W Polsce doszło do tajemniczej śmierci brytyjskiego eksperta od UFO

Kategorie: 

Max Spiers - Źródło: kadr z YouTube

Brytyjskie media rozpisują się na temat dziwnej śmierci 39 letniego Maxa Spiersa do której doszło w lipcu w Polsce. Znany ekspert od teorii spiskowych i UFO, został znaleziony martwy w jednym z warszawskich apartamentów.

 

Odnaleziono go leżącego na kanapie. Prawdopodobnie znajdował się w takim stanie od kilku dni. Jego pobyt w Polsce związany był z planowanym odczytem na temat UFO. Przed śmiercią wysłał do swojej matki SMS wskazujący na to, że coś może mu grozić.

 

Jednak po odnalezieniu Spiersa polskie władze uznały, że zmarł z przyczyn naturalnych. Jego przyjaciele są tym oburzeni, bo podobno po odnalezieniu z ust wyciekała mu czarna maź. Matka denata, Vanessa Bates i jego znajomi obstają, że Max zbliżył się za bardzo do prawdy na temat UFO i dlatego musiał zginąć.

Jego niewyjaśniona śmierć i dziwny brak działań ze strony władz, na przykład niezarządzenie autopsji, wydaje się dziwne jego fanom i bliskim. Pojawiły się sugestie, że Spiers mógł zostać otruty, bo naturalna śmierć w relatywnie młodym wieku to jednak rzadkość.

 

Według matki zmarłego, kilka dni przed śmiercią napisał do niej wiadomość tekstową o treści - Jeśli coś mi się stanie, zbadaj to - dlatego po jego śmierci nie odpuściła i nadal draży temat. Wtórują jej fani Maxa, którzy są pewni, że ich idol zginął z rąk rządowych agentów , a nawet "facetów w czerni".

Ciało Maxa spoczęło ostatecznie w Wielkiej Brytanii na cmentarzu w rodzinnym Canterbury. Nie wiadomo jednak czy na długo, bo lokalne władze zapowiedziały, że w obliczu wątpliwości wszczęte zostanie śledztwo w sprawie śmierci mężczyzny.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (4 votes)

Komentarze

Portret użytkownika pix

sami katolicy w Polsce, a w

sami katolicy w Polsce, a w duchy nie wierzą? niestety każdy człowiek nie wierzy do puki sam się nie przekona. to jest jak praca w korporacji 1000 osób jeden prezes, którego nikt nie widzi ale wierzy że on zarządza. zgadzam się że jest pełno psycholi co na siłę próbują potwierdzać różne teorie. ja osobiście wiem sprawdziłem ale nikogo nie będę przekonywał. człowiek ma wolną wolę i wierzy oraz poznaje świat w sposób jaki chce

Portret użytkownika lukas2111

japietole... ale brednie

japietole... ale brednie wyssane z palca... mazie czarne z ust... nie zarządzono autopcji... matce przed śmiercią kazał badać jego śmierć jakby co... normlanie tekst dla szóstoklasistów Smile

Portret użytkownika tomasz26

zarówno w ciele materialnym i

zarówno w ciele materialnym i duchowym istnieją ci'' źli i ci dobrzy'' taki porostu jest kosmos .tzw.dobro nie może kreatynie rozwijać się bez zła ani vice versa ..one razem działają na zasadzie kreacji..jeno i drugie jest na wzajem ,dla siebie motorem do działania ..trzeba pamiętać ze ostatnim, bastionem obrony ,dla sił nwo są tzw. kosmici ufo, nol.e .

