UFO nad Piramidą Słońca w Meksyku

Kategorie: 

Źródło: kadr z YouTube

Nad słynną Piramidą Słońca znajdującą się w starożytnym mieście Teotihuacan na terenie dzisiejszego Meksyku, sfotografowano UFO. Dziwne fenomeny i obserwacje towarzyszą temu miejscu od czasu gdy je znamy.

 

Oczywiście w dzisiejszych czasach taka obserwacja oznacza przede wszystkim, że mógł to być dron, ale kształt tego obiektu nie przypomina typowych urządzeń tego typu dostępnych na rynku. Tak czy inaczej skoro nie wiadomo co to było to jest to NOL, czyli Niezidentyfikowany Obiekt Latający.

Sama Piramida Słońca w kompleksie Teotihuacan, jest bardzo zagadkową budowlą. To największa znana piramida w obu Amerykach i tak jak Wielka Piramida w Egipcie jest podejrzewana o to, że znajdowała się tam zanim Aztekowie zbudowali tam miasto. Twórcy tej budowli ani jej pierwotna nazwa nie są znane do dzisiaj

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen



Komentarze

Portret użytkownika zielonawyspa

Czaszki ludzkie wycięte z

Czaszki ludzkie wycięte z całych kryształów kwarcu:
       W punkcie #D3 strony internetowej telepathy_pl.htm - o telepatii oraz urządzeniach wykorzystujących fale telepatyczne opisana i pokazana jest tzw. "piramida telepatyczna". Piramida ta jest rodzajem telepatycznego nadajnika i odbiornika działającego na odległości międzygwiezdne. Jej opis techniczny podarowany został ludzkości przez naszych anonimowych sprzymierzeńców z kosmosu. Budowa wewnętrzna i obwody elektroniczne owej "piramidy telepatycznej" dosyć dokładnie pokrywają się z budową wewnętrzną i rozkładem pomieszczeń w egipskiej piramidzie Cheopsa. To zaś nasuwa oczywisty wniosek, że prawdopodobnie wszystkie piramidy istniejące do dzisiaj na Ziemi są właśnie pozostałościami po takich pradawnych telepatycznych urządzeniach nadawczo-odbiorczych.
       Kluczowym elementem elektronicznym wymaganym do zbudowania i dla zadziałania "piramidy telepatycznej" jest elipsoidalny kryształ kwarcowy. Jeśli więc faktycznie wszystkie piramidy na Ziemi są pozostałościami takich międzygwiezdnych urządzeń nadawczo-odbiorczych, wówczas owe elipsoidalne kryształy kwarcowe powinny być kiedyś znajdowane we wnętrzach owych piramid. Jak też się okazuje, rzeczywiście w kilku amerykańskich piramidach znajdowano kiedyś duże kryształy kwarcowe artystycznie ukształtowane w formę ludzkich czaszek. Takie "czaszki ludzkie" wycięte z całych kryształów kwarcowych znajdują się do dzisiaj w muzeum w Paryżu a także w British Museum w Londynie.
       Co ciekawsze, owe kryształy kwarcowe artystycznie wycięte na kształt ludzkich czaszek są najwyraźniej nastrojone na jakąś falę telepatyczną określonej długości. Wiadomo bowiem że zachodzą w nich dziwne zjawiska które daje się m.in. intepretować jako rezonowanie fal telepatycznych we wnętrzu owych kryształowych czaszek.
       Jak to wyjaśniłem w punkcie #L1 tej strony, w punkcie #K3 strony fe_cell_pl.htm - o ogniwach telekinetycznych, a także w punkcie #B3 strony newzealand_pl.htm - o tajemnicach i ciekawostkach Nowej Zelandii, na Ziemi od dawna prowadzona jest hałaśliwa kampania nakierowana m.in. na zacieranie dowodów skrytej działalności UFOnautów na naszej planecie. Interesującym przejawem owej kampanii na jaki ostatnio się natknąłem, to że jacyś anonimowi "naukowcy" zaczynają atakować właśnie owe kryształowe czaszki z piramid amerykańskich. Owi "naukowcy" twierdzą, że czaszki te z całą pewnością są "fabrykacjami" i że dlatego powinny być pousuwane z muzeów i wyrzucone na śmieci. Argumentem który ma jakoby świadczyć o "sfabrykowaniu" owych czaszek jest, że zdaniem owych anonimowych "uczonych" czaszki owe NIE mogły być wykonane przez starożytnych Indian, ponieważ owi Indianie nie posiadali na to odpowiednich narzędzi. Narzędzia bowiem jakie Indianie ci mieli NIE pozwalały na rzeźbienie twardego kryształu kwarcu. Stąd owi "naukowcy" konkludują, że czaszki te musiały być sfabrykowane w 19-wiecznej Europie. Artykuł z tymi "naukowymi bredniami" opublikowany został pod tytułem "Scull's magic may be only in movies" (tj. "Magiczność czaszek możliwa jest tylko na filmach"), ze strony B4 nowozelandzkiej gazety The New Zealand Herald, wydanie z poniedziałku (Monday), April 21, 2008.
       Mnie osobiście szokuje coraz większa arogancja z którą jacyś zamaskowani "naukowcy" wciskają naiwnym ludziskom coraz oczywistrze bzdury w rodzaju że owe kwarcowe czaszki z piramid amerykańskich zostały sfabrykowane w 19-wieczej Europie. Wszakże używając podobnego argumentu o "braku wymaganych narzędzi" ci sami "naukowcy" powinni też twierdzić, że słynne gignatyczne rysunki z płaskowyża Nazca też zostały "sfabrykowane" w Europie bowiem starożytni Indianie nie mieli samolotów z których by mogli zobaczyć co sobie rysują. Podążając tą samą linią błędnego myślenia, również większość starożytnych murów z obu Ameryk powinna być przyszłościową fabrykacją europejską, bowiem nawet dzisiejsi ludzie nie mają wymaganych narzędzi aby kamienie wycinać w tak skomplikowane wzory i potem dopasowywać do siebie z aż tak dużą dokładnością. Pechowo dla owych zamaskowanych "naukowców", owe rzeźby z Nasca i mury z obu Ameryk narazie trudno im okrzykiwać "fabrykacjami". Wszakże wszystkim wiadomo że istniały one w Amerykach od zamierzchłych już czasów. Jednak wobec nasilającej się arogancji owych rzekomych ludzkich "naukowców" nie można mieć gwarancji co jeszcze za "fabrykacje" okrzykną oni w najbliższej przyszłości.
http://www.totalizm.pl/evidence_pl.htm

