Trójkątna formacja UFO nad Niemcami

Kategorie: 

Kadr z nagrania wideo

Do interesującej obserwacji niezidentyfikowanych obiektów latających doszło w Niemczech. Poniższe nagranie wykonano w okolicy miejscowości Reutlingen, 8 czerwca 2012.

Widzimy chmury i trzy jasne obiekty tworzace formację trojkąta. Obiekty zdają się wisiec w jednym miejscu, po kilkudziesięciu sekundach obserwacji zaczynają zanikać błyszcząc przez chwilę.

Wszystko to zarejestrowano w biały dzień i do dzisiaj nie pojawiło się żadne sensowne wyjaśnienie tego fenomenu.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika stary1936

Przypadkowo trafiłem na tę

Przypadkowo trafiłem na tę stronę z opisem Ufo nad Niemcami.
Podzielę się mojm spostrzeżeniem dokladnie nie pamiętam roku były to jednak lata 1945-47. Mieszkałem wtenczas w woj. Lubelskim. W wigilię Bożego narodzenia kazano nam wypatrywać pierwszej gwiazdy na niebie aby rozpocząć wieczerzę wigilijną. Miałem wtedy około 10 lat. Wyszedłem z chaty i popatrzyłem w niebo. Nisko nad choryzontem południowo wschodnim ujżałem trzy świecące punkty ułożone w kształcie identycznym jak pokazano nad Niemcami w pozycji równoramiennego trójkąta i świeciły bardziej czerwonym światłem niż inne gwiazdy.Ten trójkąt obrócił się dwa razy o 180 stopni raz w lewo drugi raz w prawo. Wszedłem do chaty i powiedziałem mamie co widziałem. Mama powiedziała że mi się przywidziało. Szybko ubraliśmy się w zimowe kurtki i wyszliśmy na dwór w celu udania się do rodziny na wieczerzę. Ku mojemu żdziwieniu tych świecących punktów już nie było na niebie. Mogę to potwierdzić pod przysięgą że buł to identyczny widok jak powyżej na obrazku.

Portret użytkownika danielov

widzialem dokladnie cos

widzialem dokladnie cos identycznego na południu Anglii gdzie pracuje pod koniec pazdziernika 2011 w nocy. Swieciło na czerwono i lecialo 7 obiektów ułozonych w 2 trójkąty. To pierwszy i jedyny raz w życiu kiedy widzialem cos co chyba można nazwać UFO , chyba ze wojsko się czymś bawi o czym nie wiemy.

Portret użytkownika danielov

Widzialem dokładnie cos wręcz

Widzialem dokładnie cos wręcz identycznego na południu Anglii gdzie pracuję. Było to około godziny 21 pod koniec pazdziernika ubiegłego roku. Tylko ze było to 7 obiektów i swiecily się na czerwono- od razu wiedzialem ze mam do czynienia nie z samolotami czy helikopterami czy chinskimi lampionami

Portret użytkownika bol

Do NIKT. Jeżeli to co piszesz

Do NIKT.Jeżeli to co piszesz jest prawdą, to złapałeś rzeczywistość na oszustwie ( nie żartuję).  Pogrzeb w swojej przeszłości, poszukaj jakichś innych zdarzeń, nie do końca prawidłowych, na bank je teraz zauważysz. Powodzenia.

Portret użytkownika Aaroniro

Poczytajcie moją historie :)

