Ucieczka przed rzeczywistością

Kategorie: 

http://pixabay.com/

Ten krótki wpis, może powodować uczulenie u osób wrażliwych na pytajniki, toteż informuję że takowe tam występują. Każdy człowiek przychodząc na świat, wkracza w trudną i podstępną rzeczywistość, owa rzeczywistość nie traktuje ludzi tak samo, odkąd człowiek staje się świadomy istnienia, zauważa że każdy ma inny start w życiu.

 

Start w życiu nie jest przydzielony sprawiedliwie, zarówno ten materialny jak i ten duchowy, tym niemniej jednak, wszyscy prędzej czy później zostają zaatakowani przez rzeczywistość i zmuszeni do tego by się z nią zmierzyć. Z walką bywa różnie, wrażliwi ludzie często dodatkowo nie potrafią sobie poradzić z cierpieniem bądź nieszczęściami innych, mniej wrażliwi zauważają tylko swoje problemy, jednak nie można zakładać że którymkolwiek jest łatwiej, w dużej mierze zależy to od siły fizycznej i psychicznej człowieka.

 

Zdawać by się mogło, że człowiek bogaty i piękny, lepiej sobie radzi z życiem od biednego i zaniedbanego, a jednak i jedni i drudzy przegrywają walkę z rzeczywistością. Biednego cieszą drobnostki i ma szansę że poprzez owe drobnostki wygra walkę i przeżyje życie aż do śmierci naturalnej, jednak nie jest mu dane poznać, niektórych uroków życia.

 

Bogaty, mając dużo, wiecznie będzie chciał więcej i w myśl „apetyt rośnie w miarę jedzenia”, może w ten sposób stać się nieszczęśliwy, iż los nie pozwoli mu się bardziej bogacić.

 

Coraz więcej ludzi, nie mogąc wygrać z rzeczywistością, za wszelką cenę stara się od niej uciec, a niestety, przynosi to fatalne skutki, ludzie sięgają po leki, alkohol, narkotyki i na chwilę uciekają w lepszą, fałszywą rzeczywistość...jednak powrót następuje, a rzeczywistość nie zna litości i nie odpuszcza...jeżeli los cię skopał i nie potrafisz się podnieść, nie świadczy to bynajmniej, że przestanie cię kopać...zrobi wszystko byś się nie podniósł...

 

Kto stoi za rzeczywistością, od której trzeba uciekać, a od której ucieczki nie ma ? ...banalne pytanie, prawda? Jedno z pytań za które drażni co niektórych...bo nie ma na nie odpowiedzi na razie.  Rzeczywistość jak się zastanowić, przeraża...jeśli z nią przegram...popełnię samobójstwo...jeśli się z nią pogodzę...i tak na końcu umrę...

 

A jak będzie na końcu?...przeminiemy? Czy staniemy przed sądem? ...czy ten sąd będzie również taki „sprawiedliwy” ? Strąci w otchłań ? (przecież już grzeszni się podobno rodzimy) czy nagrodzi kolejną rzeczywistością ?...?......?.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Ewito

Rzeczywistość jest tylko

Rzeczywistość jest tylko rzeczywistością... to ludzie ją komplikują, osądzają, gmatwają czyniąc porównania.
Poczucie spokoju rzeczywistego, niezależnie od statusu materialnego, jest wypracowaną i świadomą formą jestestwa...
Dlaczego mamy z rzeczywistością: przegrywać, bądź wygrywać, za pomocą samobójstwa, czy ugody z ostatecznością umierania?
Dlaczego rzeczywistość ma przerażać? Rzeczywistość jest tylko i jedynie rzeczywistością, ona jest nami, a my nią. Nierozerwalnie i odwiecznie związani. Rzeczywistość jest doświadczeniem życia, jego kreacją i lustrem.
Wewnętrzne doświadczenie spokoju- oswaja rzeczywistość, czyniąc ją jedynie spójnym przemijaniem, świadomym i prostym doświadczeniem. Dlaczego życie- życie rzeczywiste tak bardzo przeraża ludzi, odbierając im czas na tworzenie harmonii...czy tak ważne jest, nazwanie wszystkiego po imieniu, nadanie mu głębokiego sensu, zaszufladkowanie każdego kroku?...życie to przygoda, czy bolesna czy też nie, zależy tylko i wyłącznie od nas samych, ból życia też niesie konkretne energie, które nie muszą tworzyć negatywów...to jak noszenie przez całe życie tzw. różowych okularów. Człowieka może złamać wszystko, ale też człowiek nie musi dać sie złamać niczemu, to my mamy przełamywać rzeczywistość, a nie ona nas...
 
