UFO-Holizm

Kategorie: 

www.popotopie.blogspot.com

Jedną z najcenniejszych cech naukowca jest możliwość uzyskiwania całościowego oglądu badanych spraw. Wszyscy pragniemy się dowiedzieć gdzie leży przyczyna problemu gdy coś nam doskwiera, zwłaszcza jeśli nasze trudności są powodowane przez niewidzialne czynniki. Bariery które napotykamy mogą narastać jeszcze mocniej w sytuacjach gdy nierozpoznane istoty ingerują w naszą psychikę, w naszą pamięć. Stąd też wiedza ogólna o otaczającej nas sytuacji jest często bezcenna.

 

Holizm to termin pochodzący z języka greckiego (przeciwstawny redukcjonizmowi), który głosi, że wszelkie zjawiska tworzą układy całościowe, podlegające swoistym prawidłowościom, których nie można wywnioskować na podstawie wiedzy o prawidłowościach rządzących ich składnikami. Innymi słowy całości nie da się sprowadzić do sumy jej składników, całość jest jakby celem, do którego dostosowują się części.

 

Przyjmuje się, że człowiek spostrzegając świat nie widzi jakiejś chaotycznej papki wynikającej ze stymulacji układu nerwowego ale już gotowy "obraz w umyśle", który szybko jest asymilowany do świadomości. Wszelka ingerencja w odbieraną informację zmienia ludzką świadomość, co jest nazywane programowaniem - psychomanipulacją.
 
Pamięć jest to jedna z funkcji ludzkiego umysłu, zdolność poznawcza do przechowywania, magazynowania i odtwarzania informacji o doświadczeniach. Pamięć jest przedmiotem badań psychologii kognitywnej, a ta zajmuje się problematyką poznawania przez człowieka otoczenia - tworzenia wiedzy o otoczeniu, która może być następnie wykorzystana w zachowaniu. Aktywność poznawczą opisuje się także jako przetwarzanie informacji przez system poznawczy, czyli umysł. Oddziaływanie na tą delikatną konstrukcję odbiorczą powodować może zmianę zachowań istot obdarzonych inteligencją.
Stwierdza się, że informacje uzyskane ze stymulacji sensorycznej najwyraźniej są przechowywane w jakiś sposób, skoro człowiek potrafi rozpoznawać obiekty, z jakimi już wcześniej miał okazję się spotkać. Ufologia dostarcza badaczom informacji o istotach ingerujących w ludzkie umysły. Wielu podejrzewa, że nie musi to być tylko wynikiem technologii, a raczej zdolności umysłowych tych istot. Jedno jest pewne, programują one nie tylko umysły jednostek, ale i całe społeczeństwa. Widać to choćby na przykładzie najnowszych upiornych produkcji z hollywood.

Aby lepiej zademonstrować problem sterowania społeczeństwem przez niewidoczne siły, przytoczę znany z innych moich opracowań, urywek sesji hipnotycznej kobiety porwanej do UFO, dobrze oddaje poruszaną tu problematykę.

 

[...]Opowiedzieli mi pewne rzeczy z historii mojej rodziny, a także z mojego dzieciństwa. Jeden z nich powiedział mi coś, co mnie uderzyło, ponieważ zawsze sądziłam, że kiedy jest się zahipnotyzowanym, można powiedzieć o wszystkim, co się wie. Powiedziałam do siebie: "Po tym wszystkim poddam się hipnozie, aby opowiedzieć o tym, co mi się przytrafiło, żeby nikt nie myślał, że jest stuknięta". Słysząc tę myśl, odrzekł: "Możemy kontrolować nawet to". Odparłam: "W jaki sposób? Nie możecie kontrolować mojej świadomości tam, gdzie jest ona przechowywana". W odpowiedzi usłyszałam: "Możemy pozwolić ludziom pamiętać pewne rzeczy i blokować to, czego nie chcemy, aby pamiętali". Zapytałam zaskoczona: "Nawet pod wpływem hipnozy?" Odrzekł: "O, tak. Zaprogramowaliśmy w tym celu lekarzy, prawników, psychiatrów i programujemy ich na nowe rzeczy". Śledzą każdy nasz krok, co widać było po scenach z mojego dzieciństwa, które mi pokazali – samych najgorszych, nigdy przyjemnych. Na przykład tej, kiedy odcięłam sobie palec. Wiedzieli o tym, że stało się to w czasie jazdy rowerem. Kiedy byłam małą dziewczynką, jechałam na rowerze za moją siostrą i w pewnym momencie palec u nogi wkręcił mi się w szprychy, i został odcięty.[...]

