UFO - Brudna Prawda

Kategorie: 

internet

Świat wcale nie wygląda tak jak się zmanipulowanej większości wydaje. Wygląda zupełnie inaczej. Dużo bardziej ekstremalnie niż się komukolwiek wydaje. Rozłam na tak zwany „świat rzeczywisty”, znany każdemu doskonale, oraz świat prawdziwy, nastąpił w okolicach Drugiej Wojny Światowej. Od tamtej pory obydwa światy nieustannie się od siebie oddalają.

 

Narasta po prostu bezmiar kłamstw, gdyż pierwsze gigantyczne kłamstwo ministra propagandy III Rzeszy Goebbelsa, od tamtych czasów przysypane zostało jeszcze bardziej monumentalną górą pomniejszych kłamstewek. Zjawisko UFO ma kluczowe znaczenie w zrozumieniu prawidłowego obrazu świata i zajmuje honorowe miejsce u wszystkich poszukujących prawdy. W jednym zdaniu, (dla tych, którzy nie lubią czytać Smile prawdziwy obraz świata wygląda tak:

          III Rzesza II Wojnę Światową wygrywa,  gdyż ona nadal trwa, a Niemcy mają coraz większą przewagę, ponadto słuszność leży oczywiście po ich stronie, a to właśnie „zachodni alianci" są ci źli.

          To co może szokować to fakt, że nie jest to jakiś świat alternatywny, choć na pozór tak właśnie wygląda tylko rzeczywisty. To nasz „świat rzeczywisty” jest tak naprawdę światem alternatywnym, zbudowanym na gigantycznej kupie kłamstw i dezinformacji. To nasz „świat rzeczywisty” zatem tak naprawdę nie istnieje. Jego nie ma! To żaden świat, tylko wielka gigantyczna fikcja mająca nieudolnie zamaskować ogrom zbrodni na ludzkości. Goła i brutalna prawda jest taka, że tylko w naszym zakłamanym świecie alianci robią za tych dobrych a III Rzesza nie. Tym urojonym światem rządzi oczywiście międzynarodowy syjonistyczno bankierski korpus neandertalskich paranoików marzący o kompleksowej kontroli całej populacji homo sapiens, czyli nas - ludzi rozumnych. Illuminacko masońskie męty, o na wskroś ludobójczych skłonnościach nie cofające się przed żadną zbrodnią po to, aby zniszczyć nasz szlachetny gatunek i opanować planetę. Tych satanistycznych morderców i ludobójców dalej będę nazywał po prostu neandertalczycy aby nie mącić w nazewnictwie i trzymać się naukowej terminologii. Piszę to po to, ponieważ nie da się zrozumieć i udowodnić całej historii zjawiska UFO, bez zrozumienia ponad wszelką wątpliwość, która ze stron światowego konfliktu jest bezspornym obrońcą ludzkości a która wręcz przeciwnie - jej najgorszym koszmarem, i to od samego początku czyli czasów jeszcze sprzed II Wojny Światowej.

          Krok po kroku postaram się udowodnić powyższy akapit. Aby nie wyjść na idiotę, antysemitę, rasistowskiego oszołoma czy coś tam jeszcze, podam oczywiście nie jedno ale bardzo wiele niezależnych od siebie źródeł abyście i wy mogli połączyć fakty w sensowny i na wskroś logiczny obraz „rzeczywistego świata” który... jest fikcją. Matrixem, ot co. A na sam koniec otrzymacie dokładne namiary na... realny, prawdziwy świat.

          Tak jak obiecałem nie będzie żadnego srania w banię, pojedynczych nie zweryfikowanych w innych miejscach „przecieków”, naciąganych hipotez nie popartych dowodami lub fantazji wyciągniętych z dupy. Będą tylko i wyłącznie twarde i bezdyskusyjne fakty i relacje na wskroś wiarygodnych ludzi. Będą bezlitosne zdarzenia historyczne i to bez absolutnie żadnych dywagacji czy są wygodne czy nie, czy są ładne lub przyjemne, gdyż tylko tak możemy dojść do prawdy. Neandertalskiego kłamstwa, czyli poprawności politycznej tutaj nie będzie. Pseudo prawd pochodzących od różnej maści oszołomków religijnych i ewangelizujących się świrków, również. Trwa wojna, więc wypowiadać się będą wyłącznie żołnierze. Pod koniec artykułu będziecie na ponad 90 % przekonani do tego tak jak piszę właśnie jest, jak również uzyskacie możliwość osiągnięcia stuprocentowej, czyli absolutnie bezdyskusyjnej pewności, że tak jak napisałem powyżej sprawy się mają w temacie UFO. Ten artykuł myślę zadowoli wszystkich. A wrogów rasy Słowiańskiej i Aryjskiej w szczególności, gdyż już taki miły ze mnie gość, że tym wszystkich forumowym poszukiwaczom faszystów, kryptofaszystów, hitlerowców, antysemitów, rasistów, itp., dam również precyzyjne namiary na miejsce gdzie ONI WSZYSCY SĄ! Wytrzymajcie zatem proszę do końca artykułu - to w końcu tylko odrobinka gorzkiej prawdy :-), a na deser podam wam na tacy tych wszystkich „faszystów”, ot co. Będziecie mogli ich tam dopaść, pozwać, oskarżyć, wpędzić w długi, itp. A teraz do rzeczy.

          Pewnie nie raz każdy zastanawiał się nad zjawiskiem UFO, gdyż oprócz ludzi amatorsko zajmujących się tematyką są również „profesjonalni badacze”. „Badacze” ci są niemal wszędzie obecni gdyż media non stop temat odgrzewają. Zagadkę UFO swoim rozgrzanym wyborcom obiecywali w swoim czasie ujawnić nawet amerykańscy prezydenci na przykład Carter, ale kiedy się z nią zapoznali... niczego opinii publicznej nie ujawnili. Takie są fakty. Zagadka w dalszym ciągu jest nierozwiązana. No do dziś przynajmniej...

          Dlaczego akurat ta zagadka jest „nierozwiązana”?

          Aby to zrozumieć należy zacząć rozgryzać problem wyłącznie logicznie. Emocje, pobożne życzenia, dobroduszne mrzonki i tak dalej, należy głęboko schować do szuflady i opierać się tylko i wyłącznie na faktach, aby znaleźć poprawne odpowiedzi. Odpowiedzi nie dzielone na wygodne lub niewygodne lecz wyłącznie prawdziwe lub nieprawdziwe. Inaczej nawet nie ma szans aby dotrzeć do prawdy lub logicznego uzasadnienia. No i oczywiście problem UFO należy odkopać aż od samego początku, gdyż nie znając pełnego obrazu sytuacji nigdy nie uda się wyciągnąć poprawnych wniosków końcowych. Prawda bowiem jest taka że UFO jest najbardziej ekstremalną „teorią spiskową” świata. Tak ekstremalną, że nawet nie może być juz bardziej ekstremalna. Spisek jest większy niż ktokolwiek mógłby przypuszczać i dosłownie nic nie wygląda tak, jak sie na pozór wydaje. Okłamywani są dosłownie wszyscy, a prawda o UFO jest tak straszna, że to dlatego właśnie nigdy żaden z amerykańskich prezydentów nie odważył się jej ujawnić.

          Prawda bowiem o tych prezydentach jest taka, że tylko dwaj z nich: Lincoln i Kennedy nie byli indoktrynowani w tajnych żydomasońskich organizacjach jeszcze na etapie edukacji. Obydwu zastrzelono w pokazowej, publicznej egzekucji.

          Prawda ta ujawnia też bez ogródek, ich wielomilionowe zbrodnie na niewinnej ludzkości i osobisty udział w mordowaniu bezbronnych ludzi. Na gigantyczną skalę. To takich właśnie czynów się nie ujawnia, ponieważ tylko takich czynów się nie wybacza, nie zapomina i nie przedawnia. Oto dlaczego prawda ta w dalszym ciągu nie jest i nie będzie w ścierwomediach ujawniana. Te wszystkie pseudo przecieki oraz Projekt Ujawnienie - to tylko bardzo starannie kontrolowane, jedna wielka ściema, gdyż:

„Gdyby ci wszyscy ludzie wiedzieli co zrobiliśmy, i jaki los im szykujemy, goniliby nas przez wszystkie ulice w mieście i nie spoczęliby, dopóki nie powiesiliby nas na najwyższych latarniach” - GW Bush

          Zaczynając w ogóle rozważania na temat UFO na początek należy zauważyć, że zjawisko dzieli się generalnie na dwa typy. Kosmiczne UFO, czyli przybyszów z kosmosu oraz ziemskie UFO. O tym że kosmiczne UFO to są tylko i wyłącznie pozbawione logiki bzdury świadczą:

- kosmiczne odległości, (uniemożliwiające nawet „długowiecznym”, czyli w naszej skali „nieśmiertelnym” kosmitom przeżycie takiej podróży)

- kosmiczne promieniowanie, (uniemożliwiające przetrwanie każdej biologicznej istocie takiej podróży przez przestrzeń międzygwiezdną)

- kosmiczne różnice w czasie związane z podróżowaniem, (uniemożliwiające nawet „zdanie raportu” z takiej podróży tym, którzy UFO wysłali, ponieważ ci dawno powymieraliby ze starości w związku z dylatacją czasu)

- kosmiczne problemy z nawiązaniem kontaktu, (uniemożliwiające tak zwanej obcej „inteligencji” nawiązanie prostego porozumienia z mieszkańcami Ziemi Smile

          Innymi słowy, „kosmiczne UFO” należy natychmiast odrzucić, ponieważ, gdyby ktoś chciał obstawać przy tak nielogicznych „wyjaśnieniach” - to zdrówka życzę. Zdrówka no i powodzenia. Super inteligentna rasa przybywa z najdalszych zakątków wszechświata i co?

Zapomina języka w gębie?

Traci nagle zdolność do telepatii?

Rysuje nieporadne kręgi w trawie aby nawiązać kontakt? Z kim? Ludźmi czy krowami?

          To nie prościej wylądować na lotnisku i wyciągnąć do tubylców mackę, przylgę lub jakiś czułek?

To jest tak głupie, że już nie będziemy do tego powracać. W tym artykule nie będziemy czytać o „kosmicznym UFO”.

          UFO jest zjawiskiem ziemskim. Otrzymacie na to mnóstwo dowodów i taką dawkę brudnych sekretów i udowodnionych faktów historycznych, że co niektórym słabo się może dzisiaj zrobić. Wiem oczywiście o tym, że natychmiast w komentarzach będą wściekłe ataki ale jest jedno ale...

          "Każdy ma prawo do wolności opinii i wyrażania jej; prawo to obejmuje wolność posiadania poglądów bez ingerencji oraz do poszukiwania, otrzymywania i przekazywania informacji i idei wszelkimi środkami, bez względu na granice." - tak właśnie głosi sobie Artykuł 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka ONZ Rezolucja Zgromadzenia Ogólnego z 10 grudnia 1948 roku. Gdyby ktoś jeszcze nie rozumiał tej Deklaracji to dla ułomnych... Komisja Praw Człowieka ONZ, wydała w lipcu 2011 precyzyjny komentarz ogólny do artykułu 19 – Wolność słowa i wypowiedzi:

          „Anty-bluźniercze przepisy i ograniczenia dotyczące krytyki rządów są niezgodne z obowiązującymi normami. Wolność słowa jest niezbędna dla ochrony praw człowieka”.

          Komentarz nie ogranicza się do jałowych ogólników, lecz wyraźnie i precyzyjnie wskazuje na bezprawność prześladowania i delegalizowania poglądów historycznych.

          „Prawa, które wprowadzają odpowiedzialność karną za wyrażanie opinii na temat faktów historycznych uważane są za niezgodne z obowiązkami, jakie porozumienie nakłada na państwa-strony względem szacunku dla wolności opinii i wypowiedzi”.

          Pomimo fundamentalnego znaczenia tego dokumentu, nie został on oczywiście przekazany przez żadne główne media do wiadomości opinii publicznej. Baca musi wam takie rzeczy jak wasze własne prawa podawać Smile

          Komentarz mówi wyraźnie, że rządy i organizacje polityczne, które zabraniają elementarnego prawa do przedstawiania alternatywnych poglądów historycznych, wyraźnie naruszają stanowisko ONZ w sprawach wolności słowa i wypowiedzi. Oczywiście odnosi się to do organizacji i osób zaangażowanych w bezlitosne kampanie prześladowcze wobec osób o innych poglądach. Dokument wyraźnie stwierdza, że:

          „Kryminalizacja posiadania opinii jest niezgodna z paragrafem 1. Nękanie, zastraszanie lub piętnowanie osoby, łącznie z jej aresztowaniem, zatrzymaniem, procesem sądowym lub uwięzieniem z powodów posiadanych przez nią opinii, stanowi naruszenie art. 19 paragraf 1”

          Tak, że wbrew powszechnej opinii, fakty historyczne nie są nielegalne, nie są mową nienawiści i nie są nawet teoretycznie podlegające pod ściganie. Nielegalne jest właśnie ściganie posiadaczy faktów i ludzi którzy je podają. A fakty historyczne są dla neandertalczyków miażdżące i co niektórym dziś się niedobrze zrobi, kiedy sobie uświadomi w jak głębokim żył do tej pory matriksie.

          Ze względu na objętość, tego monstrualnego newsa, (ponad 20 stron, a wcześniej było 50) skróciłem go brutalnie. Temat prawdy o zjawisku UFO jest tak obszerny, że nadaje się na opasłą książkę a nie jakiś artykuł, a tymczasem miejsca mamy tylko na newsa. Toteż zakładam, że podstawy czyli na przykład wiedzę na temat pustej Ziemi większość już posiada, gdyż nie jest nowa i ogólnie dostępna. Poskracałem też maksymalnie większość zamieszczonych relacji pozostawiając tylko samo sedno. Gorąco polecam zapoznać się natomiast z podanymi w newsie źródłami, gdyż tam jest dużo więcej poszczególnych informacji na poszczególne zagadnienia. W tym newsie są w zasadzie tylko same nagłówki plus moje drobne przemyślenia.

          Oto pierwszy link dla tych którzy nie mają pojęcia o pustej Ziemi – książka zawiera relacje podróżników pochodzące jeszcze sprzed II wojny:

http://chomikuj.pl/Zeeb/TAJEMNICE*2cTEORIE/Alec+MacLellan+-+Tajemnica+pustej+ziemi,434830615.pdf

CZĘŚĆ PIERWSZA - II Wojna Światowa

          W roku 1938 Niemcy wysłały na Antarktydę swoją pierwszą poważną ekspedycję z zadaniem znalezienia miejsca na ewentualną bazę oraz w celu zgłoszenia roszczeń terytorialnych na rzecz III Rzeszy. W ramach przygotowań do tego zadania zaproszono polarnika Richarda E. Byrda, aby nauczył i przygotował członków ekspedycji na to co ich tam czeka. Nowy ląd nazwali Nowa Szwabia. W 1939 roku, miesiąc po rozpoczęciu wojny, Niemcy wrócili do Nowej Szwabii i zbudowali tam bazę.

A oto szerszy film o Nowej Szwabii i Niemieckiej bazie na Antarktydzie:

 

 

Niemcy rozwijali swój program kosmiczny jeszcze od lat trzydziestych. Program bardzo szybko stał się nawet w naszych „nowoczesnych” kategoriach bardzo zaawansowany. Tak bardzo, że przewyższał nawet współczesny! W czasie II wojny światowej Niemcy bez kłopotu wysyłali swoich ludzi w przestrzeń kosmiczną i jeszcze w 1942 roku udało im się zbombardować z kosmosu fabryki, które Stalin przeniósł za Ural, przy pomocy latających ponad atmosferą bombowców o zasięgu wokółziemskim. To właśnie dlatego front wschodni tak wolno się przesuwał w kierunku Berlina. Amerykanie nigdy nie zdobyli nawet jednego tego bombowca. Dla opóźnienia technologicznego aliantów względem III Rzeszy największe zasługi ponieśli bracia von Braun. W momencie zawieszenia broni czyli „końca” II Wojny Światowej Wehrner von Braun „przeszedł” na stronę Amerykanów a Magnus von Braun na stronę Rosjan. Obydwaj zgodnie z planem kierowali wszelkie plany kosmiczne wrogów na niewłaściwe tory, mające trzymać rzeczywisty rozwój kosmonautyki jak najdalej od zastosowań militarnych. Pozwoliło to jeszcze bardziej zwiększyć przewagę III Rzeszy na tym polu i utworzeniu przez nią już w latach pięćdziesiątych swojej bazy na Księżycu na jego biegunie południowym.

