Tajemnicza granica...śmierć.

Kategorie: 

http://pixabay.com

Życie bywa lżejsze, bądź cięższe, nie każdy go ma takim samym, jedni są bogaci i szczęśliwi inni biedni i nieszczęśliwi, ciężkie boje w dyskusjach na temat, dlaczego życie jest niesprawiedliwe, w zasadzie nic nie dają, każdy ma na ten temat swoje zdanie ale nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest.

 

Życie, jakie by nie było zawsze dobiega do tajemniczej granicy...śmierci... Czym jest śmierć ? ...życie wydaje się niesprawiedliwe i podobnie jest ze śmiercią, umiera każdy, czy to bogaty czy biedny, jednak niestety nie wiemy kiedy ta śmierć przyjdzie bo może w każdej chwili.

 

W chwili śmierci, energia życia ulatuje bądź kończy się i ciało materialne staje się niezdatne do czegokolwiek, to ostatnie co człowiek po sobie zostawia na ziemi...ciało, które ulegnie rozkładowi...

 

A co się stało z tą energią która opuściła ciało?...różne religie mają na to różne wytłumaczenia, jednak to propaganda i chęć zwabienia coraz to większej liczby wyznawców...no bo przecież nikt zza tej granicy nie wrócił, to jak można głosić o nagrodach po śmierci ??? ja tego typu obietnice, traktuję jako zabezpieczenie przed reklamacją ...jeśli coś okaże się kłamstwem po śmierci...to i tak nikt kto nie żyje, nie będzie mógł tego powiedzieć żyjącym.

 

Opowieści tych którzy przeżyli śmierć kliniczną, w zasadzie nie są tropem...przecież fakt uznania ich zmarłymi poprzez brak oznak życia okazał się błędem lekarskim...czy ktoś wrócił do żywych, powiedzmy na to tydzień po śmierci ? Nie...nie wrócił śmierć kliniczna jest spowodowana anomalią organizmu, powodującą chwilowe zatrzymanie funkcji życiowych, ale przy sprawnym mózgu który doznaje „szoku” ...stąd halucynacje.

 

Energia której nie mamy po śmierci, albo mogła się skończyć...co jest niezbyt optymistyczne, bo świadczyło by to, że po śmierci nic nie ma...albo mogła jedynie uwolnić się od ciała fizycznego i przekroczyć ową granicę którą przekracza się tylko raz i w jedną stronę, ale materia nigdy nie minie tej granicy, stąd pozostawienie ciała tutaj.

 

Owa energia, może być zamknięta w ciele ludzkim za karę, przez stwórcę i być może cały czas szuka drogi ucieczki z tego więzienia...(wyjaśniało by to różną długość życia)

 

Z dnia na dzień życie się toczy i upływa, a my jesteśmy coraz bliżej tej śmierci, odchodzą ci których kochaliśmy i ci których nienawidzimy, co wtedy zrobić z uczuciami?

 

Kochać można na wieki i zapewne nie muszę tego tłumaczyć, ten kto przeżył miłość prawdziwą wie o czym mówię a kto nie przeżył i tak nie zrozumie...jeśli umiera ktoś kogo kochamy, kochajmy go nadal...nawet choćby mu to już nie było potrzebne...tak na wszelki wypadek, dla samego siebie i jeśli po śmierci coś jest, niech ta osoba wie że ją kochamy i czerpie pozytywną energię z tego uczucia.

 

A co jeśli umiera nasz oprawca, kat, sadysta ?...czy wybaczyć?...wybaczyć się nie da...natomiast nienawiść nie jest dobra dla nas samych, pogrąża nas...jeśli po śmierci coś jest, taki ktoś potrzebuje twojego wybaczenia...dasz mu go? Twoja wola...jednak możesz tylko zapomnieć...nie o tym co ci zrobił ale o nim...odetchnij, on już cię nie skrzywdzi, zostaw go samemu sobie, tak jak on kiedyś ciebie...niech nie idzie na łatwiznę, niech odpokutuje to co uczynił tobie lub innym, jego cierpienie dopiero się zaczyna, dopiero teraz dowie się co ty czułaś/czułeś …

 

Święto zmarłych zmusza do takich refleksji, wierzący i niewierzący odwiedzają swoich zmarłych krewnych na cmentarzach...czy świecenie świeczek ma sens ?...moim zdaniem ma...to taki symbol że pamiętamy...wystarczy jedna świeczka w ten jeden dzień a pamiętać można cały rok.

 

ps. artykuł napisany przez osobę z wątpliwościami co do wiary jaką głoszą religie, jeśli po przeczytaniu czujesz się czymś obrażony...opisz swój punkt widzenia, lub po prostu zapomnij.

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika sondziu

Proponuję książkę dowód ebena

Proponuję książkę dowód ebena alexandra. to facet który kiedyś mówił tak samo. potem możemy pogadać.narazie nic nie wiesz a tylko strzepisz jezyk. jest całkiem wiele osób ktore wróciły z tamtej st4ony. najpierw sprawdź a potem sądź.

