Kaznodzieja z TV odmówił leczenia po ukąszeniu przez grzechotnika i zmarł

Kategorie: 

Słynny amerykański kaznodzieja odmówił leczenia po ukąszeniu węża i zmarł. Ratownikom medycznym powiedział, żeby poszli do domu, a jego uleczy Bóg i jego wiara. Niestety, albo miał jej za mało, albo Bóg miał inne plany, bo nieszczęśnik po dwóch godzinach od wizyty ambulansu zmarł.

Do tragicznego w skutkach incydentu doszło w stanie Kentucky. Pastor Kościoła Full Gospel Tabernacle in Jesus Name, Jamie Coots został ukąszony przez grzechotnika podczas dziwacznego rytuału religijnego z jadowitymi gadami.

 

Kaznodzieja Coots był wcześniej gwiazdą reality show Snake Salvation organizowanego przez kanał National Geographic. Seria pokazywała osobliwe praktyki religijne praktykowane w niektórych stanach USA, w postaci niebezpiecznego obcowania z jadowitymi wężami. Chronić miałą tych ludzi siła wiary, ale jak widać w tym przypadku, nie było tak jak chcieli wierzący.

Rytuał z wężami wymyślił w 1910 roku niejaki George Went Hensley, kaznodzieja z Tennessee. Po angielsku taka praktyka nazywa się to snake handling i zakłada, że bierze się do ręki jadowitego węża, przeważnie grzechotnika i recytuje się konkretne wersety z Biblii.

"Oto dałem wam władzę stąpania po wężach i skorpionach, i po całej potędze przeciwnika, a nic wam nie zaszkodzi. " - ŁK 10:19

oraz

"Tym zaś, którzy uwierzą, te znaki towarzyszyć będą: w imię moje złe duchy będą wyrzucać, nowymi językami mówić będą; 18 węże brać będą do rąk, i jeśliby co zatrutego wypili, nie będzie im szkodzić. Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie".  MK 16:17-18

Według wierzeń lokalnych kościołów, siła wiary ma pozwolić na przetrwanie takiego spotkania. Jednak na wszelki wypadek zawsze w okolicy jest surowica. Problem polegał na tym, że Coots odmówił podania surowicy i po dwóch godzinach już nie żył.

Podczas rytuałów z jadowitymi wężami często dochodzi do ugryzień przez te gady. Syn zmarłego kaznodzieji twierdzi, że jego ojca wcześnie aż ośmiokrotnie ugryzł grzechotnik i nigdy tak nie zareagował. Tym razem było to o jeden raz za dużo. Warto dodać, że tego typu dziwaczne rytuały religijne z wężami są praktykowane w pięciu stanach Alabama, Kentucky, Południowa Karolina, Tennessee, Zachodnia Wirginia, we wszystkich są zabronione, ale kary są symboliczne.

 

 

 

Ocena: 

1
Średnio: 1 (1 vote)
loading...

Komentarze

Portret użytkownika Lucifer

Była straszna powódź. Ksiądz

Była straszna powódź. Ksiądz wlazł na wieżę kościoła. Podpływa ponton z ratownikami.
- Ojcze wsiadaj - mówią ratownicy. - Nie. Bóg mi pomoże.
Woda się podniosła. Znów przypływają ratownicy. I znów ksiądz mówi, że Bóg go ocali. Woda sięga już po szyje proboszczowi. I znów podpływa ponton, a ksiądz znowu swoje. Ponton odpłynął, woda sie podniosła, ksiądz utonął. W niebie przed Panem Bogiem, ksiądz mówi z wielkim żalem w głosie:
- Boże, ja Ci zaufałem a tyś mnie opuścił.
Na to Pan Bóg z wielkim gniewem:
- Trzy razy kretynie posyłałem po Ciebie ratowników!

Portret użytkownika b@ron

to się nazywa ślepa

to się nazywa ślepa wiara...przypadek kaznadziei ,jest dowodem jak religie ryją psychę ...znowuż musze poruszyć drażliwy temat...gdzie jest bóg gdy umierają niewinni, gdzie jest bóg gdy dzieci rodzą się z nowotworami , no pytam gdzie?, gdzie? , gdzie????...to jest ta jego sprawiedliwość?...a ten kaznadzieja przeszedł siebie samego...bo wiedział o wspomnianej przeze mnie "sprawiedliwości bożej" ...ale myślał że bóg akurat go ocali...no pomylił się ...

