Życie po śmierci istnieje

Kategorie: 

Eksperci z Uniwersytetu w Southampton stwierdzili, że pacjenci po zatrzymaniu pracy serca przez kilka minut pozostają świadomi ... To w jakiś sposób udowodnia istnienie życia po śmierci.

 

 

 

„Serce nie bije. Czas zgonu 17:34”. Podobne wyrażenia, które bardzo często można usłyszeć w serialach o tematyce medycznej, w rzeczywistości mogą być całkowicie błędne. Zjawiska doświadczeń bliskiej śmierci (występujące podczas śmierci klinicznej lub w wizji śpiączki, czy głębokich doznań) intrygują ludzi od dawna. Objawy zostały już dobrze zbadane i opisane tj.: poczucie opuszczenia ciała, poczucie spokoju i ciszy, przemijanie życia przed oczami i pojawienie się białego światła.

 

Jednak nauka poszła dalej. Przez ostatnie dziesięć lat grupa naukowców, pracujących na Uniwersytecie w Southampton, badała pacjentów, którzy przeżyli zatrzymanie akcji serca i doświadczyli bliskości śmierci.

 

„Jeśli chodzi o śmierć, większość ludzi twierdzi, że albo jesteś żywy albo martwy” - mówi dr Sam Parnia, nauczyciel na Uniwersytecie w Nowym Jorku i jeden z inicjatorów badań w Southampton. „Już wykazaliśmy, że istnieje pewien moment śmierci, który rozpoczyna się po zatrzymaniu akcji serca i trwa przez pewien czas”.

 

Wyniki przeprowadzonych badań wskazują, iż życie po śmierci naprawdę istnieje.

 

Specjaliści udowodnili realność okresu aktywności świadomości, nawet po zatrzymaniu akcji serca. W tym celu, naukowcy przebadali 2060 przypadków niewydolności serca w 15 szpitalach w Wielkiej Brytanii, Austrii i Stanach Zjednoczonych. 140 z 330 pacjentów, którzy przeżyli, mówili o przebłyskach świadomości przed reanimacją. Jedna na pięć osób mówiła o poczuciu spokoju i spełnienia. Niektórzy twierdzą, że widzieli światło i mieli uczucie latania lub spowalniania czasu. Ktoś porównał to uczucie z doświadczeniem podczas nurkowania głęboko pod wodą.

 

Cokolwiek to było, większość ekspertów była zaskoczona czasem trwania okresu retencji świadomości, gdy pacjent znajduje się w stanie śmierci klinicznej.

 

„Wiemy, że mózg nie może funkcjonować po zatrzymaniu serca” - wyjaśnia dr Parnia. „Jednak na podstawie tego badania widać, że ludzie mogą być „przy świadomości” trzy minuty po zatrzymaniu akcji serca”.

 

Na przykład, jeden 57-letni pacjent powiedział, że słyszał odgłosy pojazdów i rozmowy lekarzy wokół niego po ustaniu pracy serca. Jego słowa potwierdzają prowadzane przez wiele lat badania.

 

„Przez 25 lat poznałam dziesiątki ludzi, którzy mogli szczegółowo opisać, co się dzieje wokół nich, choć chirurdzy, anestezjolodzy i inni pracownicy byli gotowi przysiąc, że pacjent był nieprzytomny i nic nie widział, i nic nie pamiętał" - powiedział Jean - Pierre Jourdan, lekarz i specjalista, członek zespołu badawczego.

 

„Doświadczenie pokazuje, że odczucia bliskiej śmierci doświadczyło miliony ludzi, ale naukowe potwierdzenie tego jest bardzo trudne” - przyznaje dr Man. „Wiele osób zakłada, że to były tylko halucynacje, ale uczucie było bardzo realne. Takie doświadczenia, oczywiście, przeżyło o wiele więcej ludzi, ale nie pamiętają nic z powodu uszkodzenia mózgu lub przyjęli leki, które wpłynęły na pamięć”.

 

To doświadczenie na dużą skalę może zmienić kierunek badań na temat śmierci. W 2013 roku słynne białe światło w końcu ujawniło swoją tajemnicę. Naukowcy Uniwersytetu Michigan wyjaśnili to wybuchem aktywności mózgu po zatrzymaniu serca.

