Czym były tajemnicze pojazdy opisywane w księdze Ezechiela?

Kategorie: 

Źródło:

Jeden z ciekawszych proroków Starego Testamentu, znany w naszym kręgu kulturowym jako Ezechiel to twórca tak zwanej Księgi Ezechiela. Świętego tekstu, który już w samym wstępie, opowiada o spotkaniu tego izraelskiego proroka z pojazdem, który większość z nas uznała by dziś za przykład obiektu UFO.

Ezechiel jest prorokiem cenionym zarówno przez chrześcijan jak i wyznawców judaizmu. Spisywane przez niego opowieści były i w dalszym ciągu są uznawane za symboliczne przedstawienia wizji, które zostały mu zesłane przez Boga. Niektóre z nich są jednak na tyle osobliwe, że wielu ze zwolenników teorii paleokontaktów, już od lat sugeruje iż część z niezwykłych zjawisk opisywanych w Księdze Ezechiela może być przypisanych działalności pojazdów pozaziemskich.

A oto i fragment o który powinien nas zainteresować:

Wizja rydwanu Bożego

4 Patrzyłem, a oto wiatr gwałtowny nadszedł od północy, wielki obłok i ogień płonący <oraz blask dokoła niego>, a z jego środka [promieniowało coś] jakby połysk stopu złota ze srebrem, <ze środka ognia>. 5 Pośrodku było coś, co było podobne do czterech istot żyjących. Oto ich wygląd: miały one postać człowieka. 6 Każda z nich miała po cztery twarze i po cztery skrzydła. 7 Nogi ich były proste, stopy ich zaś były podobne do stóp cielca; lśniły jak brąz czysto wygładzony. 8 Miały one pod skrzydłami ręce ludzkie po swych czterech bokach. Oblicza <i skrzydła> owych czterech istot - 9 skrzydła ich mianowicie przylegały wzajemnie do siebie - nie odwracały się, gdy one szły; każda szła prosto przed siebie.

10 Oblicza ich miały taki wygląd: każda z czterech istot miała z prawej strony oblicze człowieka i oblicze lwa, z lewej zaś strony każda z czterech miała oblicze wołu i oblicze orła, 11 <oblicza ich> i skrzydła ich były rozwinięte ku górze; dwa przylegały wzajemnie do siebie, a dwa okrywały ich tułowie. 12 Każda posuwała się prosto przed siebie; szły tam, dokąd duch je prowadził; idąc nie odwracały się.
13 W środku pomiędzy tymi istotami żyjącymi pojawiły się jakby żarzące się w ogniu węgle, podobne do pochodni, poruszające się między owymi istotami żyjącymi. Ogień rzucał jasny blask i z ognia wychodziły błyskawice. 14 Istoty żyjące biegały tam i z powrotem jak gdyby błyskawice.

15 Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym, a oto przy każdej z tych czterech istot żyjących znajdowało się na ziemi jedno koło. 16 Wygląd tych kół <i ich wykonanie> odznaczały się połyskiem tarsziszu, a wszystkie cztery miały ten sam wygląd i wydawało się, jakby były wykonane tak, że jedno koło było w drugim. 17 Mogły chodzić w czterech kierunkach; gdy zaś szły, nie odwracały się idąc. 18 Obręcz ich była ogromna; przypatrywałem się im i oto: obręcz u tych wszystkich czterech była pełna oczu wokoło. 19 A gdy te istoty żyjące się posuwały, także koła posuwały się razem z nimi, gdy zaś istoty podnosiły się z ziemi, podnosiły się również koła.

20 Dokądkolwiek poruszał je duch, tam szły także koła; równocześnie podnosiły się z nimi, ponieważ duch życia5 znajdował się w kołach. 21 Gdy się poruszały [te istoty], ruszały się i koła, a gdy przestawały, również i koła się zatrzymywały: gdy one podnosiły się z ziemi, koła podnosiły się również, ponieważ duch życia znajdował się w kołach. 22 Nad głowami tych istot żyjących było coś jakby sklepienie niebieskie, jakby kryształ lśniący, rozpostarty ponad ich głowami, ku górze. 23 Pod sklepieniem skrzydła ich były wzniesione, jedno obok drugiego; każde miało ich po dwa, którymi pokrywały swoje tułowie. 24 Gdy szły, słyszałem poszum ich skrzydeł jak szum wielu wód, jak głos Wszechmogącego, odgłos ogłuszający jak zgiełk obozu żołnierskiego; natomiast gdy stały, skrzydła miały opuszczone. 25 Nad sklepieniem które było nad ich głowami, rozlegał się głos; gdy stały, skrzydła miały opuszczone.

