UFO lądujące w oceanie czy przypadkowy upadek meteorytu

Kategorie: 

Bolid w Zatoce Meksykańskiej

Do ciekawego zdarzenia doszło 13 czerwca 2012 roku. Wygląda na to, że coś wpadło do oceanu. Nagranie kamery CCTV z plaży nad Zatoką Meksykańską opublikowano dopiero niedawno, ale to, co na nim widzimy wygląda jak bardzo nietypowy meteoryt.

 

Tylko pozornie tor lotu obiektu wydaje się prosty. Wyraźnie widać, że w końcowej fazie lotu dokonywane są jakieś korekty, co powoduje, że ślad obiektu jest bardziej po krzywej niż po prostej. To bardzo nietypowe zachowanie jak na kosmiczną skałę. Można powiedzieć, że to, co oglądamy na tym nagraniu to wodowanie jakiegoś pojazdu. Budzi to skojarzenia z obiektem znanym, jako Bałtyckie UFO.

Tematyka nurkujących niezidentyfikowanych obiektów pełna jest interesujących przypadków. Najczęściej obserwuje się wloty i wyloty z głębin oceanu różnych obiektów. Takie przypadki zdarzają się nie tylko w obszarze tak zwanego trójkąta bermudzkiego, znane są też w naszej okolicy.

 

Dobrym przykładem takiego zdarzenia jest katastrofa UFO w Gdyni, do jakiej doszło w styczniu 1959 roku. Niektórzy nazywają ten incydent polskim Roswell. Wtedy kilkudziesięciu świadków widziało duży czerwony przedmiot z rozgałęzioną ognistą smugą. Ludzie widzieli, że upadł do Bałtyku.

 

To mogło wyglądać podobnie jak w tym nagraniu z czerwca 2012. Przypadek z Gdyni wart jest dokładniejszego opisania, bo istnieje hipoteza, że statek wydobyto a zwłoki pozaziemskiej istoty przetransportowano do Związku Radzieckiego i ślad po niej zaginął.

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Homo sapiens

Zgadzam się z adminem który

Zgadzam się z adminem który czasami pisze texty że ludzie w obecnym czasie moga jeść mięso jako ich środek odżywczy, oczywiście wszystko z umiarem ale wprowadzanie na siłę diety może się zle odbić na zdrowiu.
 
Hare Kriszna w czasie różnych imprez rozdaje wegetariańskie zupki. Do czego jednak prowadzi promowanie przez ten ruch niskobiałkowej diety, “oczyszczające posty”, ograniczanie czasu snu i mantra?
- Zmienia się metabolizm organizmu spowodowany brakiem białka pochodzącego ze zwierząt, które zawiera pełny skład aminokwasów, jakie człowiek potrzebuje. Białko roślinne nie zawiera wszystkich aminokwasów potrzebnych do budowy komórek, hormonów i ciał odpornościowych naszego organizmu. Poza tym długotrwałe praktykowanie mantry hamuje działanie kory mózgowej. Do tego dochodzą jeszcze groźne dla człowieka mechanizmy psychomanipulacji stosowane przez krisznaitów. Najczęściej kończą się one zaburzeniem równowagi psychicznej i konfliktem ze środowiskiem, z którego wyszedł, a przez przyjęcie wiary w boskość Kriszny i reinkarnację następuje zerwanie związku z prawdziwym Bogiem. Katolik, który zdradza Boga, idąc za iluzorycznym bożkiem, naraża się na potępienie. Kult każdej postaci niebędącej Bogiem, a postawionej na Jego miejscu, jest grzechem przeciwko pierwszemu przykazaniu Bożemu. Dlatego pierwsi chrześcijanie odstępstwo od naszej wiary (apostazję) traktowali jako najcięższy grzech…
Swoista promocja krisznaitów pojawiła się nawet w jednym z wywiadów w telewizji publicznej, w którym jedna z wokalistek obecność krisznaitów na Przystanku Woodstock oceniała bardzo pozytywnie…
- Wiadomo, że każda reklama, tak jak każda pokusa, musi być atrakcyjna, bo inaczej nikt by się nie dał złapać. Z tego wynika, że komuś zależy na tym, by promować takie ruchy jak Hare Kriszna. Ale przecież są one groźne dla człowieka. Wiara w boskość Kriszny i w jego naukę o reinkarnacji dusz prowadzi do niesprawiedliwości społecznej, a nawet do rasistowskiej segregacji. Polega ona na przekonaniu, że dusza poprzez kolejne przejście przez ciała zwierzęce stopniowo przyjmuje coraz “wyższe” wcielenia ludzkie, aż osiągnie boską doskonałość w najwyższej warstwie społecznej i po śmierci przejdzie w stan kosmiczny – różnie pojmowany. Stąd w światopoglądzie opartym na wierze w reinkarnację jedną warstwę ludzi traktuje się jako wcielenia zwierząt w ludzkim kształcie, a najwyższą warstwę – jako “nadludzi” lub istoty “boskie”. Właśnie na tej wierze oparty został system kastowy w Indiach i hitlerowska teoria o “nadczłowieku”. Ludzie z najniższych klas społecznych są pogardzani i dyskryminowani, w przekonaniu, że są oni wcieleniami zwierzęcych dusz; natomiast ludzie z wyższych warstw są uprzywilejowani, aż do kultu tych, których uznaje się za osoby boskie.
Jednocześnie wiara w reinkarnację powoduje zanik szacunku dla ludzi cierpiących i ciężko pracujących…
- Wiara w reinkarnację prowadzi do obojętności na wszelkie ludzkie nieszczęścia, które traktowane są jako proces oczyszczający z karmy, konieczny do przejścia w lepsze ciało. Czyny miłosierdzia niosące pomoc cierpiącym traktowane są jako szkodliwe, bo hamujące proces oczyszczania się z karmy, a tym samym opóźniające szansę przejścia duszy w lepsze ciało. W świetle wiary w reinkarnację ciała ludzkie i zwierzęce nie mają wartości, gdyż są one tylko przemijającymi formami wędrujących dusz, więc można je dowolnie używać, np. do różnych eksperymentów. Upowszechnienie wiary w reinkarnację to szansa na sukces walki o świat bez Dekalogu.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Xystos

