Dlaczego ludzie nie pamiętają snów?

Kategorie: 

W Centrum Neurochirurgii w Lyon ((Inserm/CNRS/Université Claude Bernard Lyon 1) prowadzone są badania, których głównym zadaniem jest odpowiedzieć na pytanie - dlaczego ludzie nie pamiętają swoich snów. Naukowcy chcą zrozumieć, w jaki sposób mózg przechowuje informacje o snach.

 

U człowieka za wspomnienia marzeń sennych odpowiada skrzyżowanie skroniowe - mały obszar mózgu, który, jak sama nazwa wskazuje, znajduje się między kością  ciemieniową i skroniową. Tam generują się informacje o snach. Dział ten jest odpowiedzialny za postrzeganie świata i lokalizację człowieka w przestrzeni.

 

Utalentowana badaczka Perrine Ruby wraz z kolegami stara się znaleźć różnicę między większością ludzi, którzy naprawdę nie mogą powiedzieć, co śniło im się w nocy i tymi, którzy pamiętają swoje marzenia. Ci, którzy pamiętają swoje nocne przeżycia, zwykle „budzą się” w czasie snu. Zwiększona aktywność w tym czasie pozwala lepiej zapamiętywać sen.

 

Naukowcy z Lyonu używają pozytonowej tomografii emisyjnej (PET). W badaniu wzięło udział 41 osób na zasadzie dobrowolności. Powstały dwie grupy ludzi. W pierwszej są ci, którzy mogą zapamiętać co najmniej pięć marzeń tygodniowo. Drugą grupą stanowi 20 osób, którzy pamiętają średnio dwa sny miesięcznie.

 

Źródło: press-inserm.fr

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika Ziew

A ja mam ten problem od

A ja mam ten problem od dzieciństwa, że pamiętam swoje sny.
 
Nie cały czas, ale przypominają mi się w niektórych momentach dnia.
Czasem raz na dzień, czasem raz na tydzień, bardzo różnie. Przypomina mi się wtedy kilka, kilkanaście snów, ich fragmenty, niekiedy bardzo obszerne. Trochę jak przeglądanie katalogu filmów SF.
Rozmawiałem o tym z neurologiem (parę lat temu miałem wypadek z porażeniem nerwu). Stwierdził że "niektórzy tak mają, nie warto się tym przejmować". Więc chyba teza, że nie pamiętamy snów, jest błędna.

Portret użytkownika pilip123

jak nie pamietasz snów to

jak nie pamietasz snów to masz problem kolego tallinie. zapamiętywanie snów nie jest jakąs mega super nadprzyrodzoną mocą, tak jak "sen swiadomy" co jest kwestią treningu, lub "powrót do snu" po przebudzeniu się i ponownym usnieciu.

Portret użytkownika RW

Miałem kilkadziesiąt razy sny

Miałem kilkadziesiąt razy sny wyprzedzające rzeczywistość po czym bywałem w tej sytuacji lub miejscu.Moje mamie ,która na łożu śmierci 39 letniej koleżance w 1971r. obiecała opiekę/było po sąsiedzku ,miała okresowo odwiedzaćich/ nad córką 11 letnią i 8 letnim synem,ta w śnie informował mamę co dzieje się u niej w domu,jak mąż zajmuje się dziećmi,jak pomalował  mieszkanie ,kiedy syn idzie do komunii /dzień,godzinę/a 1984r.sen jestem ostatni raz ze teraz mama przyjdzie do niej i ma przygotowany pokój nr 2 na dziś ojciec zmarł1991 r. więc jest obok  miejsce nr 2 nie licząc tego przed grobem taty zaczynają się groby w rzędzie i jest pierwszy grób ich jest Nr 2

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika Matsuri

Wg. mnie ludzie co mają

Wg. mnie ludzie co mają kiepskie połaczenie ze swoją podświadomością mogą mieć problem z zapaniętaniem   snów, poniewaz jak tylko otworzą oczy od razu załącza się  świadomość i bramka się zamyka. U tych co mają lepsze połączenie, po obudzeniu zanim świadomość zacznie dominować, jest czas w którym przepływa pamięć snów z podświadomosci. Szkoły świadomego śnienia, mówią żeby po przebudzeniu nie otwierać od razu oczu, że to pomaga. Mnie się nie udaje, ale akurat nie mam problemu z zapamiętywaniem snów.
 

