EVP moje nagrania kompilacja wyłapanych głosów

Kategorie: 

Istnieje cała gałąź nauk paranormalnych, które zajmują się wyłapywaniem odgłosów zwanych Electronic Voice Phenomenaw skrócie EVP. Są to odgłosy przypominające słowa a czasem całe frazy. Nie wiadomo przez kogo miałyby być wypowiadane. Jedni twierdza, że to głosy transmitowane przez same osoby badające to zjawisko. Inni sugerują, że to jakieś istoty z innego wymiaru a duża liczba osób wierzy, że to głosy duchów.

 

EVP odsłuchujemy na dużych dynamicznych słuchawkach najlepiej o paśmie powyżej 20 tyś herców , niektóre osoby słyszące poniżej 15 tyś herców mogą nie słyszeć niektórych głosów bez użycia programu dzwiękowego ale w tych nagraniach są to dzwięki typu (A)słyszalne dość wyrażnie oraz te same powtórki podbite na fitrach , słabe głośniki zewnętrzne mogą wcale tego nie uchwycić dlatego koniecznie słuchawki najlepiej dynamiczne .

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika ArDoR

Moja propozycja dotycząca

Moja propozycja dotycząca psychoterapii jest nadal aktualna... nie boję się wyzwań...
Jestem zdania że masz szansę na wyleczenie z tych natrenctw...
Nie rozpiszę się tak jak Ty... bo ten wątek nie zajmuje mojego umysłu w 99%... ale uważam że powinieneś znaleźć większy dystans do tego co Cię otacza... czasem prawda bywa nudna, dlatego ludzie wymyślili przenośnie czy paralelę... i chodzi w tym o estetykę. Wypowiedź też powinna się cechować jakąś estetyką, a niestety Tobie sporo w tym aspekcie brakuje...
Uzyje więc znanej sentencji:  O si tacuisses, philosophum mansisses!co znaczy: Gdybyś był milczał, nadal uchodził byś za filozofa...
 

Portret użytkownika prestissimoLIVE

Acha, zajmowałem się

Acha, zajmowałem się detektywistyką. Były akcje, które wymagały wielogodzinnych podsłuchów i nagrywania. Sam dysponuję wieloma tzw. pluskwami, dyktafonami, radiami i mikro kamerami . Godziny materiałów z tych nagrań nigdy nie wykazały niczego nadzwyczajnego. To samo z materiałami tysięcy detektywów zajmujących się tą dziedziną na całym świecie. Gdyby zjawisko było prawdziwe oni pierwsi z racji przypadkowości w swej pracy zauważyli by je, a jak dotąd nic takiego nie miało miejsca. 
 

Portret użytkownika devoratus

To by tłumaczyło pewne

To by tłumaczyło pewne rzeczy, masz po prostu nerwicę natręctw i obsesję to tłumaczy te obsesyjne, obszerne ataki na ludzi mających inne zdanie. W Twoich postach wystarczy przeczytac pierwsze i ostatnie zdanie, bo środek to trociny, bez urazy.
 
Brat mojego kumpla (schizofrenia) miał 3 zeszyty 60 kartkowe zapisane numerami rejestracyjnymi samochodów "które go śledzą". Oskarżanie wszystkich dookoła o to, że są wariatami, to też typowy objaw.
 
"Sam dysponuję wieloma tzw. pluskwami, dyktafonami, radiami i mikro kamerami"
 
Doprawdy, trudno mi to skomentować... wielogodzinny podsłuch sąsiadów, żony, dzieci, rodziców... Twój stan wydaje się być znacznie poważniejszy niż pierwotnie podejrzewałem...

Portret użytkownika prestissimoLIVE

ArDoR dla mnie nie ulega

ArDoR dla mnie nie ulega wątpliwości, że powinieneś się leczyć. Pisząc, że z doświadczenia wiesz, że poprzez pisanie masz większy kontakt z podświadomością tylko potwierdzasz i wykazujesz ewidentne cechy zaburzonego. Naczytałeś się literatury ezoterycznej i to jak widać tej najgorszej bo pisanej współcześnie przez całą masę umysłowych cudaków, którzy sami swą wiedzę o tych zjawiskach wybiórczo zaczerpnęli ze starych podręczników i przerobili w swych paranoicznych myślach. A Ty teraz operujesz tymi sloganami, wciskasz niesamowity bełkot odwołując się do duchowych kwestii i mniemasz, że zdołasz przekonać kogoś o swej normalności? Jesteś w błędzie bo każde Twoje zdanie działa odwrotnie i właśnie wskazuje, że jesteś szczególnym przypadkiem maniakalnym piszącym o czymś co nie istnieje. Dorabiasz do tego wyrojoną ideologię dokładnie tak jak to napisałem o wiele wcześniej wciskając pomiędzy wiersze bzdury o jakiejś fotografii Kirlianowskiej, która jest zwyczajnym fałszerstwem już dawno udowodnionym i polegającym na PRZEKOLORYZOWANIU  naturalnego i jednorodnego pola elektromagnetycznego istniejącego wokół każdej materii. Aura elektromagnetyczna na zdjęciach Kirliana ma tyle wspólnego z paranormalnością, duchowością czy zjawiskami ezoteryczno eterycznymi co gotowanie kapusty na bigos świąteczny hehe. Ty się tak na tym wszystkim znasz, że boki zrywać. Kolejną bzdurą wstawiona między wiersze jest pisanie o jakichś czakramach hehe. Kolejny wymysł mistyków i religijnych mędrców nie istniejący kompletnie. Ty jesteś do tego stopnia nawiedzony, że mniemasz i wciskasz sam sobie kolejny absurd, że wszystko co się dzieje tak w wymiarze globalnym jak jednostkowym jest rzekomo zasługą jakiegoś niby planu na ziemską egzystencję. Otóż to jeszcze jedno typowe urojenie mistyka, który nie wie, że gdyby istniał jakikolwiek plan to przeczyłby on zasadzie absolutnej wolnej woli w działaniu, którą na co dzień każda zdrowa jednostka dowolnie modeluje i zmienia co widać gołym okiem. Ty prawisz o jakimś planie, może Ty podlegasz jakiemuś planowi urojonemu bo ja i mi podobni mają te Twoje plany w d…ie i robią raczej co chcą i działają spontanicznie w sposób świadomy i jak najbardziej przemyślany bez żadnego "planu" wyższego. W dodatku wplotłeś w ten swój bełkot śmierć dinozaurów jakoby mającą być dziełem jakiegoś planu hehe nie no facet lekarz się kłania. I to wszystko Ty widzisz za sprawą trzeciego oka i serca, którym ponadczasowo i ponadzmysłowo umiesz się posługiwać i wmawiać innym, że to wynik nowej epoki w, której tacy oświeceni i otrzecio oczeni się pojawili na ziemi by uczyć duchowości innych i rozmów z duchami? Ja nawet na twój przypadek nie znajduję psychiatrycznej regóły. Przypominasz mi jako żywo pewnego gościa szalejącego w Internecie pod nazwą Ivellios założyciela kilku stron o tematyce paranormalnej gdzie wypisuje identyczne androny jak Ty tutaj i w dodatku prowadzi radio paranormallium. Okazało się całkiem niedawno, że facet ma najzwyklejszy zespół autystyczny z, którym się urodził i, który jest absolutnie nie uleczalny. On właśnie objawia się ciągotami do świata urojonego w, którym znajdziemy dokładnie wszystko to coś do tej pory na te tematy napisał. W moim przekonaniu już w naszym pierwszym starciu na tym forum to Ty jesteś tym ivelliosem czemu zaprzeczyłeś, ale im bardziej się tu produkujesz tym bardziej widzę już nie podobieństwo, a wręcz identyczność zapalczywości i treści pisanych na jego stronach o tych duchach, rozmowach z nimi i wpędzaniu się w stany odmiennej świadomości za sprawą jakiegoś dostrajania się. Szczytem urojeń z twojej strony jest już pisanie, że niby ja jestem pod wpływem jakiś istot ze świata astralnego o niskich emanacjach! Co więcej zauważyłeś, że jest ich nawet co najmniej kilka!!! No brawooooo!!! A skąd ty to wiesz, że jest ich kilka? A może to jedna, ale mocna i cwana przemawiająca wieloma głosami i umiejąca nawijać we wszelakich postaciach? Chłopie sam pokazałeś, że masz problemy psychiczne a tym już kompletnie się pogrążyłeś w swych urojeniach. Weź idź do tej swojej poradni zdrowia gdzie musisz się od urodzenia leczyć i powiedz to lekarzowi, że jest pod wpływem kilku istot o niskich emanacjach to może przepisze Ci jakieś inne leki bo to co tu wyprawiasz przechodzi ludzkie normalne pojęcie chociaż z drugiej strony jest fantastyczną lekcją dla innych by poznać języch schizofrenika nie mającego racjonalnych argumentów i broniącego swych urojeń i świata wymyślonego. Zaczynasz z każdym zdaniem popadać w coraz bardziej niebezpieczny stan wykazując lęki i obawy już przed opętaniem, które już zaczynasz mi sugerować. To już krok od szaleństwa i furii grafomańskiej, którą już prawie pokazujesz. Ja Ci pisze normalnie starając się podważyć Twoje absurdy, a Ty jak widzę sięgasz po coraz mocniejsze argumenty graniczące z normalnością i kończące na opętaniu. Za chwile pewnie wyjmiesz hostię i zaczniesz nade mną odprawiać jakiś rytuał!!! 

