Wielkie, większe i największe tajemnice kamiennych kręgów w Europie i w Polsce!

Kategorie: 

Internet

Dawno temu wszyscy czytaliśmy szkolną lekturę z gatunku science fiction J. Broszkiewicza pt. „Wielka, większa i największa”.  Bohaterami powieści była dwójka dzieci, które miały rozwiązać jakieś proste zadania, ale nie wiedziały o co chodzi. Rozwiązując jedno zadanie, zrozumiały jak rozwiązać drugie, a trzecie – największe zadanie okazało się proste. Tak samo jest z tajemnicami kamiennych kręgów, które mozlnie badam od 1993 roku. Najpierw zrozumiałam tajemnice kamiennych kręgów w Odrach i Węsiorach, które okazały się wielkim w skali odwzorowaniem gwiazdozbioru Byka na Kaszubach. Drugie większe zadanie to zrozumienie tajemnicy Stonehenge oraz wielkich tajemniczych głazów wyłaniających się w Małych Stawiskach. W ten sposób największa tajemnica wielkiego kręgu na Kaszubach w Polsce okazała się dziecinnie prosta!

 

Zacznijmy do Stonehenge. Od wielu lat interesuję się postępem badań Stonehenge z kilku powodów. Od 1993 roku badam kamienne kręgi w Polsce i jest to dla mnie pasjonująca sprawa, która pozwoliła zrozumieć tajemnice Stonehenge. Równocześnie odkrywałam tajemnicę nietypowych głazów wyłaniających się z ziemi na skutek erozji, we wsi Małe Stawiska w pow. kościerskim. Ich rozmieszczenie w terenie naniosłam na plan geodezyjny i okazało się, że był to Wielki Kamienny krąg o średnicy ok. 1 km. Dlaczego tutaj wyłonił się tak Wielki Kamienny krąg?! Cześć kamieni z kręgu nadal jest w ziemi, część wykorzystali okoliczni mieszkańcy do budowy swoich domostw, część stoi na widocznym miejscu. Jednak z jednego kręgu niewiele wynika. Dopiero po zlokalizowaniu drugiego kręgu tej samej wielkości wiele się wyjaśniło. To co stopniowo odkrywałam porażało logiką oraz ogromem ścisłej wiedzy, dlatego ten teren nazwałam „STREFA 3c 123 na Kaszubach”.

 

Analizując to wszystko, zrozumiałam, że ma to ścisły związek ze Stonehenge, lecz klucz jest w Polsce! Dla jasności sprawy najpierw w skrócie przedstawię historię badań Stonehenge, a następnie wnioski dotyczące moich badań kamiennych kręgów oraz STREFY 3c 123 w Polsce. Dopiero w tym kontekście można zrozumieć tajemnicę Stonehenge. Oczywiście o tym niezwykłym odkryciu powiadomiłam archeologów w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku, lecz do dzisiaj nikt z nich nie jest tym zainteresowany. Dlaczego? Najważniejsza jest stara Niemiecka teoria o Gotach – twórcach kamiennych kręgów.

 

W Wielkiej Brytanii są niezliczone dolmeny i ok. 1000 kamiennych kręgów. Najważniejszy i najsłynniejszy z nich to oczywiście Stonehenge w hrabstwie Wiltshire w pobliżu Salizisbury. W 1986 roku został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO i znajduje się pod nadzorem angielskiego Scheduled Ancient Monument. Stonehenge należy do English Heritage, a Avebury i okoliczne tereny do organizacji National Trust. Na temat Stonehenge jest mnóstwo literatury naukowej i popularno – naukowej. Dzięki temu stał się jedną z najbardziej popularnych atrakcji turystycznych w Wielkiej Brytanii. Od wielu lat co roku odwiedza go ok. 850 tys. ludzi z całego świata. Magia turystyki jest potęgą niezależną od nauki, religii i wiary. Im więcej ludzi ogląda i myśli o tajemnicy Stonehenge, tym bardziej chcą zrozumieć i rozwiązać tę odwieczną zagadkę, która jest testem na inteligencję naszego pokolenia i całej cywilizacji. Jest wyzwaniem dla wszystkich myślących ludzi, a szczególnie naukowców!

 

Stonehenge składa się z wałów ziemnych otaczających duży zespół stojących kamiennych bloków i głazów. Najbardziej zjawiskowy jest zewnętrzny krąg składający się z 40-tonowych piaskowców  przykrytych głazami. Wg archeologów kamienna budowla została wzniesiona w trzech etapach pomiędzy rokiem 3000 a 1600 p.n.e.  Uważają oni iż wielka budowla megalityczna w Stonehenge, w tym kamienny ołtarz, został wzniesiony na przełomie neolitu i wczesnej epoki brązu. Większość archeologów przychyla się do teorii uznającej krąg w Stonehenge za miejsce kultu Słońca i innych ciał niebieskich. Usytuowanie centralnej alei oraz położenie wielu charakterystycznych elementów megalitu, zgodne z miejscami wschodu i zachodu słońca na horyzoncie, sugeruje m.in. astronomiczny charakter budowli. Mimo kolejnych badań, naukowcy wciąż nie są zgodni co do funkcji jaką pełniły kamienne kręgi, dlatego brytyjscy badacze znów pochylają się nad zagadkami kamiennego kręgu. Być może tym razem uda się ostatecznie ustalić, kiedy oraz czemu służyła ta zagadkowa budowla.

 

Z historii badań Stonehenge wynika, że pierwszym, który zainteresował się tą kamienną konstrukcją był Król Jakub I (1603-1625 ). Polecił nadwornemu architektowi Inigo Jones zbadać co to jest. Ten stwierdził, że są to ruiny rzymskiej świątyni. Zapisał w księdze, iż w kręgu stało wówczas ok. 30 kamiennych bloków o wadze ok. 25 ton i wysokości 4,30m. Niektóre z nich były już poprzewracane. Zanotował też, że kilka lat później 03.01.1779 roku jeden z trylitów runął na „ołtarz”, czyli czerwony granitowy głaz w centrum kręgu.

 

Następnym był król Anglii - Karol II (1660-1685), który polecił ówczesnemu specjaliście od starożytności Johnowi Aubrey’owi zbadać tajemniczy krąg. Ten stwierdził, że jest to starożytna świątynia druidów i dlatego do dzisiaj zwolennicy zakonu druidów gromadzą się  tam w dzień przesilenia letniego. Jednocześnie odkrył tam 56 otworów, które od tej pory nazywane są „otworami Aubrey’a”. Prawie 200 lat później w 1901 roku w Stonehenge pojawił się astronom  Sir Joseph Norman Lockyer dyrektor Obserwatorium Słonecznego w South Kensington. Na podstawie badań ustalił iż Stonehenge powstało w 1860 roku przed Chrystusem (plus, minus 200 lat), a więc znacznie wcześniej niż pojawili się  (w VI wieku  prz. Ch.) Celtowie i zakon druidów.

 

 

W 1923 roku na zlecenie brytyjskiego urzędu geodezji badania podjął dr Thom i ustalił iż bloki kamienne do budowy Stonehenge pochodzą z gór Prescelly w południowej Walii odległej o 220 km w linii prostej. Jak je przetransportowano – dyskusja trwa do dzisiaj! W 1963 roku amerykański astronom Gerald S. Hawkins przy pomocy komputera zamierzał udowodnić, że 56 „otworów Aubrey’a” leżących w linii prostej tworzy układ nie tylko z kamieniem „słonecznym”, ale również z „błękitnymi kamieniami” i trylitami. Zbadał korelacje między kierunkami zawartymi w budowli (kamienie, kopce, bramy), a punktami wschodu i zachodu głównych ciał niebieskich w okresie 2000 – 1500 lat p.n.e. Okazało się, że nie było powiązań z planetami i jaśniejszymi gwiazdami, ale komputer wskazał powiązania ze Słońcem i Księżycem. Wobec tego zaprogramowano go  tak, aby zbadać położenie Słońca i Księżyca wstecz, do roku 1500 p.n.e.

 

W ten sposób można było skontrolować wszystkie azymutowe kierunki w Stonehenge. Komputer jednoznacznie wskazał, że Stonehenge jest obserwatorium astronomicznym solarno-lunarnym, za pomocą którego można było dokonywać obliczeń astronomicznych takich jak np. pełnego obiegu Księżyca w czasie zrównania dnia z nocą. Mogli również w ten sposób ze środka kręgu obserwować wschód słońca nad „słonecznym” kamieniem oraz przewidywać zaćmienie Słońca i Księżyca z taką samą dokładnością jak wschód Słońca w czasie przesilenia zimowego. Naukowcy doszli jednak do wniosku, że obserwacje takie musiały być dokonane wcześniej, zanim powstał ten obiekt, dlatego uwzględniono je w samej budowli, gdyż były potrzebne do jej wzniesienia.

 

Wszystko to wskazuje, że Stonehenge było wynikiem doskonałej znajomości astronomii. Rozmieszczenie poszczególnych kamieni oraz usytuowanie osi wymagało dokonania dokładnych obserwacji i pomiarów astronomicznych. Badaniami Stonehenge zajęli się inni astronomowie i fizycy i ku ich zaskoczeniu okazało się, iż dane astronomiczne Stonehenge odgrywały decydującą rolę w myśleniu ludzi kultury megalitycznej! Ale jakim cudem? Czy znali astronomię i fizykę? Przecież ta dziedzina nauki należy do ścisłej wiedzy!

 

W 1975 roku za badania Stonehenge zabrali się dwaj radzieccy naukowcy, geolog dr Władimir I. Tiurin – Awinski i fizyk O. Tiereszin. Swoje wyniki badań przedstawili w referacie pt. „Ogrom wiedzy matematycznej i astronomicznej budowniczych Stonehenge” - wygłoszonym na Wydziale Fizyki moskiewskiego Stowarzyszenia Badania Przyrody.

