Fizyka kwantowa udowadnia istnienie duszy

Kategorie: 

źródło: dreamstime.com

Nauka i religia od wieków toczy spór o to czy istnieje coś takiego jak dusza. Religie opierają się na wierze i nie ma tam miejsca na dociekania naukowe, ale okazuje się, że przełom, jaki w fizyce wywołało pojawienie się teorii względności może dać nam odpowiedź na to pytanie.

 

Sam Albert Einstein zapytany wprost czy wierzy w istnienie duszy odparł, że w świetle praw fizyki pozostaje to pytaniem otwartym. Teoria, która dała początek gałęzi nauki zwanej fizyką kwantową może pomóc w udowodnieniu, że po śmierci energia ciała ludzkiego nie znika. Według ustaleń naukowych każda energia we Wszechświecie jest stała, to oznacza, że jest zawsze obecna i nie może być zniszczona przez cokolwiek. Z tego punktu widzenia śmierć jest tylko rodzajem emisji energii z materii, energii, która nie może być zniszczona z powodu swoich właściwości fizycznych.

 

Einstein wierzył w to, że cała przestrzeń jest wypełniona niewidzialną substancją, "eterem". Jest to koncepcja zaproponowana jeszcze przez Arystotelesa. Założenie, że przestrzeń jest pusta musi być błędne, ponieważ wtedy wszystkie znane nam prawa fizyki takie jak grawitacja czy propagacja światła, po prostu nie mogłyby istnieć. Dusza może być zatem częścią tej energii i po śmierci zostaje ona przeniesiona do innego stanu.

 

Niektórzy naukowcy sugerują, że cześć zjawisk paranormalnych, w tym pojawianie się tak zwanych duchów, to manifestacja tej energii. Jest to dziedzina przyrody, którą dopiero poznajemy i to, co obecnie może się wydawać irracjonalne staje się zupełnie realne pod wpływem odkryć naukowych.

 

Skalarne pole zawierające bozony cechujące to tylko inna nazwa eteru, a przecież istnienie cząstki Higgsa zostało ostatecznie udowodnione w ramach eksperymentów prowadzonych w CERN. Kto wie, czy dalsze zgłębianie tego pierwotnego nośnika wszelkich oddziaływań nie zbliży nas do tego, aby w końcu zrozumieć istotę duszy ludzkiej. Gdy już do tego dojdzie religia i nauka zleją się w jedno tworząc długo oczekiwaną teorię wszystkiego.

 

 

 

 

 

 

Ocena: 

3
Średnio: 3 (1 vote)


Komentarze

Portret użytkownika Apollo

Polecam przeczytać  polską

Polecam przeczytać  polską książkę "Gatunek.Ponadfizyczne pochodzenie"A.W.Bronowskiego. Dla tych którzy w nic nie wierzą...
Pierwsza  teoria która problematykę psychofizyczną podejmuje w perspektywie matematycznej.  Autor rozwiązuje słynną zagadkę "oryginału i kopii"  za pomocą matematycznego modelu "osoby" i wykazuje że kopia może być oryginałem. Wyjaśnia algorytm na kolejną kreację fizyczną. Tylko rozwiązując tę zagadkę można zrozumieć czym tak naprawdę jesteśmy.Nikt dotychczas tej zagadki nie rozwiązał.Próbował Lem.
Książka kosmiczna niezwykła i szokująca.Chwilami trudna ale też i pisana prostym językiem.    

1
0
Portret użytkownika DziwnyNaukowiec

Nasza świadomość to impulsy

Nasza świadomość to impulsy elektryczne przekazywane przez neurony w mózgu. Impulsy tworzą się w wyniku zmian zawartości kationów i anionów poza i w neuronie. W chwili, gdy umieramy przez neurony przestaje płynąć energia elektryczna. Według tego artykułu ta energia nie zanika, tylko "gdzieś" trwa. Muszę przypomnieć o procesach zamiany energii na energie innego typu. Według tego artykułu cała energia elektryczna używana na świecie i zużyta przez urządzenia typu żarówka, czy telewizor nie jest tak naprawdę zużywana, tylko idzie do innego świata w jakiejś formie zapisu. Mózg to też jest pewnego rodzaju urządzenie, on tą energię też zużywa, ta energia zamienia się w energię wiązań chemicznych, w takim sensie energia nie znika z naszego wszechświata.

1
0
Portret użytkownika Marta Jørgensen

Kazdy czlowiek posiada dusze

Kazdy czlowiek posiada dusze .Ta energia czyli dusza zyje w wszechwiecie.Nie jestem na tyle  madra zeby powiedziec kto idzie do Nieba a kto do pekla.Znam jednak przypatki ze dusze z wszechswiata pomagaja ludziom. Opowiem  wam dwa przypdki ktore znam osobiscie.Moja tesciowa ktora chodzila o kulach z powodu bolow kregoslupa ,bedac na pogzebie swojej siostry polozyla kwiaty na trumnie i pocalowala trumne nagle poczula ulge i od tej pory jest bardzo sprawna.Kobita ma w tej chwili 80 lat i jest bardzo aktywna.
Drugi przypadek:Starsze malzenstwo .Maz cierpial przez kilka lat na bol glowy .Zona zachorowala i zmarla .Po wyniesieniu jej cala z mieszknia bol glowy mezczyznie nagle ustapil.Calej rodzinie to opowiadal.Byl on nie wierzacym.Teraz uwierzyl  ze cos jest miedzy niebem a ziemia.Ja sama doznalam ulgi w bolach reumatycznych w bardzo piekny sposob.Pewnego wieczru kiedy polozylam sie spac  cierpiac na bol zastanawialam se czy wstac i wziac tabletke od bolu,ale powiedzialam sobie nie i zaczelam sie modlic.Mowilam KROLU SWIATA,JEZU jezeli za duzo od Ciebie nie wymagam prosze cie  pomoz mi. Nagle poczulam cieplo w calym ciele i bol ustapil a ja sldko usnelam.Rozmawialam na te temat ze starszym ksiedzem katolickim ktorego znam od dawna.Ucieszyl sie bardzo i powiedzial mi ze cuda sie zdazaja.Ja uwazam ze nie ma co dociekac co i jak i dlaczego.Trzeb tylko mocno wierzyc .Tlko Bog wie co sie z nami stanie po smierci ,jakie zadanie dostaniemy.Pozdrawiam Serdecznie.

