Zostaw wszystko by wziąć wszystko

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Przywiązanie sprawia, że ganiamy jak psy za kością. Można przywiązać się nawet do religii buddyjskiej czy innej, która głosi potrzebę nieprzywiązania. Gdy jednak przetniemy przywiązanie, poczujemy się swobodnie. Czy wiesz dlaczego coś lub ktoś cię irytuje? Odpowiedź z mojej strony i ze strony nauk bon czy jogi jest tylko jedna: jesteś przywiązany. Tak, właśnie ty masz problem.<--break->

 

Dziś irytują nas najdrobniejsze rzeczy, nawet poruszająca się na wietrze firanka albo piszczący pies, przypominający nam o potrzebie wyprowadzenia go na dwór. Otwarte okno może cię irytować, plamka na ubraniu może doprowadzić cię do furii. Każdy ma własny zakres przywiązań. Dla niektórych powodem do gniewu będzie brak papierosa czy alkoholu.

Zauważ swoje przywiązanie i je rozluźnij, popuść, rozpuść. Powiedz sobie: wiem, że jestem bardzo przywiązany do wielu rzeczy, ale mogę to zmienić. I możesz to zrobić. Najważniejsza jest świadomość - ważniejsza od ćwiczenia energetycznego, oczyszczającego od przywiązania. Możesz poprzez samą świadomość oczyścić czerwony kanał boczny, związany z przywiązaniem. Zostaw wszystko by wziąć wszystko.

Przywiązanie ma jedną wielką wadę: ogranicza nas do wąskiego zakresu rzeczy i zjawisk. Jeżeli chcesz "wziąć od życia wszystko", tj. jeżeli chcesz się zrealizować w każdym kierunku, świecić jak słońce na niebie, zostaw przywiązanie do poszczególnych osób i rzeczy, wydarzeń i miejsc, doznań, uczuć itd. Porzuć nawet przywiązanie do swojej konkretnej osobowości.

Świadomość połączy cię wtedy ze wszystkim w nowy, świeższy, głębszy, żywszy sposób. Odkryjesz nowego siebie, nowy świat, nowych ludzi - choć nic się nie zmieni, wszystko stanie się nowe. Uświadamiaj sobie przywiązanie gdy się pojawia. Nie walcz z nim, tylko bądź go świadomy. Pozwól mu się w pełni przejawić w twojej świadomości. Zgłębisz je i rozpuścisz. Stanie się to drogą naturalną, poprzez samowyzwolenie. W taki sposób praktykuje się samowyzwolenie w tybetańskim dzogczen. Nie ma wysiłku włożonego w wyzwalanie, nie ma walki, jest odkrywanie prawdziwego, iluzorycznego podłoża przywiązania i niechęci oraz opartych na nich przeszkód jak lęk, żal, smutek itd.

Są momenty, gdy poczujesz się bardzo przywiązany. Może to być przywiązanie seksualne. Użyj ich. Zacznij ich używać zamiast dawać im się używać. Zauważysz, że nie musisz podlegać przywiązaniu a z im większej ilości rzeczy zrezygnujesz jeżeli chodzi o przywiązanie, tym więcej osiągniesz sukcesów. Na przykładzie pieniędzy. Jeżeli odwiążesz się od małych sum, będziesz gotów zarabiać większe.

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Flux

Bardzo dobry artukuł,

Bardzo dobry artukuł, przywiązanie (przyzwyczajenie)  do czegokolwiek jest formą MYŚLENIA SPOŁECZNEGO, aby poznać, zarazić się wzorcem WYKREOWANYM PRZEZ SPOŁECZEŃSTWO trzeba wpierw go zaakceptować. Ekscytacja nowym (społecznym) stylem życia w wielu przypadkach staje się kamieniem u szyi, to co kiedyś dawało nam poczucie przynależności do jakiejś grupy społecznej w wielu wypadkach staje się gwoździem do trumny. Więzien społeczny (z przyawyczajenia)  to w obecnych czasach najpopularniejszy  wzorzec życia. CZY NA TYM POLEGA WOLNOŚĆ ?????