Portret użytkownika b@ron

sondziu...jak proponujesz

sondziu...jak proponujesz książkę, to prynajmniej napisz dlaczego?...nie wiem czy książka może być dowodem...czy jesli ja napiszę książkę że życia po śmierci nie ma, bedzie to dowód że go nie ma???...bo ja osobiście wątpię...
Druga sprawa, piszesz...
"to facet który kiedyś mówił tak samo."...to znaczy jak?
i wreszcie, skoro jest tyle osób które wróciły z tamtej strony...podaj jakiś przykład.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika RW

Przeczytaj książkę "Ocalony

Przeczytaj książkę "Ocalony przez jasność" Dannion Brinkley,Paul Pery tlumaczoną przez Elżbietę Kowalewską "Świat książki W-wa 1991 r  Danion opisuje jak 1975 po uderzeniu pioruna "poszedł w zaświaty i wrócił odesłany bo ma na żiemi coś do zrobienia ,z wiadomościami co będzie /wybuch elektrowni atom.,wojna pustynie,ze prezydentem USA będzie aktor kowboj o inicjałach RR inne??/ pisałem już i na IM jak to przez 3 mies. po swojej śmierci chrzestny kołysal w wózku mego syna ,a ten mając 2 latka trafił na jego mogiłę będącą na końcu cmentarza na której był pierwszy raz ,na pytanie skąd wie ze to tu mówił wujek jest tu śmieje się i mówi by zapilić świeczkę . A wg Bibli jesteśmy tu za karę więc czemu nie wrócić tam po nagrodę.

Portret użytkownika pasjonat

Nie swięto zmarłych a

Nie swięto zmarłych a Wszystkich swiętych Wink
 
Baronie ? czemu swoje zalozenia prezentujesz w postaci zwrotow retorycznych ukierunkowujacych odbiorce?
"ale nikt nie zna odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak jest."
Skąd wiesz że nie zna? Sa nauki zajmujace sie takimi sprawami.
albo
"(wyjaśniało by to różną długość życia)"
Ciało to nic innego jak reaktor chemiczny, procesy w nim zachodzace u roznych ludzi sa zblizone ale nie takie same, do tego geny. Geny reaguja na otoczenie w jakim zyje czlowiek i nie jest tak ze sa one jak schemat, styl zycia wplywa na jakosc materialu genetycznego jaki podajesz dalej. Myslalem ze to juz nauka dawno wyjasnila i nie trzeba tu dysput podobnych do tych z ambony.
 

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika pasjonat

Nawet gdyby powstała spójna

Nawet gdyby powstała spójna odpowiedź na to pytanie, rodzi sie kolejne - co dało Ci poznanie tej odpowiedzi ?
Nic.
Kto powiedział że bogaci są szczęśliwi ?
Kto powiedział że ubodzy nie są szczęsliwi ?
Czym jest czynnik szczęscia?
Kolejna mieszanina chemiczna wedrująca po Twoim krwioobiegu?
Dlaczego tak jest?
Sklada sie na to sytuacja polityczna, geograficzna, topograficzna, i czynnik losowy ( nauka - probabilistyka zajmująca się prawdopodobienstwem wraz z wystapieniem tego prawdopodobieństwa tzw przestrzeni probabilistycznej)
A no dlatego że ludzie sa równi tylko wobec boga, a nie siebie. I nigdy nie byli - dlatego konstytucja wprowadziła termin "równości" bo w ludziach dalej drzemia uspione instynkty to miedzy innymi dlatego nadal rosna nam kły mimo ze od tysiecy lat nie wyrywamy juz kesow miesa z pedzacej w poplochu kury ani powalonej dzida, dzikiej krowy.
Wymysliłes sobie problem i starasz sie znalezc odpowiedz, w zasadzie powiedzialbym ze starasz sie znalezc prawidlowa odpowiedz na zle postawione pytanie.
Byli juz tacy co chcieli dawac wszystkim po rowno i rowno ich traktowac, system nie zdal egzaminu.
 
 
 
 

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika Kazek12

Szczęście nie zależy od stanu

Szczęście nie zależy od stanu posiadania, bo ludzie bogaci i bardzo bogaci są bardzo nieszczęśliwi, choc ich na wszystko stać, nawet na nieograniczona władzę. A czy władza , to szczęście ?
Lekkośc lub ciężar życia zależny jest od nas samych, a nie od kogoś innego z zedwnątrz. To MY tworzymy nasze rzeczywistości. Jeżeli oddamy władzę nad soba innym, to wtedy musimy żyć jak nam pozwalają, a nie tak jak nas stać.
A czy obecnie nie oddalismy władzy nad  nami samymi elitrom, które  nie zamierzaja dbac o nasze bezpieczenstwo, dobrobyt, wychowanie naszych dzieci, bo te elity uzurpuja sobie władzę nad nami, gdy w rzeczywistości tej władzy nie maja i nigdy nie mieli, a to co sie dzieje, to tylko przyzwolenie nas samych.

Portret użytkownika Judyta

[email protected], opowiem Ci prawdziwe

[email protected], opowiem Ci prawdziwe zdarzenie, które świadczy o życiu naszych bliskich zmarłych, a przydarzyło się mojej babci, mamie i cioci. Przeczytaj uważnie.