0
-1
Portret użytkownika andy V

Doskonale to ujęłaś Alena. Tą

Doskonale to ujęłaś Alena. Tą wszechobecną energię dr Reich nazwał Orgonem. Badając ją i lecząc za jej pomocą. Przypłacił to śmiercią w więzieniu w USA,bowiem naraził się możnym tego świata ( FDA ). Także tzw. Kronika Akashy to nic innego jak " zmodulowana " energia Orgonu. Czyżby to były pasy Van Allena otaczające Ziemię? Intrygujące. 

1
0
Portret użytkownika Alena

Fizyka kwantowa ma sie dobrze

Fizyka kwantowa ma sie dobrze i doskonale juz wie ,ze materia powstala z  tego,co ludzie nazywaja "niczym". Wszystkp powstalo ze Swiadomosci /Mysli/,ktora przeistoczyla sie w Swiatlo a ono przeistoczylo sie w Elektrum /Pole elektromagnetyczne/,ktore z kolei przeistoczylo sie w Materie a ta Materia przybrala rozne formy ,  z ktorych to form - jedna  jestesmy wlasnie my , ludzie. Nassim Haramein  znany fizyk tlumaczy to w swoim wykladzie PRZEKROCZYC HORYZONT ZDARZEN . On wlasnie tlumaczy tam ,ze powstalismy z tego co ludzie nazywaja "nicoscia" . Egzystencja=Omnibyt=Bog ,  jest  wiec rownoczesnie Wszystkim i Nicoscia. Wszystko  jest rownoczesnie Constans ,gdyz zawiera sie w tym Omnibycie , oraz wszystko jest rowniez Continuum , bo ta Swiadomosc , stale Ewoluuje. Jestesmy doslownie skoagulowana mysla ,skoagulowana Swiadomoscia ,ktora ma fizyczne doswiadczenie ,dzieki naszym cialom -  ich percepcji,  ich zmyslom.         Cala ta WIEDZA /przekazana w formie channelingu/o ktorej tutaj mowa ,zawarta jest w ksiazce Ramtha Biala Ksiega . Ksiazka byla napisana prawie 20 lat temu a wspolczesna nauka dopiero to wszystko odkrywa i potwierdza. Jest to WIEDZA LEMURIAN I ATLANTOW .

1
0
Portret użytkownika prof.Salami

Cholera nie wiedziałem że mam

Cholera nie wiedziałem że mam wiedzę Atlanty i Lemurianina....A wszystkiego nauczyłem sie na zajeciach z fizyki na studiach pod koniec lat 80-tych ubiegłego wieku i nie było to na Oxfordzie Smile Ilu tu nawiedzonych humanów-idiotów to w pale sie nie mieści !

1
0
Portret użytkownika MarekMarecki

Zaskakujące. Oglądałem

Zaskakujące. Oglądałem wykłady Nassima Harrameina, czytałem Sanayę Roman "Channeling" a takze Michio Kaku "Fizyka rzeczy niemożliwych" ale nie wiedziałem jak to wszystko połączyć w spójną całość. Teraz zrozumialem troche wiecej ale jeszcze wiele brakuje. Dzieki za informacje napewno zajrze do Bialej Ksiegi. Pozdrawiam

0
-1
Portret użytkownika hejho_wake_up

No i potrzebowali 2 tysięcy

No i potrzebowali 2 tysięcy lat od Arystotelesa po Plancka, żeby dość do oczywistego wniosku, iż dusza istnieje. Nauka nie przestaje mnie zaskakiwać! :-DDDDDDDDDDDDDD

1
0
Portret użytkownika Nostardamus

Fizyka kwantowa zaczyna

Fizyka kwantowa zaczyna ocierac sie o eter, lecz to tylko kontakt przez figowy listek...
Prawda okaże się tym, co fizykę kwantową zarchiwizuje w archiwum starych teorii, nie mniej jednak jej meritum jest wskazówką do prawdy o Początku
Fizyka kwantowa będzie musiała zakończyć swe życie stwierdzeniem, że materia powstała z "niczego" a bozon Higsa to tylko produkt podstawowy tworzenia materii przez...  nie -materię...
Dusza jest istotnie zbiorem energetycznym życia, który po śmierci wraca do stanu nie-materii, by wyindukować następne wcielenie w nowym życiu..
Nie każda jednak wraca... są takie, zanieczyszczone, które służą za pokarm materialnym istotom nieśmiertelnym, dla utrzymania ich nieśmiertelności i władzy nad człowiekiem...
Energia nie jest constans. Energia ulega zniszczeniu jak materia..
Czysta energia zamienia się w eter; zanieczyszczona degraduje materię...
Dotyczy to nie tylko ożywionego świata..
Każda energia, która jest produktem eksplozji jest energią niszczenia
Każda energia powstająca z idukcji jest energia czystą...
 Dlatego nie jest możliwe, by Wszechświat powstał w wyniku Wielkiego Wybuchu...
 Musiał powstać z indukcji..

0
-1
Portret użytkownika DziwnyNaukowiec

  "Energia nie jest constans.

  "Energia nie jest constans. Energia ulega zniszczeniu jak materia.."
 
   Energia nie może ulec zniszczeniu. Energia przechodzi po prostu w energię innego rodzaju. Na przykład świetlna w cieplną, kinetyczna w energię fali dźwiękowej. Wszystko co uczynimy wywołuje jakąś reakcję, co wynika z praw Newtona. Każdy nasz wkład jest przekształcany na innego rodzaju wkład. Gdyby twoje stwierdzenie było prawdą, nie funkcjonowałaby teoria Einsteina, wskutek czego bomby atomowe, chyba najbardziej znane następstwo tej teorii (oczywiście niewłaściwe i złe, ale jednak) też by nie funkcjonowały, a muszę cię zmartwić - działają zatrważająco dobrze.

0
-1
Portret użytkownika Alena

Kazdy z nas stanowi

Kazdy z nas stanowi integralna czesc umyslu Boga.  Czy w takim razie wg Ciebie,  te " materialne istoty niesmiertelne"   , konsumuja po naszej smierci , samego Boga ???  Bo tak to niestety ,wynika z twojej wypowiedzi ??? !!!

