Tureccy archeolodzy ogłosili odkrycie fragmentu z krzyża Jezusa

Kategorie: 

Artefakt z insygniami chrześcijańskimi wydobyty ze starożytnego kościoła

Świat archeologiczny obiegła wiadomość o znalezisku, jakiego dokonano w Turcji. Według badaczy odkryto artefakt, który może zawierać fragmenty z krzyża Jezusa Chrystusa.

 

Archeolodzy odkryli artefakt w starożytnym kościele w Turcji. Na podstawie wielu poszlak wnioskują, że może to być fragment z tego słynnego krzyża, na którym umarł założyciel chrześcijaństwa.

 

Podczas robót wykopaliskowych obiektu z 660 roku naszej ery odnaleziono trumnę kamienną, a w niej rzadkie relikty wyraźnie związane z ukrzyżowaniem Chrystusa. Odnaleziono między innymi fragment kamienia pokryty krzyżami. Fakt, że artefakty znaleziono w miejscu pochówku, według historyków uprawdopodabnia hipotezę, że ktoś mocno wierzył, że może to być rzeczywisty fragment krzyża Jezusa.

Sceptycy przy okazji takich znalezisk często żartują, że gdyby wszystkie drzazgi z krzyża pańskiego udało się zebrać w jednym miejscu, to wystarczyłoby materiału na zbudowanie dużego statku.

 

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Fanka1

Autor biblijnego źródła J,

Autor biblijnego źródła J, jedyny który wspominał o nefilimach (Rdz 6/1 - 4) w Lb 13/33 w BNŚ pisze:
 

 

„Widzieliśmy tam nefilimów, synów Anaka, którzy pochodzą od nefilimów.”
 