 

Znany badacz tego tematu ufolog Clifford Stone powiedział na temat wzięć: "Bóg stworzył człowieka i wszystkie inne inteligentne formy życia, dając im wolną wolę, aby same mogły dokonywać wyboru. Wzięcia są rzeczywistością. Mają miejsce. Ludzie są zmuszani do uczestniczenia w różnych eksperymentach przeprowadzanych w celach znanych tylko naszym pozaziemskim gościom."

 

Nie od dziś wiadomo, że pracuje się obecnie nad technikami coraz skuteczniejszego manipulowania opinią publiczną. Polska nie jest tu wyjątkiem. Wszyscy pamiętamy naszego wielkiego duchowego matrixowca, który dzięki Boskim mocom Ducha Świętego wiedział i z pewnością czuł zagrożenie związane z globalną psychomanipulacją. Oto jego słowa:

 

"Jak powiedziałem z naciskiem w Denver z okazji obchodów VIII Światowego Dnia Młodzieży, „z upływem czasu zagrożenia, na jakie wystawione jest życie, bynajmniej nie zanikają. Przybierają ogromne rozmiary. I nie są to tylko zagrożenia zewnętrzne, ze strony żywiołów przyrody albo «Kainów», którzy zabijają «Ablów»; nie — są to zagrożenia zaprogramowane w sposób naukowy i systematyczny. Wiek XX zapisze się jako epoka masowych ataków na życie, jako nie kończąca się seria wojen i nieustanna masakra niewinnych istot ludzkich. Fałszywi prorocy i fałszywi nauczyciele odnieśli w tym stuleciu największe sukcesy. Niezależnie od intencji, które bywają różne i mogą się nawet wydawać przekonujące czy wręcz powoływać się na zasadę solidarności, stoimy tu w rzeczywistości wobec obiektywnego „spisku przeciw życiu”, w który zamieszane są także instytucje międzynarodowe, zajmujące się propagowaniem i planowaniem prawdziwych kampanii na rzecz upowszechnienia antykoncepcji, sterylizacji i aborcji. Nie można na koniec zaprzeczyć, że również środki społecznego przekazu biorą często udział w tym spisku, utwierdzając w opinii publicznej ową kulturę, która uważa stosowanie antykoncepcji, sterylizacji, aborcji, a nawet eutanazji za przejaw postępu i zdobycz wolności, natomiast postawę bezwarunkowej obrony życia ukazują jako wrogą wolności i postępowi." - Jan Paweł II, Evangelim Vitae.

 

Cytat naszego świętego mówiący o "instytucjach międzynarodowych zajmujących się propagowaniem i planowaniem" oraz "programowaniem" nie jest bez podstaw ! Po obejrzeniu filmiku "O co im chodzi", a także trzech dołączonych do tego artykułu, nabierzecie państwo pewności, że instytucje te zajmują się właśnie sprawami globalnej rekombinacji poglądów ludzkości.

Problem wywierania złego wpływu na nasze umysły nie jest nowym, pierwszy i najważniejszy raz pojawił się już w Ogrodzie Eden. Dzisiejsze czasy dają powód by domyślać się, iż ponownie jesteśmy kierowani ku czemuś, co niekoniecznie jest dobre dla naszej ciągle jeszcze ludzkiej kondycji. Kto więc za tym wszystkim stoi ? Jeśli prześledzimy całą narrację mityczną z etiopskiej Księgi Henocha, która dotyczy buntu aniołów, zobaczymy wszędzie strukturę "zawsze chcę więcej". Aniołom nie wystarcza ich niebiański żywot, lecz chcą zasmakować czegoś ich naturze obcego. Swoje pragnienie "czegoś więcej" przekazują własnym nienaturalnym dzieciom, które realizują je w potworny sposób, sprowadzający na nie w końcu zagładę. 