 

*„Studiowali oni prace brytyjskich astronomów Thoma i Hawkinsa i doszli do wniosku, że Stonehenge jest zbadane dosłownie wzdłuż i wszerz. Poprzedni badacze podchodzili do niego z historycznego, archeologicznego i astronomicznego punktu widzenia, nigdy jednak nie analizowano jego ilościowych i systemowych związków z innymi zabytkami kultury megalitycznej. Radzieccy naukowcy wyszli poza zastałe schematy myślowe i chcieli się dowiedzieć, czy istnieją inne względnie blisko Stonehenge położone kamienne kręgi, które można by włączyć w jednolity układ geometryczny. Odkryli coś w rodzaju  matematycznego „klucza” pasującego do wszystkich kamiennych kompleksów. „Klucz” jest oparty na kącie wysokości pozycji Księżyca do szerokości geograficznej Stonehenge w zrównaniu dnia z nocą.  Na podstawie tego „księżycowego kąta” można tworzyć pentagramy i jedenastokąty, które z kolei da się dowolnie nakładać na Stonehenge i inne starożytne kamienne kompleksy.

 

W Stonehenge odczytali zadziwiające dane: północną szerokość geograficzną tego miejsca, średnicę kuli ziemskiej, jej promień na biegunie, średnią odległość Księżyca od Ziemi, średni promień orbity Księżyca oraz wielkość i odległość między pięcioma planetami najbliższymi ziemi!”

Tiurin – Awiński stwierdził, iż „praojcowie” przygotowali dla nas prawdziwy egzamin dojrzałości: „Zrozumienie przeznaczenia Stonehenge bez zaakceptowania kosmicznych kontaktów naszych praojców jest prawie niemożliwe.”

Z badań astronomów i fizyków zajmujących się zagadką megalitów w Europie wynika, iż ludzie tamtej epoki zajmowali się wyższą geometrią, gdyż trójkąty pitagorejskie stosowano rzadko, albo były dla nich za prymitywne.

 Trójkąt to symbol geometryczny, ale w religii chrześcijańskiej to również mistyczny symbol Boga jaki przedstawiano na obrazach. Dlaczego w tym i innych megalitach w ustawieniu jest zakodowana wyższa geometria oraz astronomia, fizyka i  mistyka, której nie rozumiemy i jaki to ma związek z Bogiem? Jedno jest pewne - plemiona koczownicze i ludy pasterskie nie miały z tym nic wspólnego, gdyż nie mieli w zwyczaju pozostawiania po sobie tak niezwykłych struktur matematyczno - geometrycznych.

Tak więc okazało się, że kamienne kręgi i inne megalityczne budowle nie można  badać i rozpatrywać  tylko w obrębie jednej dziedziny naukowej. *„Archeologia nie wyjaśnia wszystkiego, bo nie może. Rozumiana w tradycyjny sposób, tłumaczy jedynie jak żyli ludzie minionych epok, czym się żywili, bronili, jakie mieli obrzędy pogrzebowe. Dzięki temu wiemy dużo o materialnych okolicznościach bytowania naszych przodków, ale niewiele o ich życiu duchowym (lub… technicznym). W przypadku kamiennych kręgów i megalitycznych budowli, nauka nie potrafi odrzucić „wyjaśnień naturalnych”, nawet jeśli są pełne luk i sprzeczności.”  

Mimo kolejnych badań, naukowcy wciąż nie są zgodni, co do funkcji, jaką pełniły kamienne kręgi. I słusznie… Według najnowszych badań archeologicznych Stonehenge było miejscem uzdrowień - "neolitycznym Lourdes".  A więc nie obserwatorium, nie świątynia, a raczej uzdrowisko, szpital – tak zdaniem brytyjskich archeologów zaczęła się historia najsłynniejszej budowli megalitycznej świata - Stonehenge. Obecnie dobiegają końca pierwsze od 40 lat wykopaliska w tym miejscu. Prowadzą je prof. Timothy Darvill z Bournemouth University oraz prof. Geoff Wainwright. Ich zdaniem dotąd niedostatecznie dokładnie zbadano proces powstawania Stonehenge. Z tego powodu wśród naukowców wciąż nie ma pełnej zgody, kiedy i jak zbudowano ten obiekt. Nie wiadomo też, kto mógł to zrobić. Co do tego, czemu niezwykła budowla służyła, hipotez jest aż za dużo.

Naukowcy prowadzący wykopaliska w Stonehenge dotarli do oryginalnych miejsc ułożenia tzw. błękitnych kamieni tworzących niegdyś wewnętrzną część konstrukcji. Prof. Darvill z Uniwersytetu Bournemouth już wcześniej uznał, że to właśnie te kamienie są kluczem do rozwiązania liczącej 4,5 tys. lat zagadki. Słynne kamienne kręgi w Stonehenge mogły w epoce neolitu i brązu pełnić rolę centrum uzdrawiania chorych.

– „Wszystko idzie doskonale, dokopaliśmy się do kluczowych elementów – mówi o swojej pracy prof. Wainwright . Stonehenge powstawało etapami na miejscu, w którym już 3100 lat p.n.e. ( ponad 5 tys. lat temu!) grzebano zmarłych. Budowla powstała 2950 lat p.n.e. Po pół wieku została rozbudowana - ta faza trwała 500 lat, do 2400 p.n.e. Największa rozbudowa nastąpiła w latach od 2200 do 1900 p.n.e. Obiekt przestał funkcjonować około 1500 lat p.n.e.

Najwcześniejsze konstrukcje na miejscu słynnych kamiennych kręgów w Stonehenge powstały ponad 5 tys. lat temu. Dwa kręgi, wyznaczone przez pionowo ustawione bloki skalne, od lat stanowią zagadkę dla archeologów. Badacze wciąż toczą dyskusję na temat wykorzystania tej niecodziennej budowli w przeszłości.

Prof. Timothy Darvill, dyrektor Wydziału Archeologii Uniwersytetu Bournemouth i wieloletni badacz Stonehenge, proponuje inne wyjaśnienie zastosowania kamiennych kręgów w epoce neolitu i brązu. Jego zdaniem, dla użytkowników Stonehenge najważniejszym okresem w roku była zima, a zwłaszcza dzień przesilenia zimowego. Właśnie wówczas sanktuarium wyznaczone przez kamienne kręgi prawdopodobnie miało dla neolitycznych mieszkańców Wysp Brytyjskich największą moc. Nie przybywali oni tutaj w celu obserwacji ciał niebieskich lub składania ofiar bóstwom astronomicznym, ale aby prosić o zdrowie i uleczenie. 

Kolejna tajemnica Stonehenge

Dwa doły jakie znaleziono w najbliższym sąsiedztwie Stonehenge - odgrywały wg badaczy – istotną rolę w starożytnych obrzędach. Słynny kamienny krąg funkcjonował bowiem jako część geograficznego, astronomicznego i religijnego systemu, który kultywowano na tych terenach w czasach przedhistorycznych.

Nie ma wątpliwości, że Stonehenge był zdecydowanie najważniejszą częścią całego systemu i mógł być świętym miejscem, zanim postawiono tu olbrzymie głazy. Odkryte doły miały po 5 m szerokości i były głębokie na metr. Odkryto je dzięki radarowi penetrującemu ziemię, a także magnetometrii – co jest metodą nieinwazyjną i zapobiegło nieodwracalnemu zniszczeniu tego terenu. Mapę taką tworzy University of Birmingham, a także Instytut Boltzmanna z Wiednia.

Doły leżały po obu stronach przypominającego tor wyścigowy cursusu . Miejsca w których niegdyś  wykopano oba doły, nabrały znaczenia, gdy popatrzono na nie z perspektywy głazu Hele. Heel Stone jest potężnym kamieniem, który leży w niewielkiej odległości od Stonehenge i najprawdopodobniej spełniał rolę miejsca obserwacyjnego, z którego dokonywano w starożytności rozmaitych pomiarów astronomicznych. Gdy ze szczytu Heel zanotowano pozycję obu odkrytych dołów, okazało się, że są one położone dokładnie na linii wschodu i zachodu Słońca, w dniu przesilenia letniego, ok 21 czerwca. Nie wiadomo dokładnie jakie to miało znaczenie dla antycznych mieszkańców Albionu. Wiadomo jedynie tyle, że cursus jest znacznie starszy od samego kamiennego kromlecha i z pewnością służył obliczeniom astronomicznym. To właśnie dzięki niemu określono położenie głazów tworzących Stonehenge. Dokładnie w połowie drogi pomiędzy dołami znajdował się punkt, kiedy Słońce było w swoim zenicie bezpośrednio nad Stonehenge.

Prace nad stworzeniem dokładnej mapy całego obiektu będą trwały jeszcze dwa lata, ale naukowcy uważają, że nawet wtedy nie będą w stanie rozwikłać tajemnicy kamiennego kręgu i jego magicznego znaczenia…

„The Independent”  05.11.11 donosi...

Aktualne badania sugerują, że Stonehenge było ważnym i świętym miejscem co najmniej 500 lat wcześniej zanim powstał kamienny krąg oraz że świętość jego lokalizacji może mieć kluczowe znaczenie w otaczającym go krajobrazie.  Co więcej, nowe badania prowadzone przez archeologów z uniwersytetów w Birmingham, Bradford i Wiedeń - skłaniają się do prehistorycznych przekonań religijnych łączonych ze Stonehenge. To zwiększa prawdopodobieństwo, że miejsce to było pierwotnie, a przede wszystkim związane z kultem słońca. Badania również umożliwiły archeologom odtworzyć szczegółową drogę prawdopodobnych procesji religijnych lub innych zdarzeń rytualnych, które być może mogły mieć miejsce co roku na północ od Stonehenge. To domniemanie prehistorycznych religijnych "procesji" ma znaczenie dla zrozumienia prehistorycznych funkcji Stonehenge. Sugeruje również, że znaczenie tego miejsca było wcześniej znane i docenione zanim powstało Stonehenge.