Wszystko jest, lub może być trudne- [email protected], ale ma prawo być łatwe, a nawet może...bo czym że jest życie? Jest naszą rzeczywistością, jeśli... i kiedy je pokochasz, przestanie cię straszyć Smile 
Ja swoje próbuje kochać co dnia, i choć mi niczego nie ułatwia i tak próbuje, bo tak jest łatwiej Smile
 
"Uparcie i skrycie, och życie kocham cię, kocham cię, kocham cię nad życie, choć barwy ściemniacz, choć tej wędrówki mi nie uprzyjemniasz, choć się marnie odwzajemniasz...wierzę w światełko, które rozprasza mrok..."
 
 
 

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika b@ron

Ewito...to znaczy,

Ewito...to znaczy, niezupełnie Smile ...z rzeczywistością możemy przegrać bądź się pogodzić ...wygrać nie da rady, aby wygrać, musielibyśmy np. nie umierać bo tak postanowiliśmy , niestety to niemożliwe.
Tak samo, niezupełnie mamy wpływ na kształtowanie owej rzeczywistości...prawdopodobnie jesteś osobą pogodną i silną, która dobrze radzi sobie z przeciwnościami losu, stąd ten post...oczywiście to nic złego że takowy napisałaś, tutaj w moim wpisie, nie chcę nikogo dołować i pozytywne i pogodne wpisy są mile widziane, jednak jest wiele przypadków bezzsilności wobec rzeczywistości, które niekoniecznie dotyczą mojej bądź twojej osoby...
Bardzo współczuje osobom niepełnosprawnym umysłowo, ale świadomym...tym które wiedzą że coś jest nie tak, osoby często agresywne, są traktowane bez zrozumienia i rzadko kiedy ktoś wnika z czego wynika owa agresja.
tak samo wspomniane uzależnienia...są taktowane jednakowo...jest różnica między kimś kto dla zabawy wciągnął się w alkoholizm, narkotyki czy lekomanię, a kimś kto właśnie porzez depresję czy inny szok psychiczny sięga po wyżej wymienione? no nie ma...
ludzie bywają naiwni często wpadają w sidła rzeczywistości...która litości nie ma nad nikim
w trudnych chwilach, ludzie zaczynają się np. modlić...czy to złe? a skąd, wiara na swój sposób pomaga, ale jeśli wierzymy ślepo, jest to nasz gwóźdź do trumny...osoba która wierzy ślepo, jest przekonana, że gdy przyjdzie poważny problem, rzuci sie na kolana i bedzie się modlić do swojego boga, a on będąc łaskawy i sprawiedliwy ulituje się i rozwiąże problem...i tu jest jeden przykład gdzie ludzie wpadają w doły psychiczne, które czasem kończą się tragicznie...kiedy modlitwa nie pomaga a rzeczywistość kopie że nie można podnieść się z owych kolan, przychodzi w końcu rozczarowanie...rozpacz...end...
rzeczywistość jest brutalna i żadna religia nam jej nie ułatwi, wiara jest dobra, tylko do tego byśmy byli silniejsi psychicznie, to pomaga nam pokonywać trudności jakie niesie los ale bóg niczego za nas nie zrobi...walczyć musimy sami i możemy jedynie wierzyć że jakiś bóg nam pomoże ale w działaniu ...
w trudnych chwilach zawsze musimy działać sami, a gdy już problem rozwiążemy, zawsze wtedy kto sobie życzy może podziękować bogu za pomoc...
 
