ŻONA KAINA

Kategorie: 

http://www.sxc.hu/

Dlaczego ludzie w czasach opisywanych w Księdze Rodzaju żyli ponad dziewięćset lat a z czasem wiek osiągany przez człowieka ulegał stopniowemu zmniejszaniu się. To pytanie nurtuje wielu ale mało kto szukał odpowiedzi na nie. Postaram się tu przedstawić niepodważalne dowody które nie są w dzisiejszych czasach zbyt popularne.

 

Wiadomo że na samym początku dziejów Adam i Ewa doczekali się dwóch synów, Kaina i Abla. Kain zabił Abla i został wygnańcem po kres swoich dni. Nadano mu znamię żeby nikt przypadkiem go nie zabił w porywie gniewu za jego czyn. Kto był jego żoną z którą dochował się licznego potomstwa na wygnaniu?

 

Teolodzy są zgodni co do tego iż w czasach wygnania Kaina matką wszystkich ludzi była Ewa. Zatem kto by mógł być żoną naszego wygnańca jak nie jego siostra, bratanica lub kuzynka? W przekładzie "The Amplified Old Testament" nazwano ją nawet " potomkinią Adama". Operując życiem trwającym ponad dziewięćset lat pierwsi ludzie mieli dość liczne potomstwo które nie miało zbyt dużego wyboru partnerów do prokreacji.

 

Długość życia dawała jednak przewagę polegająca na tym że tylko Adam i Ewa mogli się doczekać tak dużej liczby potomków wystarczającej na zasiedlenie kilku pierwszych osad. W Biblii możemy przeczytać nawet dosłownie fragmenty które opisują akty seksualne Lota ze swoimi córkami z których powstało potomstwo. Natomiast żona Abrahama była jego siostra Sara która miała tego samego ojcaa co Abraham lecz inną matkę. Widocznie w dawnych czasach takie praktyki były normą. Dziś takie zachowania nazywamy Kazirodztwem i jest to prawnie zabronione nie wspominając już o społecznej dezaprobacie takich zachowań.

 

Praktyki takie były czymś normalnym wśród pierwszych ludzi, dopiero za czasów Mojżesza czyli ok 1513 roku p.n.e. Bóg dając nowe prawa Izraelitom wyraźnie zabronił małżeństw między osobami blisko spokrewnionymi. Co mogło spowodować takie posunięcie?

 

Mojżesz w porównaniu z pierwszymi ludźmi żył zaledwie 120 lat, nie muszę chyba wszystkim tłumaczyć co mogło być przyczyna takiego stanu rzeczy. Wiadomo ze stosunki kazirodcze powodują nieodwracalne zmiany i nawarstwianie się błędów w naszym kodzie DNA. Biorąc pod uwagę że stosunki kazirodcze trwały nie przerwanie przez 2500 lat nie można się dziwić że długość życia spadła z 900 do 120 lat.

 

Kazirodztwo czyli tzw. chów wsobny występował też pospolicie w późniejszych czasach w różnych kulturach takich jak plemiona Inków, Persów, Fenicjan, Celtów czy też wśród faraonów w Egipcie. Tłumaczono to zachowaniem czystości linii genetycznej w kręgach władzy. Bliskie spokrewnienie rodziców powodowało nakładanie się błędów w kodzie DNA i powstawanie chorób genetycznych które wpływały w dalszym czasie na kondycję rodzaju ludzkiego i długość życia jednostki.

 

Zatem fragment Biblii opisujący jakoby Bóg ograniczył liczbę lat naszego życia może okazać się fikcją literacką. Biorąc pod uwagę również zachowania kazirodcze w późniejszych czasach śmiało można stwierdzić że na średnią długość naszego życia sami sobie zapracowaliśmy, początkowo nie mając wyboru, za przyzwoleniem Boga a później z wyboru podyktowanego zapewnie przez istoty demoniczne.

 

Zapewne wiele osób potępi ten artykuł kierując się wpojoną im wiarą, która zgrabnie omija tematy trudne i niewygodne. Niestety pisząc ten artykuł korzystałem z dostepnych każdemu opracowań kilku znanych mi popularnych wyznań religijnych. Mam świadomość że poruszyłem temat "tabu" ale potrzeba poruszenia tej kwestii wydała mi się zasadna. Mało osób jest zaznajomionych z własna wiarą, więc poddanie tematu pod dyskusję wydało mi sie dobrym pomysłem.