Archeolodzy zaczęli spekulować, jaki rodzaj działalności lub uroczystości rytualnych mogły być przeprowadzone - na i pomiędzy dwoma dołami Cursus. W wielu miejscach na świecie, w starożytnych i współczesnych religiach czasami uroczyście okrążają budowle świątynne. Dlatego archeolodzy uznali, że jest to możliwe, iż prehistoryczne celebracje na Cursus mogły zmierzać pomiędzy dwoma dołami na obwodzie Cursus. Początkowo była to czysta spekulacja - ale potem okazało się, że potencjalnie jest to sposób, aby przetestować pomysł.

 W dniu przesilenia letniego w rzeczywistości istnieją trzy główne linie trasowania - nie tylko wschodu i zachodu słońca, ale także w południe (słonce osiąga najwyższy punkt w cyklu rocznym). Dla tego kierunku „klucz” powinien być dostosowany w punkcie południa. Jednym ze sposobów badania teorii "procesji" (lub przynajmniej jego trasy) było wykazanie, że w połowie drogi na tej trasie rzeczywiście istnieje szczególny związek ze Stonehenge (podobnie jak dwa doły). Genialny zwrot nastąpił, gdy obliczenia komputerowe wykazały, że w połowie drogi (punkt południe) na trasie ustawiono bezpośrednio centrum Stonehenge, które wskazuje właśnie południe! Zdali sobie sprawę, że słońce unoszące się nad Stonehenge w najwyższym punkcie w roku wydaje się mieć bardzo duże znaczenie dla prehistorycznych ludzi i samo w sobie ma to jakieś kapitalne znaczenie. Sugeruje to również, że ma to związek z kultem słońca dużo większym niż wcześniej sądzono.

Ale odkrycie dołów Cursus, odkrycie słonecznego zrównania i domniemanego "korowodu" trasy, ujawnia coś jeszcze - coś, co może potencjalnie odwrócić dotychczas uznaną historię Stonehenge na głowie. Przez dziesiątki lat współczesnej archeologii twierdzono, że Stonehenge było stosunkowo późno do tego obszaru i że istniał inny duży pomnik w tym pejzażu Cursus – starszy o co najmniej 500 lat. Jednak następne nowe dowody w pewnym sensie potwierdziły, że historia może być zupełnie inna, tzn., że Stonehenge było miejscem świętym zanim został zbudowany  Cursus - mówi archeolog Birmingham, dr Henry Chapman, który wykonał model rekonstrukcji krajobrazu Stonekenge za pomocą komputera. Argument jest prosty ale przekonujący, ponieważ ustawienie "na południe" trasy „procesji” w środkowym punkcie nie może wystąpić, jeśli Cursus miał inne wymiary. Projekt tego pomnika musiał być dostosowany do centrum Stonehenge jako pierwotny w szczególności do osiągnięcia środkowego punktu. Co więcej, jeśli tak jest, położenie kamienia Heel Stonehenge o znaczeniu rytuału, musiał istnieć wcześniej zanim wykopano doły Cursus  ponieważ ich zrównanie jest postrzegane głównie z Heel Stone. Te dwa fakty zebrane razem, pozwalają wnioskować, że w miejsce później zajęte przez kamienie Stonehenge, było już „święte” zanim rozpoczęły się prace budowlane Cursus.

45 lat temu, archeolodzy znaleźli miejsce rytuału sprzed 8000 p.n.e z czasów mezolitu (Wiek "Middle" Stone), czyli 10 tyś. lat temu - które obecnie znajduje się na terenie parkingu samochodów w pobliżu Stonehenge. Pięć tysięcy lat przerwy między okresem mezolitu i miejscem świętym Stonehenge spowodowało, że większość archeologów uważa, że jest mało prawdopodobne iż to "święte miejsce" istniało jako ciągłość. Ale z nowych odkryć, różnica czasu potencjalnie się zmniejsza. Nie wiadomo, jak długo w miejscu Stonehenge było „święte miejsce” przed budową Cursus. Tak bardzo długi okres, tradycje geograficzne świętości w stosunku do Wielkiej Brytanii oraz to, że jest to najbardziej znany zabytek starożytny na świecie, zmusza do tego, aby wziąć to pod uwagę.

University of Birmingham podjął badania powierzchni Stonehenge - największe tego typu, jakie kiedykolwiek przeprowadzono - zajmie kolejne dwa lata, mówi profesor Vince Gaffney, dyrektor projektu. Trwające odkrycia w okolicy „miejsca świętego” spowodują zmianę  myślenia uczonych w stosunku do znanego zabytku, jego pochodzenia, historii i znaczenia.”

Jednak nawet dokładne datowanie powstania tego legendarnego miejsca nie rozwieje otaczającej go aury tajemniczości."

Dawno temu E.v. Daniken napisał znamienne słowa w książce pt. „Kosmiczne miasta w epoce kamiennej” - „Prosiłbym uprzejmie, aby włączyć do akt stwierdzenie, że kamienne kręgi i inne megalityczne kurioza nie są zjawiskiem regionalnym... oraz że struktury te wiążą się z legendami mówiącymi, iż są  to budowle mistyczne lub święte.” Doszedł do wniosku, że tylko Bóg to wie, po co te wszystkie megality stoją od tysięcy lat! Czy się mylił? Nie, ponieważ brytyjscy i austriaccy archeolodzy właśnie to potwierdzają. Czy jako cywilizacja, a szczególnie kultura i religia chrześcijańska w Europie, jesteśmy na takim poziomie inteligencji i duchowości, aby „spojrzeć prawdzie w oczy” i odrzucić stare schematy myślowe?

Czym dla naszej religii i kultury są tego typu „miejsca święte” jak Stonehenge i co nam mówią? Cóż to było za niezwykłe miejsce kultu, które istniało już 10 tys. lat temu? Jeżeli te wzgórza już tysiące lat temu zamieszkiwały jakieś ludy, to jest oczywiste, że zamieszkiwały całą wyspę, a to oznacza, że istniała cywilizacja na całym kontynencie europejskim. Co takiego się zdarzyło, że na ok. 5 tys. lat kult tego miejsca zanikł? Wg Biblii, Platona, licznych legend oraz odkryć naukowców, nasz świat nawiedził globalny Potop - prawdopodobnie nie jeden.

Wg geologów nasz kontynent był czterokrotnie skuty lodem – ostatnie zlodowacenie miejscami. Czyżby w wyniku kataklizmów nasza cywilizacja o czymś zapomniała i dlatego przodkowie pozostawili  ważne informacje w kamieniach Stonehenge i nie tylko? Dlaczego w pamięci starożytnych mieszkańców Wielkiej Brytanii „miejsce święte” gdzie znajduje się Stonehenge miało tak wielkie znaczenie?  Dlaczego potomkowie zaginionej cywilizacji wznieśli w tym samym miejscu tak niezwykły pomnik? Dotychczasowe badania naukowe dowodzą niezwykłej inteligencji oraz wiedzy naszych przodków wbrew teoriom naukowym o historii Europy. Stawiając na widocznym miejscu Stonehenge, najwyraźniej chcieli abyśmy COŚ zrozumieli i we wskazanym miejscu szukali. Czy zrozumiemy co chcieli nam w ten niezwykły sposób przekazać inteligentni przodkowie?

Ostatnie badania brytyjskich archeologów potwierdzają moje wnioski dotyczące „miejsc świętych” w Polsce oraz znaczenia kamiennych kręgów jako Kamiennego Testamentu. Nie bez powodu są one zapisem astronomiczno-matematyczno-geometrycznym, czyli jest w nich zawarta ścisła wiedza. Dlatego są one największym dowodem na istnienie inteligentnej starożytnej cywilizacji na terenie Europy, co również potwierdzają moje badania i odkrycia w Polsce.

 Co wiemy o kamiennych kręgach w Odrach?

W kwietniu 1993 roku rozpoczęłam badania kamiennych kręgów w Odrach k/ Czerska na Pomorzu. Po trzech latach badań (za własne pieniądze!) zwróciłam się z prośbą do prof. H. Panera – dyr. Muzeum Archeologicznego w Gdańsku o zorganizowanie konferencji naukowej. Profesor zaproponował, abym przygotowała plan i w ten sposób w kwietniu 1997 roku odbyło się sympozjum naukowe w Sulęczynie woj. pomorskie. Przedstawiłam wyniki badań kamiennych kręgów w Odrach co wzbudziło nie małą kontrowersję, ponieważ nikt się tego nie spodziewał, a byli tam archeolodzy, historycy, astronomowie i fizycy, botanicy, psychotronicy, dziennikarze, władze gminy i województwa oraz zaproszeni goście.