          Jeszcze w czasie trwania tamtej wojny opętany rządzą mordu homo sapiens Roosevelt (neandertalskiego pochodzenia prezydent USA) zaplanował zbombardowanie Niemiec gazem paraliżującym. Oczywiście bez oglądania się na konwencję genewską lub prawo międzynarodowe Ligi Narodów. USA pod jego rządami były tak zdeprawowane, że postanowiły złamać swoje własne prawa międzynarodowe na skalę większą niż w Hiroszimie i Nagasaki. Szykując się do inwazji lądowej wojska USA zgromadziły setki tysięcy ton gazu paraliżującego oraz innej broni chemicznej we włoskim porcie Bari. Na polecenie Roosevelta szykowano wyprawę bombową w celu zbombardowania Dusseldorfu i Kolonii pragnąc wytruć mieszkańców tych metropolii. Niemiecki wywiad oczywiście wykrył to i Niemcy zorganizowali mistrzowsko przeprowadzone uderzenie prewencyjne przy pomocy swojej własnej wyprawy bombowej. Było ono tak doskonałe strategicznie i przeprowadzone tak perfekcyjnie, że nie tylko całkowicie uchroniło Niemcy od ataku bronią chemiczną ale również zadało flocie USA więcej strat niż w Pearl Harbor. Te chirurgicznie przeprowadzone kontrbombardowanie wyeliminowało wyłącznie siły militarne wroga nie zabijając nawet jednej ofiary cywilnej! Dosłownie wszystkie statki aliantów w porcie Bari zostały zatopione i wysadzone w powietrze w wyniku tego bombardowania i...?

          I niestety ale... tylko te chemikalia, które nie zatonęły i nie spłonęły w eksplozjach (!), tylko te nieliczne powtarzam, uwolniły do atmosfery tak gigantyczną chmurę toksycznych gazów, że zabiły więcej osób niż obie bomby atomowe zrzucone na Japonię! Źródła podają od 200 tysięcy ofiar wzwyż. Setki tysięcy niewinnych mieszkańców Bari zginęło w straszliwych okolicznościach tylko dlatego, że neandertalczyk Roosevelt i jego neandertalska małżonka zapragnął w Europie wojny biologicznej. Temat taki jak Holokaust Ludności Cywilnej Bari oficjalnie nie istnieje w mediach naszego alternatywnego świata. Jest to bardzo brudny sekret, o którym ten świat miał się nigdy nie dowiedzieć i nie ukarać winnych tej zbrodni wojennej.

          Oto kilka arcyciekawych linków o tej sprawie:

http://www.history.navy.mil/faqs/faq104-4.htm

http://www.historynet.com/world-war-ii-german-raid-on-bari.htm

A tutaj opowieści filmowe naocznych świadków oraz dowody archiwalne dotyczące broni chemicznej i biologicznej w Bari:

          Ponieważ właśnie to broń chemiczna i broń biologiczna, zgromadzona przez opętanego chęcią mordu neandertalskiego syjonisty Roosevelta sprawiła, że jest to jeden z większych sekretów, który nigdy miał nie ujrzeć światła dziennego a klęska większa od Pearl Harbor pójść po prostu w niepamięć. Po wojnie rząd USA płacił gigantyczne łapówki, aby rząd włoski zachował to ludobójstwo w tajemnicy. I zachował tę zbrodnię wojenną w sekrecie pomimo skażenia chemicznego środowiska i całkowitego zniszczenia tamtejszego ekosystemu.

Jeśli się spojrzy na powojenny układ świata widać wyraźnie że tylko Niemcy i Japonia otrzymały od USA realne odszkodowania i do dziś mają silną gospodarkę. Wbrew powszechnej opinii to one zatem wygrały II wojnę światową a rzekomi zwycięzcy niestety nie.

          Dlaczego?

          Odpowiedzią jest oczywiście wunderwaffe, czyli UFO. Tajna broń Hitlera. To ta broń pozwoliła wymusić na Amerykanach, spokojne i bezproblemowe przeniesienie rządu III Rzeszy na Antarktydę. Inną tajną bronią Hitlera była bomba atomowa i to ona po detonacji w Estonii powstrzymała Rosjan na froncie wschodnim. Ponad kilometrowy grzyb atomowy nad Bałtykiem zakłócił wszystkie urządzenia elektryczne nawet w Anglii. Flota u-botów wyposażona też w broń atomową wyruszyła również w kierunku USA a dowództwo obrony Atlantyku poinformowało przez radio i prasę, aby Amerykanie przygotowali się na nuklearny atak III Rzeszy. Hitler jednakże, kiedy dowiedział się, że broń atomowa nieodwracalnie niszczy komórki na skutek promieniowania, uznał że bez względu na to co się stanie, nigdy ponownie nie użyje jej na kontynencie europejskim, gdyż nie chce uszkodzić genetycznie aryjskiej rasy. Alianci oczywiście o tym nie wiedzieli i dlatego też wojska alianckie lądujące w Normandii wyposażone były w liczniki Geigera. Ogółem zanim technologię jądrową, przekazano Amerykanom, w tym obydwie bomby zrzucone na Japonię (ups kolejny brudny sekrecik), III Rzesza dokonała trzech próbnych eksplozji jądrowych w latach 1944 - 1945.

Dlaczego zatem nie wykorzystano bomb atomowych do zwycięstwa nad światem?

To bardzo proste, ponieważ jeszcze szef wywiadu Canaris, odkrył że Hitler był agentem iluminatów. Jego zadaniem było po pierwsze, zniszczenie Niemiec, jako głównej zdrowej siły zdolnej przeciwstawić się neandertalczykom oraz po drugie, utworzenie Izraela. To dlatego Hitler przeciągał lub sabotował wszystkie prace nad technologią rakietową oraz nuklearną III Rzeszy i przekazywał poprzez Bormana najważniejszą dokumentację zachodnim aliantom. W te „przekazywanie pałeczki” jeszcze do niedawna nikt by nie uwierzył – dziś jednakże w USA jako kraj zaprojektowany niemal od samego swojego powstania jako kolejny w dziejach świata ludobójczy reżim, wierzy coraz więcej osób, gdyż podobieństwo płonącego Reichstagu do płonących wież WTC nawet dla laików jest uderzające w porównaniu do prognoz opisanych ponad wiek temu w Protokołach Mędrców Syjonu. Zmiany praw obywatelskich po tych wydarzeniach są niemal identyczne. Ponadto Hitler zablokował także masową produkcję Messerschmitta 262 z napędem odrzutowym - jak można przeczytać w pamiętnikach Alberta Speera. Mając na samym szczycie zdrajcę III Rzesza nie mogła po prostu wygrać wówczas tamtej wojny. Stąd cała seria zamachów na niego pod koniec II wojny.

          Więcej na temat programu jądrowego III Rzeszy jest tutaj:

http://www.henrymakow.com/001523.html

Ponadto istnieją bardzo liczne wojenne dokumenty w archiwach rosyjskich o testowaniu na jeńcach rosyjskich niemieckich bomb atomowych w Turyngii oraz dowód koronny – niepodważalny fakt, że pierwsze „amerykańskie” bomby atomowe były wykonane z... uranu. Uranu, który posiadali tylko i wyłącznie Niemcy. Amerykanie natomiast dysponowali wyłącznie plutonem. Ich bomba testowa Trinity była plutonowa, tymczasem obydwie zrzucone w Japonii były uranowe! Kolejny brudny sekret. Amerykanie nawet ich nie musieli testować – Niemcy przed przekazaniem ich Amerykanom przetestowali je na gigantyczną skalę na... rosyjskich jeńcach!

          Największym jednakże sukcesem III Rzeszy podczas II wojny było przekonanie aliantów o tym, że Niemcy jako pierwsze nawiązały kontakt z obcą cywilizacją. Mistrzowskie oszustwo Goebbelsa udało się dzięki paru zręcznym i starannie przygotowanym oraz niezwykle logicznym kłamstwom wyglądającym wręcz oszałamiająco przekonywująco. Amerykanie cieszą się jak dzieci z małego w sumie dezinformacyjnego fortelu dotyczącego miejsca lądowania aliantów w Normandii, a tymczasem TEN bluff stulecia wyglądał tak:

1. III Rzesza jako pierwsza wyemitowała w przestrzeń kosmiczną sygnał telewizyjny a zatem to ich rząd został uznany za przywódców Ziemi przez istoty, które odebrały ten właśnie sygnał.

2. Nie budzące najmniejszej wątpliwości autentyczne fotografie:

3. Przekonujące relacje alianckich pilotów na temat UFO, czyli tak zwanych Foo Fighterów masowo pojawiających się w pobliżu alianckich wypraw bombowych oraz innych pojazdów świadczących o tym, że Niemcy są w sojuszu z obcymi istotami. Te Foo Fightery uderzająco przypominają „dzisiejsze” kule światła często brane za UFO. Rzeczywistość jest tymczasem taka, że to są zdalnie sterowane flary magnezowe o długiej żywotności opracowane jeszcze podczas wojny przez naukowców niemieckich. – ot, kolejny, mały sekrecik jakże wielkiej tajemnicy Smile

4. Niesłychana przewaga na polu technologicznym i militarnym Niemiec, będąca efektem współpracy z obcymi.

5. Sekretne spotkania z gatunkiem „szaraków”, które nawet papieża byłyby zdolne nawrócić na islam a co dopiero naiwnych aliantów! Szaraki bowiem są żywe lecz nie są tak naprawdę żadnymi istotami z kosmosu tylko... produktem niemieckiej genetyki. Szaraki to tylko efekt genetycznej hodowli – zupełnie jak owca z probówki.

          Alianci łyknęli tę całą lipę. Łyknęli jak upośledzone dzieci i podczas tajnych rokowań pozwolili na spokojną ewakuację całego niemieckiego rządu na Antarktydę. Ten rząd III Rzeszy na uchodźstwie istnieje tam do dziś. Istnieje i ma się świetnie!

          Nota bene dokładnie ten sam kit o nawiązaniu z obcymi kontaktu w późniejszym okresie rząd USA wcisnął Rosjanom, aby pokonać tego głównego obrońcę Słowian. Oto przemówienie prezydenta Ronalda Reagana na forum ONZ:

http://www.youtube.com/watch?v=YjigPNAZSVg

          Z innych źródeł na przykład „przeciekowej” książki Harolda Springue pt. Dawn Of Deception w świat poszła sensacyjna wieść, że cały program Gwiezdnych Wojen od samego początku nie był skierowany przeciwko Rosji lecz... drapieżnym kosmitom i dzięki uzbrojeniu kosmosu Amerykanom udało się zestrzelić trzydzieści cztery ich statki zanim jeszcze weszły w ziemską atmosferę. Wow! Aby do samego końca przekonać Rosjan, wymieniając masoński uścisk dłoni z przywódcą rosyjskim Ronald Reagan podczas rozmów na temat zakończenia Zimnej Wojny wypowiedział pamiętne słowa:

          „Często zastanawiałem się, co by się stało, gdyby wszyscy na świecie odkryli, że grozi nam niebezpieczeństwo z zewnątrz… siła z innej planety. Czy w obliczu tego nagłego odkrycia nie stwierdzilibyśmy, że pomiędzy nami nie istnieją jakichkolwiek różnice, że wszyscy jesteśmy ludźmi, obywatelami świata, czy nie zjednoczylibyśmy się razem w walce z tym konkretnym zagrożeniem?”

          Tak samo jak Amerykanie kilkadziesiąt lat wcześniej, Rosjanie również łyknęli ten mega kit i... niestety ale poznali na własnej skórze obcych... ale z tej Ziemi czyli neandertalczyków. Syjonistów będących najgorszym koszmarem homo sapiens. Obecnie nie mogą się od nich uwolnić ale nie ulega wątpliwości, że kiedyś to z pewnością nastąpi gdyż Słowianie to jedyna siła zdolna się z nimi zmierzyć i... pokonać jak już wielokrotnie to bywało w przeszłości. Nikogo innego neandertalczyk się w zasadzie nie obawia.

          Drugim nota benem... jest fakt, że ten kit jest tak dobry i tak skuteczny, że obecnie syjoniści pragną go wcisnąć... całej ludzkości podczas akcji o kryptonimie Blue Beam. Przygotowania idą w najlepsze. „Autorytety” takie jak Stephen Hawking lub sam papież non stop lansują mit o drapieżnych kosmitach, o konieczności uzbrojenia przestrzeni kosmicznej, o jedynej szansie na obronę polegającej na ślepej wierze „władz konstytucyjnych”, pod agendą rządu światowego hurtowo ratującą całą ludzkość i na nieustannym praniu mózgów poprzez masywny, zmasowany atak propagandy made in Hollywood. Kit jednakże jest nadal tylko... kitem! Ten portal, czyli jego użytkownicy, jest chyba najlepszym dowodem na to jak łatwo i na szeroką skalę można ludźmi manipulować tak perfidnie, że wydaje im się iż sami z własnej i nieprzymuszonej woli są „dobrze poinformowani” na tematy „pozaziemskie”. Czytając niektóre wpisy widać, że to już niemal fanatyzm - nie oparty przecież nawet na jednym gramie dowodu. Czysta wiara - czyli dogmat, czyli coś charakterystycznego wyłącznie dla naiwnych. U niektórych osób bezgraniczna wiara w galaktyczne UFO przyjmuje już nawet obraz połączonej z obłąkaniem groteski... tak bardzo cieszą się z każdego pojedynczego światełka na niebie i tak bardzo są pewni że to matka boska, upadłe anioły albo nawet Jezus...:-)

          Tak właśnie dobry jest ten kit wymyślony przez Goebbelsa. Miał dać tylko III Rzeszy nieco czasu na bezpieczną ewakuację do Nowej Szwabii oraz rozpoczęcie programu kosmicznego a tymczasem... on już żyje niemal wiek swoim własnym życiem a cały przemysł S-F nieustannie karmi lemingi propagandową papką o kosmologicznej naturze UFO Smile

          To tyle mała dygresyjka a teraz wracamy do tematu.

          Zimą 1944 brytyjska marynarka rozpoczęła na Antarktydzie tajną operację Tabarin, która jak wszystkie dowodzone przez Anglików zakończyła się kompletnym fiaskiem. Brytyjskie działania na Antarktydzie tak samo zresztą jak amerykańskie są do dziś w najwyższym stopniu utajnione. Jako nieliczne z okresu II wojny światowej nadal zachowuje się je w ścisłej tajemnicy.

          Dlaczego?

          Ponieważ są dowodem na kolejne ludobójstwo, dowodem na kolejną nieudolność dowodzących i dowodem na totalne upokorzenie Wielkiej Brytanii. Pomimo bowiem iż Wielka Brytania wyszła „zwycięsko” z II wojny światowej, była tuż po niej skończonym, zadłużonym u neandertalczyków bankrutem, a ponadto została jak jeszcze nigdy upokorzona przez dwa nowe supermocarstwa. Pozbawiona również została bezpowrotnie kapitału, który przepłynął za ocean oraz przestała się liczyć jako światowe mocarstwo rozdające karty na morzach i oceanach. Spoglądając na Wielką Brytanię z perspektywy historii na liczbę dokonanych przez nią zdrad (1939, zabójstwo generała Sikorskiego na osobisty rozkaz masona Churchilla, którego ojciec notabene też był masonem a ponadto Kubą Rozpruwaczem oraz wszystkie odwieczne ciągoty tamtejszej rodziny królewskiej w kierunku depopulacji oraz eugeniki) to bardzo dobry koniec dla odwiecznych ludobójców oraz zdrajców. Wielka Brytania znalazła się jednakże pod koniec wojny przez krótką chwilę w sytuacji umożliwiającej częściowe odzyskanie dumy i zdobycie nowych terytoriów zamorskich. Brytyjczycy  stoczyli w tym celu ostateczną, decydującą bitwę przeciwko III Rzeszy. Bitwę kompletnie przegraną i dlatego nie została ona nigdy odnotowana w podręcznikach historii.