.. dobrze ze nadmieniles

.. dobrze ze nadmieniles "prawdziwy katolik"
"prawdziwy bog" i "bozek"
teraz wiem/y gdzie cie mamy
co robisz na takich stronach jak ta ?
wiesci z kruchty juz ci niewystarczaja ?
udales sie tu z misja krzewienia "prawdziwej wiary prawdziwego boga" ???

Portret użytkownika Roobaczkowa

Pozwólmy ludziom wierzyć w to

Pozwólmy ludziom wierzyć w to co chcą. Ja uważam, że jest zupełnie przeciwnie. Ludzie, którzy wierzą w reinkarnację bardziej dbają o środowisko, drzewa, zwierzęta niż zwłaszcza starsi współcześni chrześcijanie. Wielu katolików  uważa ,,po nas to choćby potop, ważne by nasze zachcianki były spełnione". Ktoś kto wierzy w reinkarnacje nie zrobi krzywdy żadnej żywej istocie choćby ze strachu o swoją karmę. Tam nie ma konfesjonału, gdzie ksiądz powie ,,podpaliłeś las, odmów dwie zdrowaśki i będzie po kłopocie".  Dawniej chrześcijanie wierzyli w reinkarnację. Wzmianki jej dotyczące pojawiaja się co jakiś czas w Biblii. Utrata tej wiary jest znacznie młodsza od naszej religii.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Bóg stworzył nieskończone ilości istot rozumnych o różnych szczeblach bytowania. Choć rozumem nie można dowieść istnienia Aniołów, to jednak można wskazać na odpowiedniość ich istnienia.

Portret użytkownika Homo sapiens

Wczoraj na Nowym Ekranie

Wczoraj na Nowym Ekranie znalazłem taki wpis:
"...Biblia nie mówi w sposób bezpośredni o pochodzeniu różnych ras czy o kolorach skóry u ludzkości. Tak naprawdę istnieje tylko jeden gatunek, i jest to gatunek ludzki. W nim istnieje wielka różnorodność kolorów skóry, i różne są cechy charakterystyczne. Niektórzy spekulują, że w momencie, kiedy Bóg pomieszał języki przy budowie wieży Babel (Księga Rodzaju 11:1-9), rozpoczął też tworzenie różnych ras. Jest możliwe, że Bóg pozwolił na różnice genetyczne, aby ludzie byli lepiej przystosowani do przetrwania w różnych klimatach, tak więc mieszkańcy Afryki są lepiej wyposażeni genetycznie do przetrwania w gorącej Afryce. Zgodnie z tym poglądem Bóg pomieszał języki, powodując językową segregację, a potem stworzył różnice rasowe, opierając się na tym, gdzie dana rasa się osiedliła, na podstawie kryteriów geograficznych. Jest to możliwe, jednak nie istnieją żadne bezpośrednie podstawy biblijne potwierdzające ten punkt widzenia. O rasach / kolorze skóry ludzkości Biblia nie wspomina, gdy mówi na temat pomieszania języków.