Portret użytkownika Marylka Sz.

Tak długo, jak naukowcy nie

Tak długo, jak naukowcy nie dopuszczą do swoich głów, czasami nawet świadomi istnienia mózgu wewnątrz własnych czaszek naukowcy możliwości istnienia świadomości POZA mózgiem, czyli doświadczaną przez nas materialną przestrzenią trójwymiarową, tak sobie mogą badać i szukać  ad mortem defecatam  miejsca w mózgu. Umysł (z myślami) nie znajduje się w mózgu. Dowodem na to jest choćby osobnik żyjący we Francji, który zamiast mózgu ma tylko płyn...

Portret użytkownika sio

Sen snu nie równy. Sen

Sen snu nie równy. Sen paradoksalny, podczas którego pojawiają się tzw marzenia senne występuje tylko w określonych odstępach i ograniczonym czasie po REM chyba.
Aby go pamiętać trzeba obudzić się w odpowiednim czasie. A jakość i zawartość snów zależy od tego co myślimy i przeżywamy w ciągu dnia i można znależć pewne analogie.
Są również wpływy z zewnątrz np impresje oraz manipulacje.
Tak czy owak nikt tak do końca nie wyjaśnił ich,ale kiedyś były bardzo ważne i nawet losy świata zależały od tego co król albo kapłan wyśnił

Portret użytkownika TheTruth

Pamiętanie snów oraz ich

Pamiętanie snów oraz ich kontrola jest zbędna. To są tylko pewne rzeczy... wytwarzane przez mózg, które nie mają ważnej roli w życiu człowieka. Są pewne substancje dostępne na receptę również w Polsce, które takie rzeczy umożliwiają ale myślę, że jest to niepotrzebne.

Portret użytkownika baca

pamiętanie i kontrola snów to

pamiętanie i kontrola snów to dwie różne rzeczy - sny można tuż po przebudzeniu jak najbardziej zapamiętać ale ich kontrola to tylko pobożne mrzonki... wielu tam niżej wierzy w świadome sny ale to są chyba katolicy - oni generalnie we wszystko wierzą - nawet w gadające węże... o obrzezanym cieśli który poleciał w kosmos już nie wspomnę...

Portret użytkownika KiRa

pasjonat ten gosciu to był

pasjonat ten gosciu to był cwany guru, manipulator ludźmi,  miał  gadane i fantazję, którą inni brali za najprawdziwszą prawdę, po jego lekturach co niektórzy przechodzili do innego wymiaru Smile swoim licznym kochankom robił takie pranie mózgu,że po jego smierci wszystkie popęłniły samobójstwo Smile innymi słowy ten goścoi pasjonat to kolejny fanatyk któremu uległy tłumy

Portret użytkownika pasjonat

Głownym problemem jest to że

Głownym problemem jest to że uzywal substancji psuchoaktywnych, ze wzgledu na to jego badania zostaly wielokrotnie zignorowane. Jednak prowadził warsztaty w których uczył ludzi kontroli nad snami. Do dzis sa szkoly gdzie mozesz zapisac sie 2-3 miesieczne warsztaty i doskonalic ta sztuke sam, nie koniecznie juz z narkotykami.
 

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika klaunator

TheTruth widzę, że znowu się

TheTruth Smile widzę, że znowu się z Tobą nie zgadzam. Wbrew pozorom jest to bardzo dobra forma do analizy własnej osoby, do radzenia sobie z przeciwnościami i ogólnie problemami. Podczas snu jesteś w stanie zmierzyć się z "demonami" życia codziennego, które z jakiegoś powodu mogą blokować Twój rozwój.
Co do substancji na receptę to przyznam szczerze, że nie znam takowych (no chyba, że masz na myśli ayahuasca albo kryształki DMT - czego sam niestety nie próbowałem, ale wiem, że takich rzeczy nie ma nawet na receptę - chyba, że badania kliniczne z dziedziny neurologii. DMT teoretycznie możesz sobie sam wyekstrahować - jednak te substancje mają zupełnie inne działanie niezwiązane ze świadomym śnieniem - zarzucają one organizm DMT, czyli związkiem organicznym wytwarzanym w Szyszynce [3 OKO], który co ciekawe jest wytwarzany naturalnie podczas snu - w bardzo małych ilościach; oraz sekundy przed śmiercią - organizm jest zalewany wtedy DMT).