Tak jak skrytobójcze morderstwo generała Sikorskiego, tak i przebieg tamtej operacji świat poznał ostatecznie z ust emerytowanych oficerów brytyjskiego wywiadu, którzy je ujawnili przed śmiercią nie mogąc się pogodzić z sumieniem. Oto streszczona relacja oficera SAS dotycząca operacji Tabarin (z dwumiesięcznika Nexus):

          „Kiedy w Europie ogłoszono zwycięstwo, moja jednostka odpoczywała w jaskini położonej w byłej Jugosławii. Dziękowałem bogu, że wojna wreszcie się skończyła, aczkolwiek trwała jeszcze na Pacyfiku, zaś w Palestynie narastały napięcia i ostrzeżono nas, że nasza wojna może się jeszcze przeciągnąć. Na szczęście oszczędzono mi udziału w wojnie przeciwko Japonii. Zostałem jednak wysłany do Palestyny, gdzie napływ żydów przysparzał w połączeniu z syjonistycznym terroryzmem cierpień nie tylko mieszkańcom Palestyny, ale również siłom brytyjskim, które wysłano tam aby ograniczyć napływ żydów i stłumić działania zbrojne. Ostrzeżono mnie, że moje oddelegowanie do Palestyny może trwać w nieskończoność. Na moich oczach zginęło wielu moich kolegów. Na początku października 1945 otrzymałem, rozkaz zgłoszenia się do dowódcy, ponieważ wybrano mnie do tak tajnej misji, że żaden z moich zwierzchników nie miał pojęcia dlaczego mam się udać na Gibraltar. Nie powiedziano mi, po co mam się tam zameldować, niemniej pojechałem w nadziei, że wkrótce zostanę zwolniony do cywila. Niestety myliłem się, ponieważ następne Boże Narodzenie miałem spędzić biorąc udział w działaniach wojennych. Kiedy dotarłem na Gibraltar, zostałem poinformowany, że zostanę wysłany na Falklandy, gdzie otrzymam kolejne instrukcje i że razem ze mną uda się tam również kilku innych żołnierzy z brytyjskich jednostek elitarnych. Tajemnica pogłębiła się jeszcze bardziej, kiedy lecieliśmy na Falklandy w kompletnym milczeniu. Zabroniono nam nawet snucia przypuszczeń, dlaczego i dokąd się udajemy. Po dotarciu do opustoszałych i złowrogich Falklandów przedstawiono nas dowódcy ekspedycji oraz pewnemu Norwegowi, który był członkiem norweskiego ruchu oporu i specjalistą od prowadzenia działań wojennych w warunkach zimowych. Miał nas wyszkolić do zadania, o którym wciąż nie mieliśmy pojęcia. Zmuszono nas do intensywnego, wyczerpującego treningu, w ramach którego przygotowano nas do prowadzenia wojny w warunkach zimowych. Trening był bardzo uciążliwy, od wrzucenia do lodowatego Atlantyku, po stawianie czoła żywiołom w namiocie i wyglądało na to, że w całym tym szaleństwie, do którego nas zmuszano, jest niewiele sensu. Jednak po miesiącu treningu po uzyskaniu instrukcji od majora i pewnego naukowca, a także w miarę stopniowego przekazywania nam szczegółów misji, zdaliśmy sobie sprawę, że mamy niewielkie szansę na powrót, jeśli nasze podejrzenia okażą się prawdziwe. Poinformowano nas, że z brytyjskiej bazy w Maudheim mamy zbadać nietypową aktywność wokół góry Muhlinga-Hoffmana. Oświadczono nam, że Wielka Brytania toczy tajną wojnę na Antarktydzie. Potem poinformowano nas o brytyjskich działaniach na biegunie południowym w czasie wojny. Siedzieliśmy zdumieni tym co nam wyjawiano. Żaden z nas nigdy nie słyszał czegoś równie fascynującego i zarazem przerażającego. Mało kto wiedział, że naziści byli na Antarktydzie w latach 1938-39, a jeszcze mniej wiedziało, że Wielka Brytania w reakcji na zakusy nazistów zaczęła zakładać bazy wojskowe wokół Antarktydy. Ta którą mieliśmy odwiedzić, w Maudheim, była największa i najważniejsza a także najtajniejsza ze wszystkich. Ważność tej bazy wynikała z faktu, że była położona w odległości 320 kilometrów od miejsca, w którym naziści zbudowali swoją antarktyczną bazę. Siedzieliśmy i w osłupieniu słuchaliśmy tych rewelacji. Powiedziano nam o niemieckiej aktywności na Południowym Pacyfiku wokół Antarktydy. Powiedziano nam również, że brak jest trudnej do ustalenia liczby niemieckich łodzi podwodnych, których los jest nieznany. Co gorsze, niektóre z tych, które poddały się miesiąc po kapitulacji, wzbudziły jeszcze więcej podejrzeń. Nie powiedziano nam, czego konkretnie dowództwo od nas oczekuje i co Brytania spodziewa się znaleźć na Antarktydzie. Brytania miała poważne podejrzenia, że Niemcy zbudowali tajną bazę, do której przetransportowali niepostrzeżenie w trakcie wojennego zamieszania w Europie, wielu uważanych za zaginionych nazistów. Wciąż docierały do nas nowe rewelacje. Powiedziano nam, że ubiegłego lata naukowcy i komandosi znaleźli starożytny tunel. Żołnierzom rozkazano wejść do niego, ale z tej wyprawy wróciło przed nastaniem antarktycznej zimy tylko dwóch. W czasie zimowych miesięcy ci dwaj ocaleni przekazali przez radio absurdalną wiadomość o „polarnych ludziach", "starożytnych tunelach" i nazistach. Kontakt radiowy z nimi urwał się ostatecznie w lipcu 1945 roku, zaś wykrzyczane podczas ostatniej transmisji pełne przerażenia słowa: „polarni ludzie znaleźli nas!” – źle wróżyły naszej udającej się w nieznane misji. Po przesłuchaniu nagrania tego przekazu radiowego wysłuchaliśmy celów naszej ekspedycji, która miała za zadanie ustalenie co tam się stało. Powiedziano też że mamy udać się do bazy Maudheim, znaleźć tunel, zbadać zagadkę polarnych ludzi i nazistów i zrobić co będzie w naszej mocy, aby zażegnać nazistowskie zagrożenie. Kiedy zapytano nas, czy mamy jakieś pytania, zadaliśmy ich wiele, zaś odpowiedzi były szczere i bezpośrednie. Powiedziano nam, że podejmuje się działania wymijające, ponieważ Brytania doskonale zdaje sobie sprawę z zamiarów USA i ZSSR, które montują swoje własne ekspedycje. Zapewne szpiedzy z tych państw nieco później dowiedzieli się o tym co Anglicy. Brytania nie chce ryzykować tego, że USA i ZSSR odkryją bazę i przejmą kolejne osiągnięcia technologiczne nazistów. Oba te kraje uzyskały przewagę techniczną nad Brytanią z powodu naukowców, sprzętu i badań, które przejęły. Brytania chciała być krajem, który zniszczy zagrożenie i sprawi, że Antarktyda pozostanie pod jurysdykcją Imperium Brytyjskiego, i jeśli są tam naziści, to jej obowiązkiem i pragnieniem jest usunięcie ich stamtąd i pozbawienie w ten sposób USA i ZSSR propagandowego argumentu, że to oni stoczyli ostatnią bitwę II wojny światowej. Przewieziono nas samolotem do punktu zrzutu, który znajdował się 32 kilometry od bazy w Maudheim. Wcześniej wysłano śnieżne traktory, które czekały na nasze przybycie. Nieco przestraszeni wyskoczyliśmy nad śnieżnym pustkowiem. Po wylądowaniu odszukaliśmy traktory i od tego momentu wkroczyliśmy na wojenną ścieżkę. Mieliśmy zachować absolutną ciszę radiową. Byliśmy sami bez żadnego wsparcia i bez szansy na wycofanie się, gdyby nasze najgorsze przeczucia sprawdziły się. Podążaliśmy do bazy pełni obaw, nie wiedzieliśmy co nas tam czeka. Kiedy do niej dotarliśmy, wyglądała jakby była opuszczona. Przypominała miasto duchów. Mieliśmy złe przeczucia, ale i zadanie do wykonania, które wymagało przezwyciężenia strachu, aby nie zakłócał naszych ocen. Kiedy rozdzieliliśmy się, aby przeszukać bazę, ktoś zawadził o drut-pułapkę. Nastąpił wybuch i zawyła syrena przeszywając ciszę z całą mocą. Usłyszeliśmy okrzyk żądający podania, kim jesteśmy, ale nie można było zlokalizować skąd pochodzi głos. Z podniesioną bronią major przedstawił nas głosowi i, dzięki bogu głos się ucieleśnił. Należał do jedynego który ocalał. To, co nam opowiedział, jeszcze bardziej nas zaniepokoiło i każdy z nas żałował, że nie jest nas więcej. Ocalony twierdził, że w Bunkrze Jeden jest drugi ocalony z tunelu razem z jednym z tajemniczych polarnych ludzi. Mimo protestów ocalonego, dowódca kazał otworzyć Bunkier Jeden. Ocalonego trzeba było trzymać siłą, zaś jego strach udzielił się również nam, tak że nikt z nas nie chciał wejść do bunkra pierwszy. Na szczęście podczas losowania, kto ma wejść pierwszy, nie padło na mnie. Ten wątpliwy zaszczyt przypadł w udziale najmłodszemu członkowi oddziału. Wszedł do środka wahając się trochę i szarpiąc z drzwiami. Kiedy już wszedł do środka w bazie zapadła cisza, po czym rozległy się dwa strzały. Drzwi otworzyły się i na zewnątrz wybiegł polarny człowiek. Nikt z nas nie spodziewał się tego co zobaczyliśmy. Polarny człowiek zbiegł na otaczający bazę teren tak szybko, że zdołaliśmy tylko kilka pojedynczych strzałów. Kiedy ochłonęliśmy ze strachu i zaskoczenia tym, co zobaczyliśmy, postanowiliśmy wejść do bunkra. Wewnątrz znaleźliśmy dwa ciała. Żołnierz, który wyciągnął krótką zapałkę, leżał z rozerwanym gardłem, a ocalały został, o zgrozo odarty z ciała do kości. To czego byliśmy świadkami wymagało wyjaśnienia i winą za śmierć jednego z nas w zaledwie kilka godzin po wylądowaniu obarczyliśmy ocalałego człowieka, który ostrzegał nas przed otwieraniem Bunkra Jeden. Cały oddział przysłuchiwał się pytaniom majora i intrygującym odpowiedziom ocalonego. Pierwsze skierowane do niego pytanie dotyczyło tego, co się stało z drugim ocalonym i w jaki sposób znalazł się w bunkrze z polarnym człowiekiem, jednak on wolał opowiedzieć wszystko od początku, od momentu odkrycia tunelu. Całą jego wypowiedź szczegółowo notował towarzyszący nam naukowiec. Okazało się, że teren w pobliżu tunelu buł jedną z unikalnych na Antarktydzie suchych dolin i dlatego łatwo znaleźć ten tunel. Wszystkim członkom trzydziestoosobowej załogi bazy w Maudheim polecono go zbadać i jeśli to możliwe, ustalić dokąd prowadzi. Szli tunelem kilometrami, aż w końcu dotarli do olbrzymiej jaskini, w której było nienaturalnie ciepło. Naukowcy przypuszczali, że jest ogrzewane geotermicznie. W jaskini były podziemne jeziora, zaś jej tajemnica jeszcze bardziej się spotęgowała, kiedy okazało się, że jest sztucznie oświetlona. Okazała się tak rozległa, że aby ją zbadać musieli się rozdzielić. Okazało się, że naziści zbudowali w jaskiniach ogromną bazę z dokami dla łodzi podwodnych, z których jedną odnaleziono. Im dalej się posuwali, tym dziwniejsze widoki roztaczały się przed ich oczami. Ocalały człowiek podał, że odkryto hangary dla dziwnych samolotów i mnóstwo wykopów. Ich obecność nie przeszła jednak nie zauważona. Dwaj ocalali widzieli, jak pojmano ich towarzyszy i po kolei stracono. Po szóstej egzekucji uciekli do tunelu, żeby nie dać się złapać i zablokować tunel, jednak było już za późno, ponieważ nadeszli polarni ludzie. Ścigani przez depczącego im po piętach nieprzyjaciela nie mieli wyboru, musieli dostać się do bazy, aby poinformować swoich przełożonych o tym co odkryli. Kiedy wrócili do niej, uznali, że z powodu nadchodzącej zimy mają niewielką szansę na ratunek. Aby powiadomić o tej nazistowskiej bazie, rozdzielili się. Każdy z nich wziął radio i zamknął się w osobnym bunkrze. Jeden z nich zwabił polarnego człowieka do bunkra licząc, że w ten sposób przekona pozostałych, że tylko on ocalał. Plan powiódł się, jednak kosztem utraty radia i jego życia. Niestety tylko ten odważny z Bunkra Jeden posiadał w pełni sprawne radio, które w trakcie walki zostało zniszczone. Drugi z nich nie miał innej alternatywy, jak tylko siedzieć i czekać, starając się nie zwariować. Tajemnica czym lub kim są polarni ludzie, została wyjaśniona, jako wytwór nazistowskiej nauki. Podobnie zostało wyjaśnione, skąd naziści czerpali energię. Energia którą wykorzystywali, pochodziła z wulkanu, który umożliwiał im uzyskiwanie pary  a tej do wytwarzania elektryczności. Co więcej, opanowali również jakieś inne źródło energii, co wynikało ze słów ocalałego który powiedział że ilość elektryczności, jaka wykorzystywali była większa od tej, jaką można by uzyskać z pary. Naukowiec, który był członkiem naszej grupy, odrzucił większość z tego, co zostało powiedziane i zganił opowiadającego za brak naukowego wykształcenia, sugerując, że jego rewelacje w żadnym wypadku nie mogą być prawdziwe. Chciał dowiedzieć się czegoś więcej na temat nieprzyjaciela, któremu mamy stawić czoło i co zrobi teraz polarny człowiek. Odpowiedź ocalonego nie zadowoliła nas i sprowokowała naukowca do określenia go jako umysłowo chorego. Zakłopotanie to zbyt słabe słowo, aby określić to, jak się czuliśmy, kiedy ten człowiek odpowiedział na pytanie majora dotyczące intencji zbiegłego polarnego człowieka: będzie czekał, obserwował i zastanawiał się, na ile różnimy się w smaku. Słysząc to major wydał bojowy okrzyk i wystawiono warty. Potem major i naukowiec dyskutowali ze sobą, co mamy dalej robić, mimo, że dla całej reszty było to oczywiste. Nazajutrz rano polecono nam zbadać tunel i przez 48 godzin maszerowaliśmy do suchej doliny i rzekomo starożytnego tunelu. Po przybyciu na miejsce byliśmy bardzo zdziwieni, ponieważ wcześniej poinformowano nas, że Antarktyda jest całkowicie skuta lodem, tymczasem to co zobaczyliśmy w tamtym miejscu, przypominało mi północno afrykańską Saharę. Zabroniono nam zbliżać się do tunelu, dopóki nie zostanie zbudowany prowizoryczny obóz baza. W czasie gdy ludzie go budowali, major z naukowcem badali tunel. Po kilku godzinach wrócili do gotowego już obozu, aby zrelacjonować, to co zobaczyli. Naukowiec stwierdził, że tunel wcale nie był starożytnym przejściem, aczkolwiek major dodał, że ściany były wykonane z gładkiego granitu. Poinformowano nas, że decyzję podejmiemy po nocnym odpoczynku. Tuż przed podaniem nam czasu zmian warty, poinformowano nas, że pójdziemy tunelem... aż do samego Hitlera jeśli trzeba będzie. Nasze obawy potwierdziły się tej nocy i polarny człowiek powrócił. Tym razem jednak obeszło się bez ofiar. Znęcony obozem polarny człowiek został zabity. Naukowiec zdecydował, że polarny człowiek jest człowiekiem ale wyglądało na to, że jest on zdolny do wytwarzania większej liczby włosów i znacznie odporniejszy na zimno. Po dokonaniu pospiesznej sekcji ciało włożono do worka, aby w chłodzie można je było przechować. Nazajutrz rano zadecydowano, że dwie osoby pozostaną przy wejściu do tunelu z ciałem, traktorami, sprzętem i radiem. Dowodzący ekspedycją major zabrał Norwega oraz naukowca i ocalałego z tunelu, którego wiedza była najważniejsza dla powodzenia misji. Pozostali chcieli się do nich przyłączyć. Ja i czterej inni ochotnicy zostaliśmy wytypowani do udziału w tej jednej z najbardziej ekscytujących ekspedycji w historii ludzkości. Dwaj, którzy mieli zostać, byli rozczarowani ale ich rola była również ważna dla powodzenia naszej wyprawy. Do tunelu zabraliśmy dużo amunicji i materiałów wybuchowych. Wkroczyliśmy w ciemność i po czterech godzinach marszu zaczęliśmy dostrzegać w oddali światło. Okazało się jednak, że dzieli nas od niego jeszcze godzina drogi. W końcu dotarliśmy do ogromnej, sztucznie oświetlonej groty. Ocalały z poprzedniej wyprawy zaprowadził nas w miejsce z którego obserwował egzekucję swoich kompanów. Kiedy obserwowaliśmy całą sieć pomieszczeń pieczary, zaskoczyła nas liczba obecnego tam personelu. Jednak największe na nas wrażenie zrobiła wielka konstrukcja, którą tam wznoszono. Z tego co widzieliśmy, wynikało, że naziści są na Antarktydzie od dłuższego czasu. Naukowiec notował wszystko, co się tylko dało – robi szkice, pobierał próbki skał i robił zdjęcia. Z kolei major zastanawiał się jak zniszczyć bazę i jednocześnie nie dać się złapać. Po dwóch dniach czujnego rekonesansu naukowiec i major podjęli decyzję, gdzie podłożyć ładunki wybuchowe. Miały być umieszczone wokół sklepienia groty i dodatkowo w kluczowych miejscach, takich jak generator i zbiorniki paliwa oraz jeśli się uda w składach amunicji. W ciągu dnia rozmieszczono ładunki i wykonano dalsze zdjęcia, uważając aby nie zostać zdemaskowanym, wzięto zakładnika oraz dowody na istnienie nazistowskiej bazy w postaci polarnego człowieka i zdjęć nowej bardzo zaawansowanej techniki nazistów. Kiedy zakończono rozmieszczanie ładunków skierowaliśmy się do tunelu i właśnie wtedy zostaliśmy odkryci. W pościg za nami razem z nazistami ruszyli polarni ludzie. Po dotarciu do tunelu postanowiliśmy ustawić przeszkodę, która miała opóźnić pościg na tyle, aby ładunki zdążyły wybuchnąć. Kilka ładunków umieszczono przy wejściu do tunelu i kiedy usłyszeliśmy eksplozję, wyraziliśmy nadzieję, że nie tylko baza została zupełnie zniszczona ale również siły nieprzyjaciela. Okazało się jednak, że się myliliśmy. Ładunki rzeczywiście zamknęły tunel ale naziści i polarni ludzie, którzy byli za nami nadal nas ścigali. W wyniku walki jaka się wywiązała z naszego oddziału ocalało tylko trzech ludzi. Norweg, naukowiec i ja. Po dotarciu do suchej doliny założyliśmy tyle ładunków aby zamknąć ten tunel na zawsze. Po ich zdetonowaniu nie zostało po nim żadnego śladu. Co wydaje się podejrzane, ocalało bardzo mało dowodów na istnienie bazy. To czy zostały zgubione przypadkowo czy też celowo nie grało większej roli, ponieważ naukowiec już wcześniej ustalił co i jak. Obóz został rozformowany i wróciliśmy do bazy w Maudheim, skąd zostaliśmy ewakuowani i zabrani droga powietrzną na Falklandy. Po dotarciu otrzymaliśmy rozkaz, który zabraniał nam ujawniać cokolwiek z tego co widzieliśmy lub słyszeliśmy Tunel został scharakteryzowany jako wytwór glacjalnej erozji – tego właśnie zwrotu użył naukowiec. Polarni ludzie okazali się „rozwydrzonymi żołnierzami”, którzy zwariowali, zaś fakt, że byli Niemcami, w ogóle nie znalazł się w raporcie. Każdej pogłosce o tej misji, która przedostawała się do wiadomości publicznej, stanowczo zaprzeczano. Do tej misji oficjalnie nigdy się nie przyznano, aczkolwiek pewne jej szczegóły przekazano w formie przecieku Rosjanom i Amerykanom. Tak więc moje ostatnie Boże Narodzenie drugiej wojny światowej w roku 1945 spędziłem na Antarktydzie, walcząc z tymi samymi nazistami, z którymi walczyłem od roku 1940. Najgorsze było jednak to, że ta ekspedycja nigdy oficjalnie nie została uznana a tym którzy ją przeżyli nigdy nie dano żadnej satysfakcji. Zamiast tego jej brytyjscy uczestnicy zostali zwolnieni z wojska, zaś naukowiec i jego raport wkrótce potem zaginęli. I tak nasza misja odejdzie w zapomnienie z wyjątkiem kilku wtajemniczonych osób.”