Po potopie, kiedy zaczęły istnieć różne języki, grupy ludzi mówiące w tym samym języku przeprowadziły się, by żyć z ludźmi mówiącymi w ich języku. Robiąc to ludzie pozwolili by ich cechy genetyczne zostały przekazane potomstwu, ponieważ dana grupa nie mogła już rozmnażać się z całą resztą ludzkości. Doszło do bliższej endogamii, i z czasem pewne cechy charakterystyczne zaczęły się uwydatniać w różnych grupach (spośród których wszystkie musiały być obecne w kodzie genetycznym). Dalsza endogamia miała miejsce już na przestrzeni następnych pokoleń, różnice genetyczne stawały się coraz mniejsze, i w końcu ludzie mówiący tym samym językiem posiadali wszyscy te same cechy, i rzadko dodawana do nich była jakaś inna cecha genetyczna.

Inne wytłumaczenie mówi o tym, że Adam i Ewa posiadali geny, by stać się przodkami białej, brązowej i czarnej rasy (i wszystkich pośrednich ras). Byłoby to na podobnej zasadzie, jak w przypadku potomstwa pary mieszanej, której dzieci często różnią się między sobą kolorem skóry. Skoro Bóg chciał, by w obrębie ludzkości miały miejsce różnice, wydaje się sensownym również fakt, że chciał On, aby Adam i Ewa mieli dzieci o różnych odcieniach skóry. Później, jedynymi osobami, które przeżyły potop, był Noe i jego żona, oraz synowie Noego i ich żony, razem 8 osób (Księga Rodzaju 7:13). Może żony Sema, Hama i Jafeta były innej rasy, niż Noe? Może wszystkie te osoby były innej rasy, co może oznaczać, że posiadały one cechy genetyczne, które umożliwiały powstawanie potomstwa różnych ras. Jakiekolwiek byłoby wytłumaczenie, najważniejszym aspektem tego zagadnienia jest świadomość, że wszyscy jesteśmy tej samej rasy, wszyscy stworzeni przez tego samego Boga i dla tych samych celów..."
 
 
Osobiście sądzę iż murzyni zostali jakoś przypisani do gorącego klimatu, możliwe że genetycznie a co za tym idzie i umysłowo... Czy gdzieś w północnych rejonach kuli ziemskiej zaobserwowano występowanie murzynów jako plemion rodowitych ?  Absolutnie, żadnych historycznych wzmianek nie ma bo nigdzie w rejonach północnych nie napotkano nigdzie rasy czarnej ! Nie chcę być rozumiany jako raśista bo teraz w naszych czasach kwestia ras jest kwestią tabu, może racją jest to iż nie powinno się rozmawiać o rasach bo nieodpowiedzialni mogą wysnuć wnioski iż rasa czarna jest niższą rasą, co jest błędem bo nie znamy przeznaczenie tego konkretnego zadania wyznaczonego przez Boga czarnemu ludowi ? Wszystko odnośnie wyglądu i przeznaczeniu "odmian ras" ludzi jest zagadką. Różnice rasowe są różnicami jakiejś dziwnej natury, możliwe że natury umysłowości a co za tym idzie różnice wyznawanych religii lub filozofii, bo rasy żółte z regóły wyznają buddyzm lub hinduizm a czarna rasa z regóły wyznaje voodo lub wiare w duchy oraz w starożytny egipt, natomiast rasa biała z regóły wyznaje Chrześcijaństwo, Judaizm lub new age, odnośnie Islamu to odpowiedz niech sam sobie każdy da...
To wszystko może okazać się błędnym myśleniem, ale z innej strony jeżeli nastąpił podział języków to możliwe że inne podziały także nastąpiły, podziały językowe to podziały semantyczne, czyli podziały w jakiejś mierze umysłowe, a co za tym idzie możliwe że i podziały wyznawanych "bóstw" prądów filozoficznych. Przed potopem ludzkość była jedna jako jeden naród z jednym językiem. Może jest tak z ludzkością i jej różnicami "rasowymi" jak ze światłem rozszczepionym w pryzmacie,
"..Rozszczepienie światła białego zachodzi na skutek różnic prędkości rozchodzenia się poszczególnych świateł barwnych w ciałach przezroczystych. W próżni wszystkie światła, niezależnie od barwy, rozchodzą się z taką samą prędkością. W ciałach przezroczystych najszybciej rozchodzi się światło czerwone, najwolniej fioletowe.

Oznacza to, że współczynnik załamania dla danej barwy nie jest stały, lecz zależy od długości λ danej fali świetlnej. Zależność n(λ) nosi nazwę dyspersji światła..."
 
Same zagadki....
Pytanie można postawić następujące czy budowniczowie piramid z Giza mogli być rasą czarną ? Zaawansowana geometria, matematyka oraz inne nauki są domeną rasy białej czy czarnej ? Czy może nie są domeną jakiejś z ras ludzi, czy może odpowiednie warunki na Ziemi stworzone przez Stwórcę mogą spowodować iż dana rasa ludzi, lub generalnie ludzkość może wznieść się na jakiś wyższy poziom duchowy by wznieść takie budowle ? Ciekawe jakie było przeznaczenie piramid skoro nie są grobowcami ?

