Tajemniczy trójkątny obiekt znaleziony na Księżycu

Kategorie: 

źródło: Google

Lista księżycowych anomalii jest bardzo długa. Najnowsza z nich została odkryta na oficjalnie opublikowanych zdjęciach. Jest to intrygujący trójkątny obiekt wypatrzony na powierzchni Księżyca.

 

Natura zwykle nie tworzy formacji o regularnych kształtach. Dlatego właśnie, gdy na Marsie lub na Księżycu ktoś zauważy nietypowe formacje zwykle rozpala to emocje i prowadzi do zadawania pytań o to kto je stworzył. Na przykład trudno uwierzyć, że jakiś meteor jest w stanie stworzyć trójkątny krater, a właśnie z czymś takim mamy do czynienia na Księżycu.

 

W tym konkretnym przypadku struktura odkryta przez internautę o nicku WowForReeel jest rzeczywiście dziwaczna. Nie dość, że posiada wyraźnie trójkątny kształt to jeszcze na obrzeżach widać coś, co wygląda jak światła. Jest ich konkretnie siedem, a cała struktura zszokowała już wiele osób, w tym niektórych naukowców, którzy nie potrafią zinterpretować tego znaleziska.

 

Niektórzy twierdzą, że jest to statek kosmiczny, który mógł wylądować na powierzchni Księżyca. Trzeba przyznać, że nasz satelita wydaje się być idealnym punktem obserwacyjnym i jeśli jakaś cywilizacja chciałaby obserwować nas bez ryzyka wykrycia to powinna budować bazy właśnie na powierzchni srebrnego globu.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Robertzniemiec

Co wu kurcze macie z tym

Co wu kurcze macie z tym bogiem ? Jak trzeba być wypranym przez kościół albo cholera wie kogo żeby w takie pierdoły wierzyć ? No chyba że moja teoria o tym iż 95% ludzi na świecie to idioci jest prawdziwa.............

Portret użytkownika łukasz

Znalazłem to współrzędne są

Znalazłem to współrzędne są takie: 22°42'38,91'' N    142°34'38,41" E
Moim zdaniem te kropki to napewno jest jakiś błąd w programie Google Earth, bo kiedy się przybliża lub oddala widok od tego miejsca, to można znaleźć taki moment gdy te kropki pojawiają się lub znikają a resztę szczegółów powierzchni widać cały czas tak samo. Możecie sprawdzić.
 

Portret użytkownika jon222

Zobaczcie ze ziemia jest

Zobaczcie ze ziemia jest fotografowania z rozdzielczością taka,iz można zobaczyć tablice rejestracyjne samochodów zaparkowanych na ulicy. Mars jest również fotografowany z wysoka rozdzielczoscia,. Jedynie nieszczęsny księżyc ma same pikselozy.

Portret użytkownika gash

"Natura zwykle nie tworzy

"Natura zwykle nie tworzy formacji o regularnych kształtach"
A to ciekawe? Czyli jutro przeczytamy tutaj o fenomenie kryształów, płatków śniegu, liści paproci czy choćby tego, że nasza planeta ma kształt zbliżony do kuli?
 
Gratuluję poziomu Smile

Portret użytkownika fotograf

Wyrazne zdjęcia są tu

Wyrazne zdjęcia są tu http://target.lroc.asu.edu/q3/#
Ja już szukałem na koordynatach podanych przez autora filmu i nic podobnego nie widać. Być może się pomylił i źle podał. 66°33'11,81'' S  99°50'21,53" E . Podobnie na Google Moon gdzie jest totalnie zamazane zdjęcie. Ponadto ludzie podejrzewają jakiś rodzaj kamuflażu w terenie, szczególnie po ostatnim lądowaniu Chang, gdzie na jego zdjęciach widoczne są pionowe smugi zaciemnienia i rozjaśnienia. Nie pasuje to do winietowania obiektywu (zresztą wątpię, żeby chińczycy nie wysłali na ksiezyc co najmniej przyzwoitej jakosci sprzętu). Może to być wrażliwość matrycy na jakieś pasmo em. Sądzę, że zdjęcia z Changa są robione bez filtrów. Zastanawiałem się czy  nie winić tu algorytmu kompresji video, jednak raczej chyba nie.
 
 
 