Portret użytkownika devoratus

"Ty prawisz o jakimś planie,

"Ty prawisz o jakimś planie, może Ty podlegasz jakiemuś planowi urojonemu bo ja i mi podobni mają te Twoje plany w d…ie i robią raczej co chcą i działają spontanicznie w sposób świadomy i jak najbardziej przemyślany bez żadnego "planu" wyższego."
 
 
Buahahahahahahahahahahahahahahahaha Smile
Ahahahahahah Smile
 
Tak se wmawiaj Smile

Portret użytkownika papin

cała nasza zdolność

cała nasza zdolność postrzegania rzeczywistości opiera się na wypatrywaniu "żółtych oczu wśród falujących traw" zanim one wypatrzą nas pierwsze. I w tym jesteśmy dość dobrzy, skoro przeżyliśmy do tej pory. Dookoła nas,istnieje też świat innych bodźców, na który jesteśmy ślepi jak kret. EVP może należeć do tego świata, ale może też być "małpą stukającą w maszynę do pisania"( co w nieskończonym świecie daje pewność otrzymania hamleta, choć niby jest to mało prawdopodobne). Może też być  "rzutem" podświadomości na taśmę. Teoretycznie może też być oszustwem, ale przy takim podejściu można niechcący wylać dziecko z kąpielą.

Portret użytkownika Master EVP

Zjawisko EVP jest faktem.Parę

Zjawisko EVP jest faktem.Parę lat temu też się w to "bawiłem",zaprzestałem,ale o tym puźniej.Zapewne wiele osób się z tego śmieje i wcale im się nie dziwię,ponieważ na większości tego typu nagrań odpowiedzią są trzaski,stuki i bliżej nie określone hałasy.Jednak coś w tym jest pierwsze nagranie jakie wykonałem dosłownie zrzuciło mnie z krzesła,a wszystko dlatego,że na swoje pytania dostałem dość wyraźne odpowiedzi.Bez żadnych obróbek można usłyszeć słowa z nikąd.Pierwsze pytanie jakie zadałem to oto czy jest tu ktoś z tamtego świata.Odpowiedź brzmiała tak,zadałem więc drugie czy chcesz zemną porozmawiać słyszę głos niechcem więc przerwałem nagranie.Chciałbym wszystkich ostrzec przed wywoływaniem kogokolwiek z tamtego świata nie róbcie tego,ponieważ to jest to samo co wywoływanie duchów,dusze ludzi zaczynają chodzić za człowiekiem nawet do konca życia.Pewnie jakaś część z was nie wierzy w duchy,niemam zamiaru was przekonywać wasza sprawa.Posiadam autentyczne materiały nigdzie nie publikowane,które nie pozostawiają złudzeń,że świata nie odkryto do końca.Pozdrawiam

Portret użytkownika prestissimoLIVE

Master EVP   dla mnie to co

Master EVP   dla mnie to co napisałeś znaczy tyle co wydychane powietrze przez Ciebie. Kolejny głosiciel strachów na lachy. 
 
Apel do ludzi nie bierzcie poważnie tego typu bzdur. One są, albo urojone i skłamane, albo manipulacją obliczoną na zamieszanie wam w głowach. Nie istnieje żaden inny świat nagrywający się na dyktafony. Bzdury, bzdury i jeszcze raz bzdury. Nie dajcie się wariatom robić w bambuko.

Portret użytkownika Koniu

Zabawa jest tym ciekawsza, że

Zabawa jest tym ciekawsza, że po podaniu próbki szumu i odszumienie nagrania przez program, dostajemy zniekształconącyfrowo falę dźwiękową, która może przypaminać jakieś dźwięki, natomiast z pewnością nie słowa. Oczywiście nie neguję zjawiska rejestracji dźwięków w postaci słów zrozumiałych, gdyż miałem kiedyś okazję siedzieć przez chwilę w kabinie bezdźwiękowej, w której mimo izolacji nagrywane są słowa i szepty nie wiadomo skąd. Teraz trochę techniki. Cóż widzimy na tych zdjęciach? Kilka kamer typu semi nawet nie "pro". trzy monitory wyświetlające fale dźwiękowe z programu firmy Syntrillium czyli Cool Edit Pro lub obecnie Adobe Audition. Program dobry ale w rękach dźwiękowca. w rękach amatora może służyc poprzez nieumiejętnośc stosowania obwiedni, filtrów oraz innych parapmetrów składowych dźwięku do tworzenia głosów, potworów, kosmitów, robotów, różnego rodzaju devilów , duchów , zjaw etc. Na jednym zdjęciu Jakiś człowiek pokazuje fale dźwiękową, która stanowi połowę wielkości fali w tle, która może być falą tła nie w tym tez "falą białego szumu". Po pobraniu próbki cyfrowej szumu tła i odszumieniu fragmentu nagrania jakość dźwięku spadnie prawie o 75%. Co z pewnością utudni odczyt i to znacznie. Patrząc na ta małą falę wnioskuję, że może mieć gdzieś w zapisie -27 lub - 21 db przy dobrze skalibrowanym rekorderze cyfrowym.
Jeżeli dodamy do tego artefakty powstałe w trakcie odszumiania to możemy się spodziewać iście dźwięków z zaświatów. No i po co teraz kupować wykrywacz metali jak można iść na cmentarz z mikrofonem i pytać się przy każdym grobie, gdzie zmarły pozostawił swoje "złote sztaby". Nilt mnie w to nie nabierze. Może przejście do innych wymiarów jest bardzo blisko, ale jest tak szczelne, że nie przedostaje się stamtąd nawet pierdnięcie ducha moskita.

Portret użytkownika ArDoR

prestissimoLIVE: Powinieneś

prestissimoLIVE: Powinieneś nadal tak dużo pisać, z doświadczenia wiem że im więcej piszesz, tym masz większy kontakt ze swoją podświadomością... i w końcu wyjdą niekonsekwencje jakimi się poświadomość kieruje w swoich poglądach.
Dotykamy przy okazji tego artykułu, kwesti duchowych, takich ulotnych których nie można wytłumaczyć klasycznie, używając szkiełka i oka... tutaj trzeba "patrzeć" sercem...
człowiek składa się z ciała (ono ważnym jest) ale posiada także inne ciała (eteryczne) i można to udowodnić, na wiele sposobów nawet (fot. Kirlianowska, pośrednie metody jak bioenergoterapia itp).
Nie będe przytaczał tutaj linków, opracowań... kto szuka ten znajdzie (ja znalazłem).
Dodatkowo kazdy z nas posiada czakramy, w różnym stopniu otwarte... i to głównie one warunkują o tym czy ktoś jest otwarty na tą wiedzę czy nie... Kazdy z osobna ma plan na swoją ziemską egzystencję. Jesli ten plan jest tak skonstruowany, że masz dotknąć dna, zeszmacić się, upodlić... to plan trzeba wykonać, i biada temu kto będzie próbował zmienić coś w tym planie. Dlatego tak wielu nie nadaje się do recyklingu... dlatego dinozaury musiały wyginać, dlatego były epoki średniowiecza, renesansu... a teraz jesty epoka New Age.
Może Ci się to nie podobać, że ktoś używa serca jako organu czucia lub trzeciego oka jako zmysłu widzenia...
Najwyraźniej nie pasujesz do tych czasów... bo teraz właśnie taka epoka się rozpoczyna.
 
Sugerujesz że to sa urojenia bo nie można tym kanałem poznać numeru konta w szwajcarskim banku...  Dla kogoś kto przeszedł na drugą stronę, te stosiki papierków są już nic nie warte, dowiaduje się ta dusza że zmarnowała caluśkie swoje zycie gromadząc te papierki... podczas gdy dla innych ludzi była wrogiem wyzyskiwaczem...
Myślisz że taka dusza z radością przyjdzie do swoich krewnych i przekaże im ten "ciężar" żeby koło się nadal toczyło?Pomijam wątek materialny bo pewnie go przytoczyłeś z braku lepszych przykładów... uwierz że są przykłady kontaktów ludzi z duchami, i sam wiele razy miałeś okazje mieć do czynienia z nimi..
co więcej, przeanalizowałem Cię w polu informacyjnym i widzę że jesteś pod silnym wpływem świata astralnego... conajmniej kilku istot o niskich emanacjach duchowych... Dlatego tak gwałtownie reagujesz na rzeczy które mogły by zdemaskować ich działalność...
Stąd może ten jad w Tobie, taka zawzięta wściekłość na wszystko to czego nie rozumiesz... zresztą nie jesteś odosobniony w tym.. jest wiele istot które tak się zachowują... po prostu są one opentane (może to za mocne słowa - po prostu są pod wpływem istot astralnych, które czerpią energię z pola energetycznego człowieka)
Zgadza się że wiele osób które kontaktuje się z duchami, także poddaje się temu wpływowi... a są to niskie wibracje... dlatego otrzymują czesto fałszywe informacje, nie oznacza jednak że taki kontakt nie istnieje.
Swiat duchowy i fizyczny (na płaszczyźnie świadomości) łączą się za pomocą podświadomości, od niej będzie zależała jakość tłumaczenia przekazu... podobnie jak to ma miejsce w snach.
Każdej nocy (o ile sen trwa wystarczająco długo) nadświadomość udaje się do wyższych rejonów (wymiarów) gdzie pobiera "duchowe nauki", po prowrocie NŚ, transferuje tą wiedzę w postaci energetycznych przekazów (rot) podświadomości, która próbuje przetłumaczyć ją na znane sobie archetypy. Jeśli ktoś jest wystarczająco otwarty to może mieć przecieki do świadomości w postaci snów (czasem proroczych, czasem dziwnych i niezrozumiałych, które czesto jasne się stają w chwili kreacji zdarzeń które zostały przygotowane na poziomie Nadświadomym.
 