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika Homo sapiens

Należące do NASA Jet

Należące do NASA Jet Propulsion Laboratory (JPL) nadzorowało lądowanie łazików na Marsie i wysyłało sondy w kierunku zewnętrznych planet Układu Słonecznego, teraz musi zmierzyć się z kolejnym wyzwaniem. Były pracownik pozywa agencję i twierdzi, że został najpierw zdegradowany, a później zwolniony z powodu głośnego mówienia o kreacjonistycznej koncepcji inteligentnego projektu – donosi Fox News.
David Coppedge przez 15 lat pracował w NASA jako team leader misji Cassini, której zadaniem było badanie Saturna i jego księżyców. Jednak stracił swoją pozycję w 2009 roku, a w ubiegłym roku w ogóle pracę w NASA.
Jak sam twierdzi, wszystko to było efektem mówienia przez niego otwarcie, że wierzy w inteligentny projekt – koncepcję głoszącą, że siła wyższa musiała przyczynić się do stworzenia Wszechświata w jego obecnym kształcie, a nie jest to jedynie skutkiem działających samoistnie praw fizyki i sił działających w przyrodzie (takich jak np. teoria ewolucji).
Coppedge postanowił zaskarżyć swojego niegdysiejszego pracodawcę, twierdząc, że jego poglądy były powodem zwolnienia.
 
Czy inteligencja się kryje za stworzeniem wszechświata ?
Ten portal jak i inne o zbliżonej tematyce ciągle i bezustanku wskazują że świat jest pełen życia inteligętnego.
Tak więc wszystko, co znamy z naszego doświadczenia, sugeruje, że systemy z bogatym zasobem informacji, powstają w wyniku inteligentnego projektu. Co jednak zrobimy z faktem, że fenomen życia zależy od informacji, zawartej w każdej żywej komórce ? Oto podstawowa tajemnica - skąd pochodzi ta informacja? Obecnie wiemy, że nie ma żadnego przyrodniczego wyjaśnienia, żadnej naturalnej przyczyny, która tworzyłaby informację. Nie jest to dobór naturalny, ani procesy samoorganizacji, ani też czysty przypadek. Znamy jednak przyczynę zdolną do tworzenia informacji - jest nią inteligencja.
Więc gdy wyciągamy wniosek o projekcie na podstawie informacji zawartej w DNA, w gruncie rzeczy dokonujemy czegoś, co w filozofii nauki nazywamy najlepszym wyjaśnieniem [ wnioskowaniem abdukcyjnym ]. Gdy w komórce, zwł. w cząsteczce DNA znajdujemy system z bogatym zasobem informacji, możemy wnioskować, że inteligencja odegrała jakąś rolę w powstawaniu tego systemu, choć nie mogliśmy obserwować, jak ten system powstaje.
 
Astronomowie zauważyli zagadkowe zjawisko, na jakie dotychczas nikt się nie natknął – z okolic pobliskiej gwiazdy zniknęły olbrzymie ilości pyłu. Zaginiony pył znajdował się w okolicach gwiazdy TYC 8241 2652.
Gwiazda ta jest oddalona od Ziemi zaledwie o 450 lat świetlnych w kierunku gwiazdozbioru Centaura. „To jak magiczna sztuczka – teraz go widzisz, a teraz go nie widzisz” – tłumaczy Carl Melis z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego. Chodzi o ilość płynu zdolną do wypełnienia wewnętrznej części całego układu słonecznego.
Zagadkę „znikającego pyłu” próbuje wyjaśnić profesor Benjamin Zuckerman z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles. Naukowiec uważa, że zjawisko wygląda tak, jakby nagle zniknęły pierścienie Saturna. To nawet bardziej szokujące, gdyż ten dysk z pyłu był większy i znacznie bardziej masywny niż pierścienie Saturna.
Gdyby znajdował się on w naszym Układzie Słonecznym, to rozciągałby się od Słońca do połowy drogi do Ziemi. Kończyłby się w okolicach Merkurego. Naukowcy łamią sobie głowy i nie mają pojęcia, co stało się z pyłem. Wydaje się, że zniknął on niezależnie od swojej gwiazdy, nie ma bowiem żadnych śladów, by został przez nią wchłonięty – donosi University of California, Los Angeles.
Gwiazda TYC 8241 2652 jest podobna do Słońca. Jeszcze kilka lat temu wydawała się typową gwiazdą, wokół której będzie tworzył się układ planetarny.
Astronomowie przebadali setki gwiazd, wokół których istnieją pierścienie z pyłu i niczego takiego nigdy nie obserwowano. Pył zniknął bardzo szybko, nawet w ludzkiej skali. Nie mówiąc już o skali astronomicznej. To zjawisko było tak dziwne, że początkowo sądzono, iż doszło do jakiejś pomyłki.
Znikający pył obserwowano od roku 1983 roku. W 2009 r. zauważono, że wcześniej świecąca bardzo jasno traci swój blask. W 2009 roku nie odnotowano żadnej emisji.
Gwieździe przyglądano się wówczas dwukrotnie w odstępie pół roku. W końcu 1 maja bieżącego roku oficjalnie stwierdzono, że pył jest nieobecny od 2,5 roku – czytamy w serwisie kopalniawiedzy.pl. Obecnie wykorzystywane modele nie przewidują takiej sytuacji. Astronomowie będą musieli przemyśleć teorie dotyczące powstawania systemów planetarnych.
Prof. Zuckerman z Uniwersytetu Kalifornijskiego w Los Angeles uważa, że naukowcy mięli szczęście, że to zauważyli, ponieważ takie rzeczy mogą się zdarzać częściej, a nawet badacze o tym nie wiedzą.
Jako ciekawostkę dodam, że ostatnia praca profesora Zuckermana skupia się głównie na formacji i ewolucji układów planetarnych wokół różnych rodzajów gwiazd.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika baca