Portret użytkownika mózg

To ciekawe z pietruszką. Od

To ciekawe z pietruszką. Od dziecka wcinam pęczkami, a najlepsza naciowa prosto z grządki z piachem Smile od Babci, i faktycznie potrafię w snach spotykać znajomych, rozmawiać z nimi świadomie, potrafię obudzić się i wrócić do snu, który jest niby snem, ale chyba już nie jest snem, skoro jest świadomy? Nazywam to półsnem, bo mimo, że dokonuję tam (we śnie) wyborów i mam jakiś wpływ na akcję, to jednak są też kompletnie zaskakujące akcje. Często spotykam osoby, które odpowiadają mi na pytania zadane w dzień.

Ale najdziwniejszy sen z ostatnich, to była wizyta Wujka, który zmarł za kilka dni, kiedy powiedzieli mi, że chorował dopiero po Jego śmierci.. Se to był radosny z ogromną ilością detali, była cała rodzina i wypisz, wymaluj, podobieństwo z późniejszą stypą rodzinną.. jak conajmniej sen proroczy, tylko, że we śnie wszystko było jakieś wznioślejsze, a Wujek był gospodarzem pryjęcia, a kilka dni potem mogliśmy tylko wspominać tego miłego gościa sypiącego dowcipem. Co dziwniejsze, mówię w realu, przy stole, że Wujek mnie odwiedził. Ciocie (dwie siostry) i kuzynkę też. Sen mieliśmy podobny w kilka osób i był podobnie wyrazisty. Kiedyś jeszcze głębiej podrążę temat, wtedy, na pogrzebie nie było smacznie.

Dawniej moje sny były tak realne, że czasem ciężko było ogarnąć co się komu powiedziało w jakiej rzeczywistości, ale na szczęście, dzięki treningom i nauce, kontroli własnego słowotoku daję radę i staram się śnić tylko o rzeczach niebieżących, czyli nie zasypiam z zadaniem na następny dzień, tylko oczyszczam myśli przed zaśnięciem i z wielką ciekawością czekam na niespodziankę. Najfajniej, jak przyśni mi się np. Kolega z dzieciństwa, rano myślę o koledze, że ciekawe co słychać, a za kilka dni osoba się odzywa sama. Po dziesiątkach lat braku kontaktu.

Pytam teraz, czy to prekognicja, czy myśląc w dzień ściągam tę osobę, czy co w ogóle.

O snach takich jak na przykład obraz wnętrza jakiegoś z zapachem, kiedy za parę lat zamieszkuję w takim podobnym, na początku nie zauważam, ale później naraz stwierdzam, zaraz, przecież mi się to śniło lata wstecz, nie wspominam, uznając je za fikołki mózgu i lekkie zwarcia ;-), ale zaiste, wrażenie jest mocne z tych, co włosy stawiają.

Sen jest dla mnie drugim życiem, żyiem, gdzie nikt nie krytykuje, ani ocenia, nie istotne są ani wygląd, ubiór, czas, a i grawitacja, choć już nie latam, tylko przeskakuję pomiędzy akcjami, choć czasem spadam z czegoś i wtedy grawitacja jest. Nie ma żadnych ram w snach.

Leczę się śniąc. Superrealistyczny sen w którym wyrywam sobie zęby po którym uświadamiam sobie, że paskudne przeziębienie oto przeszło. Wiele razy w różnych sytuacjach zaczyna mi się kiwać ząb. Ja go kiwam i wyciągam palcami jeden ząb, potem następny i zazwyczaj łapię się na to samo, że olaboga, co ja pocznę bez uzębienia, jak tu żyć,a tu następny i kolejny. Nic nie boli, czuję tylko bardzo realistycznie moment tarcia zęba o dziąsło. Wyobraźcie sobie pierwszy raz kiedy mi się to przytrafiło.. ekspresowa pobudka, kontrola zębów, puls 170, pot ze strachu i myślenie cały dzień, co mi jest, oo, to nie najprzyjemniejsze. Doznania w snach są nawet mocniejsze niż w realu.