Zacznę od początku. Od pierwszego września 1939 roku.
Tego dnia rano moja babcia z dwoma nastoletnimi córkami wracała do Warszawy z jednej z podhalańskich wsi, gdzie była na wakacjach u rodziny. Jednak zaczęło się bombardowanie i pociąg Zakopane – Warszawa, mając zbombardowane tory, przed Krakowem skręcił na wschód i przez Bochnię pojechał na Węgry. Jechało tym pociągiem mnóstwo wojska, więc pociąg był nieustannie bombardowany. Ciągle się zatrzymywał i wszyscy pasażerowie musieli uciekać w pole, gdy były ostrzały. W ten sposób moja rodzina została bez niczego, wszystkie bagaże, jakie mieli ze sobą, przepadły. Jakimś cudem udało się im dojechać na Węgry. Węgrzy żołnierzy polskich entuzjastycznie przyjęli, częstując zupą, która wyglądała jak nasza pomidorowa. Ciocia opowiadała to, jako jedno ze zdarzeń bardzo komicznych, bo żołnierze potem, chociaż bardzo głodni, ukradkiem wylewali tę zupę za pociąg, bo była tak paląca, że nie dało się jej zjeść.
Na Węgrzech początkowo ich losy potoczyły się nie najgorzej, bo dostali się do obozu dla uchodźców w Dunamoczu, gdzie ciocia i mama chodziły nawet do szkoły, a także miały pracę przy oczyszczaniu torów kolejowych i plewieniu papryki, co było bardzo ważne, bo przyjechały tam bez grosza przy duszy i tylko w tym, co miały na sobie. Gdyby nie świadomość, że nie mają żadnego kontaktu z bliskimi w Polsce, żyłoby się im całkiem znośnie.
Kłopoty zaczęły się dopiero pod koniec wojny, w styczniu 1945 roku, gdy Węgry były atakowane przez Rosjan. Kilometr lub dwa, od domu gdzie przebywały, rozciągał się front. Działania wojenne polegały na wzajemnym ostrzeliwaniu i codziennym bombardowaniu ufortyfikowanych Niemców przez rosyjskie samoloty. Wtedy już nie było szkoły, wszyscy siedzieli w domu i codziennie słuchali, jak bombowce nadlatywały i odlatywały. I nic się nie działo może przez dwa tygodnie.
Pewnej nocy, ciocia miała sen. Przyśnił się jej dziadek, czyli ojciec mojej babci, z którym przed samym wyjazdem z wakacji serdecznie się pożegnali.
Dziadek stanął w pokoju i pokazał ręką na wiszący na ścianie zegar. Była na nim godzina za pięć druga. Powiedział: „Zejdźcie na dół!”
Rano, gdy ciocia się obudziła, opowiedziała wszystkim swój sen. Później, popołudniu, gdy wszyscy usłyszeli nadlatujące samoloty, ciocia popatrzyła na zegar. Była godzina za dziesięć druga, więc zaczęła wszystkich namawiać, aby zeszli do schronu, który był w ogrodzie.
Do zejścia do schronu nie dali się namówić właściciel domu z żoną i Żydówka z dziećmi, która również tam mieszkała. Nie uwierzyli w sen i bali się przemarznąć, bo był srogi mróz, a dodatkowo wyśmiewali się z trzęsącej się ze strachu cioci, mówiąc: „Przecież tyle już razy samoloty przelatywały obok i nic się nie działo!”
Cioci udało się namówić do zejścia do bunkra swoją siostrę, mamę i narzeczonego. Zszedł także ksiądz staruszek Węgier. Wszyscy siedzieli w bunkrze trzęsąc się z zimna, a ksiądz staruszek cały czas odmawiał Różaniec. Nie minęło nawet 10 minut, kiedy wszyscy poczuli uderzenie bomby. Ziemia się zatrzęsła, zakołysała.
Gdy wyszli ze schronu, okazało się, że pół domu zostało zburzone, bomba trafiła w pokój, w którym mieszkali. Niemcom, mieszkającym w drugim pokoju nic się nie stało. Bojąc się rozsypania budynku, wyskakiwali przez okna.
Zginął właściciel domu, ciało jego wbite było w mur zewnętrzny, tak, że głowa była na zewnątrz budynku, żona jego zginęła od samego podmuchu, bez wyraźnych uszkodzeń ciała. Szczątki Żydówki i jej dzieci, były porozrzucane po całym sadzie, i wisiały na rosnących tam drzewach. Wszędzie było pełno porozsypywanego pierza.
Rodzina z sąsiedniego domu, która schroniła się w czasie tego nalotu w bunkrze cała zginęła, ponieważ bomba trafiła właśnie w schron, natomiast domu nie tknęła.
Moja mama chodziła wśród tego strasznego rumowiska jak błędna patrząc na nóżki i rączki czteroletnich dzieci pozawieszanych na drzewach. Znalazła wśród gruzów swój grzebień, w którym nie wyłamał się nawet jeden ząb. Wyprowadził ją stamtąd dopiero Niemiec, który objął ją wpół, przytulił i powiedział: „Nie trzeba patrzeć, nie trzeba.”
Gdy wrócili po wszystkich przejściach do Polski, okazało się, że dziadek, który się przyśnił cioci, wtedy już nie żył. Przyszedł z tamtego świata do swojej rodziny, aby ją ostrzec.
Gdy umierał zrobił testament, w którym podzielił majątek niesprawiedliwie, bo pominął córkę, która jak mu się wydawało zginęła z dziećmi w zawierusze wojennej. Widocznie po swojej śmierci zorientował się, że popełnił błąd i to jego przyjście z zaświatów było z pewnością wyrównaniem rachunków, wynagrodzeniem, na które pozwolił mu Miłosierny Bóg.
Nie żyłabym, gdyby wtedy zginęła moja mama, więc skoro żyję, to składam w tej chwili to świadectwo o obcowaniu Świętych, o tym, że mogą sobie wzajemnie pomagać, że mogą mieć wpływ na życie swoich bliskich.
 