 

Eksperci wykonali elektroencefalogram (to nagranie impulsów elektrycznych w mózgu)u  dziewięciu szczurów po zatrzymaniu akcji serca. Po 30 sekundach u wszystkich gryzoni obserwowano aktywność wypustek w mózgu.

 

Jak by nie było, wniosek ten poddano krytyce. Jean - Pierre Jourdan, który jest wiceprezesem Międzynarodowego Stowarzyszenia Badań Doświadczeń Bliskiej Śmierci dowód o istnienie światła białego nie może być uznany za przekonujący.

 

„Nie można wyciągnąć wniosków z tego, co może zdarzyć się z człowiekiem na podstawie tego, co zaobserwowano u szczurów" - powiedział Jourdan w wywiadzie udzielonym magazynowi Atlantico w sierpniu ubiegłego roku.
 

Ocena: 

Nie ma jeszcze ocen

Komentarze

Portret użytkownika pasjonat

to zycie po smierci na czym

to zycie po smierci na czym dokladnie polega ?
bo zyc to chodzic, robic zakupy, jesc, kochac, czuc, poruszac sie..
jedyne co czuje to ze tallinn przerzucil sie z kupakabry na medycyne...

Myślę, więc jestem...

Portret użytkownika BIGOS

Może się nie znam ale uczono

Może się nie znam ale uczono mnie że człowiek może przeżyć bez tlenu około 5-6 minut a nawet i mniej jeśli wykonuje jakieś ruchy bo jak wiadomo mięśnie spalają dużo tlenu. Człowiek leżący na stole operacyjnym nie wykonuje ruchów, więc nie spala tyle tlenu, nawet po zatrzymaniu serca mózg dalej pracuje... To tak jakby jechać samochodem i wyłączyć silnik... Samochód nie zatrzyma się w miejscu, będzie jeszcze jechał w zależności od jego masy, prędkości i kąta nachylenia powierzchni po jakiej się porusza. Zgon jest uznany wtedy kiedy mózg jest uznany za MARTWY a nie kiedy serce przestaje pracować (kiedyś śmierć uznawano po ustaniu pracy serca i mnóstwo jeszcze żyjących osób, które można było uratować, umierało na łożach śmierci) Pytanie brzmi... Czy jeśli mózg pracuje a serce nie to czy jest to śmierć? I czy dusza odrywająca się od ciała współpracuje z pracującym jeszcze mózgiem (dlatego ktoś widzi całą sytuacją jakby stał obok)? Dalej nic nie udowodniono!

Portret użytkownika m65

Życie istnieje zawsze. Jedno,

Życie istnieje zawsze. Jedno, wieczne ŻYCIE w niespotykanej obfitości swoich oddzielnych, integralnych kreacji. Po prostu śmierci nia ma...
I kiedyś człowiek zdobędzie tę wiedzę i odkryje tę prawdę. Bo jest ona już od tysięcy lat obecna przy nim, choć zagłuszona ogromem bezsensownych ideii, praw, uwarunkowań i kulturowych pułapek. Póki co jednak, dalej musi grać rolę błazna, ofiary i głupca.

Portret użytkownika Kazek12

Wszyscy po smierci muszą

Wszyscy po smierci muszą przejść przez życie astralne, pootem przez życie mentalne i przyczynowe, a przebywanie człowieka  odbywa sie w róznych postaciach , zasłuzonych na w życiu fizycznym.

Portret użytkownika pulsar

Jeśli istnieje 'życie po

Jeśli istnieje 'życie po życiu' - to po co Jezus wskrzeszał Łazarza i innych ludzi ?
Przecież jak ich dusze poszły do raju, to po co ich tu sprowadził spowrotem na ten ziemski padół ?
Nauka o nieśmiertelnej duszy nijak się ma do nauk biblijnych.
Jest to czysta kłamliwa nauka pogańska, głoszona przez większość religii na świecie, gdyż świat należy do Szatana.