Po trzeciej akcji z zębami poszły w ruch senniki i gdzieś wyszło, że to samouzdrawianie. Dalsza analiza i faktycznie sny te były w momencie choroby, takiej tydzień minimum, i szybkie wyleczenie po śnie zębowym. Heh, przeszło mi przez głowę nieraz, że jak przeziębienia załatwiam zębem, to co trzeba by wyrwać kiedy indziej, ale nie zgłębiam tej myśli kontrując, że na bank wszystko załatwiam zębami.

Czasem nawet, słabo się czując zanim zasnę, myślę, że zęby trzeba rwać, i nawet rwę, choć znów moment jest mocno zaskakujący. Raz była komedia. Ja rwę, one odrastają, i rwę dalej te, co odrosły i tak z 70 razy. Na wpół świadomie przymus wyrywania, bo świadomie pewnie po razie dość. Nawet nie rozkminiam co to była za zaraza.

Teraz jak śnię o zębach, to wyrywam ile się da, zanim się obudzę, bez strachu, bo w sumie są to zęby wirtualne, poza tym marzę, żeby zęby kiedyś ludziom odrastały, ale nie jak myszom - ciągle, tylko tam, gdzie się zepsuje. Wraca i już. Tę głęboką myślą o samonaprawianiu się do stanu dziewiczego, zakodowanego w naszym kodzie zostawiam Was, wytrwałych.

Rodzina zawsze śmiała się widząc jak znikam, by po chwili zobaczyć jak wracam zza rogu z pękiem natki w łapce by zagryzać rozmowę. Idealna sytuacja to taka, kiedy wstaję rano, wstawiam kawę, po czym, zanim się zrobi idę podjeść trochę pietruchowych liści z grządki lekko śpiąc jeszcze.

Aaaa, nie tak szybko. Spać mogę jak kot. Rekord to jest trzy dni z przerwami na siku i jakieś jedzonko na autopilocie, ach jak błąkam się wtedy wspaniale w pięknych krainach! Dałoby się i dłużej, ale to trzeba by się schować, bo jak nie posądzą o narkotyki, to chcą czegoś ludzie. Ideą moją było hibernować jak niedźwiedź na zimę, ale później okazało się, że zima jest zayebista i nie ma po co. Stwierdzam, że funkcjonowanie w świecie snów, płynnym, bez ram jest równie uciążliwe jak życie w czasie, ramach i porządku, więc naturalnie aż prosi się o równowagę i podzielenie na pół.

Portret użytkownika Dżolka

"Kolega z dzieciństwa, rano

"Kolega z dzieciństwa, rano myślę o koledze, że ciekawe co słychać, a za kilka dni osoba się odzywa sama. Po dziesiątkach lat braku kontaktu.
Pytam teraz, czy to prekognicja, czy myśląc w dzień ściągam tę osobę, czy co w ogóle."
Nie ściągasz kolegi tylko sam go odwiedzasz we śnie. Zwyczajnie szwendasz się po ludziach Smile

Portret użytkownika POPO2

Mało że sny można

Mało że sny można zapamiętywać bez broblemu,
 to jeszcze je kontrolować(pozdrawiam wtajemniczonych),
trening czyni mistrza.
A ci utalentowani naukowcy to niech lepiej od siebie zaczną
będzie więcej efektu.

Portret użytkownika Maniek

nawet nie trzeba specjalnego

nawet nie trzeba specjalnego treningu, aby zapamiętywać sny. wystarczy chcieć je zapamiętywać, a nasz umsył nam to umożliwi... oczywiście, są metody, aby zapamiętywać więcej snów, ale w takim podstawowym wymiarze (kilkunastu miesięcznie), nastawienie psychiczne w zupełności wystarczy... a dla chcących więcej polecam jeszcze zaprowadzenie sobie dziennika snów. Dobrym sposobem jest też przypominanie sobie snów, zaraz po obudzeniu, ale przed otwarciem oczu i przed jakimkolwiek ruchem ciała... Aby ułatwić jeszcze zapamiętywanie ostatni posiłek zaplanujcie sobie na 4 godziny przed snem...