Pozdrawiam Cię serdecznie [email protected]. Myślę, że kiedyś znajdziesz Tego, kogo szukasz.
 

Portret użytkownika b@ron

Judyta...ciekawa sprawa, w

Judyta...ciekawa sprawa, w tym opowiadaniu jest coś co zastanawia, dlaczego dziadek ostrzegł tylko twoją ciocię ? jak miałoby to działać? niby w każdej chwili zmarły może wejść w nasz sen i dać wskazówkę? dlaczego tylko dla wybranych? można by to było nazwać zbiegiem okoliczności, przecież nic dziwnego w tym że przed snem ciocia mogła myśleć o rodzinie w Polsce, a więc sen mógł być jakby kontynuacją rozmyślań...jednak jeśli wskazanie godziny jest prawdą, mogło to być faktycznie ostrzeżeniem.
Fakt faktem, istnieją sytuacje, które zmuszają do zastanowienia sie czy sen może mieć wpływ na przyszłe zdarzenia.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Judyta

Nie wiem, [email protected], dlaczego

Nie wiem, [email protected], dlaczego dziadek ostrzegł akurat ciocię. Może dlatego, że ona w tym momencie była osobą najbardziej wierzącą z rodziny. Mówiła mi o tym, że bojąc się działań wojennych, najwięcej z całej rodziny zwracała się na modlitwie do Boga.
To było faktyczne ostrzeżenie. Ciocia opowiadała to wielokrotnie przy każdej okazji i zawsze tak samo. Nie było to wymyślone opowiadanie. Zresztą ludzie, którzy przeżyli wojnę, takich rzeczy raczej nie zmyślają.
Potwierdzały to opowiadanie także babcia i moja mama. One także opowiadały jak to od ich strony wyglądało, jak roztrzęsiona ciocia namawiała ich, by zeszły do schronu. I w tych trzech opowiadaniach nie było rozbieżności.
Nie wiem, [email protected], dlaczego tylko niektórzy ludzie czegoś takiego doświadczają. Bóg jest niepojęty, nie ogarniemy Jego działania naszym rozumem.
Pozdrawiam.

Portret użytkownika Laura

[email protected],każde święta są

[email protected],każde święta są jarmarczne. Gdy spojrzymy na to zewnętrznie, to jest to oczywistość. Warto natomiast spojrzeć na to, co dla wielu oczywistością nie jest, czyli na jarmark wewnętrzny. Każde święta budzą całą gamę emocji, od euforii...przez nostalgię...do depresji. Każda emocja jest jak kurtyna zasłaniająca prawdę, uniemożliwiająca obiektywizm i rzeczywiste poznanie, czyli jest szkodliwa dla rozwoju świadomości człowieka. Jak może człowiek choćby zbliżyć się do wewnętrznej mądrości, czyli do mądrości serca, jeżeli jego serce jest targowiskiem? To przecież cisza serca daje możliwość poznania czegoś prawdziwego. Do tej ciszy można dojść uspokajając emocje, tonując całą swoją istotę. Może warto nie być już ani za, ani przeciw, ani nawet neutralnym ))) Ten czwarty stan musi być najprawdziwszy, bo budzi zaufanie fakt, że nawet nie potrafimy go zdefiniować.

Portret użytkownika Dżolka

Jakś czas temu rozmawiałam z

Jakś czas temu rozmawiałam z kimś baaardzo mocno stąpającym po Ziemi tzn nie uznawał żadnego istnienia po śmierci ani takich temató o duszy itp. Jak o tym rozmawialiśmy to dosłownie skręcał się ze śmiechu. Poprosiłam go wtedy o to, żeby po śmierci, jeśli odejdzie przede mną, żeby dał mi znać, że jednak miałam rację a on się mylił. Śmiejąc się zgodził się na to. Po kilku latach stało się. Odszedł. Przypomniałam sobie naszą rozmowę i powiedzialam tak ot sobie, w "powietrze" - teraz daj mi taki sygnał że mimo wszystko dalej jesteś, choć już poza ciałem, żeby była absolutnie na 10000% pewna, że to jest informacja tylko i wyłącznie od Ciebie. I... dostałam odpowiedź, taką, którą znałam tylko ja i on... Aż mnie samej było w to trudno uwierzyć mimo mojej w sumie wiary w takie sprawy. No ale żeby on sam w końcu jednak dał taki sygnał było dla mnie prawdziwym szokiem. Nie rozmawiam o tym, bo wiadomo jakie jest podejście. Paradoksalnie udowodnił mi to ktoś, kto zupełnie nie wierzył w takie "brednie o duszy". Jest też dla mnie bez znaczenia czy ktokolwiek w to uwierzy czy też nie.

Portret użytkownika Juszka1980OGL

Śmierć hmmm skąd pomysł o

Śmierć hmmm skąd pomysł o utracie jakiejś energii? Dlaczego? 
Granica....smierć o co "kaman" bez sensu, czego granica nie dawno isałeś o życiu po życiu a tu jakieś granice no i gdzie ta tajemnica, coś się gubisz po trosze baronie. 
Nie dla mnie ten niby artykuł nie z mojej bajki jakiś taki o niczym. 