 

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ewito

[email protected]łnie... Dlatego,

[email protected]łnie...:-)
Dlatego, że nie wygrywasz, nie przegrywasz...smierć jest niedyskutowalna, życie jest określonym cyklem.
Nie wchodząc w szczegóły, uważam, ze nie ma sensu zadawanie zbyt trudnych pytań i stawianie sobie ciążących wniosków, w efekcie końcowym, można wiele stracić...jak i wiele zyskać.
Strata zawsze przyniesie rozczarowanie bolesne, czy strawialne zależy od Ciebie. Ale to co można zyskać jest zwyczajnym spokojem, spokojem który jest, świadomą zgodą w sobie, na ten cykl życia...inaczej można żyć, umierając za życia...
Niezły patos powiesz..., być może, ale czy myśliciel bywa szczęśliwy, zadając stos pytań i poszukując usilnie na nie odpowiedzi, nieważne ostatecznie jakich...zapewne zacznie nim być kiedy przestanie... Wink
Może uśmiechniesz się w tym momencie szyderczo...a ja powiem Ci, że to nieważne, bo kiedy wreszcie pogodzisz się z faktem, że jakaś tam rzeczywistość istnieje, ale nie musi być dla ciebie trudnym pytaniem, to poczujesz jak to jest, zrzucić kamienne buciki... cokolwiek to oznacza- a dla każdego może oznaczać, coś skrajnie rożnego, oj bardzo..
[email protected], ludzie nie wpadają w sidła rzeczywistości, oni jej nie akceptują nie rozumiejąc siebie i poddają się własnym lękom...a modlitwa nie pomaga, bo nie wiedzieć czemu, oczekują w tym względzie, namacalności. Strach otwiera każde drzwi...ale nigdy te, których poszukujesz.
Tak wiem, stek górnolotnych bzdur....wiem, że większość tak pomyśli, ale to nie mój problem, bo ja swoje staram się strącać z priedestału mojego życia... Smile uczę się nie pochylać nad nimi... Smile
Polecam do obejrzenia film "Niebiańska przepowiednia" być moźe znasz, bo to na motywach książki....
Ale jak powiedziała Laura...drażni ją oczywistość tego filmu....ale ta oczywistość dla niektórych jest nieosiągalna z racji np, zbytniego analizowania właśnie rzeczywistości.... Wink
 
przesylam poranne niedzielne uściski:)))
 

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika b@ron

Ewito...piszesz... "Nie

Ewito...piszesz...
"Nie wchodząc w szczegóły, uważam, ze nie ma sensu zadawanie zbyt trudnych pytań i stawianie sobie ciążących wniosków, w efekcie końcowym, można wiele stracić...jak i wiele zyskać."
a czy aby takie podejście nie jest ucieczką od rzeczywistości? Smile

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ewito

Chyba nie nie uważam, że

Chyba nie Smile nie uważam, że branie się z rzeczywistością "za bary", lub branie jaj "na klatę",rozwiązuje problem...zwyczajnie zauważyłam, że wcale nie muszę w życiu płynąc z prądem, walcząc mimo to, o to, aby nie utonąć, co w tym konkretnym przypadku jest tą walką z rzeczywistością....ja się położyłam na plecach...a płynąc podziwiam daną nam naturę i jej niewysłowione piękno Smile Oto tajemnica Smile
 
Dlaczego ludzie muszą wszystko tak komplikować? Jak wypuścisz powietrze i odpuścisz, to nagle znajdziesz się w innym wymiarze postrzegania rzeczywistości Smile

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika marko55

[email protected] to ciekawy temat ,

[email protected] to ciekawy temat , ale równiez dla mnie osobiście dość prosty.Przed sobą samym nie uciekniesz , to logiczne przeciez a jednak tak wielu ludzi próbuje to zrobić.Siebie samego nie oszukasz , a jednak wielu to robi.Iluzja, ułuda itp.Brak poczucia realiów. Jeżęli wiesz po co żyjesz i w jakim celu- nie uciekasz.Uciekasz ze strachu , tylko i wyłącznie.