          Operacja Tabarin nigdy nie trafiła do annałów historii, w przeciwieństwie do następnej z lutego 1950 roku, przeprowadzonej przez połączony zespół brytyjsko-szwedzko-norweski, która przeciągnęła się aż do stycznia 1952 roku i została częściowo ujawniona. Głównym celem tej ekspedycji była weryfikacja i zbadanie niektórych odkryć nazistowskich ekspedycji do Nowej Szwabii z lat 1938 - 1939. Pięć lat później baza w Maudheim doczekała się rewizyty i tym razem ekspedycja miała ścisły związek z kampanią w Nowej Szwabii. W latach pomiędzy kolejnymi misjami samoloty RAF nieustannie patrolowały obszar powietrzny nad tym regionem. Dowództwo RAF jako oficjalny cel tych lotów podawało odpowiednich miejsc pod budowę baz, jednak wiadomo już, że nie o to wówczas im chodziło. Chodziło o przechwycenie technologii i zatarcie ewentualnych śladów po poprzedniek wyprawie.

          Tak zwany traktat o „bezwarunkowej kapitulacji” przeznaczony dla żyjącej w matrixie ludzkości nie obejmował głównych niemieckich baz znajdujących się poza granicami Niemiec. Nie były one tym samym wliczone do ustaleń traktatu pokojowego, a przywódcy III Rzeszy mogli spokojnie wywieźć technologię i ściśle tajne projekty do odległych miejsc. Alianci po zakończeniu działań wojennych nie mogli się „doliczyć się” niemal setki u-botów, z których tylko bardzo mała część poddała się w pobliżu Antarktydy - przeważnie w portach Argentyny, Chile lub Urugwaju. Przez bardzo krótki moment: czerwiec - lipiec 1945 roku uwaga gazet całego świata skupiła się na Antarktydzie. Dziennik New York Times zamieścił na przykład artykuł zatytułowany „Doniesienia o antarktycznej przystani”, natomiast inne dzienniki ogłaszały, że „Hitler jest na biegunie południowym”. Tamte tytuły, które wstrząsnęły światem, bardzo szybko zniknęły z ogólnie dostępnej przestrzeni publicznej. Doniesienia prasy o tym co się działo w Ameryce Południowej, postawiły tylko na bardzo krótko cały świat na nogi, a w okresie późniejszym trwającym do dziś temat zawłaszczyły na swoją wyłączność siły zbrojne, rząd i wywiad Stanów Zjednoczonych – czyli neandertalscy syjoniści. Syjoniści, których chore z nienawiści do gatunku homo sapiens umysły niczego tak nie zwalczają jak... pamięci po Chrystusie, który dopiekł im jak nikt przed i po nim.

          Nie wiem ile jest prawdy w tak zwanych „cudownych ocaleniach” opisywanych na przykład tutaj:

http://www.tajemnicamilosci.pl/cudowne-zjawiska/cudowne-ocalenia-po-wybu...

          ale nie ulega najmniejszej wątpliwości, że obydwie otrzymane w prezencie od III Rzeszy bomby atomowe neandertalczycy wykorzystali w nieprzypadkowych miejscach.

          W Hiroszimie bomba została zrzucona o 5 mil od „zaplanowanego” celu i wylądowała... dokładnie w samym centrum tamtejszej maleńkiej społeczności katolickiej!

          W Nagasaki natomiast bomba eksplodowała o 3,5 mili od zaplanowanego celu, którym było „akurat” miejsce zamieszkania tamtejszych katolików.

          Jakie zapasy trzeba mieć nienawiści do wyznawców Chrystusa, aby liczące kilkanaście osób chrześcijańskie społeczności wymazywać taką bronią? U neandertalczyków te zapasy są nieograniczone - do II wojny światowej wymordowali ponad 60 milionów Słowian, do czasów obecnych ponad 100!

CZĘŚĆ DRUGA - Okres „powojenny”

          W latach 1946-47 miała miejsce „amerykańska” inwazja o kryptonimie Highjump na Antarktydę. Dałem cudzysłów, gdyż Amerykanie robili w niej za mięso armatnie – a dowodzili neandertalczycy. Ona również zakończyła się kompletną klęską właśnie w wyniku niemieckich latających dysków uzbrojonych w rakiety, które po prostu zmasakrowały cały wysadzony na ląd amerykański desant wybijając go do nogi. Tutaj jest autentyczny i bardzo wyjątkowy film z tamtego okresu, czyli zestrzelenie UFO wyłaniającego się spod wody:

 

 

Tamta ekspedycja wyruszyła w kierunku Antarktydy wzdłuż wybrzeży Chile i Falklandów dowodzona przez admirała Richarda Byrda, tego samego, który jeszcze przed wojną osobiście pomagał III Rzeszy zainstalować bazę w Nowej Szwabii. W skład ekspedycji wchodził lotniskowiec z innymi okrętami i około 10 tysiącami żołnierzy. Ekspedycja za zadanie miała potwierdzić czy znajdują się tam przetransportowane przez u-boty pod koniec wojny pojazdy V-7, ponieważ pod koniec wojny około 30 u-botów wypłynęło z bazy w Kołobrzegu w kierunku Antarktydy i ślad po nich zaginął. Wyprawa admirała Byrda po 8 tygodniach i stracie kilku tysięcy ludzi poniosła sromotną klęskę i opuściła Antarktydę. Admirał Byrd tuz po tym powiedział:

„Przyszłą wojnę stoczą maszyny latające zdolne przelecieć bez tankowania z jednego bieguna na drugi.”

Dokładnie 26 sierpnia 1946 zginęło około 3500 żołnierzy piechoty morskiej, co jest kolejnym brudnym sekretem trzymanym przez neandertalczyków w tajemnicy. Głównym celem tej żałosnej operacji Highjump był zamiar utworzenia amerykańskiej bazy na Antarktydzie. Dowodzący tą operacją admirał Byrd został zdymisjonowany po tym jak ostrzegł po powrocie o możliwości bezpośredniego ataku na USA ze strony regionów polarnych.

          „Nie chcę nikogo straszyć, ale gorzka rzeczywistość wygląda tak, że w razie nowej wojny Stany Zjednoczone będą atakowane przez samoloty lecące od strony jednego lub dwóch biegunów. Jedyne co mogę zrobić to ostrzec moich rodaków, że minął czas, kiedy mogliśmy pozostawać w całkowitej izolacji, licząc na spokój dzięki bezpieczeństwu, jakie gwarantował nam bezmiar oceanów i strefy biegunów.”

          Tylko jedna jedyna nie należąca do syjonistów gazeta w Chile wydrukowała te oświadczenie. Zaraz po nim Byrd został zdymisjonowany i umieszczony w szpitalu psychiatrycznym. Jeśli ktoś wierzy, że jednego dnia można być zdrowym admirałem dowodzącym flotą a na drugi chorym psychicznie człowiekiem... to znaczy że on sam nadaje się do leczenia. Przepowiednia Byrda spełniła się co do joty. W latach 1951 - 1956 nastąpiła „masakra z nieba” czyli „wojna ze spodkami”, czyli po prostu odwet III Rzeszy. Podczas walk powietrznych zginęło ponad 2000 tysiące amerykańskich pilotów. Sprawa była tak bardzo dla syjonistów niepokojąca, że w 1951 roku przywrócono nawet znienawidzonego w Anglii masona 33 stopnia Churchilla do władzy.

          Efektem końcowym zmagań o Antarktydę była operacja Argus, w ramach której USA tracąc ponad 200 samolotów myśliwskich rozmieściły broń jądrową w 1958 roku. Zanim jednak jeszcze do tego doszło od 1946 roku Amerykańska korporacja RAND prowadziła i nadal prowadzi ściśle tajne badania UFO. Badają zestrzelone i rozbite pojazdy oraz ciała załogi, na które składają się wyhodowane przez III Rzeszę szaraki. Wieloletni szef RAND  Ben R. Rich podał wiele informacji na temat natury UFO:

          „Wierzę z przekonaniem graniczącym z pewnością w wykonane przez człowieka UFO”,

          „Są dwa rodzaje UFO, zbudowane przez nas i zbudowane przez nich”.

          „Międzynarodowa rada dyrektorów (syjoniści) rozpatrująca ten temat (UFO), może stanowić większe zagrożenie dla swobód obywateli, (o jakich mówi Konstytucja USA) niż goście pozaziemscy!”

          Ben R. Reich nie był byle kim - z odzyskanych w Roswell szczątków, wykorzystał mnóstwo rozwiązań technicznych, między innymi udało mu się zostać „ojcem” technologii stealth w lotnictwie. Za jego kadencji Amerykanie dowiedzieli się także o bazie III Rzeszy na Księżycu i doszli do wniosku, że jedyną możliwością pokonania jej będzie detonacja broni jądrowej w przestrzeni wokołoziemskiej. 1 sierpnia 1958 roku syjoniści wystrzelili bombę wodorową, która eksplodowała na wyrskości 77 kilometrów nad Atolem Johnsona, będąc najpotężniejszą eksplozją dokonaną przez USA. Ognista kula wyleciała w przestrzeń kosmiczną i wywołała taką gigantyczną burzę magnetyczną, że zakłóciła łączność radiową na całej Ziemi. 27 sierpnia, 30 sierpnia i 6 września w ramach wspomnianej już operacji Argus 1958 roku zdetonowano bomby atomowe na wysokości 322 kilometrów nad Antarktydą.

          Te wybuchy były tak katastrofalne dla III Rzeszy, że straciła ona cały, warty miliardy sprzęt swojego wojskowego programu kosmicznego. Promieniowanie z tych eksplozji zostało uchwycone przez ziemskie pole magnetyczne i stworzyło zupełnie nowy silnie zabójczy nowy pas van Allena na wysokości 64 000 kilometrów wokół całej Ziemi. Ten pas ma zabójcze skutki i to na skalę globalną - napromieniował jonosferę, stworzył światowy szum radiowy oraz wywołał globalną epidemię nowotworów - kolejny brudny sekret neandertalczyków. Cała załoga niemieckiej bazy księżycowej zmarła z głodu z powodu destrukcji niemieckiej infrastruktury i braku zaopatrzenia z Ziemi. To właśnie możliwość odkrycia tego stanu rzeczy jest głównym powodem lansowania przez USA zakazu lotów na i nad Księżycem! Nie chcą aby kosmiczne ludobójstwo ujrzało światło dzienne a winni zostali ukarani. Ten pas promieniowania jaki wywołali syjoniści zlikwidował również wszystkie sztuczne satelity jakie III Rzesza umieściła na orbicie na bardzo długo przed Amerykanami i Rosjanami. Nawet piloci bombowców poruszających się na pułapie większym niż 15 kilometrów umierali jeszcze przed dotarciem do celów w wyniku napromieniowania. W wyniku tych najpotężniejszych w dziejach ataków jądrowych bliska przestrzeń kosmiczna stała się bezużyteczna i dlatego USA i ZSRR oficjalnie uznały, że nigdy nie będą budować bazy na Księżycu. Największym sekretem aliantów było uzmysłowienie sobie, że jeśli tylko któryś z krajów zapragnie zmilitaryzować kosmos każdy, nawet mały kraj dysponujący bronią jądrową może skutecznie sprawić, że wszystkie środki wydane na ten cel okażą się i to stosunkowo bardzo tanio wyrzucone w błoto.