26 Ponad sklepieniem, które było nad ich głowami, było coś, o miało wygląd szafiru, a miało kształt tronu, a na nim jakby zarys postaci człowieka. 27 Następnie widziałem coś jakby połysk stopu złota ze srebrem, <który wyglądał jak ogień wokół niego>. Ku górze od tego, co wyglądało jak biodra, i w dół od tego, co wyglądało jak biodra, widziałem coś, co wyglądało jak ogień, a wokół niego promieniował blask. 28 Jak pojawienie się tęczy na obłokach w dzień deszczowy, tak przedstawiał się ów blask dokoła. Taki był widok tego, co było podobne do chwały Pańskiej. Oglądałem ją. Następnie upadłem na twarz i usłyszałem głos Mówiącego.

Patrząc na ten tekst z punktu widzenia dzisiejszego kontekstu kulturowego, trudno nie uznać, że Ezechiel natknął się na pozaziemski pojazd powietrzny oraz podróżujących w nim przedstawicieli pozaziemskiej cywilizacji. Jest to o tyle ciekawe iż sam świadek zdarzenia czyli Ezechiel, opisywał te obiekty jako ogniste rydwany co w dużej mierze pokrywa się z innymi opowieściami o niezwykłych pojazdach latających znanych między innymi z wedyjskiego sanskrytu jako vimany lub chociażby z mitologii greckiej w przypadku mitu o Heliosie i jego synu Faetonie. Warto nadmienić, że mowa tu o czasach kiedy zdolność latania pozostawała jedynie w sferze marzeń ludzkich, a więc nie trudno uwierzyć, że istoty które posiadły tę umiejętność zostałyby okrzyknięte mianem Bogów lub tak jak w tym wypadku, aniołów.

Co ciekawe, naukowiec pracujący dla amerykańskiej agencji kosmicznej NASA podjął się obalenia tej teorii jeszcze w latach 70' ubiegłego wieku. Joseph Blumrich, jeden z inżynierów pracujących między innymi przy misjach Apollo, zdecydował się zbadać czy pojazd opisywany w księdze Ezechiela mógłby unosić się w powietrzu. Okazało się jednak, że pomimo jego sceptycyzmu i wielu miesięcy badań, Blumrich doszedł do wniosku, że "Boże rydwany" opisywane przez Ezechiela to rzeczywiście rodzaj pojazdu powietrznego. Swoje ustalenia spisał on w opublikowanej przez siebie książce pt. The Spaceships of Ezekiel.

Wiedząc to wszystko, należałoby chyba zadać sobie kilka pytań. Co tak naprawde widział Ezechiel? Czy była to manifestacja nadprzyrodzonych boskich sił? Czy może raczej jeden z najstarszych opisów spotkań ludzi z przedstawicielami obcej cywilizacji? Niestety, ale odpowiedzenie na te pytania, wymaga od nas czegoś więcej niż teorie i spekulacje. A biorąc pod uwagę z jak starą historią mamy tu doczynienia, możliwe że nigdy nie poznamy pełnej prawdy.

 

 

 

Ocena: 

5
Średnio: 5 (1 vote)



Komentarze

Portret użytkownika Madziunia

"Przypatrzyłem się tym

"Przypatrzyłem się tym istotom żyjącym," też przypatrzyłam się tym istotom żyjącym i okazuje się, że żadnej takiej istoty nie ma na ziemi. Faktycznie, można z nich uczynić kosmitów ale to by znaczyło, że kosmici mają wygląd twarzy lwa lub orła? itp. Takie tam dziwne istoty żyjące stworzone przez Pana Boga. Czy Pan Bóg stworzył cokolwiek normalnego? Aż strach pomyśleć, że tak wyglądałby człowiek stworzony przez Pana Boga, a taki przecież wizerunek zobaczył Ezechiel. Każdy człowiek byłby zadziwiony takim widokiem istot żywych, bo nie ma tu ani lwa, ani orła, a wyłącznie połamaniec z poplątańcem. Niby podobne ale dziwne. Moim zdaniem olśnienie Ezechiela polegało na tym, że zobaczył coś czego nigdy wcześniej nie widział, bo było to nadwyczajne widowisko. Trudno to w ogóle zrozumieć, a i wyobraźnia nie daje całkowitych efektów. Człowiek ze skrzydłami i jeszcze ma ręce ale słabe ma nogi, bo nie może na nich chodzić. To jakiś inwalida na wózku. Taki trochę niepełnosprawny i niby z twarzą ale bez twarzy. Oczywiście w świecie biblijnych bohaterów muszą pojawiać się istoty stworzone wyłącznie przez Pana Boga, więc widać, że ten świat jest mało realny. Nawet nie ma prawdziwego lwa. Nie ma też prawdziwego orła. Wszystko jest pomieszane, bo... bo co?, bo hipoteza stworzenia zwierząt w ok. 3800 r p.n.e. czyli po Adamie sama w sobie jest już zupełnie niepotrzebna.

