W okolicy lotniska w Chicago zaobserwowano człowieka ćmę

Kategorie: 

Źródło: Vice

Kierowca ciężarówki z Chicago twierdzi, że na własne oczy widział mityczną kryptydę z amerykańskiego miasteczka Point Pleasant czyli słynnego Mothmana - Człowieka Ćmę. Co więcej, wygląda na to że miał on okazje zobaczyć go z bliska.

Do obserwacji doszło jeszcze pod koniec ubiegłego miesiąca w okolicach 6:30, w pobliżu międzynarodowego lotnika O'Hare. Zgodnie z relacją świadka, zauważył on to niezwykłe stworzenie gdy oczekiwał na załadunek towaru.

Byłem na lotnisku, odbierając ładunek w Nippon, byłem już osaczony w doku i stałem z dala od ciężarówki, paląc papierosa podczas załadunku. Patrzyłem w stronę zboczy, w kierunku tunelu i wtedy zauważyłem coś, co wyglądało jak duży ptak stojący tuż za ogrodzeniem parkingu. Nietrudno było go przegapić, ponieważ w pobliżu były dwie latarnie. Wyglądał jak człowiek z rozpostartymi i trzepoczącymi skrzydłami. Nagle, odszedł od ogrodzenia na otwarte pole, a potem zaczął machać skrzydłami i odleciał w przestworza.

Warto zauważyć że świadek zdarzenia nie wykonał żadnej fotografii stworzenia a więc udowodnienie jego relacji jest dość problematyczne. Twierdzi on zresztą, że nie jest to pierwszy raz kiedy widział te stworzenie. Jego pierwsze spotkanie z Mothmanem miało mieć miejsce w Meksyku i rzekomo poprzedziło ono trzęsienie ziemi o sile 8 stopni w skali Richtera do którego doszło jeszcze w 1985 roku.

Mothman zyskał szczególny rozgłos w latach 1966–1967. Jest oczywiście możliwe, że ktoś zauważył to skrzydlate stworzenie znacznie wcześniej, jednak pierwsza udokumentowana obserwacja Mothmana miała miejsce 12 listopada 1966 r., kiedy pięciu mężczyzn kopało grób na cmentarzu w pobliżu Clendenin w Zachodniej Wirginii. Twierdzili, że widzieli postać podobną do mężczyzny lecącą nisko nad drzewami, nad ich głowami.

 

Kilka dni później Roger i Linda Scarberry oraz Steve i Mary Mallette, para z Point Pleasant, powiedzieli policji, że widzieli dużego, latającego humanoida, którego oczy „świeciły się na czerwono”. Nagle wszyscy mieszkańcy zaczęli donosić, że Mothman terroryzował ludzi z tamtego regionu. Mając do czynienia z przypadkami napotykania znanych, dziwacznych stworzeń, nie można zapominać, że niektóre z legend na ich temat mogą opierać się na zmyślonych i nieprawdziwych informacjach. Relacja z Chicago została jednak wsparta przez jednego z poszukiwaczy kryptyd który skontaktował się ze świadkiem tego zdarzenia. 


Mężczyzna, który okazał się być mieszkańcem Meksyku zdawał się być poruszony swoją obserwacją i twierdził że to co widział było demonem. Był on do tego stopnia przerażony, że odmówił dalszych komentarzy co daje nam jasny komunikat, że nawet jeśli nie była to faktyczna obserwacja Mothmana, to coś przeraziło tego mężczyznę do tego stopnia, że w dalszym ciągu boi się poruszać tego tematu. Osoba domagająca się uwagi mediów nie mogłaby się powstrzymać od opowiadania o tym co widziała. A zatem o ile nie mamy tu doczynienia z przypadkiem choroby psychicznej, to kwestia tego co tak naprawdę pojawiło się w okolicy lotniska O'Hare pozostaje zagadką.

 

 

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)

Skomentuj