0
-1
Portret użytkownika Nostardamus

To wcale nie wynika z mojej

To wcale nie wynika z mojej wypowiedzi.. Z mojej wypowiedzi wynika, że ludzie żyjący złymi i zwierzecymi emocjami zanieczyszczają tak bardzo swą duszę ( eteryczną energię), że nie może ona wrócić do eteru.. ( "do Nieba"..)
...i zostaje skonsumowana dla nieśmiertelności sił zła( "piekło")
...przyczyniając się do degradacji Wszechświata...

0
-1
Portret użytkownika Alena

W cokolwiek wierzysz ,to jest

W cokolwiek wierzysz ,to jest twoja prawda i to wlasnie zmaterializuje sie w twojej rzeczywistosci.  To Ty wybierasz i Ty sam kreujesz swoja rzeczywistosc.                                                                                Powiem rowniez to ,  co wyczytalam na ten temat w ksiazce  "Ramtha Biala Ksiega" :                             Kiedy cialo juz nie moze dluzej funkcjonowac, Duch tej osoby ,wycofuje z ciala energie- dusze i ona podrozuje przez centra energetyczne w ciele ,zwane pieczeciami albo czakrami. Dusza ,ktora jest pamiecia,opuszcza mase komorkowa ciala, przez ostatnia pieczec ,siodma pieczec ,zwana przysadka,znajdujaca sie w srodku glowy. Ten proces ,jest bardzo czesto doswiadczany ,jako podrozowanie w tunelu z akompaniamentem szumu wiatru. Swiatlo .ktore jasnieje na koncu tunelu, to swiatlo naszego jestestwa- Duch naszego jestestwa.W momenie kiedy dusza opusci cialo ,cialo umrze a jego esencja stanie sie wolna dusza -ja . W chwili smierci wszystko zaczyna przeksztalcac sie w swiatlo,az stanie sie niesamowicie jarzace,poniewaz kiedy kiedy opuszczamy ten poziom,uwalniamy sie od gestosci materii i wracamy do swojej swietlnej egzystencji. Tam stajemy sie po prostu poteznym umyslem i emocjami,a nasze cialo ,jest zbudowane ze swiatla, zmieniajacego swoja forme elektryczna w zaleznosci od mysli zaakceptowanych w naszej swietlnej formie. Stad odchodzimy do jednego z siedmiu nieb. Postawy jakie wyrazalismy emocjonalnie na tym poziomie ,decyduja o tym ,do ktorego z tych nieb pojdziemy. Tak wiec to ,co nazywamy niebem ,jest po prostu zyciem na roznych jego poziomach i plaszczyznach. Sa to realne miejsca ,realne poziomy egzystencji. Na zadnym z tych poziomow nie ma miejsca zwanego pieklem,gdzie torturuja i karza ludzkosc/ona robi to wystarczajaco dobrze/.  Tak wiec , kiedy opuscimy nasze cialo ,przeniesiemy sie do nieba,czyli poziomu wibracyjnego ,ktory jest w zgodzie z naszym zrozumieniem swiadomosci,  lub kolektywnymi postawami emocjonalnymi,ktore wyrazalismy tutaj.

1
0
Portret użytkownika Alena

Zawsze idziemy w taka gestosc

Zawsze idziemy w taka gestosc w taka wibracje ,jaka sami emanujemy .Strach nie jest w tej kwestii najlepszym doradca ,jednak w co wierzysz  ,o czym jestes wewnetrznie przekonany - to wlasnie ,przechodzac tam , otrzymasz . To jest podstawowa zasada . Dlatego chyba ,co jest zrozumiale ,lepiej sie trzymac wysokich rejestrow, wysokich wibracji .

0
-1
Portret użytkownika MarekMarecki

Więc co się stanie, jeśli tu

Więc co się stanie, jeśli tu na Ziemi będę szukal tego, w co wierzyc (ne wierze w bogow przedstawianych w religiach swiata), lecz tej odpowiedzi nie zdaze odnalezc (wciaz szukam czytajac ksiazki i ogladajac filmy)? Co otrzymam po smierci, gdy moje wewnetrzne przekonania sa zmieszane i nieukierunkowane?

1
0
Portret użytkownika Alena

Nasze cialo zostalo

Nasze cialo zostalo zaprojektowane w taki sposob,aby pomiescic w sobie bardzo skomplikowany system elektryczny,zlozony z roznych wariacji swiatla. My /jako Bog w nas / nie posiadamy fizycznego ciala. Jestesmy sferyczna ,plomienna ,czysta energia,zrodlem swiatla zyjacym w ciele,  w celu uzyskania kreatywnego zycia ,zwanego emocja. TO CZYM NAPRAWDE JESTESMY,TO NIE NASZE CIALO,ALE TO CO CZUJEMY- JESTESMY NASZYMI EMOCJAMI A NIE NASZYM CIALEM . Tak naprawde jestesmy Duchem i dusza, czyli kombinacja swietlnej istoty z istota emocjonalna. Nasz duch,ten malenki punkcik swiatla,otacza wszystkie struktury molekularnenaszego ciala i w ten sposob zawiera i konsoliduje jego materialnosc. Nasza dusza znajduje sie w ciele ,blisko serca,we wglebieniu pod zebrami,gdzie jedyne co istnieje to Energia Elektryczna.Jej zadaniem jest nagrywanie i zachowywanie w formie emocji kazdej mysli,nad ktora sie kiedykolwiek zastanowilismy. Dzieki unikalnemu zbiorowi emocji przechowywanych w naszej duszy ,posiadamy niepowtzrzalna tozsamosc "ego" ,czyli indywidualna osobowosc- " ja"  Nasze cialo to specjany wehikul ,ktory pozwala nam ,wyrazac sie w materii ,tej plaszczyzny istnienia. Jednak dzieki temu wehikulowi zatracilismy sie rowniez w iluzji - ze nasze cialo jest tym ,kim jestesmy.  Tak jednak nie jest .  Tak samo jak Bog nie posiada wizerunku ,tak samo my go nie posiadamy.  Nie jestesmy wiezniami Matrixa a wszystkie nasze jutra sa projektowane naszymi myslami,w dniu dzisiejszym, poniewaz kazda mysl kazda fantazja,bez wzgledu na jej emocjonalna przyczyne ,wywoluje w ciele uczucia, ktore zostaja nagrane w naszej duszy. Te uczucia staja sie precedensem , dla warunkow w naszym zyciu, poniewaz przyciagaja okolicznosci,ktore pozwalaja nam doswiadczyc takich samych emocji jak te ,ktore zostaly nagrane w naszej duszy.  Kazde slowo ,ktore wypowiadamy,formuje nadchodzace dni/poniewaz slowa sa dzwiekami wyrazajacymi uczucia zawarte w naszej duszy a one narodzily sie dzieki mysli/ . Wszystko w naszym zyciu zostalo przez nas wyobrazone i powolane do zycia dzieki naszym uczuciom. Jestesmy tym co myslimy. 