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Waldzin

Z jednej więc strony mamy

Z jednej więc strony mamy jasne, stanowcze nauki moralne, a z drugiej roszczenia, które, o ile nie są prawdziwe, byłyby roszczeniami jakiegoś megalomana, w porównaniu z którym Hitler byłby jak najbardziej przy zdrowych zmysłach i najskromniejszym spośród ludzi.
Nie ma tu półśrodków i nie ma podobieństwa do innych religii.
Gdyby pójść do Buddy i zapytać go: „Czy jesteś synem Brahmy?" - odpowiedziałby: „Synu mój, jesteś ciągle w dolinie iluzji". Gdyby pójść do Sokratesa i zapytać: „Czy jesteś Zeusem?" - zostałoby się wyśmianym. Gdyby pójść do Mahometa i zapytać: „Czy jesteś Allachem?" - najpierw rozdarłby swoje szaty, a potem uciął pytającemu głowę. Gdyby zapytać Konfucjusza: „Czy jesteś Niebem?" - prawdopodobnie odpowiedziałby:  „Spostrzeżenia nie­ zgodne z naturą nie należą do dobrego tonu". Idea wielkiego nauczyciela moralności mówiącego to, co mówi Chrystus, nie wchodzi tu w rachubę. Moim zdaniem jedyną osobą, która może mówić tego rodzaju rzeczy, jest albo Bóg, albo całkowity obłąkaniec cierpiący na ten typ urojenia, który paraliżuje cały umysł człowieka. Choćby nie wiadomo co wymyślił sobie ktoś na swój temat, i choćby najśmieszniejszy był powód tego, może on być przy zdrowych zmysłach, lecz jeżeli uważa, że jest Bogiem - nie ma dla niego ratunku. Można zauważyć przy okazji, że Chrystus nigdy nie był traktowany jako zwykły nauczyciel moralności. Nie wywierał takiego wrażenia na nikim spośród tych, którzy Go spotkali. Wzbudzał głównie trzy uczucia: nienawiść, przerażenie, uwielbienie. Zupełnie nie było ludzi, którzy wyrażaliby umiarkowaną aprobatę.
Zgoła zatrważający jest charakter teo­logicznych uwag czynionych przez tego Człowieka. Wiadomo, co mam tu na myśli, chcę więc raczej podkreślić to, że fakt wysuwania przez tego Człowieka jakichś przerażających roszczeń nie występuje tylko jeden raz w ciągu Jego kariery. Mamy oczywiście również ten jeden moment - który doprowadził do Jego egzekucji. Moment, w którym naj­wyższy kapłan zapytał Go: „Kim jesteś?" - „Jestem Po­mazańcem, Synem niestworzonego Boga, i ujrzycie mnie, kiedy objawię się na końcu wszelkiej historii jako sędzia świata." Lecz na roszczenie to natrafiamy w rzeczywistości nie tylko w tym jednym, dramatycznym momencie. Jeżeli przeanalizować Jego rozmowy, okaże się, że ten rodzaj roszczenia przewija się przez wszystkie. Chodził na przykład i mówił ludziom: „Przebaczam wam grzechy". Jest rzeczą zupełnie naturalną, że człowiek przebacza coś, co zostało jemu wyrządzone. Tak więc, jeżeli ktoś oszuka mnie na pięć funtów, będzie całkiem możliwe i uzasadnione, że powiem: „No dobrze, przebaczam ci, więcej do tego nie wracajmy". Cóż byś jednak zrobił, gdyby ktoś okradł ciebie z pięciu funtów, a to ja bym powiedział: „Za­pomnijmy o tym, przebaczam mu"? Dalej natrafiamy na coś dziwnego, coś, co się ujawniło niemal przez przypadek. Pewnego razu Człowiek ten siedzi spoglądając w dół na Jerozolimę ze wzgórza wznoszącego się ponad nią i nagle wypowiada niezwykłe słowa: „Ciągle posyłam wam proroków i mędrców". Nikt nie robi z tego powodu żadnej uwagi. A przecież zupełnie nagle, prawie mimochodem, twierdzi On, że jest tą mocą, która od wieków posyła na świat mędrców i przewodników. Jest jeszcze jedna dziwna uwaga. Prawie w każdej religii istnieją nieprzyjemne praktyki po­szczenia. Ten Człowiek nagle jednego dnia stwierdza: „Nikt nie musi pościć, kiedy Ja tu jestem". Kim jest ten Człowiek, który twierdzi, że sama Jego obecność zawiesza wszelkie normalne reguły? Kim jest osoba, która może nagle ogłosić całej szkole, że ma wolne popołudnie?

Portret użytkownika Daniel

Do bacy - tak, wyrzynają nas

Do bacy - tak, wyrzynają nas chrześcijan i będą tak dalej robić. Przecież nawet sam Chrystus powiedział że przez wiarę w Niego będą zabijać, biczować w synagogach itd. Jego imię podzieli świat, rodzinę - matka córkę wyda na śmierć , syn ojca itd. Własnie przez wiarę w to że jest On Synem Bożym, na równi z Ojcem będą prześladować chrześcijan. My w to wierzymy, w przeciwieństwie do Ciebie i Tobie podobnych dlatego więc musimy liczyć się ze szkalowaniem i prześladowaniem. Zachowujesz się jak typowy prześladowca, naśmiewasz się z chrześcijaństwa, piszesz obraźliwe posty. Mnie to osobiście razi, i myślę że nie tylko mnie a więc musiałem stanąć w obronie tego w co wierzę.

Portret użytkownika Daniel

Do bacy - tak, w jednym sie z

Do bacy - tak, w jednym sie z Toba zgodzę-wyrzynają nas chrześcijan i bedą dalej to robić. Przeież nawet sam Jezus Chrystus to przewidział i mówił że przez wiarę w Niego bedą zabijać, biczować w synagogach itd.
Jego imię podzieli świat, rodzinę-matka córkę wyda na śmierć, ojcieć syna itd. A to wszystko przez wiarę w Niego a więc w to że jest Synem Bożym, i my w to wierzymy. Powiedział-Kto wytrwa do końca będzie zbawiony. A więc mozna to rozumieć w ten sposób że kto odda swoje życie za wiarę i nie wyprze się Chrystusa w obliczu smierci to będzie zbawiony. Ale nie o to Jemu chodzi żeby od razu oddawać swe życie, iść celowo pod miecz żeby być zbawionym - dla takiego zwykłego, szarego człowieka wystarczy uwierzyć w Niego że jest właśnie jednorodzonym Synem Bozym i zachowywać jego nauki, nie trzeba od razu życia oddawać. Ileż to jest przeróżnych świetych którzy nie zginęli smiercią męczeńską a są świetymi np. ociec Pio i inni.  Pozdrawiam.

Strony