Wiedziałem. Normalnie

Wiedziałem. Normalnie wiedziałem że Szaraki mają bazę w oceanie. Tym na filmie co prawda nie otworzył się, he, he, spadochron no ale przecież Szaraków jest jak mrówków. Na pewno dorwać mi się uda jakieś inne. Do  poszukiwan Szaraków właśnie nad Atlantykiem skłonił mnie szereg przedziwnych zbiegow okolicznosci.
Zadziwiający tak ze nigdy nie uwierzycie. Żeby nikt nawet przez moment nie pomyślał ze Baca to mięczak lub cos takiego oto mój kolejny raport specjalny z poszukiwan UFO.
Było tak.
Wypatrując UFO wylatującego z podwodnej bazy Szarakow spokojnie wytrzymywałem temperatury rzedu 38 w cieniu jak również wodę z Morza Srodziemnego cieplejszą niż woda w kaloryferach ale moje klapki Sea - Shark, (cztery osiemdziesiąt na wiosennej promocji w Biedronce) niestety ale.... nie daly rady. Najpierw zaczęly mi się rozpuszczać kiedy szedłem na kawe, a nie po to je przeciez 3 miesiace pracowicie szlifowalem aby się idealnie przystosowaly do stopy, aby je teraz tak bezmyślnie utracić. No tak, czy nie tak? Skoro to tak, i z każdą chwilą było ich mniej, no to położyłem je troskliwie przy samym brzegu na wilgotnym piasku, uważając sprawę za zamkniętą ale wtedy... no wlasnie.
Trzy cierpiące na słoniowaciznę kobiety jednoczesnie weszly do wody no i stalo się. Woda natychmiast wezbrala, zrobilo się małe tsunami i zanim się obejrzałem jeden z moich laczków odplynął z oszałamiającą prędkością prosto do Afryki.
Nigdy nie byłem zaangażowany w działalność charytatywną, no ale od teraz mogę już stanąć dumnie w jednym szeregu z Bilem Gatesem i Bono ponieważ mój klapek z Biedronki z pewnością uczyni najszczęśliwszą na świecie, jakąś biedną, jednonogą, murzyńską sierotkę z Afryki. Tak będzie z pewnością a zatem nie mówcie już nigdy że Baca to człowiek bez serca. No dobra skoro zostalem bez klapków (lewego) postanowiłem pozegnać się z Morzem Śródziemnym. Ponadto przecież skoro moje klapki z Biedronki nie wytrzymaly tych ostrych warunków panujących na Lazurowym Wybrzeżu to jakże mogłyby je wytrzymać Szaraki? No jak? W jaki sposób?
Szaraki zatem muszą się ukrywać nad Atlantykiem – to jedyny logiczny wniosek do jakiego doszedłem po tej tragedii i postanowiłem przedostac się tam wlaśnie aby je przyłapać na gorącym uczynku. Czas ucieka bowiem nieubłaganie, za moment żniwa a jak farmerzy skosza do końca calą tegoroczną trawę to nigdy już nie uda się ich dorwać na robieniu kręgów, no tak, czy nie tak? Skoro to tak wsiadłem w pojazd i wyruszyłem na północ.
Niestety ale na drodze do Atlantyku ktos mi postawil w poprzek Pireneje no i zaczęły się problemy. Od razu napotkałem jakąś brodatą policję która gadala po hiszpańsku. Jako poliglota natychmiast pozdrowiłem ich „no tienes cohones, hombres?”, potem spotkalem brodatych celników, (ci też okazali się bez jaj :-), a następnie brodatych Basków z kraju Basków no i co ciekawe wszędzie w tych górach było mnóstwo brodatych kobiet. To chyba pobliskość Lourdes sprawia taki wysyp cudów ale nie rozkminialem tego brodatego fenomenu za długo bo pilno było mi do Szaraków.
Po drodze, chyba na trzeci dzien, dopadł mnie głód. Prawdziwy głód, ok? Nie taki którego można zabić kubkiem zsiadłego danona, zgoda? Prawdziwy głód objawia się tym moi drodzy że zaczynamy przyjaźniej patrzeć na wałęsające się bez sensu psy i koty. Aby zatem nie podpaść towarzystwu opieki nad zwierzętami, trzeba zabić głoda w inny sposób. I tu wychodzi naprzeciw przebogata skarbnica wiedzy zwanej miejskim surviwalem, którego Baca jest niekwestionowanym mistrzem. Gdyby w tej dziedzinie dawali Noble, miałbym siódmy dan, to pewne. Aby raz a dobrze zabić głoda robi się to tak kochani:
Najpierw szukamy McDonalda, (bo McDonald ma tę zaletę, że jest wszędzie) a zaraz potem odpalamy tkwiący na dnie duszy instynkt drapieżnika. Ma go każdy kto nie jest pedałem, bo kiedyś ten instynkt pozwalał przytargać szamę dla samicy i młodych. Pederaści nie mogą się rozmnażac a zatem tego instynktu nie posiadają. Nieważne. Kiedy już instynkt jest wyostrzony, (przeważnie burczeniem w żołądku Smile zajmujemy strategiczną pozycję, (drapieżnika, rzecz jasna) który ma na oku całe stado owiec. Musimy moi drodzy, bowiem tak zaparkować aby widzieć McDonalda i całą okolicę. Czego wypatrujemy?
Oczywiście naszej ofiary.