Portret użytkownika mobis12

Pulsar nawet apostołowie

Pulsar nawet apostołowie wiedzieli o duszy, myśląc ,że widzą ducha Jezusa. Nie możesz też wyciągać wniosków ,że jeśli Łazarz wrócił do żywych to wrócił z raju. Jezus wszystko wiedział ,znał nawet myśli ludzkie i z pewnością wiedział o Łazarzu. Możesz być przekonany ,że duszy nie ma, jednak wiele wersetow wskazuje na jej obecność . Sam fakt znajomości biblii nie czyni nikogo gorszym lub lepszym ,ważne aby człowiek zdał sobie sprawę ,że życie wieczne jest dane człowiekowi z łaski Boga. To Jezus pokonał szatana ,bo żadne Twoje dobre uczynki nie byłyby wstanie odkupić człowieka ,bo każdy grzeszy. Dlatego życie wieczne jest darem i myślę ,że tym powinieneś się cieszyć.

Portret użytkownika Jola

 Wszystkie tzw. "swiete

 Wszystkie tzw. "swiete ksiegi" sa napisane metaforycznym, symbolicznym jezykiem, specyficznym stylem majacych kilka poziomow przekazu.  Jednych intryguje tekst, inni czytaja pod katem historycznym a znow inni odnajduja w nich sekretne, duchowe nauki. I tak jest prawidlowo, bo kazdy z nas jest na innym etapie szukania prawdy, sensu zycia i Boga. Jestesmy indywiduum. Najgorsze jak w to mieszaja sie Ci ktorzy twierdza, ze wiedza  lepiej. Wykorzystuja nasza niewiedze i wzbudzajac w nas lek zamieniaja nas z indywiduum w ..."persona", czyli...
wg. wikipedia
"Persona (gr. prosopon) jest to pojęcie wprowadzone przez Junga które wskazuje na sposób adaptacji do modelu kulturowego. Oznacza maskę jaką człowiek przybiera na użytek społeczny, kompromis pomiędzy jednostką a społeczeństwem.
Człowiek nakłada maskę, czyli przybiera taką postawę, jakiej się od niego oczekuje w relacjach społecznych, rolach społecznych lub zawodowych. Persona nie jest składnikiem autentycznej osobowości, lecz powierzchnią psychiki. Persona pośredniczy między ego a światem zewnętrznym. Jeśli ego identyfikuje się z personą, to jednostka znacznie lepiej uświadamia sobie rolę, jaką odgrywa, niż swe autentyczne odczucia. Wyobcowuje się ona zatem od samej siebie, a jej osobowość staje się jednostajna, bezbarwna, dwuwymiarowa. Jednostka taka staje się jedynie imitacją człowieka, odzwierciedleniem społeczeństwa, a nie autonomiczną istotą ludzką."
I ze przestalismy byc juz bardzo dawno, dawno temu indywiduum, dziecmi bozymi jak ktos woli, a stalismy sie " persona" zawdzieczamy w duzej mierze religiom.  Za pomoca Boga ktorego takze zredukowaly do "persony" , tej jedynej prawdziwej nalezacej do wyznania, grupy , sekty.
 
Jezeli chodzi o to dlaczego Jezus wskrzesil Lazarza to odpowiedz jest bardzo prosta.
Chcial pokazac, nauczyc, ze duch, dusza, swiadomosc ma wladze nad materia a nie odwrotnie. 
I male tego dowody widzimy w swoim codziennym zyciu, jezeli tylko przestaniemy patrzec a zaczniemy widziec Smile
 
 

Portret użytkownika mada

pulsar, potwierdzasz to, co

pulsar, potwierdzasz to, co od dawna podejrzewałam - że nasi drodzy (i to bardzo) kapłani katoliccy głoszą "czystą kłamliwą naukę pogańską"! Gdyby ktoś miał wątpliwości, niech sobie przypomni tzw.główne prawdy wiary, a konkretnie tę opatrzoną numerkiem 5-tym.  Zaiste, ten świat należy do sztana!  Smile   