1 Moj. 2:18-20
18. Potem rzekł Pan Bóg: Niedobrze jest człowiekowi, gdy jest sam. Uczynię mu pomoc odpowiednią dla niego.
19. Utworzył więc Pan Bóg z ziemi wszelkie dzikie zwierzęta i wszelkie ptactwo niebios i przyprowadził do człowieka, aby zobaczyć, jak je nazwie, a każda istota żywa miała mieć taką nazwę, jaką nada jej człowiek.
20. Nadał tedy człowiek nazwy wszelkiemu bydłu i ptactwu niebios, i wszelkim dzikim zwierzętom. Lecz dla człowieka nie znalazła się pomoc dla niego odpowiednia.
(BW)

Mamy lwa, mamy orła, mamy woły, mamy człowieka i nie ma co ich mieszać ze sobą, bo nawet genetyka na to nie pozwala. I taka by była wizja Ezechiela, że Pan Bóg pomieszał świat, bo z tym co już było nic innego nie mógł uczynić.

 

Portret użytkownika Angelus Maximus Rex2

Wkrótce bdzie tak, że poprzez

Wkrótce bdzie tak, że poprzez wrota continuum przylecimy dronem do Ezehiela i już mu się całkiem popierdoli w tym żydowskim czerepie..

Podróż w czasie jest naturalną konsekwencją faktu, że on nie istnieje...

...Angelus Maximus Rex

Portret użytkownika n..

Ezechiel przecież wyraźnie

Ezechiel przecież wyraźnie oświadczył: "I stało się, że się otwarły niebiosa i zobaczyłem wizje Boże".

To absolutnie pewne,  że opisany przez niego "pojazd" nie był żadnym namacalnym, materialnym "UFO", ponieważ wizje Boże opisane w Biblii, to "jedynie" realistycznie obrazy, sceny, "filmy 3D" wyświetlone bezpośrednio w mózgach proroków.

Normalnie, w każdej sekundzie do oka wpada przez źrenicę 10 bilionów cząstek światła. Docierają one do siatkówki, gdzie odbiera je 100 milionów czopków i pręcików. Pod wpływem bodźców świetlnych komórki nerwowe przekazują impulsy elektryczne do mózgu.
Widzimy dane odszyfrowane w sieci neuronowej, i w zaledwie ułamku sekundy decydujemy jak na nie zareagować (Ps. 139:14). Dla Twórcy oka nie ma żadnego problemu, by wprowadzić do mózgu nadprzyrodzone "dane", czyli "wizję".

Bóg odtworzał wizje w umyśle proroków za dnia bądź w nocy, podczas snu albo w uniesieniu (Rdz 46:2; Dz 10:3).
Kiedy wizja była przekazywana na jawie, prorok zdawał sobie sprawę z tego, co się dzieje, a później mógł to sobie przypomnieć i opowiedzieć, bądź opisać własnymi słowami. Daniel, Nebukadneccar i inni mieli też wizje nocne. Najwyraźniej otrzymywali je, gdy spali, a więc bez udziału świadomości.

Uniesienie, to stan głębokiego skupienia lub niepełnego snu. W Pismach Chrześcijańskich „uniesienie” jest tłumaczeniem greckiego wyrazu ékstasis, który dosłownie znaczy „przesunięcie” lub „wyjście z siebie”, a w sensie przenośnym wskazuje na wytrącenie umysłu z normalnego stanu. Osoba ogarnięta uniesieniem przestawała zważać na otoczenie i była całkowicie pochłonięta wizją (Dz 22:17, 18).

