serialu, wymyślili sobie od zera tego tam Slender Mana, i teraz wszyscy nawiedzeni popierd*leńcy na całym świecie nagle go "widzieli" i to "od dawna"... Japier***, jakże łatwo retroaktywnie zmodyfikować (głupszej części) ludzkości zbiorową pamięć Sad ...

 

Portret użytkownika Kmieciu

Tia, tylko czemu ten wysyp

Tia, tylko czemu ten wysyp "od dzieciństwa widywałem / widywałam" to jakoś się nie zaczął 50 lat temu tylko po roku 2000? Przedtem o różnych strachach ludzie gadali, u mnie na wsi też, ale czornych patyczaków nikt nigdy nie opisywał...

 

Skomentuj