Portret użytkownika Ewito

Dokładnie tak jak

Dokładnie tak jak napisałeś...sny można zapamiętywać bez żadnych z tym problemów, a nawet więcej, można je kontrolować, sterując ich tematem, a nawet powodując synchroniczność, oraz powtarzalność czasową i wątkową.
Lecz aby ten trening czynił mistrza, trzeba być otwartym "na" i zgodnym z własną energetyką....a to akurat dotyka niestety niewielu...co widać  i czuć Wink
 
Ale trening jak najbardziej wskazany Smile
 
A "uczeni naukowcy", no cóż...
"Uczony jest człowiekiem, który wie o rzeczach nieznanych innym i nie ma pojęcia o tym, co znają wszyscy"...
-Albert Eistein....:-)
                                                                                                                               
 
 
 
 

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika trzcina_1

trzeba być otwartym... hmmm a

trzeba być otwartym... hmmm a na co otwartym??? na kłamstwa, oszczerstwa... Wink
zgodność z wlasną energetyką... moja energia jest moją, a czy zgodna... Wink ale napewno żyję zgodnie z sobą i swoimi ideałami, które nie koniecznie mają związek z energią... bez kłamstw i ucieczek... Smile
a sny swoje zawsze pamiętam bez zbędnych treningów, wyuczonych lub wymuszonych na sobie dziwactw psychologiczno naukowych... Wink 

Portret użytkownika baca

"zgodność z własną

"zgodność z własną energetyką" oznacza wyższy poziom ulgo-bełkotu Trzcinka...
1. taki zwykly pijany i oszołomiony żul powie: "paaaanie idź pan w ch****j"
2. a nie pijany oszołom powie: "jestem zgodny z wlasną energetyką"
a chodzi tu w obydwu przypadkach o jedno i to samo - o ulgę elektrolityczną wyraźnie odczuwalną kiedy w końcu się udało opróżnić przepełniony jak worek z odkurzacza pęcherz...
ewito sobie ulżyła po prostu - cieszmy się razem z nią...
 

Portret użytkownika Resor

Baca masz internet a dalej

Baca masz internet a dalej nie potrafisz poszukać jak trenuje się świadome śnienie. Naprawde przykre. Dochodze do wniosku że na Innemedium istniejesz aby uskuteczniać troling swoimi komentarzami. gdybyś nie zadawał pytań tylko sam poszukał odpowiedzi dziś nie miał by miejsca ten cyrk w komentarzach. A tak prubujesz  przekrzyczeć ludzi którzy tego doświadczyli i doświadczają  budząc tylko śmiech (śmiech to zdrowie podobno). Druga sprawa że tłumaczenie komuś w komentarzach co i jak mija się z celem. Czemu ktoś ma tracić czas na osobe tak ograniczoną? Mam nadzieję że zrozumiesz choć połowę z tego co chce Ci powiedzieć.
PS. Ostatnim stadium treningu jest oobe. Ale to już wyszsza szkoła jazdy. 

Portret użytkownika Damian

Musisz mieć bardzo nudne

Musisz mieć bardzo nudne życie. Troche mi cię szkoda, taki zagubiony pośród internetów. Pewnie sylwestra spędzałeś przed komputerem pijąc dwa żubry i rechocząc jak żaba z komantarzy frajerów na FB takich jak ty którzy zostali w domu. Są dwie opcje: albo jesteś mega trolem, albo to co napisałem jest prawdą... W tym drugim przypadku to serio mi cię szkoda... Moja rada to taka żebyś sobie znalazł jakąś dziewczynę która ci szpary popuści i przestaniesz choć trochę być chorobą tego portalu.  Życzę powodzenia.