Poprzez wizje Jehowa wyjawiał niekiedy swoim sługom, jakie ma wobec nich zamiary, i upewniał ich o swym uznaniu. Abramowi (Abrahamowi) przekazał w wizji krzepiące słowa: „Nie bój się, Abramie. Jestem dla ciebie tarczą. Twoja nagroda będzie bardzo wielka” (Rdz 15:1). Potem zawarł z nim przymierze (Rdz 15:2-21). Po latach Bóg rozmawiał w wizjach nocnych z Jakubem i powiedział mu, żeby się nie lękał pójść do Egiptu, bo tam uczyni z niego wielki naród, a po jakimś czasie go stamtąd wyprowadzi (Rdz 46:1-4)

W niektórych wizjach Bóg udzielał wskazówek co do wykonywania Jego woli. Kiedy wyniesiony do chwały Jezus Chrystus ukazał się Saulowi z Tarsu, ten chwilowo oślepł, lecz w wizji zobaczył, jak mężczyzna imieniem Ananiasz kładzie nań ręce, aby odzyskał wzrok. Również sam Ananiasz został poprzez wizję skierowany do domu, w którym Saul zatrzymał się w Damaszku (Dz 9:1-19).

W 36 r. n.e. w Cezarei pobożny poganin Korneliusz otrzymał wizję, w której anioł polecił mu posłać do Joppy po Szymona Piotra (Dz 10:1-8). Przebywający w Joppie Piotr wpadł w uniesienie i zobaczył w wizji, jak z nieba zstępowało naczynie zawierające rozmaite nieczyste stworzenia. W ten sposób został pouczony, że nie powinien uważać za skalane niczego, co Bóg oczyścił. Przygotowało go to do zaniesienia dobrej nowiny nieobrzezanym poganom (Dz 10:9-23; 11:5-12).

Również Paweł otrzymywał w wizjach wskazówki dotyczące głoszenia. W Troadzie, podczas drugiej podróży misjonarskiej, miał w nocy wizję, w której jakiś Macedończyk usilnie prosił: „Przepraw się do Macedonii i pomóż nam” (Dz 16:8-12). Jakiś czas później w wyniku pokrzepiającej wizji nocnej, w której przemówił do niego Pan, apostoł pozostał w Koryncie przez rok i sześć miesięcy, nauczając Słowa Bożego (Dz 18:8-11).

Niektóre wizje pochodzące od Boga miały charakter proroczy lub wyjaśniały inne proroctwa przekazane w wizjach i snach. Prorok Daniel „odznaczał się zrozumieniem wszelkich wizji i snów” (Dn 1:17). To właśnie „w wizji nocnej” Bóg wyjawił mu treść i znaczenie snu króla Nebukadneccara o ogromnym posągu wyobrażającym mocarstwa światowe (Dn 2:19, 28; por. 4:5, 10, 13, 20-22).

W pewnym proroczym śnie i nocnych wizjach Daniel zobaczył cztery olbrzymie bestie wychodzące z morza, symbolizujące czterech „królów”, którzy mieli ‛powstać z ziemi’ (Dn 7:1-3, 17). Miał też zaszczyt ujrzeć w wizji, jak „ktoś podobny do syna człowieczego” otrzymuje od Istniejącego od Dni Pradawnych panowanie, dostojeństwo oraz królestwo (Dn 7:13, 14).

Bóg dawał wizje również takim pisarzom biblijnym, jak: Izajasz (Iz 1:1; 6:1-13), Amos (Am 7:1-9, 12; 8:1, 2) oraz wspomniany Ezechiel (Eze 1:1). Natchnione proroctwo Abdiasza przeciwko Edomowi rozpoczyna się od słów: „Wizja Abdiasza” (Abd 1). A „wizja Nahuma” zawiera wypowiedź przeciw Niniwie (Nah 1:1).

W Księdze Objawienia opisano szereg wizji oglądanych przez sędziwego apostoła Jana. Bardzo stosowna jest jej grecka nazwa Apokálypsis, czyli „odkrycie; odsłonięcie”, gdyż rzeczywiście odsłonięto w niej wiele spraw i wydarzeń mających się rozegrać długo po jej spisaniu, w odległej przyszłości (Obj 1:1)

Nie wszystkie "wizje" pochodziły od Boga, bo niektóre były fałszywe.
Przed zagładą, która spadła na Jerozolimę, tamtejsi fałszywi prorocy opowiadali „wizję z własnego serca”, a nie od Jehowy (Jer 23:16). Ich wizje były zupełnie bezwartościowe, gdyż nie pochodziły od Boga (Lam 2:9, 14). Mówili nieprawdę i ‛widzieli w wizji kłamstwo’, toteż Jehowa był przeciwko nim (Eze 13).