 

Aniołowie nie poprzestają na własnym przekroczeniu granic natury - chcą tego samego dla ludzi. Dlatego uczą ich rzeczy, które powinny być przed nimi zakryte: produkcji broni, upiększania ciała i technik poznawania przyszłości. Każda z nich ma w sobie ukryte pożądanie "czegoś więcej", bycia silniejszym, piękniejszym, posiadającym większą władzę. Pożądanie to jest nienasycone. Jeśli przyjrzymy się bliżej tradycji o buncie Samaela, to również okaże się, że stoi za nim ledwo skrywane pragnienie osiągnięcia "czegoś więcej": ustawienia swojego tronu ponad niebiosami i nazwania się Najwyższym.

Odmówienie złożenia pokłonu człowiekowi było tylko konsekwencją wcześniejszego buntu Samaela, który polegał na zniszczeniu jego właściwej relacji do Boga, relacji stworzenia do Stwórcy. Konsekwentnie, według tradycji judaistycznej, w centrum tego, co proponuje pierwszym rodzicom w Edenie przyodziany w postać węża anioł, pozostaje "coś więcej": "otworzą się wam oczy i tak jak Bóg będziecie znali dobro i zło" (Rdzaju 3,5). Czyż nie w tym zatem leży psychomanipulacyjna natura obecnej tzw. "nowej" zachodniej UFO cywilizacji ?! Ta post chrześcijańska wspólnota (coraz bardziej demoniczna), która swe apogeum osiąga w USA i zachodniej Europie, chce zmienić człowieka, jego naturę w postać nieludzką, w nowego ufonautę, który ma odlecieć w kosmos za pomocą pojazdu ufonautycznego, którego plany rząd USA ma posiadać, ciągle budować-udoskonalać w skrytości !

 

W kręgach badających niezrozumiałe zachowania społeczne mówi się, że władze amerykańskie programowane za pomocą (duchowych) organizacji ufonautycznych, a wraz z nimi europejscy technokraci uknuli plan zniszczenia ludzkiej natury. Staje się to oczywiste gdy przyjrzymy się ich wypowiedziom, ich działaniom, oraz propagandzie tzw. nowego porządku. Na tym tle Polska z naszą  chrześcijańską cywilizacją człowieczą, o której nauczał Jan Paweł II, jest dla nich ratunkiem, którego wydaje się, że wcale nie chcą, a być może stoi im ością w gardle ?

W związku z tym nie pozostaje nic innego jak bronić się przez zakusami niewidocznych sił starających się zaprogramować nas na ich modłę. W ocenie czołowych polskich jak i światowych chrześcijańskich matrixowców najlepszą metodą obrony jest modlitwa różańcowa oraz koronka do Bożego Miłosierdzia świętej Faustyny. Dwie formy modlitewne, które obok modlitwy Ojcze Nasz nie są zwykłymi, mają mieć swe zródło w innej (Niebiańskiej) rzeczywistości !

 

By lepiej uzmysłowić państwu o jakiej walce mówimy przytoczę kolejne cytaty. Pierwszy z nich to fragment mówiący o zmaganiach Ojca Pio z niebezpiecznymi (UFO) istotami. Święty mnich wiedział dobrze, iż nie należy na nie patrzeć, pisałem o tym we wpisie "Starożytność, czasy dzisiejsze i przyszłość". Podobne informacje mogące mieć ścisły związek ze spoglądaniem na te byty znaleść można w jednej z relacji znanego i cenionego polskiego ufologa Arkadiusza Miazgi, ale o tym innym razem.

 

 

"...Jako mały przełożony grupy najmłodszych seminarzystów nie zauważyłem, że po wieczornym błogosławieństwie, jakie Ojciec dawał nam wszystkim, oni zatrzymali się jeszcze, prosząc o następne. Szczerze się poskarżyłem im i samemu Ojcu, twierdząc, że uważam za bezużyteczne i obłudne domaganie się drugiego błogosławieństwa. Ojciec obruszył się trochę i prosił mnie, bym złagodził osąd, ponieważ mogę tego pożałować. Nie ustąpiłem wobec jego kilkakrotnych próśb i również obruszony odszedłem, kierując się do celi, dziś zamieszkałej przez przełożonego klasztoru, aby położyć się spać. Ale zdarzyła się dziwna rzecz jak na piętnastoletniego chłopaka, gdyż nie mogłem zasnąć. Ojciec przychodził dwukrotnie, aby mnie odwiedzić, stale zalecając mi, bym się modlił. Mimo tych jego ojcowskich przestróg, dalej nie mogłem zasnąć. O północy, gdy zegar umieszczony na końcu głównego korytarza wybił godzinę dwunastą, zauważyłem dziwne zjawisko. 
 