0
-1
Portret użytkownika Szszsz

Zwierzęta też mają duszę? Też

Zwierzęta też mają duszę? Też maja uczucia i emocje i swiadomość i też im się coś nagrywa pod żebrami? xD Totalny bezsens. Bo jeśli mają dusze to też musi działać w ten sam sposób. A skoro nie działa, a nie działa to nie mają duszy :] czyli teoria tak bez sensu, że aż musiałem coś napisać. Ok, wezmy jakieś zwierzątko, np. Pies. Ma instynkt, i jakieś tam proste emocje i jakąś tam okrojoną świadomość że jest głodny, albo że go coś boli. Tyle. A mrówka? xD i reszta organizmów które żyją i jest ich pierdyliard? Nie ma duszy? No po co skoro nie maja uczuć, emocji ani świadomości xD co za bzdura xD LÓL

0
-1
Portret użytkownika Alena

Rowniez zwierzeta maja ducha

Rowniez zwierzeta maja ducha i dusze. Gdyby bylo inaczej,one nie posiadalyby energii i kreatywnosci,potrzebnej do kontynuacji zycia. Sila zamieszkujaca wszystkie istoty,ludzi czy zwierzeta,jest niewidzialnym konglomeratem mysli i emocji,zwanym osobowoscia ja,ukrywajacym sie za kontinuum cial. To co nadaje cialu jego cechy,zywotnosc i charakter ,to niewidzialna zaleta mysli,ktora jest energia. Nic nie moze zniszczyc energii. Nic nie jest w stanie odebrac zycia niczemu. Smierc jest wielka iluzja,poniewaz zadna kreacja , nigdy nie moze byc zniszczona. Tylko cialo umiera. Esencja ,ktora w nim mieszkala i je uzywala,jezeli tylko zechce,wkrotce wroci i zamieszka w innym ciele,poniewaz sila zyciowa,ktora mieszka w ciele jest niesmiertelna.                                                                                                               Odnosnie natomiast ,wymiany zdan miedzy nami ,to prosze o spokojna rozmowe/ jezeli to jest oczywiscie mozliwe/gdyz wtedy  jest mi latwiej,  skupic sie nad odpowiedzia.

0
-1
Portret użytkownika b@ron

no właśnie...a kto powiedział

no właśnie...a kto powiedział że duszę ma tylko człowiek? cytuję...
"wezmy jakieś zwierzątko, np. Pies. Ma instynkt, i jakieś tam proste emocje i jakąś tam okrojoną świadomość że jest głodny, albo że go coś boli."
być może tym samym jesteś dla tego psa...

0
-1

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Emil

Wiele tysięcy lat przed tym

Wiele tysięcy lat przed tym jak powstała tzw. fizyka kwantowa, istniała pewna mądra i niezwykła książka. Nazywa się :TAO TE CHING. Od niedawna jest dostępna po polsku. Choć do pierwowzoru ponoć tłumaczeniu daleko- i tak warto a nawet TRZEBA się zapoznać.

0
-1
Portret użytkownika bolek

Polecam książki Michaela

Polecam książki Michaela Newtona Wędrówka Dusz i Przeznaczenie Dusz ja odnalazłem sens swojego życia i już wiem kim jestem jako człowiek.

1
0
Portret użytkownika pawus

To świetnie ! PO ile

To świetnie ! PO ile sprzedają za kilo i czy dusze będą notowane na giełdzie ?

0
-1
Portret użytkownika Fanka1

BĘDĄ NA GIEŁDZIE, ALE TE

BĘDĄ NA GIEŁDZIE, ALE TE CIĘŻKIE OD GRZECHÓW A SZCZĘŚLIWYMI NABYWCAMI BĘDĄ DEMONY, DRAPIEŻNIKI ASTRALNE, ARCHONY, DIABŁY. SĄDZĘ, ŻE W TEJ NIEMATERIALNEJ CZĄSTCE ENERGETYCZNEJ ZAPISANE SĄ INFORMACJE O NAS, WSPOMNIENIA NASZYCH UCZYNKI I EMOCJI JAK NA TWARDYM DYSKU. DUSZA LEKKA JAKO ENERGIA DRGAJĄCA NA WYSOKICH CZĘSTOTLIWOŚCIACH NIE BĘDZIE PRZEDMIOTEM NA CZARCIEJ GIEŁDZIE, BO BY IM NIE SMAKOWAŁA. PRZYJMIE JĄ BÓG.

1
0
Portret użytkownika pawus

Chłopie jeżeli fizyka

Chłopie jeżeli fizyka kwantowa udowadnia istnienie duszy to powiedz po co wałęsają się na świecie tzw. duchowni, tylko do molestowania nieletnich !?

0
-1
Portret użytkownika Fanka1

Jak już, to nie chłopie a

Jak już, to nie chłopie a babo. Zboczonych facetów nigdzie nie brakuje. Nawet niektórzy tzw. "porządni mężowie" mają swoje złe strony, ale to nie miejsce, by o tym pisać. Zbóków należy karać i tyle. Jak ktoś nawet całe życie ich nie potrzebuje, to często przed śmiercią prosi o spowiedź, komunię albo jego najbliźsi o ostatnie namaszczenie dla umierającego. 

