Autystyk z USA zamierza udowodnić błąd założeń teorii Wielkiego Wybuchu

Kategorie: 

Historia Jacoba Barnett z USA to rzeczywiście coś wyjątkowego. Chłopiec ma zdiagnozowany zespół Aspergera, czyli jest autystykiem. Co więcej nabawił się tego w wieku 18 miesięcy, prawdopodobnie w wyniku jakiejś szczepionki, potem jego historia jest taka sama jak innych dzieci uszkodzonych neurologiczne. To, co w opowieści o Jacobie jest wyjątkowe to sposób, w jaki potoczyło się jego życie i mimo młodego wieku zamiast terapii zajmuje się astrofizyką.

 

To niesamowite w jak dziwny sposób potrafią się odblokować autystyczne dzieci. W większości przypadków diagnoza takiego stanu jest dla rodziców druzgocąca. Autystyk w rodzinie to poważna sprawa. Takie dzieci mogą nigdy nie mówić a większość terapeutów twierdzi, że mają ograniczoną zdolność do nauki. Wszystkie te symptomy miały miejsce w przypadku Jacoba Barnett. Dziecko, które zaczynało mówić, przestało i ponownie młody autystyk przemówił dopiero, gdy osiągnął pewien poziom rozwoju. Jego matka twierdzi, że jeszcze przed tym, gdy przestał mówić potrafił zapytać o to jak obliczyć pojemność pudełka z płatkami. Ponowne odblokowanie się dla świata Jacob zawdzięcza również matematyce.

Teraz chłopiec nie dość, że nadąża za rówieśnikami to wręcz ich przegonił. W interesującej przemowie ujawnia, jakie są przyczyny jego sukcesu. Wiele mówi jego hasło, "Zapomnij to, co wiesz", młody geniusz twierdzi, że każdy mógłby czynić rzeczy niesamowite gdyby tylko chciał,  mógłby odkryć coś nowego, gdyby tylko wyzwolił się od sztampowego myślenia. Schematy narzucane nam w procesie edukacji uważa za przeszkodę w rozwoju nauki. Jak słusznie zauważył, Jacob, zarówno Isaac Newton jak i Albert Einstein potrafili po prostu wyzwolić swój sposób myślenia. Barnett twierdzi, że autyzm mógł mu w jakiś sposób pomóc w zerwaniu tych więzów.

 

Zdumiewający młody człowiek twierdzi, że pracuje nad matematycznym dowodem na to, że wszechświat nie powstał w wyniku wielkiego wybuchu, bo czegoś takiego po prostu nie było. Twierdzi on też, że ma przynajmniej cztery teorie na temat tego co miało miejsce zamiast słyunnego Big Bangu. Gdy jego pracę naukową zobaczył fizyk z renomowanej amerykańskiej uczelni skończyło się to płatną posadą na tym Uniwersyetcie dla Barnetta. Jedno jest pewne, jeszcze o tym chłopcu usłyszymy.

 

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika emil.czarnocki

zapomnij o tym co wiesz.....

zapomnij o tym co wiesz..... budda mawiał by nie wierzyć nikomu i niczemu a nawet jemu samemu, zadawać pytania, z tąd bierze się wiedza.... nie wiedziałem że polacy są nadal takimi chorymi rasistami.
 
chłopak obala teorie wyssane z palca, i nawety jeśli sam je wyssał z kciuka to przynajmniej pokazuje różnorodność możliwości. musi być wam bardzo 'lekko' w życiu mając takie zamknięte umysły, współczuję.

Portret użytkownika fakir

artykuł powinien raczej

artykuł powinien raczej zaczynać się od słów: historia małego, amerykańskiego żyda chorego na autyzm jest równie niezwykła co podejrzana...

zwłaszcza, że dosłownie KAŻDE dziecko autystyczne przejawia niezwykłe talenty w zakresie matematyki, zapamiętywania, myślenia analitycznego, itd. jak poszukacie na YT to znajdziecie 3-latki które pięknie piszą albo wykonują skomplikowane obliczenia, nie mówiąc o wspaniałym budowaniu wież z klocków, ustawianiu bucików lub innych przedmiotów w równiutkich rządkach, itd.

