UFO znad stadionu Artemio Franchi, niezwykła obserwacja z lat 50 XX wieku

Kategorie: 

Źródło: Internet

Piłka nożna to sport, który fascynuje wielu ludzi, a ten stan rzeczy utrzymuje się już od bardzo dawna. Jednakże mało kto słyszał chyba o dość niezwykłej obserwacji niezidentyfikowanego obiektu latającego który również wyrażał zainteresowanie meczem piłki nożnej. Oczywiście mowa tu o dość odległych czasach bo pierwszej połowie lat 50.

 

Do zdarzenia doszło 24 października 1954 roku.  Wtedy to około 10 tysięcy ludzi, obserwujący mecz na stadionie Artemio Franchi, pomiędzy drużynami Fiorentina i Pistoiese, było świadkami niespodziewanego widowiska z udziałem obiektów UFO. Zgodnie z oficjalnym raportem sędziego mecz musiał zostać zawieszony "ponieważ widzowie zobaczyli coś na niebie".

Szczęśliwie, nadal dysponujemy zeznaniem jednego z graczy obecnych w tym spotkaniu. Obrońca Ardico Magnini, który był kimś w rodzaju legendy w klubie i grał w krajowej reprezentacji Włoszech na Mistrzostwach Świata w 1954 roku.

"Pamiętam wszystko od A do Z" - mówi. "To było coś, co wyglądało jak jajko poruszające się powoli, powoli, powoli. Wszyscy patrzyli w górę. Na niebie widać było coś w rodzaju blasku, srebrnego blasku. Byliśmy zaskoczeni, bo nigdy wcześniej czegoś takiego nie widzieliśmy. Byliśmy absolutnie zszokowani. "

Mężczyzna twierdzi, że na ziemię spadł wtedy dziwny lepki i błyszczący materiał. Inne świadectwa dotyczą obecności nie jednego, ale kilku dziwnych obiektów na niebie. W kolejnych dniach odnotowano wiele innych obserwacji UFO w miastach w pobliżu stadionu. Ta nieznana substancja nie tylko spadła na boisko, ale pokryła znaczną część Florencji przed odparowaniem. Ci, którzy mieli styczność z tym materiałem, opisali go jako podobny do bawełny, ale rozpadający się przy kontakcie.

Naturalnie nie możemy mieć pewności że niezwykłe obiekty lub wspomniany materiał pochodziły z innej planety, niemniej jednak obiekty z którym mieli doczynienia włoscy piłkarze i kibice zdecydowanie przypominały obiekty UFO znane z dzisiejszej popkultury. Co więcej zaproponowane po latach naukowe wyjaśnienie dla tego zdarzenia wydaje jest dość śmieszne choć jednocześnie trudo wykluczyć jego poprawność.

 

James McGaha, amerykański emerytowany pilot twierdzi, że niezwykłe obiekty widziane we Włoszech i blask który emitowały, mogły pochodzić od dużych pajęczych sieci, które latały po niebie przybierając kształt okręgu. Mężczyzna twierdzi bowiem, że blask mógł być rezultatem odbicia promieni słonecznych przez sieci, a tak się akurat składa, że październik zbiega się z czasem migracji pająków na półkuli północnej.


Fotografia z próbką niezwykłej substancji

Okazuje się jednak, że przeprowadzone już wówczas badania na resztkach materiału znalezionego wraz z pojawieniem się UFO dowodzą, że jego skład nie pokrywał się z zawartością pajęczej sieci. Mimo iż pajęczyna powinna być związkiem organicznym zawierającym w sobie jedynie takie pierwiastki jak wodór, wapń, azot i tlen, szczątki odnalezione po meczu zawierały w sobie ślady krzemu, magnezu i boru. To z kolei oznacza, że dziwna substancja odnaleziona po obserwacjach UFO musiała być czymś innym.

Po dzień dzisiejszy, zjawisko znad stadionu Artemio Franchi, pozostaje niewyjaśnioną tajemnicą i jednym z najlepiej udokumentowanych przypadków zdarzeń UFO w historii ludzkości. Na ile było to zdarzenie nie z tej Ziemi a na ile zwyczajna nadinterpretacja naturalnego zjawiska? Biorąc pod uwagę, że do tej pory nie znaleziono jeszcze odpowiedzi na to pytanie, możemy chyba bezpiecznie uznać iż minie jeszcze sporo czasu nim wreszcie poznamy prawdę.

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (3 votes)



Skomentuj