O tych wielkoludach czytamy też w Pwt 2/10 - 11, 20 - 21, 3/11, 13, Joz 14/15, 15/13 - 14, 1 Sm 17/4 - 7, 2 Sm 21/16 - 21 i 1 Krn 20/4 - 8. Wersety te należą do źródeł D i P, ale ich autorzy nie używali określenia „ nefilim”. Zapewne autor źródła J nefilimami nazywał wszystkich ludzi ogromnego wzrostu. W rzeczywistości wywiadowcy z Lb 13/33 widzieli synów Anaka będących potomkami nafidemów. W późniejszej literaturze została dokładnie opisana historia związków synów bożych z Ziemiankami. Pewna grupa synów bożych złamała zakaz bogów-stwórców i weszła w intymne związki z kobietami ludzkimi. Ich potomstwo nazwane zostało hebrajskim słowem „nafidem”. Nafidemowie byli osobnikami olbrzymich rozmiarów, ale o dość niskim poziomie umysłowym. Dysponując ogromną siłą fizyczną zaczęli masowo zabijać członków rasy ludzkiej. Rozrostu rasy nafidemów nie udało się zahamować. Dzisiaj już nie wiadomo, czy to bogowie postanowili niepożądaną rasę zniszczyć przy pomocy potopu, czy też potop był skutkiem przypadkowej katastrofy. Świadkowie zdarzeń pozostawili informacje, które po wielowiekowym przetwarzaniu przyjęły postać: „Bóg postanowił zniszczyć zło na Ziemi i zesłał potop.” W tym przetwarzaniu swoją wielką rolę mieli też autorzy pism hebrajskich. Najwięcej informacji zawierają pisma z II wieku p.n.e., między innymi Księgi Henocha. Ale w tych księgach nie było już cielesnych nefilimów, ani cielesnych synów bożych. Zastąpieni zostali przez istoty duchowe nazwane „czuwającymi świętymi”.
To one tworzyły Zastępy Boga. Te istoty występują też w Księdze Daniela. W Septuagincie (grecki przekład starego Testamentu) „czuwający święty” nazwany został greckim słowem „aggelos”, a potem w przekładzie łacińskim „angelos”. Stąd wziął się w polskim języku „anioł”. W polskich przekładach Biblii anioł jako istota duchowa w zastępach boga Jahwe został bezpodstawnie wprowadzony do tekstów Starego Testamentu. Ponadto biblijni egzegeci stworzyli pogląd, że anioł boży, będąc istotą duchową posiadał zdolność przybierania postaci cielesnej. To jest tylko domniemanie, gdyż tekst biblijny nigdzie tego nie potwierdza.
W oparciu o starożytne teksty mezopotamskie żydowscy redaktorzy stworzyli własną wersję historii nefilimów. Etiopska Księga Henocha dokładnie opisuje ich dzieje. Zalecona przez sumeryjskich bogów misja nefilimów na Ziemi, tu została opisana jako bunt czuwających, czyli aniołów przeciwko bogu Jahwe. Pod przywództwem Szemihazy zbuntowało się dwustu czuwających. Za swój grzech obcowania z ziemskimi kobietami zostali uwięzieni w podziemnych czeluściach. Z czasem nazwano ich „upadłymi aniołami”. Wśród tych zbuntowanych istot duchowych był na przykład anioł Azazel. Wspomina go Kpł 16/8, ale już jako demona. Ten Azazel nauczył ludzi wyrabiać miecze, sztylety, tarcze i napierśniki. Pokazał im metale i nauczył ich obróbki. To dzięki niemu kobiety miały bransolety i inne ozdoby. Poznały sztukę malowania oczu i upiększania powiek. Ludzie poznali bardzo cenne i wyszukane kamienie ozdobne. A więc to dzięki Azazelowi Izraelici mogli później zbrojnie pokonywać Kananejczyków. To dzięki niemu Izraelitki mogły na Synaju przekazywać swoje metalowe ozdoby na wykonanie przybytku bożego. To dzięki niemu możliwe było wykonanie strojów kapłańskich, bogatych w ozdobne kamienie. A przecież to wszystko było na chwałę boga Jahwe i było przez niego nakazane. W tej sytuacji trudno sądzić, że Azazel był istotą wyklętą przez boga Jahwe. Podobnie było również z innymi „buntownikami”.
Z Księgi Henocha dowiadujemy się, że ten bunt czuwających miał miejsce za życia Jereda, ojca Henocha. Było to więc około 460 lat po narodzinach Adama. Zarówno judaizm jak i katolicyzm uznały Księgi Henocha za apokryfy. Ciekawostką może być zatem fakt, że chrześcijaństwo w odróżnieniu od judaizmu, uznało historię buntu aniołów za prawdziwą.
W roku 1949 w Qumran, wśród wielu rękopisów znaleziono zwój nazwany Dokumentem Damasceńskim. Jego fragment brzmi dość zagadkowo, ale chyba dopełnia wiedzy o nafidemach:
 

 

„Otworzę wam oczy (…) aby nie kusiły was nieczyste skłonności i pożądliwe spojrzenia. Albowiem wielu zbłądziło z tego powodu (…) Czuwający w niebie z tej przyczyny upadli (…). I ich synowie, wysocy jak drzewa cedrowe, których ciała były niczym góry...”
 
Natomiast w apokryficznej Księdze Barucha czytamy:
 

 

„ I sprowadził Bóg potop na ziemię i zniszczył wszystko życie, a także 4090000 gigantów. Woda sięgała 15 łokci ponad najwyższe góry.”
 
Z tych tekstów wynika,że późniejsi redaktorzy zastąpili synów bożych z Rdz 6/1 - 4 czuwającymi w niebie, czyli aniołami. Los upadłych aniołów, którzy niegdyś poślubiali ziemskie kobiety opisuje Piotr w 2 P 2/4:
 

 

„Jeżeli bowiem Bóg aniołom, którzy zgrzeszyli, nie odpuścił, ale wydał (ich) do ciemnych lochów Tartaru, aby byli zachowani na sąd...”
 