Portret użytkownika Judyta

Jak to po co, Drogi

Jak to po co, Drogi Pulsarze?
Łazarza sprowadził dla pocieszenia Marii i Marty. Syna wdowy po to, by matka po nim nie płakała. Córeczkę Jaira wskrzesił, by pocieszyć jej ojca. Wszystkie te cuda Pan Jezus zrobił dla tych, którzy zostali tu na Ziemi. Nie dla tych, którzy przeszli na drugą stronę.
Jeśli chodzi o duszę nieśmiertelną, to w Biblii jest na ten temat przypowieść mówiona przez samego Pana Jezusa. Musisz ją zapewne znać. To przypowieść o Bogaczu i Łazarzu.
Pan Jezus sam także spotykał się ze zmarłymi, bo jak inaczej wytłumaczysz spotkanie na Górze Tabor? To było przecież Świętych Obcowanie.
Pozdrawiam. Judyta

Portret użytkownika pulsar

@Judyta Przez trzy i pół

@Judyta
Przez trzy i pół roku, gdy Pan Jezus objawił się jako Mesjasz, czynił wiele cudów. Dlaczego zatem wybiórczo wzmartwychwzbudził te kilka osób, a nie setki jakie umarły przez ten czas w Izraelu ?
Wiele przecież umarło dzieci, matek i ojców,...
Kiedy wreszcze dotrze do Ciebie Judyto, iż nauka o duszy nieśmiertelnej, to kłamstwo szatana ?
Przypowieść o 'bogaczu i Łazarzu' - jest tylko obrazową wymyśloną opowieścią, umożliwiającą zrozumienie sensu nauk Jezusa.
Jest to parabola, przypowieść, przykład - tak to definiuje werset z Mateusza 13:34-35.

"To wszystko mówił Jezus tłumom w przypowieściach, a bez przypowieści nic im nie mówił. Tak miało się spełnić słowo Proroka: Otworzę usta w przypowieściach, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata." (Biblia Tysiąclecia)

"To wszystko mówił Jezus do ludu w podobieństwach, a bez podobieństwa nic do nich nie mówił. Aby się wypełniło, co powiedziano przez proroka, gdy mówił: Otworzę w podobieństwach usta moje, wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata." (Biblia Warszawska)

"Wszystko to Jezus mówił do tłumów w przykładach. Doprawdy, bez użycia przykładu niczego do nich nie mówił —  żeby się spełniło, co zostało powiedziane przez proroka, który rzekł: „Otworzę swe usta, podając przykłady, ogłoszę rzeczy ukryte od założenia świata." (Przekład Nowego Świata)

Sugerujesz, iż Jezus Chrystus nawiązywał do starożytnych pojęć i nauk rabinicznych żydów dotyczących zaświatów, które przenikneły w okresie hellenistycznym do Judaizmu za pośrednictwem synkretyzmu religijnego, opartego o pogańskie nauki i wierzenia greków i rzymian ? Czy Pan Jezus popierał odstępstwo z domieszką pogańskiej nauki ? Zdecydowanie NIE !
Zdecydowanie odrzucał fałszywe nauki, głoszone m.in. właśnie przez faryzeuszy. Byłby niekonsekwentny, gdyby swą przypowieść o bogaczu i Łazarzu umiejscowił w ramach nakreślonych przez fałszywe rabiniczne wyobrażenia o świecie zmarłych. Należy raczej uznać, że Jezus miał na uwadze sens tej przypowieści i tak ją rozwijał, by odpowiadała faktom, do których się odnosiła, a nie jakimś niebiblijnym naukom. Zarówno kontekst tej historii, jak i użyte w niej sformułowania niedwuznacznie wskazują, że nie jest to relacja z prawdziwych zdarzeń, lecz przypowieść, - przykład, obrazujący wyjaśnianą naukę.

Przemienienie Jezusa na Górze, także było unaocznieniem za pomocą wizji kim jest Pan Jezus. Skoro Pismo Święte naucza, iż umarli "nie mają świadomości", „nie są świadomi niczego” i że "nie mogą nic zrobić", - to nie mogły być to realne postacie tych proroków. Skoro bowiem żaden werset biblijny nie upoważnia do twierdzenia, jakoby w chwili śmierci ‚dusza’ oddzielała się od ciała, - to ukazanie się Mojżesza i Eliasza miało znaczenie symboliczne, a nie realne.
W Piśmie Świętym przepowiedziano, że Jehowa Bóg wzbudzi proroka takiego jak Mojżesz, co spełniło się właśnie na Chrystusie. Między Mojżeszem a Jezusem zachodziły liczne podobieństwa. Na przykład kiedy się urodzili, zamordowano inne dzieci, choć oni sami ocaleli, obaj pościli przez 40 dni, obaj zostali powołani przez Boga do obrony prawdziwej wiary i dokonania dzieła wyzwolenia, każdy z nich miał zaszczyt być pośrednikiem przymierza zawartego z ludem Bożym, oraz posłużyć Jehowie Bogu do wywyższenia Jego imienia. Podobnie jest i z prorokirm Eliaszem. Nawoływał On do skruchy naród Izraelski, - i takie samo zadanie miał Pan Jezus. 