W czasie blisko 100 wypraw do Odr znalazłam odpowiedzi m.in. na pytanie - dlaczego kamienne kręgi ustawione są z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie. Okazało się, że cztery kamienne kręgi w Odrach wskazują kierunek przesilenia astronomicznego, ponieważ zostały ustawione na pasmach kosmicznych, które opisałam i nazwałam ZŁOTE. Kierunek astronomicznego przesilenia zimowego wskazują pasma PLATYNOWE. Te pasma kosmiczne tworzą niewidzialną sieć, która otacza całą Ziemię. Wniosek - konstruktorzy kamiennych kręgów wiedzieli o istnieniu tych pasm, dlatego ustawili na nich kamienne kręgi z dokładnością astronomiczną na przesilenie letnie lub zimowe. Są one dla nas ważną wskazówkę fizyczną oraz KOSMICZNĄ. Pasma te są kluczowe dla zrozumienia tajemnicy kamiennych kręgów. W wyniku badań okazało się, iż na te pasma nakładają się inne pasma kosmiczne, m.in. tzw. „siatka szwajcarska”. Na skrzyżowaniu skupiska pas kosmicznych stoją kamienie centralne w poszczególnych kręgach. W każdym układzie kamiennych kręgów istnieje kluczowy krąg i  kamień z wyrytym znakiem. W Odrach taki kamień stoi w centrum kręgu „33-niebieski”, gdzie widnieje znak płomienia – symbol wiedzy, nauki, mistyki. Krawędzie tego kamienia wskazują kierunek przesilenia letniego czyli pasmo Złote, lecz jego czołowe ustawienie wskazuje pasmo Platynowe. Każdy krąg ma inną średnicę oraz częstotliwość promieniowania, ale o „kolorze” energii decyduje kamień centralny, a nie kamienie obwodowe. Patrząc na plan geodezyjny kamiennych kręgów w Odrach ze zdumieniem dostrzegłam odwzorowanie Hiad. Badałam w tym czasie kamienne kręgi w Węsiorach i w planie geodezyjnym dostrzegłam odwzorowanie Plejad. Hiady i Plejady znajdują się w gwiazdozbiorze Byka. Dlaczego? Tego jeszcze nie rozumiałam.

Później analizowałam mapę gwiazdozbioru Byka, plan geodezyjny kamiennych kręgów oraz mapę Polski… Okazało się, że cały gwiazdozbiór Byka został odwzorowany w wielkiej SKALI na planie Polski: w Odrach – Hiady, a w Węsiorach – Plejady. Na planie gwiazdozbioru widnieje również „radioźródło 3c 123” pozornie na tle gwiazdozbioru Byka. To „radoźródło 3c 123” nałożone w odpowiedniej skali na mapę wskazało… miejsce gdzie w 1993 roku zobaczyłam „płonące drzewa” jak w opisie biblijnym Mojżesza. Dlaczego tutaj?!! Zrozumienie przyszło po wielu latach badań i poszukiwań.  Zrozumiałam, że w tym zjawisku jest wskazówka mistyczna, fizyczna i astronomiczna ze SZCZEGÓLNYM wskazaniem na „radioźródło 3c 123”. Okazało się, że wiele lat temu brytyjscy astronomowie odkryli to radioźródło i skatalogowali  jako „radioźródło 3c 123” pozornie na tle konstelacji Byka. Jest to najbardziej odległa galaktyka, którą można „dostrzec” za pomocą fal radiowych. W okolicy  Maych Stawisk wyłoniły się nietypowe wielkie głazy, które na planie geodezyjnym ujawniły zasypany Wielki Kamienny krąg z czasów  poprzedniej cywilizacji. Czy to znaczy, że oni również mieli kamienne kręgi? Ale dlaczego? Badania tego kręgu i terenu trwały wiele lat, równocześnie z badaniami innych kamiennych kręgów w Polsce. Gdy w okolicy zlokalizowałam resztki drugiego kamiennego kręgu tej samej wielkości dostrzegłam podobieństwo do kamiennych kręgów w Grzybnicy k/Koszalina, które wcześniej również badałam.

Kamienne kręgi w Grzybnicy

Już po kilku wyprawach do Grzybnicy wiedziałam, że jest tam odwzorowanie gwiazdozbioru Oriona w ustawieniu kamiennych kręgów, gdzie charakterystyczne trzy słońca – kręgi wskazują „Pas Oriona”. Rok później  (styczeń 2001 rok) wyniki badań przedstawiłam podczas konferencji w Urzędzie Gminy Manowo k/Koszalina. W Grzybnicy z trzech wielkich kręgów w „Pasie Oriona” ocalały dwa. Wskazują one kierunek astronomicznego przesilenia letniego, gdyż leżą na pasmach kosmicznych ZŁOTYCH. Na przedłużeniu tej linii znajduje się mały kamienny krąg, który jest w planie tego gwiazdozbioru. W kluczowym kamiennym kręgu na kamieniu centralnym wyryty jest znak piramidy, a w profilu kamienia widoczna jest głowa wojownika - Oriona. Przypadek? Piramidy w Gizie również są odwzorowaniem „Pasa Oriona” w gwiazdozbiorze Oriona. Dlaczego wciąż powtarza się motyw „Pasa Oriona”?

A co jest ciekawego w Strefie 3c 123 na Kaszubach?

Jeżeli w Małych Stawiskach i okolicy były dwa wielkie kręgi  w „Pasie Oriona” - podobnie jak w Grzybnicy, to co z tego wynika? Zaznaczyłam na mapie miejsca dwóch wielkich kręgów i połączyłam linią prostą. Okazało się, że wskazują kierunek astronomicznego przesilenia zimowego, czyli pasmo Platynowe. A jaka jest odległość pomiędzy kręgami? Dwa kręgi w linii prostej leżą w odległości 2,6 km. Zadałam sobie pytanie – a w jakiej odległości są dwa kręgi w Grzybnicy? Musiałam tam pojechać  (ponad 200 km), aby to sprawdzić. Okazało się, że tam odległość pomiędzy ocalałymi kręgami w „Pasie Oriona” wynosi 26,5 metra! To była nieprawdopodobna dokładność matematyczna w proporcjach dla tego odwzorowania! (Sprawozdanie z wyprawy zostało opublikowane w miesięczniku „Czwarty Wymiar” nr. 10-11/2006 oraz w książce zat. „Święta tajemnica Gdyni”.) Zastanawiałam się gdzie jest reszta odwzorowania Oriona? Czy ma  to znaczenie? Oczywiście tak, ponieważ „głowa Oriona” jest w Gdyni. Co tam jest ważnego? Tam jest ARKA PRZYMIERZA czyli GROBOWIEC Króla Jahwe, co opisałam w książce.

Dlaczego „miejsce święte” oznacza KOSMICZNE…?

Zrozumiałam kolejną bardzo ważna sprawę… Jeżeli w Małych Stawiskach było w olbrzymiej skali odwzorowanie „Pasa Oriona”, to dlaczego w naszych czasach wielkie w SKALI odwzorowanie gwiazdozbioru Byka ponownie wskazuje to miejsce jako „miejsce święte” a jednocześnie „radioźródło 3c 123”? Czy „miejsce święte” oznacza KOSMICZNE? Czy jest tutaj coś „świętego”, co ma związek z tą odległą radiogalaktyką? Tak… W Grzybnicy odkryłam wiele ciekawych spraw, które potwierdzały moje przypuszczenia, ale to wciąż za mało! Czy jest jeszcze coś innego, co potwierdzi moje odkrycia?

Skupmy się na Stonehenge!

W tym czasie zainteresowałam się układem wielkich kręgów Stonehenge i Avebury. Okazało się, że te dwa wielkie kręgi mają średnice ok. 100 m - biorąc pod uwagę wały. Doszłam do wniosku, że są one odwzorowaniem „Pasa Oriona” , ale w mniejszej skali niż to było-jest na Kaszubach w Polsce. Średnica wielkiego kręgu w Małych Stawiskach wynosi ok. 1000 m, a w Stonehenge ok. 100 metrów. Proporcja jest jak 10:1! A w jakiej są odległości? W Polsce odległość pomiędzy dwoma wielkimi kręgami wynosi ok. 2,6 km, w Anglii ok. 26 km… a w Grzybnicy 26,5 m! Tu dosłownie „szczęka mi opadła”, bo zrozumiałam, że właśnie to jest „wyższa geometria”! W żadnym przypadku nie mogły tego zrobić ludy prymitywne, gdyż w tych kamieniach zakodowana jest wyższa matematyka, geometria, fizyka, astronomia! A jaka to SKALA? Zrozumiałam, że dawno temu na terenie Polski było największe w skali odwzorowanie gwiazdozbioru Oriona! Więc gdzie jest reszta tego kamiennego odwzorowania? Jest zasypana ziemią od tysięcy lat. Po wielu latach badań odkryłam „głowę Oriona” w Gdyni. To co tam odkryłam i zrozumiałam było szokiem jakiego się nie spodziewałam. Odkryłam tajemnicę naszej wiary, dlatego napisałam o tym w książce pt. „Święta tajemnica Gdyni”.

Dlatego w analogiczny sposób podeszłam do sprawy Stonehenge. Jeżeli to jest część tzw. „Pasa Oriona”,  to gdzie jest reszta odwzorowania Oriona w odpowiedniej skali na terenie Wielkiej Brytanii? Czy ktoś to sprawdzał? Podpowiem… Wystarczy nałożyć w odpowiedniej skali plan tego gwiazdozbioru, wiedząc gdzie jest „Pas Oriona”. Zawodowcom nie powinno to sprawić problemu!

Usytuowanie Stonehenge wskazuje kierunek przesilenia astronomicznego letniego, co oznacza że również zostało ustawione na paśmie kosmicznym Złotym. Pasmo to jest najważniejsze, gdyż w tym miejscu ma szerokość alei prowadzącej do Heel Stone, na co w szczególny sposób wskazali budowniczowie Stonehenge. Ale oprócz pasma Złotego i Platynowego, które wskazują przesilenie letnie i zimowe, są tam inne pasma, gdyż w tym miejscu jest skupisko różnych pasm kosmicznych. Dlatego Stonehenge wskazuje również  astronomiczny czas przesilenia równonocy. Heel Stone i aleja prowadząca do Stonehenge to nie droga do wleczenia kamiennych głazów za pomocą lin z włosia - jak chcą brytyjscy archeolodzy! To czysta fizyka wiodąca na wykład o wyższej matematyce, geometrii, fizyce i astronomii w STONEHENGE.

