Bliźnięta syjamskie w Indiach potraktowane jako boży dar
Bliźnięta syjamskie Shivanath i Shivram Sahu wywołały poruszenie w Indiach, kiedy przyszły na świat. Learze uznali ostatnio, że dwunastoletnich braci, zrośniętych w pasie, można rozdzielić, ale rodzice odmówili. Chcą pozostawić wszystko tak, jak jest.
Bracia urodzili się w małej wiosce w pobliżu Raipur w środkowych Indiach. Mają dwie nogi i cztery ręce. Kiedy się urodzili, lokalni medycy uznali, że dzieci są zdrowe, ale nie można ich rozdzielić. Chłopcy mają wspólny żołądek, ale niezależne płuca i serca.
Dzięki codziennym treningom Shivanath i Shivram nauczyli się robić wszystkie czynności wspólnie przy minimalnym wysiłku. Nawet przy grze w krykieta i innych zabawach sportowych korzystają w synchronizowany sposób z wszystkich sześciu kończyn.
Shivanath, który wydaje się słabszy, powiedział: „Nauczyliśmy się wszystkiego. Jeździmy na rowerze do szkoły i gramy w krykieta”.
Chłopcy uczą się bardzo dobrze i są uważani za najzdolniejszych uczniów w szkole. Ojciec Raj Kumar jest z nich bardzo dumny. Troszczy się bardzo o swoje dzieci i nie pozwala opuszczać im granic wioski. Mężczyzna jest jeszcze ojcem pięciu córek.
Kumar mówi, że nie da lekarzom rozdzielić braci, nawet jeśli operacja może być zrobiona bezpłatnie i zapewni samodzielność chłopcom.
„Bóg ich tak stworzył i tak musi zostać” – powiedział ojciec w wywiadzie udzielonym Mail Online.
- Dodaj komentarz
- 4314 odsłon
no tak...bo po co dochodzić,
no tak...bo po co dochodzić, co jest powodem tego nieszczęścia, skoro można wytłumaczyć to od ręki..."darem od boga"...
Zauważyłem, że ta strona
Zauważyłem, że ta strona zmierza w tym samym kierunku co niewiarygodne.pl a tej drugiej to w zasadzie już nie ma, bo nic nowego tam się nie pojawia plus usunięto komentarze i nie można dodawać nowych. No chyba że to są jakieś działania celowe, ale nei wnikam w to.
Na pewno to nie jest w
Na pewno to nie jest w porządku, ze tacy ludzie sie rodzą w takiej postaci. Wg mnie o ile to mozliwe, powinno sie ich "uleczyc", rozdzielic. Zaniechajac takiej mozliwosci to tak jakby powiedziec, ze ktos sie rodzi bez ręki jest czyms ok, ze choroba jest zamysłem, darem od Boga.
Książe...no tu masz rację,
Dodane przez Książe w odpowiedzi na Na pewno to nie jest w
Książe...no tu masz rację, jako że, łatwo jest będąc pięknym i zdrowym, powiedzieć osobie chorej i skrzywdzonej przez boga na dzień dobry..."bądź dzielny, jesteś niesamowitym szczęściarzem, bóg cię wybrał"
Nie uwazam zeby to Bóg
Dodane przez b@ron w odpowiedzi na Książe...no tu masz rację,
Nie uwazam zeby to Bóg krzywdził. Zresztą mniejsza z tym, przede wszystkim jest to nienormalne, ze rodza sie dzieci z dwiema głowami itp wiec powinno sie im jakos pomóc o ile i na ile to mozliwe. Dziwi mnie reakcja rodziców, ze nie chca ich rozdzielic, "uleczyc" choc jest to mozliwe.
Może dlatego ze mają wspólny
Dodane przez Książe w odpowiedzi na Nie uwazam zeby to Bóg
Może dlatego ze mają wspólny żołądek, więc jak by nie było tylko 1 dodatkowa osoba do wykarmienia, a nie dwie. W Indiach niestety bida aż piszczy, a tu zamiast dwóch rąk do pracy są cztery. Jeden żołądek cztery ręce. Hindusi są praktyczni
Prawdopodobnie to
Dodane przez kuzYn w odpowiedzi na Może dlatego ze mają wspólny
Prawdopodobnie to wytlumaczenie sprawy. Potrafie takie rozumowanie pojać, ale go nie akceptuje. Moze inaczej bym myslal jakbym był hindusem, ale nie jestem. Poza tym są hindusi, którzy tez mysla inaczej. Kwestia podejscia, choc nie łatwe to - mysle.
Zartobliwie powiem: ciekawe jak sie rozliczaja z pitem haha ;-)
polecam ksiażke R.Maharaj "Śmierć Guru".
haha:) Co prawda to prawda
Dodane przez kuzYn w odpowiedzi na Może dlatego ze mają wspólny
haha:) Co prawda to prawda Mości Panie Moderatorze! Popieram Twoją wypowiedź w 100%!
- Ekonomia Pany!
B@ron nie zawsze tak jest.
Dodane przez b@ron w odpowiedzi na Książe...no tu masz rację,
B@ron nie zawsze tak jest. Dużo których my nazywamy kalekami i niepelnosprawnymi smieje sie sama z siebie, ba, większość z nich jest nawet bardziej sprawna niz my - jedzenie nogami,robienie wszystkiego jedną reką, owszem są choroby trudne, lecz znsczna większość jest z tym pogodzona i dobrze sobie radzą. Podejrzywam ze gdybym miał brata syjamskiego, to podobnie jak z rodzeństwem - czasem bym mial dość, ale mimo wszystko cieszyłbym sie ze go mam. To wymaga podejścia,które podejrzewam jest wręcz nie do zrozumienia, lub okropnie trudne, przez nas, ktorzy żyjemy sami we własnych ciałach. Znałem świetej pamięci starszego pana, ktory jeździ sam na wózku i mówił "nazywają mnie niepełnosprawnym, a to Oni nie potrafią dogonić samochodu,albo przejść jednego dnia 50km" Zalimy się nad kalekami i innymi, ale gdy Oni się z tym urodzili, nie mają do nikogo pretensji za brak nóg czy rąk.
mam do czynienia z ludźmi
Dodane przez Sajgoniarz w odpowiedzi na B@ron nie zawsze tak jest.
mam do czynienia z ludźmi kalekimi i ciężko chorymi...wierz mi , jeśli jest bóg...jest niesprawiedliwy i sadystyczny...część z tych ludzi pogodziła się z losem, niestety to co otwiera oczy na niektóre rzeczy, to błaganie nieuleczalnie chorego, gdy morfina nie daje już rady...o śmierć...nienawiść w oczach gdy na ciebie patrzy...tylko za co?