Portret użytkownika Judyta

Nie wiem, dlaczego wybiórczo.

Nie wiem, dlaczego wybiórczo. Może dlatego, że ich bliscy jakoś specjalnie Go prosili? Z miłoścą, zaufaniem i wielką wiarą. Może inni nie pomyśleli, żeby się do Niego zwrócić? Może innym wydawało się, że wskrzeszenie jest tak niemożliwe, że zamykali się w swoim bólu i do nikogo z tym nie szli? Nie wiem.
Co do przypowieści o Bogaczu i Łazarzu, to zaprzeczasz sam sobie, gdy cytujesz: wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata." (Biblia Tysiąclecia),wypowiem rzeczy ukryte od założenia świata." (Biblia Warszawska),podając przykłady, ogłoszę rzeczy ukryte od założenia świata." (Przekład Nowego Świata).
Przypowieści są po to, aby prości ludzie mogli zrozumieć, nie po to, aby ich okłamywać.
Także na Górze Tabor spotkanie z Mojżeszem i Eliaszem nie mogło być kłamliwą wizją. Bóg nie kłamie! I ponieważ Bóg nie kłamie nigdy, nie mógłby to być hologram dla zmylenia apostołów, nawet gdyby jego celem miałaby być zaszczytna idea pokazania Boskości Jezusa. Bóg jest tak potężny, że z pewnością znalazłby na to inny sposób. Nie musiałby się posługiwać szatańskim kłamstwem.
Pozdrawiam bardzo serdecznie. Judyta
PS. Jeśli jestem zarejestrowana na Zmianach na Ziemi, to czy jest też możliwe, bym była zarejestrowana także tutaj, na InneMedium?
 

Portret użytkownika kuzYn

"PS. Jeśli jestem

"PS. Jeśli jestem zarejestrowana na Zmianach na Ziemi, to czy jest też możliwe, bym była zarejestrowana także tutaj, na InneMedium?"
 
Jeśli chcesz być zarejestrowana na IM, to musisz dokonać rejestracji. Nick możesz wstawić taki jaki masz na ZnZ, lub dowolny.

 

Portret użytkownika Jola

 Jezus nie byl swietym

 Jezus nie byl swietym Mikolajem ale nauczycielem. Wskrzeszajac te osoby tylko po to aby pocieszyc ich rodziny  naruszyl by wolna wole zmarlych. A to jest bardzo istotne prawo Boga, wrzechswiata , kosmosu.
 Upraszczasz Judyto Smile

Portret użytkownika Ewito

pulsar...dlaczego tak

pulsar...dlaczego tak niezachwianie wierzysz, że ta biblia jest prawdą absolutną, bezsprzeczną?
Jeśli wszystko jest kłamliwą "nauką", to biblia jaką znamy, z powodzeniem może nobilitować do tego samego: być kłamliwą.
A może biblia nie do końca jest wykładnią Boga...wszystko moze być kłamstwem zmanipulowanym, dlatego pojmuje Boga osobiście i intuicyjnie, z rezerwą podchodzę do przełożonego "tysiące razy tekstu".
Pewni to możemy być jedynie tego, że umieramy, co jest dalej skrywa wieczna tajemnica.

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika baca

och życie po śmierci na pewno

och życie po śmierci na pewno istnieje - to jest dobra wiadomość...
ta lepsza jest taka że katolicy grzeszą na potęgę a jak nie grzeszą to i tak lubią pokutować za grzechy innych... więc idą na bank do piekła...
sory naiwniaki ale skoro życie nie jest sprawiedliwe to dlaczego życie po śmierci miało by być?
hy hy hy...