Za ofiarę w zależności od części świata zawszę robili, robią i będą robić rozmaite rednecki, hillbilly, paesani, czyli wieśniacy.
Wieśniacy bowiem mają tę zaletę że jedzą dużo, głównie proteiny, a my przecież nie będziemy napadać McDonalda aby wyszarpać kubek kawy. No tak czy nie tak?
Skoro to tak, no to wypatrujemy wieśniaków. Palimy jednego papieroska, drugiego i najpóźniej w połowie trzeciego... JEST. Wieśniakowóz nadciąga!
Odpalamy szybko silniczek, pedałujemy gazem aby wejść na dobre obroty i zmrużonymi źrenicami drapieżnika, beznamiętnie szacujemy nasze dzisiejsze ofiary:
Za kierownicą wieśniakowozu siedzi dwustukilowy tata macior, obok mama locha o wadze trzystu kilo, a na tylnej kanapie wegetuje trójka stukilowych prosiąt.
Łączna masa trzody na pokładzie już dawno wykończyła zawieszenie ich gruchota i po tym właśnie moi drodzy jak wieśniakowóz trze tłumikami po asfalcie możemy rozpoznac nasze ofiary i to już z daleka.
Kiedy prosiaki są już niemal pod samym McDonaldem robimy swoim autem zgrabny myk aby się wtrynić w kolejkę tuż przed nimi. Stojąc już w ogonku podjeżdżamy pod okienko gdzie się sklada zamówienia i tam mówimy że... zapomnieliśmy portfela i niestety ale niczego nie zamawiamy dziś. Chcemy tylko przejechac tę cholerna jednokierunkową uliczke z której nie ma jak zawrócić.
Pani się patrzy na nas zabawnie, zupełnie jakbyśmy spadli z Księzyca i... wyrozumiale kiwa głowa dając do zrozumienia ależ z nas są kretyni.
Idiotka, nawet nie wie że, (razem z prosiakami) to ona będzie dziś ofiarą, bezwzględnego drapieznika Smile
Potem podjeżdżamy kawalek do przodu i czekamy spokojnie aż prosiaki, stojące za nami skończą składać swoje zamówienie – z reguły jest to wiadro hamburgerów, kubeł lodów i paleta pieczywa. Musza przecież dbać o masę, no tak czy nie tak?
Skoro to tak, no to podjeżdżamy do następnego okienka i tam... bardzo miło się uśmiechamy do kolejnej idiotki/idioty mówiąc Buenos Dias, bongiorno albo już najlepiej - guten morgen.
Panienka odwzajemnia uśmiech, spluwa w dłonie i rozpoczyna się załadunek cargo, które zamówiły stojące za nami prosiaki. Jedna torba, druga torba, trzecia torba, jakaś torbiel z frytkami, ze dwie tace kawy, i pudło czegoś jeszcze. Pewnie też jakieś proteiny. Starannie i bardzo systematycznie  układamy wszystko na tylnej kanapie bo non stop nadciągaja nowe paczki a nie chcemy przecież się przyblokować brakiem miejsca. No tak czy nie tak? Skoro to tak no to kiedy jest już po wszystkim odpalamy motorek i powolutku odjeżdzamy za winkielek. Tam gaz do dechy i tyle nas widzieli.
Mina prosiąt i idiotki z okienka – bezcenna. Za wszystkie pozostałe rzeczy zapłacisz kartą master card Smile
W ten właśnie sposób, kochani, możemy bez trudu odprawić i to na jakiś tydzień dużego głoda i przysięgam wam, hamburgery odgrzewane na silniku są o niebo lepsze niż oryginalne z McDonalda odgrzewane w mikrofali. Znika bowiem i to bezpowrotnie ten subtelny posmak tektury, jakim czuć za szybko rozmrażane bułki.
Już nad Atlantykiem, (czekając oczywiście na Szaraków) bezzwłocznie zająłem się sportem ekstremalnym czyli kręglami. W ekstremalne kręgle gra się tak:
Wchodzi się do oceanu po szyję i czeka na falę. Tam bowiem w odróżnieniu od morza Śródziemnego fale są sprawiedliwe – średnio po dwa, trzy metry. Kiedy taka fala nadciąga robi się wyskok w górę i bierze ją po męsku... na klatę. Następuje klepnięcie, coś jakby łapą cyklopa i na kilkanaście sekund wyłączona zostaje siła grawitacji. Wszędzie wirują ręce, nogi, (bo to właśnie ludzie robią za kręgle, He, He, he) i dopiero po dłuższej chwili wiadomo gdzie jest góra a gdzie dół i można wyleźć z wody. Kiedy zegarek, okulary albo gacie są na swoim miejscu to znaczy to, że fala była cienka jak Bolek Wałęsa i... zabieg należy powtórzyć. Po półgodzinie ciało mamy już wymasowane tak, że należy się na chwilę położyć na brzegu po to, aby mięśnie na nowo przyrosły do szkieletu.
Czasami dwie fale połącza się i powstaje jedna – wówczas jest jak stodoła i w takich właśnie momentach ocean może zabrać jednego z graczy – na tym polega cały urok gry. Nie dla mięczaków. Mięczaki oraz nieletni mogą się opluskać w jeziorku jak mu tam aha... Bałtyckim a pozostałych zapraszam nad Atlantyk.
Do zobaczyska ludziska na największej kręgielni świata. Pozdrowionka.
PS. Jak tylko z odmętów wynurzą się w końcu Szaraki dam wam znać natychmiast – macie moje słowo.