0
-1
Portret użytkownika baca

pierwsze słysze że odkryli

pierwsze słysze że odkryli bozon Higsa - musiałem przespać ten moment w wybornym towarzystwie żubra, bo o ile wiem to dziś jestem trzeźwy a ony znowu go "szukają"...
"szukają" tak mocno tego bozonu aby oczywiście nie znaleźć, bo przecież nie o bozon jakis w akceleratorach chodzi - gdyby znaleźli to by się skończyły "badania"...
adios peperoni i cieplutkie posady...
bozon to tylko bajka dla lemingów aby ich doić z potwornej kasy idącej na "badania" - nie jest przecież żadnym zaskoczeniem ze tak jak polityka, jak medycyna tak i współczesna koczownicza nauka jest mocno wypaczona - to parodia nauki jeśli już nazywać rzeczy po imieniu - i te downy z Cern wcale nie szukają cząstek elementarnych tylko tak naprawdę zderzają ze sobą atomy ołowiu aby...
stworzyć atomy złota
tada....
to porąbani alchemicy a nie jacyś naukowcy i tylko o złoto w tym bajzlu z akceleratorem chodzi
 

0
-1
Portret użytkownika b@ron

dusza...czymkolwiek by nie

dusza...czymkolwiek by nie była, istnieje ,w zasadzie musi to być jakiś rodzaj energi ,pytanie od kogo/czego pochodzi ta energia ,śmierć jest zjawiskiem nieprzyjemnym ,nikt nie wie co się czuje w chwili śmierci ,jedyne opisy pochodzą od ludzi którzy przeżyli śmierć kliniczną a która w sumie śmiercią nie jest ,ludzie w chwili gdy tracą tą energię zmieniają się w momencie ,patrząc na zmarłego gołym okiem widać brak tej energi ,dusza jest niczym bios w komputerze .pozwolę sobie na śmiałą teorię że wszystko co żyje ma duszę ...zwierzęta też...dusza oznacza życie...o ile ten akumulator energi może pochodzić od stwórcy ,to napewno owa dusza nie potrzebuje zbawienia jak twierdzą religie ,kończy się energia więc umieramy , pytanie teraz ,czy energia się kończy ,czy ktoś ją nam zabiera...żyjemy w świecie gdzie trudno nam jest uwierzyć w coś niematerialnego a przecież np.energia elektryczna też nie jest materialna a istnieje ...ciało ,człowiek nauczył się reperować a owej duszy nie...kto/co za tym stoi???...eh...

1
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika b@ron

Fanka1...no nie wiem, nie

Fanka1...no nie wiem, nie wiem...gdyby tak to działało ludzi powinno być zawsze tyle samo , ktoś umiera= ktoś się rodzi ,a jednak ludzi przybywa ...chyba że idzie dostać lewą duszę na czarnym rynku Wink

1
0

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Portret użytkownika Fanka1

  W katolicyźmie mówimy, że

 
W katolicyźmie mówimy, że Jezus zstąpił do piekieł . Te podziemia były miejscem oczekiwania ludzi, którzy już umarli, zarówno święci, jak i grzeszni. Tam oni czekali na zbawienie, które przyniósł Jezus. Tam były dusze Adama, Mojżesza, Dawida i innych postaci Starego Testamentu. Jezus, poprzez swoja śmierć krzyżową i zmartwychwstanie otworzył niebo. To „podziemie” akcentowane jest też w religiach pogańskich. Także w nich podziemie jest specjalnym miejscem, gdzie przebywają umarli, choć różnie ono było nazywane, np. żydzi nazywali je szeolem. Szeol nie jest piekłem (tam gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębów), ale miejscem przebywania zmarłych. Grecy to podziemnie nazwali Hadesem: zstąpił do hadesu. Hades, to także miejsce przebywania zmarłych. Jezus, jako Zbawiciel wszystkich ludzi żywych i umarłych, a więc i tych, którzy umarli przed Jego narodzeniem i po śmierci przebywali w szeolu czyli w piekłach, przez swoje zmartwychwstanie przyszedł zbawić wszystkich. Ci, którzy byli wierni Bogu przed jego narodzeniem, mogli cieszyć się radością Zmartwychwstania. W Piśmie Świętym jest mowa o tym, że Jezus przebywał w krainie umarłych: mamy przypowieść Jezusa o ubogim Łazarzu, który został przyjęty na łono Abrahama. Bogacz też tam przebywał, tylko w innej sytuacji. Jest wiele miejsc, które mówią o zstąpieniu do piekieł: nawet umarłym głosi się Ewangelię. Tak więc Chrystus zstąpił do piekieł, do otchłani śmierci, bo tak je tez można nazwać. Chrystus mówi o otchłani śmierci. I tego nie można wiązać z naszym piekłem w liczbie pojedynczej, piekłem, w którym będzie płacz i zgrzytanie zębów.
 

1
0
Portret użytkownika RH+

W katolicyzmie mówicie wiele,

W katolicyzmie mówicie wiele, choć niewiele z sensem. Nawet to, że biblia nie była zmieniana, choć są dowody na to, że była i to wielokrotnie. Mówicie też, że 12 lat dziewczynka jest w wieku akuratnym, by móc ssać wiarę z 21Palca kapłana, jesli robi to w watykanie. Mówicie także, że wasz bóg tak przelatuje niewiasty, że zostaja dziewicami i zachodzą w ciążę, potem rodzą i dalej są dziewicami. Mówicie także, że ludzie zmartwychwstaną i ich ciała będą ożywione, nawet te, które już nie istnieją. Mówicie też, że kobieta jest szatańskim dziełem, by kusiło mężczyznę, mówicie też, że niewolnictwo jest dobre, jeśli niewolnik urodził się niewolnikiem. Mówicie też, że papierz jest nieomylny, mówicie też, że oranie pola pługiem dwuskibowym jest przeciw bogu. Mówicie też o tym, że usosobienie miłości jest jednocześnie bezwzględną zemstą.
W katolicyzmie mówicie wiele, niewiele z tego ma sens.
Poza tym- jeśli piszesz o pogaństwie i podpierasz swoją tezę przykładem judaizmu, to muszę cię zmartwić. judeochrześcijaństwo ma niewiele wspólnego z Pogaństwem, chyba że to, że jest tego zaprzeczeniem, wynaturzeniem, krzywym zwierciadłem, karykaturą, wynaturzeniem. Jesteście zaprzeczeniem podstawowych prawd i praw świata. 
 
Panko - zaczynam robić się twoim fanem...
fascynuje mnie zamknięcie w dogmacie, brak samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków...
 