Pisze o tym żeby uzmysłowić Ci że i Twoje życie wpisuje się w ten proces, czy Ci się to podoba czy nie, bez względu czy tego chcesz.  Każdy z nas jest inaczej wychowany i ma inną percepcję, stąd tyle różnych poglądów na ten sam temat.... rozdzwięk w rozumowaniu czy semantyce, nie oznacza wcale że coś nie istnieje bo kłóci się z czyjąś logiką. Zacznij pracować nad sobą, zadaj sobie szereg pytań, i nasłuchuj odpowiedzi... one się pojawią.
Nie wierzę żeby Twoja podświadomość była aż tak szczelna i nie przepuściła do świadomości nieczego co ociera się o Twoją duchową istność...
 

Portret użytkownika devoratus

Daruj sobie Przyjacielu, gość

Daruj sobie Przyjacielu, gość utkwił na 3 czakrze do tego stopnia, że musiałbyś użyć dynamitu by go z niej ruszyć. Równie dobrze mógłbyś próbować wytłumaczyć teorię względności karaluchowi. Choć karaluch przynajmniej by nie pyskował. Ale tacy jak on też muszą istnieć, nad czym osobiście ubolewam...
 
Ciekawe co byś zobaczył w moim polu informacyjnym, jeśli znajdziesz czas to zerknij, proszę (tylko ewentualną odpowiedź prześlij proszę na maila, bo jeśli napiszesz tutaj, to dasz kolejną porcję pożywki pewnym bakteriom...)
 
Pozdrawiam
K

Portret użytkownika oswiecony

ale zes mnie tym rosmieszyl

ale zes mnie tym rosmieszyl takie glosy to ja slysze jak przyloze teelefon do szyby i zaczne nagrywac to potem slysze szmery tak jak by kos z kosmosu nadawal jakies fale i szkoda pieniedzy na taki sprzet i czasu

Portret użytkownika prestissimoLIVE

  ArDoR, napisałeś zacytuję:

 
ArDoR, napisałeś zacytuję: „Każdy z nas przejdzie kiedyś na drugą stronę i przekona się o realności życia po drugiej stronie.” I to w moim przekonaniu jednoznacznie udowadnia, że reprezentujesz tę część ludzi, która pisze o czymś na co nie ma i nie było ani jednego wiarygodnego dowodu, poszlaki czy choćby racjonalnie i logicznie uzasadnionego przypuszczenia. Wiara w życie na tamtym świecie wynika z mnóstwa złudnych i błędnych interpretacji maturalnych zjawisk zachodzących w umyśle ludzkim i przede wszystkim z uwarunkowań kulturowo-religijnych wpajanych każdemu od dzieciaka przez system wierzeń. A system wierzeń zawdzięczamy nie komu innemu jak tym cwaniakom co na przestrzeni tysięcy lat ubierali boskie szaty czy prorocze łachmany udając bogów, bóstwa i wszelkiej maści istoty tfu wyższe. Lemingi nałykały się tego szajsu i teraz pokłosiem tego sa wszelkiej maści urojeniowcy piszącym niestworzone elaboraty ubrane w definicje jakże czasem ciekawe konstrukcyjnie, ale nie mające nic wspólnego z rzeczywistością poza tą wydumaną we własnych umysłach. ArDoR  Gucio wiesz o tamtym świecie, a to co piszesz z takim przekonaniem nie wynika z wiedzy o nim tylko z urojeń o nim. Gdyby tamten świat faktycznie istniał i duchy istotnie próbowałyby się z nami skomunikować to na bank, na 100% i na pewno nie ograniczyłyby się do absurdalnego i nielogicznego bełkotu, ale dałyby jasny i czytelny dowód swego istnienia w postaci informacji WERYFIKOWALNEJ, LOGICZNEJ I NIE BUDZĄCEJ WĄTPLIWOŚCI. Skoro twierdzicie, że duchy do was mówią to dla czego nie mówią do rzeczy, logicznie lub znakami jasnymi i dającymi się właściwie zinterpretować? Odpowiedź jest jedna bo to nie byty zmarłych czy jakiekolwiek inne byty tylko twory waszej chorej wyobraźni. Powtarzam raz jeszcze jeśli te wasze duchy sa to niech dadzą jedną jedyną informację dająca się potem zweryfikować.
Nigdy żaden duch nie przekazał informacji na przykład kto zabił jego samego kiedy żył, żaden duch nie przekazał informacji, która potem w Realu dałaby się jakkolwiek zweryfikować i byłaby informacją wskazującą, że znać ją mógł tylko ów zmarły. Na przykład zmarły nie zostawił numeru konta w banku szwajcarskim, ale po śmierci je podał z zaświatów i tym sposobem rodzina odzyskała majątek. Przykładów na weryfikowalność ewentualnego istnienia istot duchowych można by mnożyć mniej lub bardziej trudnych do zakomunikowania, ale nigdy w całej historii badań nad duchami niestety nikt ani razu nie skomunikował się z duchami i z tych rzekomych przekazów nie dowiedział się niczego co by ogół potem uznał za prawdziwość przekazu. Ja gdybym był duchem i chciał coś ludziom przekazać to zamiast bełkotu czy nielogicznych stuknięć dałbym jasny przekaz dający się potwierdzić.  Pytam raz jeszcze dla czego rzekome duchy nigdy nie dały weryfikowalnego przekazu? Dla czego ci co chcą udowodnić ich istnienie nie mają na to nic poza stekiem elaboratów niczego nie udowadniających i nagraniami typu bełkot niezrozumiały?
Wysłuchałem filmu z tematu i żal ogarnia gdy słyszę faceta gadającego do samego siebie i jakiś ewidentnie zmiksowany bełkot półsłowa.  Czemu to ma służyć robieniu z ludzi wałów i wmawianie im irracjonalnych form myślowych i tym samym dawanie im negatywnych przykładów?
Argumenty typu, że wy gadacze z duchami jesteście wrażliwi na inne częstotliwości dla zwykłych ludzi niedostrzegalne to czysta bzdura obliczona na usprawiedliwienie własnych urojeń. Owszem wy te duchy słyszycie nie zaprzeczam tylko one sa urojone nie istniejące. Ja nie polemizuje z tym, że niczego nie słyszycie i nawet nie widzicie tylko z tym, że to jest wasz świat czystej fikcji i fantazji nigdzie i nijak nie weryfikowalny. Każdy z was ma swój urojony światek słyszy w nim czego oczekuje i widzi to czego chce zobaczyć, ale z naszą racjonalna i realną rzeczywistością on nie ma nic wspólnego. Gdyby ten wasz świat istniał nie mieli byście problemu go dowieść i udowodnić jego prawdziwości ponieważ prawdziwa komunikacja na płaszczyźnie tej innej rzeczywistości nie nastręczałaby wam problemu tak pomiędzy wami pseudo sensytywnymi jak pomiędzy wami i świadomymi duchami dającymi jasne przekazy. A jak na razie to dajecie dowody na kompletny bełkot i nieistnienie tego świata.
Zadałem pytanie jak odróżnić czuba słyszącego głosy urojone od kogoś kto faktycznie słyszy duchy? I co? I nikt na to nie umie odpowiedzieć dla czego? Bo nie istnieje tamten swiat duchów, który gdyby istniał z łatwością dzięki jasnym dowodom byłby odróżnialny od świata urojonego.
zielonawyspa,  Ty widzę też masz niezłe jazdy. Bełkot na ¾ strony niczego nie udowadniający. Powtarzam raz jeszcze gdzie jest choćby jeden racjonalnie dający się potwierdzić przekaz z tamtego świata w dowolnej formie pokazujący niezbicie ogółowi, że tamten świat istnieje, a rzekome duchy nawiązują logiczny dialog dający się realnie zweryfikować? Jak na razie widać, że grupka urojeniowców usiłuje nam wmówić, że owe byty dają odpowiedzi takie jakie dają dla tego bo my jesteśmy debilami i gdyby odpowiadały na swoim poziomie to my byśmy ich nie zrozumieli. Najłatwiej wciskać zwyczajny kit, że byty z tamtego świata radzą zgłębiać mechanikę kwantową, że trzeba weryfikować własne życiowe ścieżki rozwoju duchowego ble, ble, ble psia jego mać i Tyla gatki z duchami. Żaden rzekomy byt nawet w 1% nie podpowiedział niczego ludziom z dziedziny nauki nie mówiąc o tym o czym wcześniej pisałem, żeby pokazał coś lub dał jakąś sprawdzalną informację. Jak na razie to tylko bełkot o rozwoju duchowym i bełkot ogólnikowy, który nie pochodzi od żadnych zaświatowych bytów tylko od samych urojeniowców twierdzących, że z nimi maja kontakt. Nawet łatwo zauważyć, że poziom rzekomych przekazów od rzekomych bytów i ich stopień inteligencji jakoś dziwnym zbiegiem okoliczności pasuje do poziomu samego przekaziciela tychże informacji. Trochę bełkotu o fizyce kwantowej upstrzonej w duchowo filozoficzne dyrdymały nie wykraczające poza ramy logiki jaka posługuje się dany głosiciel kontaktów z zaświatami. Zero wiarygodnych dowodów na rzekome kontakty.