Prorok Joel zapowiedział w natchnieniu, że pod wpływem ducha Bożego ‛młodzieńcy będą mieć wizje’ — podobne do wspomnianych powyżej wizji pochodzących od Boga i zdecydowanie różniące się od fałszywych wizji (Jl 2:28). Jak wykazał Piotr, proroctwo to spełniło się w dniu Pięćdziesiątnicy 33 r. n.e., gdy na naśladowców Jezusa Chrystusa został wylany duch święty, dzięki czemu za sprawą cudu opowiadali w wielu językach „o wspaniałych rzeczach Bożych” (Dz 2:1-4, 11, 15-17).

Wizja Ezechiela oczywiście była prawdziwą wizją Bożą, nie została spowodowana zażyciem jakiegoś współczesnego narkotyku, który wywołuje halucynacje.
Okoliczność, że wszystko, co w tych widzeniach zostało symbolicznie przedstawione, sprawdziło się w dziejach ludzkości, stanowi dowód, że nie były one zwykłym urojeniem.

Ezechiel potraktował poważnie otrzymane polecenie, żeby je ujawniać i opowiadać. Zaraz po ustaniu oddziaływania siły natchnienia, która daje widzenie, zaczął mówić starszym mężom Judy, którzy siedzieli w jego domu, co widział i co kazano mu oznajmić. Ujawnienia tego Boskiego proroctwa nie ograniczył do starszych mężów siedzących w jego domu, ale poszedł opowiedzieć je jeszcze innym. Dotyczyło ono całego ludu przebywającego w Chaldei na zesłaniu. Był to dla niego potężny bodziec do działania, jak o tym sam mówi: „Następnie opowiedziałem zesłańcom wszystkie sprawy Jahowy, które mi On pozwolił widzieć”. — Ezechiela 11:25

Ale co przedstawiał ten ogromny, szybki i bardzo zwinny pojazd, któremu bardzo uważnie przejrzał się Ezechiel?

Wielu wnikliwych czytelników Biblii jest całkowicie przekonanych, że jest on symbolem niebiańskiej organizacji Jehowy, przedstawionej właśnie jako olbrzymi rydwan, a złożonej ze stworzeń duchowych.
Rydwan faktycznie posiadał wymiary napawające lękiem, a „pojazd” samego Jehowy, zawsze pozostawał pod Jego nadzorem. Przemieszczał się on w niezwykle interesujący sposób. Każde z olbrzymich kół miało dwie skrzyżowane obręcze i było pełne oczu, dzięki czemu potrafiło wszystko dostrzec i natychmiast zmienić kierunek ruchu bez zatrzymywania się bądź wykonywania skrętu. Poza tym ten gigantyczny pojazd nie poruszał się ociężale niczym supertankowiec lub pociąg towarowy. Mógł pędzić z prędkością światła i natychmiast skręcać pod kątem prostym! (Ezechiela 1:1, 14-28).

Jehowa tak się właśnie różni od Boga, o którym głosił Kalwin, jak ów rydwan od ciężkich maszyn, zbudowanych przez ludzi!
Bóg potrafi w doskonały sposób dostosować się do sytuacji!

Już samo imię Jehowy wskazuje, że jest On elastyczny. Imię to dosłownie znaczy „On powoduje, że się staje”. Z tego najwyraźniej wynika, iż On sam powoduje, że staje się Tym, który spełnia wszystkie swe obietnice. Przekład Rotherhama oddaje imię Boga w taki bezpośredni sposób: „Stanę się, kimkolwiek zechcę”.
 Jehowa okazuje się, czyli łaskawie się staje wszystkim, co jest potrzebne do zrealizowania Jego słusznych zamierzeń i obietnic. Dlatego też nosi mnóstwo podniosłych tytułów, takich jak Stwórca, Ojciec, Pan Wszechwładny, Pasterz, Jehowa Zastępów, Ten, który wysłuchuje modlitwy, Sędzia, Wspaniały Nauczyciel, Odkupiciel. On sam spowodował, iż pełni każdą z tych funkcji, i jeszcze wiele innych, by urzeczywistnić swe podyktowane miłością zamierzenie.