Portret użytkownika marko55

wydaje mi sie [email protected], ze

wydaje mi sie [email protected], ze wpadłeś w pętlę relatywizmu.Jednak zauwaz, że wszystko wcale nie jest  wzgledne.Albo żyjesz , albo nie.Albo jesteś głodny , albo syty.Albo jesteś mądry , albo nie/tutaj będzie problem , bo głupi twierdzi że jest madry/ , ale poznasz po owocach.Albo jesteś szczęsliwy , albo nie.Wszędzie dwa bieguny- czyli dobro i zło,  które nie są względne bo dobro jest dobrem a zło złem.Przynajmniej dla mnie i nie mam problemów z rozróżnianiem.Oczywiście wzorzec dobra i zła nie pochodzi ode mnie.Jesteśmy istotami społecznymi i jest bardzo ważne , czy ludzie sobie radzą z rzeczywistością.To ma wielki wpływ na ogólny klimat współpracy  z innymi ludżmi.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Ewito

Jesteś pewny, że właśnie Ty

Jesteś pewny, że właśnie Ty masz racje? Czy takie stwierdzenie, nie jest czasem powielaniem stereotypu, które tworzą sami ludzie? Bo jeśli czegoś nie rozumiemy, to łatwiej nam stwierdzić, że mieści się to w utartych schematach...? 
"Niebiańska przepowiednia" jeszcze raz ci polecam, może odrzucisz stereotypy myśleniowe, którymi określają ludzi inaczej myślących, ci którzy wszystko szufladkują...bo tak czyni reszta Smile

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika b@ron

Ewito...nigdy nie wykluczam

Ewito...nigdy nie wykluczam że mogę się mylić, sorry ale co ja umieściłem w utartych schematach?
pamietam o tym filmie, raczej oglądałem ae na tą chwilę nie kojarzę go więc wieczorem obejrze. chociaż każdy film też traktuję rozsądnie Wink ja niczego nie szufladkuję, nieład jaki mam pod kopułą Smile sam mi nieraz przeszkadza

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika pasjonat

Ucieczka to byla do lat 90.

Ucieczka to byla do lat 90. Teraz nauka i same żarłoki wiedzą ze ucieczka jak to okresliles to tylko znana juz proba na produkcje neuroprzekaznikow. O ile z alkoholem trwa to dosc dlugo, narkotyki szybko odmieniaja cel ich uzycia.
To sie nazywa sztuczne poczucie szczescia. I nie chodzi tu tylko o rzeczy przyjemne, bo podczas odczuwania bolu takze wydzielaja sie hormony/substancje ktore poteguja ten bol i od tego tez mozna sie uzaleznic. Dlatego jeden ucieka do butelki inny woli w kabel przywalic jeszcze inny sie potnie a inny powiesi na hakach i podynda pare godzin.
"sorry ale co ja umieściłem w utartych schematach?"
utartym schematem jest cała ta publikacja ...

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika Ewito

"co ciekawe, wielu z ludzi

"co ciekawe, wielu z ludzi twierdzących że sobie radzą z rzeczywistością, ucieka od niej częściej niż zdążą to zauważyć."
To taki utarty schemat Smile
Dla mnie jest dokładnie odwrotnie, rzeczywistość tak pochłania , że nie dostrzegają, iż uciekają w schematy, szybciej niż zdążą zauważyć... Wink
 
A filmy czy książki, mają dać szansę na rozszerzenie pola widzenia, nie są poradnikiem pt "zrób to sam" Smile
 

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika b@ron

Dżolka...żyjemy w jednej

Dżolka...żyjemy w jednej rzeczywistości, a jednak dla każdego ma ona inne oblicze, wszystko co jest dookoła nas, rzeczy martwe i istoty żywe wpływają na rzeczywistość .
pytasz kto i przed czym ucieka...a po co ludzie sięgają po alkohol, niektóre leki czy narkotyki ? (wspomniałem w artykule) ...zastanawiałaś się kiedyś nad tym?

