Niezwykle wyraźne UFO sfotografowane w okolicy Mediolanu

Kategorie: 

W świecie ufologicznym sensacja, w postaci niezwykle wyraźnych zdjęć niezidentyfikowanych obiektów latających. Chodzi o kilkanaście zdjęć z Włoch. 

 

Historia, jakich wiele, początkujący fotograf,Antonio Urzi bawił się swoim teleskopem na lustrzance, gdy nagle zaobserwował coś dziwnego. Udało mu sie ustrzelić jedenaście zdjęć, z których niektóre mają bardzo dobrą, jakość.

 

Zdjęcia przedstawiają jeden dyskoidalny obiekt i otaczający go z różnych stron mniejszy obiekt kulisty. Z poszczególnych kadrów wynika, że ten kulisty obiekt towarzyszy większemu pojazdowi na zasadzie straży przybocznej.

 

Zdjęcia są z gatunku "to good to be truth”, więc nawet nie będę komentował.

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika 0tiv

fałszerstwo na 100%, rozmycia

fałszerstwo na 100%, rozmycia obiektów mogą świadczyć o szybkim poruszaniu się, albo o dłuższym czasie (1/60sek + filtr szary w słoneczny dzień, by nie "przymykać" obiektywu - do czego zaraz wrócę) albo o uzyciu właśnei dłuższego czasu i poruszeniu aparatem - dajcie mi EXIF, wszystko powiem. Co do przymykania, wygląda, jakby obiektyw miał szeroko otwartą przesłonę (niska wartość "f") np. 2:30 - duży obiekt jest niemal ostry, mniejszy jest nieostry - albo więc mała rzeczy była blisko obektywu, albo daleko, a niedomknięty obiektyw sprawił, że obeikt znalazł się w polu DOF (depth of field). Nie mamy punktu odniesienia - szacuję że to był obiekt wielkości talerza podrzucony do góry i sforografowany.Ewidentna, tania, nie udana prowokacja, szkoda więcej pisać.

Portret użytkownika devoratus

Jak są kiepskie zdjęcia to

Jak są kiepskie zdjęcia to mamy komentarze - "jak to możliwe, że nie można zrobić fotek dobrej jakości w tych czasach".
Jak mamy dobre - to są komentaze, że "za dobre" Smile
 
To nie muszą być kosmici - to może być wojskowa technologia, drony już walczą w armi USA.
 

Portret użytkownika ktoś bliżej nieokreślony

Dla mnie akurat szczególowość

Dla mnie akurat szczególowość fotografii nie jest wyznacznikiem ich autentyczności. Chociaż dla ludzi, którzy mało robią fotografii, zapewne jest to jakiś wyznacznik. Czasami nie da się wykonać idealnej fotografii z różnych powodów, a czasami wyjdzie zdjęcie idealne. Wszystko zależy głównie od szybkości "zabrania się" za zrobienie zdjęcia i kilku innych czynników. Jeżeli wydaje się, że masz mało czasu na zrobienie fotki, a chcesz uchwycić dane zdarzenie. to cierpi najczęściej na tym jakość fotki. Ale też możesz mieć szczęście i zrobić idealną fotografię. Tak więc sama jakość zdjęcia nie powinna być wyznacznikiem jej oryginalności. Do tego jeszcze cała masa tanich aparatów kompaktowych oraz w komórkach. Na co dzień  z natury nie targasz ze sobą lustrzanki z kilkoma obiektywami, i całym dodatkowym sprzętem z nadzieją, że coś się trafi. I właśnie przypomniałeś mi o kolejnej przyczynie, dzięki której przy współczesnych zdjęciach UFO zastanawiam się troszeczkę. Po prostu nie wiadomo jak eksperymentalna technika wojskowa bardzo wyprzedza to, co widać na co dzień na naszym niebie. Pozdrawiam

Portret użytkownika ktoś bliżej nieokreślony

Niekoniecznie. Może należy do

Niekoniecznie. Może należy do osób, które polują na tego typu zjawiska. Kiedyś sam pasjonowałem się tym zagadnieniem. Obecnie wychodzę z matematycznygo założenia, że na tyle gwiazd (co za tym idzie także układów planetarnych), nie mówiąc już o ilości galaktyk, marnotrawieniem wszechświata by było, gdybyśmy byli jedyni. Więc wychodząc z tak prostego założenia, dla mnie "ufoki" po prostu są. Natomiast wracając do zdjęć. Otóż obecnie uważam, że jeżeli ktoś oczekuje dowodu np. właśnie fotografii to, niestety musi zacząć szukać starych fotografii z okresu '40 - '70 lat zeszłego stulecia, ponieważ współczesna technika cyfrowa daje duże możliwości tworzenia fałszerstw. Oczywiście nie twierdzę, że stare fotografie są wszystkie autentykami, ale obecnie jest dużo możliwości na sfałszowanie fotek (filmów) niż dawniej. Poza tym zrobiła się z tego jakby moda w necie na to, kto lepszą fałszywkę wypuści w świat, oczywiście jako autentyk. Tak więc obecnym fotografiom nie za bardzo dowierzam. Chyba, że miałbym dostęp do jakiegoś laboratorium, w którym mógłbym takie fotki zbadać. Bez laboratorium wszystkie, a przynajmniej większość trzeba traktować jako możliwe fałszerstwa. Chyba, że sami je zrobiliśmy. Wtedy jest to dowód na coś niezwykłego, ale tylko dla nas i to wszystko. To tyle. Pozdrewiam