Skąd Piotr uzyskał wiedzę o losie zbuntowanych aniołów? Oczywiście z etiopskiej Księgi Henocha i z Księgi Jubileuszów, które wówczas jeszcze nie były zakazane. Wiadomo, że Tartar znajdował się w Państwie Podziemnym, Hadesie. Była to grecka nazwa Szeolu. Do Tartaru trafiały dusze zmarłych, którzy za życia popełnili najcięższe grzechy. Tu zostali uwięzieni zbuntowani aniołowie.

Portret użytkownika freeco

A więc Azazelowi zawdzięczamy

A więc Azazelowi zawdzięczamy broń, którą możemy się wybijać w niezliczonych wojnach oraz... pożądanie złota, którego Chrystus nakazywał nie gromadzić...bo na tamten świat go nie zabierzemy a przecież "bogatemu  łatwiej będzie przejść przez ucho" - wiadomo jakie, niż trafić do nieba...Mam nadzieję, że nie uważasz Azazela za dobroczyńcę ludzkości tylko przeciwnika Boga, który przecież nakazał sie nam rozmnażać a nie zabijać nawzajem.

Portret użytkownika Fanka1

Oczywiście, że jest

Oczywiście, że jest przeciwnikiem Boga, może nas przed Nim oskarżać i cieszyć się z naszych upadków i grzechów. Pewnie mówi Panu Bogu: ludzie są tacy jak ja, więc ich dusze powinny należeć do mnie dla piekła.
Technologii nie daje nikt za darmo, a wyłącznie wtedy, gdy ma w tym interes. Azazel uczył rzemiosła wojennego, aby się ludzie wzajemnie niszczyli i mamił złotem by ludzie grzeszyli pychą - mając złoto i zawiścią - gdy go nie mieli. Wtedy mógł oskarżać i pysznych i chciwych, bo obaj dali się nabrać.

Portret użytkownika biedulka

Brawo..... szukaj dalej..... 

Brawo..... szukaj dalej.....  jesteś blisko pełnej wiedzy dot. Boga wszystkich ludzi, Szatana i Jezusa. Tylko 2 lub może 3 osoby miały w przeszłości taką wiedzę. Pierwszą był Mojżesz a drugą Jezus który do swoich apostołów w pewnym momencie powiedział: "mam wam jeszcze wiele do powiedzenia ale wy tego teraz znieść nie możecie".

Portret użytkownika Panteista

Ciekaw jestem ile może ważyć

Ciekaw jestem ile może ważyć Krzyż, który nie złamie się ani nie przechyli po wkopaniu w ziemię i przybiciu do niego człowieka. Wydaje mi się, że dość sporo. I tutaj rodzi mi się dość duży problem, skąd Jezus miał tyle krzepy, najpierw przekatowany, a potem jeszcze taszczył wielki krzyż przez Bóg wie ile. Rozwiązanie nurtujących mnie problemów może być tylko jedno, trzeba samemu zrobić krzyż i sprawdzić, czy jako osoba w miarę regularnie ćwicząca będę miał na tyle siły żeby nieść taki krzyż przez powiedzmy 2km.

Portret użytkownika ufok

Zważyłem jedną belkę 10cm na

Zważyłem jedną belkę 10cm na 10cm długoci 4metrów. Waga jej, a jest to drewno modrzewiowe to niespełna 35kg dodać do tego belkę poprzeczną o długości jakieś 2,5 metra to mamy razem nie więcej jak 55kg czyli nie tak dużo.

Portret użytkownika Fanka1

Jezus niósł jedynie belkę

Jezus niósł jedynie belkę poprzeczną. Zahaczali poprzeczną do pionowej belki (wkopanej na stałe do ziemi), podnosząc przybitego skazańca wraz z poprzeczną belką. Potem dopiero przybijali nogi do belki pionowej dając jeszcze mały odnóżek, by większość ciężaru ciała obciążała belkę pionową. Mieli pionową belkę na stałe umocowaną w ziemi, bo tak było szybciej i ekonomiczniej.

