Tajemnica estońskiego miasteczka Merivälja gdzie odnaleziono UFO zgrzebane w ziemi

Kategorie: 

Źródło: innemedium

W malowniczej Estonii, niedaleko Tallina, znajduje się jedno z najbardziej zagadkowych miejsc na świecie, które od lat fascynuje ufologów i naukowców. Merivälja, z pozoru spokojne miasteczko, kryje w sobie tajemnicę, która zaintrygowała służby wywiadowcze trzech krajów. Historia rozpoczęła się w latach 60-tych, kiedy to mechanik samochodowy Virgo Mitt, podczas kopania studni, natknął się na metalowy obiekt o gładkiej srebrnoszarej powierzchni. Pomimo usilnych prób, nie udało mu się go ani odkopać, ani ominąć.

 

Zachowując fragmenty nieznanego metalu, przypominającego aluminium, Mitt nie zdawał sobie sprawy, jakie konsekwencje niesie jego odkrycie. Wkrótce w jego domu zaczęły dziać się niezwykłe zjawiska – nocne pukanie, przesuwające się meble i książki. Przyjaciel Mitta, fizyk, zainteresował się fragmentem metalu, który, jak się okazało, zawierał prawie 40 nie występujących razem w przyrodzie elementów.

 

W 1969 roku, tajemniczy fragment trafił do rąk naukowca Herberta Wiidinga, co przyniosło kolejne nieoczekiwane niespodzianki, w tym przypadki elektrycznego szoku przy dotyku. Wiiding przeprowadził eksperymenty, w których uczestniczyło ponad 300 osób, a ich reakcje na metal były różne – od wstrząsów, poprzez lekkie wibracje, aż po oparzenia.

W latach 70-tych i 80-tych próbka "obiektu M", jak nazwano fragment metalu, była badana w różnych instytutach w ZSRR, ale wyniki tych badań zostały utajnione. Wtedy do sprawy włączył się "najbardziej tajemniczy człowiek Estonii" – Ennu Parve, który przekazał fragmenty do badania w kilku instytutach.

 

Słynny estoński ufolog Igor Volke był bezpośrednim uczestnikiem tych wydarzeń. Badania te były przeprowadzane z ogromnym nakładem sił i środków, w tym z użyciem koparek i specjalistycznego sprzętu. Zauważono, że w domu Mitta słychać było dziwne pukanie, a nocą z wykopanego dołu emanowała zielona poświata.

Próby dotarcia do obiektu kończyły się niepokojącymi incydentami, w tym utratą przytomności przez badaczy. W 1984 roku odkryto warstwę pirytu, co wywołało teorię, że to ona stworzyła magnetyczną anomalię. Prace zostały jednak wstrzymane.

 

W 1989 roku, po śmierci Wiidinga, z jego biura zniknął sejf ze wszystkimi dokumentami związanymi z "obiektem M". Śmierć odkrywcy "obiektu M", Virgo Mitta, również była tajemnicza i niewyjaśniona.

Te wydarzenia dały początek wielu teoriom, w tym, że "obiekt M" to wielofunkcyjny statek z Syriusza, latarnia morska dla statków kosmicznych, laboratorium naukowe i coś więcej. Niektórzy twierdzą, że jest to obca sonda, mająca na celu korygowanie ziemskiego pola psi.

 

W 1991 roku do Merivälja przybyła ekspedycja z Japonii, ale ich prace zostały przerwane przez rząd estoński. Wiele pytań pozostaje bez odpowiedzi, a tajemnica Merivälja wciąż intryguje zarówno naukowców, jak i miłośników UFO.

Dziś Merivälja to prestiżowe przedmieście Tallina, a dom Mitta jest odwiedzany przez turystów i badaczy. Jednak tajemnica tego miejsca pozostaje nierozwiązana, a wiele osób wciąż zastanawia się, co tak naprawdę kryje się pod ziemią w tym tajemniczym estońskim miasteczku.

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)
loading...

Skomentuj