Czy to znaczy, że osobowość lub mierniki Boże ulegają zmianie? Skądże znowu. Jak wyjaśnia List Jakuba 1:17, u Niego „nie ma przemiany ani cienia zmienności” (BT). Czy nie zachodzi tu jakaś sprzeczność? Bynajmniej. Oto przykład: Czyż kochający ojciec lub matka nie odgrywa dla dobra dzieci rozmaitych ról? W ciągu jednego dnia może być doradcą, kucharzem, gospodarzem domu, nauczycielem, osobą utrzymującą dyscyplinę, przyjacielem, mechanikiem, pielęgniarką — można by jeszcze długo ciągnąć tę listę.
 Aby wcielić się w każdą z tych postaci, nie musi zmieniać swej osobowości — po prostu dostosowuje się do bieżących potrzeb. Podobnie postępuje Jehowa, tyle że na dużo większą skalę. Nic nie ogranicza Jego możliwości stawania się dla dobra swych stworzeń, kim tylko zechce. Jakże zdumiewająca jest głębia Jego mądrości! (Rzymian 11:33).
 Opisując mądrość Boga, który przejawia niezwykłą elastyczność, Jakub posłużył się ciekawym słowem. Oznajmił: „Mądrość z góry jest (...) rozsądna” (Jakuba 3:17) Tłumacze używają też takich określeń, jak „łagodna”, „ustępliwa”, „wyrozumiała” albo „życzliwa”. Gdyby Bóg stanowczo obstawał przy swych prawach, gdyby stosował wobec nas jedynie surowe normy prawne, gdzie byśmy teraz byli?

Opis potężnych istot duchowych otaczających Jehowę robi na mnie wrażenie (Ezechiela 1:4-10). Te „żywe stworzenia” są blisko z Nim związane, a ich wygląd mówi mi coś ważnego o Bogu, któremu służą. Każde z nich ma cztery oblicza: byka, lwa, orła i człowieka, które symbolizują cztery główne przymioty Jehowy (Objawienie 4:6-8, 10).

 W Biblii byk często wyobraża moc. To zupełnie słuszne, ponieważ jest zwierzęciem niezmiernie silnym. Lew w wielu wypadkach symbolizuje sprawiedliwość, gdyż prawdziwa sprawiedliwość wymaga odwagi, cechy, z której słyną lwy. Orły są znane z bystrego wzroku, bo nawet drobne przedmioty dostrzegają z odległości kilkuset metrów. Oblicze orła trafnie więc wyobraża dalekowzroczną mądrość Bożą. A twarz człowieka? Człowiek, stworzony na obraz Boga, wyróżnia się umiejętnością odzwierciedlania Jego dominującego przymiotu: miłości! (Rodzaju 1:26).
Te cztery aspekty osobowości Jehowy: moc, sprawiedliwość, mądrość i miłość można śmiało nazwać Jego podstawowymi przymiotami!

 Ale czy Bóg nie mógł się zmienić przez tysiące lat, jakie upłynęły od czasu opisania Go w Biblii? Nie, Jego osobowość nie ulega przeobrażeniu!
On sam oświadcza: „Ja bowiem jestem Jehowa; ja się nie zmieniłem” (Malachiasza 3:6).
Jehowa nie zmienia się pod wpływem impulsu, w każdej sytuacji okazuje się doskonałym Ojcem. Zawsze uzewnętrznia najodpowiedniejsze aspekty swej osobowości. Wśród czterech Jego przymiotów dominuje miłość. Przejawia się we wszystkich Jego poczynaniach — również w sposobie korzystania ze sprawiedliwości, mądrości i mocy.
 O Nim samym oraz o tym Jego przymiocie Biblia mówi coś niezwykłego: „Bóg jest miłością” (1 Jana 4:8). Rzecz ciekawa, nie powiedziano tu, że Bóg okazuje miłość, ale że jest miłością. Kieruje się nią w każdym swym działaniu, gdyż stanowi ona istotę Jego natury!

Dlatego Świadkowie Jehowy, Jego czciciele oznajmią: „Oto nasz Bóg” (Izajasza 25:8, 9). W miarę poznawania przymiotów Jehowy jesteśmy coraz głębiej przekonani, że mamy najwspanialszego Ojca, jakiego tylko można sobie wyobrazić.
Wbrew naukom niektórych surowych duchownych i filozofów ten Ojciec nie jest zimny ani oschły. Do takiego Boga z pewnością nie pragnęlibyśmy się zbliżyć, lecz Biblia bynajmniej nie przedstawia naszego niebiańskiego Ojca w ten sposób!