Portret użytkownika devoratus

Wiesz co mnie najbardziej

Wiesz co mnie najbardziej śmieszy?
 
To, że 90% Twoich postów jest skupione na opisywaniu moich rzekomych chorób psychicznych, a przecież ja  nigdy, w żadnym poście nie napisałem ani, że JA słyszę jakieś głosy, ani, że JA rozmawiam z duchami. Cały czas pisałem tylko o tym, że z tego co wiem - jest to możliwe i że są różne sposoby na uzyskanie takiego efektu.
 
Wynika z tego jasno, że nie dość, że nie umiesz czytać ze zrozumieniem, to na dodatek masz coś nie tak z głową uznając za psychicznie chorych wszystkich dookoła, łacznie z osobami których wypowiedzi nawet nie przeczytałeś. Na przyszłość radziłbym więcej czytać a mniej pisać.
 
To ma być "racjonalne myślenie "normalnego człowieka""?
O kant duoy potłuc taki racjonalizm, taką logikę i taką normalność Panie Kolego...
 
Żal...
edit:
@devoratus ! Proponuję zakończyć już tą kłótnię.
Moderator

Portret użytkownika prestissimoLIVE

  <ciach> edit:

 
<ciach>
edit: skasowane

Moderator
@prestissimoLIVE, zakończ tę kłótnię.    @devoratus napisał Ci wyraźnie

cytuję: "przecież ja nigdy, w żadnym poście nie napisałem ani, że JA słyszę jakieś głosy, ani, że JA rozmawiam z duchami. Cały czas pisałem tylko o tym, że z tego co wiem - jest to możliwe i że są różne sposoby na uzyskanie takiego efektu."
Więc nie nadużywaj słów choroba psychiczna, bo widzisz że to nie prawda.
 Każdy kolejny komentarz związany z w/w kłótnią będzie usunięty.
 
Moderator

Portret użytkownika zielonawyspa

Eksperymenty w zakresie

Eksperymenty w zakresie łączności z innymi bytami bazują na wykorzystywaniu naszej ziemskiej technologii i aparatury technicznej. Grupy badawcze posługują się na ogół typowym, handlowym sprzętem takim jak: radioodbiorniki, magnetofony, telewizory czy magnetowidy. Część z nich jest modyfikowana i ulepszana w wyniku prób i doświadczeń prowadzących do poprawy jakości połączeń.
    Jedną z częściej stawianych kwestii natury technicznej są prośby do bytów z tamtej strony o wskazówki czy gotowe schematy aparatury do transkomunikacji. Niestety, transpartnerzy z drugiej strony stwierdzają, że niewiele mogą nam pomóc, bowiem sami wykorzystują technologię jeszcze nie wynalezioną na ziemi. Ponadto nie wolno im w żaden sposób wpływać na naszą myśl twórczą. Mogą naprowadzać nas i inspirować za pomocą rad, bodźców zmuszających do refleksji i zadawania sobie znaczących pytań, które odpowiadają naszemu ziemskiemu sposobowi myślenia i naszemu poziomowi wiedzy.
     W czasie jednego z seansów łączności Swejen Salter przekazała informację, że dobrą drogą jest studiowanie mechaniki kwantowej. Z działań badawczych w tym zakresie mogą zrodzić się wynalazki pomocne w opracowaniu i skonstruowaniu nowej aparatury.
    W innym seansie łączności Swejen zwróciła uwagę na niebezpieczeństwa kryjące się w transkomunikacji - Kontakty z innymi wymiarami, mimo iż wy, ludzie, nie macie jeszcze prowadzonych żadnych badań laboratoryjnych (...) powodują zawsze pojawienie się antyenergii.
    Z wypowiedzi tej wynikałoby, że od tych „antyenergii” pochodzi wewnętrzne „zło” danego świata i kosmiczne problemy. Energie budują i wiążą, antyenergie niszczą. Dlatego niesłychanie ważny jest sposób, w jaki badania i kontakty są wykonywane. Muszą być one robione w oparciu o koncepcje duchowe i taki również musi być ich cel. Muszą być prowadzone z pełną odpowiedzialnością. Wyjaśnienia wymaga pojęcie „antyenergii” i nie jest ono tożsame z pojęciem antymaterii. Otóż z uzyskanych wyjaśnień wynika, że przez antyenergię należy rozumieć energię o znaku przeciwnym i działaniu destrukcyjnym w stosunku do energii koordynującej i konstruktywnej, pozwalającej danemu światu istnieć. Jest to energia negatywna nie w sensie absolutnym lecz względnym dla danego systemu czy dla danego świata. W jednej ze swoich wypowiedzi Swejen powiedziała, że systematyczne badania nad „antyenergią”, prowadzone w jej świecie na Varid, doprowadziły ten świat do zagłady.
    Istnieje jeszcze inna grupa niebezpieczeństw, wypływających z samej istoty transkomunikacji za pomocą przyrządów, które często są lekceważone.
    Otóż, z czego na ogół mało kto zdaje sobie sprawę – zwłaszcza kiedy osiągnął pierwszy sukces w połączeniu - w zaświatach istnieją również grupy bytów „negatywnych”, na przykład przestępców. Do takich ugrupowań przyłączają się mordercy, zdrajcy, dyktatorzy albo typy, które podczas swego życia popełniły czyny wynikające z niskich pobudek, przykładowo zabijając lub popychając do tego innych. Mogą to być również ludzie, którzy wywierali na innych naciski posługując się gwałtem. Wszyscy oni reprezentują ten typ osób, które w nowym wymiarze egzystencji nie zdecydowały się jeszcze na porzucenie takiego postępowania. Żyją w nowym środowisku, zachowując w dalszym ciągu ten sam tok myślenia, jakim charakteryzowali się na Ziemi. Nie stają bowiem przed najwyższym sędzią - jak wielu sobie wyobraża - który przedstawiłby im całe uczynione zło.
    Ludzie ci nie są w stanie rozumieć zła, ponieważ nie uznają je za takie. Ich system wartości jest inny – popiera zło. Widzą w sobie popełnione złe czyny i są otoczeni przez innych podobnych im. Dopiero pewnego dnia sami dojdą do innego rodzaju świadomości.
    Chcąc rozpoznać istnienie takich grup, należy pamiętać, że istnieje wielka różnica w zwykłym uzyskaniu informacji na ich temat, a wejściem z nimi w kontakt. Współczucie dla tych, którzy stracili życie w gwałtowny sposób, a nie chcą zrezygnować z gwałtu, nie zawsze jest bezpieczne. Jednak nie oznacza to, że nie można pomoc również i takim osobom. W takim przypadku zaufani rozmówcy z tamtego świata przekazują następującą radę:
Jeśli człowiek sam nie uzna, że winien zmienić swoje postępowanie, nie ma żadnego sensu wywieranie na niego presji. Każda dusza musi odkryć nowe wiadomości, będąc całkowicie wolną.
   Wynika stąd przesłanie, że badacze transkomunikacji czy nawet osoby rejestrujące głosy na magnetofonie, wchodząc w kontakt z negatywnymi grupami, robią to na własną odpowiedzialność.
   Wpływ takich grup nie ogranicza się jedynie do świata innego wymiaru. Mogą wpływać na mieszkańców Ziemi w bardzo wyrafinowany sposób. Wielu z nich dysponuje olbrzymią wiedzą i inteligencją. Oczywiście, w ramach uzyskanego kontaktu nie przedstawiają się pod imionami, które kiedyś nosili na Ziemi. Kiedy udaje się im przemycić w ukryciu (drogą medialną) do naszego świata swoje prawdziwe inspiracje i wpłynąć na eksperymentujących ludzi, którzy pragną uzyskać kontakt - mogą początkowo sprawiać bardzo pozytywne wrażenie. Przez dłuższy czas wpływ ten może nie być zauważony jako wyraźnie negatywny - gdyby było inaczej byłby bezużyteczny. Wpływ ten nie niesie ze sobą natychmiastowego niebezpieczeństwa. Tak, jak pojedynczy człowiek nie może być całkowicie „negatywny”, tak również grupy negatywne nie są do gruntu złe.

Portret użytkownika Natenczas Wojski

No dobra, lecz jest pewne

No dobra, lecz jest pewne "ale". Przede wszystkim obsługujący sprzęt powinien być MEDIUM. Moim zdaniem brak zdolności mediumicznych u nagrywającego "kładzie" całą sprawę. Poza tym sądzę, że sesja nagraniowa nie może być improwizowana ad hoc, jak to widzimy na filmiku; powinna przebiegać według pewnej procedury, analogicznie jak seans spirytystyczny. Taką procedurę dla nagrań z udziałem duchów moga wypracować tylko osoby mające doświadczenie w kontaktach z bytami niematerialnymi. Efekty mogą być wtedy ciekawsze! 