 

1
0
Portret użytkownika QMAN

MYSZCZ

MYSZCZ

0
0
Portret użytkownika Fanka1

Papież pisze się przez "ż" a

Papież pisze się przez "ż" a nie przez "rz" natomiast użycie słowa "bóg" a nie Bóg z dużej litery w tym pełnym jadu tekscie nie dziwi mnie. Każdy wierzy w co chce i to jego sprawa. Pewnie masz lepszego albo nie uznajesz wcale, wolna wola to atrybut człowieka.

1
0
Portret użytkownika RH+

tekst nie był pełen jadu,

tekst nie był pełen jadu, tylko pełen wyciągów z pism, bull papieskich, pism ojców kościoła. Jeśli wydaje ci się, że we mnie jest jad - poczytaj tomasza z akwinu, poczytaj św franciszka - nie opracowania, tylko teksty źródłowe, poczytaj bulle papieskie z okresu 9- 15 wiek. Tam jest jad. 
Jad w stosunku do Twojej płci. 
i klęcz dalej. 
Jeśli twój bóg stworzył cię, byś na klęczkach spędziła swe życie, na obraz i podobieństwo jego. 
 
Przed Kim on klęczy? 

0
-1
Portret użytkownika RH+

Papierz piszę przez rz, bo

Papierz piszę przez rz, bo dla mnie to tylko funkcja na papierze... nic ponad to. 
Co do boga - to pojęcie filozoficzno religijne. Czy Twój bóg ma imię? Jeśli tak, to czemu nim go nie nazywasz? Jeśli czułaś jad z mojej wypowiedzi, to znaczy, że źle mnie zrozumiałaś, albo jesteś przewrażliwona - jadu nie było. 
co do istoty wyższej - widać nie czytasz całych dyskusji i odpwiedzi na Twoje słowa, bo już Ci pisałem - jeśli nie pamiętasz:
http://innemedium.pl/wiadomosc/wiara-w-magiczne-sily-poprawia-zywotnosc-czlowieka#comment-54220
Za "Panka" - przepraszam, literka mi się pomyliła (zobaczyłem dopiero, gdy kom pojawił się na stronie). Miało być oczywiście - "Fanka"
 
pozdrawiam 
 
A jeśli chodzi o ścisłość - jeśli jedynym zarzutem do mojej wypowiedzi jest ortografia i to, że nie była słodka to cieszę sie, że trafiła Ci do serca. Choć nie powiem - wolałbym dyskusję na argumenty merytoryczne i ustosunkowanie się do treści, nie do pisowni, czy tonu wypowiedzi. 

0
-1
Portret użytkownika Fanka1

Bóg nie ma imienia. Sam

Bóg nie ma imienia. Sam powiedział "jestem, który jestem" a to nie jest imię. Imię Jahwe wpisali w ST ludzie. Istoty Boga nikt nie ogarnie. Wierzę, że stworzył Wszechświat, wszystko co żyje i człowieka. Jest miłością i czeka na miłość człowieka. Ma chyba prawo od nas trochę wymagać, stąd przykazania. W Nowym Przymierzu są dwa - są to przykazania miłości do Boga i do ludzi. Wiara w zmartwychwstanie Chrystusa, zasady zycia, których nauczał i obietnica życia wiecznego są tu najistotniejsze. To jest to, co najważniejsze.
Jezus nie był chrześcijaninem ani katolikiem. Kościoły stworzyli ludzie i to oni ponoszą odpowiedzialność za dobre i złe strony działalności a nie Bóg. A co do dogmatów wiary, to jeden wierzy a drugi nie. Nie da się przekonać wierzącego ani nie da się przekonać niewierzącego. Tak już jest. Nie czynię nikomu zarzutu, że nie wierzy i oczekuję tego samego od innych.

0
-1
Portret użytkownika RH+

To, ze Ty nie potrafisz, nie

To, ze Ty nie potrafisz, nie znaczy, że inni też nie potrafią. Nie przeczytałaś mojej wypowiedzi kierowanej do Ciebie już 2 razy. 
Trudno...
tak się dyskutuje z jahwistami...
 
Jahwe powiedział, że jest tym, który jest. Inni bogowie pokazują swoją twarz...
 
przykre, jak wiele zła wywołał ten jeden człowiek umęczony na krzyżu... A taki dobry był w środku. 

0
-1
Portret użytkownika Fanka1

Bo wychodzisz z założenia, że

Bo wychodzisz z założenia, że jest ciągła reinkarnacja dla wszystkich dusz. Bóg stworzył wiele dusz,wchodzą do ciała tworzącej się istoty w łonie matki (nawet mózg działa w 21 dniu), nie znamy liczby stworzonych dusz, a może na innych planetach też są. Ja w reinkarnację nie wierzę, choć były dwa przypadki zachowania pamięci przez dzieci o poprzedniej rodzinie. Bóg rządzi wszystkim, może dla niektórych dusz robi wyjątki.

1
0
Portret użytkownika Litwin

Wtracam się do dyskusji na

Wtracam się do dyskusji na temat bogów (Bogów). Jacy oni są, można się dowiedzieć z wielu dostępnych publikacji jak choćby "Bogowie Edenu" Williama Bramley'a. Literatura ogromna w tym temacie. Dane nam jest przeżyć nasze życie, koniec i kropka. Jesli ktoś mysli inaczej sam siebie zwodzi. Bóg biblijny dał izraelowi przykazania. Miedzy innymi " nie zabijaj i nie kradnij", a potem sam kazał im iść wymordowac cale miasta w kaananie, lacznie z dziecmi i kobietami. Nawet zwierzęta , a dobra materialne ukraść i zanieść do swego skarbca. Czy to nie szczyt hipokryzji? Sama pomyśl. Popieram w poglądach Rh+

1
0
Portret użytkownika Fanka1

  W ziemi kananejskiej

 

W ziemi kananejskiej istniało bałwochwalstwo, niemoralność i przelew krwi. Religia Kananejczyków charakteryzowała się wyjątkowym upodleniem i zepsuciem — obrzędy odprawiane na „świętych wyżynach” często sprowadzały się do odrażających, wyuzdanych orgii seksualnych (Wj 23:24; 34:12, 13; Lb 33:52; Pwt 7:5). Do przewinień popełnianych w ziemi kananejskiej należały kazirodztwo, homoseksualizm i sodomia; z ich powodu stała się ona nieczysta i miała ‛wypluć swoich mieszkańców’ (Kpł 18:2-25). Ohydne zwyczaje Kananejczyków obejmowały też magię, rzucanie zaklęć, spirytyzm oraz p a l e n i e   d z i e c i   na ofiarę (Pwt 18:9-12).