Poczytajcie moją historie Smile Siedzialem w barze z przyjacielem, nagle zaczelismy sie kłócić  hehe pierwszy raz w życiu. walnałem w stół i poszedłem z tamtąd ( mialem nie isc tylko zalagadzac sytuacje jak to zwykle ale slyszalem w sercu wyraznie, idz... to jest ten czas kiedy powinienes postawic na swoim i odejsc) no i tak zrobiłem. Była godzina 21 40, dwa lata temu w lipcu. wracam do domku, ciemno juz było, no i przechodziłem obok przystanku autobusowego z ktorego jeżdże do pracy tyle ze stałem po drugiej stronie ulicy... zatrzymałem sie bo z ciekawosci chciałem zobaczyć kto jedzie na nocke... no i stoje pod drzewkiem i zerkam, widze znajoma z pracy ... za nia były już domy i nic wiecej nie było widać... latarnie swieciły mocno na żółto pomarańczowo jak to zwykle u nas... nagle w oddali zza tego domu przed którym był przystanek widze dwie kule , najlepsze było to ze one się nie pojawiły tylko zza tego domu który ograniczał moją widocznosc WYLECIAŁy , bardziej NADLECIAŁy tak od dołu w mojąstronę, chaotycznie tak jakby siętrzęsły w lewo i prawo zygzakiem, strasznie szybko, jakby drgały... nadleciały PEWNIE jakby miały tam a nie w innym miejscu się zatrzymać i stoją, jakby nigdy nic... Przepiękne , średnica na niebie jaką mogę oszacować z tego co widziałem to jakieś1-1,5 cm.  Wibrowały strasznie szybko, nie było to stałe światło ani też żażące się jak w przypadku lampionów itp... wibrowały /pulsowały bardzo mocno i jasno z dużą szybkością,jak jakiś stroboskop ok 10 pulsów na sekunde. Przepiękne soczyście pomarańczowe światło które nie było ograniczone przez jakieśklosze czy coś... takie jakby wolne światło... stoja w bezruchu... patrze przecieram oczy...no kurde nie mam zwid ani nic... upewniałem sie czy to nie latarnie ale to było zupełnie inne światło hehe no i sposób w jaki nadleciało po prostu mnie powalił, zaszokował... MASAKRA!!! w tym momencie patrzac na nie, poczułem jakąś EXTAZE , nie wiem co mi się stało, ale czułem po prostu miłość.... hehe jak bym jakieś bóstwo ujrzał, ciężko mi określić... dalej... stoję z 10 sek. patrze... nie może być myśle...w końcu!! przebiegam na drugą stronęulicy do tej dziewczyny i pytam... Koleżanko?wytłumacz mi co to jest na tym niebie bo przecież nie zwariowalem... i patrzymy na te światła... które wciąż wisiały na horyzoncie , zaraz za tym domem który ograniczał nam dalszy widok, ps. dom znajdował sięjakieś 40 m od nas tak że te obiekty musiały być dość blisko. Dziewczyna ledwo zdanie skończyła mówiąc... nie wiem ale... i nagle wylatują dwa takie same obiekty w ten sam sposób, tak jakby z dala uniosły się w górę ,po czym nadleciały chaotycznie ale względem siebie idealnie tak samo.. i stoją... 4 światła, jednakowej wielkości, pulsując jednakowo , stanęły razem w bezruchu... w formacji trapezu równoramiennego. wyobraźcie sobie ten trapez. po 20 sekundach bezruchu, te dwa z dołu zaczęły się poruszać  z ta samą prędkością , w kierunku  do siebie i spowrotem. tak w przeciwne strony(tutaj teoria lampionów hehe wymięka od razu bo jak mogły siętak poruszać, w przeciwnych kierunkach... do siebie i spowrotem, do siebie i spowrotem, i tak przez minute i dwie...  dalej... no staliśmy i patrzyliśmy jak wryci...to uczucie błogości i bezpieczeństwa nie chciało mnie opuścić.normalnie miałem gębę otwartą jak młody jasiu!! minęło około 2 minut znów sięzatrzymały, te dwie dolne bo górne stały w miejscu non stop. no i zatrzymały sięi bardzo bardzo szybko światło się oddaliło, minutę po nich te dwa górne identycznie szybko i synchronicznie na raz jak zaprogramowane  teżodleciały...  nie zgasło ale zaniknęło to światło... prawie ludzie zaczęli sie schodzic... ujrzeli jeszcze moment jak to cos odlatywalo... zdziwieni ,ale smiali sie ze mnie... nie dziwilem sie im bo to stare roczniki,( po miesiacu przyznali mi dopiero ze faktycznie bylo to niezwykle zjawisko). Postanowilem wrocic do domu... znow przechodze przez ulicę i ide wzdłuż tej ulicy co na początku... zachodze jakies 20 m od miejsca pierwszej obserwacji i myśle... a kurde poczekam sekunde, moze cos sie stanie jeszcze...ledwo mysl skonczyła mi przechodzic przez umysł , zerkam w prawo, a tam DWA RAZY WIĘKSZY objekt, tak samo pomarańczowy tyle ze nie okrągły jak tamte tylko idealnie KWADRATOWY... a za nim taki okrągły 2 razy mniejszy .. i lecąsobie w strone tych które byly pierwsze... leciały z tą samą prędkością... i zniknęły mi z widoku za domem ...No wyjebało mnie z butów jak zobaczyłem to 2 razy większe kwadratowe coś... i tego pizdka małego obok...Wybaczcie słownictwo ale ja to wciąż czuję w sercu... jakież to było piękne... życzę każdemu takich doświadczen , naprawde warto.... no.. i ta oto sytuacja ruszyla moim sercem w poszukiwaniu prawdy o nas ... od razu youtube i fraza : orange ufo. hehe do strzału z 20 nagran podobnych obiektow znalazlem na caaalym swiecie... a po za tym znalazłem ZnZ i was tu wszystkich hehe i jestem bardzo wdzięczny Bogu za to  doświadczenie PZDR

Portret użytkownika Enja

Bardzo interesująca opowieść.

Bardzo interesująca opowieść. Jeśli piszesz prawdę, to zazdroszczę wrażeń Wink Cokolwiek widziałeś, musiało wyglądać niestandardowo.  Mi się wydaje, że te obiekty kropkowe na filmikach to efekt jakiegoś projektora, ale kto tam wie ;]

Portret użytkownika Aaroniro

Enja nie ma innej prawdy,do

Enja nie ma innej prawdy,do dziś czuje to co wtedy gdy tylko o tym pomyślę. To wydażenie otworzyło mi oczy, dosłownie rzuciłem wszystko i zacząłem poszukiwać prawdy, odnalazłem pewną cząstkę siebie w tym. Teraz już jestem zupełnie inny niż wtedy, lepszy. Wiesz, to tak jakby to dla mnie stało sięto co się stało, bo gdybym wtedy w barze nie wnerwił się pierwszy raz i nie wstał, co w sercu słyszałem" wstań idz , odpuść mu" to niczego bym nie zobaczył. Siedział bym dalej z kumplem i jak zwykle załagadzał kłótnie,ale tym razem posłuchałem INTUICJI i masz Smile czytałem coś o plejadiańskich statkach które między innymi można wyczuć/rozpoznać poprzez baaardzo wysoką wibrację(dobro) .ale trzeba mieć otwarte serce w pewnym większym stopniu. Takie coś właśnie czułem wtedy, nie tyle szok, co uderzenie pasji, ciepła na sercu, takiej kurcze no miłości, to było lepsze jak gdy człowiek jest zakochany i patrzy na ukochaną maślanym wzrokiem itp.. Mówię Ci przepiękne przeżycie Smile Pozdrawiam

Strony

Skomentuj