          Po tamtej klęsce III Rzesza całkowicie wycofała się do podziemnego świata, gdzie przebywa do dziś. Stamtąd skutecznie paraliżuje przeciwdziałania swojego głównego wroga, czyli amerykańskich syjonistów non stop demonstrując swoją potęgę i zmuszając ich do regularnego dostarczania towarów: lekarstw, papierosów, tworzyw sztucznych, a nawet żywności do czasu, aż sama nie opanowała technologii jej produkcji pod ziemią. „Wymiana  handlowa” tych dóbr, czyli haracz na rzecz III Rzeszy w zamian za bezcenne i unikalne zasoby tantalu jakimi ona dysponuje pod ziemią i względny rozejm był egzekwowany do końca XX wieku.

CZĘŚĆ TRZECIA - czasy obecne

          Największy natomiast brudny sekret współczesnego syjonistycznego świata, jest taki że nikogo się nie „porywa” i nie „uprowadza”, jak to uparcie lansują neandertalczycy przy pomocy wszystkich swoich możliwych środków przekazu: portali zajmujących się tematyką UFO, filmów z Hollywood i pomniejszych czasopism oraz gazet. Porwania, porwania, porwania - i oczywiście nie przez ziemskich Niemców tylko galaktycznych kosmitów Smile

          Cel tej manipulacji jest bardzo prosty - chodzi o wykształcenie wśród populacji homo sapiens odruchowego i bezwarunkowego niepokoju na widok UFO i wręcz podświadomej wobec tych pojazdów oraz załóg wrogości. Wykształcenie owej wrogości i paraliżującego strachu przed „obcymi” jest właśnie kwintesencją tego co robi neandertalska agentura. Zwracają uwagę ciekawych ludzi na fałszywy trop i na to aby w pierwszej kolejności paść przed UFO na kolana, gdyż jest to trop, w którym syjoniści są bogami a UFO wrogiem ludzkości.

          A na koniec dwie fascynujące relacje:

          Pierwsza pochodzi od Reinholda Messnera z jego wyprawy na Antarktydę.

          Kim jest Messner?

          To słynny włoski himalaista, który zasłynął tym, że jako pierwszy człowiek na świecie nie dał się pożreć przez Yeti i wdrapał się (w sumie nie wiadomo po co) na wszystkie czternaście ośmiotysięczniki.

          Tego fragmentu nie ma w jego książkach, gdyż nie może o tym pisać, ale opowiada o tym słuchacz obecny podczas jego wykładów.

          „Wędrując ze swoim towarzyszem po bezkresach Antarktydy Reinhold natknął się kiedyś na zamknięty teren wojskowy pośród lodu strzeżony przez uzbrojone po zęby wojsko. Messner był autentycznie wściekły, że nie pozwolono mu przejść. Powiedział żołnierzom, że ma pozwolenie na poruszanie się po Antarktydzie oraz że przygotowuje reportaż dla telewizji. Straż graniczna powiedziała mu że nawet gdyby był cesarzem Chin, to i tak by go zastrzelili. Chcąc nie chcąc wybrał więc okrężną drogę wokół tej zakazanej strefy co zabrało mu kilka dni.”

          Co tam jest w tej strefie?

          Opowiada o tym druga relacja, która pochodzi z książki Tajne Stowarzyszenia 3 Jana van Helsinga. (Jest ona także w czasopiśmie Nexus). Jest to skrócona do najistotniejszych fragmentów opowieść członka niemieckiego kontrwywiadu MAD (Militarischer Abschirmdienst) niejakiego Schmitta.

          „Za szczególne zasługi dla wywiadu zostałem przydzielony do zadań specjalnych na Antarktydzie. Naszym zadaniem było strzec granicy lodowej pustyni kilkaset kilometrów od bieguna południowego. Absurd tej sytuacji polegał na całodobowym pilnowaniu niczego. Śnieg, śnieg i śnieg, czasami burza śnieżna, siarczysty mróz i żadnych oznak życia, poza oczywiście szaleńcami - agentami specjalnymi, najlepszymi z najlepszych i uzbrojonymi po zęby. Nawet po kilku tygodniach pobytu jedyne co widziałem na przejściu granicznym to śnieg lub zawieje śnieżne. To było tak absurdalne, gdyż nigdy nie tylko człowiek ale nawet żadne zwierze tamtędy nie przechodziło. Po wielu tygodniach monotonii postanowiłem zbadać sprawę. Nie było to łatwe lecz bardzo niebezpieczne, gdyż obowiązywał surowy rozkaz, aby nie przekraczać granicy. Obszar stanowił tabu nawet dla kontrwywiadu! Kiedy dyskretnie rozlokowałem sprzęt narciarski, odzież, żywność, wodę w termosie i wybrałem właściwy czas, (zła, ograniczająca widoczność pogoda oraz korzystna zmiana warty) wybrałem się na zakazany teren. Była burza śnieżna więc poruszanie się było trudne i wyczerpujące. Mijały godziny i pozornie nic się nie zmieniało. Po wielu godzinach marszu zobaczyłem na horyzoncie poruszenie na niebie. Po kilku dalszych kilometrach okazało się to poruszającymi się obiektami latającymi które znikały w olbrzymim zagłębieniu terenu. Wiele już rzeczy przeszedłem i wiele widziałem ale nigdy czegoś takiego. Nad i do zagłębienia panował niezwykle ożywiony ruch, obiekty nieustannie wlatywały i wylatywały. Obiekty miały różnorakie kształty i kolory. Niektóre samoistnie świeciły. Były w kształcie spodka jak również cygara. Wszystkie poruszały się niemal bezgłośnie i niezwykle szybko. Nagle zbliżył się do mnie latający spodek i wylądował przede mną. Obiekt miał około 30 metrów i opatrzony był militarnymi napisami z okresu III Rzeszy. Mowę mi odjęło. Luk otworzył się ukazał się w nim mężczyzna w niemieckim mundurze. Zwrócił się po niemiecku:

          - Dzień dobry, panie Schmitt. Wie pan że znajduje się na zakazanym terenie! Grupy poszukiwawcze są w drodze, żeby pana odnaleźć. Ja proponuję panu możliwość pójścia ze mną. Oznacza to, że porzuci pan swoje dotychczasowe życie i nie będzie mógł do niego wrócić. Pozna pan życie, którego nie można sobie wyobrazić. Zależy to tylko od pana, czy poleci pan ze mną.

          Nie miałem pojęcia skąd niemiecki oficer znał moje nazwisko. Skąd są statki kosmiczne, dysk ze swastyką, którego w ogóle nie powinno być. Byłem niepewny i wystraszony. Oficer powtórzył propozycję:

          - Zaproponuję to panu jeszcze tylko raz. Może pan pójść ze mną. Ale wtedy już nie będzie odwrotu, a pańskie życie radykalnie się zmieni. W przeciwnym wypadku w najbliższym czasie dostanie się pan do niewoli. Oddział poszukiwawczy jest już blisko. Wszystko zależy od pana.

          Byłem kompletnie zdezorientowany więc zwlekając odrzuciłem ofertę, woląc pogodzić się z pójściem do niewoli.

          - Cóż, to pana wybór.

          Statek wzniósł się jakby w stanie nieważkości kilka metrów pionowo w górę, pozostał tak przez chwilę i przyśpieszył tak szybko jak wystrzelony pocisk, po czym zniknął wśród pozostałych obiektów latających, które widoczne były w oddali. Udałem się w drogę powrotną. Już po kilku minutach usłyszałem ryk skuterów śnieżnych i faktycznie dostałem się do niewoli. Przesłuchania, tortury i tak dalej. Najpierw w USA a po kilku tygodniach w Niemczech. Wiedziałem że tak dalej być nie może bo to oznacza śmierć. Moja wiedza i doświadczenie pomogły mi w ucieczce. Gdyby mnie schwytano oznaczałoby to pewną śmierć. Uciekłem od organizacji do której należałem wiedząc że istnieje tylko jedno bezpieczne schronienie.

          Trzy lata po tym jak autor książki go widział po raz ostatni, agent zadzwonił do niego i przekazał że już jest bezpieczny.

          Jakie są zatem wnioski końcowe?

          Nie ma żadnych „porwań. Nie ma żadnych „uprowadzeń. Nie ma „eksperymentów medycznych”. Są zmasowane i dobrowolne... DEZERCJE! Nikt nie udaje się do podziemnego świata wbrew własnej woli!

          To w tym syjonistycznym zakłamanym świecie ludzie są porywani, uprowadzani, więzieni "tymczasowo" czyli dziesięcioleciami i to bez widoków procesu, okradani, truci i są ofiarami globalnych eksperymentów pseudomedycznych! To ten syjonistyczny świat można ze spokojnym sumieniem określić, ludobójczy neandertalski horror. Ludzie zorientowani i dobrze poinformowani pragną się za wszelką cenę dostać pod ziemię i żyć normalnie. Dokumenty z przesłuchań tych dezerterów, których schwytano są ciągle takie same i niezmienne. Powtarza się w nich w kółko:

„Pragnę udać się w miejsce, gdzie nie ma nikogo prócz białych ludzi”.

„Świat na powierzchni to koszmar”.

„Szukam społeczeństwa bez problemów rasowych”

          O podziemnej III Rzeszy wie niewielu polityków jako, że to są głównie durne  i pazerne marionetki - sto procent władz to skończone kanalie. Wiedzą natomiast o niej doskonale największe światowe służby wywiadowcze.

          Mieszkańców Antarktydy stanowią niemal wyłącznie naukowcy rasy białej. Rosjanie, Polacy, Europejczycy, Australijczycy, Nowozelandczycy, Niemcy, Holendrzy i Amerykanie. Są tam także Japończycy i Chińczycy. Mimo iż nie ma tam oficjalnie zagrożenia wybuchu wojny lub konfliktu, stacjonuje tam nieustannie gigantyczna liczba amerykańskich wojsk.

          Dlaczego?

          Ponieważ nieustannie ludzie dezerterują do III Rzeszy, poprzez jedno z wejść na Antarktydzie. Przewaga III Rzeszy na polu nauki oraz medycyny nad pozostałą częścią ludzkości wynosi obecnie ponad 50 lat.

          Ile III Rzesza liczy mieszkańców?

          Szacuje się ich na kilkanaście - kilkadziesiąt milionów. Na początku jak każda populacja Niemcy mieli poważne problemy z rozrodem ze względu na małe zróżnicowanie genetyczne, jednakże masowe dezercje pozwoliły podziemnej III Rzeszy wyjść na prostą. Dzięki badaniom genetycznym uzyskali również możliwość znacznego przedłużenia swojego życia. Dezercje do podziemnego świata mają miejsce nieustannie co jest kolejnym brudnym sekretem zakłamanej do szpiku kości syjonistycznej, neandertalskiej kliki rządzącej współczesnym światem. Oni nie chcą aby ludzkość miała prawo o tym się dowiedzieć!

          W lutym 2012 roku zniknął dosłownie cały zespół rosyjskich naukowców z obszaru jeziora Wostok na Antarktydzie. Rosjanie podstawili oszustów, czyli dublerów i ogłosili że zespół się odnalazł. Zakłamane rządy robią tak non stop po każdej jednej dezercji usiłując ukryć prawdę o masowych ucieczkach do podziemnego świata. III Rzesza wciąż może liczyć na dopływ świeżej krwi i to zwłaszcza z kręgów naukowych.

          Tego co robi III Rzesza w Unterlandzie nikt tak naprawdę nie wie.

Wiadomo jednak jedno: nie mają wrogich zamiarów w stosunku do gatunku homo sapiens. Wręcz przeciwnie. Niejednokrotnie, na przykład w Czarnobylu lub Fukishimie ich pojazdy zneutralizowały 1000 krotnie wydostające się na powierzchnię szkodliwe promieniowanie. Tak się przecież nie zachowują wrogowie, prawda? Wrogowie umieszczają w oprogramowaniu elektrowni nuklearnych wirusy mające spowodować katastrofę, na przykład izraelski wirus Stuxnet, który uniemożliwił restart w Fukushimie i już kilka razy zdewastował pokojowy program jądrowy Iranu!

Wszelkie kontakty z III Rzeszą urwały się razem z kadencją ostatniego białego prezydenta USA. Z czarnymi, mieszańcami lub tym bardziej z żydami - z powodów ustawowych mieszkańcy podziemnego świata nie chcą w ogóle rozmawiać - w końcu to jest... III Rzesza, no nie?

ZAKOŃCZENIE

Jak widać zjawisko UFO posiada w pełni racjonalne i logiczne wyjaśnienie. Aby je uzyskać wystarczyło usunąć mętny bełkot, czyli nieprzebrane pokłady niestworzonych bredni na ten temat i dopuścić do głosu osoby normalne. Zamiast zatem szukać rozwiązania w kręgach zbliżonych do Plejadan, u osób mających bezpośredni kontakt telepatyczny z matką boską lub ludzi oszołomionych przez nadmiar religii oraz propagandy wystarczyło oprzeć się tylko i wyłącznie na relacjach ludzi, którzy mają bez cienia wątpliwości równo pod sufitem. W tym artykule wiadomości pochodzą bowiem tylko i wyłącznie od żołnierzy - czyli osób stuprocentowo wiarygodnych o niepodważalnie zdrowej psychice. Każdy z nich miał przecież prawo do noszenia broni a zatem przeszedł pomyślnie przez wszelkie testy psychologiczne odsiewające bezlitośnie niezdolnych do tego debili. Strażników miejskich, dozorców lotnisk, cieciów parkingowych, pseudo kapłanów i samozwańczych proroków nie rozumiejących w ogóle tego, na co swoimi własnymi oczami spoglądają, w cholerę wyciąłem z tej tematyki pisząc tego newsa.

Brednie pozostawiam specjalistom od obłędu, czyli osobom takim jak Endor, Homo sapiens albo Tina - gdyż mam bardzo dużo uciechy czytając o ich "UFO" - czyli "Grobach króla jahwe spod przystanku autobusowego w  Gdyni", "wzięciach żony Czesława z Tapczana" lub "precyzyjnych instrukcji na temat ufo od matki boskiej z gwadelupy zaszyfrowanych w piśmie". Kupa śmiechu...  heh...

 Dużo wam natomiast zapodałem informacji od Douglasa Dietricha - oto link do niego:

http://www.douglasdietrich.com   

Kim jest Douglas?

Byłym żołnierzem, który niszczył tajne dokumenty.

Czy jest wiarygodny?

Pewnie że tak. Jego rewelacje bowiem sprawdziłem i okazuje się że te zarówno ukrytego przed światem niby-Izraela czyli Żydowskiego Obwodu Autonomicznego, o którym przede wszystkim Polacy i Palestyńczycy powinni w obecnych czasach WSZYSTKO wiedzieć, są prawdziwe.