Ogromne i duszące ciepło, mdlący smród, kroki gołych stóp oraz przyspieszony i sapiący oddech. Chciałem krzyknąć i poruszyć się, ale ze strachu nie byłem w stanie ani krzyczeć, ani ruszyć się z zajętego miejsca. To zjawisko trwało ponad dziesięć minut. Wyraźnie słyszałem drapanie pazurami w pobliżu łóżka. Nie przesadzam: nic nie widziałem, ale wszystko mogłem czuć. Jakaś niewidzialna ręka wzięła obrazek Matki Bożej z Pompejów, który otrzymałem od Ojca, i rzuciła go o okiennicę małego okna mojej celi. Poczułem uderzenie, a rano w obecności Ojca Pio skonstatowałem, co się wydarzyło w nocy. Przerażony nie miałem odwagi wyjść z celi i nie ruszyłem się z łóżka, dopóki nie nastał dzień i nie usłyszałem pierwszych kroków na korytarzu. 
 
Nie ubierając się, w majtkach i podkoszulku, pobiegłem do celi Ojca, drżąc, płacząc i krzycząc, aby opowiedzieć o tym, co się wydarzyło, i aby prosić go, by odesłał mnie natychmiast do domu rodzinnego. Ojciec nie dał mi nic powiedzieć. Zrozumiał wszystko. Wstał i powiedział mi te słowa: „Dobrze, że tylko słyszałeś, a nie widziałeś". Dotknął mi głowy i nadgarstka i nie odsyłając mnie do mojej celi, posadził mnie na swoim łóżku. Zasnąłem od razu. On sam przyszedł mnie obudzić po śniadaniu. Kazał mi obiecać, że żadnemu z kolegów nie powiem o straszliwej i przerażającej nocy, i zapewnił mnie, że przeprowadzi mnie z celi do pokoiku, jak się trochę uspokoję. Od tamtej nocy pierwszym, który prosił o dwa błogosławieństwa, byłem ja..." Fragment z książki "Ojciec Pio i Szatan", str.63
 
W innym miejscu czytamy: "Ojciec Pio był wówczas wzburzony. Zawołał ojca Alessio z pokoju nr 8. Był na krześle, modlił się i powiedział: „Synu mój, zostań tu, bo nie dają mi spokoju nawet na sekundę!". Czasami był ofiarą przerażających wizji, na przykład kiedy na małym tarasie położonym naprzeciw jego pokoju ogarnął go strach, przez dwie lub trzy minuty trzymał podniesione ręce z rozstawionymi palcami, oblany potem (i z zaczerwienionymi policzkami), tak iż ojciec Alessio musiał mu wycierać głowę dziesięcioma chusteczkami. Chwilę później, gdy ojciec Alessio zapytał go, co się stało, odpowiedział: „Gdybyś zobaczył to, co widziałem, umarłbyś".

Ojciec Pio miał swoją broń. Na kilka dni przed śmiercią ujawnił, co nią było. Ojciec Tarcisio z Cervinary opowiada: (...)Pewnego dnia, kładąc się do łóżka, powiedział braciom, którzy byli z nim w celi: - Dajcie mi broń. A bracia, zaskoczeni i zaciekawieni, pytają się go: - Gdzie jest broń? Nic nie widzimy! Na to Ojciec Pio: - Jest w moim habicie, który zawiesiliście teraz na wieszaku! Przeszukawszy dokładnie wszystkie kieszenie jego habitu zakonnego, bracia mówią do niego: - Ojcze, tu nie ma żadnej broni w Twoim habicie! Jest tylko koronka różańca! A Ojciec Pio od razu na to: - A czy to nie jest broń? Prawdziwa broń?(...)