Połączone linią prostą Stonehenge i Avebury wskazują kierunek przesilenia zimowego -  tak samo jak  w Wielkie Kręgi w Małych Stawiskach. Oznacza to, że są dziełem tego samego architekta i pochodzą z tego samego okresu. Oznacza to również, że ta wiedza została zabezpieczona na wszelkie sposoby na całej Ziemi, czego przykładem są np. piramidy w Gizie - Afryka oraz Płaskowyż Nazca w Peru – Ameryka Południowa, ale to historia na inny temat.

To co widzimy w Stonehenge było również odwzorowane w Wielkich Kręgach w Polsce, oczywiście zanim doszło do globalnego kataklizmu, który wszystko zalał, zasypał tonami piachu, ale dzięki erozji po tysiącach lat z ziemi wyłoniły się dziwne głazy. Kiedy był kataklizm w Europie? O tym „mówią” te kamienie!

Wszystkie głazy z Wielkiego Kręgu, które wyłoniły się na tym terenie w czasie moich badań dokładnie oglądałam i zwróciłam uwagę na ich kierunek ułożenia w ziemi. Dlaczego te kamienie czubkami wskazywały kierunek północny - wschód? Taki kierunek wskazują również pasma Złote! A więc kataklizm nadszedł z południowego zachodu. Czy zdarzyło się to 10 tysięcy lat temu na Oceanie Atlantyckim, gdzie istniała legendarna Atlantyda? Wg Platona oraz licznych legend i mitów ten kontynent zapadł się w odmętach oceanu prawdopodobnie na skutek pękania płyty tektonicznej, co spowodowało potężne tsunami. Fale sięgały 100-150 metrów i na swojej drodze niszczyły wszystko co żyło i istniało pędząc przez Europę i dalej we wszystkich kierunkach. Cywilizacja europejska została doszczętnie  zniszczona, ale pozostały kamienie…

Oznacza to jedno… Nasi przodkowie z poprzedniej cywilizacji tak samo nie zrozumieli największej tajemnicy WIELKICH KAMIENNYCH KRĘGÓW  na terrenie dzisiejszej Polski jak współcześni naukowcy, którzy kurczowo trzymają się zacofanej teorii o Gotach, nie szukając prawdziwej „świętości” ukrytejn w ziemi i opisanej za pomocą kamieni w Polsce.

Zastanawiałam się, dlaczego od tysięcy lat dla Brytyjczyków Stonehenge jest „miejscem mocy”, „miejscem świętym”? Argumentem „świętości” dla tego miejsca jest starożytny kult w tym samym miejscu oraz samo ustawienie astronomiczne legendarnego kręgu. Zrozumiałam, że COŚ ważnego jest w tym miejscu i dlatego zostało „opisane” w STONEHENGE. CO to jest?! Odpowiedź jest w wielkich kręgach w Małych Stawiskach, gdzie argumentem „świętości” jest wskazanie na „radioźródło 3c 123” w gwiazdozbiorze Byka. CO tak ważnego  oraz „świętego” jest w tej ziemi?! Czy ma to  wpływ na stan zdrowia, umysłu, postępu cywilizacji? Jak to działa na okolicznych mieszkańców i cały kraj? Czy z tego powodu są zdrowsi, lepsi, mądrzejsi? Nie… Więc o co chodzi?? Dlaczego brytyjscy archeolodzy uważają, że było to miejsce święte porównywane do współczesnego Lurdes? Co wspólnego ma to miejsce z objawieniami Maryjnymi oraz wyższą geometrią, fizyką i astronomią?

Jeżeli Stonehenge to starożytne „miejsce święte”, to odpowiedź jest w najstarszych pismach hinduskich – w Sanskrycie, gdzie na określenie takiego miejsca użyli słowo „czakram”. Słowo: CZAKRAM oznacza dosłownie - koło (np. czasu), DYSK, pocisk kulisty, ogon pawia, koło astronomiczne, mistyczny krąg albo diagram, lub może być zagłębieniem w ciele astralnym - duchowym człowieka. Można więc zastosować to określenie do różnych spraw, w tym  kamiennych kręgów, lecz te mają zupełnie inne zadanie i znaczenie. Kamienne kręgi to nie czakramy ziemi, lecz są one wskazówką, jak je znaleźć, a to już zupełnie inna sprawa.

Pięknie to opisał brytyjski jasnowidz i fizyk C.W. Leadbeatera w książce pt. „Czakramy” wydanej w 1927 roku. Czytamy - „Słowo czakram jest sanskryckie i oznacza koło. Używane jest też pomocniczo w znaczeniu symbolicznym do oznaczania przeznaczenia, co buddyści nazywają kołem życia i śmierci”.  Czakram oznacza również – „Toczenie się królewskiego koła uniwersalnego królestwa i sprawiedliwości.” „W ciele człowieka „zamknięte centrum energetyczne jest niewielkie, niepozorne. Otwarte promieniuje żywym ogniem (energią). Rozchodzi się, przepływa przez inne czakramy”. „Koła - czakramy lub miejsca sił, są miejscami energii związanymi z falowaniem energii w kształcie koła. Kiedy są otwarte i ożywione wyglądają jak świecące i błyskające wiry, powiększając się przypominają miniaturowe słońce. Te wszystkie koła nieustannie wirują i w ich promieniach lub otwartych wejściach każdej z sił wyższego świata zawsze falują, przez co manifestuje się strumień wypływający od DAWCY ŻYCIA. Cudowna ta siła jest siedmioraka w swojej naturze i wszystkie jej formy operują w każdym z centrów, aczkolwiek każda z tych form zazwyczaj góruje nad innymi. Energia, siła pędzi dookoła zagłębienia koła własnego dla charakterystycznej długości fali tej siły. Świeci odpowiednim kolorem - częstotliwością. Częstotliwość fal zależy od liczby promieni w kole. Długość ta jest nieskończenie mała. Te wszystkie falowania wywierają skrzący efekt. Energie w czakramie falują, wirują. Są to kanały recepcji, radiacji (promieniowania)”.  To oczywiście dotyczy czakramów człowieka.  

Czakram znaczy DYSK…

Czakram ziemi to miejsce mocy, miejsce święte, w kształcie kola, kręgu… bo tam jest DYSK. Jaki DYSK? To jest DYSK Boga i Króla Jahwe. Są one na ziemi od zarania dziejów naszej cywilizacji. Na tym opiera się sens naszej odwiecznej wiary i religii. O czym to świadczy?? Kim jesteśmy?

 Czakram ziemi manifestuje się w taki sposób jak to zobaczyłam w maju 1991 roku w Małych Stawiskach w Polsce. Zobaczyłam złotą wirującą kulę, a w jej energii „płonęły drzewa”… które są znakiem Boga Jahwe. „Płonący krzew” zobaczył Mojżesz i opisał w Biblii. A więc tam jest czakram ziemi, czyli DYSK króla Jahwe.

Czy wiara i religia ma znaczenie w życiu współczesnego człowieka? W historii Izraela i Chrześcijaństwa było wielu wizjonerów, mistyków i świętych. Kim byli „święci” i komu służyli? Co napisali w „Piśmie Świętym” na temat Boga Jahwe?

Czy dlatego jestem wizjonerką i moim zadaniem jest badać megality? Gdybym nie zrozumiała co tutaj jest, moglibyście powiedzieć, że nikt tego nie zrozumie, nawet wizjonerzy i święci! Ale ja to zrozumiałam pomimo, że nie jestem święta, ani nie jestem naukowcem, a więc może to zrozumieć KAŻDY inteligentny człowiek. Jest jednak warunek… Muszą uwierzyć i zaufać Bogu Ojcu Jahwe, „bo to jego Królestwo, potęga i chwała na wieki” – mówimy w modlitwie „Ojcze nasz”, której nauczył nas Jezus Chrystus. Na tym opiera się sens naszej wiary i religii od tysięcy lat. Właśnie taka „świętość” najbardziej mi się podoba! Nie mam nic przeciwko takiej świętości w XXI wieku!! „Święte” kosmiczne  Dyski i dyszczki… jak symboliczna hostia. A każde z nich mają ten sam kod, ale inne zadania… jak w czakramach człowieka!

Sygnał…

W Wielkiej Brytanii  „miejsce święte”  zostało  oznakowane za pomocą Stonehenge. Oznacza to, że w  Stonehenge zakodowana jest olbrzymia wiedza w ich ustawieniu oraz energii (częstotliwości fal) na temat wielkości i pochodzeniu DYSKU. Co trzeba zrobić? Dokładnie zbadać te głazy, zlokalizować Dysk i nadać sygnał!

Leadbeater pisze - „Tam na ziemi, gdzie jest centrum otwarte - realizuje się całe PRZEZNACZENIE, wytwarzają się święte duchowe siły”. „Wszystko co odwieczne zostało zaplanowane i przeznaczone przez Boga - będzie użyte w pracy tego narodu”. USŁYSZAŁAM: Zamyka się jedna, a otwiera druga księga. Otwarcie tego CENTRUM MOCY - to najprawdziwszy DAR od BOGA. To błogosławieństwo, albo przekleństwo dla tego narodu, który to zlekceważy lub nie zrozumie  tego w określonym czasie. Jeżeli przodkowie Brytyjczyków wiedzieli o tym „miejscu świętym”, to zrobili wszystko, aby ta wiedza przetrwała do naszych czasów w wielkich kamiennych kręgach w Stonehenge. Dobrze się stało, że naukowcy brytyjscy „dokopują” się do prawdy o Stonehenge. Ale jak otworzyć ten DYSK? Trzeba nadać sygnał do… Dysku. Ja to zrobiłam w 2004 roku podczas przesilenia jesiennego w Małych Stawiskach. Jak to zrobiłam? Jak MacGywer… bo nikt z naukowców w Polsce nie chciał uwierzyć. Odpowiedź otrzymałam w sposób akustyczny wg wzoru ciągu Fibonacciego, a to przecież matematyka i geometria czyli złota proporcja. W prostej odpowiedzi jest  wskaźnik inteligencji. Więc jak naukowcy w  Wielkiej Brytanii wyślą sygnał  do Dysku? Jak inteligencja taka odpowiedź…

Co mówą legendy o powstaniu Stonehenge  i Heel Stone?