Portret użytkownika zarejestrowany

Staroegipski talizman

Staroegipski talizman ochronny, charakteryzujący się tym, iż poprawia stan zdrowia (szczególnie skutecznie usuwa dolegliwości wzroku), regeneruje siły życiowe i witalność, nasila twórcze natchnienie i kreatywność, wzmacnia zdolność do jasnowidzenia i postrzegania spraw takimi, jakimi są w istocie. Chroni przed tak zwanym „złym okiem” oraz kłamstwem i oszustwem. Wyjątkowo silna energia tego kształtu jest w stanie oddziaływać na dużą odległość.
Wyobrażeniem Oczu Horusa jako boga światła i nieba były Słońce i Księżyc. Samego Horusa przedstawiano zazwyczaj jako uskrzydloną tarczę słoneczną lub postać z głową sokoła. Bóg Horus, który miał czuwać nad faraonami, przez starożytnych uważany był także za opiekuna i przewodnika tych wszystkich, którzy pragnęli odkrywać światy znane im ze snów i przeczuć. Wzywany był w ważnych chwilach wymagających zastanowienia i namysłu, gdy drogi życia wiodły na rozstaje. Proszono go o niezbędny wówczas wgląd we własne życie i prowadzenie w dalszej wędrówce. Oczy Horusa pomagać miały tym, którzy czuli się przygnieceni swoim życiem i potrzebowali nowego wglądu, pełnego inspiracji i wiary. To dzięki Oczom odnajdywano szczęście, które nie jest darem z nieba, lecz spoczywa w naszym wnętrzu. Pozwalały żyć w pełni świadomie i bez strachu. Mistyczne starożytne teksty sławiły Oczy Horusa jako lustro odbijające naszą prawdziwą naturę. Symbol ten pełnił także rolę potężnego amuletu chroniącego przed złem. Przywoływany był także w rytuałach pogrzebowych, aby zmarłemu ułatwić przejście przez mroczne labirynty zaświatów.
Wyobrażeniem Oczu Horusa jako boga światła i nieba były Słońce i Księżyc. Samego Horusa przedstawiano zazwyczaj jako uskrzydloną tarczę słoneczną lub postać z głową sokoła. Bóg Horus, który miał czuwać nad faraonami, przez starożytnych uważany był także za opiekuna i przewodnika tych wszystkich, którzy pragnęli odkrywać światy znane im ze snów i przeczuć. Wzywany był w ważnych chwilach wymagających zastanowienia i namysłu, gdy drogi życia wiodły na rozstaje. Proszono go o niezbędny wówczas wgląd we własne życie i prowadzenie w dalszej wędrówce. Oczy Horusa pomagać miały tym, którzy czuli się przygnieceni swoim życiem i potrzebowali nowego wglądu, pełnego inspiracji i wiary. To dzięki Oczom odnajdywano szczęście, które nie jest darem z nieba, lecz spoczywa w naszym wnętrzu. Pozwalały żyć w pełni świadomie i bez strachu. Mistyczne starożytne teksty sławiły Oczy Horusa jako lustro odbijające naszą prawdziwą naturę. Symbol ten pełnił także rolę potężnego amuletu chroniącego przed złem. Przywoływany był także w rytuałach pogrzebowych, aby zmarłemu ułatwić przejście przez mroczne labirynty zaświatów.

Wyobrażeniem Oczu Horusa jako boga światła i nieba były Słońce i Księżyc. Samego Horusa przedstawiano zazwyczaj jako uskrzydloną tarczę słoneczną lub postać z głową sokoła. Bóg Horus, który miał czuwać nad faraonami, przez starożytnych uważany był także za opiekuna i przewodnika tych wszystkich, którzy pragnęli odkrywać światy znane im ze snów i przeczuć. Wzywany był w ważnych chwilach wymagających zastanowienia i namysłu, gdy drogi życia wiodły na rozstaje. Proszono go o niezbędny wówczas wgląd we własne życie i prowadzenie w dalszej wędrówce. Oczy Horusa pomagać miały tym, którzy czuli się przygnieceni swoim życiem i potrzebowali nowego wglądu, pełnego inspiracji i wiary. To dzięki Oczom odnajdywano szczęście, które nie jest darem z nieba, lecz spoczywa w naszym wnętrzu. Pozwalały żyć w pełni świadomie i bez strachu. Mistyczne starożytne teksty sławiły Oczy Horusa jako lustro odbijające naszą prawdziwą naturę. Symbol ten pełnił także rolę potężnego amuletu chroniącego przed złem. Przywoływany był także w rytuałach pogrzebowych, aby zmarłemu ułatwić przejście przez mroczne labirynty zaświatów.
Uwaga - to może być niebezpieczne!
W starożytnym Egipcie umiejętności jasnowidzenia, pozwalającej zaglądać do innych światów, uczono. Odbywało się to wraz z przekazem odpowiedniej wiedzy i rytuałami oczyszczającymi, a zarazem przygotowującymi ciało i umysł ucznia na przyjęcie nowych informacji. Bowiem praca z Oczami Horusa nie jest zupełnie bezpieczna. Jeżeli ktoś zbyt wcześnie rozerwie zasłonę oddzielającą nas od tego rodzaju percepcji, naraża się na duże niebezpieczeństwo. Gdy doświadczenie i umysł nie pozwolą zespolić wizji z dotychczasową wiedzą i osobowością, może nastąpić wstrząs niszczący delikatną równowagę układu nerwowego. Prawdopodobnie wielu pacjentów szpitali psychiatrycznych to ludzie, którzy nie mogli zrozumieć sensu tego, co zobaczyli i nie potrafili odnaleźć drogi powrotnej do swojej zwyczajnej rzeczywistości. Przy obecnym stanie wiedzy o człowieku jest mało prawdopodobne, by ktoś pomógł im zrozumieć ich niezwykłe doświadczenia.