 

Jest bardzo dużo takich tematów które nie są poruszane ze względu na fałszywą moralność która zawsze była w modzie. Omijając te jakże wstydliwe i trudne tematy przyczyniamy się do fałszowania naszej historii jako gatunku ludzkiego. Pamiętajmy ze samo zadawanie pytań nie wystarcza, czasem zachodzi potrzeba znalezienia i przełknięcia smutnej odpowiedzi. Negowanie faktów doprowadza nas zamykania się w swoim sterylnym, wymyślonym świecie który staje się nasza klatką po kres naszych krótkich dni.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)

Komentarze

Portret użytkownika biedulka

Napewno znasz wersety "ziemia

Napewno znasz wersety "ziemia z wody i przez wode powstała" Na poczatku więc swojego istnienia Ziemia była wodną planetą. Z czasem na jej powierzchni powstał kożuch składający się z pyłów i gruzów kosmicznych, bedacy zaczątkiem skorupy ziemskiej. tak więc całe wnętrze ziemi obecnie  dalej zajmuje woda aczkolwiek w róznych stanach skupienia. Najblizej skorupy ziemi znajduje się w takim stanie, że może topić metale i granity. Efektem jej działania są trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, lawy.

Portret użytkownika zŁo

już kilka ładnych lat temu

już kilka ładnych lat temu czytałem, że w skałach jest więcej wody niż skały wystarczy związać 2 atomy wodoru i jeden tlenu nie ze sobą a z innymi pierwiastkami nie chce kłamać to nie przytocze przykładów i zostane poniżony... gratuluje

Portret użytkownika jaa

W Egipcie budowano historę

W Egipcie budowano historę władcy w ten sposób, że aktualnie panujący, o ile był chętny, przerabiał zapiski wstawiając w miejscu gdzie było imię innego władcy, swoje własne. Tego typu metody mogły być rozpowszechnione. To samo mogło dotyczyc innych sytuacji, na przykład budowania historii pochodzenia od Boga jakiejś grupy, plemienia itp. Tak jak dzisiaj fakt, że ktośjest potomkiem jakiegoś króla nobilituje tego kogoś w różnych kręgach tak samo fakt, że ktoś był synem bożym albo został przez boga stworzonym też mógł być jakimś dużym wyróżnikiem wśród pozostałych, zwykłych ludzi. A ponieważ w tamtych czasach trudno było zweryfikować stan faktyczny, zwłaszcza gdy więcej osób twierdziło to samo, to mogło się zdarzyć sporo takich przypadków. Co do wieku. Nie jest wykluczone, że dawniej powierze było inne, ciśnienie też, skład żywności itp. też. A raczej na pewno były inne. Nie jest też wykluczone, że ludzie nie jedli mięsa tylko pokarm roślinny, bo było go na tyle dużo i był na tyle wartościowy, że nie potrzebowali niczego innego. Zwłaszcza ci dłużej żyjący. Nie jest wykluczone, że ktoś (albo jakaś wcześniejsza populacja inteligentnych albo jakiś gatunek spoza ziemi albo nawet jakiś programista komputerowy - o ile świat, ten świat, to jakiś rodzaj zaprogramowanej rzeczywistości) albo coś, bo być może pod wpływem jakichś czynników doszlo w części populacji do zmian genetycznych które skutkowały na przykład tym, że dany organizm starzał się w bardzo wolnym tempie, manipulując przy genach wybranej przez siebie grupy ludzi doprowadził do tego, że wiek ich życia znacznie się wydłużył. A to po to by mógł dzięki temu stworzyć jakiś zalążek cywilizacji z oczekiwanym przez siebie skutkiem. Być może po to żeby po pierwsze taki ktoś kto dłużej żyje mógł kontrolować przebieg sytuacji przez dłuższy czas, tym samym mając przewagę nad innymi grupami społecznymi, a przy okazji być może, stwórca planował jakiś dłuższy wypad poza teren albo tej części planety albo calkiem poza planetę i chciał po powrocie mieć relację z pierwszej ręki. Jak mniej więcej można się zorientować Stwórca, przybywał na zawołanie tych których stworzył. Nie od razu, a przynajmniej nie zawsze, ale przybywał. Tak jakby skądś inąd musiał się przemieścić. No i z tego co niby wiadomo wynika też, że chyba mieli z nim kontakt wzrokowy i sluchowy. Więc albo mieli rozwinięte jakieś dodatkowe zmysły które pozwalaly im dostrzegać niewidzialne albo Stworca był całkiem widzialny i słyszalny i poruszał się w sposób może nie taki jak wszyscy, bo może używał jakichś urządzeń niedostępnych dla innych, ale będący normalnym sposobem przemieszczania się osób fizycznych. Powstaje też pytanie czy wiek był liczony dla jednego osobnika czy może był sumowany i przenoszony na potomków, pierwszych synów, którzy otrzymywali takie samo imię po to żeby była jakby ciągłość trwania protoplasty. Oczywiście w tym przypadku powstaje kłopot z tym kogo by uważali za syna opisanego jako syn pierworodny. Powstaje też pytanie czy opisane sytuacje były pisane na bieżąco lub trochę później ale przez świadków wydarzeń czy może przez kogoś zupełnie z nimi nie związanego. Ale, że ludzie dawniej byli zdolniejsi? (albo raczej niektórzy mieli większe możliwości - dzisiaj też pewne osoby mające pewne cechy mogą od razu policzyć ile jest czegoś czego jest dużo albo potrafią wyrecytować z pamięci ileś tam jakichś cyfr (o ile nie ma w tym kombinacji typu jakiś mikroczip itp.). Ale podobno kiedyś niekorzy ludzie umieli z pamięci recytować przez dłuższy czas jakieś eposy itp. Pewnie niekoniecznie za każdym razem dokładnie ale chodzi o to, że styl życia, medytacje, kontemplacje itp. mogą albo uruchamiać jakieś zasoby w "organiźmie" albo (też już o tym ktoś pisał) zmieniać konfigurację genów w taki sposób, że dany człowiek uzyskuje lepszą konfigurację pozwalającą na lepsze osiągi. Jeżeli to by była prawda to by to oznaczało, że rzeczywiście jesteśmy pewnego rodzaju urządzeniami z wbudowaną lub wytwarzaną świadomością własną ale też z możliwością dostępu do różnych innych świadomości, jednych korzystnych innych negatywnych. Być może wynikałoby z tego, że to co nazwyamy świadomością to główna forma bytu a tak zwany materialistyczny świat to przejaw oddziaływania świadomości na coś co można by nazwać pramateriałem. Ale pofantazjowałem.

