Sierpień 2017

Karolina Południowa ostrzega obywateli przed jaszczuroludami

Zaledwie kilka dni po domniemanej obserwacji Wielkiej Stopy, amerykański stan Karolina Południowa ponownie skupił na sobie wzrok internautów. Działające tam Centrum Zarządzania Kryzysowego zajmujące się koordynacją działań związanych z nadchodzącym pełnym Zaćmieniem Słońca ogłosiło, że mieszkańcy stanu muszą uważać nie tylko na ewentualne kradzieże czy drobne wypadki, ale również na znajdujące się w pobliżu jaszczuroludy.

Trudno stwierdzić czy ostrzeżenie jest traktowane poważnie przez jego nadawców, ale biorąc pod uwagę ton w jakim komunikują się oni z komentującymi ich post, odpowiedź nasuwa się sama. Warto jednak nadmienić, że bynajmniej nie jest to nawiązanie do słynnej teorii spiskowej Davida Icke'a zgodnie z którą rasa humanoidalnych istot zwanych Reptilianami rządzi całym światem, a raczej do dużo starszej historii sięgającej 1988 roku.

Zdarzenie miało mieć miejce w pobliżu bagna Scape Ore. Zgodnie z oficjalną wersją zdarzeń, niejaki Christopher Davis, 17 latek który był w trakcie zmiany przebitej opony został zaatakowany przez tajemniczego humanoidalnego jaszczura o wzroście około 2 metrów. Podobno, jaszczur wskoczył na dach jego samochodu usiłując dostać się do środka oraz wyrwał boczne lusterko. Chłopak ledwie uszedł z życiem, ale szczęśliwie zdołał odjechać z miejsca zdarzenia.

Informacja rozeszła się po okolicznej społeczności i już wkrótce, kolejne osoby zgłaszały obserwacje tajemniczego humanoida. Co ciekawe wiele z nich mimo iż miało miejsce kilkaset kilometrów dalej, w dużym stopniu przypominało historie Davisa i również wiązało się z uszkodzeniem ich samochodów. Trudno stwierdzić czy obserwacje zagadkowych istot miały miejsce w rzeczywistości, ale biorąc pod uwagę rozrzut obserwacji po całych Stanach Zjednoczonych możemy chyba bezpiecznie założyć, że conajmniej 70% z nich to próby oszustwa i zyskania sławy na ciekawości ludzi.

Wracając jednak do tematu ostrzeżenia od Centrum Zarządzania Kryzysowego. Najprawdopodobniej, opublikowana przez SCEMD mapa stanowiła reakcję na mapę autorstwa NASA, która prezentowała miejsca, w których to podczas zaćmienia będzie można zaobserwować Sasquatcha. W rezultacie, Karolina Południowa zdecydowała się zareklamować rodzimą kryptydę i również porównać obserwacje jaszczuroludów, z drogą po której będzie wędrować Słońce, podczas zaćmienia. To niemalże pewne że nikt nie spodziewa się tam spotkania z jaszczuroludem lub Sasquatchem, ale jak to mówią, przezorny zawsze ubezpieczony.

Źrodło:

http://mysteriousuniverse.org/2017/08/south-carolina-warns-to-beware-of-lizard-men-during-eclipse/

https://twitter.com/SCEMD

http://www.postandcourier.com/news/agencies-advise-on-possible-lizard-man-bigfoot-sightings-in-south/article_2388dc18-7d26-11e7-8ad8-33c9facf5e5f.html



Mężczyzna nagrał tajemniczego „insektoida”, który pojawił się na niebie

16 lipca 2017 roku, mieszkaniec miasta Nashville w stanie Tennessee w USA, obserwował niebo w poszukiwaniu śladów NOLi, kiedy udało mu się uchwycić dziwną figurę przypominającą człowieka. Postać poruszała się bardzo szybko i jest widoczna jedynie na kilku zarejestrowanych klatkach.

Mężczyzna twierdzi, że tajemnicza istota poruszała się z bardzo dużą prędkością, więc mogła zostać dostrzeżona jedynie w zwolnionym tempie. Postać została zarejestrowana tylko przez jedną sekundę i widać ją jedynie na kilku klatkach. Enigmatyczna figura poruszała się w górę oraz z lewej do prawej.

