W ciągu dwóch tygodni zaobserwowano kilka ognistych kul

Kategorie: 

Ostatnio na Ziemię spada wyjątkowo dużo jasnych meteorów. Takie są przynajmniej oficjalne wyjaśnienia odnośnie obiektów obserwowanych w Rosji, USA i teraz Japonii.

 

Wspomniane powyżej przypadki obserwacji jasnych obiektów występowały w odstępach zaledwie kilku dni. W żadnym z przypadków nie odnaleziono pozostałości po uderzeniach w Ziemię. Nie odnaleziono również kraterów.

Jednak brak dowodów na to, że to meteoryty nie przeszkadza naukowcom twierdzić, że takie jest pochodzenie uwiecznionych na wielu filmach ognistych kul przemierzających niebo.

Może to jest postawienie jednego pytania za dużo, ale jak wyglądałoby wejście w atmosferę pojazdów UFO i czy nie mogłoby być przypadkiem określone przez postronnego obserwatora, jako "meteoryt" jaśniejący na niebie? Nawet gdyby to było UFO to ludzie uznaliby, że to kosmiczny gruz. Czy można sobie wyobrazić lepszy kamuflaż?

 

 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen
loading...

Komentarze

Portret użytkownika marcinulus1981

gdyby to byly kule ogniste

gdyby to byly kule ogniste pewnie spadaly by pionowo,moim zdaniem?!spekulowac moznaby duzo i dlugo...albo to ingerencjia z ziemi ktorzy posiadaja takie pojazdy?albo nacjia alienow nas odwiedza?....pewne jest to ze nic niewiemy,poczekajmy w tym roku juz od samego poczatku dzieje sie dosc duzo,a pewnie bedzie tego wiecej(dziwnych dla nas rzeczy,lub niewyjasnionych)...

planet off love 

Portret użytkownika wtf

Wtf? 2012 zaczyna się jak

Wtf? 2012 zaczyna się jak jakiś jeden wielki film Sci-Fi - globalne anomalie pogodowe, dziwne dzwięki, spadające kule, raczej nieunikniona wojna światowa, zanikający golfsztrom... a ile minelo? 2 miesiące, ciekawe jakie rewelacje nas czekają dalej... ten film to w sumie też komedia bo najlepsze w tym jest to, że świstaki dalej siedzą i zawijają... 

Portret użytkownika Dawid

Coś ostatno dużo tych

Coś ostatno dużo tych zjawisk, chyba począwszy od 24 grudnia nad niemcami. Nie wygląda to jak typowy spadający i spalający się meteoryt. Byłem kiedyś świadkiem jak taki metoryt wpadał w naszą atmosferę, trwało to chwilę (sekunda, dwie) i była raczej to kula ognia, która za chwilę znikła.