Portret użytkownika dąb

Radziłbym ci doczytać w

Radziłbym ci doczytać w Księdze Rodzaju pewne różnice które dzielą nas od prarodziców . Jaką mieli przyzwoloną dietę , kiedy Bóg powiedział , że ludzie będą żyć do 120 lat i co sie z tym wiązało. Dla Boga nie ma nic trudnego by np. jednorazowo jakimś promieniowaniem doprowadzić do mutacji i powstania genu ograniczającego długość życia.  70 lat temu ludzie myśleli że atomy sa najmniejszymi elementami wszechświata , a co teraz można o tym powiedzieć i co będzie w przyszłości? Naukowcy już nie mówią , że bozon Higgsa jest najmniejszy choć kilka lat temu mówili że to boska cząsteczka co znaczyłoby , że jest to podstawowy budulec.

Portret użytkownika Alchemik

Zmienił się skład

Zmienił się skład atmosfery... wcześniej było więcej tlenu dłużej się żyło i żyjątka były duże np. takie jak zauropody - oczywiście, żyły całkiem niedawno a nie miliony lat temu.
 
No i wody (lód) z orbity opadły więc UV zaczęło spalać Ziemię i życie na niej...

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Bardzo sie

Bardzo sie mylisz.
Współczesny, popotopowy człowiek przystosował się genetycznie do obecnego składu atmosfery w drodze mikroewolucji i faktycznie, gdyby obecnie nastąpił znaczący wzrost tlenu wiekszość ludzkiego gatunku by wyginęła. 
Jednakże wystarczy jedno do dwóch pokoleń, by genotyp człowieka uległ modyfikacji i nastapiłby wzrost długości życia i wzrost w ogóle.
Wystarczy zaobserwować zmiany genetyczne w postepujących pokoleniach wskutek zanieczyszczenia środowiska.
Każde następne pokolenia przystosowuje sie do tych warunków lepiej.
Gdyby wystąpiły one nagle 300 lat temu populacja ludzka by wyginęła.
Mikroewolucja - przystosowanie wewnątrzgatunkowe następuje błyskawicznie. Najbardziej to widoczne jest u owadów.
Przedpotopowy człowiek  był większy, żył ok 1000 lat  i posiadał umysłowe moce teekinezy, teleportacji oraz telepatii. Obecnie u niektórych bardzo nielicznych osobników naszego gatunku występują szczatkowo te zdolności.
- pozdrawiam i życzę refleksji nad moimi słowami... Smile

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika Sajgoniarz

Racja, o upływie czasu i

Racja, o upływie czasu i przystosowaniu się nie pomyślałem. Jednak skąd wniosek że wystarczyłyby tylko 2 pokolenia? Przecież nie jest tak łatwo zmienić naszego DNA. Ok, Organy itd mogą się dostosować, ale czemu miałby by to utrwalać tam szybko w genach?

Strony

Skomentuj