Najważniejszym bóstwem Kananejczyków był  B a a l  (Sdz 2:12, 13; por. Sdz 6:25-32; 1Kl 16:30-32). Boginie Asztarte (Sdz 2:13; 10:6; 1Sm 7:3, 4), A s z  e rę   i A  n a t  przedstawiono w tekstach egipskich jako boginie-matki, a jednocześnie ś w i ę t e  n i e r z ą d n i c e,  które — o dziwo — wciąż uznawano za dziewice (dosł. „wielkie boginie, które stają się brzemienne, ale nie rodzą”). Ich kult najwyraźniej był związany z prostytucją świątynną. Boginie te uosabiały nie tylko niepohamowaną żądzę seksualną, lecz także s a d y s t y c z n ą  przemoc i wojnę. Poematy o Baalu odkryte w Ugarit opisują, jak bogini Anat urządza rzeź ludzi, a następnie tryumfalnie brodzi w ich krwi, przyozdobiona obciętymi głowami i dłońmi, które przywiesiła sobie u pasa. Znalezione w Palestynie figurki bogini Asztarte przedstawiają ją jako nagą kobietę z wulgarnie podkreślonymi cechami płciowymi. Na temat praktykowanego przez Kananejczyków kultu fallicznego archeologW. F. Albright napisał: „Co najgorsze, ten zmysłowy kult musiał ich pogrążać w najplugawszym bagnie moralnym” (Archaeology and the Religion of Israel, 1968, ss. 76, 77; zob. ASZTARTEBAAL 4).

Do tych upadlających praktyk dochodziło jeszcze  s k ł a d a n i e  o f i a r  z d z i e c i. Profesor Merrill F. Unger zauważa: „Podczas wykopalisk w Palestynie na cmentarzach otaczających pogańskie ołtarze wielokrotnie odnajdywano prochy niemowląt i szczątki ich szkieletów, co wskazuje, że ta praktyka była szeroko rozpowszechniona” (Archaeology and the Old Testament, 1964, s. 279).
W dziele Halley’s Bible Handbook (1964, s. 161) czytamy: „Kult praktykowany przez Kananejczyków polegał na tym, że w obecności swych bożków pławili się w rozpuście, uważając to za rytuał religijny; ponadto mordowali pierworodnych, składając ich w ofierze tym samym bóstwom. Ogólnie rzecz biorąc, Kanaan stał się jakby Sodomą i Gomorą obejmującą cały naród.

Bóg podczas potopu wykonał wyrok śmierci na wszystkich niegodziwych mieszkańcach ziemi; podobnie zniszczył cały Okręg Sodomy i Gomory z powodu ‛donośnego krzyku skargi na nie i ich bardzo ciężkiego grzechu’ (Rdz 18:20; 19:13); w wodach Morza Czerwonego zatopił całą armię faraon. Ale w tamtych sytuacjach zagładę sprowadził za pomocą sił natury. Tym razem natomiast do wykonania swego wyroku wyznaczył Izraelitów. 

Kananejczycy oczywiście dostrzegali niezbite dowody, że to Bóg wybrał Izraelitów na swój naród i narzędzie (Joz 2:9-21, 24; 9:24-27). Ale oprócz Rachab i jej rodziny oraz miast Gibeonitów nikt ze skazanych na zagładę nie prosił o miłosierdzie ani nie próbował uciekać — wręcz przeciwnie, z jeszcze większą zawziętością występowali przeciwko Jehowie. A Jehowa nie zmuszał ich, by się ugięli i podporządkowali Jego woli, lecz „pozwolił ich sercom zaciąć się w uporze, tak by wypowiedzieli wojnę Izraelowi, żeby mógł ich przeznaczyć na zagładę, by nie dostąpili łaski, ale żeby ich unicestwił”, wykonując wydany przez siebie wyrok (Joz 11:19, 20).

Jozue mądrze „nie opuścił nawet słowa z tego wszystkiego, co Jehowa nakazał Mojżeszowi” w sprawie wytracenia Kananejczyków (Joz 11:15). Ale Izraelici nie poszli za jego dobrym przykładem i nie wyniszczyli to końca tych, którzy kalali tę ziemię. Gdyby posłusznie wykonali to polecenie, niewątpliwie zginęłoby mniej ludzi, niż zginęło potem wskutek tego, że przejęli złe zwyczaje od mieszkających wśród nich Kananejczyków (nie mówiąc już o przestępczości, niemoralności i bałwochwalstwie) (Lb 33:55, 56; Sdz 2:1-3, 11-23; Ps 106:34-43). Jehowa ostrzegł Izraelitów, że Jego sprawiedliwość i sądy są jednakowe dla wszystkich i że jeśli będą utrzymywać kontakty z Kananejczykami, zawierać z nimi małżeństwa, kalać się fałszywym kultem i przejmować ich praktyki religijne oraz plugawe zwyczaje, to nieuchronnie ściągną na siebie taki sam wyrok śmierci i zostaną ‛wypluci z tej ziemi’ (Wj 23:32, 33; 34:12-17; Kpł 18:26-30; Pwt 7:2-5, 25, 26).

Sędziów 3:1, 2 czytamy, że Jehowa pozostawił niektóre narody kananejskie, „by przez nie wypróbować Izraela — tych wszystkich, którzy nie doświadczyli żadnej z wojen o Kanaan; tylko po to, by pokolenia synów Izraela tego doświadczyły, tak by je nauczyć prowadzenia wojny, jedynie tych, którzy przedtem tego nie doświadczyli”. Słowa te nie przeczą wcześniejszej wypowiedzi, iż Jehowa pozostawił te narody z powodu niewierności Izraelitów oraz aby „wypróbować Izraela, czy będą strzec drogi Jehowy i nią chodzić” (Sdz 2:20-22). Raczej ją uzupełniają, wskazując, że późniejsze pokolenia Izraelitów miały otrzymać sposobność okazania posłuszeństwa Bożym nakazom co do Kananejczyków i wypróbowania swej wiary przez narażanie życia w nakazanej przez Boga wojnie.