Jedna z legenda głosi, że głazy zostały przyniesione przez olbrzymów, aż z Afryki. Ustawiono je w Irlandii i dopiero czarownik Merlin, który poznał ich leczniczą moc, swoimi magicznymi zaklęciami sprowadził je do Anglii. Nie wyobrażano sobie bowiem, że można było ludzkimi rękami stworzyć taki pomnik. Należał on bowiem do czasów, w których światem rządziła magia i olbrzymi. Dlatego odwiedzając Stonehenge mówimy, że jest to miejsce magiczne, gdyż ogromne głazy przyciągają codziennie setki osób.

Czy zastanawialiście się dlaczego legenda mówi o Afryce? W Afryce są trzy Wielkie Piramidy w Gizie, które również są odwzorowaniem „Pasa Oriona”. Odpowiedź jest w piramidzie Cheopsa.

 „Piramidy egipskie odlano z betonu”  - 19 maja 2007r.    http://kopalniawiedzy.pl/piramidy-egipskie-beton-odlano-skala-blok-wapie...

„Przez lata uważano, że piramidy egipskie zbudowano z wyciosanych w kamieniu olbrzymich bloków, które następnie niewolnicy i inni budowniczowie wciągali po rampach i układali jeden na drugim. Dwadzieścia lat temu (a więc  1987 rok) Joseph Davidovits, dyrektor Instytutu Geopolimerów w St. Quentin, stwierdził jednak, że bloki są wykonane z pewnego rodzaju betonu, w skład którego weszły, m.in.: wapień, glina, wapno oraz woda. (…) Bloki są dużo wilgotniejsze niż wapień spotykany w okolicach Gizy. Poza tym mają one strukturę amorficzną, co oznacza, że atomy rozmieszczone są w sposób nieregularny, a skała osadowa powstająca w sposób naturalny jest zazwyczaj skrystalizowana. (…) Niektórzy eksperci uważają, że beton egipski był materiałem bardziej ekologicznym od betonu stosowanego obecnie. Jego trwałość została sprawdzona przez historię, a koszt wytworzenia także bije na głowę inne znane metody budowlane.”

A co to ma wspólnego ze Stonehenge? Właśnie o tym mówi legenda…  Jeżeli bloki wapienne w Wielkiej Piramidzie w Gizie odlano z betonu, to może bloki skalne Stonehenge również są odlane z betonu? Czy któryś  z naukowców to sprawdzał?

Inna z legend mówi o tańczących na równinie Salisbury gigantach przemienionych nagle i bez powodu w kamienie. Legenda ta cieszyła się sporą popularnością z powodu podobieństwa kromlechu do Stonehenge i Wielkiej Piramidy. Dlaczego? Bo Stonehenge i Wielka Piramida to element „Pasa Oriona” wykonana z betonowych bloków.

Inna legenda głosi, że wielu mieszkańców Wiltshire wierzyło, iż to diabeł kamień po kamieniu przeniósł w jedną noc Stonehenge przez morze. Gdy spostrzegł w pewnym momencie, że jest podglądany przez pewnego mnicha, cisnął w niego jednym z głazów. Kamień uderzył mnicha w piętę i unieruchomił go. Od tamtego czasu głaz ten nosi nazwę kamienia - pięty.

Kamień Heel-Stone ma wysokość pięciu metrów i ważący ok. 35 ton. Jest zaliczany do grupy tzw. "diabelskich kamieni" ze względu na legendę oraz odcisk pięty mnicha.  Jest zlepieńcem wykonanym z kredowego rumoszu na którym stoi Stonehenge. Archeolodzy twierdzą, że kiedyś w tym miejscu stały dwa kamienie. Dokładnie pomiędzy nimi jest linia astronomicznego wschodu Słońca. Na terenie Stonehenge nie ma innego głazu o takiej strukturze. Posiada właściwości magnetyczne, co jest charakterystyczne dla legendarnych diabelskich i świętych kamieni oraz kamiennych kręgów jakie badałam w Polsce – w tym Wielki Krąg w Małych Stawiskach. Pozostałe kamienie Stonehenge to piaskowiec lub doleryt. Czy aby na pewno? A może to również genialna betonowa podróbka jak bloki wapienne w Wielkiej Piramidzie w Gizie?  

Badania pola magnetycznego i radioaktywności w  legendarnych megalitach!

Czy któryś z naukowców badał pole magnetyczne oraz radioaktywność Stonehenge? Jeżeli nie, to sprawdźcie to! Sprawdzałam to kilka lat temu w kamiennych kręgach w Odrach i Grzynicy, no i oczywiście na ocalałych kamieniach Wielkiego Kręgu w Małych Stawiskach. Okazało się, że kamienie centralne ze znakami - stojące w centrum kluczowych kręgów - nadal  wysyłają sygnały radiowe, co nagrałam na płycie za pomocą… MP3, wzmacniacza i magnesu. Płytę z nagraniami sygnałów w Odrach i Grzybnicy przekazałam m.in. astronomom i fizykom Wydziału Nawigacyjnego Akademii Morskiej w Gdyni.

Bardzo ważne okazały się pomiary radioaktywności legendarnych kamieni, gdyż całkowicie burzą dotychczasową wiedzę geologów na temat pochodzenia legendarnych megalitów. Uważają oni, że głazy te zostały przywleczone przez lodowiec ze Skandynawii… (zamiast Gotów). O swoich badaniach napisałam w art. „Legendarne megality w świetle badań i odkryć w pow. kościerskim” cz.I i II. Badania te potwierdziły istnienie ukrytych urządzeń sygnalizacyjnych we wszystkich legendarnych głazach. Co ciekawe, głazy z Wielkiego Kręgu w małych Stawiskach miały ukryte urządzenia bliżej czubka kamieni (tak jak znak na kamieniu Heel Stone), inne w połowie wysokości lub przy ziemi. Różniły się częstotliwością promieniowania oraz radioaktywnością. Te badania przeprowadziłam w kamiennych kręgach, ale naukowcy uznali to za bzdurę pomimo dowodów. Należy to nagrywać i analizować również w Stonehenge.

Wskazówka mistyczna…

W ten sposób w Europie zostały zlokalizowane dwa Dyski Króla Jahwe. Jaka jest różnica pomiędzy nimi? Skala – wielkość kamiennych kręgów jest oczywistą wskazówką.  Czy Wielki Dysk Króla Jahwe ma średnicę 1 km i dlatego pozostał tutaj na dowód i świadectwo dla nas? Czy dlatego tam „płonęły drzewa” jako wskazówka mistyczna, fizyczna i astronomiczna? To miejsce wskazał gwiazdozbiór BYKA w wielkiej skali, w Polsce.

W Wielkiej Brytanii jest DYSK króla Jahwe o średnicy 100 m. Na Ziemi jest ich tyle, ile jest chromosomów w kodzie DNA człowieka. Są więc na wszystkich kontynentach! „Kto szuka ten znajdzie” – powiada Jezus Chrystus na kartach Ewangelii. Ale uważajcie… bo na Ziemi są też DYSKI innych przybyszy z Kosmosu i oni mają również swoje „miejsca święte”, czyli dyski, dlatego na kartach Ewangelii Jezus mówi w przypowieściach - „właścicielami winnicy nie są dzierżawcy”… tej Ziemi. Uważajcie na SYMBOL gwiazdozbioru Węża i Smoka, bo o tym w symbolu mówi Biblia oraz proroctwo Apokalipsy.

Kolejna zagłada cywilizacji nas nie ominie jeżeli w porę nie rozwiążą tego zadania inteligentni ludzie zgodnie z zasadami i prawami ścisłej nauki oraz wiedzy zakodowanej w symboliczny sposób w ustawieniu kamiennych kręgów i legendarnych megalitów. Więc dlaczego współcześni naukowcy nie są wstanie odkryć tajemnicy Stonehenge oraz piramid i innych megalitów? Czy świadczy to o ich ograniczonej inteligencji, czy raczej o błędnych teoriach i hipotezach u podstaw współczesnej nauki? Wg teorii K. Darwina jesteśmy potomkami małp. Blokuje to rozwój naszej inteligencji oraz cywilizacji. Gdy zostaną odrzucone zacofane teorie, wówczas okaże się, że wszystko jest jasne, proste i logiczne.  Dlatego to co odkrywam jest sprzeczne z dotychczasową teorią naukową o twórcach kamiennych kręgów, czyli inteligentnych przodkach na naszym kontynencie. Czy nie mogli być bardziej inteligentni od współczesnych naukowców? Jak prymitywni ludzie mogli zbudować coś tak inteligentnego i logicznie spójnego wg praw ścisłej wiedzy i nauki? Dlaczego wpisali tę wiedzę w Stonehenge i w wielu innych megalitach na Ziemi?

Czy współcześni naukowcy potrafią sprostać inteligencji naszych przodków? Jeżeli tak, to potwierdzą, że jesteśmy ich potomkami i możemy wystartować w kosmos do OJCZYSTEJ Cywilizacji CZŁOWIEKA. Wszystko w naszym życiu jest ważne - również wiara i religia tak jak odwieczny kult „świętego miejsca” w Stonehenge. W modlitwie „Ojcze nasz” mówimy: „przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja jak w niebie tak i na Ziemi”… a ono jest pośród nas na Ziemi, ale nie umiemy patrzeć, chociaż dokładnie jest opisane i wskazane za pomocą kamieni i nie tylko. Wspaniała jest ta nasza wiara… bo jej puenta jest oszałamiająca i na miarę XXI wieku. 

