Tajemnicze megality z Nan Madol w Mikronezji

Kategorie: 

Źródło: Internet

Megalityczne miasto Nan Madol położone jest na wschodnim wybrzeżu wyspy Pohnpei w Mikronezji na Pacyfiku. Przeprowadzone badania ujawniły, że wyspa zamieszkiwana była od około 200 roku p.n.e. A budowa kompleksu, który przetrwał do dziś rozpoczęła się około roku 1100.

 

Nan Madol i sąsiednie wyspy rządzone były przez dynastię Saudeleur. Od powstania miasta w XII w aż do 1623 r. kiedy zostali obaleni przez Isokelekel. Według legendy utrwalonej na wyspie, Saudeleur byli przybyszami z dalekiej krainy położonej na południe od Pohnpei. Ta sama legenda opisuje mitycznych założycieli miasta jako mocno odróżniających się wyglądem od tubylców, mieli oni być także znacznie wyżsi on rdzennych mieszkańców.

Legenda głosi, że 17 osób mężczyzn i kobiet pod przywództwem dwóch braci czarowników Olisihpa i  Olosohpa. Przypłynęła na wyspę w dużej łodzi poszukując miejsca do osiedlenia. Tajemniczym i zastanawiającym fragmentem legendy jest opis, w jaki sposób czarownicy zbudowali miasto na rafie koralowej i mieszczący się tam system świątyń. Mianowicie mieli oni podnosić ogromne megality przy pomocy „latającego smoka”

Fundatorzy miasta rządzili mądrze i sprawiedliwie. Jednak ich następcy sprowadzili tubylców do roli niewolników, zmuszonych do pracy i płacenia regularnych danin w płodach rolnych i rybach. Wyspy i wszystko, co na nich było, łącznie z mieszkańcami uważali za swoją własność, i dzierżawili ziemię  i pospólstwo klasie szlacheckiej, która nadzorowała produkcję żywności. Warstwa szlachecka wytworzyła się z potomków przybyszów i z tych tubylców, którzy weszli w związki rodzinne z przybyszami. Wiemy, że sam Olosohpa  poślubił lokalną kobietę i zapoczątkował dynastię 16 kolejnych władców.

Nan Madol zbudowane zostało na rafie koralowej i składa się z prawie 100 sztucznych wysepek. Do budowy użyto wulkanicznej skały bazaltowej, która w czasie wydobycia  łatwo przybiera formę kolumny. Taki kształt idealnie nadawał się do układania bloków skalnych poziomo i naprzemiennie. Aż do uzyskania pożądanej wysokości 15 m i grubości 5 m. Przeciętna waga pojedynczego bloku to 5 ton a największych do 25 ton. Zostały zidentyfikowane potencjalne kamieniołomy, w których  wydobywano budulec. Na samej wyspie Pohnpei nie ma śladów po kamieniołomach, dlatego bazaltowe bloki musiały być transportowane na tratwach z innych części archipelagu.

 

Dno morskie w całej okolicy usłane jest takimi blokami, które musiały zostać utracone w czasie transportu. Dziwne jest to, że na miejsce budowy miasta wybrano wyspę, na której nie ma dostępu do słodkiej wody ani dogodnej ziemi do uprawy roślin. Jednak władcy i około 1000 mieszkańców Nan Madol nie miało z tym problemu gdyż wszystko, co potrzebowali było dostarczane do miasta przez poddanych. Nan Madol zostało opuszczone krótko po podboju wyspy przez Isokelekel gdyż ci zmieniwszy system rządów nie byli w stanie utrzymać się na wyspie bez regularnych dostaw z zewnątrz.  

 

 

Artykuł pochodzi ze strony poświęconej historii - tojuzbylo.pl

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Zenek

Ta "cywilizacja" nie

Ta "cywilizacja" nie występowała lokalnie.
A jej "koniec" odbył się w czasie zbawiania satanistyczncyh żydowskich dusz.
 
 
W Mahabharacie w początkowych rozdziałach jest opisane "co" tam żyło i jak skończyło zadzierając ze Słowianami. Choć też harcowała chełpiąc się swoim "wybranictwem" czy niepojętymi wojennymi technologiami używanymi do terroryzowania czy wymordowywania sąsiadów.

Portret użytkownika Benek

Prosta i trwała technologia

Prosta i trwała technologia budowy.. Ja zamierzam wykorzystać ten pomysł przy budowie gospodarstwa ekologicznego. Przynajmniej mam gwarancje jakości i trwałości. W połonczeniu z innymi technologiami jak np: Budowa z gliny, strawbale, drewno itp. można wybudować wiekowy dom dla pokoleń niewymagający większych prac remontowych. Pozostaje jeszcze problem z prawem budowlanym... 

Portret użytkownika baca

trochę dziwna sprawa z tymi

trochę dziwna sprawa z tymi "dwoma czarownikami którzy transportowali ciężkie bloki przy pomocy latających smoków" - bo doskonale wiadomo ze smoki niechętne są do pracy jako dżwigi na budowie i to nawet jak są na miejscu przeszkoleni czarownicy posiadający uprawnienia na smoki...
mi to wygląda że dzisiejsi potomkowie niewolników którzy robili za te smoki, jakoś tak bezradnie usiłują dawną naiwność swoich przodków jakoś "wytłumaczyć"
bo skoro te bloki zalegają na całym dnie pomiędzy wyspami, to oczywiste ze nie przy pomocy "latających smoków" je transportowali -  tylko lin trzymających te bloki pod wodą - bo jak je podwiązać pod jakąś łódkę lub tratwę wtedy one wcale dużo nie "ważą" i mozna je bardzo łatwo transportować bez pomocy smoka - na lądzie natomiast transport też odbywał się w sposób bezsmoczy - wystarczyło zastosować doping czyli wziąść bambus i smagnąć pracowników po łydkach a szli z blokiem pod górkę jak marzenie i jeszcze śpiewali - intensywnie parowali po dotarciu na miejsce - to nie ulega wątpliwości - i podczas stygnięcia na pewno wyglądali... smoczo, puszczając kłęby pary nozdrzami...

Portret użytkownika benet

 to jak Ty o koczownikach to

 to jak Ty o koczownikach to ja o anglikach.Jak Polak dokopał anglikowi na fb  angol - Po co zawracać sobie głowę Polską, skoro większość z nich jest tutaj, w Anglii i udaje budowlańców     Polak-  Byliśmy w Anglii w 1940 roku, kiedy wy udawaliście żołnierzy.

Strony

Skomentuj