Portret użytkownika Homo sapiens

Bardzo poważnie trzeba brać

Bardzo poważnie trzeba brać hipotezę Atlantydy i jej zagłady z powodów naruszenia mocy świata, ciekawe czy Atlantyda nie jest przypadkiem światem przedpotopowym ? A może istniała Atlantyda osobno od świata przedpotopowego ? Lub była częścią świata przedpotopowego, ośrodkiem naukowym umieszczonym w jednym miejscu ?

Wszędzie na Ziemi ktoś stosował skały jako środek do uzyskiwania czegoś, nie wiemy do czego były im potrzebne skały, zwłaszcza granity ?

"Według ewolucjonistów, pierwiastki ciężkie (w tym promieniotwórcze) tworzą się wewnątrz gwiazd. Mechanizmem ich powstawania jest synteza termojądrowa zachodząca w ich wnętrzu. Na pewnym etapie swojego życia gwiazda wybucha jako nowa lub supernowa odrzucając część swojej masy. Wyrzucona materia zawiera w sobie pierwiastki ciężkie, które mogą następnie stać się częścią składową innych gwiazd oraz ewentualnie tworzących się wokół nich planet. Za pomocą tej (błędnej) teorii wyjaśnia się powstanie naszego Układu Słonecznego" Oczywiście to tylko teoria darwnistów, bojących się uznać Boga ! Stwórca przekracza ich wyobraznie ! A przecież bez Boga YHWH świat nie ma sensu !

Niedawne znalezienie narzędzi w Indonezji sprawiło, że dr Allan Thorne, ewolucjonista, zasugerował, iż ci rzekomo "przedludzcy przodkowie" posiadali żeglarskie umiejętności oraz technologię. Jego wypowiedź zacytowana została w gazecie The Australian, 19 sierpnia 1993 roku, gdzie mówi o nich: "Oni nie są [tj. nie powinni być nazywani] Homo erectus, oni są ludźmi."
 