Portret użytkownika Ewito

baca...czyli Ty nie

baca...czyli Ty nie grzeszysz, ani nie pokutujesz za grzechy innych...zatem piekło pewnikiem Ci nie grozi, sprawiedliwie trafisz do przybytku wiecznej radochy Smile Blum 3

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika Io600

To jest trochę tak jak z

To jest trochę tak jak z diagnozą balistyczną. Ktoś pociągnął za spust i pistolet wypalił, ale pocisk nie wystrzelił. Skoro nie wystrzelił, to znaczy, że wcale nie znajdował się poza lufą. Po prostu coś sie z nim innego działo. Pocisk już wystrzelony nie wróci na miejsce. Nie można też zbadać broni i określić co stało się z pociskiem. A można ją badać na tysiąc pięćset sposobów i wyciągać różne wnioski i wydawać na to fundusze naukowe. Mam wrażenie, że obecnie naukowcy niczego nie odkrywają, tylko rozkładają rzeczy coraz drobniej na czynniki pierwsze.

Portret użytkownika ghghgh

dusza, jeśli istnieje to na

dusza, jeśli istnieje to na pewno musi byc jakiś haczyk, gdzie znajduje sie na niebie swiecąca gwiazda która daje swiatłośc niebios którą widzą dusze. najpierw gwiazda, później mocne światło. dzie to jest? osoby z pogranicza śmierci powinny wiedzieć coś o kosmosie, a nie widziec tylko co się dzieje na sali szpitalnej.  to co sie dzieje na sali szpitalenj że widzie osoba nieprzytomna to nei jest żadne zjawisko paranormalne ponieważ są nawet kamery które widzą przez ściany, mózg widzi co się dzieje ponieważ ludzki mózg świeci i dlatego zamkniete oczy widza co sie dzieje.

Portret użytkownika Io600

Oczyszczenia duszy można

Oczyszczenia duszy można dokonać tylko w wielkim cierpieniu, niestety, po to dusze wybierają sobie ciała i rodzą się w określonej lokalizacji. Moja dusza musi być cholernym kozakiem, bo mimo sporego cierpienia nadal utrzymuje to ciało przy życiu. Ludzie, którym się dobrze żyje muszą mieć za sobą piekło, przeżyte w poprzednich wcieleniach. Na wszystko trzeba zarobić, i to bez kredytu. Dlatego na Ziemi jest taki hardcore... I dlatego nie chce mi się wierzyć, że tylko taka planeta cierpienia mogłaby istnieć w naszej galaktyce. To byłoby zbyt brutalne. Jeśli ktoś ci powie, że trafisz do piekła, to popraw go, że już w nim jesteś, a on jest tu razem z tobą Smile

Portret użytkownika trzcina_1

kurcze niezłe dfsdsfds nigdy

kurcze niezłe dfsdsfds nigdy nie brałam,tego pod uwagę, ale myślę że tutaj masz dużo racji... przychodząc tutaj na świat z góry jesteśmy skazani na cierpienie, jakieś pokuty i na koniec śmierć (chociaż uważam, że ona jako jedyna jest sprawiedliwa i nie przekupna )...

Portret użytkownika Mieciu

"Eksperci z Uniwersytetu w

"Eksperci z Uniwersytetu w Southampton stwierdzili, że pacjenci po zatrzymaniu pracy serca przez kilka minut pozostają świadomi ... To w jakiś sposób udowodnia istnienie życia po śmierci."

To w żaden sposób nie udowadnia istnienia życia po śmierci, a jedynie potwierdza teze, iż pacjenci po zatrzymaniu pracy serca przez kilka minut pozostają świadomi. Co to w ogóle za propagandowe wnioski?

Portret użytkownika H.R.