Portret użytkownika Hesperiada

http://www.youtube.com/watch?

http://www.youtube.com/watch?v=IV9sWBLh30A
Swoją drogą, niezłym ten wasz bóg jahwe musi być cynikiem skoro własnego syna sam sobie złożył w ofierze za wasze grzechy, a wy teraz niczym bezrefleksyjne krowy przyjmujecie taki absurd za świętą prawdę, a nawet tą głupotę do upadłego na różne pokrętne sposoby usprawiedliwiacie. Nic sobie nie robicie z argumentów, które wskazują i potwierdzają fikcyjność całej tej postaci zwanej Jezusem. W nosie macie fakty przedstawiające jasno na białym, że wasza religia to plagiat dawniejszych kultów, że niegodziwcy różnej maści komponowali wasz obecny system wierzeń, że niemoralność waszych kapłanów i to najwyższych ( papieży) zaprzecza autentyczności tego co sami głoszą. Mówicie, że wasz kościół przetrwał 2000 lat i dlatego jest od Boga, tylko nie chcecie wcale wiedzieć jakimi metodami utrzymywano go na szczycie - miliony zdeptanych istnień ludzkich i morza ludzkiego cierpiernia potrzeba było żeby go prawda nie obaliła już dawno temu.
 
 

Portret użytkownika Zenek

Na tyle dużo iż by nawet go

Na tyle dużo iż by nawet go nie uniósł. To wszystko to bajka czy zmitologizowana pamiątka po "ukrzyzowaniu państwa joshue (jezusa)" dokonanego ok 1400 pne.
 
Jak komuś się by chciało to "Bestia jakiej Niewiasta rozdeptała głowę", ten wąż to eufemizm określający widziany z góry zarys granic żydowskiego, nazistowkiego, satanistycznego imperium szturmującego, po wkroczeniu do Raju (Hetycji), właśnie Peloponez (jako Achajowie by to zamotać) (Asyria to żydowska czapa terroryzująca semickie ludy do czynienia obrzydliwości dla tego ich yahwe dokładnie tak jak na przykład żydowskie NSDAP czy równie żydowskie NKWD terroryzowało okupowane narody niemieckie czy rosyjskie do czynienie podobnych zwyrodnialstw w imię globalnego imperializmu żydowskiego).
 
"Rozdeptaniem" będzie zniszczenie przez wspólnote ludów indoeuropejskich tego szturmującego Peloponez "achajskiego, gejowskiego motłochu".
 
"Ukrzyżowanie" odnosi się do późniejszej walki i zniszczenia żydowstwa przez Boga. O tym mówi chociażby mit o Marduku i Tiamat (semickiej bestii).
 
 
 
 ZNALEZISKO JEST FAŁSZYWKĄ i tyczy się ukrzyzował czynionych w ramach Konstantynopolskiej Bestii.
Marduk jak pamiętami otoczył Tiamat i ją rozerwał na strzepy. Marduk miał do pomocy 4 tajfuny. To jest alegoria do buddyjskiego (chrześcijańskiego) symbolu Krzyża Solarnego. I ten "krzyż" dokonał ukrzyżowania joshue (jezusa) przez zniszczenie żydowskiego ekstrementu podbijającego kolejne krainy i wynyżającegoi ich ludność w pień przez podział na nic nie znaczące punkty oporu. Siedem wichrów opisanych w tym samym micie to sa buddyjscy Bodhisatwowie czy katoliccy Archaniołowie. Ale o tym w bluźnicach wam nie powiedzą bo się okaże iż pogaństywo z jakim walczy katoobłed to prawdziwi chrześcijanie a to jest "myślozbrodnia" w tym spedalonym judaizmem swiecie.
 
 
 
 

Strony

Skomentuj