Portret użytkownika Juszka1980OGL

eeeeeeeeeee tam artykuły ja

eeeeeeeeeee tam artykuły ja mam ostrą grzanę z co niektórych komentujących "ludzi", a zwłaszcza jak się wku.... jak nie kraczesz tak jak wszyscy tego oczekują. Dno to właśnie takie osoby zawistne, chorobliwie zazdrosne z jedynym słusznym nastawieniem. Jak ich podburzam to chyba ze złości głową walą w ścianę to uwielbiam szaraczków denerwować Biggrin

Portret użytkownika kszta

Na moje oko to ten temat

Na moje oko to ten temat powinien być mocno rozbudowany. Dobrze że wogóle poruszony. Jezeli bierzemy sie za zjawiska mocno powiazane z kwantowością i dualizmem rzeczywistości to nalezy za każdym razem wyjaśnić wszystkie zagadnienia związane z danym tematem. Każdy człowiek postrzega inaczej.... Zeby kazdy mogł zrozumiec o co chodzi, nie tylko w małym fragmencie rzeczywistości, nalezy kazdej z wiekszych grup odbiorców informacji(np.ja wegetarianin lub katolik) przedstawić daną informację w sposób na który tylko Ja bądz ten katolik jest w stanie zrozumieć. Zdanie tworzy system lub tzw. program składajacy się z serii znaków zrozumiałych dla odbiorcy i osoby badz programu który jest emiterem lub nadawcą tegoż ciagu znaków. Pisząc na jakis temat trzeba zwrocić uwagę by temat omawiany lub opisywany był powiązany z realnym wydarzeniem w teraźniejszości, czyli porównany do jakiegos systemu który jest juz w użyciu, w ten sposób jesteśmy w stanie zobrazować, wymodelować i nawiazac do czegoś co znamy już teraz. Kiedy nauczymy się wyjasniać każdej osobie( obrazować zdania na jego system przetwarzania za pomocą słów, by mógła ta osoba zrozumieć o co nam chodzi) jesteśmy w stanie sami zrozumieć o co nam tak naprawdę samym chodzi, czyli zrozumieć konkretnie to o czym sami gadamy i sie wyrózniamy teoretyczną wiedzą.... Hmmmmmm skomplikowane. Mam nadzieję ze chociaż jedna osoba zrozumiała co mam na mysli i do czego zmierzałem.....

Portret użytkownika k102slav

Spoko, ale to, że będziesz

Spoko, ale to, że będziesz pisać naukowym językiem, nie znaczy, że będziesz mądrzejszy. Gadaj zdrów, jak normalny człowiek, a nie posługujesz się terminami, którymi możesz sobie rozmówkować na jakimś posiedzeniu profesorów fizyki. 
Idzie zrozumieć tekst, ale jak się człowiek nigdy niemal nie posługuje takim słowotokiem, to się nie czyta za miło.

Portret użytkownika marta

tu nie chodzi o to, że  jak

tu nie chodzi o to, że  jak kot cię denerwuję to go zarżnij siekierką tylko jak cię denerwuję bo miałczy, że chce mu się np. jeść to mu daj to jedzenie a nie rób z tego problemu . jak jesteś użależniony od papierosa to go zapal, ale badź świadomy tego wtedy poczujesz-  jak się zastamowisz co oznacza dla ciebie ten papieros to możesz się zdziwić, że właściwie on śmierdzi i nie lubisz tego,  żle ci z tym albo dobrze -  więc uswiadmom to sobie i nie zadręczaj swojej  "duszy"

Portret użytkownika k102slav

Muninszaman to albo jest

Muninszaman to albo jest Admin, albo mają jakieś korzyści materialne od siebie.

Bo chociaż jest tyle wartościowych materiałów i nauczycieli i ich nauk, to się promuje jakiegoś pseudo szamana i jego usługi NA ODLEGŁOŚĆ (co by w pape nie dostać?) i często poprzekręcane nauki, chociaż coś tam można znaleźć nieraz ciekawego, a i tak są to niepewne nauki, tym bardziej że 90% nauk huny to wymysł Longa, Kinga itd i jest to wszystko udowodnione, że wymyślili gro tych teorii w swojej głowie - ponieważ na szczęście znaleźli się tacy, co pojechali na Hawaje i okolice badać kulturę tamtejszej mistyki. 
Huna zmieszana ze wszystkim co się da, papka jak w newageu. Przepis: wrzuć do gara wszystko co masz w lodówce, a nuż coś z tego wyjdzie zjadliwego dla 'gości' i przyjdą po więcej.

Strony

Skomentuj