Coś, ponad co nic większego nie może być pomyślane, jest tak bardzo prawdziwe, że nawet nie można pomyśleć, że tego nie ma. http://technologiamaszynowa.blogspot.co.uk/

Portret użytkownika fakir

zdalnie sterowany, mały

zdalnie sterowany, mały obrzezaniec... nie wierzcie w ani jedno słowo i nie dajcie się zmanipulować... co prawda ja sam nie wierzę w Big Bang ale w przypadku syjonistów i ich potomstwa sądzę, że chodzi tylko o Big Bank jak zawsze...

a najlepsza ta ściema z jego IQ - w przypadku takiej choroby te jego 170 ilorazu to jest odpowiednik BARDZO przeciętnego zdrowego człowieka... i jak żydki kłamią i próbują ludziom wmówić, że to geniusz bo ma 170 jako niepełnosprytny to cała reszta także jest fałszem... chyba oczywiste...

Portret użytkownika Homo sapiens

"..Od najdawniejszych czasów

"..Od najdawniejszych czasów człowiek wznosił oczy ku niebu w poszukiwaniu
buskich wskazówek, inspiracji, pomocy w ciężkich czasach. Od
samego początku, gdy tylko Ziemia podczas powstawania oddzieliła się od
niebios, ziemia i niebo wiecznie stykają się ze sobą na horyzoncie. Tam
właśnie, wpatrując się w odległy wschód czy zachód słońca, człowiek
mógł dojrzeć Pana niebios.
Niebo i ziemia spotykają się na horyzoncie - wiedza oparta na obserwowaniu
nieba i wszelkich zachodzących na nim zmian to astronomia.
Od najdawniejszych czasów człowiek wiedział, że jego stwórcy pochodzą
z nieba. Nazywał ich aki, co znaczy dosłownie „ci, którzy zeszli z niebios na
Ziemię". Zawsze było wiadomo, że ich prawdziwą siedzibą jest niebo. Mówił
przecież człowiek: „Ojcze nasz, któryś jest w niebie". Ale wiedział też, że
tych Anunnaki, którzy zeszli na Ziemię, może czcić w świątyniach.
Człowiek i jego bogowie spotykali się w świątyniach. Wiedzę, rytuały i
wierzenia z tym związane nazywa się religią.
Najważniejszym ośrodkiem kultu, „pępkiem Ziemi", było miasto boga
Inlila w rejonie, który później został nazwany Sumerem. Miasto to. Nippur,
stanowiło centrum nie tylko w znaczeniu geograficznym, lecz również
filozoficznym i religijnym. Miejsce w nim najświętsze, gdzie przechowywano
Tablice Przeznaczenia, zwano DUR.AN.KI - „więzy niebo-Ziemia".
Od owych czasów zawsze, na wszystkich terenach i we wszystkich religiach,
miejsca kultu zwane świątyniami - mimo wszelkich zmian, jakim
podlegały one, człowiek i jego religie - pozostały więzami niebo-Ziemia.
W dawnych czasach astronomia i religia splatały się ze sobą. Kapłani byli
astronomami, a astronomowie kapłanami..."

Los dał ludziom odwagę znoszenia cierpień.-Rzeczą człowieka jest walczyć, a rzeczą nieba – dać zwycięstwo.

Strony