Portret użytkownika prestissimoLIVE

  EVP to w 100% wymyślona

 
EVP to w 100% wymyślona rzecz i nie prawdziwa. Kiedyś ktoś dla żartu lub celowo wymyślił coś takiego by wprowadzić do tematyki paranormalnej nowe" zjawisko" a teraz inni o skłonnościach do tworzenia mistyfikacji podejmują temat i sami te nagrania mistyfikują. Moim zdaniem każdy kto podaje do publicznej wiadomości, że nagrał jakieś przypadkowe głosy dowolnym urządzeniem i przeprowadza potem analizy tego bełkotu jest mistyfikatorem doskonale zdającym sobie sprawę, że nikt mu nie udowodni choroby psychicznej i fałszerstwa bez fachowej analizy, a przede wszystkim bez obecności w czasie nagrywania. Bo jak takiemu czubkowi co rzekomo nagrywa tego typu głosy z eteru udowodnisz, że je nagrał tworząc je przed mikrofonem, a nie, że się same nagrały gdy urządzenie pracowało w samotności? Nijak. I dla tego, że o tym wiedzą mistyfikatorzy robią je dla różnych celów i z różnych powodów. Jedni dla przysłowiowych jaj, inni bo po prostu maja zaburzenia psychiczne, a jeszcze inni na potrzeby prowadzonych serwisów w, których potem prezentują takie nagrania i robią nawet o nich audycje by w danym serwisie internetowym ściągnąć publikę, która klika w opłacane reklamy czy korzysta z innych form dawania zarobku właścicielom tych witryn. Powodów jest więc wiele do tworzenia EVP, ale na pewno nie powstają one za sprawą jakiegoś realnego zjawiska. 
 
PS
Jest jeszcze jedna faktycznie całkiem realna przyczyna powstawania tego typu zjawisk niejako łącząca się z całkiem i diametralnie odmiennym zjawiskiem, ale jak się zdaje obliczonym na ten sam efekt czyli obliczonym na utrwalenie w społeczeństwie przekonania na istnienie zjawisk z pogranicza niewyjaśnionych - paranormalnych. Mam tu na myśli zjawisko samozapalania się ciał ludzi o czym pisałem w innym miejscu: //innemedium.pl/wiadomosc/spontaniczne-samospalenie-ludzi-nowe-interesujace-fakty#comment-38505  Wysnułem tam hipotezę i przypuszczenie, że za tego typu zjawisko Może odpowiadać technologia używana przez kogoś komu zależy na podtrzymywaniu w społeczeństwie pewnego przekonania co do istnienia zjawisk z pogranicza i niewyjaśnionych. To samo i w przypadku nagrań EVP. Część z nich może być wynikiem tego co już napisałem, ale nie wykluczonym jest, że część działaniem właśnie technologii kogoś kto obrał sobie za cel jakąś osobę, manipuluję nią psychicznie, każe podświadomie „polować” na przysłowiowe duchy z dyktafonem i potem nagrywać mu na ten dyktafon tego typu „bełkot” by ten z kolei potem był święcie przekonany o prawdziwości nagrania. Opisałem u siebie na forum w oparciu o zdrowy rozsądek możliwe przyczyny powstawania niezwykłych relacji o UFO: http://ufo-relacje.pl/viewtopic.php?t=84&sid=9eb03cab6364486b65cb082e55894f54 , a opisałem to ponieważ uważam, że relacje świadków bliskich spotkań są tak czasem niedorzeczne, że trudno o tak absurdalnie niedorzeczne zachowania opisywane przez tych świadków podejrzewać obcą cywilizację jaka by ona nie była. Wysnułem więc wnioski, że owej obcej cywilizacji właśnie zależy na tym byśmy ją postrzegali poprzez pryzmat absurdu i niedorzeczności tylko dla tego by nie pojąć, nie zrozumieć i nie domyślić się jakimi owi obcy kierują się wobec nas zamiarami, intencjami i kategoriami postępowania. To samo w przypadku zjawiska samozapalania się ciała i EVP. Oba te zjawiska wpisują się w niezwykły świat paranormalności naszej rzeczywistości, którą komuś zależy by ogół taką postrzegał. Dodając do tego mistyfikacje obcych, które można wyczytać w relacjach światków wyłania się pewien logiczny obraz rzeczywistości w, którym widać stado lemingów badających i łykających tę rzeczywistość w takiej postaci jaką kreuje im ktoś z zewnątrz całkowicie jeszcze ukryty…, a którego obecności jest coraz więcej ludzi świadomych.
 
 

Portret użytkownika devoratus

"Bo jak takiemu czubkowi co

"Bo jak takiemu czubkowi co rzekomo nagrywa tego typu głosy z eteru udowodnisz, że je nagrał tworząc je przed mikrofonem, a nie, że się same nagrały gdy urządzenie pracowało w samotności"
 
A jak udowodnisz innemu kretynowi, że to co nagrałeś jest prawdziwe i że nie jesteś oszustem ?
Rzygać mi się już chce na widok ludzi uznających tylko istnienie tego, co sami zjedli, wypili lub przelecieli...
 
Poziom rozwoju szympansa...
 
"Opisałem u siebie na forum w oparciu o zdrowy rozsądek"
 
"W oparciu o zdrowy rozsądek" jeszcze kilkaset lat temu wysłano mnóstwo ludzi na stosy, gdy twierdzili, że ziemia jest kulą, bo przecież "na zdrowy rozsądek" ci na dole by pospadali... Rozsądek zależy wyłacznie od stanu wiedzy, a ten jest w dalszym ciągu bardzo mizerny. Dzisiaj śmiejemy się z medyków sprzed 400 lat, którzy nie znali bakterii i grupy krwi a dziwili się, że pacjent po operacji umiera, 300 lat temu "uczeni" śmieli się gdy Newton rozszczepił światło pryzmatem, bo wmawiali mu, że kolory były w pryzmacie i one po prostu zabarwiły to światło - "na zdrowy rozsądek".
 
Dla mnie żenujące i przerażające jest to, że tyle lat od początku ewolucji wciąż istnieją ludzie kierujący się tak ciasnym światopoglądem jak Ty.
Jak nie dotknę - to znaczy, że tego nie ma...
 
P.S. Prawda taka, że nie ma sensu nikomu niczego udowadniać, jeśli ktoś ma swój rozum to sam poszuka - jeśli nie ma, to dyskusja z nim jest stratą czasu. Słyszenie takich głosów jest możliwe także i bez sprzętu, trzeba tylko umieć się do nich "dostroić". Wiele zjawisk można sprawdzić samemu (choćby energię piramid konserwujący ch żywność). Świat tkwi w ciemnocie przez ludzi z martwym mózgiem, ludzi, którzy nauczyli się kilku książek na pamięć i potrafią tylko nacisnąć guzik "play". To zwykłe, humanoidalne roboty z magnetofonem.

Portret użytkownika prestissimoLIVE

  devoratus do całego Twojego

 
devoratus do całego Twojego posta szkoda czasu się odnosić bo jedno Twoje zdanie pokazało co Ci dolega. Napisałeś, że i bez urządzeń można słyszeć głosy tylko trzeba się do nich dostroić. Nazywa się to schizofrenia paranoidalna przejawiająca się całym najróżniejszym zespołem natręctw w postaci uporczywych nawrotów myślowych składających się z dźwięków i głosów wytwarzanych przez mózg bez świadomości i woli człowieka cierpiącego na tego typu zespoły chorobowe. Tacy jak Ty tego na pewno nie zrozumieją i będą twierdzić, że te głosy czy dźwięki są realne, więc kompletnie szkoda czasu na dyskusję z tobą i takimi jak Ty, ale kilka zdań do normalnych ludzi szukających w naturalny sposób odpowiedzi czym są te głosy przez kogoś niby zarejestrowane na urządzeniach się należy.
 