Portret użytkownika Endor

Kiedyś coś było o Aniołach na

Kiedyś coś było o Aniołach na innymmedium a ostatnio nic.
"Po wygraniu przełajowych biegów na szczeblu powiatowym w Wieliczce,
sekcja sportowa michalickiej Szkoły Zawodowej w Pawlikowicach
została zakwalifikowana do wojewódzkich biegów przełajowych
w Krakowie. Pod koniec maja 1947 r. wsiedliśmy w Wieliczce do pociągu
odjeżdżającego do Krakowa. Ponieważ będąc klerykiem michalickim
i nauczycielem wspomnianej szkoły, byłem jednocześnie odpowiedzialny
za sekcję sportową, z powodu spóźnienia nie kupiłem
biletów w Wieliczce, lecz wysiadłem na stacji Kraków-Płaszów, aby je
kupić. Po ich nabyciu biegiem do pociągu, który już ruszył i dopadłem
przedostatniego wagonu, w którym ulokowali się moi uczniowie.
Zamiast chwycić się poręczy przy wagonie, chwyciłem się poręczy przy pomoście i mimo szeregu podrzutów całym ciałem, by osiągnąć stopnie
wagonu, nie zdołałem dokonać tego. W tym czasie pociąg nabierał
coraz większego pędu i wytworzony podmuch powietrza pchał mnie
pod wagon. Moje nogi zaczęły sunąć po szynach i sytuacja stawała się
dramatyczna: mogło mi odciąć nogi. Trzymałem się prawą ręką niefortunnej
poręczy, ale coraz bardziej byłem wciągany pod pociąg. Ogarnęła
mnie wówczas nie trwoga, ale wielka pasja życia. Nagle zostałem
jakby uniesiony przez kogoś, mocnym podrzutem ciała udało mi się
wyrwać nogi sunące wzdłuż pociągu. Następnie kolanami uchwyciłem
stopień wagonu, a braterskie ręce ludzi stojących na pomoście wciągnęły
mnie na tenże pomost. Jakże dziękowałem memu Aniołowi Stróżowi
za uratowanie mi życia! Przez szereg lat, ilekroć wspominałem
o tym dramatycznym wypadku, doznawałem głębokiego, bolesnego
wstrząsu wewnętrznego. Rodziła się również na nowo wielka wdzięczność
Bogu najwyższemu i memu Aniołowi Stróżowi za uratowanie mi
życia. Te wdzięczność zachowuję, choć upłynęło już 48 lat.
Dodam jeszcze, że kiedy już uratowany stałem na pomoście, pociąg
zatrzymał się. Okazało się, że mój Anioł Stróż był „szybszy" w działaniu
niż Anioł Stróż strażnika kolejowego, który zatrzymał pociąg.

Bardzo pokochałam św. Michała Archanioła, a on pomaga mi na każdym
kroku mojego życia. W dzisiejszym czasie bardzo widać działalność
szatana, który atakuje ludzi i mnie również, zwłaszcza od czasu,
kiedy rozprowadzam „Któż jak Bóg" i modlitewniki Walczmy z szatanem.
Kupiłam sobie duży obraz św. Michała Archanioła i myślałam,
że mąż będzie zły, bo już mamy dużo obrazów na ścianach domu.
Prosiłam św. Michała Archanioła, aby mąż zgodził się na powieszenie
obrazu na ścianie i tak się stało. Niespodziewanie mąż ściągnął portret
ślubny, a zawiesił obraz św. Michała. Szatan zemścił się na nim,  bo na drugi dzień przyszedł do domu pijany. Innym razem przyszedł
do niego kolega i pili, a potem zaczęła się bójka między nimi. Mąż
wziął pustą butelkę po wódce i rozbił na podłodze. Widząc, co się
dzieje, wzięłam wodę święconą, a będąc w stanie łaski uświęcającej,
w której ciągle żyję, a przy tym był to piątek, dzień, w którym poszczę
o chlebie i wodzie — z taką mocą pokropiłam wodą święconą męża
mówiąc: „Szatanie odejdź od niego", że on zbladł i jakby stał się innym:
wziął zmiotkę i zaczął zmiatać szkło. W tym czasie kolega, będąc
pijanym, szukał kluczyków do samochodu, aby jechać do domu. Ja
schowałam kluczyki, a on złapał męża za szyję i mówił, aby mu dał
kluczyki. Widząc co się dzieje, powiedziałam, że to ja mam kluczyki.
Znając go, wiedziałam, że jak jest w tym stanie, nikt mu nie da
rady i nikt go nie przekona, aby w takim stanie upicia nie jechał do
domu, zwróciłam się do św. Michała Archanioła, dotknęłam z wiarą
jego obrazu i powiedziałam: „Święty Michale Archaniele proszę Cię,
pomóż mi, spraw, by się położył spać, a nie jechał pijany do domu
o 23.00 godzinie". W tym czasie kolega męża wszedł bardzo szybko do
pokoju, jakby go ktoś prowadził i rzucił się tak jak był w ubraniu na
wersalkę i zasnął. Jedynie Bóg wie, ile wycierpiałam wtedy, ale to cierpienie,
post, ofiarowałam wtedy za nich i za wszystkich grzeszników.
Bardzo dziękowałam św. Michałowi, gdyż była tu widoczna jego ingerencja.
Chciałam się zapisać do Rycerstwa Sw. Michała Archanioła,
chociaż praktycznie to już dawno należę, bo wypełniam wszystkie polecenia
Statutu... Pierwszy raz, gdy odmawiałam 3 egzorcyzmy w piątek
0 godz. 24.00, to miałam sen, w którym szatan ukazał mi się w oknie
1 był bardzo straszny i zagniewany na mnie, powiedział mi: „Jak ja cię
nienawidzę!" Przestraszywszy się, obudziłam się cała spocona...
Odmawiam codziennie egzorcyzm za grzeszników, alkoholików,
organizuję pielgrzymki na czuwania fatimskie. Bardzo mi w tym pomaga
Eucharystia, którą żyję codziennie i wiem, że bez niej byłoby
mi jeszcze trudniej żyć w dzisiejszym XX wieku wzmagającej się walki
z szatanem. Ostatnio na Nowennie do Matki Boskiej w środę miałam
wielkie przeżycie: czułam wielką moc Ducha Świętego i wsparcie św. Michała Archanioła, który natchnął mnie, aby napisać list do Redakcji
„Któż jak Bóg" i opisać niektóre wydarzenia, aby ludzie sobie
uświadomili, jak bardzo szatan jest niebezpieczny. Od tego dnia noszę
przy sobie wodę święconą, różaniec oraz broszurkę Walczmy z szatanem
i licząc na pomoc Boga i św. Michała czuję się bezpieczna. Chociaż
szatan bardzo mnie nienawidzi, to jednak św. Michał Archanioł
pomaga mi w życiu, a ja wierzę mocno, że moc Boga jest silniejsza niż
zło demonów.

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Strony

Skomentuj