Jeśli ktoś użyje ewolucyjnej skali czasu oraz ewolucjonistycznych kryteriów klasyfikacji, a następnie sporządzi wykres ze wszystkich odkryć skamieniałości "hominidów", szybko odkryje, że z jakiejkolwiek ewolucyjnej sekwencji zostaną nici.
Ewolucjonizm naucza, że stosunkowo proste stworzenie, takie jak jednokomórkowa ameba, stało się o wiele bardziej skomplikowanym stworzeniem, jak na przykład koń. Pomimo, że nawet i najbardziej proste znane jednokomórkowce zadziwiają swą złożonością, nie zawierają one tak dużo informacji jak, powiedzmy, koń. Nie posiadają one instrukcji wyszczególniających, jak zrobić oczy, uszy, krew, mózg, kopyta, mięśnie... Przejście od punktu A do B na diagramie wymaga więc wielu etapów zwiększania informacji, kodowania informacji dla nowych struktur, nowych funkcji, nowych użytecznych złożoności.

 
http://popotopie.blogspot.com/2013/06/jaki-jest-wiek-ziemi-wedug-fizyka.html

W starożytności działy się szokująco wielkie rzeczy, nie zdajemy sobie sprawy jak ogromne ?! i jak tajemnicze ! Oto ciągnąca się linia podwodna.... możliwe że jakaś "droga". Wszystkie te strzępy informacji z przeszłości są bardzo cenne, dają poczucie historyczne, oraz orientację w czasie i przestrzeni Układu Słonecznego.

Tak zwany „dowód kosmologiczny” jest dowodem a posteriori to znaczy wypływa z doświadczenia istnienia świata, które potrzebuje uzasadnienia. Oto jak można określić istotę tego dowodu: Istnienie świata, jak wszelkie inne istnienie, musi być wytłumaczalne, jako że nic nie istnieje albo nie jest prawdziwe bez przyczyny lub bez racji. Otóż świat nie jest w stanie wytłumaczyć sam siebie – nie jest on konieczny, lecz przypadkowy, bo mógłby nie istnieć. Trzeba więc, by istniała jakaś przyczyna albo „wystarczająca racja” inna niż on sam. Ale jaka? Gdyby przyczyną tą była jakaś inna rzeczywistość przypadkowa, należałoby ją wytłumaczyć przez kolejną, która z kolei wymagałaby wytłumaczenia przez coś trzeciego, i tak w nieskończoność, co pozostawiłoby całą serię przypadkowych rzeczywistości – a zatem istnienie świata okazałoby się niewytłumaczalne. Aby uprawomocnić zasadę racji wystarczającej, należy gdzieś się zatrzymać, jak mówił Arystoteles. Krótko mówiąc, nie można wytłumaczyć całości rzeczywistości przypadkowych (świata) inaczej jak przez byt absolutnie konieczny, pozostający na zewnątrz tej całości: jest to „ta ostatnia racja”, którą nazywa się Bogiem.