Otóż moi drodzy zespół chorobowy o jakim napisałem w wielu przypadkach jest tak silny, że człowiek ma przemożne wrażenie, że to co słyszy jest realne. Mało tego usiłuje samemu sobie to potwierdzić poprzez opowiadanie o tym i usilne przekonywanie o realności tych głosów otoczenie. Im bardziej uda mu się „nawciskać o tym kitu” tym bardziej czuje się lepiej gdy widzi, że jakaś część osób lub ogółu zaczyna traktować ten jego stan chorobowy realnie. Wtedy on sam zaczyna mniemać o swej normalności i jest to pewna forma samooszukiwania się, która całkowicie niekiedy satysfakcjonuje danego osobnika cierpiącego na tę chorobę. Niektórzy jednak chcą na siłę innym udowodnić jeszcze bardziej realność swych doznań i posuwają się do zmistyfikowania tego co sami we własnych umysłach słyszą. I tu wkraczamy w sferę dokonań sfałszowanych nagrań rzekomo bez udziału osób trzecich na dyktafonach cyfrowych czy magnetofonach taśmowych. Polega ten czyn dokładnie na tej samej zasadzie co dokonana mistyfikacja dyskoidalnych obiektów UFO w programach komputerowych przez ludzi, którzy w Realu widzieli pewne obiekty, ale ich nie zarejestrowali. Uznają oni czasem, że skoro one są to nic się nie stanie gdy sami dokonają rekonstrukcji ich w programie komputerowym. Bardzo często efekt przechodzi ich najśmielsze oczekiwania i na zdjęciu wygląda bardzo realnie, do tego stopnia, że postanawiają opublikować swoją pracę przy jednoczesnym twierdzeniu, że obiekt był przez nich realnie widziany. Ale to niestety nie wszystko. Jest duża część ludzi, którzy prezentują tego typu zdjęcia wypracowane w programach graficznych nie dla tego, że widzieli wcześniej podobne obiekty tylko dla tego, że sobie ich obraz uroili i całą z tym związaną otoczkę wydarzeniową. Efekt jest ten sam czyli mistyfikacja w programie graficznym w celu pokazania innym i potwierdzenia w oczach innych własnego urojenia jako realnego. Oczywiście tego typu mistyfikacje z powodów celowej dezinformacji czy dla zwykłego żartu nie musze opisywać bo to każdy wie, że też może być powodem ich dokonywania.
Wszystko to jak widać po głębszym zastanowieniu się w wielu przypadkach wynika ze zwykłych zaburzeń umysłowych i chęci złagodzenia własnych dolegliwości chorobowych lub czasem celowych mistyfikacji. Gdyby zjawisko EVP było prawdziwym to byłoby też i powszechnie występującym ponieważ rzekomy świat duchów powinien na zdrowy rozsądek przenikać do naszej rzeczywistości wszędzie tak samo i na skalę dosłownie światową. A niestety tak nie jest. Tylko nieliczni prezentują te nagrania. Ty, albo Ty, albo Ty drogi czytelniku jeśli postawisz swój dyktafon i zaczniesz polować na te dźwięki nigdy nigdzie nie uświadczysz ich. Na pytanie dla czego tacy jak devoratus  odpowiedzą Ci, że nie masz specjalnych predyspozycji, że w złym miejscu nagrywałeś, że duchy Cie nie wybrały i tak dalej i dalej. To wszystko wskazuje, że w naszym społeczeństwie zawsze znajdzie się grupka świrów, którzy wszelkimi metodami będą chcieli potwierdzić ”realność” swych urojeń i mistyfikacji. Nie dajcie się na to nabierać. Świat duchów to fikcja urojona na, której istnienia nikt nie dał ani jednego wiarygodnego dowodu. 

Portret użytkownika devoratus

Pisanie, że nie ma co odnosić

Pisanie, że nie ma co odnosić się do mojego postu i późniejsze odnoszenie się do niego - również nie świadczy o zdrowiu psychicznym piszącego, raczej o paranoi maniakalnej.
Co gorsza, wiadomo, że każdy wariat uważa, że tylko on jest normalny - a wszyscy pozostali są wariatami, jesteś klasycznym przykładem takiego toku rozumowania.
 
Dodatkowo pragnę zauważyć, że jeśli jesteś katolikiem/chrześcijaninem (jest ich ponad 90% w naszym kraju, więc jest to prawdopodobne), to Twój światopogląd opiera się na przekazach, które pewien człowiek zobaczył w płonącym krzaku, a także na opowieściach człowieka, którego urodziłą matka-dziewica, a który chodził po wodzie i zamieniał krew w wino...
 
"Napisałeś, że i bez urządzeń można słyszeć głosy tylko trzeba się do nich dostroić. Nazywa się to schizofrenia paranoidalna przejawiająca się całym najróżniejszym zespołem natręctw w postaci uporczywych nawrotów myślowych składających się z dźwięków i głosów wytwarzanych przez mózg bez świadomości i woli człowieka cierpiącego na tego typu zespoły chorobowe."
 
Jeżeli napisałem, że trzeba się do nich dostroić, to znaczy, że nie odbywa się to bez woli słyszących, ale wręcz przeciwnie, zgodnie z ich wolą i dużym nakładem pracy. Jeżeli zaś podczas "ćwiczeń" kilka osób słyszy dokładnie to samo, lub usłyszysz to co"myśli" do Ciebie ktoś biorący udział w eksperymencie - to dla mnie jest to dostatecznym potwierdzeniem istnienia i "realności" tych rzeczy.
 
" Świat duchów to fikcja urojona na, której istnienia nikt nie dał ani jednego wiarygodnego dowodu."
 
Tak jak nie ma ani jednego wiarygodnego dowodu, na to, że człowiek był na księżycu, na istnienie jądra ziemi, teorię względności, dryf kontynentów czy teorię ewolucji - zatem to też fikcje urojone, łacznie z hadronami, bozonami Higgsa, czarnymi dziurami i tysiącem innych rzeczy...
 
P.S. Czy jeśli nad czymś rozmyślasz i myśli powstają tylko w Twojej głowie - oznacza to, że Twój proces myślowy jest fikcją jako niemożliwy do udowodnienia? Udowodnij mi proszę, że o czymś myślisz, udowodnij mi, że potrafisz kochać, udowodnij, że umiesz się czymś zachwycić.  Udowodnij, że istnieje piękno lub dobro. Żądasz materialnych dowodów na istnienie niematerialnych rzeczy, postrzegasz świat wyłącznie przez poziom fizyczny, materialny. Bez urazy ale jesteś jak mrówkojad, który siedzi z nosem w mrowisku i myśli sobie, jakie kurna niebo, kto widział niebo, nie znalazłem dowodu na jego istnienie, chociaż grzebałem w tylu mrowiskach...
 
Przyzwyczajony jestem do tego, że ludziom wykraczającym poza standardowe myślenie przypina się łatki wariatów, tak było w średniowieczu, tak jest i teraz. Nawet Teslę posądzano o konszachty z diabłem, a Newtona publicznie wyśmiewano. Dzisiaj wszyscy znamy ich nazwiska, podczas gdy z jego prześmiewców już dawno został kurz rozwiany przez wiatr...

Portret użytkownika devoratus

Jeszcze dopiszę, że jest

Jeszcze dopiszę, że jest wiele metod na usłyszenie i zobaczenie "więcej" niż przeciętny człowiek. Jest mnóstwo książek, które opisują krok po kroku ćwiczenia, które rozszerzają naszą percepcję. Każdy może wybrać, czy chce popracować nad sobą by widzieć/słyszeć więcej, czy woli wybrać lenistwo. Natomiast jeśli świadomie wybiera lenistwo, to niech nie wciska innym ludziom, że coś nie istnieje, tylko dlatego, że nie chciało mu się otworzyć oczu by to ujrzeć...
 
Przywódcy polityczni i religijni robią wszystko, by ludzie nie widzieli energii/aur/istot duchowych. Z bardzo prostego powodu. Wówczas widać od razu kiedy ktoś kłamie lub ma złe zamiary - a to położyłoby kres robieniu mas ludzkich w ch... i "elyty" wyleciałyby z interesu na zbity ryj. Podobnie widać stan zdrowia, jak na dłoni. Czy "elytom" zależy na tym by ludzie byli świadomi, mądrzejsi i zdrowsi ? Odpowiedź chyba każdy zna...
 
Żeby było jasne - nigdy nie namawiałem nikogo by ślepo w coś wirzyć, namawiam za to goraco, by spróbować samemu zobaczyć, wtedy nie będzie to już wiarą gdyż stanie się"wiedzą". Ślepcami najłatwiej rządzić - więc niechaj każdy wybierze, czy chce pozostać ślepym niewolnikiem, czy nie. Jego wybór.
Człowiek jako taki widzi i słyszy bardzo ograniczone pasmo, zwierzęta widzą i słyszą znacznie więcej, co nie znaczy, że wszystkie są chore psychicznie.

Portret użytkownika prestissimoLIVE

I takie jedno pytanie drodzy

I takie jedno pytanie drodzy rozmawiacze z duchami skoro twierdzicie, że gadacie z duchami to może powiecie jak odróżnić osobę cierpiącą na urojenia i słyszącą głosy w głowie z powodu zaburzeń i choroby umysłowej od osób realnie rozmawiających z rzekomo istniejącymi duchami???
 
Smile
Smile
Smile
 

Portret użytkownika Juszka1980OGL

pretissimo tylko osobą o

pretissimo tylko osobą o płytkiej wierze zaprzecza czemuś co może istniec, czy na wszystko trzeba mięć dowód??? wiadomo ze fizyka mechanika chemia a przede wszystkim matematyka to dziedziny wspaniałe i rozwijające człowieka ale nie wyjaśniają wszystkiego nie można zaprzeczać ze ktoś widziial ducha czy słyszał głosy opierając się tylko na logice. Wiemy że mózg twój mój mysli ale czy ktoś widział jak on myśli jak,czy ktoś widział twój mózg czyli zgodnie z naukową metodą badawczą nie masz mózgu to jak można ufać tobie, twoim wywodom. otóż musimy je brać na wiarę. czyż nie. 
Następnie udowodniono że każdy człowiek co najmniej raz w życiu przeżył zjawisko DEJA VU - inny świat- czy też sny o osobie której straciliśmy, czy sen to na pewno mara a nie zjawisko nawiedzenia. 
Nie należy mieszać osób chorych psychicznie do teo typu zjawisk, a z twoim podejsciem wszyscy nawet ty nieświadomie stawiaż się w jednym rzędzie z wyżej wymienionymi.
Czy duchy, świat nie terażniejszy poza nami istnieje - nie wiem ale wierzę ze tak i to w tym jest najpiękniejsze wiara. A do wiary można dopisać wiele, kto co lubi

Portret użytkownika brutal

świetnie to rozpisałeś z dużą

świetnie to rozpisałeś z dużą tolerancją do całej dyskusji ,jestem pod wrażeniem ,moje uznanie. dodam że niedawno przez przypadek znalazłem forum OBEE I świadome sny piszą tam o technikach wychodzenia z ciała fizycznego w astral ,wiem że dla nie których jest to kolejna ich zdaniem bzdura i zaraz mnie zlinczują ale zaryzykuje ,więc jeżeli chodzi o to zjawisko to mam spore doświadczenie od wielu lat ,z tym że bez opisywnych technik ,zupełnie mimo woli i spontanicznie, do tąd było to nieświadome ,nawet myślałem jakiś czas temu że mam zerwany beret !tak dosłownie i nikomu nie opowiadałem o swoich podróżach ,są to niesamowite doznania ,piszą że każdy może przejść w taki stan ,nie będę zanudzał bo można w necie o tym poczytać ,ale do rzeczy ,to zjawisko też nie jest naukowo potwierdzone a jednak istnieje ,ja osobiście na własnej skórze doświadczam !      pozdrawiam brutal.