July 2017 Insectoid Sky Anomaly

Mężczyzna nagrał tajemniczego „insektoida” w około 40 krotnym powiększeniu. Autor twierdzi również, że klatki nie były przez niego przerabiane w żadnym programie graficznym i pokazują faktyczny obraz tego, co uchwycił.

 

 



Różowa tęcza nad Bristolem – kolejny zwiastun Apokalipsy?

Mieszkańcy Bristolu i Taunton na długo zapamiętają ostatni poniedziałkowy wieczór. Ludzie mogli podziwiać niezwykłe zjawisko, graniczące z fantazją. W przestrzeni powietrznej nad miastami pojawiła się tęcza, albo jakiś kosmiczny fenomen – różowe półkole. Brytyjczycy przystawali na ulicach, aby podziwiać to niesamowite zjawisko.

 

 

Meteorolodzy, astronomowie oraz badacze wszelkiej maści mają problemy z sensownym wyjaśnieniem tego, co się stało. Na razie obowiązuje jedna wersja na temat różowego półokręgu – złudzenie optyczne.

 

Niektórzy Brytyjczycy są przekonani, że do Ziemi zbliża się tajemnicza planeta Nibru. Wierzący w Boga twierdzą, że jest to oznaka zbliżającej się Apokalipsy. Inni tłumaczą, że to zwykły dar natury, ale za to piękny i godny podziwu. Być może rzeczywiście natura była łaskawa dla ludzi, aby umilić im letni wieczór i nic więcej z tego nie wynika…

 



Na krawędzi Księżyca podczas częściowego zaćmienia pojawiły się ostre kształty piramid

Niesamowity materiał filmowy częściowego zaćmienia pojawił się kanał Martin Mikuaš 08 sierpnia 2017. Mieszkaniec Słowacji dojrzał na skraju jasnego, pomarańczowego, wschodzącego Księżyca kilka ostrych piramid, która w jego oczach, zmieniły swój kształt. Jest możliwe, że to po prostu efekt zniekształcenia przestrzennego, ale autor filmu sugeruje, że tak nie jest i że na Księżycu dzieje się coś dziwnego.

 

 

W ostatnich dziesięcioleciach zgromadzono wiele informacji na temat nietypowych zjawisk na księżycu, dot. chmur, świateł, mgieł lub tajemniczych obiektów. Eksperci nadal jednak przekonują społeczeństwo, że satelita Ziemi jest martwy. Większość ludzi jest zaskoczonych taką nagłą zmianą z euforii w badaniach, przeradzającą się w całkowitą obojętność. Odnosi się wrażenie, że wielkie mocarstwa, tj. Rosja i Stany Zjednoczone, a może także Chiny, prowadzą tajemniczą walkę o ten skrawek kosmosu.

 

Lądowanie na Księżycu miało miejsce w późnych latach sześćdziesiątych. Wtedy wydawało się, że będzie to decydujący krok w rozwoju satelity Ziemi. Jednak załogowe misje kosmiczne trwały do 1972 roku, po czym je odwołano. Kilka lotów nie doszło do skutku. W 1995 roku Amerykanie wysłali na Księżyc drona ze specjalnymi aparatami skanującymi. Tysiące zdjęć, które wysłano na Ziemię, nie zostało nigdzie opublikowanych. Georg Leonard, jeden z badaczy, jest przekonany, że władze celowo zatajają fakt istnienia wysoko rozwiniętej cywilizacji na Księżycu. Być może coś w tym jest…

 



Drastyczny wzrost Rezonansu Schumanna może zmienić ludzkie umysły

Od 1986 roku wiadomo, że istnieje coś takiego jak "puls planety", zwany też od nazwiska jego odkrywcy rezonansem Schumanna. Jest to elektromagnetyczna częstotliwość Ziemi, która przez długi czas uważana była za stałą i wynosiła 7,83 Hz. Potem jednak, wielkość ta zaczęła wzrastać w drastycznym tempie, stanowiąc wielką zagadkę dla badających ją naukowców.

Jak wspomniałęm wcześniej, przez wiele lat Rezonans Schumanna utrzymywał się na stałym poziomie 7,83 Hz. Wszystko zmieniło się w czerwcu 2014 roku, kiedy to Rosyjski System Obserwacji Przestrzeni wykazał nagły wzrost tej wartości do około 8,5 Hz. Od tego czasu rezonans zdążył podwoić się do prędkości 16,5 Hz w 2015, aż w końcu w tym roku osiągnął wartość 40 Hz.