 

Islam, masoni, Polacy i Jan Paweł 2

 https://www.youtube.com/watch?v=eQEer5zHzSc

Ilu powinno być Polakow w Polsce?

https://www.youtube.com/watch?v=ZnteLKME_EQ

ks. Andrzej Zwoliński - Kultura Idiotow

https://www.youtube.com/watch?v=kZ_lcNpIRyQ

451 stopni motłochu

https://www.youtube.com/watch?v=a_LMTVHAMX4

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika zielonawyspa

Jak wyjaśniają to strony

Jak wyjaśniają to strony lepsza ludzkość oraz partia totalizmu, w naszym życiu codziennym otacza nas coraz ciaśniejszy pierścień ograniczeń i zakazów. Nie rzucaj gumy do żucia na ulicę bo zapłacisz mandat, nie przechodź ulicy poza przejściem dla pieszych bo zostaniesz potrącony, nie pyskuj na rząd bo jego agenci jakoś cię załatwią, nie fotografuj bo oskarżą cię o szpiegostwo, nie informuj bo złamiesz ustawę o priwatności informacji, nie zapominaj zapinania pasów w samochodzie bo w razie wypadku nie wypłacą ci ubezpieczenia, itd., itp. W rezultacie, upustu dla swojej narastającej frustracji wielu ludzi daje tylko tam gdzie doświadczenie ich nauczyło że nie zostaną za to natychmiast aresztowani, obici, obłożeni mandatami, wyrzuceni z pracy, itp. W ten sposób przykładowo wielu sfrustrowanych bezmyślnych korzysta z nagonki dzisiejszych naukowców ortodoksyjnych na Boga i zaczyna się zachowywać tak jakby było absolutnie pewnym że Bóg wcale nie istnieje. Albo daje się zwieść oficjalnym wykrzykiwaniom UFOnautów-podmieńców że UFOnauci nie istnieją zaś wszelkie opisy UFO to wytwory wyobraźni pijaków i nałogowców. Albo też zaimponuje im sarkazm głośnych obszczekiwań totalizmu przez agentów mrocznej mocy i sami przyłączają się do psioczenia na ową moralną filozofię chociaż praktycznie nic na jej temat nie wiedzą. Albo wygodnie zapominają że teksty bibilijne były pisane w konspiracji kiedy agenci kosmicznego ukupanta Ziemi patrzyli piszącym na ręce, stąd zaczynają potępiać Biblię za rzekome pomyłki i niejednoznaczność owych tekstów. Wszystko to oczywiście ludzie mogą czynić. Po to Bóg dał im tzw. "wolną wolę". Mogą więc popierać swymi czynami zwodnicze zapewnienia ortodoksyjnych naukowców że Bóg nie istnieje. Mogą przyłączać się do potępiania rzetelnych badań UFO. Mogą wyszydzać totalizm i do woli uprawiać pasożytnictwo. Mogą też uważać Biblię za zwykłe bajdurzenie starożytnych ludzi. Jednak pytanie jakie warto sobie zadawać, to "czy jest przezorne takie właśnie postępowanie". Wszakże fakt że coś można czynić wcale nie oznacza że ujdzie to nam bezkarnie. Co bowiem się stanie jeśli ma to wpisane w siebie karę o jakiej nikt nas wcześniej nie zechciał hałaśliwie ostrzec. Albo jeśli czynem poprze się coś co faktycznie wniesie katastroficzne następstwa zarówno dla winnego jak i dla innych. A każdy z opisanych powyżej obszarów sfrustrowanego opluwania faktycznie wnosi potencjał sprowadzanie na plującego poważnej kary, oraz spowodowania jakiejś katastrofy którą plujący kiedyś zostanie dotknięty w sposób że nawet nie będzie wiedział co go uderzyło.
       Rozważmy tu przykładowo sprawę dzisiejszego odwracania się ludzi tyłkiem do Boga. Wszakże żaden z owych odwracających się wcale nie ma konkretnego dowodu że Bóg faktycznie NIE istnieje. Wrócz przeciwnie, opracowane już są liczne dowody na istnienie Boga - jako przykład patrz opisy ze strony o wszechświatowym intelekcie (Bogu). Jeśli zaś Bóg istnieje, zaś ludzie zachowują się niemoralnie tak jakby On wogóle nie istniał i jakby nie ustanowił on żadnych praw moralnych, to czy rzeczywiście ktoś jest na tyle nierozsądny aby posądzał że takie zachowanie naprawdę ujdzie mu na sucho. Wszakże ów Bóg bez przerwy nas testuje m.in. aby nam udokumentować na ile moralni my naprawdę jesteśmy. Wszystko jednak do czasu. Pewnego dnia Bóg będzie już miał dokładną dokumentację obrazową tego co nabroiliśmy przeciwko jego prawom moralnym. Co wtedy z nami się stanie? Tylko zupełnie pozbawieni zdrowego rozsądku mogą ciągle wierzyć że wszystko ujdzie im na sucho. Co ciekawsze, większość z owych ludzi odwracających się tyłkiem do Boga nie miałaby odwagi aby jakiejś osobie przy władzy, np. prezydentowi jakiegoś mocarstwa, pokazać tyłek czy powiedzieć w oczy cokolwiek co o niej naprawdę myślą, lub co im w niej nie leży. A taka osoba przy władzy trzęsie co najwyżej kilkoma zastraszonymi państwami na Ziemi. Jednocześnie ci sami ludzie mają czelność odwracać się tyłkiem do nadrzędnej istoty która trzęsie całym wszechświatem i która otwarcie zapowiada że będzie potem każdego dokładnie osądzała aby nagrodzić lub ukarać wszystko co dany ktoś uczynił. Czy więc takie odwracanie się tyłkiem do Boga to przezorne postępowanie?
http://www.totalizm.pl/evidence_pl.htm