Moje dotychczasowe badania to tylko fragment tej pasjonującej i wielowymiarowej układanki, jaką jest wiedza zapisana za pomocą kamieni na naszym kontynencie. Tylko kamienie mogą przetrwać potop, pożar, zlodowacenie i trwać tysiące lat w naszym zimnym i wilgotnym klimacie, gdyż żadne skóry lub tabliczki gliniane nie przetrwałby, tak jak to jest na kontynencie afrykańskim. Tylko głupota ludzka i naukowów może to wszysstko zniszczyć. Te kamienie zostały ustawione w inteligentny i logiczny sposób, zrozumiały w naszych czasach dla każdego myślącego człowieka. Są ponadczasowym przekazem wiedzy astronomicznej, matematycznej, fizycznej oraz mistycznej przekazanej w symbolu. Dlatego wskazówką dla naukowców niech będą „święte słowa” pani prof. Judy S. DeLoache:

 „Pierwszym rodzajem symboli, z którymi musimy sobie poradzić, są obrazy. (...) Jednak problem wynika z dwoistej natury wszelkich obiektów symbolicznych: są one rzeczywistymi przedmiotami, a jednocześnie przedstawiają coś innego. Aby je w pełni zrozumieć, obserwator musi dokonać podwójnej interpretacji: stworzyć umysłową reprezentację zarówno samego obiektu, jak i jego związku z tym co przedstawia”.

 Kontynent Europejski wywodzi się z wyższej i starszej kultury oraz cywilizacji niż dotychczas sądzili naukowcy, dlatego w Stonehenge została „zapisana” ścisła wiedza matematyczno-geometryczna. Ta wiedza w niedalekiej przyszłości całkowicie zrewolucjonizuje dotychczasowe poglądy naukowe oraz potwierdzi, że jesteśmy potomkami zaginionej cywilizacji, po której pozostały liczne legendy i mity oraz legendarne megality. Prawdziwa historia Europy dopiero teraz zostanie odkryta i zrozumiana na przykładzie STONEHENGE oraz moich odkryć „miejsca świętego” w Polsce.

Czas wyruszyć w świat, aby odszukać pozostałe „święte” DYSKI Króla Jahwe! Gdzie są „miejsca święte” na kontynencie Amerykańskim? To wiedzą rdzenni mieszkańcy starożytnej kultury i religii Indian. To samo dotyczy Azji i Australii… Potęga umysłu w działaniu zespołowym to przepis na sukces. To jest największe zadanie dla naukowców oraz każdego inteligentnego człowieka na Ziemi.

                                                                                                             

Tina

09.12.2011 Gdynia

Ocena: 

2
Średnio: 2 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika Voyager11

Sam wpis i badania bardzo

Sam wpis i badania bardzo ciekawe.Dobrze by było jednak zapoznać się z najnowszymi odkryciami i badaniami dotyczącymi kultury i cywilizacji Celtycko-Nordycko-Słowiańskiej. I nie mieszać z kulturą i cywilizacja z nad morza Martwego. Pozdrawiam i życzę dalszych owocnych badań.

Portret użytkownika Tina

   "ZmianynaZiemi"

 
 "ZmianynaZiemi" opublikowały informacje na temat TROLI czyli głównie studentów Zydowskich lub Rosyjskich w specjalnym programie propagandowym. Zarabiają niezła kasę na swoim trolowaniu... dlatego wszystkich i wszystko bezkarnie ośmieszają! Przeczytajcie!
http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/dziesiatki-tysiecy-platnych-trolli-internetowych-pozostaje-w-sluzbie-panstwowej
 
cyt.: Fora internetowe to potężne źródło oddziaływania społecznego. Wiedzą to dobrze spece od propagandy, którzy opłacają sowicie grupy płatnych trolli internetowych, którzy walczą do upadłego o propagowanie rozmaitych teorii. Jeśli jest to wynikiem złośliwości to jeszcze nic takiego, ale często jest to wynikiem celowego działania.

Portret użytkownika Tina

  adam-adam... piszesz

 
adam-adam... piszesz jak
Tina, sob., 2013-01-19 07:10

 
 
0

 
 
0

adam-adam... piszesz jak prawdziwy ignorant i traktujesz mnie jak ignorantkę. Badam tę sprawę od 1991 roku. Który to juz rok mamy dzisiaj? Pisałam na ten temat dużo ale byłam blokowana, ośmieszana, ubliżali mi w sposób niewybredny czego przykladem są komentarze pod tym artykułem... a teraz nagle mam tobie w kilku słowach opisać swoje badania z 20 lat? 
Więc tak powiem... wychowałam się w religii i kulturze chrześcijanskiej, a dokładnie katolickiej, w której ten Bog jest wymazany z Biblii i kościoła, dlatego dojście do prawdy było koszmarnie trudne gdyż "ojczulkowie" tego kościoła dokonali bezprecedensowego oszustaw o którym mówi proroctwo Apokalipsy! Psychotronicy - zwolennicy religi wschodnich są takimi samymi oszustami, w co trudno było mi poczatkowo uwierzyć! Aby to wyjaśnić musiałam napisac książkę "Świeta tajemnica Gdyni". Przygotowuję kolejną ksiązkę gdzie skupiam się głównie na moich badaniach kamiennych kegów. Zrozumiałam  że archeolodzy równiez nas oszukują... W tym zakłamanym świecie trudno samemu dojśc do prawdy!

 

Portret użytkownika Tina

 Pytanie do ADMINA...

 Pytanie do ADMINA... Dlaczego ostatnio tak sie dziwnie składa, że gdy piszę komentarze włącza się jakiś program zdalnie "kontrolujący" i wówczas pojawia się linijka z tłumaczeniem na obcy język oraz informacja, cyt.:
 
Page Nie można załadować
"Bardzo nam przykro, ale strona nie mogła zostać poprawnie załadowany. Powinno to zostać naprawione bardzo szybko, i przepraszamy za wszelkie niedogodności. Zespół NPTrainingWorks jest na nim."
Po tej informacji kolejna raz wklepuję hasło i w kńcu pojawia się mój komentarz najczęściej z róznymi błędami i litwerówkami, które czasami zmieniaja sens zdania. Często z tego powodu mam równiez problemy z klawiaturą, gdyż nagle zmienia się czcionka... Jestem kobietą w wieku (blisko) emerytalnym i nie znam się na komputerach, tylko tyle ile muszę...
Drugie pytanie - wyłączyłam przysyłanie mi na pocztę komentarzy, ale nadal wszystkie otrzymuję i dzięki temu mam stale zapchaną pocztę mailową.
Dziękuje za usuniecie tej usterki.
p.s. czasami ( tak jak w tej chwili) piszę bez okularów i niedowidzę brak literek, itp za co przepraszam wszystkich czytelników. A jeżeli włącza się ten cholerny program to robi się celowy bałagan... który wykorzystuja złośliwi i cyniczni ludzie, aby mieć okazję do czepiania się wszystkiego poza tematem artykułu.

Portret użytkownika biedulka

Cytuję Pana

Cytuję Pana Zenka:
"Pojawienie się" "króla mordercy sodomity jahwe" na Ziemii to ok 1500 pne dokładnie wtedy jak w Egipcie żydzi stworzyli opartą na jego pojawieniu się religię monoteistyczną zwaną Amonizmem (Amon to Aaron jak by ktoś nie wiedział, a oba to synonimy waszego jezusa, jahwe, zeusa i reszty babilońskich nazw). Piramidy (te słynne) to czas jeszcze sprzed Ramajamy więc sprzed pojawienia się sadystycznego gadziego mordercy na Ziemi i watahy jego fanatycznych sadystycznych oprawców.
 
A więc Panie Zenku może vel Baca (bo styl i błędy identyczne). Być może pańska postawa ateistyczna i wiedza o to oparta oraz wrodzona nienawiśc do pewnych grup narodościowych nie pozwala Panu spojrzeć obiektywnie i ze zrozumieniem na pewne historyczne wydarzenia opisane w różnych starożytnych pismach, w tym w biblii. Oczywiście wiele zmieniono w bibii, głownie w poczatkach naszej ery, nie mam tu żadnych wątpliwości, ale jej sens i główne przesłanie pozostało nienaruszone co czyni ją wiarygodnym żródłem informacji historycznych.
 
Jednak Pan uszczkął tu i tam i jeszcze tam troszkę wiedzy i powstała z tego taka gmatwanina, że dziwić nie może stosunek jaki Pan ma do religii głównie judaistycznej i chrześcijańskiej, często wyrażany na tym forum. Nic więc dziwnego, że uważa Pan za nagłe pojawienie się w 1500 r. pne Boga Jahwe i narodu izraelskiego.
Panie Zenku to nieprawda. Bóg Jahwe to jedno z jego wielu imion Boga Najwyższego. Tym  dał się poznać jedynie izraelitom  którzy chcieli wiedzieć kto im pomaga. Wątpię też aby osobiście to czynił, gdyż miał do pomocy wiele potężnych stworzeń duchowych.  Dla innych wcześniejszych ludów  posiadał inne imię n.p.  Ramah, Elohim, An, Ra  i które to imiona  ludy te wypaczali  najczęściej przez ucieleśnienie
w ciała kosmiczne czy nawet w pokraczne stworzenia podobne do ziemskich.
Pozostaje niewyjaśnione do końca dlaczego zdecydował się im pomóc. Czy rzeczywiście chodziło tylko o niedolę w jaką popadli u wysoko rozwiniętej cywilizacji egipskiej oraz z sympatii do dobrego Mojżesza?. Nie sądzę i biblia to potwierdza. Musiało być w tym narodzie coś ważniejszego i dlatego należało ten lud chronić pod osobistym nadzorem Boga Najwyższego. Aby  zrozumieć co to było trzeba by wrócić do początków cywilizacji ludzkiej na ziemi. Czyli zrozumieć jak doszło do pojawienia się pierwszych ludzi, kto otrzymał ze stworzeń duchowych zwierzchnią władzę nad ziemią i jej pierwszymi mieszkańcami i jak się z tego wywiązał i wywiązuje nadal bo władza ta nie została mu odebrana, na czym polegało nieposłuszeństwo czyli grzech pierworodny i co wspólnego z nim miał Kain.
Wszystkie te tematy oraz następne z nich wynikające to obszerny materiał do rozważań na długie dni i jeszcze więcej pisanych stron. Wnioski są zaskakujące i pozwalają na zrozumienie historii świata, roli jaką w tym odgrywają poszczególne grupy ludzi, naszego obecnego bytu i naszej przyszłości.
Na tym forum chyba to nie miejsce do takich  rozważań i dyskusji. Dlatego o ile czas mi pozwoli spróbuję to zrobić na nowym moim blogu.
Tutaj chciałbym jeszcze coś napisać do Pani Tiny, ale jest już póżno i może innym razem.