Nikt nie rozumie dlaczego puls naszej planety zwiększył się sześciokrotnie w ciągu zaledwie 3 lat, a jest to niebagatelny problem. Jednak dlaczego powinno to nas interesować? Otóż, ta częstotliwość wpływa na każde żywe stworzenie na Ziemi. Nasze fale mózgowe mocno reagują na wszelkie zmiany w jej częstotliwości. Niepokój, strach, smutek, gniew, ale również radość, kreatywność czy odwaga oraz intensywność tych emocji mogą być wzmacniane lub osłabiane  poprzez odpowiednią częstotliwość Rezonansu Shumanna.

Wszelkie zmiany w jej zakresie powinny być obiektem zainteresowania ludzi, ponieważ odkryte w 1986 roku 7,83 Hz to częstotliwość w zakresie fal alfa ludzkiego mózgu, co oznacza że nasz najważniejszy organ dostosowuje się do częstotliwości drgań otoczenia. Badaniami tego zjawiska zainteresowała się nawet agencja kosmiczna NASA. Opracowano specjalne urządzenie, które emituje drgania o częstotliwości 7,8 Hz. Jakież musiało być ich zdziwienie, gdy okazało się, że powoduje ono harmonizację i uspokojenie umysłu. Instrument jest używany w przestrzeni kosmicznej i stanowi pomoc dla astronautów, którzy przebywają długo z dala od Ziemi. Ze względu na fakt, że mózg astronautów nie czuje częstotliwość rezonansowej Ziemi, zaczynają się nasilać bóle głowy, zawroty głowy, zaburzenia uwagi, a nawet choroba lokomocyjna, szczególnie kłopotliwa w stanie nieważkości.

Rosnąca częstotliwość rezonansu Schumanna oznacza zatem stały wpływ na ludzki mózg. Obecnie wynosi ona podobno już około 40 Hz. W związku z tym, ludzie nieświadomie czują, że coś jest nie tak, a ludzki mózg powoli dostosowuje się do pracy z coraz większą częstotliwością tak aby dostosować się do rytmu otaczającego go świata. Trudno stwierdzić jak daleko idące zmiany mogą czekać ludzkość. Warto nadmienić że zdaniem niektórych częstotliwość drgań 50 Hz to mózg zen, poziom oświecenia dostępny ponoć tylko dla buddystów. Konsekwencje jakie mogą ponieść ludzie siłowo wprowadzeni w ten stan są nie do przewidzenia.

Reasumując, zwiększenie się „częstotliwości Ziemi” powoduje, że nasz mózg jest w stanie pracować bardziej wydajnie ale poprzez to ulega on drastycznym przekształceniom. Być może dlatego konieczne jest wprowadzenie chemicznych substancji, które stopują nowe postrzeganie świata w postaci ogólnoświatowego szaleństwa z genetycznie modyfikowaną żywnością. Ponadto, wzrost pulsu Ziemi prowadzi również do przyspieszenia procesów zachodzących w niej samej, co może powodować globalne klęski żywiołowe. Niestety, nadal nie wiadomo co powoduje zmiany w Rezonansie Shumanna ani czy jesteśmy w stanie lub wogóle powinniśmy zatrzymać jego wzrost. Dla wielu, jest to nadal nic nie znaczący problem, którego konsekwencje są niewidoczne gołym okiem. A w związku z tym, nieistotne.

 

 



W Australii tajemnicze morskie stworzenia żywcem zaczęły zjadać nogi nastolatka

Eksperci rozwiązali zagadkę dziwnych mięsożernych morskich stworzeń, które pogryzły nogi nastolatka, brodzącego po płytkiej wodzie na plaży w Melbourne. Szesnastoletni Sam Kanizay, odczuwał ból po meczu piłki nożnej w sobotę i postanowił zanurzyć nogi w Dendy Street Beach w Brighton. Pół godziny później wyszedł z wody krwawiąc.

 

 

Nastolatek spojrzał w dół i zobaczył, że jego nogi pokryte są krwią. Stworzenia, wielkości krewetek lub „pchły morskie” odpowiadają za krwawe rany zadane chłopakowi. W skórze pojawiły się małe dziurki nad stawami skokowymi i w stopach.

 

„Wyszedłem z wody na plażę i spojrzałem w dół. Zauważyłem, że moje nogi krwawią” – powiedział Sam w wywiadzie udzielonym stacji 9NEWS. „Nie wiedziałem, co o tym myśleć. To był dla mnie szok".