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Dżolka

[email protected], to nie jest

[email protected], to nie jest odpowiedź na pytanie "czym jest rzeczywistość?" z tego wychodzi pytanie - co powoduje różne postrzeganie tzw rzeczywistości?. Podstawą jest jednak zdefiniowanie rzeczywistości, bez tego to też ucieczka. [email protected], na temat używek zawsze wiedziałam jaka jest prawda skoro już pytasz, czy się nad tym zastanawiałam. Ponadto moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak jedna rzeczywistość dla wszystkich, wychodzisz z błędnego założenia i budujesz na tym "filozofię" życia.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Kazek12

Każdy tworzy swoją

Każdy tworzy swoją rzeczywistość, bo każdy ma swoja prawdę i swój interes, mały czy duży, i jest trybikiem we Wszechświecie mającym swoje zadanie do wykonania , lepiej lub gorzej.
To od nas zależy jaki jest ten świat, bo na niego składaja się indywidualne rzeczywistości, małe czy większe, od których zależy wspólna rzeczywistość zbiorowa. Jest ona taka,  jak  średnia suma poszczególnych rzeczywistości  i dlatego nie jest obojętne jakie rzeczywistości każdy z  nas tworzy wokół siebie.
Nie ma ucieczki od rzeczywistości zbiorowej, a można ja tylko zmieniać, zmi9eniając swoją rzeczywistość , zależnie od naszych interesów i rozumienia swojej prawdy , zależnie od możliwości postrzegania zbiorowej rzeczywistości i od przekonań wykształconych podczas swoich doświadczeń, któe moga sie zmieniać w róznych kierunkach.

Portret użytkownika Gary McKinnon

rzeczywistośc narzucaja nam w

rzeczywistośc narzucaja nam w wiekszosci media.najwieksze klamstwo ostatnich dni dotyczy sportu.kontuzja naszego orła.problem w tym ze nasz szybowiec jest tak w kiepskiej i tragicznej formie ze boja sie go wystawiac.dziwie sie ze nie wierzyli ze niebedzie przecieków w tej sprawie ,a chocby z najblizszego otoczenia skoczka )

Portret użytkownika Dżolka

O jakich "nas" mówisz i o

O jakich "nas" mówisz i o jakiej rzeczywistości? Ja mówię za siebie, gazet nie czytam, TV wywaliłam wiele lat temu i to samo z radiem. Nie ćpam. Sama decydują co chcę czytać i na co patrzeć. Tak robi coraz więcej osób - może to mógłbyś zauważyć, gdybyś popatrzył trochę dalej niż tylko na swoją "rzeczywistość".