//innemedium.pl/wiadomosc/tajemniczy-kraj-planecie-ziemia

Tak samo są w stu procentach prawdziwe jego informacje o holokauście Bari oraz innych brudnych sekretach neandertalczyków jeszcze z czasów II światowej wojny. Poza tym ja sam też byłem w armii i też niszczyłem dokumenty - tak jak on. Jedyna różnica jest taka, że Douglas je palił w piecu a ja mieliłem w papierni na makulaturę. Koleś jest w stu procentach wiarygodny. W końcu to żołnierz, a żołnierze... zawsze mówią w prostych żołnierskich słowach - polecam gorąco wszystkim gorąco ten portal pozbawiony kłamstw i przepełny żołnierskiej prawdy o neandertalczykach:

http://www.veteranstoday.com/

Śledząc ten portal będziecie zawsze na bieżąco.

Jeśli są pytania to takie przemyślane poproszę, bo na te już odpowiedziane w newsie albo podanych źródłach nie będę jeszcze raz odpowiadał, gdyż powtarzanie się nieznośny dyskomfort psychiczny mi sprawia.

Jakieś pytania?

 

 

Adnotacja portalu innemedium.pl - Opinia Redakcja może być częściowo lub całkowicie odmienna od tej, zaprezentowanej przez autora powyższej publikacji

Ocena: 

5
Średnio: 5 (2 votes)

Komentarze

Portret użytkownika ascendant 149

No, no Panie Baca - gratuluję

No, no Panie Baca - gratuluję ciekawego wywodu. Jestem tylko ciekaw kto lub co Pana do tego sprowokowało, bo tak przeważnie jest prawda - prowokacja. Bo rzadko się zdarza tak dużo postów na jedną wypowiedź. A jeśli chodzi o miasto Gdynia - no cóż jest ładne ale to wciąż wioska :-). - rybacka.

Natomiast polecam książkę "Objawienia Marii z Agredy - Mistyczne Miasto Boże". Do Pana artykułu jako wstęp do przemyśleń zacytuję tylko fragment z okolicy strony 140, ponieważ jest tam wzmianka o tym, że Jezus jest bronią samą w sobie - dosłownie i w przenośni. Oto ten fragment:

"Po wielu cierpieniach święta Rodzina przybyła do zaludnionych okolic Egiptu. Było wolą Bożą, aby święci wędrowcy dopiero po długim tułactwie stanęli u celu swej podróży, którym było Heliopolis. Cały kraj, rządzony przez bałwochwalców, mieli oni przejśd i uszczęśliwid swą obecnością; kraj ten służyd miał teraz za przytułek dla Syna Bożego.  Gdy Dziecię Boże na ręku swej Matki wstępowało do jakiejś miejscowości, podnosiło oczy ku niebu, składało rączki i modliło się do Ojca niebiaoskiego o zbawienie dla jej mieszkaoców, będących pod panowaniem szatana. Używało swej nieograniczonej mocy przeciwko złym duchom zamieszkującym w bożkach i strącało je do przepaści. Złe duchy z szybkością błyskawicy opuszczały obrazy i posągi bożków i kryły się w najgłębszych czeluściach piekła. Z wielkim łoskotem padały posążki bożków, wywracały się świątynie i ołtarze poświęcone ich czci. Najświętsza Panna znała dobrze przyczynę tych cudownych zdarzeo; łączyła swe modlitwy z modlitwą Najświętszego Syna, ponieważ brała udział we wszystkim, co służyło zbawieniu ludzi. Również św. Józef wiedział, że wypadki te były dziełem Wcielonego Syna Bożego i pełen świętego podziwu chwalił Pana. W koocu święci wędrowcy przybyli do Heliopolis, która to nazwa oznacza tyle, co „miasto słoneczne". Zatrzymali się tutaj, bowiem w tym mieście mieli przeżyd siedem lat swego wygnania.".

Portret użytkownika szarak

Te baca ja też chcę na

Te baca ja też chcę na Antarktydę, no wiesz do wujaszka "Dolfiego" i jego wesołych kompanów w latających "talerzach"?!

Jakimi liniami się tam dostane?

PS: Prześlij namiar na aptekarza!

 

Portret użytkownika tobi

ale jaja..  czytam ten portal

ale jaja..  czytam ten portal od 2 lat, nie komentując. Powiem tyle (od siebie)... przeczytałem wszystkie teksty zwiazane z Yuri Linu, Mędrcami, Adolfem... i... o ile kiedys mnie Baca wkur...zał, to teraz zaczynam widzieć pewną "nić" ... bardzo mocno powiązana  z  tym , co sam przeszedłem / przezyłem... w skrócie: jestem bardziej ostrożny w ocenach. Smile

Portret użytkownika ...

Gratuluję wybujałej fantazji,

Gratuluję wybujałej fantazji, dzięki której mógłbyś sporo zarobić, pisząc scenariusze do hollywoodzkich produkcji. Naprawdę posiadasz dowody "godne podziwu", oparte z reguły na mitomanii byłych (podobno) żołnierzy, których w żaden sposób nie można zweryfikować jako wiarygodne. Jeżeli ten świat jest aż tak bardzo "syjonistyczny" i rządzą nim "neandertalczycy" to dziwię się, że jeszcze nie przyłączyłeś się do swojego ukochanego wodza i tej jego podziemnej rzeszy. A może jesteś czarnym albo żydem, bo z awataru profilowego trudno ocenić.

Portret użytkownika Nikodem

No dobra, skoro niemcy mają

No dobra, skoro niemcy mają bazy na antarktydzie i tak dobrze im się wiedzie, to jak się tam do nich dostać ? Pisałeś że ludzie masowo dezerterują i przechodzą na ich stronę, ale w jaki sposób ? 

Portret użytkownika robot

Widzę że redaktor nasłuchał

Widzę że redaktor nasłuchał się opowieści wielkiego znawcy 3 rzeszy. Rabującego szabrownika. Zwanego "Rabuś D". Czy ktoś kopnie tego faceta w dupę. On jest podctawiony tak samo jak ten artykuł. By nie drążyć tematu UFO. Nawet jak to jest prawda. Artykuł powstał tylko dla zaspokojenia potrzeb opini publicznej. Że ma swoją upragnioną wersje wydarzeń z kąd jest UFO. A Rabuś D to agnet Rosjan i tyle. Utrzymuje go wywiad. I dostaje zlecenia od tych co zalerzy im na zatajaniu nie wygodnych faktów. Nidługo znajdę Rabusia D w Lodówce jako wilkiego znawcę 2 wojny. Może dostanie pokojową nagrodę nobla z dzieidziny odtajania. Dla mnie ten artykuł jest nie spójny. Przepełniony ninawiścią i pogardą do tych co nie wierzą w boga lub mają inne odmiene zdanie na temat BOGA. Wiadomo barany łykną temat. A prawda zawsze będzie biczowana jak Jezus przed Śmiercią:( Człowiek bez wiary to nie człowiek. To robot i idealny materiał na niewolnika. Bo nie da się myśleć i rozumować bez istoty boskiego pochodzenia. Pamiętajmy że każdy z nas jest duchową istotą. I wszytkiego nie da się wytłumaczyc Logiką. Logika jest ślepa i ograniczona. Głównie opiera się na informacjach. A to co jest wynalezione i dobre dla ludzi a złe dla systemu, zostaje zatajone i spalone. Artykuł powstał w celu zwiększenia konsumpcji. Nie urzywania mózgu. A tych co tobie wierzą jest tylko wąska grupa ludzi. Czyli sam nalerzysz do tych masonów skoro szerzysz takie rewelacje. Kto wie może Rabuś D jest masonem???
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

Portret użytkownika TheTruth

@baca, nawet niezły artykuł

@baca, nawet niezły artykuł czy jak to można nazwać.  Wziąłeś pod uwagę, że wszystkie osoby występujace w mediach i krecące filmy o UFO są podstawione i dalej tobą manipulują? Mam tylko jedno pytanie. Zapewne jesteś dumny z odkrycia i ogłoszenia prawdy, tak więc co będziesz dalej robił w swoim nędznym życiu? Dalej będziesz robił to co reszta szarych człowieczków? Może chcesz się gdzieś ukryć? Chcesz zemścić się i wysadzić połowę globu? Choć do tego ostatniego sam jestem chętny Smile

Portret użytkownika Vojt

Autor tego artykulu to osooba

Autor tego artykulu to osooba niwewiarygodna
najpierw pisze o tym jaki to hitler byl mezem stanu ktoremu lezala tylko i wylacznie rasa aryjska na sercu a potem robi z niego iluminate szpiega masona i wszystko ca najgorsze autor ma shizofremie i prawdopodobnie jest komunista bo w podobnym tonie joz 200 lat temu pisal marks i engel
 
po drugie na samym poczatku artykulu pisze ze kontakty z cywilizacja pozaziemska sa niemozliwe nieraacjonalne itd a potem udowadnia ze kosmici byli sojusznikami hitlera
 
za dozo naciagania faktow dywagacji i wymyslania oraz ielogicyzmow
 
przeczytalem tylko pare stron i szkoda mi czasu na wglebianie sie w te bzdury  i kazdej osobie ktora ceni swoj czas i inteligencje radze to samo

Portret użytkownika wowik

dobra robota mi po prostu

dobra robota mi po prostu zabraklo krzaka by te zrodla potwierdzic/sprawdzic/uznac za fakty a sa nimi pewniej niz niejedna podrobka rodem z hollysmrod. szkoda tylko ze ocenzurowales tekst bo sie tak zaczytalem ze nie skumalem  ze to juz zakonczenie. dzieki za ciekawa lekture...wiem ze to jakby kolejny powrot do przeszlosci ale wykopales te piramidy?gdzies miales jechac pozwiedzac super newsa ze som jakes piramidony w twoim zasiegu i bazgrac cos miales  a przynajmniej mowiles ze cos naskrobiesz,he
Cala Halastra U Jednego Wieprza Dobrze Utuczonego Pierdoly  Ewangelizuje Z Idiotami Od Zniewolenia, czyli czytaj miedzy wierszami WIELKIMI literami i oleway system

Portret użytkownika Elenin

UFO to prototypowe samoloty /

UFO to prototypowe samoloty / maszyny, które stworzyli Amerykanie po to, żeby omamić ludzi żeby zajęli się tym a nie tym co w danej chwili tworzy lub planuje Ameryka. Nie ma kosmitów ani obcej cywilizacji. Wszystko jest tak zrobione żeby namącić ludziom w głowach. Dla nas są niezidentyfikowane obiekty latające bo ich nigdy nie widzieliśmy ale dla rządu amerykańskiego jest to znane i wiedzą o tym. Tylko dlaczego radary powietrzne nic nie wykrywają? Nowa technologia? Być może. Wszystko się zaczęło w Ameryce. Uważają się za tych, którzy dyktują warunki. Ludzie są słabi i łatwo nimi manipulować. Na dnie bałtyku mogą znaleźć wrak statku UFO ale wykonanego przez Amerykanów. Naziści mieli plany na stworzenie latającego dysku ale Amerykanie przechwycili te plany i oni zaczęli takie statki produkować. Wystarczy pomyśleć i wszystko jest jasne. Wszystkie te działania mają na celu zniszczenie wiary ludzi w Boga, zmanipulowanie mediami, które będą się interesować UFO zamiast tym co Amerykanie knują. To wszystko nie jest łatwe ale układa się w spójną całość. Amerykanie uważają się za potęgę ale niestety my jako zwykli ludzie nie mamy nawet co powiedzieć bo nas zlikwidują. Taka jest prawda i żyjcie własnym życiem a nie pomysłami Amerykanów.
 
 
Także Baca mylisz się.
 

Portret użytkownika Asiek

Kawał dobrej roboty Baca.

Kawał dobrej roboty Baca. Zgromadziłeś najlepsze "kawałki", które można pozbierać w różnych źródłach.
 
Chciałabym tylko zwrócić Ci uwagę na tworzony mit, który zwykle towarzyszy tym informacjom, a który wprowadza niebezpieczną konstrukcję psychologiczną.
 
Najbardziej widać to w ostatniej opowieści. Ten żołnierz, jako jednostka myśląca i konsekwentnie działająca, postanowił sprawdzić cóż takiego pilnowane jest w tej strefie.
 
Wybiera się na "rekonesans okolicy" a tu pojawia się przed nim jakiś facet w blaszance i mu tłumaczy, że poniesie konsekwencje tej przechadzki. Później opowiada mu że jeżeli pójdzie z nim, to jego życie nie będzie już takie jakie zna, że musi wszystko porzucić ale nie ma sprawy będzie cudownie i zobaczy TAKIE CUDA że hoho. Żołnież jak to żołnierz nic złego nie zrobił więc mówi "goń się facecie z blaszanki", ale ta opowieść jest tak snuta, że czytelnik kiedy dochodzi do miejsca w którym dowiaduje się o odmowie żołnierza, stwierdza "łee głupi". Jest to celowa manipulacja tekstem w celu wywołania takiego stwierdzenia u czytelnika, aby jeszcze podkreślić osiągnięty skutek, żołnierz musi na końcu opowiedzieć że już do końca życia żałował że nie poszedł z facetem z blaszanki.
 
Jest to typowy przykład tworzenia mitów, które są niebezpieczne dla ludzkiej psychiki bo wywołują melancholię.
 
Ta sytuacja która spotkała żołnierza przypomina trochę sytuację Mojrzesza. Przyszedł do biednego pracownika zasuwającego w pocie czoła na swojego chlebodawcę, jakiś bożek (jeden z wielu tam kręcących się) i powiedział: wykonuj rytuały jakie ci nakażę, a ja zabiorę cię z tąd i dam tobie i twojemu ludowi dobrobyt. Mojrzesz przystał na to myśląc że jak już taki bóg coś obieca to tej obietnicy dochowa. Więc zrobił tak jak mu kazał, wykonał wszystkie rytuały i bóg wyprowadził ich z miejsca w którym mieli dach nad głową i pożywienie, na pustynię gdzie pod dostatkiem mieli tylko piachu w majtkach. Nie wiadomo co robili przez 40 lat rzekomego "iścia do ziemi świętej" bo odległość jaką mieli do przebycia można było w 20 lat pokonać czołgając się z prędkością średnio aktywnego żółwia. W końcu dochodzą do rzekomej "ziemi obiecanej" a tu niespodzianka - ktoś już tam mieszka. Więc idą do boga i mówią - coś ty nam tu nakłamał że nam dasz skoro nawet tego co chciałeś dać nie posiadasz. A on im na to - no to jest dla was tylko musicie sobie to ukraść, tzn. wymordować tych co tam już są i nie ma sprawy jest wasze, bo ja wam dałem.
Ten schemat jest powtarzany co jakiś czas. Tak była kolonizowana Ameryka itp.
 
Wracając do naszego mądrego żołnierza. Dla każdego normalnie myślącego człowieka, który szanuje siebie, swoją rodzinę odpowiedź "nie" na taką propozycję jest naturalna. Musiałby zostawić na pastwę losu swoją żonę, dzieci czy inną rodzinę i po trupach swoich najbliższych wspiąć się do rzeczonej blaszanki żeby polecieć i "coś zobaczyć lub doświadczyć" ponoć niesamowitego. Może "po trupach" to zbyt ciężkie określenie ale taka jego decyzja złamałaby życie tych których kochał.
 
Co do cudownego życia w tym miejscu, to nie byłabym tego taka pewna. Rozważmy tu np. tą grupę naukowców rosyjskich którzy (jak twierdzisz) uciekli do Nowej Szwabi. Nie neguję tego że mogli rzeczywiście tam zwiać, ale...
 