Człowiek materialny, czyli

Człowiek materialny, czyli ten cały kadłub sterowany elektrycznie mikroprądami, to kilkudziesięciokilowy wór składający się w 3/4 z elektrolitów. Po tzw. śmierci, to urządzenie musi jeszcze szczątkowo funkcjonować dopuki nie spadną mu do zera wartości napięć i prądów w układzie nerwowym i nie rozładują się kondensatory. Właśnie ten krótki rozbłysk aktywności mózgu wygląda jak rozładowanie kondensatora, lub kondensatorów do zerowej wartości. Człowiek "właściwy", czyli ten niematerialny miezkaniec materialnego wora na elektrykę, nie uwolni się od niego dotąd, aż ten elektryczny wór całkowicie się nie wyłączy. Dopiero wówczas człowiek "właściwy" może przekroczyć granicę wymiarów i wrócić do jego macierzystego, bezczasowego i niematerialnego. Stąd po udanej reanimacji fragmenty wspomnień z wydarzeń wokół ciała podczas śmierci klinicznej. Jak dla mnie, tak to może wyglądać.

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika soclose

bardzo ciekawy artykuł. Od

bardzo ciekawy artykuł. Od jakiegoś czasu bardzo się intersuję tym, co się z nami dzieje po śmierci. Za ten tekst bardzo dziękuję. Ale też chcę się podzielić tym, że w książce Mapa nieba też można znaleźć sporo cennych informacji na temat tego, co się dzieje po śmierci. Napisana przez naurochirurga więc moim zdaniem jest to wiarygodne źródło informacji.

Portret użytkownika soclose

bardzo ciekawy artykuł. Od

bardzo ciekawy artykuł. Od jakiegoś czasu bardzo się intersuję tym, co się z nami dzieje po śmierci. Za ten tekst bardzo dziękuję. Ale też chcę się podzielić tym, że w książce Mapa nieba też można znaleźć sporo cennych informacji na temat tego, co się dzieje po śmierci. Napisana przez naurochirurga więc moim zdaniem jest to wiarygodne źródło informacji.

Portret użytkownika baca

poza tym z tym całym

poza tym z tym całym "zatrzymaniem akcji serca" tępe konowały przesadzają bo im się wydaje że człowiek ma jedno serce... tyle wiedzą Smile
tymczasem serc jest kilkanaście o ile nie kilkadziesiąt w ich "jednym sercu" a jest jeszcze w przewodzie pokarmowym kolejne takie multiserce no i zatrzymanie "akcji" jednego serca, nie ma wpływu na funkcje życiowe... 
np to co się nazywa serce w medycynie jest kilkudziesięcioma sercami i każde z nich odpowiada za inną kompozycję mikroelementów jakie pompuje do "swojego" organu np lewej ręki albo mózgu. każdy organ otrzymuje zupełnie inny skład krwi no i jedno serce nawet by tego nie mogło ogarnąć - dlatego jest tych serc w cholerę...
przecież nawet u ludzi sparaliżowanych albo w śpiączce z "martwym mózgiem" pracuje i działa jakby nigdy nic układ pokarmowy!!!! a przeciez niby wg konowałów nie powinien....
a on pracuje bo tam w jelitach i bebechach jest kolejne multiserce zapewniające odpowiednie skladniki do mnóstwa organów... każdy organ potrzebuje czegoś innego...

Portret użytkownika trzcina_1

piszę pod postem [email protected], ale

piszę pod postem [email protected], ale też do Ewito... byłam w stanie śmierci klinicznej i uważam, że [email protected] tutaj ma rację, stałam tylko obok swojego ciala i słyszałam wszystko jak lekarze krzyczą nie mogłam nic im powiedzieć, bo mnie nie słyszeli.... i nagle pach i wróciłam... uwierz mi Ewito na słowo, że ci co opowiadają, że podczas śmierci klinicznej coś tam spotkali ( poza wielka ulgą, spokoje jaki cię otacza i lekkością ) to kłamią i piszą bajki... chcą raczej być wysłuchani, albo raczej zaistnieć wymyślając bzdury... ja śmierć kliniczną porównuję bardziej do nirwany, którą osiągają mnisi buddyjscy po wielu latach ćwiczenia medytacji... fakt ta lekkość i ulga są niezapomniane, ale nic nie mają wspólnego ze śmiercią...