Portret użytkownika El Koto

Widziałem wideo sprawozdanie

Widziałem wideo sprawozdanie z eksperymentu psychologicznego. Eksperyment polegał na obserwacji zachowań zwierzątek. W zagrodzie były tylko 2: osiołek i świnka. Zagroda była duża oba zwierzaki dostawały równo tyle samo pożywienia i wody. Otoczenie było naturalne i pozbawione wszelkich czynników stresujących. Mimo tego świnia bez przerwy z nudów dokuczała osłowi, tj gryzła go po nogach, wyżerała mu jedzenie z miski choć swoją miskę miała pełną to biegła do tej osiołka. Bez przerwy świnia drażniła się z osłem. Uspakajanie chemiczne świni nic nie dało, bo ona lubiła dokuczać osiołkowi i wpędzać go w stres.
*
Wydaje mi się, że nie ma co zwalać winy na Boga Diabła Żyda czy UFO że jest dla nas ludzi źródłem stresu. Nie ma co filozofować, tylko fizycznie likwidować przyczyny stresu. Zło to Zło likwiduj Zło w sobie w 1 kolejności. Przestaniesz wtedy z nim rezonować. Dopiero potem mając do niego obiektywny dystans bierz się za Zło zewnętrzne. W każdej innej sytuacji jesteś tylko ofiarą (uczestnikiem) jak ten osiołek bezinteresownie (z miłości?) dręczony przez świnkę. Te Gady one tak cię kochają że chcą cie skonsumować bo jesteś dla nich jak kremówka dla Wielkiego Papa Mobile II.
PS
Aktualnie trwają prace nad stworzeniem genetyczno-cybernetycznego interfejsu (coś jak biologiczny internet) Obce rasy będą wreszcie swobodnie mogły się tu inkarnować... To dopiero będzie pomieszane życie jak na rodeo. Osły raczej wyzdychają niestety, przetrwają tylko nakręcone ideologicznie szkodniki.
https://www.youtube.com/watch?v=pP4lWzlO894

Portret użytkownika sio

Bywam czasami w Indiach i

Bywam czasami w Indiach i widziałem slamsy i ludzi tam żyjących.
Życie okropne - ale na wielu twarzach był uśmiech a dzieci pogodne.
Każdy z nich myśli, że przyjazd do Europy czy Ameryki to jak przyjazd do raju jednakże.
Hindusi przyjezdżają do angolów i po kilku miesiącach nabawiają się depresjii.
Wielu polaków czy niemców myśli o las vegas np - jak już tam wyjadą - wracają schorowani.
Kedyś w australii zapytali się mnie co myślę o życiu tam - powiedziałem: żyjecie jak w niebie - a oni odpowiedzieli: k.... a a myślimy, że żyjemy w piekle ha, ha.
Ludziska - trzeba sobie samemu pomagać czasami, bo szczęście nie zawsze przychodzi ot tak.
Życie jest lepsze niż śmierć -spójrzcie na stale błąkające się dusze, przylepiają się właśnie do tych nieszczęśliwych żeby jeszcze więcej energii od nich wziąść i aby ludzie byli tacy jak one.
potem próbują działać poprzez różnych nawiedzonych i grać boga tutaj po to aby ludzi odciągnąć od ich życia i aby nie doświadczali szczęścia ani pięknego życia i żyli jakimiś religiami i schizami

Portret użytkownika Io600

Święta racja! Błąkające się

Święta racja! Błąkające się dusze mogą być niemałym utrapieniem, szczególnie, kiedy budzisz się w środku nocy wypowiadając w myślach kilkakrotnie jakieś łacińskie stwierdzenie, a później w ciągu dnia odpalasz google translator i sprawdzasz co to znaczy. No i patrz, ma to jakiś sens i wpadasz w panikę. Kto ci karze się stresować? Po takim doświadczeniu dotarło do mnie, że w nocy dochodzi do programowania. Zmarli szepczą nam różne rzeczy, np. bądź zły, martw się, denerwuj się itp. Chcą człowieka szybko na tamten świat przekabacić. Nie wiem czy mam się za nich modlić czy im współczuć ale dało mi to do myślenia. Może mam jakieś mediumistyczne zdolności, że w ogóle miałem takie doświadczenie ale faktycznie budzę się z jakimś konkretnym nastawieniem. Poobserwujcie sami siebie po przebudzeniu, jakie emocje są w was. Czasami te emocje powodują, że wpadamy w konflikt z innymi, łatwo się denerwujemy. Innym razem nie możemy spać, albo budzimy się o tych samych godzinach. Piszę to, bo może przestrzegając innych uprzykrzę "życie" tym nocnym łobuzom :}

Portret użytkownika pasjonat

padłem... Mi zmarli nie moga

padłem...
Mi zmarli nie moga szaptac bo zasypiam zawsze w sluchawkach słuchajac Disbelieve np lubi zasnać przy no control albo shine
Obserwuje siebie rano... nie lubie w nocy wstawac np do klopa bo pozniej ciezko mi zasnac.
Przez to rano zawsze mam u siebie te same objawy - potezny "namiot" i irytacje bo patologiczny sasiad okupujący mieszkanie socjalne od 20 lat pali butelki w piecu...