Portret użytkownika b@ron

Juszka1980OGL...no pewnie że

Juszka1980OGL...no pewnie że nie twoja bajka...ty po śmierci samodzielnie pójdziesz na cmentarz i się zakopiesz, bo przecież żadnej energi nie stracisz...
o co ci chodzi z tym gubieniem się???...to tylko ty (jak zwykle) nie rozumiesz pojęcia "granica"
gdyby granica nie istniała raz po raz ktoś by zmartwychwstawał i umierał ponownie ...
głowa służy do myślenia...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika MONSTER

Zastosowałeś [email protected] niezłą

Zastosowałeś [email protected] niezłą figurę akrobatyczną tym artykułem. Zapytaj kogokolwiek w swoim otoczeniu czy czuje się kawałem mięcha z systemwm operacyjnym ustawionym na przetrwanie. ja rozumiem że niektóre osoby na Ziemi nie posiadaja duszy, ale nie sądziłem że to własnie byłbyś ty. Wydaje mi sie że nie chcesz zauważyć iż człowiek nie jest obecnie w swoim naturalnym środowisku. Wszystko co mamy dostępne tu na Ziemi szkodzi nam w bliższej lub dalszej perspektywie czasowej. Niektóre osoby twierdzą że jesteśmy uwięzieni w ciałach jak w więzieniu i muszę powiedziec że są chyba blisko prawdy. Człowiek to nie jest Baronie to co widzisz codziennie w lustrze- niestety to tylko twoja nietrwała tymczasowa powłoka. 
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika MONSTER

Można to wytłumaczyć na wiele

Można to wytłumaczyć na wiele sposobów. Nasz wszechświat materialny wydaje się być perfakcyjna maszyną w której dane mam jest przebywać, niestety nie jest to do końca prawda. Zauważ iż człowiek rodzi się w materialnym ciele, kilkanaście lat trwa jego rozwój do formy dorosłego osobnika. Następnie następuje powolna degradacja organizmu prowadząca do jego całkowietej niewydolności w naszym środowisku. Zaskakującym jest fakt że człowiek jako jednostka-umysł przez całe życie doskonali się i nabywa doświadczeń, staje się bardziej doskonały, natomiast jego powłoka cielesna ulega ciągłej degradacji. Osoby starsze które nie są przytłoczone dolegliwościami ciała nie maja jakby samoświadomości swojego wieku. Zatem trzeba tu oddzielić dwie sprawy, ciało i samoświadomość (człowiek) ponieważ to całkiem dwie różne sprawy. Zapytaj 100 latka czy jakby zminiono mu ciało na młodsze nie pożyłby chętnie jeszcze kilkadziesiąt lat? I tu właśnie jest dowód na to że to co nas otacza ma się nijak do nas samych, jesteśmy z całkiem innej bajki. Naturalne środowisko powinno sprzyjać rozwojowi. Oczywiście jako jednostka rozwijamy się z każdym dniem, jednocześnie nasze ciało nie rozwija się stanowiąc dowód na to iż nie jest naszą naturalną częścią. Ciało zostało dodane człowiekowi dużo później po jego stworzeniu, powstaniu. W rozumieniu naukowym stanowi jedynie rodzaj wylinki z której wyrastamy- jest etapem w naszym istnieniu. Gdyby materialna Ziemia była naszym naturalnym środowiskiem rozwój ciała szedł by w parze z rozwojem duchowym, intelektualnym itd.
Przykład drugi- Idąc po ulicy możesz trafnie określić wiek danego osobnika, trudność napotykamy dopiero przy kontakcie np. przez internet. Jeżeli mamy do czynienia z osobą już rozwiniętą- dorosłą nie możemy trafnie określić jej wieku o ile ona nie podda nam wskazówek, zainteresowań wynikłych z czasu pojawienia się na świecie danej osoby. To następny przykład na rozdzielność istoty i jest powłoki materialnej. I tak jak wyżej napisałem te dwie warstwy nie idą z sobą w parze. Niedoskonałośc ciała znów wyraźnie mówi że to ta warstwa nie jest naturalna- nie jest podstawą istnienia.
 

Portret użytkownika benet

MONSTER "...ta warstwa nie

MONSTER "...ta warstwa nie jest naturalna- nie jest podstawą istnienia"- ta warstwa jest podstawą istnienia, ale tylko tu na Ziemi, bez tej warstwy nie mozemy tu istnieć. Nasze ciało to taki dresik, gdy już się zużyje jest nam niepotrzebny, pozbawiamy się go, pozbawiamy się materialnego ciała, ale za tą magiczna granicą cała reszta trwa(?) nadal, ta reszta to nasza... dusza, świadomość ? 

Portret użytkownika moszczoszczak

Używasz szwajcarskiego

Używasz szwajcarskiego scyzoryka, jakim jest logika i racjonalne myślenie do zadania, do którego ten szwajcarski scyzoryk się nie nadaje i nie został stworzony - stąd dysonans.