Portret użytkownika Zenek

Bidulko - na Ziemii wiele

Bidulko - na Ziemii wiele razy objawiali się "bogowie" (kosmiczni intruzi) ale tylko żydów dało się im przerobić w golemy opętane nienawiścią do innych którzy jak alkoholik w delirce nie są wstanie tego nawet dostrzec mimo iż same statystyki WHO występowania dewiacji różnego rodzaju czy innych chorób psychicznych pośród nich sugerują iż coś z nimi jest nie tak. A to tylko jedna z wielu pamiątek po "wybrannictwie ich przez demona jahwe".
 
Yahwe nie jest imieniem boga najwyższego, jego poziom odnosząc do machiny hitlerowskiej jest rzędu obozowego kapo gdzie nawet sam fuhrer 3 Rzeszy nie jest nawet zblizony poziomem do najmarniejszego anioła tylko daleko poniżej. Propaganda tylko wam kaze wierzyć iż tak jest. I ten pierwotny strach jaki ludzkość w sobie nosi na pamiątkę 3 dni ciemności po przylocie waszego bożka na Ziemię te 1500 pne. A przed jego przylotem też tu było życie, też były cywilizacje, też byli czczeni BOGOWIE. I też "najwyżsi". I nie nazywano ich yahwe.
 
Prawdziwe chrześcijańskie nauki pochodzą od Buddów i Bodhisatwów dlatego część "nauk jezusa" - ta oryginalna - cechuje się wprost matczyną troskliwością. Resztę dopisano czy pozmieniano by mieszać lemingom w głowach. By lemingi były użyteczne dla systemu. W przypadku żydostwa by nienawidziły innych, w przypadku reszty same bez walki oddawały żydostwu wszystko co mają.
 
Trudno jest to dostrzec i zrozumieć takim jak ty śliwkom utopionym w kompocie kłamstw i nienawiści pradawnej jahwistycznej bestii ale nie zmienia to faktu iż piszę PRAWDĘ. OKRUTNĄ I BOLESNĄ PRAWDĘ. Która może uratuje wasze obsrane grzechami dusze przed piekłem. Czy w wersji dla masonów - zasiądnieciem po prawicy demona jahwe w kotle pełnym plugastw i wszelakiej semi-satanistycznej obrzydliwości które swoją "wiarą" wprost masowo prosukujecie.
 

Portret użytkownika Tina

"bidulka" zgadzam sie z Tobą,

"bidulka" zgadzam sie z Tobą, ponieważ doszłam do podobnych wniosków... Pisałm już kiedyś na ten temat na Facebooku i wielu grupach, ale zostało to zignorowane w ponurym milczeniu... Zaryzykuję i niebawem opublikuję tutaj...

Portret użytkownika Tina

  Odpowiedź dla RH+(nie

 
Odpowiedź dla RH+(nie zarejestrowany), śr., 2013-01-16 oraz podobnie jak on myślących!
Czy przypadkiem włączył się tobie (wam) translator w czasie czytania w języku obcym na Polski?
 Odnośnie powyższego tekstu piszesz cyt. "Jeśli była napisana zrozumiałym językiem, to może być nawet na nieistniejącym papierze. Jeśli było napisane np: 'po karztym słaniu wytszyi tupsko" to rzeczywiście - papier nie ma znaczenia. 

A ja pani powiem, że prócz dysortografii, tylułu lekarza medycyny i mgr informatyki, zupełnie nie potrafię wyciągać logicznych wniosków z bełkotu. Trudno znaleźć sens Pani wypowiedzi, bo ukrywa ją Pani pod grubą warstwą błędów ortograficznych." itd
 

W tym miejscu zacytuję "świete słowa" BACY, który ma świetny "ELIKSI MĄDROŚCI dla takich jak ty...
Cyt. "//innemedium.pl/wiadomosc/eliksir-madrosci

"Plagą współczesnego świata jest po prostu debilizm, kretynizm, idiotyzm lub imbecylizm powszechny. Nazewnictwo jest takie właśnie a nie inne, gdyż to właśnie określenie „debil” pada nie tylko na tym ale na innych forach chyba najczęściej. Pojawia się natychmiast tam, gdzie nie starcza konstruktywnych argumentów lub logicznych faktów, a więc istnienie debilizmu jest bezsporne. Czy to przypadek? Czy to teoria spiskowa? Ten cały debilizm, naturalnie?
Nie jestem lekarzem ludziska a więc nie mogę wam tego eliksiru na debilizm przepisać lub zarekomendować, bo dyplomowane debile natychmiast wsadziliby mnie do pierdla albo przynajmniej ciągali po jakichś debilnych sądach :-)"
 
"Nie jestem debilem a więc nie będę robił debilnych posunięć. Zamiast tego opiszę wam moje własne badania kliniczne w celu uzyskania "hipermądrości", gdyż eksperymentować na samym sobie przy pomocy niezabronionych prawnie środków każdemu wolno.
Opisywać eksperymenty na sobie samym również jest dozwolone.
A więc tak. Mamy bacę. Baca robi dobrowolnie za królika doświadczalnego - dla dobra he he ludzkości. Baca zatem łyka olbrzymie ilości jodu i to żadnego tam placebo. Nie ma to tamto, tylko łyka oryginał i wpycha tyle jodu to ile tylko w bace wlezie.
A więc baca zalega na plaży, wystawia dupę do słońca i wchłania całą powierzchnią ciała, tyle nadmorskiego naturalnego jodu ile tylko zdoła. Baca co chwilę wchodzi do wody, zanurza cały organizm w jodowanej wodzie, wciąga dużymi haustami powietrze skażone jodem, namaszcza skórę solą jodowaną, a potem znowu włazi do jodowanej wody i tak na okrągło. Rok w rok. A w roku, sześć lub siedem miesięcy torturuje się niehumanitarnie jodem. Dzień w dzień. Olbrzymie dawki.
Efekty są zdumiewające:
Tak skromnie i obiektywnie wam powiem, że pacjent baca już po kilku miesiącach obala teorię względności, popycha do przodu teorie Kopernika, zna kilka języków obcych, dialekty rzeszowskie, pojmuje niezrozumiałą kompletnie, prymitywną mowę górali wysokogórskich co było tak trudne jak zrozumienie hieroglifów egipskich, na nic nie choruje, dogaduje się z gatunkiem kotów na drodze telepatycznej, zakłada nowe religie, wyjaśnia braciom o mniejszej mądrości tajemnice uniwersum i w ogóle jest debeściak pod każdym względem. Od kobiet zatem normalnie się nie może opędzić, sukces za sukcesem osiąga. Niszczy teorię Darwina, debili od akceleratora również wyśmiewa tak jak ich jeszcze nikt przed nim nie wyśmiał,..."
"Bo ja, cytując onet "jestem w szoku normalnie" Smile
Nie jestem lekarzem no więc nie będę nikomu takiej terapii zalecał. W debilnych czasach tego robić nie wolno nie mając debilnego dyplomu jakiejś debilnej uczelni.
Wolno mi natomiast nakłonić was do gruntownej weryfikacji „terapii jodowej” z innych niż moje bacowe, źródeł. Ze źródeł oficjalnych, ze źródeł niezależnych, ze źródeł encyklopedycznych, ze źródeł na wskroś naukowych lub medycznych. Po prostu ze wszystkich możliwych źródeł i to jak najbardziej sceptycznie.
I to już mówię bez żartów - na sto procent serio.
Proszę, zajrzyjcie łaskawie pod ten link:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wrodzony_zesp%C3%B3%C5%82_niedoboru_jodu
czytamy - Wrodzony zespół niedoboru jodu (dawniej kretynizm lub matołectwo) – termin oznaczający niedorozwój umysłowy ciężkiego stopnia powstały w wyniku wrodzonej pierwotnej niedoczynności tarczycy."

Życze wszystkim zdrowia i dobrego humoru. Idę na spacer nad morze...

Portret użytkownika Tina

Rebus, a na jakim innym bogu?

Rebus, a na jakim innym bogu? Czy masz na mysli Blog Roberta Lesniakiewicza, ufologa i oficera wojskowego? On jest bardziej rozgarniety niz ty. Rebus a co ty robiles na lekcjach histrorii? Uczli nas ze heretycy zawsze wnosili cos nowego do postepu nauki i przyszlosci! Nie wiesz o tym? Kopernik i jemu podobni tez byli heretykami swoich czasach... ale to juz XXI wiek, a prawdziwie zacofani ludzie wciaz mysla takimi samymi kategoriami... Skad oni sie biora i kim sa?  Sa to glownie zwolennicy religii wschodnich lub zwolennicy oraz czciciele swietych krow, gadow i malp jak w Indiach...  Albo sa czcicielami TEORII pochodzenia czlowieka od malp, a wiec sa potomkami malp? Ale prawdziwe Malpy tego nie zrozmieja...

Strony

Skomentuj