Portret użytkownika Coloseum

Może gdybyś z takim

Może gdybyś z takim namaszczeniem jak piszesz byle co, rozumiała jeszcze co masz na myśli, to efekt możnaby zaliczyć do w miarę udanych. A tak egzystujesz  jak powietrze na wietrze.

Portret użytkownika baca

Wiedziałem, normalnie

Wiedziałem, normalnie wiedziałem, że pod artykulem o snach natychmiast pojawią się dziwacy "wtajemniczeni" w "świadome sny" bla bla bla i tym podobne pitolenie...
Poniewaz pytałem już z dziesięć razy niby jak się te sny śni i otrzymałem wówczas z dziesięć razy jedynie wykrętny bełkot zamiast jasnej - prostej odpowiedzi nie będę pytał jedenasty raz wtajemniczonych w ten bełkot, tylko podam proste założenie geniusza:
"Einstein jest idiotą" - Nokola Tesla
PS po przeanalizowaniu wszystkich aspektów tego twierdzenia Einstein... zgodził się z Teslą Smile

Portret użytkownika mózg

Baco, w świadomych snach masz

Baco, w świadomych snach masz tak jak w realu. Jak idziesz ulicą, to myślisz sobie: jak pójdę w lewo, to cośtam, jak w prawo to coś innego, a jak wrócę do domu, to wypiję żubra i jeszcze parę rzeczy sobie myślisz w trakcie "iścia". W snach jest to samo, tylko, że jak wymyślisz sytuację, to ona się dzieje natychmiast, nie traci się czasu na chodzenie, a jak ci coś nie pasuje, to albo zmieniasz sytuację modyfikując ją, zatrzymujesz, wymyślasz nową, która od razu się dzieje, możesz cofać się do jakiegoś momentu i jeszcze raz ją sobie przeżyć zmodyfikowaną, np powiedzieć coś innego i zobaczyć jak to wpłynie na rozwój sytuacji. Z tym, że nie masz na wszystko wpływu, zawsze jest element niespodziewany, bo jakiż miałoby sens wiedzieć całkowicie co się wydarzy? Nuda. No i zawsze jest wyjście z sytuacji - wystarczy się obudzić. Czyste piękno.

Możesz sobie przed snem chcieć czegoś i w śnie to się wydarzy. Łatwizna. Choć nie zawsze tak się dzieje, a dla hecy może być opóźnienie i dostaniesz wymyślony sen, kiedy o nim zapomnisz, nie wolno wytwarzać żadnego ciśnienia. W tej grze nie ma reguł, ale sny są najlepszą grą na świecie, tak myślę. Spotkasz np lekarzy, którzy odpowiedzą na twoje pytania, inna sprawa to zapamiętać odpowiedź, ale w trakcie wiesz, że wiesz. Sądzę, że ta informacja się zapisuje na dysku i jak trzeba, to się przypomni, ale nie zapamiętuję zwykle, a pisać z rana mi się nie chce, bo siku trzeba lecieć i już coś zaburza pamięć snu.

Zastanawiam się tylko, czy nomenklatura świadomy sen jest dobra, bo jakby zachodziła tu sprzeczność logiczna, bo teoretycznie jak śpisz to śpisz i świadomość pilnuje tylko, żebyś się obudził na czas, a jednak trochę mam wpływ na to o czym śnię... to jest taki skraj światów snu i jawy, pogranicze jak dla mnie, i może okazać się, że w ogóle nie wiem o co chodzi z tymi snami.

Nie wiem, czy nie lepiej byłoby mówić półsen, letarg czy może jakiś nowy termin trzeba ukuć. Robię tak zanim pojawiła się nazwa świadomy, której zresztą nie rozumiem, bo i tak pewnie każdy ma inaczej, a ja nie mam wcale pewności, że to to.

Portret użytkownika baca

kontrolowanie snu jest

kontrolowanie snu jest NIEMOŻLIWE nie tylko bo to jest niemożliwe...
niemożliwe jest również jak widać z komentarzy nawet próba opisania bacy tego co jest niemożliwe... nikt bowiem nie podołał...
jest oczywiscie dużo bla bla bla - bełkoku typu "ojej, nie wierzysz?", "zapytaj mnie" i tak dalej... czyli jak zawsze jest wszystko z wyjątkiem tej najprostszej rzeczy dla "wtajemniczonych" - opisania jak niby można mieć świadome sny?