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika lipka

Mitologia chińska wspomina o

Mitologia chińska wspomina o tym, że w czasach gdy bogowie opuszczali Ziemię i przekazywali dowództwo ludzkim królom (przywódcom), zostawili im takie ostrzeżenie- gdy będziecie niesprawiedliwi dla swego ludu, gdy władzę będziecie wykorzystywać dla własnych korzyści, gdy otaczająca was natura odczuje zło, które jej czynicie, zbudzicie żywioły, które będą znakiem dla ludu, że czynicie źle, będą zniszczone wasze królestwa a ludzie będą was winić za całe zło bo będą wiedzieć, że wasze nikczemne działania doprowadziły do ich cierpienia. Chińczycy w skrajnych przypadkach wierzą, że nie można przestawiać nawet kamieni przy drodze by nie zmienić własnego lub czyjegoś losu. Może to tylko mitologia, może dotyczy tylko Chińczyków ale gdybyśmy przenieśli to na naszą rzeczywistość to nie jest to ani budujące ani dające nadzieję bo jaki przekaz dają nam elity rządzące? Niech każdy oceni sam, ekstremalne zjawiska pogodowe nie biorą się znikąd, wszystko jest jakoś powiązane ze sobą, może wcale nie chodzi o nadmiar dwutlenku węgla w atmosferze, nie chodzi o globalne ocieplenie ale o coś tak prostego, że wydaje się wręcz niemożliwe do przyjęcia współcześnie rzadzącym, przecież oni zawsze chcą tylko dobrze dla ludzi. Jakby ich nie nazywać napewno są odpowiedzialni za wojny, za wycinanie lasów, za oceany bez ryb, za eksodus milionów ludzi, za głód i śmierć dzieci i za wiele wiele innych cierpień. Każda łza i każda kropla krwi jaka wsiąka w Ziemię z winy rządzących elit powinna dać ludziom siłę do zmian. Mądry król to bogate królestwo i szczęśliwi jego mieszkańcy.  

Portret użytkownika Polsky

widzisz jak ładnie to ująłeś

widzisz jak ładnie to ująłeś w kilku zdaniach? Po co więc ten cały artykuł? Na 2 stronie już spałem. Przykro mi ale nie potrafię zrozumieć tego Twojego przeświadczenia o mega inwazji ufo? Ja się czuję wolny. Jeb....ć zielone i szare ludziki Biggrin

Strony

Skomentuj