Portret użytkownika aron jasnowidz

Baron tym razem bredzisz w

Baron tym razem bredzisz w artykule ,nie chcesz uznać dowodów oczywistych bo zmusiły cie do tego ze jednak wiara jest ważna ,dobro i zło tez ,wolisz myśleć ze po śmierci nic nie ma i za krzywdy jakie wyrządzisz nie odpowiadasz ,ostatnio dostałeś link do neurohirurga któremu udowodniono ze po śmierci jest o wiele więcej niż mógł sobie wyobrazić ,wiele ludzi wróciło stamtąd ,a dlaczego wróciło ?bo to jest bajecznie proste gdy się rodzisz dusza wchodzi w ciało ,jeżeli umierasz ona opuszcza ciało ale może zostać zawrócona ,może zostać poproszona o powrót do ciała ,dlaczego? ciało nie umiera od razu , dlatego ze ma system podtrzymania życia i mózg może wyłączyć cały system ale go nie uśmiercić ,masz dowód tego w neurotoksynie z Haiti która zmienia ludzi w zombi ,niby nie żyją a zachowują świadomość i budzą się po kilku dniach ,że śmiercią jest tak samo dusza odchodzi ale system podtrzymania działa jeszcze kilka dni ,to że lekarze nie widzą żadnych objaw życia nie znaczy ze zgłębili tajemnice mózgu i naszego ciała ,my wierzymy im ślepo bo tak nam wygodnie ,wiec zanim kolejny raz zarzucisz komuś ze nikt stamtąd nie wrócił poczytaj trochę o ludziach którym pokazano tamta stronę .książki dowód i mapa nieba ,film niebo istnieje naprawdę i wiele wiele innych ,ale ślepemu nie wytłumaczysz jak wygląda kolor ,nie bądź ślepy baron ,poczytaj .pooglądaj a potem napisz coś mądrego.

Portret użytkownika b@ron

aronie...z calym szacunkiem

aronie...z calym szacunkiem do twojej...inteligencji...komentujesz artykuły i posty schematycznie...masz gotowe odpowiedzi tylko kierujesz do coraz to innych osób...ale czytając cie można się rozbawić, bo komentując mój artykuł, wmawiasz mi że ja twierdzę że nie ma nic po śmierci...a tym czasem jak byk, wziełem pod uwagę dwie opcje...musisz swoje "uniwersalne" wypowiedzi uzupełnić o ten szczegół, bo głupio to wygląda...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika aron jasnowidz

Drugie założenie to tylko

Drugie założenie to tylko wymysły twoje ,a nie konkretny od osób które przeszły przez śmierć po to aby właśnie nam pokazać że to jest i skoro zadajesz w kolko te same pytania mimo dowodów wokół ciebie to jak to nazwać jak nie program wyparcia ,obojętnie co ci ludzie napiszą ty nie uwierzysz w obcych dopóki nie znajdziesz się sam ich statku ,nie uwierzysz w stwórce dopóki sam go nie zobaczysz ,nie uwierzysz w życie po śmierci dopóki nie umrzesz wiec piszesz aby pisać ,cokolwiek ci ludzie napiszą ,jakikolwiek dowód pokażą twój program wyparcia i tak go nie zaakceptuje zanim sam tego nie przeżyjesz ,trochę to nudne i dla mnie dowód na to co pisze ale dla ciebie chyba udręka ,widzieć coś u innych co samemu chciałoby się przeżyć i moje odpowiedzi są podobne bo ty zadajesz w kolko te same pytania ,ale zadawaj może ten program kiedyś pęknie i tego ci życzę .

Portret użytkownika baca

he he "dyskusja" na lini

he he "dyskusja" na lini Baron - aron...
Baronie, on ma jak napisałeś "gotowe odpowiedzi" bo jest jak żelbetonowy nagrobek - posiada wyrytą na stałe niezmienną inskrypcję i każdy kto nieopatrznie przechodzi obok jest atakowany przez naiwne epitafium klauna: "widzę nieżywych ludzi - słyszę głosy zmarłych"
on nawet nie wie że sam jest już martwy bo mu zgniła dusza Smile
dyskusja z tym grobowo drętwym typem różni się od dyskusju z nagrobkiem tylko tym że nagrobek nie napisze skarg na Ciebie i nie będzie Ci ubliżał...
epitafium natomiast będzie zawsze takie same "słyszę głosy..." czyli "muszę się pożywić"

Portret użytkownika aron jasnowidz

Znów się po pisałeś jak małe

Znów się po pisałeś jak małe dziecko ,znów kwilisz do mnie myśląc że coś śmiesznego napisałeś a jest to tak żałosne ze szkoda czasu aby to komentować ,upadasz coraz niżej bo właśnie taki mamy czas ze z ludzi wychodzi to kim są naprawdę i jedni są piękni a drudzy plugawi ,wiec ciesz się swoim plugastwem a dyskusje zostaw tym co mają coś mądrego do powiedzenia bo w twoich komentarzach nie ma grama mądrości ,no ale z pustego to i Salomon itd .

