Tajemniczy incydent na niebie nad Wietnamem

Kategorie: 

Źródło: 123rf.com

Kilka dni temu nad Wietnamem doszło do dziwnego zjawiska. Wszystko rozegrało się 1 listopada o 05:50 rano czasu lokalnego w prowincji Binthuan. Na dużej wysokości doszło do potężnego wybuchu, który spowodował, że grad odłamków metalu został rozsypany nad okolicą.

 

Sprawą zainteresowały się wietnamskie media oraz wojsko. Siły powietrzne zostały poproszone o wykonanie dochodzenia w celu ustalenia, co eksplodowało nad Wietnamem. Na szczęście nie było ofiar, ale niezidentyfikowane odłamki uszkodziły kilka dachów.

 

Do tej pory udało się zebrać kilkadziesiąt metalowych fragmentów. Wszystkie są gromadzone i przewożone do siedziby sił zbrojnych Wietnamu. Odłamki są kolory szarego, a niektóre z nich noszą ślady nadtopienia na skutek oddziaływania wysokich temperatur. Mają bardzo różne kształty i wielkości. Większość nie ma więcej niż 2-3 mm, ale niektóre części mają nawet do 3 metrów i ważą po kilkadziesiąt kilogramów.

 

Wiele osób wierzy, że są to skutki eksplozji samolotu. Świadczyć ma o tym fakt, że znajdowano wiele spalonych rurek przypominających spalone przewody. Jednak armia dementuje tę ewentualność. Eksperci z Ministerstwa Nauki i Technologii stwierdzili, że fragmenty są niewątpliwie pochodzenia sztucznego. Ich wielkość wskazuje na to, że był to bardzo duży obiekt.

 

Być może był to jeden ze stopni rakiety. Nie można też wykluczyć, że obiekt ten był wyeksploatowanym satelitą, który po prostu deorbitował w tak spektakularny sposób. Jednak żadna z agencji kosmicznych nie przyznaje się do tego incydentu.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Mojeimie44

Cieszę się, że ktoś cały czas

Cieszę się, że ktoś cały czas przypomina nam o tym, że archeolodzy i historycy nas okłamują. Masz może jakieś fajne filmy o tym okresie ludzkości albo jakieś linki? Bardzo interesuje mnie ten temat bo sam kiedyś za dzieciaka znalazłem kamień tak jakby ze szkła wielkości piłki do tenisa ziemnego. rzucałem nim o asfalt ale on nawet nie złapał rysy. Myślałem że to może jakiś odpad z huty szkła, która jest oddalona od tego miejsca jakieś 5km ale po kilkunastu latach kiedy już komuś dałem ten obiekt zacząłem się zastanawiać czy to czasami nie był diament?. Znaleziska dokonałem w wielkim dole w kopalni kruszywa na głębokości 15-30 m. Ciekaw jestem co to było? Jakieś 4 lata temu w tej samej kopalni odkrywkowej jakieś 200 m dalej wykopano niekompletną skamieline mamuta z  jego dwoma kłami więc wychodzi na to, że to podobny okres kiedy żył ten mamut i istaniał mój kamień.  Dodatkowo znalazłem tam kiedyś skamielinę drzewa z jakimiś  dziwnymi ziwerzątkami i muszlami ale ją oddałem do kolekcji szkolnej.  

Strony

Skomentuj