Portret użytkownika siniakowicz

drogi BAco, czytam te twoje

drogi BAco, czytam te twoje komantarze juz 2 lata i dopiero teraz chce coś napisać. Nie wiem jak działa wasze oświecenie jak Ty traktujesz to co zauwazysz, ale mój drogi przyjacielu to co mi sie zdarza to kontrola snu, ale jest jeden problem. Nie potrafie zawładnać tym, że już zasypiam, dopiero jak sie budze we śnie to wiem, że śnie. najlepsze jest to, że w 2013 w październiku miałem dziwny sen. Położyłem się około 2 w nocy w zaczeło walić mi serce około 140-150 uderzeń na minute, myślałem, że zejde. W pewnym momencie zobaczyłem "zwiastun" 3 wojny , nie wiem czy to był sen czy wizja, ale nikomu tego nie życze. Po tym seansie gdy leżałem w łóźku serce waliło jeszcze bardziej zamknałem oczy na jakieś 20- 30 sekund i zobaczyłem światło, był to taki blask jakiego nifdy wcxześenij nie widziałem. Najdziwwniejsze było w tym, że ktoś z tamtad próbował mnie wybudzić. Nie wiem jak to nazwać;/  . troche zbaczyłem z kursu, ale chciałem napisać to co mi sie przytrafiło i nie potrafie tego opisać "po ludzku" A co do tych snów mam je realne potrafie tworzyć piękne rzecy, ale jest jedno"ale' , gdy chce sie obudzić budze sie, ale we śnie tak realnym jak pokój w którym sie znajduje i nie moge sie obudzić. Straszne zjawisko, ale warte tego strachu, bo cóż jak nie strach i ciekawość nam został przyjaciele Wink

Portret użytkownika antyquariusz

Pamiętam jak pracowałem przez

Pamiętam jak pracowałem przez dłuższy czas, potem przyszły nocki i kompletne wyczerpanie, nie spałem przez kilka nocy. Ciekawa jest faza przekścia w sen człowieka. Próbowałem nie zasnąć, ale to było silniejsze. Wtedy nastapiły taki skoki, fazy snu, ciężko to nawet wytłumaczyć. Można je porównać do jazdy pociągiem, kiedy są fazy przejścia prędkości jazdy pociągiem .Podobnie to było z zaśnieciem. Czułem to bardzo dokładnie. 

Portret użytkownika POPO2

Baca to że czegoś nie

Baca to że czegoś nie pojmujesz nie oznacza że  tego
nie ma.Będąc małym dzieckiem poszedłeś do szkoły
dowiedziałeś się ile to jest 2+2 coś się zmnieniło,
mogłeś dodawać sobie klocki.Kiedyś przyjdzie czas
że (mam nadzieję)pojmniesz techniki kontroli snów,ale że to nie teraz
to nie stawia cię w sytuacji byś obrażał innych za coś
czego ty nie pojmujesz,poprostu odpuść jesli to zbyt
duży ciężar , popalisz układy w głowie a i tak nie łapniesz
o co biega .Jeszcze nie pora , układaj klocki
a może któregoś dnia.......
(Dalszej dyskusji nie będzie ,nie ma sensu)

Portret użytkownika baca

ostatnia linijka czyli

ostatnia linijka czyli "dalszej dyskusji nie będzie..." zdradziła cię ewito Smile
ps oczywiście że nie będzie bo to nie dyskusja tylko jałowy bełkot, no bo czyz nie?
odpowiedzi: jak się śni świadome sny? jak nie było tak nie będzie Smile

Portret użytkownika szybki lopes

no błagam .....budzisz się i

no błagam .....budzisz się i myślisz Ewito jak moglaś mnie cudnego tak ..... kopnąć w  tyłek ?   pogódź się z tym ..... nawet ostani w kolejce nie jesteś ..czochrający trzcinowo merynosa ...:P
 

ossa jacta est Biggrin

Strony