 

Sam powiedział, że nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, gdy chłodził po chłodnej w wodzie i rozmawiał przez telefon. Po dziwnym incydencie ojciec Sama, Jarrod Kanizay wrócił w niedzielę na plażę w poszukiwaniu odpowiedzi i złowił zwierzątka, które były odpowiedzialne za cierpienia syna.

 

 

„To, co jest istotne, to fakt, że te małe stworzenia naprawdę kochają mięso" – Kanizay zaprezentował tacę z wodą i z kawałkami mięsa. „To one przegryzły skórę Sama i sprawiały, że krwawił obficie”- powiedział ojciec Jarrod Kanizay.

 

Biolodzy morscy przebadali materiał zebrany przez Jarroda Kanizaya i potwierdzili, że są to pchły morskie - obunogi (Amphipoda) z rzędu skorupiaków z gromady pancerzowców, które zwykle żerują na martwych rybach. Dr Genefor Walker-Smith z Muzeum Victoria powiedziała, że zdarzało się, iż padlinożercy gryzły ludzi, ale nigdy nie widziała takiego stopnia uszkodzeń, jak u Sama.

 

„Myślę, że to dość rzadkie zdarzenie. Sam znalazł się w niewłaściwym miejscu w niewłaściwym czasie" – powiedziała Walker-Smith. „Amphipoda posiada antykoagulant, który uwalnia się jak u pijawek, wstrzymując krzepnięcie krwi".

 

Eksperci twierdzą, że wypadek z Samem jest incydentalny, więc nie ma obaw do zmartwień i wszczynania alarmu. Dr Walker-Smith tłumaczy jednak, że zwierzęta są częściej aktywne w nocy i zachęcają pływaków do unikania wchodzenia lub stania w pobliżu martwych ryb.

 



Czy Jezus został ukrzyżowany podczas zaćmienia Słońca? NASA wykazuje, że jedno wystąpiło w 33 r. n. e.

Na podstawie zarówno Biblii, jak i niektórych danych naukowych wydaje się, że 21 sierpnia wystąpi zaćmienie Słońca  podobne do tego, jaki obserwowało miliony ludzi podczas ukrzyżowania Jezusa Chrystusa.

 

Tłumaczenie Ewangelii Łukasza 23, 44-45 brzmi: „Było już około godziny szóstej i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej. Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek”. Wg Mateusza 27, 45: „Od godziny szóstej mrok ogarnął całą ziemię, aż do godziny dziewiątej”, a wg Marka: „A gdy nadeszła godzina szósta, mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej.”

Naukowcy wciąż toczą dyskusję na temat dokładnej daty ukrzyżowania Chrystusa. Na pewno stało się to między 26, a 33 rokiem życia, gdy Poncjusz Piłat był namiestnikiem Judei. Przyjęło się, że Jezus miał 33 lata, gdy umarł.

 

W 2012 r. niemieccy naukowcy, analizując dane o trzęsieniach ziemi wraz z biblijnymi wskazówkami, uznali, że Jezus zginął podczas Paschy około 14 dnia Nisan w kalendarzu żydowskim. Wskazali, że najbardziej prawdopodobną datą ukrzyżowania był 3 kwietnia 33 roku.

 

Mapy NASA przedstawiają ścieżki zaćmień słonecznych w ciągu pięciu tysięcy lat od 2 tys. r. p. n. e. do 3 tys. r. W zasadzie wykres obejmuje tylko osiem tego typu zjawisk między 26, a 33 r. n.e., w tym całkowite zaćmienia, pierścieniowe (w pierścieniowym zaćmieniu Słońca księżyc obejmuje centrum słońca, ale jego zewnętrzne krawędzie pozostają widoczne) i częściowe.

 

Jedno z tych całkowitych zaćmień Słońca miało miejsce 19 marca 33 r., ale ścieżka zaćmienia, tj. biorąc pod uwagę drogę cienia księżyca i jego prędkość na powierzchni Ziemi, nie przechodziła w pobliżu Jerozolimy, a w pobliżu Antarktydy. Droga innego całkowitego zaćmienia Słońca 09 marca 34 ledwo zbliżyła się do niebios Judei i na pewno ich nie przyciemniła, a jego szlak przeciął oceany w okolicach Australii.