Portret użytkownika aron jasnowidz

baron jak na razie to ty nie

baron jak na razie to ty nie potrafisz zaakceptować oczywistego a komentarze bacy są tak załosne że pasują tylko takim samym ludziom jak on sam ,ganił faszyzm a sam jest małym faszystą ,z nieanwiścia do zydów i z narodem wybranym za jaki uważa słowian ,pewnie jak by urodził sie czarnoskórym wówczas wychwałał by kolejny naród wybrany i afryke ,szkoda słów na to plugastwo ,pisze o zgniłej duszy bo faktycznie ją ma niestety wyszła z mroku i tego nie moze zaakceptować a że dokladnie o tym piszę a dodtakwo pokazałem jak marna jest jego wiedza nabyta z yuotuba i z google ,jak  swoją nienawiścią paradoksalnie utrzymuje tych których nienawidzi ,jak wkrecil sie w moja tozsamosc to teraz szczeka bo nic mu nie zostało ,kiedys pisałem że kazdy pomiot szatana karmi  swego pana a że ty dalej nie masz bladego pojecia czym się zajmuje i co robię to pasuje ci jego brak wiary w nic oprócz siebie ,zresztą ty jestes identyczny pod tym wzgledem  ,ciągle te same pytania czy bóg istnieje ?,co jest coś po smierci ?i wypieranie oczywistego i dowodów od ludzi ,jak ci napisałem przyjdzie czas ze sam wszystkiego doświadczysz , szkoda tylko ze znów będziesz musiał odrabiac wcielenie z nauka wiary na marnym wymiarze gdzie inni będą się bawić w tym co się tworzy ,ale tak to juz jest że jednym jest dane a drudzy sami sobie zabierają .MASZ MŁODĄ DUSZE ,dlatego chce ona szybko zgłebić wszytko aby dostać się wyżej ,szkoda ze jej w tym przeszkadzasz zamiast pomóc .....uprzedze towje pytanie .....TAK potrafie sprawdzić kto jaka ma dusze ,potrafię z nią rozmawiać ,czytam energie z postów ,komentarzy ,potrafie rozóznic co pisze ego a kiedy przebija sie dusza itd,itd ,ale ty akurat w nic nie wierzysz i nawet gdyby 36 milionów polaków mówilo ci ze cos potrafie to twój porgram w głowie powie ze ty i tak wiesz swoje i zadasz znów te same pytania ,wiec popisz sobie z bacą, jego wiedza jest taka sama jak twój program w głowie a zadawnie pytan w kólko po to aby nie przyjmowac żadnego tłumaczenia od ludzi to kolejny dowód na  czysty program wyparcia ,ale jak ktoś wyjątkowy moze być zaporgoramowany ? przeciez tacy jesteście mądrzy i silni ,nikt wam nie podskoczy i tak panujecie nad swoim zyciem  że sami wiecie wszytko ,kiedy umrzecie ,jak to sie stanie ,co was czeka w przyszłości ,co czeka po śmierci itd,itd , a patrzac w lustro widzicie supermena a tu okazuje się ze jestescie niewolnikami sysytemu ,ciało to tylko powłoka na chwile ,które gnije przez całe zycie aby zgnic w rowie ,(grób to nazwa abyscie sie lepiej poczuli aby program wyparcia nadal dział) idziecie przez zycie jak roboty ,szkoła ,praca ,kilka zabawek ,mówicie i myslicie schematem wyuczonym w szkole (tak wam powiedzieli i tak jest) a gdy przychodzi coś czego kompletnie nie rozumiecie włącza sie program wyparcia poprzez sarkazm i ignorancje i robot dalej pozostaje robotem do podtrzymania tego absurdalnego sysytemu ,wydaje ci sie ze cos jest twoje ? twój dom ,mieszkanie ? samochód ? praca zdrowie ,zycie ? okazuje się że nic nie jest twoje ,przepisy i urzednicy  mogą zabrac ci wszystko co masz ,płacisz podatki ,oplaty i jak nie zaplacisz wyrzuca cie z niby twojego domu ,zanim to zrobia zabiorą ci wszytkie zabawki ,wiec zmuszaja cie abys robil jak robot zeby utrzymac niby swoje ,zdrowie niszczą ci zatrutą zywnoscią abys nie doczekal do emerytury bo wówczas nie zasilasz sysytemu tylko z niego ciągniesz a on tego nie lubi ,życie zalezy od tego co dusza postanowi wiec twoja wolnośc nie istnieje ,jest tylko ułuda w którą kazali ci wierzyc ,którą ci zaprogramowali ,a pytania które zadajesz w kólko są tylko dowodem na to że dusza wie jaki mamy czas i chce pokazac ci żebys wyrwał się z tego absurdu i zaczał wreszcie tworzyć z nia jednośc ,no ale do tego trzeba mieć odwage ,wiare i nie zyc przeszłością tylko w terażniejszości tworzyć swoją przyszłość ,i nie pisz mi ze kazdy musi pracowac, bo każdy powinien robić to co lubi co stanowi jego dopelnienie, a ze nie ma odwagi tego robic bo boi sie ze straci niby swoja własnośc to zasuwa jak robot .teraz niszczą sysytem i dają nam wolnosc ale kto umie z niej korzystać ? kto potrafi sam zadecydowac czy klekac w kosciele czy nie ,czy sie modlic i do kogo czy nie ,czy pracowac czy nie ,pomagac innym czy zostac egoistą itd,itd ,własnie ten czas bedzie uczyl nas nowego zycia ,po za religia ,systemem ,podziałami ,narodowościami itd dlatego tak duzo ludzi nie ma pojecia co ze sobą zrobic kiedy widzi absurd sysytemu a wiekszosc dusz zeszła na ten czas z wolnym doświadczeniem lub z konkretnym zadaniem i zanim ono sie wydarzy ludzie są zawieszeni w tym swoim zyciu i widzą ze czegoś im brakuje ale nie wiedza czego ,(wystarczający komentarz czy dalej napszesz ze schematyczny Smile 

Portret użytkownika b@ron

aron jasnowidz...wymieszałeś

aron jasnowidz...wymieszałeś w betoniarce wszyskie twoje gotowe posty i wyszło to co wyszło...opisałeś kim jestem i że w nic nie wierzę...masakra Biggrin  na dodatek tym wpisem udowodniłeś że wolna wola nie istnieje...zabił ją system i to cechy systemu opisujesz a nie moje...ty zapewne nie płacisz podatków i nie pracujesz ??? idziesz do sklepu i bierzesz towar na przeżycie twierdząc że system na ciebie nie działa ???