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika WEREDNA

Ja też sie budze w nocy,

Ja też sie budze w nocy, zawsze tuż koło 3 i zawsze targają mną intensywne emocje. Nie zwalałabym tego jednak na "przyklejone dusze" a raczej na stress, który poprzez dopuszczenie podświadomości podczas snu przybiera formę bardziej przystępną dla świadomości... Zastanawiałam sie niedawno nad tym, co i Ty zaowazyles, a mianowicie nad programowaniem, jednak nie w skutek szeptów z zaświatów a raczej emitowanych na ogromną skalę sekwencji dzwiekowych, ktore mają skłaniac szczurki do ustawiania sie w ustalonym szyku.

Portret użytkownika Io600

No tak, tylko czy te

No tak, tylko czy te sekwencje mówią po łacinie? To samo pytanie do koleżanki poniżej od mindcontrol. To raczej jakiś amerykański projekt, chyba, że w tej części Europy dowodzenie przejmują już ruscy..

Portret użytkownika Jacoo1

błąkające dusze, duchy.. czy

błąkające dusze, duchy.. czy po nowemu ego-świadomości które utknęły tu z powodu swojego egoizmu i przywiązania do świata materialnego, uciech, pożądań... to fakt, komunikują się z nami, mają tą możliwość szczególnie podczas snu, ale i w dzień również jeśli człowiek jest bardziej w stanie "alfa", trzeba uważać... niektóre dusze są upierdliwe, chcą cię zdołować, bo same "żyją" w smutku, żalu.. czują się samotne, opuszczone itp ... trzeba nauczyć się żyć bardziej świadomie i kierować swoim umysłem (samokontrola)
też zastanawiam się czy warto takim duszom pomagać, czy to modlitwą czy innym rytuałem.. może tym dobry, ale zagubionym tak, ale jest też po 2 stronie wiele złych dusz.. im warto/trzeba pomagać ?

Portret użytkownika Zenek :)

  Na początku wszyscy są

 
Na początku wszyscy są równi. Różnią ich co prawda zapisane w karmie "potencjalne skłonności" ale droga moralna dla każdego stoi otworem w każdą stronę.
 
Z pierwszym oddechem, z pierwszym dechem "ziemskiej rzeczywiskowści" każdy osesek jest PROGRAMOWANY w byciu "przykładnym obywatelem". "Przykładnym" dla bożków vel demonów jakie okupują ziemię od wieków plugawiąc ją lichwą, wyzyskiem, gwałtami, miłą każdemu rabe pedofilą, wojnami ... To wszystko w postaci myśli,  pragnień, okrzyków cierpienia poza zwyczajną tresurą religijną, słowną czy ekonomiczną programuje świeże "życie" w byciu przykładnym i użytecznym. Czyli tym co przeważa w otaczających jak smog ziemię religijnych judaistycznych wyziewach, tych tak zwanych z ezo ENERGII. One są jak trucizna zatruwająca młode ciało, one są jak "programy" odbierane przez umysły i wkodowywujące w nie miłe pasożytom w myckach zachowania. Programy warunkowego odbieranie świata by nowe życie było poprzez własne myśli, marzenia, sposób myślenia od początku kodowane jako PRZEGRANIEC. To "po co mam próbować jak NA PEWNO nie uda mi się", "nie będę się modlić bom PYŁEM MARNYM", "jestem winny", "jestem grzesznik",  ....
 