 

Największym problemem nie jest droga zaćmień Słońca. Naukowcy twierdzą, że jeśli Jezus umarł w czasie wskazanym w Biblii, to nie nastąpiło to przy okazji zaćmienia Słońca. Według wszystkich Ewangelii ukrzyżowanie Jezusa miało miejsce w Dniach Paschy. Mateusz zapisał: „ Wiecie, że za dwa dni będzie Pascha i Syn Człowieczy będzie wydany na ukrzyżowanie” (26:2). „ Nadchodziła uroczystość Przaśników, tak zwana Pascha. Arcykapłani i uczeni w Piśmie szukali sposobu, jak by Go zabić, gdyż bali się ludu” (Łukasz 22: 1,2).

 

Astronomicznie Pascha występuje, gdy Księżyc jest w pełni, co oznacza, że jest on po przeciwnej stronie Ziemi od Słońca, a więc jest w pełni oświetlony przez promienie słoneczne. W międzyczasie częściowe lub całkowite zaćmienie Słońca występuje tylko z nowym księżycem, określonym jako faza, w której księżyc przechodzi między Ziemią a Słońcem i dlatego blokuje promienie słoneczne.

 

Brat Guy Consolmagno, astronom i dyrektor Obserwatorium Watykańskiego tłumaczy, że „chociaż większość prób wypracowania dat historycznych epizodów, bazujących na zdarzeniach astronomicznych może być problematyczne, ale bywa łatwe! Ukrzyżowanie odbyło się w Paschę, która jest pierwszym pełnym Księżycem wiosny. Potrzebujesz nowego Księżyca, a nie Księżyca w pełni dla kolejnego zaćmienia Słońca. Dokładnie złej fazy księżyca”.

 

W katolicko – liberalnej uczelni artystycznej Kolegium Benedyktyńskie w Atchison (Kan.) Ryan Maderak, asystent profesora fizyki i astronomii oraz dyrektor programu astronomii, ma odmienne zdanie.

 

„Z naukowego punktu widzenia, Księżyc byłby po złudnej stronie Ziemi w Paschę, co uniemożliwiłoby zaćmienie Słońca podczas ukrzyżowania” - powiedział Maderak, ale jako człowiek wiary i nauki nie kwestionuje możliwości cudu. „Osobiście uważam, że nie chcę za bardzo mieszać mojej wiary i nauki".

 

Maderak będzie gościł dwóch kolegów Consolmagno z Watykanu w dniach 20 i 21 września br., ponieważ Atchison leży wzdłuż ścieżki całkowitego zaćmienia.

 

„Z perspektywy teologicznej” - rzekł Maderak, „ jeśli Bóg jest wszechpotężny, to troszkę powiedzmy, da swobody, aby zapobiec prawom fizyki. Jeśli jest to coś, co wydarzyło się z powodu boskiej interwencji, możemy nie być w stanie zrozumieć, jak to nastąpiło. Cudowne wydarzenia są właśnie tym”.

 

Innym wyjaśnieniem tego , co się stało, może być nie zaćmienie Słońca, ale zaćmienie Księżyca. Słońce, Ziemia oraz Księżyc mogą wyrównać się w taki sposób, aby cień Ziemi pokrył księżyc.NASA posiada również historyczne mapy, dokumentujące takie zdarzenia. Częściowe zaćmienie księżyca nastąpiło 3 kwietnia 33 r., a więc w dniu, w którym, zdaniem niektórych, umarł Jezus.

 



Egipski faraon jest najstarszym udokumentowanym przykładem giganta

Według nowego badania opublikowanego w czasopiśmie The Lancet Diabetes & Endocrinology, starożytny egipski faraon znany jako Sa-Nakht, który rządził starożytnym Egiptem na 1000 lat przed Ramzesem mógł być najstarszym udokumentowanym przykładem "giganta". Czy ma to związek z opisywanymi w kanonie z Turynu rządami Bogów nad cywilizacją Egiptu?

Nowe badanie przeprowadzone na niezwykłym 2 metrowym szkielecie faraona z czasów starożytnego Egiptu przekonało ekspertów, że może to być najwcześniejszy znany przypadek gigantyzmu. Oczywiście tego typu schorzenia zdarzają się nawet teraz, a osoba o wzroście 2 metrów nie wydaje się obecnie tak imponująca jak kiedyś, ale w czasach gdy przeciętny wzrost ludzi nie wykraczał poza 1,5 z całą pewnością Sa-Nakht mógł sprawiać wrażenie olbrzyma.