Portret użytkownika antyone

Człowiecze prosty i

Człowiecze prosty i misterny... jesteś niesamowity ! Bodajże od roku nie uśmiechałem się czytając cokolwiek tak teraz płakałem Biggrin książkę napisz bo wymiękam po prostu Biggrin GENIUSZ !

Patent na Mc muszę wypróbować  Blum 3

Portret użytkownika chwdZnZ

 a co sprawdzales  w 

 a co sprawdzales  w  slowniku  ze kazales tak dlugo czekac na odpowiedz?!!widze  ze znasz gadke wiejskich ludkow,wiec  nie bede  sie z Toba  spieral buraczku:D  nie potrafisz ripostowac  wiec  sie  czepiasz nic nie znaczacych  szczegolow  haha   ale nie kazdy  Trol  ma zaciecie     do  cietych ripost pozdrawiam Twoje owce  lub kozy...czy  co tam wypasasz!:D:D:D:D:DD:D:D:D  heeeeeej

Portret użytkownika baca

nie proś bezmyślnie o cięte

nie proś bezmyślnie o cięte riposty bo wykraczesz a potem juz nic nie będzie dla ciebie takie samo Smile
język polski jest najwspanialszym językiem na świecie, a nie jak uważasz "nic nie znaczącym szczegółem" a zatem ktoś kto się nim nie potrafi posługiwać kompromituje i siebie i swoich przodków którzy spłodzili taką odporną na wiedzę ofiarę ewolucyjnych pomyłek. "nic nie znaczącym szczegółem" to był co najwyżej plemnik ktory się odkleił przypadkowo od kaloryfera, spadł na kij od miotły i sprawił tym samym, że się pojawiłeś na tym świecie.
chcesz dobrej rady? otóż polonistyka to nie jest twoje przeznaczenie. studiuj dalej alkoholistykę i browaroznawstwo - te dwa kierunki możesz ukończyć jednocześnie a co najlepsze obydwa są pomocne dla tych którym szkoła utrudnia "naturalny" proces edukacji
pozdro i czekam na twoją ripostę... czytelniku Smile
 