 Przeciwnie, nazywa Go „szczęśliwym Bogiem” (1 Tymoteusza 1:11). Żywi On silne i tkliwe uczucia. ‛Boleje w swym sercu’, gdy Jego rozumne stworzenia odrzucają wytyczne, które ustala dla ich dobra (Rodzaju 6:6; Psalm 78:41). Kiedy jednak postępujemy mądrze i zgodnie ze Słowem naszego Stwórcy, ‛rozweselamy Jego serce’ (Przysłów 27:11).
 Nasz Ojciec chce, byśmy nawiązali z Nim bliską więź. W myśl biblijnej zachęty mamy Go „niejako namacać i rzeczywiście znaleźć, choć właściwie nie jest on daleko od nikogo z nas” (Dzieje 17:27).

Portret użytkownika Kmieciu

Jezu po trzykroć niebyły,

Jezu po trzykroć niebyły, jeszcze jehowych tu brakowało Sad ... jakby było mało świrów od dosłownego brania wszyckiego co "we Piśmie stoi" Sad ... Po piersze primo twórcą imienia Jehowa był hiszpański ksiądz, Raymundus Martin, który w 1202 r. przetłumaczył tetragram IHWH jako Iehowa, tak że tyle jesli chodzi o "imię Jehowa występuje 7000 razy w Starym Testamencie" - no chyba, że ST napisano w XIII w. (za: "Aid for Bible Understanding", wyd. przez... Świadków Jehowy Blum 3 ). No i przy całej nienawiści ŚJ do krk to trochę siara żeby się powoływać na katolickiego księdza przy wyznaczaniu "imienia Bożego" Blum 3 . Po drugie primo "Jehowa" najwyraźniej oznacza niszczyciela, mąciwodę, podżegacza i krzywdziciela (patrz poniżej), tak że podziękował za takiego
"Boga"...

https://zmianynaziemi.pl/forum/czy-jehowa-diabel

 

 

 

 

 

Portret użytkownika n..

Kmieciu, bez obrazy,  ale

Kmieciu, bez obrazy,  ale swoim awatarem sugerujesz innym, że jesteś "moczymordą w kufajce i ruskiej czapce" (a niestety poziom twoich komentarzy to potwierdza), więc chyba jednak nie Tobie tutaj decydować: "kogo jeszcze brakowało"?

Jeśli zaś chodzi o naszą rzekomą "nienawiść do KRK" to jesteś w wielkim błędzie!
 Zgodnie z poleceniem Jezusa Chrystusa, głosimi Ewangelię "wszelkiemu ciału", aż do najodleglejszego zakątka świata! (a w Polsce przecież głównie Katolikom!) Przecież wiesz, że głosimy ludziom wszelkiego pokroju, bez względu na kolor skóry, pochodzenie, wyznanie, status społeczny, i okazujemy im zawsze życzliwość i empatię!
Ale chyba Ty rzeczywiście "nienawidzisz" ŚJ, że tak się przyczepiłeś?
Jednak ja biorę sobie do serca te słowa:
 
"Bądźcie do drugich tak usposobieni, jak do samych siebie; nie nastawiajcie się na to, co wyniosłe, lecz dajcie się prowadzić temu, co uniżone. Nie stawajcie się roztropni we własnych oczach. Nikomu nie oddawajcie złem za złe. Starajcie się o to, co szlachetne w oczach wszystkich ludzi. Jeśli możliwe, o ile to od was zależy, zachowujcie pokój ze wszystkimi ludźmi. Nie mścijcie się sami, umiłowani, lecz pozostawcie miejsce srogiemu gniewowi; napisano przecież: „Pomsta jest moja; ja odpłacę, mówi Jehowa”. Ale „jeśli twój nieprzyjaciel jest głodny, nakarm go, jeśli jest spragniony, daj mu coś do picia; bo czyniąc to, nagarniesz ognistych węgli na jego głowę”. Nie dawaj się zwyciężyć złu, lecz zło dobrem zwyciężaj"

Zapraszam Kmieciu,  przyjdź na najbliższy Kongres ŚJ, to zobaczysz co znaczy prawdziwa "miłość do bliźniego"! (czas i miejsce spotkań znajdziesz na JW. ORG)

Jeśli zaś chodzi o Twoje znieważające podejście do Jehowy i Jezusa, to zwróć uwagę na te słowa, z 3 rozdziału omawianej Księgi Ezechiela:

"Gdy mówię niegodziwemu: ‚Na pewno umrzesz’, a ty go nie ostrzegasz i nie przemówisz, by ostrzec niegodziwego przed jego niegodziwą drogą w celu zachowania go przy życiu, to on, będąc niegodziwym, umrze w swym przewinieniu, lecz jego krwi będę się domagał z twojej ręki. Jeśli jednak ty ostrzegłeś niegodziwego, a on się nie odwraca od swej niegodziwości i od swej niegodziwej drogi, to umrze z powodu swego przewinienia, ty zaś uratujesz swą duszę"

Portret użytkownika Kmieciu

A jak się głosi Chrystusa i

A jak się głosi Chrystusa i Ewangelię UFO-kom z Syriusza B, którzy mają 3 płcie i cykl życiowy zaczynający się od 10 000 oC Blum 3 ? Toż biblijne rojenia odnośnie "czystości", itp. w ogóle nie będą miały tam przełożenia, a o Niebie nie będą chcieli nawet słyszeć - za to opisy Piekła wzbudzą tam zrozumiałe zaciekawienie Blum 3 . Czytajcie św. Pisma Wielkiego Mędrca i Proroka S. Lema! Nie masz Go już wśród nas, ale gdy chodził jeszce pośród nas i nauczał, w mądrości swojej nieogarnionej dał był odpowiedź na te i inne nurtujące kwestie w kwestii Blum 3 ewanglizancyi Kosmosu wszelakiego! Jamęt i niech Nibiru z Jehową będą z wami (a z nami nie)!
 

 

Portret użytkownika zibi1973

Nie ja to wymyśliłem,ale

Nie ja to wymyśliłem,ale skądś to musiało się wziąć,to jeszcze wcześniej się powtarzało i nawet tutaj na medium,wszystko dzięki panu Bogu mamy, np wypadek i śmierć i z tego powinniśmy być zadowoleni co pan nam daje,a ja się tak broniłem przed wypadkiem,jestem nieposłuszny

Portret użytkownika Anonim

Widział czterośmigłowego

Widział czterośmigłowego drona z ludźmi na pokładzie zapewne z przyszłości. Ludzkość w przyszłości uzyska możliwość podróżowania w czasie lub też czas ulegnie z jakiś przyczyn zapętleniu i części przestrzeni łącznie z materią w tym także z ludźmi i z ich maszynami latającymi znajdą się w byłym już czasie.

Portret użytkownika Kmieciu

I stąd wiemy, że kpt. Jahwe i

I stąd wiemy, że kpt. Jahwe i por. Jezus to byli UFOki ze Star Treka - załoga statku "Jerusalenterprise", a nie żadni "Pan Bóg" - tylko jaskiniowa hołota z pustyni nie umiała załapać tego konceptu, to potem po "księgach" o "Bogach" pisali... A "Duch Święty" to nazwa sztucznej inteligencji, będącej systemem operacyjnym statku. W/w statek wyrzucił tu (za karę!) rasę Ferengów, którzy potem zostali Chazarami (sami popatrzcie: ogólna małostkowa wredność, obsesja na punkcie kasy, krzywe nosy...), a Klingoni ze swymi futurystycznymi mieczami rytualnymi zostali u dzikusów "archaniołami". Hm, ta teoria ma więcej sensu niż wszystkie "nieważne co nauka mówi, ważne co w ksingach świntych namazali milion lat wcześniej, jak jeszcze ludzie gryźli kamienie, bo myśleli, że to zimniok, a grypę leczyli tańcem rytualnym i moczem szamana świętego" Blum 3
 

 

Portret użytkownika eljasz

przecież wyraźnie NAPISANE

przecież wyraźnie NAPISANE widział CHWAŁę Boga - Chwała - KABOD - oznacza Ciężki... i na pewno przyleciał z krańców wszechświata, a wewnątrz widział KOŁA zwane PROCESOR opisane www.lifechip.pl w tematach forum rozwiązanie problemu - "gdzie był Jezus między 13 a 30 rokiem życia".

Portret użytkownika jaa

Skąd wiadomo, że pojazd mógł

Skąd wiadomo, że pojazd mógł być pozaziemski i, podróżujący nim, też byli pozaziemską cywilizacją? Może tylko przylecieli z Ameryki albo spod Ziemi albo, z jakiegoś innego czasu, ale z Ziemi. To, że jakaś część ludzkości nie miała wtedy pojęcia o technice i takiej technologii nie musi chyba znaczyć, że nie było nikogo, kto miałby takie pojęcie.

Skomentuj