Portret użytkownika devoratus

Pisałem Ci już raz, że nie

Pisałem Ci już raz, że nie mam zamiaru ani potrzeby udowadniać komukolwiek czegokolwiek.
 
Po drugie śmieszne jest pisanie, że staram się komukolwiek coś narzucić - pisałem od samego początku, że każdy ma prawo do własnego zdania. Po prostu nie jesteś w stanie zaakceptować tego, że ktoś ośmiela się mieć odmienne zdanie na jakikolwiek temat, po tym właśnie najłatwiej poznać fanatyków, którzy udają "racjonalistów" ale z rozumem nie mają nic wspólnego. Ale to już Twój problem.
 
Bez urazy, ale ja nie widzę sensu w prowadzeniu dalszej dyskusji, szkoda mojego czasu.
 
"Nigdy nie kłóć się z idiotą, sprowadzi Cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem".
 
 

Portret użytkownika prestissimoLIVE

Zarzucasz to forum bełkotem

Zarzucasz to forum bełkotem usiłując za wszelką cenę udowodnić realność urojeń tak własnych jak czyichś. To, że na te tematy napisano tomy książek nie dowodzi istnienia i prawdziwości istnienia duchów. Wszystkie te próby udowodnienia istnienia innej rzeczywistości i świata duchów oparte sa na pospolitych urojonych dyrdymałach ubranych jak w twoim przypadku w sprytnie wplecione argumenty z dziedzin naukowych i filozoficznych i na zwykłym rzekomo nagranym bełkocie nie noszącym najmniejszych znamion logicznych przejawów jakiegokolwiek istniejącego bytu. Skoro te duchy istnieją to dla czego nikt nie nawiązał z nimi dialogu, który dałoby się udowodnić, że miał miejsce realnie? Dla czego żaden rzekomy duch nie dowiódł swego istnienia dając na przykład jakąś informację, którą dałoby się potem zweryfikować w naszym świecie? A no dla tego bo nie istnieją żadne duchy, a ci co je tworzą we własnej głowie nie umieją zmyślić niczego co dałoby się potem w Realu potwierdzić. Jak na przykład dać wskazówkę gdzie jest nasza nieszczęsna bursztynowa komnata. Skoro wy, którzy twierdzicie, że gadacie z duchami naprawdę z nimi gadacie to udowodnijcie to i niech wam powiedzą coś czego nikt z żyjących nie wie, coś co da jednoznaczny dowód, że taka informacja mogła pochodzić wyłącznie ze świata umarłych. Pole do popisu jest ogromne jeśli duchy istnieją to z łatwością mogą dać jakieś informacje, które dla nas śmiertelników sa tajemnicą. Hahahaha tylko śmiech ogarnia gdy to piszę. Czekamy więc na dowód nie w postaci blele ble ble bełkotologi nagranej na jakimś dyktafonie tylko informacji przekazanej od dowolnej osoby rzekomo mającej kontakt z duchami. Co, czyżby duchy mało wiedziały i nie umiały przekazać w jakiejś formie takiej informacji poza bełkotem? Hehe… pusty smiech.kot, którego do żadnej formy dialogu nie da się przypisać to tak i dla tego nie jest to dowód na istnienie świata duchów tylko na istnienie paranoicznego bełkotu we łbie wielu psychicznie upośledzonych ludzi, którzy usiłują wciskać ten urojony kit w świecie normalnie i racjonalnie myślących.

Portret użytkownika ArDoR

Każdy z nas przejdzie kiedyś

Każdy z nas przejdzie kiedyś na drugą stronę i przekona się o realności zycia po drugiej stronie.Nie rozumiem po co taka dyskusja, skoro masz wypaloną szyszynkę fluorem i płynem po goleniu i dezodorantami (z dużą zawartością aluminium) to masz prawo nie odbierać tej drugiej strony. Ale nie oznacza to że ona nie istnieje bo Ty tak uważasz...
Jak się czujesz prubując powiedzieć komuś o UFO podczas gdy ta osoba twierdzi że to nie może być prawda, że inne istoty rozumne nie istnieją bo ich nie widziała (ta osoba).
Ty wiesz o realności UFO, bo logika Ci to podpowiada, oraz widziałeś niezidentyfikowane obiekty których nie da się wytłumaczyć znanymi nam prawami....
Podobnie jest z duchami i światem po drugiej stronie... to że tego świadomie nie doświadczyłeś JESZCZE nie oznacza że tego nie ma... jest cała masa dowodów, przekazów - ale nie interesując się tym nie musisz tego wiedzieć...
Jeśli jednak dla zasady negujesz, znaczy że jesteś IGNORANTEM - o czym, ja i wiele innych osób na tym forum doskonale wiemy....
Pozdrawiam i życzę pobudki... bo śpisz najwyraźniej, snem otłuszczonego borsuka...
Bez urazy... bo było merytorycznie...

Portret użytkownika devoratus

Jeśli chodzi o ufo, to

Jeśli chodzi o ufo, to istnieje niejaki "Pająk", doktor, czy docent, który wypisuje na ten temat takie pierdoły, że się mózg lasuje. Dużo łatwiej udowodnić istnienie świata duchowego niż istnienie ufo.
Jeżeli miałbym oceniać obiektywnie, to z dwóch osób twierdzących odpowiednio, że "a" wierzy w duchy, "b" wierzy w ufo - osobą chorą psychicznie będzie na bank osoba druga.
 
Może i nie ma dowodów na istnienie duchów - ale tym bardziej nie ma dowodów na istnienie ufo, chyba że ktoś uwierzy w opowieści najaranych rolników, którzy bełkoczą, że ich obcy molestowali analnie...

Portret użytkownika ArDoR

Mydło nie jest problemem, i

Mydło nie jest problemem, i to zbyt banalny temat żeby go kontynuować z kimś Twojego pokroju.Ale przyznaje że ostatnio to duży problem kupić jakiś kosmetyk nie zawierający jakiejś toksycznej substancji.
Nawet czytałem ostatnio opracowanie, gdzie wprost wykazano zależność używania antyperspirantów z aluminium z rakiem piersi u kobiet. Wiadomo że po fakcie nie uda się tego udowodnić niezbicie, (podobnie jak dostarczenia dowodu na istnienie duszy po śmierci ciała... chociaż jeden naukowiec nawet zważył duszę, czyli wykazał że ciało człowieka traci na wadze około 21g w chwili śmierci...)
A w temacie logo, to przyganiał kocioł garnkowi... moje logo przynajmniej pachnie siankiem i jest jeszcze w nim szczypta niesamowitości...  a Twoje brudne logo przywodzi na myśl jakiego trola który najadł się szaleju i pluje jadem żeby zwrócić na siebie uwagę. ... dlatego nie mam zamiaru Cię dokarmiać Wink

Portret użytkownika prestissimoLIVE

Twój post to bełkot

Twój post to bełkot paranoika. Odniosłem się do poprzedniego twojego posta tyle ile było trzeba, a reszta była kierowana do ludzi racjonalnie myślących, a nie do ciebie. Chciałbyś bym tak jak ty był paranoikiem, ale niestety zmartwię cię nie jestem bo niczego jak ty nie słyszę i odpowiadam ci tylko w takim zakresie w jakim trzeba. Jak napisałem w poprzednim poście ludzie owładnięci manią prześladowczą lub cierpiący na natręctwa myślowo słuchowe będą się imać najróżniejszych sposobów by swoja chorobę przedstawić w świetle racjonalności i realności wydarzeń. Piszesz o dostrajaniu się celowym, a to jest nic innego jak stwarzaniu napięcia psychicznego wytwarzającego właśnie tego typu urojenia wynikające nie z realnego istnienia duchów czy istot przemawiających do ciebie tylko z pracy mózgu, którą wymuszasz i sprawiasz, że zaczyna się proces tworzenia oczekiwanych głosów. Zwykła choroba umysłowa i co byś nie powiedział mam cię za chorego umysłowo, który na dodatek taką samą chorobę chce wmówić temu kto punktuje ją u ciebie. Żałosny bełkot paranoika, ale wystarczająco cwanego i oczytanego by odwrócić kota ogonem. Zasyp w kolejnym poście jeszcze większą ilością pseudo argumentów typu, że nikt nie ma dowodu na podróż na księżyc, że nie ma dowodu na istnienie jądra ziemi i tym podobnych bzdur w obronie własnych urojeń i popraw sobie humor, ale mnie i normalnie myślących nie przekonasz do istnienia swych urojonych i jak się okazuje celowo wymuszonych paranoicznych głosów w twojej głowie. Jak ci te twoje duchy powiedzą gdzie jest bursztynowa komnata i to ogłosisz i tam właśnie ona będzie to może uznam, że coś w tym jest, ale jak na razie nikt kto twierdzi, ze duchy istnieją nie dał nawet 1% dowodu tego typu, że z duchami skoro niby istnieją można nawiązać jakiś logiczny kontakt. Owszem zwyczajny zmistyfikowany bełkot, którego do żadnej formy dialogu nie da się przypisać to tak i dla tego nie jest to dowód na istnienie świata duchów tylko na istnienie paranoicznego bełkotu we łbie wielu psychicznie upośledzonych ludzi, którzy usiłują wciskać ten urojony kit w świecie normalnie i racjonalnie myślących.