Portret użytkownika chwdZnZ

pisz  tak  jeszcze przechodza

pisz  tak  jeszcze przechodza mnie dreszcze:) oj  widac kto tu jest krotki,czyz nie najlepsze  na swiecie  sa  Twoje owce??!!Czyz  nie  uwielbiasz Baco  sam  z nimi przebywac??Kilka nascie lat temu Twoj ojciec zwany Bacuś poszedl wypasac na hali  owce  byly one   pikne biale  i....pewnie czuly sie  samotne.....Bo w blasku  ksiezyca gdy  nikt nie  widział  podchodzi Bacuś  do niej....czekaj czekaj  jak na nia wolales??A  tak pamietam Beeeela...Beeeela  spi na stojaca a Bacuś  skrada  sie jak ten wilk  w ciemnosciach lapie ja  od zada   i  zmusza  do  nierzadu:/   beeeela nie ma sie komu  wybeeeczec  przyjela od Twego tatusia niechciany prezent  i tak wlasnie  powstales...pol Baca pol Baran:) C.D.N   niezwykla historia  z zycia wzietej
p.s.  pozdrowienia  dla mamy:)

Portret użytkownika baca

wzuszył mnie do łez twój

wzuszył mnie do łez twój nieporadny bełkot - gadka bez tresci, czyli kiedy juz zasrały się zawory to jest pierwszy charakterystyczny objaw schizofrenii - dawaj następne, najlepiej twoj cyt. "kilka naście" czytelniku a obiecuje ci uczciwszą diagnozę

Portret użytkownika baca

no to kończąc twoją

no to kończąc twoją psychoterapię zobaczmy parę spraw:
1 - jestes na tym forum... jedną chwileczkę, oho... tydzień i pięć dni !!! (chyba tyle samo daleś rade wytzrzymać w podstawówce na zajęciach z polskiego, he, he, he) a w tym czasie czepiłeś się mnie tydzień i jeden dzień
2 - przez ten czas nie licząc moich leczniczych pytań badacza nie zamieściles więcej jak 1 (słownie jeden) wpisów
wniosek:
skoro ci dopiekl mój wpis jesteś albo rolnikiem w ciele robola albo na odwrót - schozofrenia, mówiłem tak?
tak czy siak po twoim "stażu" i zachowaniu musze ci uczciwie przyzać JESTEŚ ZUPEŁNIE JAK PSIE GÓWIENKO Smile
upierdliwe i ciężkie do pozbycia,
ps. nie licz więcej na odpowiedzi, no chyba że sam napiszesz jakiś post, na co chyba się nie zanosi, no bo czyż nie?
 
 

Portret użytkownika chwdZnZ

i jakie ma to znaczenie ile

i jakie ma to znaczenie ile tu jestem ,synu  zooofilsa i Beeeeeli?:)Wazne ze pomoglem Ci  sie  przelamac  i  pogodzic  z FAKTEM Twego poczecia(czytac post wyzej)Teraz  gdy  juz wszyscy  przestali  sie juz smiac z Ciebie to zaczynaja  Ci wspolczuc...jak musialo byc ciezko temu  Bac-baranowi,jedyne przyjaciolki jakie  mial  to owieczki.Jednak teraz mozesz zaczac  nowy etap w swoim  zyciu.lubisz pisac  farmazony ktore  rozumieja tylko Tobie podobne barany i napisz  ksiazke o swoim zyciu o pierwszym razie  tzn nie pisz o 1ej inicjacji sexualnej  bo  ta  ze  zwierzentami sie nie liczy!!O Twojej pasji szukania  szarakow  , teraz ja sie zabawie  w psychoanalityka  i podsumujac  Twoja charakterystyke   po postach  to  szukajac  tych kosmitow czy szarakow jak ich tam nazywasz   w swych wspomnieniach to nasuwa  sie proste rownanie  Twoje  zwierzece  korzenie  jakie posiadasz po  beeeelii  mowia  same za siebie hihihihi  ciekawe jaka  byla by krzyzowka   z was?!  Ty ,twoje niesamowite  barnie DNA i  szarak???mysle  ze  niedlugo ich  odnajdziesz  i  sie dowiemy!!!

Portret użytkownika BACA pedal

NIE  DENERWUJ   SIE TAK

NIE  DENERWUJ   SIE TAK  PRZECIEZ NIE KAZDY   MOZE  POSCZYCZYC  SIE   FAKTEM ZE  OJCIEC JEST ZEOFILEM   A MATKA  OWCA!!!WYGYWASZ GLOWNA NAGRODE!5SZTUK KROWEK   DZIEWIC I POROZE PO OJCU  BACUSIU,BEEEELA  GO ZDRADZILA  ZE  ZWYKLYM PASTUCHEM:(   :d:d:d:d:dd:d:d:d

Portret użytkownika elo

Ten filmik to jest dzieło ten

Ten filmik to jest dzieło ten nowej nakładki na fotoszope, robił je 12 max 16 latek który był w dodatku leniwy i niedouczony bo zapomniał o kilku oczywistych rzeczach których zapomniał dołożyć do tej artystycznej produkcji.

Skomentuj