Portret użytkownika Won

I tu masz racje, w całym

I tu masz racje, w całym kosmosie wszędzie występują jakieś patologie czy też wojny w stylu gwiezdnych wojen będące starciami między "dobrem" a "złem". Wśród kosmitów występują rozmaite rasy - jedne silne, dumne, o ogromnych mocach duchowych i technologicznych, które trzymają się razem jak rodzina niepodzielone konfliktami wewnętrznymi i wspólnie wygrywają we wszelkich wojnach (które bywają nawet dla nich rozrywką jak gry-strzelanki tyle że na żywo), są rasy średnio silne, które raz wygrywają a raz dostają łomot i bywają między nimi podziały na prawowitych oraz zdrajców, są rasy nadmiernych pacyfistów-optymistów, które wierzą, że nie ma zła ani przemocy i przez to nie produkują broni ani nie uczą się walczyć (takie są najłatwiejszym łupem i niestety często giną), a są rasy kompletnych psycholi i idiotów, których chyba jest najwięcej i które jak nowotwór żrą i niszczą wszystko co popadnie, nawet siebie nawzajem i mnożą się w zastraszającym tempie chcąc wszystko sobie podporządkować i zasyfić w każdym tego słowa znaczeniu. Takie właśnie rasy stworzyły wymiar/gęstość w którym tkwimy. Moralność, dobro i zło to też w zasadzie pojęcia względne. Dla kosmicznych szarańczy i psycholi "dobrem" jest niszczenie wszystkiego i rozpaczliwe odbieranie szczęścia innym pod pretekstem szerzenia np bożej woli czy "bezwarunkowej miłości" przez zniewalanie innych ras. Dla dumnych i silnych z kolei dobrem jest wzajemne braterstwo, solidarność, patriotyzm i tego typu ideały oraz walka z kosmicznymi psycholami. Tak to mniej więcej wygląda w ujęciu najbardziej bezstronnym. Kluczem do przetrwania w kosmosie i do dobrego losu jest po prostu siła, w każdym znaczeniu tego słowa - militarna, ekonomiczna, technologiczna, duchowa, fizyczna itd oraz trzymanie sztamy z podobnymi sobie. Ci, którzy w tym więziennym świecie myślą że są tacy mocni, silni, królami życia, sukcesu, kariery, pieniędzy itd są w rzeczywistości słabi, a wizja życia w kosmosie (gdzie w każdej chwili mógłby zapolować na nich jakiś Reptilian i zjeść czy porwać do eksperymentów Szarak) jest dla nich przerażająca.

Portret użytkownika Owcyk

Panowie, tak jest, że życie

Panowie, tak jest, że życie tu na ziemi jest trudne. Trud uszlachetnia a poza tym mamy wolną wolę, a co za tym idzie, tylko tak skonstruowany świat daje nam możliwość wyboru. To w tym świecie ludzie przeżywają wielkie męki i  wielkie uniesienia, szczęście. Ten świat jest tylko przejściowy i teraz pytanie czy masz odwagę iść przez niego ze spuszczoną głową, oczekiwać ciosów, narzekać czy widzieć dobro w ludziach i piękno Cię otaczające. Ten świat jest trudny i sami jesteśmy jakby rozdygotani a po "śmierci" uspokaja się wszystko, czujemy sens. Po co tu jesteśmy? Ciężkie pytanie, ale może to tak w "Dziadach"  - "..Kto nie dotknął ziemi ni razu, ten nie może być w Niebie". Czyli może następuje jakaś ważna przemiana w nas, nabieramy swoistego doświadczenia, ale zgodnie z nauką kościoła dusze nienarodzonych dzieci wracają do nieba, choć nie "dotknęły ziemi ni razu" a może właśnie "dotknęły", bo pojawiły sie w brzuchu matki i tym samym otrzymały potencjał realizacji swojego życia tu na ziemi.. 

Zamysliłem się..

Wracając.. Sen jaki śnimy tu na ziemi, jest zależy od tego czym sie karmimy. Jeśli jemy brud i błoto to będziemy się źle czuli i świat będzie dla nas męczącym, bolącym miejscem.

I jeszcze a propos czarno-białości i szarości: Świat jest bardziej czarno-biały niż nam sie wydaje. Szarości jest mało. Szarość jest nam wmawiana. Szrością nam się zamydla oczy i duszę abyśmy nie byli zbyt mądrzy, zbyt wyraźni.. Nie jesteśmy masą a indywidualnościami. Przecież każdy jest inny. Każdy a tylko zależy czy nie boimy się mieć własne zdanie i bronić go i szanować zdanie drugiego. Każdy z nas jest aktorem w życiu drugiej osoby..

 

Pozdrawiam,

Paweł

Strony

Skomentuj