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika puchacz

Może coś komuś umknęło a jak

Może coś komuś umknęło a jak nie to warto przypomnieć, bo niby ufo z polityką ma niewiele wspólnego ale może jednak coś ma i wciąż zaburza rzeczywistość utrudniając dopływ informacji do głów ludków zainteresowanych pokojem w tym regionie.
OŚWIADCZENIE ONZ: PAŃSTWA UKRAINA NIE MA I NIGDY NIE BYŁO
… 7 kwietnia 2014 roku ósmy Sekretarz Generalny ONZ Ban Ki-moon wygłosił bulwersujące oświadczenie, którego nie pozwala się publikować w ukraińskich mediach. Do porządku obrad na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ została wniesiona kwestia konfliktu między dwoma państwami. W rezultacie uzgodniono następujący wniosek:
Ukraina nie zarejestrowała swoich granic jeszcze od dnia 25 grudnia 1991 roku. W ONZ nie zostały przedstawione i zarejestrowane granice Ukrainy jako suwerennego państwa. Z tego powodu możemy uważać, że żadnych naruszeń prawa przez Rosję wobec Ukrainy nie było i nie może być. Zgodnie z umową z WNP, terytorium Ukrainy jest okręgiem administracyjnym ZSRR. Tak więc, nie można nikogo obwiniać o separatyzm i przymusową zmianę integralności granic Ukrainy. W ramach prawa międzynarodowego kraj ten po prostu nie ma oficjalnie zatwierdzonej granicy. Aby rozwiązać ten problem, Ukraina powinna dokonać demarkacji granic z państwami sąsiadującymi przy obowiązkowej zgodzie państw granicznych, w tym Rosji. Wszystko powinno być udokumentowane i podpisane przez wszystkie państwa graniczne, uczestniczące w umowie. Unia Europejska wyraziła ogromne pragnienie dopomożenia Ukrainie w tak ważnej kwestii i podjęła decyzję o udzieleniu pomocy technicznej.
Ale czy Rosja będzie podpisywała umowę o granicach z Ukrainą? Oczywiście, że nie! Bez względu na to, natychmiast zostały podjęte prace demarkacyjne. Dwie grupy wykwalifikowanych ekspertów pracują przy wyznaczania linii granicznej w terenie i zajmują się sprawdzaniem faktów z istniejącymi mapami. W oparciu o fakt, że Rosja jest prawnym następcą ZSRR (co zostało potwierdzone decyzjami sądów międzynarodowych, dotyczących sporów o własności byłego ZSRR za granicą), terytorium, na którym znajduje się obecnie Republika Ukraina w granicach ZSRR (Małorosja i Noworosja), jest własnością Rosji. I nikt nie ma prawa dzisiaj dysponować tym terytorium bez zgody Rosji, prawnego posiadacza praw do tego terytorium. W istocie, obecnie Rosji wystarczy tylko złożyć oświadczenie o tym i ogłosić, że terytorium to jest terytorium Rosji, ostrzegając przy tym, że wszystko, co dzieje się na tym terytorium jest wewnętrzną sprawą Rosji.
Każda interwencja będzie postrzegana jako działanie przeciwko Rosji. W rezultacie, można unieważnić wyniki wyborów z dnia 25 maja i robić dalej wszystko tak, jak zechce naród! Według Memorandum Budapeszteńskiego i innych umów, Rosja zobowiązań nie może mieć, ponieważ nie ma granic. Nie ma (i nie było!) państwa Ukraina. Mówią eksperci: Demarkacja (wytyczenie) granic Ukrainy – tylko w ramach projektu na podstawie umowy z UE. W angielskim kanale „Thames TV” pokazano, jak parlament od rana omawia kwestię ukraińską. Okazuje się, że Ban Ki-moon wczoraj (6/5/2014) w ONZ wygłosił unikalne oświadczenie, że Rada Bezpieczeństwa ONZ po raz kolejny rozpatrywała kwestię Ukrainy. W tej kwestii, eksperci ustalili ciekawy wniosek w ramach prawa międzynarodowego: okazuje się, że po upadku Związku Radzieckiego, Ukraina nie raczyła przeprowadzić i zarejestrować należycie w ONZ demarkacji swoich granic jako państwa … Według granic pozostaje ona okręgiem administracyjnym w granicach ZSRR, zgodnie ze zwykła umową w ramach WNP, która nie ma mocy prawnej w ONZ.
A ponieważ kraj nie ma oficjalnej granicy w ramach prawa międzynarodowego, to nie ma żadnych podstaw, aby mówić o jej naruszaniu. Również nie ma podstaw, aby mówić o separatyzmie, czyli wymuszonej zmianie konfiguracji granicy. Przecież zmienić coś, czego nie ma – nie można. Ponadto, podkreśla się, że demarkacja granic Ukrainy jest tylko w projekcie, dotyczącym porozumienia z Unią Europejską. W porządku obrad o stowarzyszeniu między UE a Ukrainą, przyjętym w Luksemburgu we wtorek powiedziano, że UE pomoże Ukrainie, okazując pomoc techniczną w demarkacji jej granic z państwami sąsiadującymi. Przy tym ramy czasowe przeprowadzenia prac demarkacyjnych na miejscu na razie nie są prognozowane.
Zdaniem laika: Prawie trzy miesiące minęły od wypowiedzi Sekretarza Generalnego ONZ, że zgodnie z prawem międzynarodowym państwa pod nazwa Ukraina nie ma i nigdy nie było, ponieważ nie ustaliła i nie zarejestrowała w ONZ swoich granic. Jest nadal częścią Rosji, spadkobierczyni dawnego ZSRR. W związku z tym nasuwają się następujące pytania: * Dlaczego wszystkie polskie media, zarówno lewicowe, prawicowe i tzw. niezależne nawet nie raczyły zauważyć tego, na pewno ważnego, wydarzenia? Na żadnej stronie blogów w polskim Internecie nie ma nawet wzmianki o oświadczeniu Sekretarza Generalnego ONZ.