Nie wiem czy miałeś okazję obserwować kiedyś środowisko tzw. naukowców jako ludzi. W 80% są to osobniki których ja określam mianem "chodzące piekiełko" (belzebub może wziąźć sobie wolne oni za niego wszystko załatwią). Są absolutnymi narcyzami, zachwyconymi własnym piedestałem (nie mylę wcale własnej dumy z wiedzy posiadanej, potrafię to rozróżnić). Uważają się niemal za bogów. W dążeniu do swoich celów gotowi iść po trupach. Do koryta z różnymi gratyfikacjami rozpychaja się wręcz łokciami. Prawdziwi fascynaci nauką pomiędzy nimi rzadko mają szansę na wybicie się, bo nie umieja się rozpychać. Na takie "wyprawy naukowe" bez znajomości i "odpowiednich pleców" nikt się nie dostaje. Dlatego współcześni "naukowcy" są taką durną zbieraniną, którą często zwykli pasjionaci przewyższają wiedzą. Tu widać upadek idei, ale cóż nie tylko w tej dziedzinie.
Nawet jeżeli założymy że normalnych wśród nich jest 20% to jest to na prawdę mały odsetek.
Teraz wyobraź sobie że ci naukowcy (czyli "chodzące piekiełka" w natarciu) faktycznie uciekają do "krainy cudowności". Zacznijmy od tego że robią to "po trupach", bo za takimi osobami zawsze stoi jakaś rodzina dla której są oni podporą, żywicielem, powodem dumy (są ważnym elementem czyjegoś życia i to nie jednej osoby). Ktoś ich wykształcił, ktoś ich wspierał w karierze itd. Takie złamanie czyjegoś życia rodzi bardzo złą energię.
Nasi dzielni naukowcy wybierając się do "Arkadii" podjęli świadomą decyzję przeciwko swoim bliskim i z takim balastem wchodzą do tego upragnionego miejsca. Fajnie. Tu nie ma chorób, starzenia się, żadnych dolegliwości cielesnych. Wszelkie wygody zapewnione, technologia na najwyższym poziomie, tylko życ i się rozwijać. Ale ... oni są tacy sami. To że otrzymają wszystkie te powyższe "cudowności" wcale ich nie zmieni. Oni dalej są "chodzącymi piekiełkami" i wcale nie chcą być inni, są nawet dumni z siebie i trwają w samouwielbieniu. Co robią dalej ... ano to co do tej pory. Jeden drugiemu kradnie pomysły, rozpychaja sie łokciami, wytwarzają wokół siebie "piekiełko" no i każdy pcha się jak może na piedestał choćby po trupach.
 
I jak tu uwierzyć że tam jest tak wspaniale. Garść nowoczesnych gadżetów nie zmieni nic. Opowieść tworzona jako mit jest po to by zagmatwać obraz rzeczywistości.
 
Jaki skutek mają takie niebezpieczne mity w życiu człowieka?
Po pierwsze sprowadzają melancholię i depresję. Tęsknotę za czymś abstrakcyjnym (bo ani się tego nie doświadczyło ani nie widziało). Przestaje się zwracać uwagę na to co się dzieje tu i teraz wokół mnie. Odwrócona uwaga skutkuje brakiem ochrony siebie, swojego domu i rodziny. Człowiek pogrążony w takiej tęsknocie za czymś kompletnie nierealnym traci przyczepność do rzeczywistości i staje się całkiem bezbronny wobec ataku (a w dzisiejszych czasach każdy z nas jest stale atakowany).
Europejczycy śmieją się z arabskich bojowników, którzy ponoć maja obiecane ileś tam dziewic za swoją "pracę", ale czym tak naprawdę ten mit kozodojów analfabetów różni się od mitu o Nowej Szwabii, czy też o ziemi obiecanej ...
 
Trzeba mocno stąpać po matce ziemi, mieć plany, fantazję i działać. Bujanie w obłokach i jakieś "opowieści dziwnej treści" są charakterystyczne dla bardzo młodych ludzi niedojrzałych jeszcze do "drogi życia". Rozwój intelektualny i duchowy musi iść w parze ze sobą.
 

Portret użytkownika baca

To żadne "tworzenie mitów"

To żadne "tworzenie mitów" Asiek. nie wiem jak jest pod spodem, bo skąd mam to wiedzieć, ale wiem jak jest tutaj na powierzchni - syf, ludobójstwo i kłamstwo nieprzecietne - nie widzisz tego wszędzie wokół?
tego co się w neandertalskim świecie naprawdę dzieje?
gdyby tam się działo to samo nie byłoby powodów do trzymania tego w sekrecie. nie byłoby dezercji tam tylko w tą stronę... otwórz oczy...

Portret użytkownika Asiek

Wszyscy siedzimy w tym samym

Wszyscy siedzimy w tym samym szambie po uszy. Wiem i widzę naprawdę dużo.
 
Myślę że nie do końca mnie zrozumiałeś. Nie zaprzeczam że takie mejsca istnieją. Nie jest to tylko "Nowa Szwabia" jest tego więcej. Wyspa na Atlantyku, Szambala - stolica tej planety, tajemne miejca na saharze i pustyni atacama, i jeszcze kilka.
 
Nie są to miejsca nowe "zbudowane, stworzone". Wszystkie występują w mitologiach i starych legendach. Można poszukać ale trzeba przebić się przez stos kłamstw i mataczeń żeby znaleźć kilka prawd o tych miejscach.
 
Mit który chciałam podważyć dotyczy "cudownego życia obecnie w tych miejscach". W każdym z tych miejsc trwa stan wojny lub okupacji. Niestety. Napadli, pokradli technologie, których sami do końca nie rozumieją i jeszcze na końcu twierdzą że ONI są twórcami tych krain.
 
Jak patrzymy na nasz świat takim jakim jest na codzień, to co nas otacza. Widzimy szambo, rozkład, chaos, zło (w różnych aspektach) i za cholerę nic nie jest spójne, logiczne i przyczynowo skutkowe.
Takie zatarcie obrazu jest celowe. To wszystko jest jedną całością i wszystko łączy się ze sobą, jedno z drugiego wynika ....
 
Odnośnie tajemnicy Nowej Szwabi. Hmmm  ...... Zgadzam się że nie ma dezercji w tą stronę ale ... informacja o istnieniu tej krainy znana jest w kręgach popaprańców wszelkiej maści i koloru. Skoro wiedzą o niej i jest na prawdę taką cudowną "promocją" to dlaczego "zasłużeni z ich szeregów" nie otrzymują biletu w jedną stonę w tamtym kierunku? Dlaczego nie dążą do "bycia i życia tam", co wiedzą o tej krainie (czego oficjalnie nie mówią) a co odstrasza ich od tego kierunku.
Taki np. Mengele. W końcu "zasłużony działacz" a jednak tam nie pojechał ... i kilku innych.
Mówisz że nie byłoby aż takiej tajemnicy. Cóż ...  materiały na ten temat jednak można znaleźć. Są większe tajemnice które są trzymane w takim rygorze że nie mają prawa ujrzeć światła dziennego ale to dlatego że chodzi o świadomość.
Może ta tajemnica jest taką "tajemnicą poliszynela" po to aby przyciągać do tego miejsca zapaleńców pasjionatów. Tylko do czego są im tam potrzebni tacy ludzie. To dopiero pytanie.
 
Jest taka stara przypowieść o Szambali. Ten kto ją szuka musi najpierw znaleźć Szambalę w sobie a wtedy odnajdzie tą krainę.
 
Kawa się skończyła i ja kończę te moje gdybanie. Pozdrówka.
 
 

Portret użytkownika mikqus

Kompletnie czegoś nie

Kompletnie czegoś nie rozumiem, mogłbyć Baca mi to wytłumaczyć?
Raz piszesz: "Hitler jednakże, kiedy dowiedział się, że broń atomowa nieodwracalnie niszczy komórki na skutek promieniowania, uznał że bez względu na to co się stanie, nigdy ponownie nie użyje jej na kontynencie europejskim, gdyż nie chce uszkodzić genetycznie aryjskiej rasy."
A za chwilę:"To bardzo proste, ponieważ jeszcze szef wywiadu Canaris, odkrył że Hitler był agentem iluminatów. Jego zadaniem było po pierwsze, zniszczenie Niemiec, jako głównej zdrowej siły zdolnej przeciwstawić się neandertalczykom oraz po drugie, utworzenie Izraela. To dlatego Hitler przeciągał lub sabotował wszystkie prace nad technologią rakietową oraz nuklearną III Rzeszy i przekazywał poprzez Bormana najważniejszą dokumentację zachodnim aliantom."
 
To w końcu nie chciał uszkodzić rasy aryjskiej czy chciał !?
Bardzo sprzeczne.
P.S. We wszchświecie jest więcej planet niż ziarenek piasku na całej ziemi, moim zdaniem pewne układy, zakazy i polityka występuję nie tylko u nas na ziemi pomiędzy ludźmi, również pomiędzy "grupami" innych istot. Stąd mogą pojawiać się również pewne układy pomiędzy rządami ziemskimi a pozaziemskimi. Być może istnieją jakieś zakazy ingerencji na takich planetach jak nasza (mało rozwiniętych), stąd inne próby ingerowania poprzez wymianę.

Portret użytkownika hopsiup

Do @Bacy: Abstrahuję teraz od

Do @Bacy:
Abstrahuję teraz od naszych wzajemnych relacji.
 
Byłbym nawet skłonny przyjąć Twój punkt widzenia odnośnie przedstawionego przez Ciebie miejsca pobytu Nowoszwabian i koncepcji "pustej" ziemi i tej całej technologii "ziemskiego UFO". Czytałem jakiś czas temu uzasadnienie od strony naukowej koncepcji pustej Ziemi. Ale zawsze pozostają pytania o grawitację i magnetosferę, chociaż są próby wyjaśnienia tego zjawiska w oparciu o wewnętrzne słońce. Załóżmy, że nie jest to problemem. Pozostaje jednak pytanie co to dla nas Polaków oznacza. To w końcu Nowoszwabianie - trzymajmy się tej terminologii - lub inaczej... Niemcy pod ich kierownictwem zajęli Polskę i o przyjaźni trudno mówić. Zatem czy Chazarzy czy antarktydowi Nowoszwabianie dla nas bez różnicy.

Portret użytkownika Yar

Bardzo naciągana

Bardzo naciągana teoryjka.
Istnieją dowody na to, że Obcy z kosmosu wylądowali na Ziemi i kontaktowali się z ludźmi:
 
1) UFO w Zimbabwe: 60 dzieci szkoły podstawowej bawiąc się na placu widziało obiekt, który wylądował, a na nim pojawił się szarak z czarnymi oczami, który telepatycznie przekazywał im myśli o Ziemi, ekologii itp. Dzieci były indywidualnie badane przez psychologów i mówiły o tym samym. Poszukajcie "UFO Zimbabwe". Przykładowe 2 filmy.
http://www.youtube.com/watch?v=wSsyi6QQyT4
http://www.youtube.com/watch?v=bgZE8s0hBRQ
 
2) UFO w Woroneżu w Rosji. Obiekt pojawił się w parku. Obserwowany był przez postronne osoby, by potem wylądować. Trzem chłopcom bawiącym się w tym miejscu, pokazała się wysoka istota. Obiekt odleciał i powrócił.
Poszukajcie "ufo voronez".
 
3) Inne przypadki kontaktów:
http://npn.org.pl/?cat=15
 
4) Porwania:
http://www.youtube.com/watch?v=VKzMKroMOzY&list=PL9929680F2982C047&index=34
http://www.youtube.com/watch?v=Z4NelTMKK1k&list=PL9929680F2982C047&index=54
 
5) Obserwacje WIELKICH statków na orbicie ziemskiej. Nawet jeśli naziści wybudowali małe obiekty, spodki, to jednak statków - matek by nie wybudowali Smile
Nazistów dobrymi bym nie nazwał, zważywszy ile milionów ludzi wymordowali, w tym POLAKÓW. 
Jeśli wybudowali bazy w Antarktydzie, zapewne jacyś obcy im pomagali, bo trudno byłoby taką bazę wybudować i utrzymać w tak skrajnych warunkach! Coś jeść trzeba, energię i materiały mieć również
Jeśli istnieje spisek, to być może oni w nim tkwią i go promują.
 
No, ale przynajmniej widzimy, że główny troll forum ma też swoją teoryjkę. Uważaj: między 2015 a 2017 rokiem ludzkość ma już ponad wszelką wątpliwość wiedzieć, ma to być udowodnione, że istnieje życie pozaziemskie i że nas ono odwiedzało. Twój czas się skończy. Smile  Trzeba będzie w końcu zająć się robotą, a od mamy też wypadałoby wreszcie się wyprowadzić.
 

Portret użytkownika baca

no popatrzalem sobie z

no popatrzalem sobie z ciekawości na pierwsze lepsze tematy jakie zapodales np "UFO w Zimbabwe" i znalazlem coś ciekawego tutaj:
http://infra.org.pl/fenomen-ufo/historia-spotka-z-ufo/809-15-lat-temu-w-zimbabwe
patrzę sobie Yar, patrzę i co ja widzę?
widze że każde dziecko zupełnie co innego narysowało !
ilu "świadków" tyle wersji.
ufo raz jest na polu ,raz na placu zabaw, a raz pomiędzy drzewami, szarak raz ma skafander z pasem, raz wyglada jak mama Muminek, a raz jest skośnooki oraz na golasa - gdzie Ty tu widzisz spójność zeznań albo chociaz ślad dowodu, że to UFO było z kosmosu?
to raczej III Rzesza nosi mundury, nieprawdaż?
to chyba jedyny rysunek na świecie szaraka z pasem...
no sorry ale reszta tych rozdmuchanych na cały świat "spotkań III stopnia" jest absolutnie taka sama - wg mnie to brednie... - uwierzę w coś takiego dopiero jak mi w moim ogródku "obcy" wylądują... i nie będę robił rysunków tylko zrobie z nimi wywiad i porządnie ich sfilmuję a może kto wie, uda się ich zaprosić na żubra i konferencję prasową... - konferencja myślę byłaby DOWODEM lepszym niż opowieści murzyniątek...
 

Portret użytkownika Yar

Jakbyś miał choć odrobinę

Jakbyś miał choć odrobinę pojęcia o psychologii dzieci, to rozumiałbyś że interpretacje mogą się nieco różnić, ale dla badacza sens jest dokładnie ten sam. Badał je wybitny psycholog i potwierdził autentyczność.
No ale jeśli dla kogoś mundur Wehrmachtu ma większe znaczenie niż jakieś tam "murzyniątka" to cóż...  Aha, tam były też białe dzieci.
Jeszcze jedno: jak ja widzę setki i tysiąde doniesień od normalnych, prawych ludzi to biorę je pod uwagę, a nie jak ten ignorant zlewam wszystkich z góry i knuję teoryjki, że za wszystkim stoi III Rzesza. 
Za rycinami naskalnymi z róznych rejonów świata, np. Majów zapewne też Twoim zdaniem kryje się Adolfik:
http://www.youtube.com/watch?v=IPnbYsjgnFE
http://www.youtube.com/watch?v=wCBC0D9gS7s
Cóż, jak już kiedyś napisałem: dla jednego dowodem na istnienie Obcych będzie, gdy wylądują mu na trawniku. Dla innego, gdy powie o nich ksiądz. A dla jeszcze innego, gdy pokażą ich w TVN.
Mi wystarczy ogrom materiałów na Internecie i myślenie.
 
ps. Dokonania naukowe i techniczne III Rzeszy były ogromne, ale jakim kosztem... wyrzynania milionów ludzi (np. komanda więźniów pracujące nad antygrawitacją) i totalnego terroru.  Nie, dziękuję.