Portret użytkownika d0_0b

prestissimoLIVE  - mądrze

prestissimoLIVE  - mądrze piszesz, ale ten PAJAC devoratus zaraz DONIESIE na Ciebie i zablokują Twoje konto ... na "ZnZ" ten pajac jest moderatorem (tutaj chyba nie, ale i tak doniesie) - moje konto wczoraj na "ZnZ" zlikwidował - jak mniemam tak ze strachu, bo fakty merytoryczne do niego nie trafiają ... 
Jeden plus "tych" stronek jest taki, że nie mają dostępu do IP - blokują tylko konto - za chwilę można (niestety) założyć inne ...

... i Śmierć nie będzie miała Władzy.

Portret użytkownika devoratus

Pajac to Cię spłodził żałosny

Pajac to Cię spłodził żałosny człeku.
Twoje konto na ZnZ zablokowałem nie zlikwidowałem i dobrze wiesz za co. Okazałeś się być aroganckim chamem, który ubliżał innemu użytkownikowi - a takich tam nie chcemy. Nie mam też w zwyczaju donosić i mam głeboko w d... co o mnie myśli jakiś idiota (bez urazy), zatem ewentualne wywalenie Ciebie pozostawiam tutejszym moderatorom.
 
W dodatku dokłądnie napisałem, za co Twoje konto zostało zablokowane - więc chociaż nie rób wiochy.
Stronki mają dostęp do IP, po prostu póki co - nie chce nam się banować useró po IP i tyle w temacie - potraktuj to jako akt dobrej woli chłystku Smile
 
Buziak

Portret użytkownika devoratus

"Chciałbyś bym tak jak ty był

"Chciałbyś bym tak jak ty był paranoikiem, ale niestety zmartwię cię nie jestem bo niczego jak ty nie słyszę"
 
Nie moja wina, żeś głuchy, widzę jednakowoż, że z każdym postem tracisz panowanie nad sobą, bo ten ostatni post zawiera wyłacznie insynuacje na temat mojego stanu zdrowia, zrezygnowałeś nawet z pisania "Ty" z dużej litery. Brak szacunku do rozmówcy to marny argument, nieużywany przez nikogo, z czyim zdaniem warto się liczyć...
 
" Zwykła choroba umysłowa i co byś nie powiedział mam cię za chorego umysłowo"
 
Dziękuję za szczerość, jednakowoż wybacz, ale kompletnie nie interesuje mnie co o mnie myśli ktoś, kto nie jest dla mnie żadnym wzorcem lub autorytetem, tym bardziej jeśli ten ktoś, co sam przyznaje niedowidzi i niedosłyszy. Nie udowodniłeś mi tego o co prosiłem, w zamian próbując mnie obrazić. Jeśli na tym ma polegać "racjonalizm", to ja wolę być chory psychicznie, przynajmniej jestem pogodny i szczęśliwy Smile
 
"Jak ci te twoje duchy powiedzą gdzie jest bursztynowa komnata i to ogłosisz i tam właśnie ona będzie to może uznam, że coś w tym jest"
 
Problem polega na tym, że ja nie czuję żadnej potrzeby udowadniania komukolwiek czegokolwiek. Pozostań sobie przy swoim zdaniu, jeśli tylko chcesz - to Twój wybór, Twoje prawo i Twoja wola.
 
"Mędrzec widzi w lustrze głupca, głupiec przeciwnie..."

Portret użytkownika kolo21

Kuzwa komu on dziękuje he he

Kuzwa komu on dziękuje he he duchom?Czy swojemu sprzętowi?Wszystkie te duchy to wymysł naszego strachu który potrafimy wręcz materializować i zarażać tym innych wokół siebie.Dlaczego jak ktoś wierzy w duchy i takie tam to je widzi i słyszy wszędzie a niedowiarkowie nic nie widzą nie słyszą.To jest kwestia własnych poświadomych lęków które się nam objawiają.

kolo21

Portret użytkownika MEJTRIXX

To co napisałeś kwestionujesz

To co napisałeś kwestionujesz swoją własną percepcje typowo laiczną i Polską , nie moja wina że w polsce brak wiedzy oraz sprzetu nic nie przeżyłeś a zabierasz głos zupełnie nie orientując się w tym , dziś jest już dostępny profesjonalny sprzęt do tego celu , dam ci radę rozgarnij wszystko trochę przejdz sie na cmentarz weż ze sobą dyktafon zrób parę sesji EVP i pogadamy wtedy a tak co? zero wiedzy przyjacielu i na ślepo zabieranie głosu obyś się nie zdziwił jeśli się mylisz , to spewnością też nie wiesz że zderzacz hadronów odkrył antymaterię jej cząstki -atomy ujemne które wirują odwrotnie do dodatnich czyli materii , zdobądz trochę wiedzy zanim coś napiszesz , dodam jeszcze mam w rodzinie oficera wojskowego byłego lotnika który już odrazu z góry mówi że prostym ludziom nie ma sensu mówić o jakiś zjawiskach np UFO bo kto tego nie przeżył nie widział to wiesz .

Portret użytkownika devoratus

"Dlaczego jak ktoś wierzy w

"Dlaczego jak ktoś wierzy w duchy i takie tam to je widzi i słyszy wszędzie a niedowiarkowie nic nie widzą nie słyszą."
 
Ponieważ mózg odfiltrowuje "niechciane" bodżce, które nie są od tego momentu rejestrowane przez świadomość, stając się bodźcami podprogowymi.
 
Na litość boską, ludzie - nie czytacie żadnych książek? Jak można zabierać się za jakąkolwiek dyskusję, jak się nie ma zielonego pojęcia o tego typu zjawiskach, o funkcjonowaniu własnego mózgu, o rodzajach świadomości albo o filozofii. Mnie byłoby wstyd wypisywać takie rzeczy, bo bezlitośnie obnażają one ignorancję autora. No, chyba, że ktoś ma 12 lat, wtedy można zrozumieć braki w wykształceniu - ale wówczas należałoby się uczyć i czytać a nie pisać.
 
Bez urazy, ale z  każdym rokiem widzę, że społeczeństwo głupieje w zastraszającym tempie...

Portret użytkownika Takitam

Drogi przyjacielu. Cały

Drogi przyjacielu. Cały problem w  weryfikacji nieznanych czy niezrozumiałych rzeczy polega na tym, że próbujemy porównywać je do naszych - znanych reguł czy "klocków". Ty zachowujesz się typowo, jeśli coś nie pasuje do Twojego "LEGO" - to jest negowane, ośmieszane itd. Podobnie jest w świecie nauki. Wszystko próbuje się wyjaśnić na podstawie znanych i uznanych naukowo teorii. Ale jeżeli coś nie pasuje do tych teorii, to albo jest mistyfikacją lub zamiata się to pod dywan - by broń Boże się nie ośmieszyć. W społeczeństwie istnieje taki mit o nieomylności nauki, jak coś jest udowodnione naukowo - to jest takie wiarygodne i godne zaufania. Wszystko można by było udowodnić naukowo gdyby nauka była "pełna". Jeśli naukowiec nie zna do końca praw natury, fizyki czy chemii (a nie zna) -  nie będzie w stanie czegokolwiek wyjaśnić.  Do dziś "nauka" nie wyjaśniła takich podstawowych rzeczy jak grawitacja czy światło. Część zjawisk optycznych można wyjaśnić przykładając je do klocka "fale", a część do klocka "kwanty". Gdyby przyłożyć Twój odtwarzacz CD do klocka "fale" to nie powinien on działać bo laser w nim użyty pasuje do klocka "kwanty". A gdyby okulary Twojej Babci przyłożyć do klocka "kwanty" - to Babcia (z całym należnym jej szacunkiem) byłaby niewidoma, bo działanie jej okularów można jedynie wyjaśnić na zasadzie teorii falowej. A naśmieszniejsze jest to, że teoria falowa przeczy kwantowej (i vice versa). Tak że nie odsyłaj innych do książek bo wyraźnie sam bardzo mało ich przeczytałeś, albo  były to książki "naukowe", lub też nie umiesz poukładać wiadomości które  z nich zdobyłeś.

Strony