Kiedy się weźmie to wszystko pod uwagę, widać wyraźnie, że pogląd niektórych krytyków, jakoby wytracenie Kananejczyków nie harmonizowało z duchem Chrześcijańskich Pism Greckich, rozmija się z faktami, na co wskazują chociażby następujące fragmenty: Mateusza 3:7-12; 22:1-7; 23:33; 25:41-46; Marka 12:1-9; Łukasza 19:14, 27; Rzymian 1:18-32; 2 Tesaloniczan 1:6-9; 2:3; Objawienie 19:11-21.

Późniejsze dzieje. Po zdobyciu Ziemi Obiecanej Izraelici zaczęli z czasem utrzymywać z Kananejczykami niemalże dobrosąsiedzkie stosunki, choć wcale nie wychodziło im to na dobre (Sdz 3:5, 6; por. 19:11-14). Chwilową przewagę nad Izraelitami kolejno zdobywali władcy syryjscy, moabscy i filistyńscy, ale Kananejczycy dopiero w czasach Jabina, nazwanego „królem Kanaanu”, tak wzrośli w siłę, że na 20 lat podporządkowali sobie Izraelitów (Sdz 4:2, 3). Po całkowitej klęsce Jabina, zadanej mu przez Baraka, w okresie sędziów nękały Izraelitów głównie narody niekananejskie: Midianici, Ammonici i Filistyni. Podobnie było za czasów Samuela — spośród plemion kananejskich jest wzmianka tylko o Amorytach (1Sm 7:14). Co prawda król Dawid wypędził z Jerozolimy Jebusytów (2Sm 5:6-9), ale główne wyprawy organizował przeciwko Filistynom, Ammonitom, Moabitom, Edomitom, Amalekitom i Syryjczykom. A zatem choć Kananejczycy wciąż mieli miasta i ziemie na terytorium Izraela (2Sm 24:7, 16-18), najwyraźniej nie stanowili już zagrożenia pod względem militarnym. Dwóch Hetytów było nawet wojownikami Dawida (1Sm 26:6; 2Sm 23:39).

Salomon za swego panowania powoływał pozostałych Kananejczyków do pracy przymusowej przy swych wielu przedsięwzięciach (1Kl 9:20, 21), a niektóre budowy prowadził nawet w pobliżu kananejskiego miasta Chamat, leżącego daleko na pn. (2Kn 8:4). Jednakże później kananejskie żony Salomona przyczyniły się do jego upadku, do utraty większej części królestwa przez jego następcę oraz do religijnego skażenia narodu (1Kl 11:1, 13, 31-33). W okresie od rządów Salomona (1037-998 p.n.e.) aż do panowania izraelskiego króla Jehorama (ok. 917-905 p.n.e.) chyba jedynie plemię Hetytów odgrywało pewną rolę jako odrębny naród, przy czym prawdopodobnie zajmowało tereny na pn. od Izraela, leżące obok lub w obrębie Syrii (1Kl 10:29; 2Kl 7:6).

Małżeństwa z Kananejczykami stanowiły problem jeszcze wśród Izraelitów, którzy wrócili z niewoli babilońskiej (Ezd 9:1, 2), choć królestwa kananejskie, łącznie z Hetytami, najwidoczniej przestały istnieć po inwazjach Syryjczyków, Asyryjczyków i Babilończyków. Określenie Kanaan zaczęto odnosić głównie do Fenicji, np. w proroctwie Izajasza dotyczącym Tyru (Iz 23:1, 11, przyp. w NW) czy też w relacji o niewieście „fenickiej” (dosł. „kananejskiej” [gr. Chananaía]) z terenów Tyru i Sydonu, która przyszła do Jezusa (Mt 15:22, przyp. w NW; por. Mk 7:26).

Znaczenie ekonomiczne i geopolityczne. Ziemia Kanaan łączyła Egipt z Azją, a zwłaszcza z Mezopotamią. Chociaż gospodarka kraju opierała się głównie na rolnictwie, dużą rolę odgrywał też handel — porty Tyr i Sydon stały się znaczącymi ośrodkami handlowymi, a ich statki były znane w całym ówczesnym świecie (por. Eze 27). Dlatego już w czasach Hioba słowo „Kananejczyk” było synonimem kupca (handlarza) i tak bywa tłumaczone (Hi 41:6; Sof 1:11; zob. też Eze 17:4, 12, gdzie „ziemią Kanaan” nazwano Babilon). A zatem Kanaan zajmował strategiczną pozycję w Żyznym Półksiężycu i był łakomym kąskiem dla wielkich mocarstw z Mezopotamii, Azji Mniejszej i Afryki, które chciały przejąć kontrolę nad przecinającymi go szlakami wykorzystywanymi przez wojska i kupców. Dlatego kiedy Bóg osiedlił w tym kraju swój wybrany lud, niewątpliwie zwróciło to uwagę narodów i miało pociągnąć za sobą dalekosiężne skutki. O Izraelitach można było powiedzieć, że pod względem geograficznym — a co ważniejsze, w sensie religijnym — mieszkają „w środku ziemi” (Eze 38:12).

 

 

1
0
Portret użytkownika Kamil

Tak czytając co piszesz

Tak czytając co piszesz stwierdzam ze brakuje ci jeszcze mooorza wiedzy...

1
0
Portret użytkownika Angelus Maximus Rex

Kamil... udowodnij tą

Kamil... udowodnij tą tezę...(moorze wiedzy brakuje jej...)
Albo jesteś cymbałem...

1
0
Portret użytkownika b@ron

Kamil...a ty to "mooorze

Kamil...a ty to "mooorze wiedzy" niby posiadasz?...jakoś trudno uwierzyć na słowo...

0
-1

W DYSKUSJI WYRAŻAM WŁASNE POGLĄDY KTÓRE NIE MAJĄ NA CELU NIKOGO OBRAZIĆ ,TYM NIEMNIEJ OBRAŻALSKIM WSTĘP DO DYSKUSJI SUROWO ZABRONIONY !!!

Skomentuj