Zgodnie z zapisami starożytnego egipskiego historyka Manetho, Sa-Nakht rządził starożytnym Egiptem przez 18 lat. Jego szczątki zostały odnalezione w 1901 roku w grobie w pobliżu Bet Jalaf w Egipcie. Nieboszczyk miał prawie 2 metry wysokości a konkretnie około 1,98 m wzrostu. Tym samym przewyższył on Ramzesa II, który zajmował rekord jako najwyższy faraon o wzroście zaledwie 1,75m.

Opowieści o gigantach przeplatają się przez mity wielu kultur. Wszyscy znamy historię starcia Davida z Goliatem, ale istnienie ogromnych humanoidów, jest stałym elementem większości mitów na wszystkich kontynentach. Starożytna Grecja, Irlandia, Egipt, Mezopotamia czy koczownicze ludy obu Ameryk, wszystkie opowiadają o gigantycznych ludziach zorganizowanych w coś w rodzaju struktury państwowe. Nie tylko toczyli oni wojny, ale również żenili się z kobietami o normalnych rozmiarach oraz dopuszczali się aktów kanibalizmu.

W Biblii nazywano ich Nefilim, w irlandzkiej mitologii Tuatha Dé Danann, Grecy nazywali ch Tytanami natomiast mieszkańcy starożytnego Sumeru mówili o nich Igigi (półbogowie na służbie o Annunaki). Jednak pojawia się pytanie, czy legendy o tych istotach mogą być jedynie pozostałością życia osób chorych na gigantyzm? Czy takie wyjaśnienie jest uzasadnione, biorąc pod uwagę znane przez nas przekazy? A może istnieje też inne wytłumaczenie, którego narazie nie znamy bądź co bardziej prawdopodobne, nie chcemy przyjąć do wiadomości?

 

 

 



Niezidentyfikowane drapieżniki zaatakowały człowieka w oceanie

16-letni nastolatek z Melbourne w Australii, Sam Kanizai, kąpał się w oceanie, a gdy wyszedł na plażę zorientował się, że na jego nogach znajdują się rany niewiadomego pochodzenia. Młody człowiek został zabrany do szpitala, a lekarze i biologowie zastanawiają się obecnie, co mogło go tak pogryźć.

Po 30 minutach spędzonych w wodzie, Kanizai poczuł ból w nogach i szybko wyszedł na plażę. Okazało się, że na jego nogach znajdują się rany i konieczna była wizyta w szpitalu. Dyrektor Dolphin Research Institute, Jeff Weir, zasugerował, że obunogi – skorupiaki morskie, które żywią się szczątkami roślinnymi i zwierzęcymi, zaatakowały nastolatka. 

Jednak eksperci z Uniwersytetu Queensland nie zgadzają się z tą teorią, twierdząc że ukąszenia obunogów nie spowodowałyby tak silnego krwawienia. Pod uwagę brany jest także atak przez larwy meduz. 

Ojciec chłopaka postanowił wybrać się na miejsce zdarzenia z przynętą w postaci kawałków mięsa. Przynętę natychmiastowo obsiadły krwiopijcze robaki, co mężczyzna uwiecznił na filmie. Ofiara przebywa obecnie w szpitalu.



Rzadkie ryby, wyrzucane na brzeg w Chinach, próbowano nielegalnie sprzedać

Na szczęście władze obudził się na czas i skonfiskowały ryby do badań, a potem nakazały umieścić je w muzeum.

 

 

Mieszkańcy prowincji Fujian w Chinach byli przerażeni po znalezieniu na plaży dwóch dużych martwych ryb. Nie wiadomo, co doprowadziło do ich śmierci, ale naukowcy powiedzieli, że były to dwa rzadkie gatunki – wstęgor królewski i samogłów. Przedsiębiorczy mieszkańcy natychmiast próbowali sprzedać oba okazy, ale władze przejęły je do dalszych badań, informuje portal Sott.net.

Samogłów to najcięższa ryba kostnoszkieletowa. Dorasta do 3 metrów długości, a jej masa ciała osiąga nawet dwie tony. Wstęgor, znaleziony przez Chińczyków mierzy 3,7 metra, ale ryby te mogą dorastać do 11 metrów długości. Oczekuje się, że oba gatunki zostaną umieszczone w lokalnych muzeach po tym, jak naukowcy zakończą badania.



Strony