Portret użytkownika Ewito

trzcina_1... nie ma

trzcina_1... nie ma stuprocentowo jednakowych zdarzeń, odczuć, wizji, pamięci, czy jak by tego jeszcze nie nazwać. Pewnie wszystko zależy też od długości trwania samego czasu ustania pracy serca.
Ja tez coś takiego przeżyłam, pierwszy poród, cesarka, pełna narkoza i ustanie pracy serca....niczego nie generalizuje, ani niczego być pewnym aż tak, nie podobna...odczucie tego gdzie się chyba znalazłam jest we mnie i pozostanie pewnie do końca życia...nic nie jest identycznie jednakowe...

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika Ewito

Trzcinka, nie wszystko wiesz,

Trzcinka, nie wszystko wiesz, bo nie o wszystkim piszę. Narkoza nie ma znaczenia, wszystko to trwało kilka minut, a narkoza nie działała tak jak trzeba, jak sie okazało. Ale nie będziemy sie licytować kto ma więcej racji i dlaczego. Każde z nas z własnymi doświadczeniami wie swoje, moje doświadczenie jest sprzed ponad dwudziestu lat, miałam wiele czasu na odtwarzanie rekacji z mojej podświadomości.
Więc zwyczajnie ta rozmowa nie ma sensu, osobiste doświadczenia możemy ew. porównywać, ale nie ferować wyroki, która ma rację, bo tego nikt nie wie. Smile

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

Portret użytkownika trzcina_1

chyba odwrotnie bo gdy zaczoł

chyba odwrotnie bo gdy zaczoł krzyczeć to wróciłam, on nie krzyczał na mnie tylko na anestezjologa i położną, a do mnie mówił no dawaj dasz radę wracaj do nas, gdy używał defibrylatora...
a i tak uważam, że wyjście z ciała jest możliwe, nawet bez umierania, niektórzy to potrafią i tyle, ale nie ma to nic wspólnego ze śmiercią....

Portret użytkownika trzcina_1

magnum wlaśnie o tym pisałam,

magnum wlaśnie o tym pisałam, że śmierci klinicznej nie można porównać do śmierci, dlatego, że do konca się nie umarło i nie wiadomo jak naprawdę jest po prawdziwej śmierci i po tamtej stronie...
a wcześniej pisałam, ze śmierć kliniczną przeżyłam, może nie czytałeś...

Portret użytkownika Ewito

Dlaczego [email protected] przykłady

Dlaczego [email protected] przykłady ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną, są bez sensu?
Zatrzymanie akcji serca oznacza problem, albo serce po interwencji ponownie podejmie pracę, albo stwierdza się zgon, średnio po 6 minutach. Ale są tacy, którzy po stwierdzonym zgonie, nawet po dwóch godz, "przebudzali się". Jaka to była świadomość, tego nie wiadomo, ale ona istnieje.
To czego doznali a o czym pamiętają, jest nieswoistym dowodem, przynajmniej dla nich, że istnieje świadomość po śmierci.
Pzeczytałeś mój ostatni komentarz pod Twoim art, poleciałam Ci tam pewną książeczkę:)

"Najwłaściwsza droga życiowa to ta, którą wyznacza i oświetla, gwiazda naszej intuicji"
"Dziwny jest ten świat......gdzie człowiekiem gardzi człowiek"

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika ben

Witam pozwole sobie napisać

Witam pozwole sobie napisać parę słów ,Ewito i ty [email protected] macie po cześci rację ale tak naprawdę czy mieliście takie doświadczenie , ja tak po cześci w 2013 r miałem rozległy zawał serca  ,podczas  zabiegu koronarografi   doszło u mnie do zatrzymania akcji serca , i tu nastepuje pewna dziwna sytuacja moment zatrzymania  akcji serca był nader przyjemny nie było bólu  był taki błogi spokój  coś jak wchodzenie w sen  ale bardziej przyjemne ,dziwne bylo to odczucie  do dziś  gdy o tym myśle lub mówię nie odczuwam strachu  było w tym coś przyjemnego ,  hipnotycznego .Po reanimacji  defibrylacji wróciłem  lekarz pyta jak się czuje  a ja odpowiadam ze chyba zasnąłem a on mówi  że chciałem gdzieś póść  taka przenośnia,i powiedział jeszcze takie zdanie  że trwało to zbyt krótko i mózg raczej sie nie zorientował  co kolwiek miało to znaczyć.To tyle w temacie .Zdrówka

Strony