Portret użytkownika baca

dlatego się wlasnie nie

dlatego się wlasnie nie rozpisywalem o starozytnym UFO Yar, bo brak jest jakichkolwiek naprawdę wiarygodnych dowodów - są drewniane statki z pradziejów a gdzie chociaz jedno metalowe UFO? - ponadto są przecież jak wół stojące średniowieczne katedry na ktorych są astronauci w skafandrach i tak dalej ale co się okazuje? tych astronautów z jednej z europejskich katedr dla jaj zrobili konserwatorzy od "rekonstrukcji" zabytków. walnęli nielichy dowcip i to całkiem niedawno tak sobie zrobili - poumieszczali tez tam figurki z gołymi, wypiętymi dupami i tym podobne kwiatki...
a zatem zawsze jest przecież bardzo realna możliwość ze tak samo ktoś, kiedyś, gdzieś dorysował sobie UFO do rysunków naskalnych, do starych obrazów i tym podobne - dla mnie fałszywka aby zakłamać historię to zawsze będzie bardziej prawdopodobna i logiczna niż dzielne, kosmiczne UFO które ma niesłychany problem z ubraniami no i oczywiscie nawiazaniem kontaktu Smile
za dużo już znam prob falszowania odkryc naukowych lub wrecz historii aby sie na to bezkrytycznie nabierac.
najznakomitszych naukowców łapano na lipnych albo ustawionych badaniach, nawet tych od Nobla, a co tu dopiero gadać o tak "szanowanych powszechnie" ufologach - to wszsystko szarlatani typu UFO - Billy albo Tina Smile

Portret użytkownika Przejrzyjcie na oczy

Naprawde sądzicie że  miliona

Naprawde sądzicie że  miliona galaktyk tylko na naszej wykształciło się życie tylko my jedyni jesteśmy inteligentną rasą  wysokie macie mniemanie o sobie naczytaliście się bzdur i internetowych śmieci 
jak chcecie się czegoś dowiedzieć zacznijcie od książek sięgnijcie do starożytności epoki kamienia tam są ślady ich obecności prześledcie mity legędy wierzenia i dopiero się tu wypowiadajcie odwody są tylko trzeba ich poszukać i chcieć je widzieć a nie zamykać na nie oczy 

Portret użytkownika Yar

baca: "szarlatani typu UFO -

baca: "szarlatani typu UFO - Billy albo Tina"
Zgadza się, występują szarlatani, ale NIE WSZYSCY, a wręcz mniejszość z ludzi mówiących o swoich kontaktach, to szarlatani. Ja bym powiedział: po owocach ich poznacie. Taki np. Bashar mówi tak mądre rzeczy, genialne wręcz, że nie sądzę, by pochodziły od człowieka. Pomagają zresztą wielu ludziom. Jak ktoś dysponuje dobrym angielskim, polecam posłuchać!
A starożytni kosmici burzą Twoją teorię.  Dzięki Hanowi Solo za wymienienie kilku przypadków. Takie bloki skalne w Ameryce Płd. mające do 1100 ton a równe jak stół, idealnie spasowane - nie mogły powstać ręką prymitywnych pierwotnych kultur.
Generalnie: mi chodzi o jedną prostą rzecz. Na ten portal zagląda wielu młodych ludzi, nieobeznanych z tematem UFO, a Teoja naciągana, płytka, sprzeczna z całym spektrum spraw! teoria może ich wprowadzić w błąd. Lansujesz się tu, poklasku szukając, co samo w sobie świadczy o, delikatnie mówiąc, Twojej niedoskonałości. Zastanów się nad tym, bo widzę że trochę tam inteligencji masz.
 

Portret użytkownika hanSolo

Brak dowodów odnośnie ancient

Brak dowodów odnośnie ancient aliens?? heh powiem krótko - wszelkie wywiady na które siępowołaleś - można zmanipulować, owszem sporo faktów o których wspominasz mogło mieć miejsce. Niemniej jednak jest to twoja wizja, całkiem zgrabnie ulepiona w całość. Dowodów odnośnie ingerencji obcych w czasach starożytnych jest mnóstwo. Choćby nawet piramidy, megalityczne konstrukcje z czasów 11.500 pne. zakazana archeologia, sansryt indyjski, Atlantyda i pochodzenie ludzkiego DNA i gatunku, ostatecznie prawdopodobieństwo zaistnienia życia na innych podobnych planetach - mogę sie tu rozpisywać godzinami ale i podsyłać sporo linków na każdy temat. Ale jak rozumiem godzi to w twoją historię troche ? To że nie ingewrują traz to na pewno nie pomysł niemców i ich sprytny plan wysyłania jakiś pokazowych flar. Zapewniam cie.

Portret użytkownika Juszka1980OGL

ale ty dziś zgryżliwy czyzby

ale ty dziś zgryżliwy czyzby twój przyjaciel A.H. w nocy był za brutalny dla ciebie, czy tez jak usypialeś to opowiedzial ci jak choduje szaraki i wysyla je do afryki zeby kradly make i wode bo znajac jego milosierdzie to na pewno pomyslal ze skoro te dzieci maja kredki to chyba im za bardzo sie powodzi

Portret użytkownika tetris

No no, ciekawe to wszystko

No no, ciekawe to wszystko razem przyznam:)
Tylko co Van Helsinga zastrzeżeni bo to mason znany za odrą i ciężko ocenić kiedy bajdurzy. 
Jednym wielu  z powodów dla których kościól IIRP nie chciał pochować piółsudka na wawelu była jego żona,
w istocie rzesza proponowała Polsce uklad-udział, Polski rząd proponował khazarom Madagaskar. Bo to że ci mieli własny system sądowniczy IIRP to już nadużycie gościnności. Jak się potoczyło? ano tak że ich sądownictwo zostało a naszego niema:/

Portret użytkownika tetris

Odnośnie tematu ufo, w

Odnośnie tematu ufo, w oddziałach 3 rzeszy była ,,jednostka'' zwana Vril... Dziewuszki Medium w extra długich batach na mega tripach, rzekomo też się przysłużyły do rozwoju niemieckich spodków.Co o nich sądzisz? czary mary czy ściema nazistów,,, ad czary mary
Mąż mówi do żony:
-Kochanie, przynieś mi piwo.
Na to żona:
-Może jakieś magiczne słowo?
Mąż:
-Hokus pokus Czary Mary, zapierdalaj po browary!
Żona na to:
-Hokus pokus Ence pence, zamiast cipki masz dziś ręce!!
Na to mąż:
-Skoro jesteś taka pyskata, dziś omienie Cię wypłata.
Żona:
-Bardzo mocne masz dziś czary, zaraz biegne po browary:)))
 

Portret użytkownika tetris

skąd w tobie tyle

skąd w tobie tyle nienawiści?sugeruje następnym razem zamiast izrael odwiedzić palestyne, pochłonąć tym razem troche cierpienia... może wtedy spokorniejesz. a póki co A.H.C.W.D i miłej zabawy, jak nie masz nic wartościowego do dodania to proszę się nie zawracaj gitary.
 
 

Krew, daje znak by przerwać pęd,
bezsensownej walki słów,
która toczy się od lat!
Spójrz, ginie dzisiaj polskość twa
obcy prąd zagarnia ją,
więc dlaczego milczysz wciąż?!

Portret użytkownika Chipcio

Dłuższe niż "ŁYSEK Z POKŁADU

Dłuższe niż "ŁYSEK Z POKŁADU IDY" ale ciekawsze niż "CZERWONY KAPTUREK" Sam już nie wiem, w co wierzyć ???
BACA     "SZACUNECZEK" za artykuł. Ciekawy. Poetycki, ale czy sam w to wierzysz ???
Pytam GRZECZNIE, pozdrawiam SERDECZNIE.

Portret użytkownika baca

wierze w zdrowy rozsądek i

wierze w zdrowy rozsądek i takie wlasnie a nie inne mi sie wydaje wyjasnienie UFO - w każdym innym wariancie w tym rownież takim ze ONI są z kosmosu - nie byłoby w ogóle podstaw do tworzenia sekretow i trzymania czegoś w tajemnicy - bo albo bysmy toczyli normalną wojnę z III Rzeszą, (przecież to dla Illuminatow jest najlepszy biznes - podszczuć i finansować konflikty) albo byśmy sami siedzieli w ziemiankach i prowadzili partyzancka wojne z kosmicznymi najeźcami - nie, no ta możliwośc to nawet teoretycznie mnie rozwala Smile
tylko i wyłacznie jesli UFO (III Rzesza) ma przyjazne zamiary - istnieje REALNY powód dla ludobójczych świń rządzących światem do trzymania tego w tajemnicy!
I stąd cała dezinformacja że UFO to drapieżne ufo-ludki i nie są stąd ale z dalekiego kosmosu.
Masz inne pomysły?
bo ja gdybym był przybyszem z innej planety to przez te siedemdziesiat lat na pewno bym nawiązał w końcu kontakt nawet z krowami - a "oni" z ludźmi jakoś tego nie potrafią... Smile

Portret użytkownika mirek

Super artykół. Ale widzę, że

Super artykół. Ale widzę, że w polsce też mamy to czynienia z tymi neandertalczykami w żądzie. W artykule jest napisane, że boją się najbardziej słowiań, a jak by nie patrzeć nasz żąd doprowadza do sytuacji, gdzie naszą populację chcą zmniejszyć za wszelką cenę. Bo jak wytłómaczyć ostatnie posunięcia gdzie rodzice którzy mają więcej, niż 2 dzieci będą odprowadzać podatek do fiskusa, za to, że mają dużo dzieci i kożystają z ulg im przysłógujących, które zostały przyznane??? Niby się wycofują, z tego, ale już robią modyfikację i coś innego wprowadzają w świetle prawa z jednej strony owszem widzą to, a z drugiej byle dobić zniszczyć i nie dopuścić tych, co chą jakoś tą sytułację zmienić. To bym ci probonował zbadać pochodzenie i jeśli jest to wogule możlie komu słóży obecny żąd, jeśli wogule się da. Jeszcze raz dzięki za artykół, już to czytałem, ale ty to posegregowałeś i wstawiłeś w jednym artykule.

Portret użytkownika anty-pro baca

siemanko, dzieki baca za

siemanko,
dzieki baca za artykul, fajnie sie czytalo, temat bardzo ciekawy.
pokusilem sie nawet o przeczytanie ksiazki, ktora poleciles - rowniez warta uwagi, polecam.
ktos juz we wczesniejszych komentarzach zasugerowal, abys zapodal caly material, ktory napisales wiec i ja dolaczam sie do tej prosby.
szacun za wklad pracy.
pozdraiwm
C.

Portret użytkownika Mari

Bardzo ciekawy artykuł.

Bardzo ciekawy artykuł. Zachęcił mnie nawet do poszperania na temat II WŚ. Interesujące są informacje, że plan wprowadzenia NWO (który powstał jeszcze przed I wojną światową) zakładał masowe mordowanie Żydów jako ofiarę i podstawę przyszłego państwa oraz pozycji na arenie międzynarodowej. Potrzebna była też osoba pokroju Hitlera, która na starcie była skazana na przegraną ponieważ Europę trzeba zjednoczyć „pokojowo” a potrzeba jedności po dwóch wojnach światowych nasuwa się sama więc Unia Europejska powstaje w sposób bardzo naturalny i bez protestów.
Zakończenie wojny:
-Ci dobrzy wygrali i wszystko jest tak jak powinno być, pewnie kroczymy ku lepszej przyszłości
lub
-wszystko jest jedną wielką maskaradą, w II wojnie światowej obie strony konfliktu stały po złej stronie (z czego ta „gorsza” została wyeliminowana) a obecnie ktoś nieustannie pracuje nad tym żeby w pełni kontrolować ludzi
lub
-Naziści uciekli! I tu pojawia się kolejne drzewo możliwości z artykuł Bacy jako jedną z możliwości
 
Wszyscy wiemy, że dezinformacja działa bardzo skutecznie i bardzo ciężko stwierdzić co jest prawdą. Przeszukując Internet można znaleźć materiał potwierdzające chyba każdą teorię. Ciężko też uwierzyć, że państwo poświęcające tysiące żołnierzy nie potrafiło „uciszyć” kilku ocalałych i pozwala im rozpowszechniać niewygodne lub wręcz upokarzające informacje. Popadając w paranoję mogę napisać, że władze pozwalają na to wszystko w myśl zasady: niech gada a brak naszego zainteresowania będzie oznaczał, że jest to kłamstwo w innym wypadku ta osoba zostałaby usunięta.
 
Nie jest możliwe znalezienie prawdy rozważając wszystkie możliwości jako potencjalnie prawdziwe ponieważ źródła informacji mogły ulec manipulacji. Używania argumentacji typu: to jest niemożliwe bo sam nie mam pomysłu jak to zrobić (w odniesieniu do pokonywania dużych odległości w krótkim czasie) zamyka nas już w pewnej przestrzeni, która może rozmijać się z prawdą.
 
Wnioski:
Szukałem, czytałem, słuchałem, oglądałem i dalej nie jestem w stanie jednoznacznie stwierdzić co się stało i co się dzieje. Jeśli ktoś jest w stanie to nawet nie wiem czy zazdrościć tej pewności czy współczuć krótkowzroczności.  

Portret użytkownika bogusia

Pasjonująca dyskusja. Może te

Pasjonująca dyskusja. Może te ufo są niemieckie, może amerykańskie lub inni też już je mają. A może są reptiliańskie bądź demoniczne. Kto to dziś wie na pewno. Tytuł dobrze oddaje sens - brudne to. i źle, że są.

Portret użytkownika legion

Witam!  Panie Baca swietny

Witam!  Panie Baca swietny temat poparty wieloma zrodlami ( niedowiarki niech sami poszukaja w necie) , teorie o agharcie ( szambali) i operacjach na antarktydzie sa dobrze znane. Mam tylko jedno "ale" , jak Pan widzi w tych masowych morderstwach prawdziwych slowian troske?  Nie mowiac o tym ze niemcy wykonywali z ludzi mydlo , guziki , okladki ksiazek ze skory , tkaniny z wlosow ( w Oswiecimiu byla tkalnia) , nawet byly proby pozyskania z prochow zlota za pomoca rteci ( jak wiadomo organizm ludzki zawiera sladowe ilosci zlota) a nawet plan produkcji pozywienia dla wiezniow ze zwlok zmarlych w obozie. Ok ok ale ze slowian , ktorych tak chcieli chronic? Beee 
 
Pewnie zaraz pojawi sie tu panna juszka (moderowano)

Portret użytkownika piotrb851

Witam Bacę i wielki szacun.

Witam Bacę i wielki szacun. Jestem pod wrażeniem artykułu. Jest świetny Smile Polecam go wszystkim a najbardziej tym co nie czytali a wszystko wiedzą Smile
Ale teraz mam problem bo tyle tych teori, każdy pisze co innego, że się w tym wszystkim gubię. Piszą o Kasjopejanach, Plejadianach, że to wszystko to tak naprawdę program i wiele innych teorii a ja niewiem już w co mam wierzyć ? a jeśli tak jest, że jesteśmy w Matrixie to jak się z niego wydostać ? Gdzie dostanę niebieską pigułkę ? Jak mam to zrobić ? Jak Ty sobie z tym wszystkim radzisz ?
 
Pozdrawiam i czekam na odpowiedz 

Portret użytkownika baca

najprostsza metodą na wyjście

najprostsza metodą na wyjście z matrixa są słowa "Po czynach ich poznacie" - mówię Ci to nawet jako niewierzący, tak że nie łykaj papki, propagandy i obietnic - bo to wszystko są tylko SŁOWA
słowa których miliony ważą mniej niż jeden GRAM CZYNÓW!
patrz na to co inni rzeczywiście robią a nie przysłuchuj się temu co tylko mówią - oni jeszcze nigdy nie powiedzieli prawdy.
Kiedyś to wszystko ureguluje rezonans magnetyczny - idealny i niezawodny wykrywacz kłamstw - on nawet u kłamców ujawni prawdę i nawet u najgłębiej zakonspirowanych zdrajców i masonów wykryje najmniejsze łgarstwo. póki co to jedyna niezawodna metoda na te całe bagno i odklamanie tych wszystkich bredni. W Ameryce już powoli, powolutku idea tego wykrywacza kłamstw przedostaje się do rozpraw sądowych i to działa - naprawdę działa i to nawet w przypadkach beznadziejnych na pozór przypadków, czyli kiedy mafia postanowi na przykład wrobić kogoś w pedofilię lub antysemityzm aby ich zaszczuć armią prawników sprzedajnych sądów itp. prawda kiedyś i tak zwycieży a te całe zakłamane bagno runie jak domek z kart.

Portret użytkownika legion

Sam musisz oddzielic ziarno

Sam musisz oddzielic ziarno odplewy Smile  a co do kasjopejan , plejadian i tej federacji? Uwazaj na te channelingi , noe wiadomo z jakimi bytami sie komunikuja , o jakich intencjach o ile sie w ogole sie z kims komunikuja . Zazwyczaj sa to sekty i wyciaganie kasy od ludzi np. Projekt Cheops . Sam musisz do wszystkiego dojsc i uwazaj kto ci zaproponuje pigulke Blum 3 

Strony

Skomentuj