Strach i przerażenie w Pawłowsku - chupakabra znów poszła na polowanie

Kategorie: 

http://voronezh.rfn.ru/rnews.html?id=135597&cid=7

Jak się okazało tajemnicza bestia łatwo otwiera przydomowe komórki i zabija zwierzęta. Załoga dziennikarzy z Pawłowska zbadała sprawę mordowania … królików – pisze Voronez Rfn.

 

Zniszczone ogrodzenia, ślady zębów na drzwiach drewutni i zawiasy, z których coś powyciągało gwoździe mocujące – mieszkańcy centrum Pawłowska nie byli przygotowani na takie atrakcje. Dawno już poodgradzali swoje zagrody, aby szkód nie czyniły bezpańskie psy. Kto lub co atakuje więc króliki w mieście?

Katarina Lola, mieszkanka Pawłowska mówi: „Cóż, coś porwało królika. Ten teraz leży bez ruchu. To był najwspanialszy okaz, ważący 7 – 8  kilogramów. Coś wyssało z niego krew”.

Ofiarami nieznanego zwierzęcia padło pięć królików. Wszystkie tusze zachowane były w całości, ale bez krwi. Gospodarstwo obok straciło dwa króliki, pomimo tego, że Aleksiej Ukhanow zamykał klatkę czterema kłódkami. U Ukhanowa jednemu zwierzęciu udało się przeżyć, ale ma pokiereszowany pyszczek. Ukhanow w okolicach swojej komórki z królikami dopatrzył się ośmiocentymetrowych śladów kopyt na ziemi tj. u łosia.

„Ludzie od razu przypomnieli sobie o tajemniczej bestii, jaką jest chupakabra. Rok wcześniej w marcu 2013 roku dała się ona we znaki mieszkańcom regionu pogorenskiego. Odnotowano tam serie tajemniczych ataków na stada owiec i kóz. Niektórzy ludzie widzieli nawet rzekomo tą straszną bestię” – powiedział mieszkaniec wsi Bolszaja Dimitrewka.

Wówczas poproszono o pomoc myśliwych, ale zamiast chupakabry, natrafili oni na sforę dzikich psów. Ustalenia łowczych nie przekonują jednak mieszkańców Pawłowska i nadal żyją w strachu do czasu aż ktoś poskromi tajemniczą bestię, mordującą ich króliki.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika b@ron

w zaistniałej sytuacji,

w zaistniałej sytuacji, populacja królików może na ziemi wyginąć, jako że pomimo szybkiego rozmnażania się wyżej wymienionych, zabójczy potwór czupakabra jest szybszy...gdziekolwiek się pojawi zostawia po sobie obraz, wymordowanych królików i zrozpaczonych, przestraszonych właścicieli...:)
 
morderstwa te zawsze uchodzą mu na sucho a to z tej racji, że potrafi pojawiać się pod różnymi postaciami...psa, kojota, ogolonej wiewiórki itp. w przypadku czupakabry, ewolucja działa bardzo szybko i potwór już potrafi wyrywać gwoździe, zawiasy i inne okucia...tak więc nie ma już barier które powstrzymałyby owe krwawe rzezie ...drugim gatunkiem zagrożonym przez potwora, niewątpliwie są kurczaki które pozostają również bezbronne wobec tego zagrożenia...
 
widać więc wyrażnie, że wyginięcie niektórych gatunków przebiega na naszych oczach i w związku z tym, sugeruję zastanowić się na spokojnie ...czy 65 mln lat temu, dinozaury aby napewno wybiła asteroida? Wink
 
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Gonzo Alonzo

Mam taką sugestię panie

Mam taką sugestię panie admin. Załóż sobie stronę "innachupakabra" albo "tylkochupakabry" czy też "chupakabrynaziemi", bo to się już zaczyna robić nudne. Co tutaj zajrzę, to na stronie głownej widnieje artykuł o chupakabrze. Zwiariować można.

Portret użytkownika Fanka1

Ofiarami nieznanej istoty

Ofiarami nieznanej istoty stało się pięć królików - a gospodyni znalazła bezkrwawe tusze . W sąsiednim gospodarstwie - zabito dwa króliki z młodych. Ta istota dużo krwi wypiła, więc mała nie była. Miała bardzo silne palce, gdyż udało się jej powyciągać gwoździe z zawiasów. Pewnie pomogła sobie pazurami, których ślady pozostały na drewnie. I nikt nic nie usłyszał. Zatem to nie były bezpańskie psy. Zapewne ta istota musiała przeskoczyć płoty w obu gospodarstwach, bo nie piszą o padkopach pod płotami. No i ... była inteligentna, odnajdując słabe punkty zamknięcia w zawiasach i to w ciemności w nocy przy opadach. Według mnie, to nie było zwierzę.

Portret użytkownika Fanka1

Nic nie sugeruję.

Nic nie sugeruję. Człowiekjednak nie dałby rady palcami i pazurami. No... chyba, że są tacy nibyludzie/nieludzie  Big Grin, lubiący tak dużą ilość krwi na popicie kolacji. Nogę od łosia mógł postawić na tą chwilę, stąd ślad.

Skomentuj