To od hartu ducha i moralności każdej osoby zależy to czy się podda tym żydowskim modłom o jego upadek i zagładę (tak, każdy żydek co sobote obsypuje wasze życia litanią klątw i nieszczeństw jakie pragnie by w nim, w waszym życiu,  zamanifestowały) czy też będzie je spalał wewnętrznym ogniem swojej duszy. Nieszczęśliwe życie to nie tylko materialne (nie) powodzenie, to także sposób odbierania poprzez siebie własnego położenia. Taki Hiob na przykład w każdej sytuacji umiał zachowywać stoicki spokój własnie dzieki sile zawartej w tym czego nie ma w nazistowskiej sekcie bałwanów, dzięki posiadanej DUSZY.
 
 
 

Portret użytkownika Io600

Ten wspis zabrzmiał jak

Ten wspis zabrzmiał jak wołanie o pomoc. Może baron napisz to na jakimś forum depresja czy innym psychologicznym. Twoje obawy nie należą do zjawisk niewytłumaczalnych. Są w 100% wytłumaczalne. Cierpimy przez innych ludzi i to przed ludźmi uciekamy. A dlaczego spora ilość ludzi to buraki i prostaki uprzykrzające życie inny? Nie wiadomo. Tacy się po prostu już rodzimy jako ludzie i w takim pierdolniku musimy żyć. 
Kto w ogóle ten temat przepuścił?

Portret użytkownika aron jasnowidz

Rzeczywistość baron jest taka

Rzeczywistość baron jest taka jaka ją tworzysz razem z duszą przez wszystkie swoje wcielenia ,wiec nie narzekaj bo zwyczajnie nie przyjmujesz do wiadomości ze to co się spotyka to tylko zasługa twoich myśli i czynów w każdej minucie ,każdego wcielenia .a to ze nie chcesz wziąść odpowiedzialności za swoje życie i czyny powoduje że wolisz szukać wymówek niż zaakceptować oczywiste ,ale kto szuka ten znajdzie wiec ,szukaj dalej i życzę Ci obyś kiedyś znalazł wiarę ,akceptację i zrozumienie istoty stworzenia ,a czas mamy taki ze każdy z nas będzie się musiał opowiedzieć po któreś ze stron ,dlatego jedni przejdą dalej a inni nie .ale ja wierzę ze każdemu dadzą szanse na zrozumienie ,tobie też Wink

Portret użytkownika baca

Artykuł jest Baronie bardzo

Artykuł jest Baronie bardzo aktualny, bo bardzo wyraźnie nakreśla ciężki problem dotkliwie nękający ostatnio coraz więcej ludzi...
Jaskrawym przykładem wspomnianego "nie poradzenia sobie z rzeczywistością" jest samozwańczy jasnowidz, który "nie urodził się piękny i bogaty", o co ma nieustanny żal do ludzi pięknych i bogatych a zatem skończył jako godny pożałowania czarnowidz życzacy wszystkim samego najgorszego... tu się coś zawali tam kogoś spotka nieszczęście - tego typu pseudoproroctwa zastępują mu wiedzę, gdyż on się łudzi że jego życzeniowe brednie mają jakieś szanse na zrealizowanie się, co jest z samego założenia głupie bo większośc ludzi pragnie żeby dobre rzeczy ich spotykały a już nikt nie pragnie spotkać się z czarnowidzem
Jest tak jak piszesz: "cieszą go drobnostki", bo ma nadzieję, że "wygra walkę i przeżyje życie aż do śmierci naturalnej, jednak nie jest mu dane poznać niektórych uroków życia"... takich jak na przykład cieszenie się tym co ma (kot z centralnej Polski + ręcznie szyty kostium klauna, przygotowany przez matkę kiedy wyruszył w świat głosić nowinę)  zamiast martwieniem tym czego i tak nigdy miał nie bedzie - na przykład trafne przepowiednie.... i dlatego czarnowidz "coraz bardziej ucieka od rzeczywistosci" tracąc niemałe przecież szanse od opatrznosci na zostanie klaunem...

Strony

Skomentuj