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika aron jasnowidz

jak napisałem wcześniej ,mało

jak napisałem wcześniej ,mało o mnie wiesz i o systemie w którym zyjesz ,ludzi którzy czerpią z niego tyle ile chcą i na swoich warunkach okresla sie jako a społeczni  ,a gdy sami produkują zywnośc dla siebie ,mają swoją wodę ,swój prąd ,nie placą podatków ani zusu ale pracują bo  praca jest ich dopełnieniem i daje im olbrzymią radość no i aby miec na konieczne oplaty czy paliwo uwaza sie za oszustów a tych którzy swoja nienawiścią ,bezmyslnościa go zasialaja jako normalnych ,na temat wolnej woli pisałem juz dawno ze to tylko złudzenie ,ograniczone do maksimum ,prawem ,zdrowiem, dobrem i złem ,przepisami ,systemem ,krajem ,dośwaidczeniem duszy ,wiec o jakiej wolnej woli piszesz ,tak naprawde to decydujesz czy posprzątac po sobie czy nie ,bo nawet gdy przechodzisz przez ulice to wszyscy którzy jada po niej maja wpływ na to czy ty przejdziesz czy nie ,program w głowie typu wolna wola jest tak samo ułudą jak to ze jestesmy na podbieństwo boga stworzeni ,to że jesteśmy koroną stworzenia ,to że jestesmy sami w kosmosie itd ,ale lepiej wierzyc ze nie jest sie niewolnikiem niz że sie nim jest ,dopiero jak sie człowiek obudzi widzi absurd tego co go otacza ,ale u ciebie programy jeszcze działają dośc mocno dlatego popiszemy jak sie obudzisz a narazie zadajesz pytania po to aby negować wszystkie odpowiedzi ,wiec po co je zadajesz? skoro program nie dopuszcza żadnej odpowiedzi po za tą którą masz w głowie ,mozna zyc po swojemu w tym sysytemie ,ale do tego trzeba miec odwage i troche wiedzy jak on dziala i jakie dziury posiada ,a o reszte sam dbasz ,przyjdzie czas ze zrozumieją to wszyscy jak ten sysytem upadnie ,dobrze ze tych którzy zyja po swojemu i dokladają się do tego aby ten absurd się rozleciał jest coraz wiecej i to oni teraz sa cool a nie bezmyslne roboty zasuwajace rano do znienwidzonej pracy z obawa ze ją stracą ,bez grama odwagi aby cokoliwek w swoim zyciu zmienić ,zapytaj sie baron siebie co chesz robic w zyciu ,co sprawi ci przyjemnosc i zacznij dązyc do tego aby to robić ,to pierwszy etap wyzwolenia a potem sam dostosujesz sobie system do swoich potrzeb ,tego ci zycze 

Portret użytkownika aron jasnowidz

przecież juz ci to

przecież juz ci to tłumaczyłem wczesniej ,poszukaj moich komentarzy na im tam znajdziesz odpwiedź a czy istnieje pewnie ze tak bo bys  nie żył gdyby nie ona ,to jest boska energia która  daje nam zycie ,daje energie w naszym ciele do  egzystowania ,gdy odchodzi nie ma energi mimo że sy\ystem podtrzymania jeszcze pracuje kilka dni ,kilka tygodni ,kto to wie skoro lekarze nie potrafią zgłebic tajemnicy mózgu i szybko mówia że nie ma objawów to nie zyje a potem okazuje się ze po kilku dniach wstaje z trumny ,czy drapał w trumnie ,ciało sobie egyzstuje przez chwile bo energie jaka jest na podtrzymaniu pozwala komórka jeszcze funkcjonować ,dlatego rosną włosy po smierci ,paznokcie ,to tak jakby w ciele oprócz głównej baterii -duszy była jeszcze mała schowana ,tak jak w każdym urządzeniu elektornicznym z zegarem ,jak masz dvd to wyłącz je z sieci a potem włacz i zobaczysz że zegar się nie zresetował ,tak samo jest z ludzkim ciałem ,dusza może powrócic do niego i znów ozywić ,dlatego obcy trzymaja swoje ciała w piramidach lub pod nimi aby dostarczyc troche wiecej energii niz sam układ podtrzymania i w twoich komentarzach czasami się ona przebija ale niestety bardzo rzadko ,reszta to program w głowie który pielegnujesz i juszka mial racje na czacie ,sam sobie przeczysz a gdy dostajesz argument nie do podważenia od razu go wypierasz ,oglądnij serial objawienia o ksiedzu egzorcysicie ,jest tam wiele odpowiedzi na pytania które zadejesz i pokazane zło ,jak działa i jak się dobija do Stwórcy ,i jak walczy o dusze bo ciało ma gdzieś .

Portret użytkownika b@ron

aron jasnowidz... jeśli dusza

aron jasnowidz...
jeśli dusza "to jest boska energia która  daje nam zycie ,daje energie w naszym ciele do  egzystowania ,gdy odchodzi nie ma energi " to w którym miejscu ja działam według programu? i w którym miejscu juszka miał rację iż sam sobie przeczę?...pytam bo co do duszy dokładnie tak samo ją opisałem jak ty...a więc ??? działasz według tego samego programu co ja???

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Strony

Skomentuj