Portret użytkownika Lexter

Odpowiedzi nie udziele. Ale

Odpowiedzi nie udziele. Ale nie miesci mi sie w glowie, ze po roku 1991 nie pomyslano o doprowadzeniu do suwerennosci. Chyba mozna to jedynie wytlumaczyc tym, iz "pro rosyjskei" rzady w Ukrainie wlacznie z tymi, ktore panowaly po pomaranczowej rewolucji nie mialy interesu narazac sie rosji.
Oligarchowie ukrainscy swietnie prosperowali, a i Rosja byla w miare przyjazna. Jak tylko nie obydzi sie dzemiacego niedzwiedzia. 
I chyba dlatego kraje zachodnie w tym Polska stwarzaja w mediach "dobra" i solidarna z Ukraina atmosfere, zeby to poprostu wygladalo to humanitarnie.
 
 

Portret użytkownika Homo sapiens

"Proponuję razem z Brienem

"Proponuję razem z Brienem Foersterem, przyjrzeć się kilku bardzo ciekawym i cennym dowodom globalnego kataklizmu, który nawiedził tereny kompleksu piramid Teotihuacan. Po pierwsze, jak widać na starych zdjęciach Piramidy były przysypane warstwą gleby.

Nie wiemy dokładnie jak gruba była. Mogła być naniesiona przez wiatr, ale równie dobrze przez wodę. W innych artykułach pokazałem zdjęcia z Ameryki południowej, na których widać metrowy osad ułożony warstwami, a te układają się na sposób opadania w warunkach wodnych. Sprawa nie jest prosta, mamy ciągle za mało danych, zbyt mało się prowadzi badań w tym zakresie." Więcej w artykule pt. "Tajemnice Teotihuacan – zakazana archeologia"
Tajemnice kompleksu piramid z Teotihuacan - Brien Foerster
https://www.youtube.com/watch?v=2aoUyKedY4c

"Według Koranu arka wylądować miała na górze Jebel al Judi (Sura 11:44). Wydanie„Muslim Encyclopedia” również wskazuje na miejsce nazwane Cudi-Dagh jako to gdzie miała spocząć konstrukcja Noego. Szczyt ten osiąga wysokość 2100 m., zlokalizowany jest  około 325 km na południe od szczytu tzw. Góry Noego/Araratu, leżąc nad rzeką Tygrys. Za tym miejscem przemawiałby dodatkowo fakt, że biskup Epitaniusz z Salamis, w IV wieku naszej ery stwierdził, iż wrak znajduje sie na ‚górze’ Cudi. Uczeni islamscy są przekonani, że nazwa ta odnosi sie bardziej do Araratu niż to owego Cudi-Dagh, choć angielskie tłumaczenie Koranu dokonane przez George’a Sale w roku 1734 daje nam do zrozumienia w przypisach, iż miejsce to jest wzmiankowane na podstawie tradycji, a nie sprawdzonych relacji. Fakt iż góry Ararat są w liczbie mnogiej mógł by wskazywać w tym przypadku także na dwa szyty Cudi. (Ararat jest też w pewnym sensie dwoma szczytami)" Cały artykuł o "Arce Noego przesuniętej do innego wymiaru" tutaj:
http://popotopie.blogspot.com/2014/11/arka-noego-przesunieta-do-innego.html

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Portret użytkownika baca

"arka noego przesunięta do

"arka noego przesunięta do innego wymiaru"?
ha ha ten twój jew-angeliczny bełkot z tygodnia na tydzień robi się coraz bardziej pogrążony w otchłani jahwistycznego obłędu...
jeśli chcesz znać moją opinię Homo Smutasie to myślę, że barkę noego "przesunęli do innego wymiaru, twoi "ufosoni" w chwilę po tym jak rebe i rzezak zrobili ci "odsys energii" i nieodwracalnie zdewastowali psychikę...
skąd ty bierzesz tego typu bełkot?
czyżbyś także wyssał go z mlekiem rabina?

Portret użytkownika klaunator

Homo jedna mała uwaga ode

Homo jedna mała uwaga ode mnie. Widzę, że Twoje wpisy pojawiają się systematycznie pod różnymi artykułami, widzę Twoje artykuły i pełen szacunek za chęci. Jest jednak w mojej opinii jedno "ale". Czy znasz przytaczanego przez Ciebie Brien'a Foerster'a
 
Jeżeli go znasz to cofam jakiekolwiek dywagacje i zwaracam honor. Jeżeli jednak nie znasz tego człowieka osobiście to jakim prawem opisujesz jego działania jako nie "on", tylko "my". W filmiku jakoś nie widzę Ciebie albo chociażby nawiązania do Ciebie, także po części sam sobie odpowiadam na pytanie... No, ale jeżeli się mylę to proszę wyprowadź mnie z błędu.
 
 

Skomentuj